sobota, 30 lipca 2011

List Jakuba 1,19-21 Właściwe łagodne słowa we właściwym czasie.


Skoro  ostatnio czytaliśmy i mówiliśmy o nowym narodzeniu, że chrześcijanin, to jest nowy człowiek narodzony z Boga. Dzisiaj powiemy sobie co powinno wynikać z narodzenia się na nowo z Boga. Teraz Jakub zajmuje się praktyką życia chrześcijańskiego jak powinno wyglądać nasze życie jakimi cechami powinno się charakteryzować. Tego wszystkiego dowiemy się z kolejnych wersetów listu Jakuba. 
Jakub w wersie 19 zwraca się do chrześcijan w formie apostolskiego autorytetu mówiąc im jak mają postępować. Słowa Jakuba są czymś więcej niż zaleceniem, raczej powinno się je przedstawiać jako chrześcijański nakaz pełen miłości. Jakub wzywa każdego człowieka, a szczególnie chrześcijanina byśmy byli szybcy, prędcy do słuchania a powolni do mówienia. Człowiek kochający Boga, narodzony na nowo - mówi Jakub. Powinien być człowiekiem, który zważa na słowa i nie wypowiada ich zbyt szybko, bez zastanowienia. Gdybym was tutaj zapytał, czy pamiętacie pewne sytuacje ze swojego życia, kiedy zdarzyło wam się zbyt pochopnie wypowiadać pewne zdania, których później żałowaliście? Gdybym was zapytał czy zdarzyło wam się powiedzieć słowa, których nigdy powiedzieć nie chcieliście i dalibyście wiele, by cofnąć te słowa? Podejrzewam, że każdy z was mógłby przynajmniej kilka takich sytuacji tutaj przedstawić. Często ludzie są zbyt prędcy, zbyt szybcy w mówieniu nie zastanawiając się wcześniej jakie skutki będzie miało, to co powiedzą. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że wiele złych rzeczy nigdy by się nie wydarzyło gdyby ludzie zważali na słowa. Tysiące rozwodów nigdy by nie miało miejsca gdyby małżonkowie trzymali na wodzy swój język, stosunki między ludźmi, między sąsiadami w wielu miejscach wyglądałyby zupełnie inaczej. Wiele przestępstw nigdy by się nie wydarzyło gdyby czujnie warzono, to co wychodzi z naszych ust. Także i w moim i twoim życiu wiele przykrych sytuacji byśmy uniknęli stosując się do tego wezwania z Listu Jakuba.
Ludzie często zbyt szybko mówią, a zbyt rzadko zastanawiają, czy, to co powiedzą jest dobre i właściwe. W przypowieściach Salomona czytamy:
Przypowieści Salomona 13:3  Kto strzeże swoich ust, zachowuje życie, kto zaś nie powściąga swoich warg, gotuje sobie zgubę.
Inny fragment mówi:
Kaznodziei Salomona 5:1  Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele.
2  Gdyż jak z wielu zajęć przychodzą sny, tak z mnóstwa snów głupia mowa.
Stać na straży swoich ust kto, to potrafi? Mówić nie wtedy kiedy nadarzy się okazja, ale wtedy kiedy trzeba. Mówić nie dla samego mówienia, ale to co trzeba powiedzieć i nie wypowiadać tego co powinno być przemilczane. Słowo Boże mówi nam, że nasza mowa powinna być kontrolowana. Powinniśmy zważać na nią i nie pozwolić wydostawać się niewłaściwym słowom z naszych ust. Niekiedy ludzie mówią tak szybko i tak wiele, że za chwile nawet nie pamiętają co powiedzieli.
Pewien pisarz powiedział, że „cywilizacja nasza, to cywilizacja bez tłumika”. W obecnych czasach powstaje tak wiele programów w których wyłącznie gada się i gada, że mamy fachowców na wszelkie żądanie.  Problem naszej cywilizacji w dużej części polega na tym, że mamy zbyt wiele słów, a zbyt mało czynów. Nawet obserwując działania polityczne właśnie, to nas często irytuje, że gadają, gadają, ale niewiele z tego wynika.
Trzeba też powiedzieć, że nie ma niczego złego w mówieniu, wtedy kiedy są używane właściwe słowa we właściwym czasie. Apostoł Paweł napisał:
Efezjan 4:29  Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
Bóg chce, by wszystkie części naszego ciała służyły właśnie jemu, a przede wszystkim nasze usta. Jeśli mówimy, to powinniśmy czynić, to na Bożą chwałę. Językiem swoim możesz niszczyć albo budować.
W dalszej części swojego listu Jakub rozwija nauczanie na temat języka i mówi:
Jakuba 1:26  Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna.

Jakuba 3:2  Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.
Ktoś powiedział, że milczenie rzadko kiedy stwarza zło, zaś gadulstwo prawdziwą jest plagą ludzkości. Gdybyśmy wszystkie grzechy jednego człowieka podzielili na dwie części, to podejrzewam, że połowa stanowiłaby grzechy wynikające ze zbyt prędkiego języka.

Można powiedzieć, że sprzyjające okoliczności dla niepowściągliwej mowy stwarza gniew. Jakub do gniewu odnosi się podobnie jak do języka. „Niech człowiek będzie nieskory do gniewu”. Jak już wcześniej powiedzieliśmy, że możemy sobie przypomnieć wiele niechlubnych naszych słów z których nie bylibyśmy dumni. A ile tych niechlubnych słów zostało wypowiedzianych w gniewie? Złość i gniew jest wspaniałym fundamentem dla grzesznego języka.
Gniew mówi Jakub 20 wersie „nie czyni tego co jest sprawiedliwe u Boga. Nowo narodzony chrześcijanin powinien panować nad swoim temperamentem. Rozgniewanego człowieka możemy przyrównać do pędzącego samochodu ciężarowego bez kierowcy. Spróbujmy sobie wyobrazić taki pędzący samochód, którego zupełnie nikt nie prowadzi. Pojazd taki narobiłby mnóstwo zniszczeń, a przy tym sam by został zniszczony. Podobnie jest z człowiekiem, który jest porwany przez gniew i złość.
„Jedno z przysłów mówi, że gniew i złość jest jak ogień, który nic nie ugotuje i nikogo nie ogrzeje. Złość tylko się rozpala, przeklina i zabija, a nikt przewidzieć nie może dokąd człowieka zaprowadzi. Podobnie jak trudno oszacować zniszczenia jakie spowoduje pędzący samochód bez kierowcy tak trudno stwierdzić jakich zniszczeń dokona w życiu człowiek, który łatwo wpada w gniew i szybko się złości.
Jedno możemy powiedzieć z całą pewnością, że zniszczeń w życiu takiego człowieka będzie wiele. Skłócone rodziny, wrogowie do koła, zranieni ludzie, a w środowisku kościelnym rozbite skłócone społeczności, to częsty widok spuścizny jaki pozostawiają za sobą ludzie szybko wpadający w gniew.
Ludzki gniew nie jest tym samym co sprawiedliwy Boży gniew. Gdy Bóg się gniewa, to Jego gniew jest sprawiedliwy i święty, całkowicie czysty zupełnie nie podszyty grzechem, a wynika z przekraczania Jego sprawiedliwości.
Gniew ludzki zawsze pociąga za sobą grzech, dlatego też Jakub mówi, że gniew człowieka nie czyni tego co jest sprawiedliwe u Boga. Człowiek w złości, gniewie przestępuje Boże prawo i grzeszy. Nierzadko gniew ludzki, niekiedy nawet słuszny przekształca się w  grzeszną mściwość i niepohamowaną wściekłość „przerastającą dalece rangę pierwotnej przyczyny gniewu”
Dlatego Ap. Paweł napisał:
Efezjan 4:26  Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym,
W Przypowieściach Salomona czytamy:
Przypowieści Salomona 16:32  Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.
Przypowieści Salomona 14:29  Człowiek nierychły do gniewu jest bardzo roztropny, lecz porywczy pomnaża swoją głupotę.
Jakub przedstawia nam te dwie negatywne cechy są one przeciwstawne jednej pozytywnej jaką wymienia Jakub 19 wersecie. Z jednej strony mamy, nierozsądną gadatliwość i gniew a z drugiej słuchanie. Powinniśmy spieszyć się i nastawić nasze uszy na słuchanie a być powolnymi do  mówienia i gniewu. Te dwie rzeczy nie pozwalają nam słuchać. Każdy z nas wie jak ciężko rozmawia się z człowiekiem, który w ogóle nas nie słucha. Podczas rozmowy interesuje go tylko, to co on ma do powiedzenia. Gdy zachowujemy się w taki sposób nie możemy usłyszeć żadnego przekazu, bo mamy zamknięte uszy i nie interesuje nas nic po za nami samymi. Również i gniew całkowicie zamyka nam uszy na racje drugiej osoby. Dobrze wiemy o tym jak ciężko dogadać się osobom, które wpadły w złość. A nadto podczas złości całkowicie jesteśmy zamknięci na argumenty drugiej strony. Gniew także zamyka nam uszy na, to co chce powiedzieć do nas Bóg. Wyobraźcie sobie taką sytuacje, że ja podczas kazania mówię o pewnych sprawach, które komuś są bliskie. Powiedzmy, że jest, to jakiś grzech lub coś co Boże Słowo wyraźnie potępia.  Czujemy się dotknięci możemy usłuchać Boga i skorygować swoje życie, ale możemy również wpaść w złość i poczuć się urażeni, a to z kolei może spowodować, że zamkniemy uszy na Bożą prawdę.
Chrześcijanin powinien być człowiekiem chętnym do Słuchania Słowa Bożego. To właśnie wtedy kiedy zbliżamy się do Słowa z otwartymi uszami i sercem możemy doświadczyć wspaniałego działania Boga. Zanim będziemy mogli odpowiedzieć wiarą na Boże Słowo, najpierw musimy je usłyszeć. Kiedy w naszym sercu jest pełno uprzedzeń, złości i naszych opinii często uszy człowieka są zamknięte na prawdę ewangelii. Również i nasze życie nie może zostać skorygowane wtedy kiedy nie przyjmiemy Słowa i nie uwierzymy w nie. Dzisiaj gromadząc się tutaj zastanawiam się z jakim sercem tutaj przyszedłeś? Czy twoje uszy są otwarte na to co Bóg chce do ciebie powiedzieć? Zbyt wielu chrześcijan przychodzi do kościoła w niedzielę i wychodzą nie poruszeni. Oczywiście jedną z przyczyn może być brak zwiastowania Słowa, ale także częstą przyczyną jest niechęć do słuchania do otwarcia swoich uszy. Możemy siedzieć tutaj wysłuchać tego kazania możemy czytać biblię oraz spotykać się na grupach domowych, a jednocześnie możemy nie posunąć się w naszej wierze do przodu. Możemy też przyzwyczaić się do pewnej rutyny, że gdy przychodzi niedziela powinniśmy pojawić się na nabożeństwie, kaznodzieja powinien powiedzieć do nas kazanie, bo tak trzeba.
Jeśli chcesz usłyszeć Boże Słowo, to musisz mieć otwarte uszy.
Słuchanie wymaga od nas skupienia uwagi i pewnej koncentracji. Nasz umysł powinien być skupiony  na wypowiadanej treści, a my sami zaangażowani.
Zauważmy pewne wypowiedzi Chrystusa, które mogą ujść naszej uwadze:
Mateusza 11:15  Kto ma uszy, niechaj słucha! Pan Jezus często posługiwał się taki zwrotem przed podobieństwem lub po nim niekiedy gdy chciał przekazać istotne treści także wzywał do słuchania. I tak wzywał do słuchania gdy powiedział podobieństwo o siewcy (Mateusza 13:9), a także o kąkolu (Mateusza 13:43) Wzywał do słuchania gdy mówił o świadectwie chrześcijanina pośród niewierzących (Marka 4:23)
Również każdy list z Ks. Objawienia do zborów nosi wezwanie do słuchania
Objawienie 3:22  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.
Wszystkie te wezwania wynikające z Bożego słowa niosą ze sobą ważny przekaz. Bóg dał ci po to uszy żebyś słuchał Jego Słowa. Jeśli nasze uszy służyłby nam do wszystkiego, a na Słowo Boże byłby zamknięte, to równie dobrze moglibyśmy ich nie mieć. Wezwania Chrystusa jeszcze bardziej powinny nam uświadomić, że słuchanie i rzeczywiste usłyszenie tego co Bóg chce nam przekazać jest pewnym wysiłkiem. Słowo Boże wymaga od nas byśmy mu poświęcili więcej uwagi niż czynimy to zwykle na inne treści.

W końcu Jesteśmy wezwani 21 wersie do porzucenia wszelkiego duchowego brudu. Czyli wszystkiego co w naszym życiu nie podoba się Bogu. Wszystko co jest grzechem, złamaniem Bożego prawa jest brudem, który mamy porzucić byśmy mogli wzrastać w łasce i poznaniu Pana. Niekiedy mogą, to być złe  nawyki, które trzeba porzucić. Złe przyzwyczajenia ze świata, grzechy mowy lub niemoralności. Jakub ma na myśli wszelki brud duchowy, który mógłby stanąć między nami, a Bogiem. Jeśli nie uświęcamy się i nie pozostawiamy naszych grzechów, które Bóg na pokazuje nie możemy także liczyć na Jego błogosławieństwo i właściwą relacje z Bogiem. Jeśli chcesz by Bóg do ciebie mówił przez swoje słowo. Jeśli pragniesz widzieć Jego działanie w swoim życiu i dostrzegać Jego prowadzenie, jeśli chcesz by Bóg odpowiadał na twoje modlitwy, to powinieneś porzucić wszelki brud i wszelki grzech.
Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
Tak jak powiedział autor listu do Hebrajczyków grzech usidla nas powstrzymuje rozwój naszego chrześcijańskiego życia i rozwój naszej relacji z Chrystusem. Musimy porzucić starego człowieka i wyzbyć się grzechu we wszelkich jego przejawach. Powinniśmy uznać, że umarliśmy dla grzechu, a żyjemy dla Boga w Chrystusie (Rzymian 6:11).
Odrzucenie grzechu i wszelkiej złości powinno skutkować przyjęciem z łagodnością wszczepionego w nas  Słowa Bożego. To Bóg zainicjował w nas nowe życie. Można powiedzieć, że to nowe Boże życie jest Bożym nasieniem w naszym sercu. Jest to Boża sadzonka, która ma niezwykły potencjał. Gdy zasadzimy roślinkę w ogrodzie, to zanim ona się umocni musimy otaczać ja szczególną opieką, by była zdrowa i właściwie się rozwijała. Podobnie jest i w naszym życiu duchowym.  Jeśli tylko pozwolimy i dołożymy starań by w naszym życiu wystąpiły właściwe warunki dla wzrostu, to wtedy ta mała sadzonka zdominuje wszystkie dziedziny naszego życia i doznamy niezwykłej przemiany na wzór Chrystusa i będziemy mieli szeroko otwarte drzwi do królestwa Bożego.
2 Piotra 1:10  Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie.
11  W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Jak mamy przyjąć Słowo? Powinniśmy przyjąć je z łagodnością z pokorą. Bóg pysznym się przeciwstawia, a pokornym laskę daję. To nie my stawiamy warunki Bogu, ale Bóg stawia warunki nam. Chciałbym przytoczyć pewien przykład z (1 Ks. Samuela 3 rozdz) kiedy Bóg objawia się młodemu Samuelowi i mówi mu jaki sąd przyjdzie na dom Heliego za to, że nie napominał synów swoich gdy grzeszyli, a sąd ten był srogi bo synowie Heliego mieli ponieść śmierć i żaden potomek Heliego miał nie dożyć starości. Gdy taką wiadomość młody Samuel przyniósł Heliemu on odpowiedział:
 1 Samuela 3:18  I odpowiedział mu Samuel całą rzecz i nie ukrył przed nim. On zaś rzekł: Pan to jest. Niech więc czyni, co jest dobre w oczach jego.
Myślę, że w postawie Heliego widać tą łagodność w przyjęciu Bożego Słowa.  Nie kłócimy się z Bogiem mówi Jakub, ale porzucamy grzech i z pokorą przyjmujemy Jego Słowo.
A jak wygląda twoje życie? Czy jesteś człowiekiem, który zważa na to co mówi i co wychodzi z jego ust? Czy zastanawiasz się czasami, czy twoja mowa podoba się Bogu? Jak się komunikujesz z innymi ludźmi z twoją rodziną, w pracy, szkole? Czy starasz się ograniczać swój pośpiech w mowie? A co z twoim temperamentem? Czy często się złościsz i łatwo wpadasz w gniew? Bóg wzywa ciebie by kontrolować to co mówisz i kiedy to robisz. Bóg pragnie byś nie gniewał się i nie wpadał w złość. Może zdarzają ci się takie sytuacje, których później żałujesz i się wstydzisz. Proś Boga by postawił straż przed twoimi ustami i dał ci siłę zapanować nad sobą. Porzuć wszelki brud i grzech, nastaw swoje uszy na Słuchanie Słowa, a jeszcze dzisiaj zobaczysz wspaniale oblicze Chrystusa, który zbawi twoją duszę.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń