niedziela, 22 stycznia 2012

Wielki połów Ew Jana 21,1-6

Po tym jak Jezus umarł i powstał z martwych uczniowie nie mogli z nim przebywać cały czas. Co pewien czas ukazywał się im utwierdzając ich w wierze, a później Jezus znikał. Uczniowie nie bardzo mogli sobie poradzić z nieobecnością Chrystusa, przecież do tej pory był z nimi przez okres około trzech lat. Zapewniając im opiekę, utrzymanie, zajęcie wyznaczając cel na każdy kolejny dzień. Dlatego też śmierć Chrystusa była takim ciosem dla uczniów, byli zupełnie rozbici. Nawet po tym jak widzieli Go powstałego z martwych i tak nie potrafili sobie wyobrazić jak będzie wyglądać ich dalsza przyszłość. W naszym fragmencie Jezus objawia się po raz kolejny swoim przyjaciołom, widzieli Go wcześniej zaraz po zmartwychwstaniu, ale wydaje się że nie bardzo wiedzieli jak mają po tym wszystkim organizować dalej swoje życie. Piotr postanawia wrócić do Galilei skąd pochodził, a wraz z nim część Apostołów. Z sytuacji wynika, że Piotr doszedł do wniosku, że powróci do swojego dawnego zajęcia, przecież na tym się znał, łowieniem ryb zajmował się całe życie stąd jego decyzja, że idzie łowić ryby. Ale mimo całonocnej pracy nie złapali ani jednej rybki, która mogłaby wynagrodzić całonocny trud. Z jakże przytłaczającą sytuacją się spotykamy, ich nauczyciel od nich odszedł, a na dodatek nawet dobrze znane zajęcie okazuje się bezowocne. Pracowali przez całą noc mocno nadwyrężając swoje siły. Z pewnością nad ranem byli bardzo zmęczeni i zrezygnowani myśląc o śnie i odpoczynku. Dopiero gdy pojawia się zmartwychwstały Jezus wskazuje im miejsce w które mają zarzucić sieci co przynosi wspaniały połów.
Ta niezwykła historia niesie przesłanie kilku ważnych nauk.
Przede wszystkim z tej historii dowiadujemy się że gdy tracimy z oczu cel naszego powołania, gdy tracimy z oczu Jezusa wracamy do starego życia. Gdy Bóg wkracza w nasze życie ono się zmienia, odwracamy się od grzechów, od brudów tego świata, a nasze życie staje się coraz bardziej uświęcone. Nie zmieniamy się sami z siebie zmieniamy się pod wpływem społeczności z Chrystusem. Gdy tracimy tą społeczność lub nie dbamy o tą społeczność może się zdarzyć tak, że dawne grzechy z których Bóg nas wyzwolił powrócą.  Miejsca w które przestałeś chodzić pod wpływem nawrócenia takie jak dyskoteki, bary, wyskokowe imprezy staną się na nowo atrakcyjne. Po nawróceniu utraciło, to wszystko swój blask Jezus stał się najważniejszy, ale w wyniku zwątpienia, niewiary miłość do Jezusa przybladła i znowu dawne speluny w twoich oczach odzyskały swój błysk. Wulgarne słowa, których nie używałeś z powrotem powróciły. Grzeszne myśli, które odeszły powróciły na nowo. Rzeczy, które przestałeś robić lub nałogi, które porzuciłeś może się okazać, że powrócą na nowo. Znowu możesz zacząć zaglądać na dawne strony internetowe i spotykać z dawnymi znajomymi którzy mają na ciebie zły wpływ. Możemy zacząć się zachowywać podobnie jak Piotr on doszedł do wniosku, że idzie łowić ryby, chciał powrócić do dawnego swojego zajęcia chociaż Jezus obiecał mu że od momentu powołania będzie ludzi łowił.
Kolejną ważną nauką z tego fragmentu jest byśmy zbytnio nie zamartwiali się i nie skupiali na sytuacji w której się znaleźliśmy, bo zamartwianie doczesnością przysłania nam Boga i Jego obietnice. Prawdopodobnie decyzja Piotra po części wynikała z obaw o przyszłość. Z czego będzie się teraz utrzymywał i jak będzie dalej żył. Przychodzi tutaj na myśl fragment biblijny.
Mateusza 6:31  Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?
32  Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33  Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
34  Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.
W wyniku troski i obaw Piotr zapomniał o swoim powołaniu, zapomniał, że miał zostać rybakiem ludzi, a rezygnacja sprawiła że postanowił powrócić do dawnego życia. My także gdy wierzymy w Chrystusa i zbyt mocno zamartwiamy się przyszłością, przejmujemy się i nie ufamy Chrystusowi, to zapominamy kim jesteśmy jakie jest nasze powołanie i priorytety. Piotr nawet nie modlił się przed podjęciem decyzji co dalej robić, ale w oparciu o podpowiedzi własnego umysłu doszedł do wniosku, że Pójdzie łowić ryby. Widzimy że, to nie było Bożą wolą, bo łowiąc całą noc, nic nie złowili.
I tu dochodzimy do trzeciej lekcji, praca bez Bożego błogosławieństwa jest bezowocna. Możemy naprawdę ciężko pracować i bardzo się starać wkładając w realizacje naszych planów wszystkie swoje siły, ale jeśli Bóg tego nie pobłogosławi, to wszystko jest jałowe, puste i bez wyrazu. Tylko wtedy gdy realizujemy cele, które są zgodne z Bożą wolą prowadzimy obfite prawdziwe życie z którego będziemy czerpać błogosławieństwo szczęścia pokoju i radości. W każdym innym przypadku cokolwiek byśmy nie robili jest tylko pustym połowem.
W Ks. Ageusza czytamy:
Aggeusza 1:3  Wtedy doszło przez proroka Aggeusza słowo Pana tej treści:
4  Czy już czas dla was na to, abyście mieszkali w domach wykładanych tafelkami, podczas gdy dom Pana leży w gruzach?
5  Otóż teraz tak mówi Pan Zastępów: Zważcie, jak się wam powodzi!
6  Siejecie wiele, lecz mało zbieracie, jecie, lecz nie do syta, pijecie, lecz nie gasicie pragnienia, ubieracie się, lecz nikt nie czuje ciepła; a kto pracuje by zarobić, pracuje dla dziurawego worka.
7  Tak mówi Pan Zastępów: Zważcie, jak się wam powodzi!
8  Idźcie w góry, sprowadźcie drzewo i budujcie dom, a upodobam go sobie i ukażę się w nim w chwale - mówi Pan!
9  Liczyliście na wiele, lecz oto jest mało, a gdy to przynieśliście do domu, zdmuchnąłem to. Dlaczego? - mówi Pan Zastępów. Z powodu mojego domu, który leży w gruzach, podczas gdy każdy z was gorliwie krząta się koło własnego domu.
Starajmy się i pracujmy zgodnie z Boża wolą, a nasze starania będą przynosiły owoc.
Ostatnia lekcja z naszego fragmentu Ew Jana mówi nam że Chrystus wie gdzie zarzucić sieci żeby złowić wiele ryb. Jeśli chcemy owocnie i z sensem przeżyć nasze życie musimy ufać Chrystusowi i słuchać Jego słowa. Wtedy kiedy będziemy wypełniali wolę naszego Pana nasze życie będzie obfite, pełne, soczyste, zdrowe, szczęśliwe, owocne. Jestem przekonany że to dotyczy wszystkich dziedzin naszego życia. Życia rodzinnego, zawodowego, naszej służby i wszelkich naszych aktywności. Zarzucajmy sieci zgodnie z Bożą wolą, prowadźmy nasze życie zgodnie z Bożą wolą a z pewnością się nie zwiedziemy. Gdy posłuchali Chrystusa złowili całe mnóstwo ryb. Chcesz żeby twoje życie było obfite – Słuchaj Boga. 




Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń