sobota, 28 stycznia 2012

Przyjdź do Jezusa Chrystusa a doświadczysz prawdziwego odpoczynku.

Witam wszystkich serdecznie na dzisiejszym nabożeństwie w Ew. Mateusza 11 rozdz. wers 28 czytamy o niezwykłym zaproszeniu, które kieruje Jezus Chrystus w stronę wszystkich ludzi. Drodzy przeczytajmy ten tekst:
Mateusza 11:28  Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.
Gdy Jezus pełnił swoją służbę w Izraelu obchodził miasta, miasteczka i wioski głosząc ludziom ewangelię, która miała przynieść prawdziwą wolność. Na swojej drodze często spotykał ludzi obciążonych różnymi ciężarami życia. Często, to były choroby innym razem trudne sytuacje materialne, ale największym ciężarem z jakim zmagali się ludzie było brzemię grzechu. Ludzie za czasów Jezusa Chrystusa próbowali przyjść do Boga i uprać się z grzechem w oparciu o prawo mojżeszowe, którego małą częścią jest 10 przykazań i w takim kontekście są wypowiedziane słowa Jezusa Chrystusa.   
Chrystus nie pozostaje obojętny na ciężary i trudności z, jakimi przyszło nam, się zmagać nie pozostaje obojętny na nasz stan duchowy w jakim się znajdujemy, On widzi nasze zmagania i wychodzi nam naprzeciw.
W naszym dzisiejszym tekście słyszymy zachęcające wezwanie, by przyjść do Niego i pozwolić sobie pomóc. Wielokrotnie słyszałem gdy ludzie oskarżali Boga o jakieś niepowodzenia życiowe, czy trudności z którymi przyszło im się zmagać. Mówili, że Bóg milczy i nie chce pomóc, ale dzisiejszy tekst ewangelii jest zaprzeczeniem takich oskarżeń. W Chrystusie dostrzegamy Boga, który chce zaangażować się w nasze życie. Nie stoi z boku tylko przyglądając się naszemu trudowi, naszym zmaganiom, ale zachęca nas byśmy do niego przyszli.  Najczęściej gdy potrzebujemy pomocy, to mamy na myśli trudności, które wynikają z doczesnego, codziennego życia.  Gdybyśmy wyszli w tej chwili na ulicę i zapytali pierwszych 100 ludzi czego potrzebują i w czym moglibyśmy i pomóc, to jakie odpowiedzi byśmy otrzymali? Podejrzewam, że spora grupa mówiłaby, że potrzebuje dodatkowych pieniędzy inni potrzebowaliby zdrowia, pracy, rozwiązania konfliktów, realizacji marzeń. Ale jest o wiele większy ciężar z, którym musi się zmagać każdy człowiek. Tym ciężarem jest ciężar grzechu i winy przed Bogiem wynikający ze złamania Jego przykazań. Z poprzednimi troskami i trudnościami jesteśmy w stanie sobie poradzić gdy umiejętnie się nimi zajmiemy, ale z ciężarem grzechu nie jest w stanie poradzić sobie żaden z nas o własnych siłach.
W Liście apostoła Pawła do Rzymian 3,23 czytamy:
 Rzymian 3:23  gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej.
Wszyscy ludzie na całej ziemi są obciążeni strasznym ciężarem grzechu i winy przed Bogiem. Grzech jest powszechnym zjawiskiem i dotyczy każdego człowieka. Jeśli mamy wątpliwości, to wystarczy wziąć do ręki poranną gazetę lub obejrzeć jakiekolwiek wiadomości ze świata, a dowiemy się z nich o wojnach niesprawiedliwości, morderstwach, kłamstwach, oszustwach. Wystarczy, że popatrzymy wnikliwe na nasze życie, a dostrzeżmy tam wielokrotnie ten straszny ciężar z którym musimy się zmagać. Często wiemy co jest dobre znamy dziesięć przykazań i wiemy jak żyć, ale okazuje się, że wielokrotnie nie robimy tego co jest właściwe. Moc  grzechu jest w każdym człowieku Pismo Św. mówi, że wszyscy ludzie w oczach Bożych są kłamcami. Czy zdarzyło ci się kiedyś skłamać? Czy zdarzyło ci się kiedyś pokłócić z kimś i gniewać na tę osobę? Czy zdarzyło ci się zazdrościć, coś komuś? Czy zdarzyło ci się mieć nieczyste myśli lub pożądać cudzych rzeczy? Jeśli zdarzyły się wam  te sytuacje, a jestem pewien że tak było, to dźwigamy ciężar grzechu. Dźwigamy pytania w jaki sposób mogę się z tym wszystkim uporać z poczuciem winy, złością, kłamstwem, nałogami. W jaki sposób mogę poznać Boga i być przez niego przyjętym mimo moich win.
Grzech jest o wiele poważniejszy niż nam się wydaje, chociażby to że problem grzechu wymagał śmierci Bożego Syna - Jezusa Chrystusa powinien już dać nam wiele do myślenia. Człowiek przez całe życie buduje mur nieprzyjaźni miedzy sobą, a Bogiem właśnie przez przestępowanie Jego przykazań. Czyniąc tak pogrążamy się w coraz większej ciemności do tego stopnia, że dochodzimy do wniosku, że nie potrzebujemy żadnego przebaczenia grzechów, a jeśli czegoś potrzebujemy, to właśnie zaspokojenie naszych potrzeb w doczesności takich jak środki materialne, praca, zdrowie.
Ale w Piśmie Św. Czytamy że:
 Rzymian 6:23  Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Dzisiaj komuś może się wydawać, że nie potrzebuje, by ktokolwiek zdejmował z niego ciężar grzechu, bo jest zadowolony z takiego życia jakie prowadzi. Ale chce ci powiedzieć, że twoje życie, które masz teraz niedługo się zakończy. Być może niektórzy z nas umrą za 10 lat inni za 20 a jeszcze inni za 50lat za 100lat nikogo z nas tutaj już nie będzie. Kilka dni temu dostałem przykrą informację od pewnej kobiety, która wynajęła mi mieszkanie, że w wyniku wypadku zmarł jej mąż. Śmierć spotkała go gdy wracał z pracy z pewnością gdyby rano wiedział, że tego dnia zginie, zostałby, by w domu. Pamiętam inną sytuację, która miała miejsce około 10 lat wcześniej. Miałem pewnego przyjaciela, który zdążył się ożenić i ciężko pracował żeby zapewnić odpowiednie warunki dla swojej rodziny, pojawiło się pierwsze dziecko, a drugie było w drodze, kiedy postanowili pojechać w pewną niedzielę nad jezioro wypocząć. On wszedł do wody po pas i upadł. W pierwszej chwili nikt nie zwrócił na, to uwagi, gdy go wyciągnięto okazało się, że nie żyje.    Moment twojej śmierci jest momentem stanięcia przed obliczem Świętego i Sprawiedliwego Boga. Czy w takiej sytuacji też powiesz, że nie potrzebujesz przebaczenia grzechów, że nie potrzebujesz, żeby został z ciebie zdjęty największy ciężar z możliwych. Każdy z nas tego potrzebuje, bo zapłatą za grzech jest śmierć na wieki. Jeśli odejdziemy z tego świata nie pojednani z Bogiem czeka nas wieczne zatracenie.
Stąd determinacja Jezusa i wezwanie, które dotyczy każdego człowieka. Ale zanim przyjdziemy do Chrystusa z naszego tekstu wynika, że musimy zdać sobie sprawę, z pomocy jakiej potrzebujemy. Musimy mieć głęboką potrzebę żeby doświadczyć tego co On ma nam do zaoferowania. Właściwie Jezus stawia nam pewien warunek. Parafrazując mówi: chcesz bym ci pomógł, to musisz czuć się obciążony, musisz wiedzieć, że masz problem, którym tylko ja mogę się zająć, musisz zdać sobie sprawę, że ciężary z którymi się zmagasz są dla ciebie z byt wielkie i zbyt ogromne byś mógł z nimi się uporać. Potrzeba - musimy zacząć widzieć w Jezusie Chrystusie kogoś, kto może zaspokoić największą naszą potrzebę, którą jest przebaczenie grzechów. Ludzie potrafią zrobić bardzo wiele żeby doświadczyć odpoczynku, ukojenia ale często ich trud niewłaściwie jest ukierunkowany.
Zauważmy, że wezwanie Jezusa Chrystusa jest skoncentrowane na nim, przyjdźcie do mnie powiedział. Nie wskazywał na jakiś innych ludzi czy instytucje, które mogłyby nam pomóc. Nie wskazywał na kościoły, wykształcenie lub filozofie On wskazywał na siebie. Prawdziwą pomoc, przebaczenie grzechów i życie wieczne otrzymamy tylko w nim. Ludzie próbują odpokutować swoje grzechy i zasłużyć na życie wieczne różnymi sposobami. Jedni uważają, że jeśli będą odpowiednio długo się modlić, to z pewnością łaskawie Bóg na nich spojrzy w dzień sądu inni myślą, że dzięki swoim praktykom religijnym i dobrym uczynkom będą mieli przebaczone grzechy i życie wieczne. Jeszcze inni próbują dawać durze ofiary i budować kościoły mając nadzieje, że to zapewni im trwałe miejsce w Królestwie Bożym.
Ale posłuchajmy słów ewangelii Jezus powiedział przyjdźcie do mnie, nie ma żadnej innej możliwości żeby doświadczyć przebaczenia grzechów i zostać łaskawie przyjętym przez Boga.
W Dziejach Apostolskich 4,12 czytamy:
Dzieje Apostolskie 4:12  I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Nie ma innej możliwości na prawdziwą pomoc na prawdziwy ratunek i zbawienie. Jedyną osobą, która może dać nam wolność od naszych grzechów, naszego nieszczęścia jest Osoba Jezusa Chrystusa. Jakże często ludzie szukają pocieszenia i ratunku, sensu swojego życia w zupełnie innym miejscu. Wiele osób pokłada swoją nadzieje w dobrobycie materialnym, medycynie, nauce lub jeszcze innych ludziach. Ostatnio czytałem, że w wyniku śmierci Michaela Jacksona 11 osób popełniło samobójstwo, bo życie straciło dla nich sens.  Piotr wygłaszając kazanie w Dziejach Apostolskich bardzo wyraźnie podkreślił, że w żadnej innej osobie po za Jezusem z Nazaretu nie ma  ratunku dla człowieka.
Pozwólcie, że posłużę się pewnym przykładem. Wyobraźcie sobie, że chcecie otworzyć jakieś drzwi, ale nie macie właściwego klucza. Za to macie bardzo wiele innych kluczy, które próbujecie dopasować do tych drzwi, ale po wielu próbach okazuje się, że żaden z tych kluczy nie pasuje. Możecie bardzo się starać otworzyć te drzwi i możecie być niezwykle zdeterminowani, ale to nie ma żadnego znaczenia. Jeśli nie skorzystacie z właściwego klucza nigdy tych drzwi nie otworzycie.  Podobnie jest z naszym życiem, szukamy wszelkimi możliwymi sposobami rozwiązania na nasze problemy, i trudności chcielibyśmy wieść szczęśliwe i spełnione życie, ale bez właściwego klucza, którym jest Chrystus nie możemy tego dokonać.
Na innym miejscu Ewangelii Jezus powiedział:
Jana 10:7  Wtedy Jezus znowu powiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec.
 10:9  Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
W czasie gdy Chrystus kierował, to wezwanie do swoich słuchaczy można było przyjść do Niego, zobaczyć Go, dotknąć. Ale w dzisiejszych czasach nie widzimy Jezusa Chrystusa w taki sposób jak widzieli tamci słuchacze. Ktoś mógłby zapytać w jaki sposób mogę dzisiaj spotkać się z Chrystusem w jaki sposób mogę dzisiaj przyjść do niego i doświadczyć tej pomocy o której On mówi w swoim słowie? Drodzy dzisiaj do Chrystusa przychodzimy przez wiarę, poznajemy Go w sposób duchowy. On zmartwychwstał i żyje będąc pośród nas poprzez swojego Ducha Św. Zarówno wtedy jak i dzisiaj możesz odpowiedzieć na jego wezwanie.
Jeśli chcemy żeby on nas zbawił musimy uwierzyć, że sami sobie nie możemy sprawić ukojenia. Musimy uwierzyć, że jesteśmy grzeszni przed Bogiem i potrzebujemy Jego przebaczenia. Musimy uwierzyć, że swoją śmiercią na krzyżu zapłacił za wszystkie moje grzechy. Nic do tego nie możemy dodać, musimy o to przebaczenie poprosić i je przyjąć.
W siedemnastym wieku żył w Anglii pewien człowiek. Nazywał się John Bunyan. Spędził on wiele lat w więzieniu, cierpiąc za swoją wiarę w Chrystusa. Bunyan napisał w więzieniu wspaniałą książkę, która nosi nazwę „Wędrówką pielgrzyma”. Przedstawił w tej książce obraz nawracającego się chrześcijanina.  Napisał, że w wielkim mieście pełnym zgiełku i wspaniałych uciech żył pewien człowiek. Nagle ogarnia go niepokój i mówi sobie: „Coś tu jest nie w porządku” jestem smutny i nieszczęśliwy. Powinienem stad odejść! Rozmawia o tym z żoną, która uważa, że mąż jest przemęczony, zdenerwowany i potrzebuje odpoczynku. Ale odpoczynek nie pomaga mu. Niepokój, który nosi wzmaga się. I pewnego dnia człowiek ten postanawia opuścić, to miasto. Odchodząc zauważa, że na plecach niesie wielki ciężar. Chce go zrzucić, ale nie może. Im dalej idzie tym cięższe jest jego brzemię. Uświadamia sobie, że ciężar ten przygniatał go zawsze, ale dopóki żył w świecie nie odczuwał tego tak mocno. Tam ciężar ten wydawał się rzeczą naturalną, a teraz ledwo może go udźwignąć. wąską ścieżką wędruje pod górę upadając pod ciężarem. I nagle za zakrętem widzi krzyż. Nieprzytomny ze zmęczenia pada pod krzyżem na kolana obejmuje go ramionami i spogląda w górę. I w tej samej chwili czuje jak ciężar z niego spada i z hukiem toczy się w przepaść.
Tak! Tylko Jezus zapłacił na krzyżu za nasze grzechy dlatego może powiedzieć byśmy wszyscy do niego przyszli, bo on ma moc nas zbawić i uratować.
Zauważmy też, że ukojenie, o którym mówi Jezus jest darem od Boga. Nie wynika ono z naszych starań naszych zabiegów czy naszej pomysłowości. Jezus mówi  przyjdź, a ja ci dam na innym miejscu Pisma Św, czytamy:
Izajasza 55:1  Nuże, wszyscy, którzy macie pragnienie, pójdźcie do wód, a którzy nie macie pieniędzy, pójdźcie, kupujcie i jedzcie! Pójdźcie, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia wino i mleko!
2  Czemu macie płacić pieniędzmi za to, co nie jest chlebem, dawać ciężko zdobyty zarobek za to, co nie syci? Słuchajcie mnie uważnie, a będziecie jedli dobre rzeczy, a tłustym pokarmem pokrzepi się wasza dusza!
3  Nakłońcie swojego ucha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza, bo ja chcę zawrzeć z wami wieczne przymierze, z niezłomnymi dowodami łaski okazanej niegdyś Dawidowi!
Drodzy nie jesteśmy w stanie nic zrobić, by otrzymać ten wspaniały dar, nie jesteśmy w stanie na niego zasłużyć nie jesteśmy w stanie w żaden sposób za niego zapłacić żadną dobrą monetą cokolwiek, by to miało być. Ale możemy posłuchać wezwania, możemy przyjść i otrzymać dar zbawienia, przebaczenia grzechów, ukojenia i odpoczynku z łaski Bożej za darmo, wystarczy że zwrócimy się w wierze do Boga.
Możemy to wszystko otrzymać dlatego, że Chrystus całkowicie zakończył dzieło odkupienia na Krzyżu golgoty. Kara za nasze grzechy została raz na zawsze zapłacona przez ofiarę Syna Bożego. Odpocznienie o którym mówi Chrystus zarówno obejmuje uwolnienie człowieka od ciężaru grzechu i poczucia winy jak i uwolnienie od typowych ziemskich trosk. Gdy przychodzimy do Chrystusa zyskujemy Boga, który od momentu spotkania z Chrystusem idzie z nami przez życie i prowadzi nas w naszej codzienności. Bóg nie tylko prowadzi nas na zewnątrz, ale poprzez swojego Ducha Św. mieszka w nas, staje się źródłem radości, pokoju i wiary. Chrześcijanin nie musi obawiać się już  żadnych trudności, a przede wszystkim śmierci, bo śmierć w Chrystusie została pokonana, straciła swoją moc i wszyscy którzy ufają Chrystusowi powstaną z martwych do życia wiecznego.
W związku z tym wszystkim co zostało tu dzisiaj powiedziane w związku z wezwaniem, które Chrystus kieruje do nas z ewangelii chciałem się ciebie zapytać? Czy kiedykolwiek przyszedłeś do Jezusa Chrystusa i poprosiłeś Go żeby przyniósł do twojego życia prawdziwy odpoczynek? Czy zastanawiałeś jak wyżej wspomniany człowiek z książki Johna Bunyana skąd ten niepokój i strach jaki przeżywasz? Czy dostrzegłeś kiedykolwiek w swoim życiu ciężar grzechu, który niesie każdy człowiek? Czy zastanawiałeś się jaki jest sens i cel twojego życia, po co w ogóle jesteś na ziemi?
Mateusza 11:28  Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.
Jeśli dzisiaj do twojego serca dociera, to wezwanie nie odwracaj się od niego, ale przyjdź do Jezusa, a on cię zbawi. Możesz, to uczynić w modlitwie prosząc Go o odpuszczenie twoich grzechów i prawdziwy ratunek. Amen Wstańmy módlmy się.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń