niedziela, 22 lipca 2012

3. Listy do siedmiu Kościołów – Pergam. Granice Tolerancji. Ks. Obj. 2,12-17


Drodzy dzisiaj zajmiemy się rozważaniem kolejnego listu do kościołów z Ks. Objawienia. Tym razem jest to list do kościoła w Pergamie. Pewnie zauważyliśmy, że za każdym razem Jezus przedstawia się kościołowi do którego kieruje przesłanie w inny sposób. Z tych przedstawień wyłania się postać Chrystusa jako pełnego autorytetu i mocy w liście do Efezu przedstawia się jako Pan swojego Kościoła, do Smyrny jako pogromca śmierci, do pergamu jako sędzia sprawiedliwy dbający o czystość swojego kościoła. To w jaki sposób Chrystus się przedstawia jest ściśle związane z sytuacją w jakiej znajduje się każdy kościół.
Gdybyśmy chcieli określić w kilku zdaniach kościół w Pergamie, to moglibyśmy powiedzieć, że byli zbyt liberalni, zbyt tolerancyjni dla innych nauk i sposobów pobożności. Taki nowoczesny kościół gdzie nie mówi się dużo o grzechu, o konieczności czystego życia. Kościół gdzie przyjmuje się każde nowe nauczanie, bo należy je wypróbować może działa. Kościół gdzie w otwarty zdecydowany sposób nie potępiano błędnych nauk może okultystycznych praktyk lub bałwochwalstwa.
Przyjrzyjmy się sytuacji historycznej i kulturowej tego miasto, to pozwoli nam lepiej zrozumieć przesłanie tego listu. Miasto Pergam zostało założone jeszcze przed wojną trojańską znaczenia nabrało w V w p.n.e.   Chociaż nie leżało na trasie żadnego z wielkich szlaków handlowych, to jednak cieszyło się wielką sławą ze względu na status miasta stołecznego w Azji mniejszej i położenie. Pergam bowiem był położony na wielkim wzniesieniu około 300 m nad otoczenie. Co sprawiało wrażenie miasta o wielkim majestacie, było ono widoczne z kilkunastu kilometrów, a dzięki swojemu położeniu uchodziło za miasto niezdobyte. Pod względem kulturalnym pergam przewyższał inne miasta głównie dzięki wspaniałej bibliotece, która uchodziła za drugą w świecie ustępując jedynie bibliotece aleksandryjskiej. Pergam także znany był z wytwarzania pergaminów. Uczeni tego miasta opracowali sposób pozyskiwania materiału do pisania ze skór zwierzęcych kiedy Ptolemeusz egipski zakazał dostarczania papirusów do pergamu. Dzięki temu miasto cieszyło się jeszcze większym znaczeniem, bo pergamin okazał się lepszym materiałem do pisania niż papirus. Pergam także był ważnym ośrodkiem religijnym w tamtym rejonie. Jezus mówi, że chrześcijanie mieszkający w Pergamie mieszkają w szczególnie niebezpiecznym miejscu „tam gdzie jest tron szatana” „tam gdzie szatan ma swoje mieszkanie”. Prawdopodobnie chodzi tutaj o ołtarz, który został postawiony Zeusowi na szczycie Pergamskiego wzgórza. Ołtarz ten cieszył się niezwykłym szacunkiem z powodu swoich rozmiarów i kunsztu z jakim go wykonano. Miał on 15 metrów wysokości i podobny był do wielkiego tronu na występie skalnym być może  stąd określenie Jezusa „tron szatana”.
Pergam słynął również z kultu Asklepiosa, „boga uzdrowienia” ludzie z całej Azji, a nawet świata przybywali do Pergamu by w świątyni Asklepiosa otrzymać uzdrowienie. Uzdrowienie, które otrzymywali było za sprawą działania kapłanów, którzy posługiwali się medykamentami i przywoływaniem imienia Asklepiosa.  Do Dzisiaj Asklepios jest patronem aptekarzy, jego symbolem jest wąż zawinięty wokół naczynia. To również powodowało, że Pergamon słynął z różnych medykamentów i chemików, którzy szukali nowych sposobów uzdrawiania ludzi.
W pergamie był jeszcze jeden ważny kult, kult cesarza, który zobowiązywał mieszkańców miasta oprócz Żydów do oddawania boskiej czci cesarzowi. To powodowało, że chrześcijanie byli w niezwykle trudnym położeniu, odmawiając pokłonienia się cesarzowi narażali się na śmierć. Co ciekawie w Pergamie przebywał na stałe zarządca Rzymski mający prawo ius gladi – prawo miecza. W jednej chwili mógł skazać na śmierć kogoś kto nie darzył boską czcią cesarza. Gdy Jezus przedstawia się chrześcijanom Pergamu mówi, że ma ostry miecz obosieczny – rzymskie narzędzie władzy niezwykle ostre i skuteczne. To znaczy, że nie zwierzchnik potęgi rzymskiej sprawuje władze, że nie powinni się go bać i lękać, ale prawdziwy miecz ma Chrystus. Miecz w Biblii jest symbolem władzy i skuteczności sądów, Jezus jest tym, który ma władze, którego sąd jest skuteczny przed którym żadna istota nie morze umknąć, żaden człowiek nie może uniknąć tego miecza.
Autor listu do hebrajczyków mówi że:
 Hebrajczyków 4:12  Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;
Drodzy może być tak, że nie zawsze doceniamy skuteczność Bożego Słowa. Niekiedy możemy skupiać się na umiejętnościach i działaniach człowieka, ale to co przynosi prawdziwy osąd, prawdziwe życie i prawdziwe skuteczne działanie, to Boże Słowo. Nie możemy oczekiwać Bożych rezultatów w naszych kościołach jeśli nie będziemy zwiastować Bożego Słowa. To właśnie ono jest miernikiem naszej duchowości testerem naszej gorliwości i duchowej temperatury. Boże słowo jak żadne inne ma moc sprawczą mogącą osądzić, pobudzić, przekonać człowieka do działania. Boże Słowo ma moc twórczą jak mówi autor listu do Hebrajczyków, że przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane Słowem Boga (Hebrajczyków 11:3). W Ks. Izajasza czytamy:
Izajasza 55:10  Gdyż jak deszcz i śnieg spada z nieba i już tam nie wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak iż porasta roślinnością i daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb,
11  tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.
Jako chrześcijanie nigdy nie powinniśmy wątpić w skuteczność działania Bożego Słowa, dla Boga nie ma żadnej trudności w udzieleniu pomocy tym, którzy tej pomocy oczekują i nie ma dla niego żadnej trudności w osądzeniu czy zrealizowaniu swojego planu. Mieszkańcy Pergamu już niedługo mają się przekonać jak skuteczne jest Boże działanie i już w wkrótce przekona się o tym każdy człowiek na ziemi.
Z listu wynika, że miejsce w jakim żyli tamtejsi chrześcijanie było bardzo nieprzychylne dla chrześcijańskiego rozwoju. Mówiliśmy o kultach które tam się zadomowiły, rozbudowany kult Zeusa, Asklepiosa i silny kult cesarza sprawiał, że niezwykle ciężko było być chrześcijaninem w tym mieście. Sytuacja duchowa w tym mieście była tak demoniczna, że Jezus nazywa pergam „tronem szatana”. To znaczy, że szatan ze swoją ideologią, filozofią, nauczaniem i sposobem życia tam miał swoje mieszkanie. Gdybyśmy chcieli dzisiaj szukać jakiś odpowiedników w naszych czasach i w naszym kraju, to moglibyśmy wymienić ośrodki gdzie szczególnie mocny jest kul świętych osób, świętych miejsc, Marii. To są miejsca gdzie ludzie szczególnie mocno są przywiązani do amuletów, lub ozdrowieńczych medykamentów z cudownymi źródełkami, cudownymi „świętami maściami” i olejami wypływającymi z obrazów. Ale są to też obce Bogu sposoby myślenia, że jest jakaś inna alternatywa po za Chrystusem. Niekiedy zauważam, że ludzie którzy są chrześcijanami dopuszczają inne alternatywy zbawienia czy ratunku dla człowieka. Czasami uważają, że Chrystus jest jedną z wielu możliwości zbawienia jedną z wielu dróg. Podobnego ratunku można doświadczyć w innych religiach, czy mieć podobne doświadczenia duchowe jak w chrześcijaństwie. Innym razem spotykam ludzi którzy gdy zachorują gotowi są na wszelkie próby pozyskania zdrowia byleby tylko zadziałało. Nie mają oporu uczestniczyć w zabiegach bioenergio terapeutycznych czy praktykach okultystycznych dla podratowania stanu swojego zdrowia. Lub nawet oddawaniu czci osobie której przypisują uzdrowienie co jest dla nich świadectwem boskiej mocy.
Do świątyni Asklepiosa w Pergamie przybywało bardzo wiele osób z całego świata żeby doświadczyć uzdrowienia podobnie jak dzisiaj ludzie jeżdżą do Lourdes. Niektórzy z nich pozostawiali inskrypcje na świadectwo swojego uzdrowienia jak i dzisiaj istnieje wiele świadectw pomocy tzw. „świętych” lub „Marii”. To powoduje, że kult bałwochwalczy zostaje jak w przypadku „Asklepiosa” wzmocniony i utwierdzony. Za tymi rzekomymi cudami i uzdrowieniami stoi sam szatan. Celem chrześcijanina na ziemi nie jest być zdrowym za wszelką ceną, ale podobać się chrystusowi i być mu posłusznym. Jeśli nawet jesteś chory i potrzebujesz uzdrowienia nie szukaj go po za Chrystusem, wszak On ma większą moc niż którykolwiek tzw. bóg czy bóstwo i może cię uzdrowić.
Z tekstu widać, że nawet w sytuacji silnych wpływów Pogańskich można trzymać się Bożego imienia i być blisko Boga. Jak powiedział Ap. Paweł nic nie jest w stanie odłączyć nas od miłości Chrystusowej (Rzymian 8:39).  
Mimo bardzo silnej presji społecznej większość chrześcijan z tego miasta trzymała się mocno Boga, nauki Chrystusowej, ewangelii. Pewnie na tym polegał sekret ich wytrwania, że nie „trzymali się jakoś tam” nie próbowali trzymać się tak, że jedną nogą żyć świeckim życiem  idąc na ustępstwa ze Słowem Bożym a drugą w kościele taka postawa nazywa się synkretyzmem. Pogodzenie świeckiego sposobu życia i Bożego sposobu życia, nie chrześcijanie w pergamie wiedzieli, że żeby nazywać sie chrześcijaninem trzeba mocno trzymać się Chrystusa. Jest to bardzo wymowne określenie  oznacza ono, że oni polegali na Jezusie W kwestii swojego zbawienia, uzdrowienia i bezpieczeństwa. Nie polegali na położeniu tego miasta, że jest wyniesione wysoko na wzgórzu – nie  do zdobycia, nie w tym upatrywali swoje bezpieczeństwo. Nie widzieli swojego bezpieczeństwa w cielesnych środkach, ludzie często w tym pokładają nadzieje myśląc, że jakieś ludzkie zabiegi są w stanie ich ocalić. Nie szukali także swojej pomocy w kulcie Asklepiosa. Mówię o tym, że bardzo łatwo przekonać się do czegoś jeśli wszyscy  wokół mówią, że to pomaga. Spróbujmy wyobrazić sobie tą sytuacje, tysiące ludzi przybywało do Pergamu, by doświadczyć uzdrowienia. Niektórzy z nich wychodzili zdrowi, wszyscy mówili, że Asklepios pomaga. Postaw się w sytuacji gdy jesteś chory i ciągle słyszysz nawoływania i świadectwa, że w świątyni Asklepiosa otrzymasz pomoc, a modlisz całymi dniami do Chrystusa i takiej pomocy nie otrzymujesz. W takiej sytuacji łatwo stracić nadzieje, poddać się zniechęceniu, dopuścić wątpliwości. Ale oni tak nie zrobili. Chrystus chwali ich, że mimo wszystko, mimo przeciwności, trudności, mimo prześladowań postanowili być Mu wierni.
Czy ty kiedykolwiek podjąłeś takie postanowienie, żeby być wierny Chrystusowi mimo wszystko? Mimo barku pracy i zdrowia, mimo śmierci twoich bliskich, mimo prześladowania, mimo rozpadu twojego kościoła. Czy zdecydowałeś, że idziesz za Chrystusem i nie wrócisz już jak śpiewamy w jednej z pieśni? Niekiedy w naszym życiu może brakować takiego postanowienia, że jestem gotowy zapłacić wszelką ceną za bliskość z Chrystusem. Dojrzałe duchowe chrześcijańskie życie kosztuje czas, reputacje niekiedy zdrowie, a nawet życie jak w przypadku Antypasa.
Za niezwykły przykład wierności i oddania zasługuje postawa Antypasa, który z powodu swojej wiary stracił życie w Pergamie. Nie wiemy dokładnie jakie były okoliczności jego śmierci. Może odmówił nazwania cesarza panem lub potępiał publicznie panujące kulty i niemoralne zwyczaje. W każdym razie Jezus nazywa go „swoim wiernym świadkiem” słowo „świadek” brzmi po grecku „martus” i ma dwa znaczenia. Jedno znaczenie, to świadek, a drugie znaczenie to męczennik. Co ciekawe często w Nowym Testamencie te słowa występują obok siebie i tak np. w  (Dzieje Apostolskie 1:8, świadkowie Jezusa)   (Dzieje Apostolskie 22:20 Szczepan)  ( Objawienie 17:6 krew świętych)
Tak więc według przesłania Nowego Testamentu być świadkiem Jezusa, to znaczy być gotowym dla niego cierpieć, a nawet stracić życie, stać się męczennikiem. Więc zaszczytny tytuł jakim został nazwany Antypas oznacza kogoś szczególnie oddanego, który potwierdził swoja wiarę swoimi czynami.
Być świadkiem Jezusa to znaczy przezwyciężać trudności z jakimi spotykamy się w tym świecie, stawiać im czoło i przez wiarę w imię Jezusa zwyciężać je. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro tam w Pergamie jest tak ciężkie środowisko dla chrześcijan, to powinni zostawić to miasto w spokoju i przeprowadzić się w inne miejsce. Sam tylko Bóg raczy wiedzieć jak wiele wspaniałych przedsięwzięć zostało zaniechanych przez chrześcijan, bo było im za ciężko. Ale zauważmy, że Jezus nie każe chrześcijanom z Pergamu wyprowadzać się z tego miasta. Wprost przeciwnie na określenie mieszkania używa greckiego słowa „katoikein”  które oznacza stałe miejsce zamieszkania. Co ciekawe wobec wierzących żyjących w świecie Nowy Testament rzadko używa tego słowa, najczęściej pada słowo  „paroikein” które oznacza przybysza lub gościa.
Jestem przekonany, że za tymi słowami kryje się dla nas przesłanie, że to nie przypadek w jakim miejscu mieszkamy. Bóg celowo umieścił mnie i ciebie w miejscu twojego zamieszkania byś tam dawał świadectwo Jego mocy i ewangelii. Byś w miejscu swojego zamieszkania był miastem położonym na górze  (Mateusza 5:14), świecą na świeczniku i świecił wszystkim mieszkającym w tej okolicy (Mateusza 5:15).
Zbyt często chrześcijanie postanawiają uciekać, przeprowadzić się zamiast wiernie znosić trudności i podejmować wyzwania jakie Bóg przed nimi stawia. Niekiedy zbyt pochopnie i zbyt szybko decydujemy się na przeprowadzkę czy nawet ucieczkę zostawiając ludzi nie znających Chrystusa bez możliwości usłyszenia o nim i oglądania chrześcijańskiego świadectwa.
Ale są też poważne problemy w tym zborze, które wymagają interwencji jednym z nich jest trzymanie się nauki Balaama. Balaam a w hebrajskim Bileam był pogańskim  prorokiem, czarownikiem  z Mezopotamii, który został wezwany przez Balaka króla Moabu, by przeklinać synów izraelskich. Ale zamiast ich przekląć trzy razy im pobłogosławił tak Bóg pomieszał jego zmysły. Więc żeby dostać zapłatę za zlecenie zaczął nauczać kobiety moabskie by współżyły z izraelitami w kulcie dla Baala bóstwa moabskiego czyt. 25 rozdz. Ks. Lb. Tak więc zarzut Jezusa wobec tego zboru dotyczy pewnych ludzi, którym pozwala działać się w kościele i zwodzić innych chrześcijan prostodusznych, szczerych może dopiero co nawróconych by angażowali się w praktyki pogańskie. Historia Balama pokazuje, że fałszywi nauczyciele są często podstępni, dwulicowi przychodzący do nas w odzieniu owczym a w środku są wilkami drapieżnymi. Wcale nie zależy im na kościele, społeczności, Chrystusie, ale zależy im na zaspokojeniu własnych pożądliwości i chęci zysku (Mateusza 7:15). Chrystus chciał żeby chrześcijanie w Pergamie zdemaskowali tych fałszywych proroków i usunęli ich spośród siebie. Kościoły zbyt często tolerują fałszywych nauczycieli, często okazuje się, że są to ludzie lubiani, mówiący to co ucho łechce i pełniący obowiązki liderów lub nauczycieli przed czym przestrzegał Paweł starszych w Efezie, że nawet z nich samych powstaną ludzie przewrotni nie oszczędzając trzody (Dzieje Apostolskie 20:30). Czym dłużej pozwalamy takim ludziom pełnić ich obowiązki tym bardziej szkodzimy kościołowi Chrystusa.
Kolejną grupą, która uzyskała pewne wpływu w pergamskim kościele byli „Nikolaici” wspomniani w liście do Efezu. Jak już mówiłem wcześniej była, to grupa która nauczała, że można być chrześcijaninem i żyć świeckim nieprzemienionym życiem.
Drodzy tytułem mojego kazania jest „granice tolerancji” dlatego że chrześcijańskie przesłanie wymaga od nas polegania Jedynie na Chrystusie, a nie na czymkolwiek innym. Wszystko co odwraca nasza uwagę od Chrystusa jest po za granicami, które powinniśmy akceptować. Jeśli pozwalamy sobie na przekraczanie granic określonych w Słowie Bożym i tolerujemy bałwochwalstwo, niemoralne zachowania, fałszywych nauczycieli, fałszywe nauczanie, to możemy spodziewać się interwencji Chrystusa, Jego sądu zarówno w osobistym naszym życiu jak i w kościele. On troszczy się o swój kościół i wystąpi przeciw wszystkiemu co zagraża Jego zdrowemu rozwojowi. Znowu mamy kolejne przesłanie by nie lekceważyć Jego słów, by zrobić właściwy użytek z naszych uszu i nastawić je nasłuchanie. Jak w przypadku innych kościołów Jezus obiecuje nagrodę dla tych którzy są wierni Jego ewangelii, którzy nie tolerują grzechu i kompromisu z tym światem. Nagroda z listu do Pergamu brzmi dosyć tajemniczo dotyczy manny ukrytej i białego kamyka na którym będzie wypisane imię zwycięzcy. W tradycji hebrajskiej „manna ukryta” była związana z manną, która znajdowała się w arce przymierza.  W VI wieku p.n.e. Świątynia Salomona została zniszczona, a arka przymierza zaginęła. W tradycji hebrajskiej uważa się, że Jeremiasz w tym czasie ukrył dzban z manną, który zostanie odnaleziony po objawieniu się Mesjasza. Więc w tej nagrodzie chodzi o czerpanie błogosławieństw wieku mesjanistycznego kiedy Jezus przybędzie po raz drugi by ustanowić tysiącletnie królestwo czyt. 20 rozdz. Ks Obj. Manna może też oznaczać prawdziwe życie w odróżnieniu od ziemskiego życia. Mamy tendencje być tak mocno przywiązani do tego życia, że nawet nie myślimy o czymś wspanialszym, wznioślejszym, lepszym. Ale jest życie wieczne w nowym ciele w nowym świecie przy boku Chrystusa, to dopiero będzie życie!
To co dzisiaj nam niewiele mówi w starożytnym świecie było bardzo wymowne. Powszechnie wtedy używano białych kamyków do rożnych praktyk, tak więc biały kamyk mógł oznaczać uniewinnienie lub potępienie w sądzie. Była stosowana praktyka przyznawania białych i czarnych kamyków przestępcom. Gdy otrzymałeś większość białych zostawałeś uniewinniony. Inną praktyką w której posługiwano się białymi kamykami to liczenie, mogłoby to oznaczać, że zwycięski chrześcijanin zostanie policzony jako Boży sługa w dzień sądu.
W starożytnym świecie powszechne było noszenie rożnych talizmanów i amuletów w których często osadzany był biały kosztowny kamień z wyrytym na nim napisem znanym jedynie właścicielowi.  Starożytni wierzyli, że odkrycie napisu pozbawia mocy taki amulet. Praktyka ta nawet przetrwała do naszych czasów ludzie noszą talizmany i amulety na szczęście, jakieś słoniki, podkowy, kończyki.
Tym samym Chrystus do nas mówi, że ludzie pokładają nadzieje w talizmanach i amuletach, ale wy jesteście w mojej ochronie. W ochronie Boga wszechmogącego i jego Syna Jezusa Chrystusa strzeżeni mocą Ducha Św. Amen

Starożytny Pergam

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń