środa, 7 listopada 2012

Chrzest w doktrynie Baptystycznej


                            
          Większość kościołów uznaje potrzebę chrztu, który jest aktem posłuszeństwa Chrystusowi, ale rozumienie tej praktyki jest bardzo różne w kościołach chrześcijańskich. Najczęściej różnice wynikają z innej interpretacji tekstów biblijnych lub narosłej tradycji kościelnej. Baptyści od samego początku doszli do przekonania, na podstawie świadectwa tekstu biblijnego, że jedyna możliwa praktyka chrztu, to chrzest przez zanurzenie na wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa. Dlatego też w kościołach baptystycznych nie chrzci się niemowląt, dzieci, czy osób, które nie mogą wyznać osobistej wiary w Chrystusa.
Wierzymy, że chrzest może być dokonany tylko w przypadku, kiedy chrzczona osoba posiada wiarę w zbawcze dzieło Chrystusa, gdyż jest on publicznym wyznaniem wiary w Osobę Jezusa Chrystusa.
Akt chrztu został nakazany przez Chrystusa (Mat. 28,19-20) i dlatego należy go rozumieć jako ustanowienie, a nie jako sakrament. Chrzest nie dokonuje jakiejkolwiek duchowej zmiany w chrzczonej osobie. Przez chrzest wyznaje ona wierność Chrystusowi jako Panu i zwiastuje Jego ewangelię, potwierdza fakt swego zbawienia wobec siebie i innych.”[1]  Wierzymy, że chrzest jest potwierdzeniem zbawienia, możliwością złożenia świadectwa, ogłoszeniem, że dana osoba uwierzyła w dzieło  Chrystusa. Takie rozumienie chrztu wynika z tego w jaki sposób dokonuje się zbawienie, usprawiedliwienie  człowieka. Pismo Św. uczy nas że grzesznik może być usprawiedliwiony wyłącznie na podstawie wiary w Jezusa Chrystusa, który na krzyżu poniósł śmierć za nasze grzechy. Apostoł Paweł w liście do Efezjan napisał:
Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.  Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.[2] (Efezjan 2:8 - 9 )
inny fragment tekstu Listu Pawła do Rzymian mówi:
Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,  i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,  którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów[3] (Rzymian 3:23 – 25)  
Tylko wtedy kiedy człowiek posiada tą osobistą wiarę i postanowił pokutować ze swoich grzechów, odwrócić się od nich, ma prawo zostać ochrzczony. Jeśli nawet ktoś został ochrzczony, a nie posiada ufności w dzieło Chrystusa,  to taki chrzest nie ma żadnego  znaczenia przed Bogiem. Więcej nawet, gdy chrzcimy osoby nie posiadające wiary dajemy im  fałszywą ufność,  że są chrześcijanami, gdy w rzeczywistości nimi nie są.
Prowadzi to do pewnych absurdów, ponieważ spotykamy wiele osób uważających się za wyznawców Chrystusa, ale życie ich jest zupełnie dalekie od Jego nauczania.
Chrzest w doktrynie baptystycznej nie sprawia odrodzenia grzesznika jak w rozumieniu niektórych kościołów chrześcijańskich czyni to Duch Św. Taki pogląd wynika z przekazu tekstów biblijnych Ew. Jana 3,5 -6 czy Tyt. 3,5. W rozmowie Jezusa z Nikodemem, Jezus podkreśla konieczność nowego narodzenia, by móc ujrzeć Królestwo Boże. Choć w wersecie Jana 3,5 Jezus wspomina o wodzie, to raczej mówi o oczyszczeniu niż zbawieniu, bo w szerszym kontekście mówi już tylko o konieczności odrodzenia z Ducha Św.  
Także we wspomnianym tekście z listu do Tytusa czytamy Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełnialiśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Św.[4]
Tak więc Chrzest jest raczej symbolicznym wyrazem, a nie środkiem przebaczenia grzechów[5] Słowa „kąpiel odrodzenia” w tym przypadku nie mają nic wspólnego z chrztem, ale ilustrują nowe stworzenie za pomocą kąpieli. Gdyby rzeczywiście chrzest miał moc zbawczą, to wtedy nie moglibyśmy być zbawieni z łaski przez wiarę, ale także przez chrzest. W ten sposób dochodzimy do kolejnego stwierdzenia, że chrzest nie jest niezbędny do zbawienia.
Gdy strażnik więzienny pyta się Pawła i Sylasa, co trzeba uczynić żeby być zbawionym oni  odpowiadają:  Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.  I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu.[6] (Dzieje Ap. 16,31-32).
Ani jednym słowem Paweł  nie wspomina na temat chrztu, zaznacza natomiast, że następnym krokiem Pawła i Sylasa  było zwiastowanie ewangelii strażnikowi i jego domownikom. Innym fragmentem Pisma, który to potwierdza jest Mar 16, 15 – 16: Idąc na cały świat głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Kto  uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto  nie uwierzy, będzie potępiony[7].
 Niektórzy na podstawie tego tekstu uważają, że chrzest jest konieczny do zbawienia, ale Pan Jezus akcent kładzie na wiarę, a nie na chrzest. W 15 wersie wprawdzie mówi, że będzie zbawiony ten „kto uwierzy i zostanie ochrzczony”, ale w 16 wersie mówi, że potępienie dotyczy tylko tych którzy nie uwierzyli, a  nie tych którzy, by uwierzyli, a nie ochrzcili się. Potwierdzają to inne fragmenty Pisma: Łuk 23,45 – zbawiony złoczyńca na krzyżu chociaż nie został ochrzczony lub to, że Pan Jezus sam nie chrzcił tylko nawoływał do wiary w Niego Ew Jana 4,1-2 Jana 8:24.
Skoro chrzest nie jest niezbędny do zbawienia, to po co chrzcimy?
Chrzest przede wszystkim jest aktem posłuszeństwa słowom Chrystusa, a Pan Jezus nakazał nam to czynić.  Czytamy o tym w: Mat 28:19: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.[8] Pierwsi chrześcijanie zaraz po tym jak uwierzyli, przyjmowali chrzest (Dz. Ap. 2, 41-42). Chrześcijanin to człowiek wierny słowom Chrystusa-już ten argument powinien być dostatecznym  powodem do  praktykowania chrztu. Chrzest jest widzialnym symbolem nowego narodzenia, widzialnym symbolem oczyszczenia nas z grzechów. Chrzest w swej istocie jest potwierdzeniem odnowy człowieka, dokonywanej przez działanie Ducha Świętego, jego udziału w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, realizowanym w Nim i w społeczności Jego Kościoła.[9]
Chrzest jest widzialnym obrazem przemiany, śmierci dla tego świata i życia dla Chrystusa. Mówiąc w sposób obrazowy, zanurzenie jest obrazem śmierci starego człowieka. Ten stary człowiek zostaje ukrzyżowany wraz z Chrystusem. Wynurzenie z wody symbolizuje powstanie z martwych, powstaje nowy człowiek, który chce żyć życiem Chrystusa w mocy Ducha Świętego.
Chrzest jest także złożeniem świadectwa, że moim Panem odtąd jest Jezus Chrystus.  To świadectwo ogłaszamy kościołowi, temu światu i całemu światu duchowemu. Symbolika chrztu często jest porównywana do ślubnej obrączki. Obrączka na palcu prawej ręki zwykle wyraża małżeński stan danej osoby. Sama obrączka nie czyni tej osoby zamężną czy żonatą, po prostu jest ona symbolem, który świadczy o małżeńskim stanie jej właściciela. Obrączka nie gwarantuje tez tego, jaka osoba mąż lub żona mają być. Tak samo chrzest nie czyni człowieka chrześcijaninem, choć jest jego rozpoznawczym znakiem; nie mówi on też o tym, jakim chrześcijaninem dana osoba jest lub może się stać.[10]
Kolejną kwestią jest sposób chrztu. Także w tym są znaczne różnice między kościołami. Niektóre kościoły uważają, że wystarczy pokropienie lub polanie wodą. Baptyści praktykują chrzest przez zanurzenie, chcąc być wiernymi przesłaniu Nowego Testamentu.
Na samym początku należy podkreślić, że w żadnym miejscu  Nowego Testamentu nie znajdujemy przypadku, żeby chrzest był dokonywany inaczej  niż przez zanurzenie  w wodzie. Greckie słowo użyte w Nowym Testamencie odnośnie Chrztu to „baptidzo” i znaczy ono zanurzać. Wszystkie teksty Nowego Testamentu potwierdzają baptystyczną praktykę chrztu przez zanurzenie i  tak czytamy: Jana 3:23  Jan także chrzcił w Ainon blisko Salim, bo tam było dużo wody, a ludzie przychodzili tam i dawali się chrzcić.[11]
Z pewnością autor nie mówiłby że Jan chrzcił w miejscu, gdzie jest dużo wody gdyby to nie miało żadnego znaczenia. Prawdopodobnie Jan potrzebował dużo wody właśnie do chrztu przez zanurzenie. Inne teksty na temat chrztu tylko potwierdzają taką właśnie praktykę.
W  Dziejach Apostolskich 8:38 – 39:  I kazał zatrzymać wóz, zeszli obaj, Filip i eunuch, do wody, i ochrzcił go.  Gdy zaś wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch nie ujrzał go więcej, lecz radując się jechał dalej swoją drogą.
Filip wszedł do wody z eunuchem, a następnie wyszedł z wody, gdyby nastąpiło pokropienie lub polanie wodą, to nie byłoby takiej potrzeby, żeby razem wchodzić do wody. Wystarczyłoby naczerpać wody jakimś naczyniem i ochrzcić eunucha. Zanurzenie w wodzie także dobrze wyraża prawdę chrześcijańską jaką jest odrodzenie duchowe człowieka wierzącego. W liście Pawła do Rzymian czytamy: (Rzym 6:4):  Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.[12] Gdyby chrzest nie był dokonywany przez zanurzenie, to z pewnością dla odbiorców listu Pawła byłoby to niezrozumiałe. Potwierdzają to także baptysteria, które znajdują się przy budynkach kościelnych z pierwszych wieków.
Przeciwnicy chrztu przez zanurzenie wytaczają argumenty, że 3000 nawróconych z Dziejów  2,41 nie miałoby gdzie się ochrzcić przez zanurzenie.
 Charles C. Ryrie pisze: „Zanurzenie mogło mieć miejsce w każdym ze wspomnianych w Nowym Testamencie przypadków chrztu. W Jerozolimie było dosyć sadzawek, w których można było zanurzyć ponad 3000 ludzi w dniu pięćdziesiątnicy.”[13] Z wczesnych relacji chrześcijańskich dowiadujemy się, że czasami dokonywano polewania wodą, ale były to przypadki wyjątkowe i tylko w sytuacji gdy ktoś był  chory. Nawet reformatorzy jak Jan Kalwin, którzy nie praktykowali chrztu przez zanurzenie, uznawali za właściwą taką formę chrztu. Kalwin napisał odnośnie tekstów biblijnych Jan 3,23 Dz Ap 8,38-39 „Ze słów tych można wnioskować, że  Jan dokonywał chrztu… przez pogrążanie całego ciała w wodzie… Stąd dowiadujemy się jak chrzest był dokonywany (w czasach Nowego Testamentu)…. Ponieważ pogrążano wtedy w wodzie całe ciało”.[14]
          Tak więc cała praktyka chrztu i jego pojmowanie w Kościele baptystycznym wynika z chęci bycia wiernym Pismu Świętemu, które powinno być najwyższym autorytetem w sprawach wiary dla wszystkich chrześcijan.







[1] Podstawowe Zasady Wiary Chrześcijańskiej, Konstanty Wiazowski, s.354
[2] Pismo Św. Starego I Nowego Testamentu, Towarzystwo Biblijne w Polsce,  Warszawa 1975, s. 1262
[3] Tenże, s. 1211
[4] Tenże s. 1294
[5] Podstawowe Zasady Wiary Chrześcijańskiej, Konstanty Wiazowski s.356
[6] Pismo Św. Starego I Nowego Testamentu – Towarzystwo Biblijne w Polsce - Warszawa 1975 s. 1190
[7] Tenże s. 1092
[8] Tenże s. 1067
[9] Podstawowe Zasady Wiary Chrześcijańskiej, Konstanty Wiazowski s.356 - 357
[10] Harold Rawlings – „Baptystyczne Podstawy Wiary” s. 245
[11] Pismo Św. Starego I Nowego Testamentu, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 1975 s. 1139
[12] Tenże s. 1213
[13] Charles C Ryrie,  Podstawy Teologii, BEE International, 1994 s. 483
[14] Harold Rawlings,  Baptystyczne Podstawy Wiary s. 248

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń