niedziela, 14 kwietnia 2013

Bóg jest Bogiem, który panuje nad narodami. Księga Jeremiasza 25, 15 – 34


Drodzy dzisiaj chciałem powiedzieć kilka słów na temat Bożego sprawowania władzy nad narodami. Często podkreślamy, że Bóg jest Panem w naszym życiu i to jest prawda. Ale Bóg ma też w ręku życie nie tylko każdego człowieka na ziemi. Biblia uczy nas, że Bóg ma w swoim ręku i obejmuje zakresem swojej władzy każdy naród na ziemi. Bóg ma również narzędzia i moc do sądzenia tych narodów, a także wyznacza im granice, czasy zamieszkania, ustanawiania dla nich władców i wyznacza ludzi do sprawowania rządów. Bóg może darować narodom czas dobrobytu lub swojego gniewu. Myślę, że łatwiej ludziom przyjąć wiadomość o władzy Boga nad każdym poszczególnym życiem niż Jego panowanie nad narodami. Bóg panujący nad całą ziemią i mający władze nieograniczoną dla wielu ludzi jest nie do przyjęcia. Z tego powodu że niektórzy nie wierzą w taką moc, a dla innych jest, to informacja oznaczająca, że wcale nie mają władzy np. dla polityków, królów, władców. To również oznacza, że każdy naród czy każdy rząd powinien brać pod uwagę Boga i z Jego słowo. Jeśli rządy państw podejmują decyzje nie licząc się z Bogiem i jego słowem, a co gorsza jeśli podejmują decyzje sprzeczne z Jego prawami ściągają na siebie sąd. I właśnie to miał ogłosić Jeremiasz dla narodów. Jeremiasz miał ogłosić Boży gniew, który wyleje się na wszystkie państwa i na całą ziemię. Prawdopodobnie Jeremiasz tutaj w naszym fragmencie po części prorokował o czasach ostatecznych, może o czasach wielkiego ucisku, który spadnie na narody kiedy Bóg wyleje swój gniew  na mieszkańców ziemi za bezbożność. Ale już dzisiaj Bóg jeden naród wywyższa, a drugi poniża.
 Przykładem takiego działania może być Korea Południowa,  która jeszcze 50 lat temu, była jednym z najbiedniejszych krajów na świecie, a ilość ludzi wykształconym była dziesięć razy mniejsza niż w powojennej Polsce. Dzisiaj badacze są zgodni że to, co stało się w Korei Południowej można określać mianem cudu. W ciągu zaledwie 60 lat kraj zmienił się z jednego z najbiedniejszych na jeden z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie. Z Korei południowej pochodzi sporo cenionego przemysłu, który używamy, na co dzień jak urządzenia firmy Samsung, samochody kia czy hyundai. Obecnie PKB tego kraju wynosi prawie 32 tys. dolarów na jednego mieszkańca dla porównania, Niemcy 37 tys. dolarów Polska 20 tys. dolarów. Oczywiście analitycy mówią, że główną przyczyną rozwinięcia Korei Południowej jest pomoc Stanów Zjednoczonych i trudno się z tym nie zgodzić. Korea Północna natomiast zawiązała sojusz ze Związkiem Radzieckim i w wyniku tego przymierza  do dziś w tym kraju jest straszny terror, bieda. Ale powinniśmy spojrzeć trochę głębiej by mieć właściwe wyobrażenie na temat cudu w Korei Południowej. To jak dzisiaj wygląda ten  kraj jest działaniem Pana Boga. Korea Południowa doświadczyła ogromnego przebudzenia duchowego, które sprawiło, że w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat miliony ludzi nawróciło się do Chrystusa i zostało chrześcijanami. W książce Colina Wittakera „Wielkie Przebudzenia” czytamy o  Korei
W drugiej połowie XIX wieku Korea była zamknięta na ewangelię. W 1866 roku Robert Thomas, Walijski misjonarz przebywający w Chinach, udał się do Korei, aby rozprowadzać Biblie między ludźmi mówiącymi po chińsku. Po przybyciu do brzegu, statek spotkał się z wrogim przyjęciem „półdzikich” koreańskich strażników granicznych. Gdy zbliżał się do wybrzeża, strażnicy zaatakowali i wrzucali na pokład płonące gałęzie. Załoga musiała opuścić płonący statek. Niektórym udało się wsiąść do łodzi, ale zostali pochwyceni i zabici. Dzielny Robert Thomas wziął kilka biblii i po płyciźnie zaczął iść w kierunku lądu. Na brzegu został okrutnie zaatakowany, ale zanim zginął wcisnął drogocenne Księgi w ręce morderców.
W 1876 roku japońskie statki wtargnęły do kilku koreańskich portów. Za nimi podążyły inne siły marynarki i w 1884 wraz z przybyciem amerykańskiego misjonarza dr. Allena, prymitywna, odizolowana Korea otworzyła w końcu oficjalnie drzwi na świat, a także na ewangelię. W 1885 roku przybyli kolejni misjonarze – metodyści i prezbiterianie przez co  nastąpił stały wzrost.
W 1907 roku Bóg dał  kościołowi koreańskiemu coś szczególnego.
Nabożeństwo trwało przez kilka dni – wyznawano grzechy i płakano. Poganie byli zadziwieni. Delegaci noworocznego zgromadzenia zanieśli przebudzenie do swoich kościołów. Wszędzie rezultaty były takie same: głębokie przeświadczenie o grzechu, po którym następowało wyznanie i zadośćuczynienie, oraz pewna nowa cecha – wspólna głośna modlitwa – cecha która do dzisiejszego dnia daje się zauważyć w niektórych kościołach Korei.
Rene Monod pisze:
„Jednali się ze sobą śmiertelni wrogowie. Zwracano skradzione pieniądze i przedmioty. Regulowano popełnione niesprawiedliwości, nie tylko wśród chrześcijan, ale także wśród pogan. Pewien stary chiński biznesman się zdziwił, gdy jeden z chrześcijan zwrócił mu dużą sumę pieniędzy, którą kiedyś otrzymał od niego na skutek pomyłki. Wielu pogan nawróciło się i przyszło do Chrystusa dzięki honorowemu postępowaniu chrześcijan”.
W taki właśnie sposób Bóg uczynił cud odnowy dla całego narodu, a my dzisiaj oglądamy tego  owoce.
Inne znowu narody Bóg poniża dopuszczając do złej władzy, wojen, bezprawia. Takim przykładem może być Korea Północna, która odrzuciła Boga, dawna Jugosławia, Afganistan, Irak czy inne. Przyczyną upadku narodów jest bezbożność i bezprawie, wtedy kiedy ludzie są bogobojni Bóg okazuje im łaskę sprawiając, że kraj kwitnie Jeremiasza. 25, 31
W dziejach apostolskich czytamy:
Dap 17:26  Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania,   Żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.
Bóg sprawił, że na ziemi jest taka różnorodność narodowa, także dał poszczególnym narodom okresy panowania i upadku. Gdy czytamy Biblię to widzimy, że jedne narody powstają inne upadają lub nawet zanikają. Bóg także zakreślił granice państw i sprawił, że jeden kraj ma taką powierzchnie, a drugi inną. On również te granice przesuwa w taki sposób jak uzna za słuszne. A wszystko w tym celu, by ludzie w tych narodach szukały Boga, jak  mówi Paweł „nie jest on przecież daleko od każdego  z nich”. Prawdziwa siła narodu jest w Bogu, a nie w gospodarce czy dobrach naturalnych. Na amerykańskich pieniądzach swojego czasu, (nie wiem czy jeszcze) drukowano lub wybijano słowa „ufamy Bogu”. Jakiś czas temu widziałem w polskich wiadomościach jak gubernator pewnego stanu zebrał ludzi na modlitwę i publicznie ogłosił, by modlić się o deszcz z powodu suszy. W Polsce pokazywano tą sytuację jako groteskową, ośmieszającą, ale czy nie o to chodzi? Żeby władcy królowie, prezydenci i premierowe oraz całe narody szukały mądrości i błogosławieństwa Boga. Oby kiedyś tak było w naszym kraju. Obecnie ze smutkiem muszę stwierdzić, że Polacy są coraz bardziej bezbożni, nie miłujący prawa, bardziej niemoralni. Można zadac pytanie do czego doprowadzi taki stan narodu? Jeśli nie nastąpi otrzeźwienie, zawrócenie do Boga i Bóg nie wyleje łaski na nasz naród, jedyne czego możemy się spodziewać to Boży gniew. Gniew Boga na narodzie może objawiać się w złej władzy, lub jakim dyktatorze, może objawiać się wojną lub kataklizmem, jak: powodzie, trzęsienia ziemi, susza i inne…
W Ks. Objawienia czytamy:
Obj 7:9  Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach.
Oczywiście Bóg zbawia poszczególnych ludzi przez wiarę w Pana Jezusa, ale zbawia ludzi z różnych narodów, plemion, języków. Słowo nas uczy, że Bóg interesuje się narodami i trzyma nad nimi swoją władzę, może być, to władza żelazna w postaci Bożego gniewu jak w przypadku Korei północnej, ale może również być to czas wylania Bożej łaski i okazania swojego miłosierdzia jak w przypadku Korei południowej. Dlatego módlmy się za nasz kraj za Polskę, módlmy się o przebudzenie duchowe, o bojaźń Bożą. Żeby Bóg nie musiał na ten kraj wylać swojego gniewu, ale byśmy doświadczali łaskawej ręki Boga.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń