poniedziałek, 29 lipca 2013

Chrześcijanin idzie dalej niż świat Ew. Mat 5,43 – 48

Drodzy dzisiaj zajmiemy się tekstem, który może jest jednym z najtrudniejszych do zastosowania w całym Piśmie Świętym. Jezus wzywa nas do miłości i dobroci wobec nieprzyjaciół naszych, wrogów i ludzi, którzy aktywnie nam szkodzą. Jezus zaczyna od słów „słyszeliście, że powiedziano będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego”. Znowu tutaj widzimy, że Jezus odnosi się do tego co nauczali faryzeusze i uczeni w piśmie. Oni wzywali do nienawiści wobec swoich wrogów a miłości wobec swoich przyjaciół.  Ale problem polega na tym, że nigdzie w Starym Testamencie nie znajdziemy dosłownie takich słów. Faryzeusze i znawcy prawa po raz kolejny wyciągnęli złe wnioski z Prawa mojżeszowego. Oni patrzyli jak Bóg kazał postąpić z wrogami Izraela i z narodami, które ich otaczały gdy wchodzili do ziemi obiecanej z Kananejczykami, Moabitami, Amorytami, Bóg kazał ich wytracić. I w ten sposób doszli do wniosku, że są w uprzywilejowanej pozycji wobec Boga do tego stopnia, że wszyscy inni, którzy nie są Żydami są pod przekleństwem i są ich wrogami. Myśleli, że wystarczy, iż jesteś Żydem to jesteś w porządku wobec Boga. Ale jeśli jesteś poganinem, to marny twój los i Bóg cię nienawidzi. Dlatego Jezus podaje przypowieści, które wprawiają w osłupienie Żydów jak przypowieść o miłosiernym samarytaninie (Łuk 10,29 – 37)  lub przykład powracającego i dziękującego  za uzdrowienie z trądu samarytanina (Łuk 17,16). Według faryzeuszy sama cielesna przynależność do Izraela sprawiała, że Bóg patrzył na ciebie łaskawie i stałeś wyżej w tej hierarchii wartości od poganina. Nie miało znaczenia jak żyjesz jak się zachowujesz i jak myślisz i co jest w twoim sercu, wystarczy, że byłeś Żydem i z tego powodu Bóg miał być dla ciebie bardziej łaskawy. Czy również dzisiaj nie mamy tendencji do podobnych postaw? Ktoś chlubi się tym, że został ochrzczony lub należy do jakiegoś wyjątkowego kościoła i samo to, miałoby mu dawać jakieś przywileje w oczach Boga. Niektórzy chlubią się tym, że są Katolikami, Baptystami, Świadkami Jehowy czy Zielonoświątkowcami i myślą, że z tego powodu są w lepszej pozycji niż wszyscy inni. Ale to jest błędne myślenie, jest to myślenie jakie było bliskie znawcą prawa i Faryzeuszom. Oni właśnie w ten sposób dzieli świat. Stawałeś się wrogiem Żyda dlatego, że byłeś poganinem.
Również niektóre wypowiedzi z Psalmów są dla nas dzisiaj niezrozumiałe i komuś może się wydawać, że stoją w sprzeczności z wypowiedzią Jezusa nawołującą miłować wrogów np.
Psalm 139:21  Czy tych, którzy cię nienawidzą, Panie, Nie mam w nienawiści I nie brzydzę się tymi, Którzy powstają przeciwko tobie?
22  Nienawidzę ich całą duszą, Stali się wrogami moimi.
Również w innych miejscach Pisma znajdziemy słowa złorzeczenia dla bezbożnych, jednym z mocnych przykładów jest cały 23 rozdział Ew. Mateusza gdy Chrystus ciska gromy na głowę Faryzeuszy. Ktoś może się zapytać jak to ma się do słów o miłości wrogów, które Jezus wcześniej wypowiedział w kazaniu na górze? Wydaje mi się, że istnieje tylko jedno wyjaśnienie tych trudnych fragmentów, zarówno psalmiści jak i Chrystus mówili o sądowym wyroku, który czeka Bezbożnych, ale w ich sercach nie było osobistej nienawiści. Bóg jest dobry dzisiaj dla złych i grzesznych i nie omieszka tej dobroci ludziom okazywać. Czyni to przez naturalne zjawiska jak słońce i deszcz, sprawia również, że ziemia rodzi na polu bezbożnego i bogobojnego. Ale Bóg ogłasza również, że jeśli bezbożny się nie nawróci to czeka go piekło, jezioro ognia i siarki. Tak, więc Bóg kocha ludzi i chce by jego naśladowcy tą miłość nieśli światu przez dobroć dla swoich wrogów i prześladowców. W ten sposób okazują się prawdziwymi uczniami Jezusa Chrystusa. Niewolno nam się usprawiedliwiać w taki sposób jak czynili to Faryzeusze. Oni myśleli, że mają prawo nienawidzić Rzymian, którzy w tamtym czasie okupowali Jerozolimę, nienawidzić Samarytan, bo mieli bałwochwalczy konkurencyjny kult Boga i innych którzy nie byli Żydami. To jest niedopuszczalne dla chrześcijan nasz Bóg kocha wszystkich i jest dobry dla wszystkich. Człowiek wierzący nie tylko nie oddaje, nie mści się na swoich prześladowcach i nie ma ich w nienawiści, ale uczeń Chrystusa ma w sobie Boży potencjał, Bożą moc do miłowania i czynienia dobrze nawet swoim wrogom. Dlatego dla świata taka postawa nigdy nie będzie zrozumiała, bo prawo, którego naucza Jezus nie pochodzi z tego świata, ale pochodzi od Boga. Ono Odbija Boży charakter, dlatego żaden niewierzący nie jest w stanie zastosować tych przykazań. Dla sceptyków, już samo to wezwanie do miłości nieprzyjaciół powinno być świadectwem, że to sam Bóg objawia swoją wolę. Gdyby grzeszny człowiek był twórcą kazania na górze brzmiałoby ono w taki sposób jak mówili faryzeusze „miłość wobec przyjaciół, nienawiść wobec wrogów”. Może bylibyśmy w stanie pozostawić swoich wrogów i prześladowców i nie czynić im nic złego, może bylibyśmy w stanie nie oddawać im, ale czy jesteśmy w stanie im błogosławić, cieszyć się z ich sukcesów, modlić się za nich i czynić im dobrze? Czy widzicie to w nauczaniu naszego pana? On nie tylko mówi żeby zaprzestać odwetu, ale wzywa nas do okazywania miłości i świadczenia dobroci naszym prześladowcom co jest nienaturalne i dziwne. W ten sposób pokazujemy, ze Boże Królestwo rządzi się zupełnie innymi prawami niż ten świat i że Bóg jest dobry dla ludzi i kocha ich. Ludzie często w to nie wierzą, bo patrzą na to, co się dzieje na świecie, wojny, niemoralność, kłamstwa, korupcja, naturalne kataklizmy, obozy koncentracyjne i mówią „jak możesz widzieć w tym, wszystkim miłującego Boga”? „Jak możesz mówić, że Bóg nas kocha czy jesteś ślepy”? Ale musimy spojrzeć dalej, że świat taki jest nie z powodu Boga, ale z powodu człowieka i Jego grzechu. Dlatego wobec tych oskarżeń mogę powiedzieć, że widzę miłującego Boga, bo On posyła swojego Syna by uratować ten zgubiony świat, by uratować mnie i ciebie
Jana 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
17  Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.
I chce to pokazać przez moją postawę wobec moich prześladowców wobec tych, którzy mi złorzeczą i wobec tych którzy mi źle życzą. Chce w ten sposób pokazać, że Boże królestwo jest Inne i Bóg jest inny niż ludzie myślą i o co go oskarżają. Czy nie jest tak, że ludzie często oskarżają Boga o niesprawiedliwość, brak interwencji, brak mocy, brak miłości i zainteresowania ludzką egzystencją?  Ale to wszystko jest nieprawda „Tak Bóg umiłował świat”! Teraz przez twoją postawę wobec wrogów możesz tą miłością z nimi się podzielić i możesz okazać im tą samą moc, którą Bóg okazał nam posyłając swojego Syna na ziemię, by zmarł za nasze grzechy. To zawsze wprawiało w osłupienie dlatego, że ludzie tego świata nigdy tak nie postępują.
Zwróćcie uwagę na to, w jaki sposób Bóg traktuje ludzi. Czytamy w (w. 45) słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. To nam mówi, że Bóg nie czyni różnicy między człowiekiem a człowiekiem. Nie posyła Jezusa Chrystusa tylko do dobrych i prawych, ale posyła do wszystkich do grzeszników. Bóg nie odbiera swojej dobroci głupim i złym, złodziejom, mordercom, pijakom i innym, ale okazuje łaskę pozwalając doświadczać swojego dobrodziejstwa. Ludzie często tego nie dostrzegają nawet bluźnią Bogu, czy złorzeczą Mu. I chociaż On ma wszelkie narzędzia żeby w jednej chwili ukarać ich, zetrzeć z ziemi to jednak nie robi tego, jest dla nich dobry. Bóg jest przychylnie nastawiony do człowieka i kocha go, czego dawał wielokrotnie dowody po upadku zapowiedział ratunek dla Adama i Ewy oraz ich potomstwa następnie przyodział ich w skóry i tak ich odprawił z ogrodu Eden. Później wyratował Noego i osuszył wody potopy by ludzie mogli organizować życie na ziemi, zapowiadał również Bóg od wieków posłanie Zbawiciela i uczynił to. Wydał Go za nas na śmierć byśmy wierząc w Niego mogli mieć przebaczone grzechy. Co skłoniło Boga do takiego zachowania, do wyświadczania nam takiego dobrodziejstwa? Co skłania Go dzisiaj do bycia dobrym w kierunku grzeszników, niewdzięcznych i złych? Dlaczego Bóg tak czyni? Wydaje mi się, że jest tylko jedna odpowiedź Bóg jest miłością (1J 4,8)  Podobnie i my jeśli chcemy miłować ludzi w taki sposób jak to Bóg czyni musimy przestać osądzać innych. Czynić różnice między ludźmi musimy pozbyć się własnych uprzedzeń w stosunku do nich i spojrzeć głębiej po za to, działanie które jest wymierzone przeciwko mnie. Musimy zadać sobie pytanie, dlaczego ludzie tak postępują? Dlaczego prześladują chrześcijan? Dlaczego nienawidzą ich i bluźnią im oraz przeklinają na ich widok? Dlaczego często ludzie nie chcą słuchać Ewangelii, a nawet zwalczają ją?  Drodzy czynią tak dla tego, że są pogrążeni w grzechu i nie znają Boga i są pod działaniem mocy szatana. My wszyscy kiedyś tak żyliśmy, wszyscy byliśmy ślepi, ale Bóg nasz zmiłował się nad nami i ożywił nas. Chrześcijaństwo to jest najlepsza rzecz, jaka spotkała ten świat i jest to jedyne przesłanie, które może uratować ten świat. Ale świat nienawidzi tego przesłania, bo nie chce słuchać Boga i jest pod wpływałem Szatana. Diabeł zarządza tym światem i prowadzi ten świat do rebelii przeciw Bogu i przeciwko Jego przykazaniom (2 Kor 4,4 J 14,30 Efez 2,2). Więc uczeń Jezusa widzi to wszystko, jest świadomy tego wszystkiego, widzi głębie problemu i lituje się nad ludźmi. Zdaje sobie sprawę, że ludzie są ofiarami szatana, własnych pożądliwości i swojego grzechu nie mając zupełnie mocy żeby z tego wszystkiego się wyzwolić. Więc czynię ludziom dobrze nawet wtedy, kiedy doświadczam od nich złego. W ten sposób mam szanse dotrzeć do nich, dzięki Bożej mocy, która działa we mnie mogę przynieść ludziom przesłanie o Bożej miłości  i dobroci,  którą Bóg cały czas im okazuje, ale dotychczas byli oni na to ślepi.  Oczywiście to, że Bóg okazuje ludziom niewierzącym dzisiaj dobroć nie znaczy, że będą oni zbawieni. Ale przez okazywanie swojego powszechnego błogosławieństwa Bóg chce pociągnąć ludzi do siebie, chce by oni zobaczyli, że jest dobry i miłujący, że przebacza grzech i nie gniewa się na wieki. A czy ty to widzisz, jaki jest naprawdę Bóg? Czy dostrzegasz Jego miłość i jesteś wdzięczny za łaskę, którą ci okazuje? A jeśli jesteś dzieckiem Bożym i doświadczyłeś przebaczenia i poznałeś Boga to, jaki dzisiaj obraz Boga niesiesz dla innych.  Możesz nieść obraz Boga surowego, nienawidzącego i posyłającego gromy na grzeszników. Ale również przez moc Ducha Świętego możesz nieść obraz Boga jaki niósł Chrystus? Boga który nie potępia, nie odrzuca, nie mści się ale kocha i przebacza będąc gotowy przyjąć każdego człowieka bez względu na wielkość Jego grzechu jeśli tylko człowiek upamięta się.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że naturalny cielesny człowiek nigdy nie będzie chciał błogosławić swoim wrogom, wyświadczać im dobra i modlić się za nich. Adamowa grzeszna natura ona przeklina swoich wrogów, złorzeczy i grozi. Apostoł Paweł powiedział:
 Galacjan 5:17  Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie.
Mamy przykład łotra na krzyżu, który wisi z Jezusem i jest pełny rozgoryczenia, dlaczego ten Jezus nie ratuje siebie i nas wtedy im pokażemy, tym, którzy na krzyżu nas powiesili Łuk 23,39. Gdy poddamy się naszym emocjom temu staremu ja, które czuje się urażone i znieważone wtedy nie mamy mocy żeby błogosławić naszych wrogów. Wtedy zaczynamy ich przeklinać i złościć się na nich. Ale takie postępowanie nie pochodzi od Boga ono wypływa ze starego człowieka i jest podsycane mocą diabła. Działanie o którym informuje nas Jezus w (w. 44) wynika ze społeczności z Bogiem, chodzić  z Bogiem ,mieć z nim  społeczność, być pod wpływem Ducha Świętego. Właśnie stąd bierze się moc błogosławieństwa dla moich prześladowców. Zwróćcie uwagę na przykłady Pisma – Gdy nasz Pan umiera na Krzyżu prosi o przebaczenie dla swoich oprawców i modli się za  nich
Luk 23:34  A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią
Ale ktoś może powiedzieć, że to był Jezus On był Bogiem więc mógł tak zrobić. Idźmy dalej zobaczmy na Szczepana pierwszego męczennika
Dzieje Apostolskie 7:59  I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
60  A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.
Ta sama moc, która niosła błogosławieństwa z Krzyża teraz działała w Szczepanie, wcześniej czytamy, że Szczepan był pełen Ducha Świętego. To właśnie Duch Święty pozwolił Szczepanowi na okazanie miłości i modlitwę o swoich prześladowców.
W Liście Pawła do Rzymian czytamy:
Rzymian 12:14  Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie.
Więc kiedy jestem prześladowany powinienem paść na swoje kolana i wołać do Boga za tą osobę lub osoby, które mi wyrządzają krzywdę. Powinienem prosić Boga o siebie samego by mieć moc okazywać tym osobom miłość Chrystusa i uporać się z wszystkimi złymi odczuciami dla tych osób. Powinienem prosić Boga bym mógł spojrzeć głębiej i dostrzec jak bardzo moi prześladowcy są zgubieni i jak bardzo potrzebują Chrystusa. Powinienem modlić się o te osoby by Bóg otworzył im oczy i wybaczył ich grzechy i mogli dostrzec w jakim strasznym są zwiedzeniu będąc pod wpływem diabła i jego mocy.
Jeśli nasze serce będzie wypełnione miłością jak serce naszego Pana do zgubionych i grzesznych będziemy w stanie to zrobić.
Jakiś czas temu widziałem pewne doświadczenie, jakie przeprowadził pastor swojego kościoła. On przebrał się za bezdomnego i usiadł przy drzwiach swojego kościoła w niedzielę, gdy ludzie schodzili się na nabożeństwo. W ten sposób chciał się przekonać jak wielu z członków jego kościoła jest zainteresowanych drugim człowiekiem i jest gotowych mu pomóc. Chociaż kościół był duży to jednak tylko mała część osób chciała cokolwiek zrobić dla tego bezdomnego. Często tak bardzo jesteśmy skupieni na sobie, że nie dostrzegamy innych wokół nas, którzy są zgubieni i potrzebują pomocy.  
Cóż wyjątkowego robimy, gdy błogosławimy tych, którzy nas błogosławią. Cóż wyjątkowego robimy gdy zapraszamy na obiad tych którzy również mogą nas zaprosić, gdy pomagamy tym którzy również nam pomogli, czy i ludzie niewierzący tego nie czynią? Nawet zwrot Jezusa jest o wiele mocniejszy, bo Pan mówi „czyż i celnicy tego nie czynią”? A wiemy,  że celnicy to grupa najbardziej pogardzana w Izraelu synonim największego grzesznika. Dzisiaj byśmy powiedzieli czy najbardziej zepsuci tego nie czynią? Co  Jezus nam przekazuje przez te słowa? Chrześcijan to jest ktoś, kto robi o wiele więcej niż inni, chrześcijanin to jest ktoś, kto idzie o wiele dalej niż inni. On przekracza wszystkie granice i nie ogranicza się tylko do pewnej miary sprawiedliwości czy przyzwoitości. Nie, chrześcijanin nie patrzy w ten sposób nie liczy i nie kalkuluje okazanej miłości i dobroci, on wznosi się na wyżyny. Chrześcijanin czyni to, na co nigdy nie będzie stać świata i człowieka cielesnego. Świat zawsze kalkuluje, liczy czy mu się opłaca inwestować w kogoś, pomagać komuś. Ale człowiek wierzący w Chrystusa przestał w ten sposób patrzeć na ludzi i przestał w ten sposób oceniać ich. Teraz jestem podobny do Boga, chce naśladować Boga, a On jest dobry dla niewierzących i złych.  
Jak ty zachowujesz się w stosunku do swoich wrogów lub prześladowców? Może obecnie w twoim życiu są osoby, które złorzeczą ci lub spotyka cię przykrość z ich strony? Czy modlisz się za nich? Czy błogosławisz ich? Czy jesteś w stanie wyświadczać im dobro? Czy jesteś jak miłosierny samarytanin (Łk 10,29-37), który bierze pobitego Żyda i jako jedyny interesuje się jego losem? Chce ci zadać pytanie, kto jest twoim bliźnim? Czy jest nim również twój wróg, twój prześladowca? Czy patrzysz na niego jako na kogoś, kto potrzebuje twojej pomocy i jeśli ty jej nie udzielisz to być może zginie na wieki. Mam nadzieje, że tak!  Niech nasz Pan otworzy nam oczy i obdarzy nas mocą byśmy byli nie tylko byli słuchaczami Słowa, ale również jego wykonawcami. Amen



niedziela, 21 lipca 2013

Chrześcijanin robi coś więcej niż świat! Ew. Mateusza 5,38 – 42

  
 Wyobraźmy sobie sytuacje, którą znamy z życia codziennego, którą ja wielokrotnie widziałem w swoim domu.  Dwoje małych dzieci bawi się razem w pokoju nagle jedno z nich zaczyna krzyczeć, biegniemy i widzimy, że pokłóciły się o zabawki i młodsze dziecko uderzyło starsze. Łagodzimy sytuacje wychodzimy z pokoju, a tu nagle starsze dziecko bije młodsze. Pytamy dlaczego to zrobiło? A ono odpowiada, że oddaje, bo wcześniej też zostało uderzone. Główna motywacją tego dziecka w tym momencie była chęć odwetu, zemsta . Takie sytuacje uświadamiają nam że zemsta, odwet jest czymś naturalnym dla człowieka. Jest to spuścizna upadku i część dziedzictwa upadłej adamowej natury.
W słowniku pod hasłem „zemsta” znajdziemy takie wyjaśnienie:
szkodliwe działanie wymierzone przeciwko osobie lub grupie, w odpowiedzi na działanie rzeczywiste, bądź postrzegane jako szkodliwe. Motywem zemsty nie jest dobro społeczeństwa, lecz osobista żądza odegrania się na przeciwniku.
Chęć zemsty i odegrania się jest bliska każdemu człowiekowi czy grupie ludzi lub społeczeństwu. Fundamentem wielu wojen i konfliktów było pragnienie odwetu. Możemy regularnie obserwować takie sytuacje w codziennej prasie na gruncie narodowym i indywidualnym. Jak chrześcijanin powinien się zachować wobec pragnienia odpłaty? Właśnie Jezus odpowiada nam na to pytanie i znów odnosi się starotestamentowego prawa „oko za oko ząb za ząb” słowa te są zapisane w Ks. Kapłańskiej, Wyjścia i Powtórzonego Prawa
Kapłańska 24:19  Jeżeli kto okaleczy swego bliźniego, uczyni mu się tak, jak sam uczynił.
20  Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. Jak okaleczył człowieka, tak mu będzie oddane.
Wjścia 21:24  Oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę,
25  Oparzelinę za oparzelinę, ranę za ranę, siniec za siniec.
Często ludzie powołują się na te słowa usprawiedliwiając w ten sposób swoje pragnienie zemsty mówiąc że Bóg kazał odpłacać krzywdzącym nas, tym samym. Dlatego tak ważne jest byśmy zrozumieli, dlaczego Bóg nadał takie prawo w Izraelu. Bożym pragnieniem nigdy nie było wzbudzanie czy przyzwolenie w ludzkim sercu na nienawiść i zemstę.  Bóg właśnie przez to przykazanie chciał ograniczyć ten proceder. W czasach starożytnych często zdarzało się, a i dzisiaj jest nam bliskie, że odpłata jest z nawiązką jak np. (Rodzaju 34) gdzie synowie Jakuba za gwałt na Dinie zabijają wszystkich mężczyzn w Sychem. Chcemy żeby ktoś nie tylko doświadczył cierpienia i krzywdy jakiej my doświadczamy, ale jest w nas taka żądza, by było to jeszcze bardziej dotkliwe. Bóg widząc stan ludzkiego serca chciał ograniczyć odpłatę do tej samej wyrządzonej krzywdy i powstrzymać rozlew krwi oraz nienawiść, która wiodła ludzi do spirali zła i niekończących się aktów odwetu. Teraz zobaczcie w jak wielkim błędzie są ludzie, którzy biorą starotestamentowe przykazanie i czynią z niego podporę dla zemsty. Bożym celem była sprawiedliwa odpłata, jeśli ktoś ci wybił oko, prawo pozwalało ci na pozbawienie tej osoby tego samego. Wcześniej za ten sam czyn może byś tą osobę zabił, lub nawet cała twoja rodzina w akcie zemsty napadłaby na drugą rodzinę, a może nawet z tego powodu wybuchłaby wojna. Ale teraz masz prawo, które ogranicza twoją chęć odwetu i nie możesz zrobić już więcej krzywdy niż wyrządził ci ten człowiek. Ta ocena wyrządzonej krzywdy nie należała też ostatecznie do ciebie, ale sędziowie, powołani ludzie przez Boga oceniali jak ma wyglądać, to zadośćuczynienie. I właśnie to pomijali faryzeusze i uczeni w Piśmie mimo swojego wykształcenia nie rozumieli ducha Prawa Starego Testamentu. Wzięli starotestamentowe przykazanie wyrwali go z kontekstu i uczynili z niego zasadę, a nawet odwrócili jego znaczenie. Bo zamiast ograniczać rozlew krwi, nakazywali literalne i legalistycznie stosować to przykazanie. I w ten sposób Boże prawo, które miało służyć i wychowywać stało się suche i krzywdzące.
Jezus  natomiast poszerza, jeszcze bardziej Boże intencje i mówi żeby nie sprzeciwiać się złu, nie odpłacać tym samym na gruncie osobistym. To jest bardzo ważne byśmy właściwie to zrozumieli, bo niektórzy uważają, że Jezus sprzeciwia się w tym fragmencie wszelkim instytucją, które mają za zadanie wymierzać kary za niesprawiedliwość jak: sądy, policja, wojsko. Mówią przecież Jezus powiedział „nie sprzeciwiaj się złemu” Ale Jezus nie odnosi się tutaj do organów państwowych, ale mówi do mnie i do ciebie, do każdego z nas z osobna. Wszak w innych fragmentach organy państwowe stoją na straży u Boga   (Rzymian 13:3). One są własne po to, ustanowione przez Boga by dbać o porządek. Dlatego zgłoszenie faktycznej kradzieży czy pobicia przez chrześcijanina do organów ścigania nie jest aktem zemsty mieszkamy w kraju i mamy dbać o porządek i prawo.
Jezus także nie odnosi się w tym fragmencie do świata, ani do państwa czy organów rządowych. Jak powiedziałem wcześniej Jezus mówi to, do tych którzy uważają się za  chrześcijan. Jezus mówi to, do tych, do których odnoszą się wszystkie Błogosławieństwa. To właśnie Boże dzieci, które będą doświadczać nienawiści od tego świata z powodu pobożnego życia i zwiastowania ewangelii mają nie odpłacać ludziom tego świata za wyrządzone zło. Tym samym, mają nie szukać zemsty za poniesione krzywdy. Jezus wcześniej opisał to prześladowanie w Mat 5,11 – 12. Powiem nawet więcej - na postawę błogosławieństwa i przebaczenia są wstanie zdobyć się tylko ludzie odrodzeni z Ducha Świętego, ludzie w których sercach tętni Boże życie i Boża moc. Jezus nie tylko nie oczekuje od naturalnego, nieodrodzonego człowieka zaniechania zemsty, ale ma świadomość, że chęć odwetu w życiu cielesnych ludzi, nieznających Boga jest czymś normalnym, dlatego są sądy i policja, by regulować te kwestie. Gdyby tylko zabrakło tych instytucji w państwie nastałby chaos prawo „oko za oko i ząb za ząb” musi być stosowane wobec upadłego świata. Pamiętacie skąd pochodzi grzech? Skąd pochodzi zemsta, morderstwo, złe myśli i inne   (Marka 7:21) przyczyną tego wszystkiego jesteśmy my sami, jest grzech, który w nas mieszka. Dlatego w kościołach w których mówi się tylko o moralności, o zaniechaniu zemsty i przebaczeniu, a nie mówi się o przyczynie problemu, o nowym narodzeniu, o duchowej przemianie, Bożej mocy i nowym sercu. Wzywa się ludzi do czegoś, czego oni nie są w stanie zrobić, bo nie ma w nich Bożego życia.
Brak zemsty i brak odwetu to jest to, co zrobił dla nas Bóg w swoim synu Jezusie Chrystusie. My zasłużyliśmy na karę obraziliśmy Boga swoimi grzechami i swoim nieposłuszeństwem, ale Bóg nie szukał zemsty, On postanowił nam nasze grzechy przebaczyć i puścić w niepamięć
Rzymian 5:8 Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.

Psalm 103:11  Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go boją.
12  Jak daleko jest wschód od zachodu, Tak oddalił od nas występki nasze.
13  Jak się lituje ojciec nad dziećmi, Tak się lituje Pan nad tymi, którzy się go boją,
14  Bo On wie, jakim tworem jesteśmy, Pamięta, żeśmy prochem.
Bóg chce byśmy byli jak On. Byśmy przez nasze życie, przez przebaczenie i brak odwetu pokazali ludziom jak wielka jest miłość i łaska naszego Boga. Bóg chce by przez nasze postępowanie w tej sprawie ludzie zostali zaszokowani, zatrzymali się na chwilę i zastanowili się skąd pochodzi ta inność chrześcijan, skąd oni czerpią moc żeby nie szukać zemsty, a nawet modlić się za swoich prześladowców. Bóg chce żeby stało się to, co mówi apostoł Paweł:
Rzymian 12:19  Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.
20  Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę.
21  Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
W ten sposób też pokazujemy, że Boże królestwo jest inne, nie jest jak ten zwierzęcy świat, gdzie ludzie ciągle się kąsają, szukają odpłaty, rozpamiętują krzywdy, liczą przewinienia i gdy nadarzy się okazja wystawią nam rachunek. Nie, Bóg taki nie jest, my tacy nie jesteśmy, a przynajmniej nie powinniśmy być, mamy być Synami naszego Ojca (5,48), który jest dobry i przebaczający złym i grzesznym.
Przede wszystkim nasz Pan rozpatruje w tym fragmencie nasze indywidualne podejście do odwetu i zemsty. Zwróćcie uwagę na wersety 39 - 41 w każdym z nas jak powiedziałem jest jakaś chęć odwetu. Gdy uznamy, że ktoś robi nam krzywdę lub wykorzystuje nas przymuszając do jakiś działań rodzi się w nas sprzeciw i daje znać o sobie nasze ego. Mówimy w tedy „Jak on mógł to zrobić”! „Za kogo on się uważa”! „Ja mu jeszcze pokaże”!. To nasze ego czuje się skrzywdzone, a nasza duma podeptana i czujemy się urażeni z powodu wyrządzonej nam krzywdy. To również sprawia, ze nie chcemy z ludźmi dzielić się naszym czasem (wers 41) oraz naszymi dobrami (wers 41 – 42). W ten sposób Jezus wzywa nas, wzywa mnie i ciebie do wystąpienia przeciwko sobie samemu. Gdy uznamy że stajemy w naszym osobistym życiu wobec zła, mamy pragnienie odwetu i zemsty ale dzięki Bożej mocy, Duchowi Świętemu możesz zaprzeć się samego siebie i możesz nadstawić drugi policzek, możesz oddać szatę, koszule, spodnie, możesz pracować bez zapłaty i nie złorzeczyć, możesz pożyczyć i dać chociaż należy to do ciebie. Świat i ludzie tego świata nigdy tak nie postępują, nie puszczają w niepamięć, nie przebaczają. Dla świata nadstawianie drugiego policzka i zaniechanie odwetu to słabość. Mówią „nie daj się popychać” musisz im jeszcze pokazać” ale słowo Boże mówi, że to co słabe uczynił Bóg mocnym, by odebrać sobie chwałę. Dlatego świat nigdy nie zrozumie nadstawiania gotowości chrześcijanina do przebaczenia.
Takie życie możemy podsumować słowami Apostoła Pawła:
 Galacjan 2:20  Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
Inne temu podobnie określenie
2 Koryntian  12:10  Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.
A jak ty zachowujesz się wobec tych, którzy wyrządzili ci krzywdę? Może w tej chwili masz sytuacje, że czujesz się wykorzystany, znieważony. Może ktoś nie zapłacił za pracę, którą wykonałeś lub zostałeś niesprawiedliwie potraktowany, a twoje serce jest teraz rozgoryczono, może planujesz zemstę lub odwet. Drogi przyjacielu bracie, siostro wzywam cię do przebaczenia, do porzucenia wszelkich zamiarów odwetu i przyjścia do naszego Pana. On uciszy twoje serce, On przemieni je. Wzywam cię dzisiaj byś zaparł się samego siebie własnego ego i nie szukał zemsty.
Chce opowiedzieć wam pewną historię, która przydarzyła się mojemu przyjacielowi. Ten mój znajomy jest chrześcijaninem i pracował u pewnego człowieka, który go zwolnił i nie zapłacił zaległej pensji. Tymczasem sytuacja finansowa mojego przyjaciela pogarszała się nie mógł znaleźć nowej pracy i regularnie dzwonił do tego pracodawcy, by oddał mu pieniądze. Ale tamten go zwodził mówił „za kilka dni” a za kilka a dni mówił „zaczekaj jeszcze trochę” mój znajomy zaczął myśleć o ściągnięciu długu przez „złych panów”. Martwił się tym dzień w dzień i rozmyślał o tym, ale wiedział że jako chrześcijanin nie może postępować jak świat to robi. Modlił się do Boga w tej sprawie i przyszły mu słowa do głowy „napełnij im staw”  zrozumiał, że powinien podarować dług tej firmie i zadzwonił do nich z tą informacją. Gdy tak uczynił wszelkie złe emocje puściły. Później podzielił się w swoim kościele tym doświadczeniem, a tam okazało się, ze pewni ludzie kupili taniej samochód, na który mieli przeznaczone więcej pieniędzy i te zaoszczędzone środki ofiarowali mu. Była to, ta suma którą, był mu winien wspomniany pracodawca.
 Zobaczenie również, że Jezus mówi, że człowiek wierzący robi coś więcej ponadto, że przyjmuje prześladowanie i cierpienie (wersety 39 – 42). Jeśli zostałeś uderzony w prawy policzek Pan wzywa do nadstawienia drugiego, jeśli ktoś wyrywa ci koszulę oddaj i płaszcz, a jeśli przymusza cię do niesienia bagażu jedną mile idź z nim dwie.
Uderzenie w prawy policzek w Izraelu było straszną obrazą i zniewagą w ten sposób Jezus naucza nas, że uczeń Chrystusa, to ktoś, kto się nie obraża z tego powodu, że został znieważony. Bardzo podoba mi się określenie dotyczące chrześcijanina, które kiedyś usłyszałem, a które dobrze obrazuje tą kwestie a mianowicie „że chrześcijanin jest martwy” spróbujmy obrazić umarłego, wszyscy dobrze wiemy, że to niemożliwe. I chrześcijanin jest martwy dla świata, dla opinii tego świata, dla tego co ludzie o nim sądzą i co  gadają na niego z powodu jego wiary. Jego stara natura umarła wraz z Chrystusem na Krzyżu Golgoty, a powstał nowy Boży człowiek, by żyć na wzór Jezusa. Znany działacz na rzecz zniesienia niewolnictwa, a jednocześnie uczeń Chrystusa Wiliam Wilberforce gdy zaangażował się w kampanie w celu zniesienia handlu niewolnikami doznawał strasznej krytyki, że jest złym mężem, że bije żonę, że ożenił się z murzynką, ale mimo tej obrazy robił to co trzeba i zajmował się zemstą.
Czasami zdarza się, że w kościele ktoś się obrazi na pastora, na brata czy na siostrę z powodu jakiegoś słowa czy jakiejś krytyki i miesiącami nie przychodzi do Zboru. A czasami w ogóle się tam już nie pojawia. Ale gdy takie sytuacje mają miejsce, gdy czuje się obrażony, urażony i nie wybaczam, to powinien być dla nas znak, że ta stara cielesna natura daje o sobie znać i powinienem się jej sprzeciwić i zachować tak jak nasz Pan:
1 Piotra 2:23  On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;
„To więcej” Jezusa szczególnie wymowne jest w słowach „nadstaw drugi policzek” „zostaw płaszcz” „Idź drugą mile” zrób coś więcej wobec osoby, która cię obraziła i znieważyła nie tylko wybacz jej, ale bądź gotowy wybaczyć jej po raz kolejny zanim do tego dojedzie. Bądź gotowy zaprosić ją na obiad czy udzielić innej pomocy, zrób coś więcej, a być może taka postawa zmieni twojego prześladowcę w gorliwego ucznia Jezusa Chrystusa.
Również znaczące jest oddanie płaszcza (w. 40), Płaszcz było to okrycie wierzchnie, które w dzień służyło za nakrycie, a w nocy pełniło role koca. Taki rodzaj nakrycia posiadali nawet najbiedniejsi ludzie i prawo mojżeszowe nakazywało oddać swojemu wierzycielowi płaszcz przed zachodem słońca.
 Ks. Wyjścia 22:26  Jeżeli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, zwrócisz mu go przed zachodem słońca,
27  Bo jest to jego jedyne okrycie, okrycie jego ciała. W czymże innym będzie spał? Gdy wołać będzie do mnie, wysłucham, bo Ja jestem miłosierny.
Więc miałeś prawo żądać zwrotu takiego odzienia tym samym Jezus uczy nas że człowiek wierzący nigdy nie upiera się przy swoich prawach, nie broni ich zawzięcie, nie mówi „mi się należy musicie mi to dać” jest w stanie zrezygnować z przywilejów, zaszczytów. Czasami ludzie idą do sądu w naprawdę błahych sprawach, czasami robią to chrześcijanie jak czytamy w 1 Liście Pawła do Koryntian
1Koryntian  6:6  Tymczasem procesuje się brat z bratem i to przed niewiernymi!
7  W ogóle, już to przynosi wam ujmę, że się z sobą procesujecie. Czemu raczej krzywdy nie cierpicie? Czemu raczej szkody nie ponosicie?
A czy ty jesteś gotowy ponosić szkodę, cierpieć krzywdę i zrezygnować ze swoich praw. Może od wielu lat jesteś w konflikcie z rodziną z powodu spadku, a może są to inne sytuacje, które przynoszą ujmę ewangelii i naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi.
Przymuszanie o którym mówi Jezus (w. 41) było związane z sytuacją w jakiej przyszło żyć Żydom w czasach Jezusa. Rzymianie mieli prawo przymuszać obywateli okupowanych krajów do pracy na rzecz cesarstwa. Często taka praca była wykonywana niechętnie, kto chce pracować pod przymusem i to jeszcze na rzecz okupanta. Ale Jezus szokuje nas, On mówi, że nie tylko zrób to, do czego jesteś zmuszany, ale zrób to chętnie. Zacznij służyć temu człowiekowi, który cię wykorzystuje w ten sposób możesz mu okazać miłość Bożą. Jak my reagujemy na dodatkowe obowiązki, jak reagujemy na ludzi, którzy do takich obowiązków nas przymuszają. Jezus wzywa nas byśmy wykonywali z pogoda ducha i chęcią powierzoną nam prace. Może się zdarzyć, że mamy złego pracodawcę lub przełożonego. Często  ludzie wobec takich sytuacji są bardzo źle nastawieni do takich osób i złorzeczą im, ale takim postępowaniem z pewnością nie zaszokujemy takiego człowieka, prawdopodobnie on spodziewa się takiej rekcji. Ale z pewnością musiało zaszokować rzymskiego żołnierza gdy przymuszony uczeń Chrystusa do pracy nie tylko wykonał ją ale zrobił do dobrze i chętnie i był gotowy pracować dalej.
Drodzy bądźmy uczniami naszego Pana! Ale uczniostwo nie bierze się znikąd. On ma swoje źródło w chodzeniu z Panem, ono bierze się ze społeczności z Nim i Jego Słowem, jego kościołem, Ono bierze się w końcu z mocy Ducha Świętego, który w nas ma mieszkanie. Poddajmy się Duchowi Bożemu byśmy mogli być ludźmi dalekimi od zemsty, a bliskie naszemu sercu było przebaczenie i błogosławieństwo nie tylko dla naszych dla swoich, ale dla wszystkich Amen

                                                                                                                           

niedziela, 14 lipca 2013

Czy twoje słowo jest droższe od pieniędzy? Ew. Mat. 5,33 – 37

Kiedyś krążyło takie powiedzenie jak w tytule kazania „moje słowo jest droższe od pieniędzy” znaczyło to tyle, że jeśli coś mówię to traktuje to poważnie, że nie rzucam słów na wiatr, nie składam obietnic bez pokrycia. Nie obiecuje coś komuś, a później próbuje udawać, że nic nie powiedziałem, że nic się nie stało. Znaczy to również, że nie składam wielkich deklaracji, by wypaść dobrze w oczach innych ludzi lub im się przypodobać, a później twierdze, że to nie miało znaczenia.
Jezus mówi nam, że chrześcijanin powinien być człowiekiem prawdomównym, człowiekiem który traktuje swoje słowa poważnie, który ma świadomość że to co wychodzi z Jego ust jest odbiciem, stanu Jego serca. Musimy pamiętać że  nasze słowa uwydatniają nasze wnętrze.
Jak mówiliśmy wcześniej Jezus polemizuje tutaj z nauczaniem faryzeuszy prostując ich myślenie i wskazuje nam właściwy kierunek.
W starym Testamencie nigdzie nie ma słów dosłownych „nie będziesz fałszywie przysięgał ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich” wynika z tego, że uczeni w piśmie w taki sposób musieli interpretować niektóre wypowiedzi prawa Mojżeszowego ze Starego Testamentu.
Prawdopodobnie brali pod uwagę trzecie przykazanie:
Wyjścia 20:7  Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
Następnie
Kapłańska 19:12  Nie będziecie fałszywie przysięgali na moje imię i nie będziesz znieważał imienia Boga swojego; Jam jest Pan.
Oraz
Powtórzonego Prawa 6:13  Będziesz przejęty czcią dla Pana, twojego Boga, i jemu będziesz służył, i na imię jego przysięgał.
Główną intencją z Prawa Mojżeszowego w tych wypowiedziach było ograniczyć skłonność człowieka do kłamstwa, mówienia nieprawdy, a także skłonić Izraelitów do traktowania Imienia Bożego z szacunkiem, przejęciem i czcią. Żydzi często nadużywali w swoich przysięgach i potwierdzeniach Imienia Boga mówili np. „przysięgam na Boga” albo „Bóg mi świadkiem, że to jest prawda” i te stwierdzenia padały w trywialnych sprawach lub nawet czasami miały uwiarygodnić kłamstwo. Nieraz ludzie chcą, żeby ich wypowiedzi zabrzmiały bardziej autentycznie i mówią „naprawdę” „przysięgam, że tak było” itp… Faryzeusze i uczeni w Piśmie natomiast mówili, że przysięgi złożone na Imię Boże są bardzo ważne i należy ich bezwzględnie dotrzymać, ale przysięgi złożone na niebo, Jerozolimę, ziemię czy swoją głowę nie są tak ważne i można je w określonych przypadkach złamać. Myśleli, że jak w swoich słowach nie używają słowa Bóg to nie są winni krzywoprzysięstwa. Jest to trochę tak jak z wieloma religijnymi osobami dzisiaj, którzy myślą, że jeśli jestem w niedziele w kościele to należy się przyzwoicie zachowywać, modlić i brać udział w rytuałach. Ale gdy opuszczę kościół to nie ma znaczenia jak żyje wszak Bóg bierze tylko pod uwagę mój niedzielny pobyt w świątyni. Po za kościołem mogę robić co mi się żywnie podoba wszak jestem w porządku, bo w niedziele poszedłem do kościoła.
Faryzeusze i uczeni w piśmie oraz niektórzy Żydzi oszukiwali w interesach przysięgając na „niebo”, „ziemię”, „Jerozolimę” lub swoje własne „głowy” (w. 34-36), lecz nie na Boga, mając nadzieję, że dzięki temu ominie ich Jego gniew. Ale ponieważ to Bóg stworzył wszystkie z wymienionych tutaj rzeczy, takie przysięgi i tak stawały się przysięgami na Jego imię. Jezus sugeruje, że nasza mowa powinna być taka, jakbyśmy wciąż żyli pod przysięgą zobowiązującą nas do mówienia prawdy (w. 37).

  Czyniąc w ten sposób nie tylko nie zachęcali do Prawdy, ale otwierali drogę do kłamstwa. Mówili, że w zasadzie należy dotrzymywać słowa, ale w niektórych przypadkach szczególnie w tych kiedy nie przysięgałeś na Boga twoje słowa nie są tak zobowiązujące. Człowiek wierzący powinien mieć na uwadze, ze całe jego życie toczy się przed oczami Boga. Bóg jest świadkiem każdej naszej sytuacji, każdego słowa i każdej złożonej obietnicy. Zastanawialiście się dlaczego są potrzebne różnego rodzaju umowy potwierdzone podpisem np. w bankach lub przy sprzedaży jakiś przedmiotów lub umowy przy sprzedaży samochodu lub przy zawieraniu różnych transakcji? Dlaczego w sądzie wymagana jest przysięga? Gdyby ludzie mówili prawdę i dotrzymywali słowa nie byłoby takiej potrzeby żeby w jakiś sposób zabezpieczać, przypominać dane słowo lub domagać się od nich przysięgi. Ale żyjemy w upadłym i grzesznym świecie, w którym kłamstwo i niespójność między mową, a życiem codziennym jest powszechne. Słowo Boże wystawia świadectwo każdemu człowiekowi „wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą” Rzymian 3,4. Politycy bez mrugnięcia okiem potrafią składać obietnice i zapewniać o czystości swoich motywacji zamierzając nigdy nie spełnić swoich deklaracji. Sprzedawcy wmawiają nam, że jakiś towar jest najlepszej jakości, tymczasem mają świadomość, że sprzedawana rzecz jest kiepska i za chwile się popsuje. Czasami spotykam ludzi podczas ewangelizacji i mówią na pewno przyjdę na nabożeństwo na pewno będę, jednocześnie wiedzą, że nigdy się tam nie pojawią. Kłamstwo i brak dotrzymywania obietnic jest powszechne zarówno na gruncie narodowym, społecznym, rodzinnym i indywidualnym. Z pewnością również w twoim życiu spotkałeś się z krzywoprzysięstwem jak i sam wielokrotnie nie dotrzymywałeś słowa. Więc Jezus ma świadomość, że przysięga wielokrotnie jest nadużywana, a ludzie zamiast zrobić z niej dobry użytek zmienili jej znaczenie i zaczęli przysięgać w błahych sprawach lub nawet potwierdzali kłamstwo przysięgą. Taka sytuacja prowadziła do tego, że właściwie w żadnym wypadku nie można było ufać człowiekowi, a nawet składanie przysięgi było podejrzane. Jezus chce przywrócić prawdziwe znaczenie Słowa Bożego i wskazać na to, że przysięga ma być uroczystą ozdobą wyjątkowych spraw. Powoływanie się na Boga ma mieć miejsce wtedy kiedy chcemy podkreślić wagę jakiegoś wydarzenia np. zawarcie związku małżeńskiego lub podpisanie traktatu pokojowego między państwami i wtedy przysięga rzeczywiście ma znaczenie bo staje się uroczysta, a imię Boga jest uszanowane.
    Żydowscy rabini powiadali: „nie przyzwyczajaj się do przysiąg, bo wcześniej lub później zaczniesz przysięgać fałszywie”.  „ Grecy uważali że najlepszym gwarantem prawdziwości jakiegokolwiek oświadczenia była nie przysięga, lecz charakter człowieka składającego to oświadczenie; ideałem było więc stanie się takim człowiekiem, od którego nikt nie odważyłby się żądać przysięgi, ponieważ byłby pewny, że człowiek ten zawsze mówi prawdę”.
A jakim ty jesteś człowiekiem? Z czym cię ludzie kojarzą? Czy kojarzą cię z prawdomównością, dotrzymywaniem słowa? Gdybym zrobił sondę, ankietę na twój temat i zapytał ludzi, pośród których mieszkasz czy jesteś człowiekiem na którym można polegać jakie padłyby odpowiedzi? Czy ludzie znają cię z tego, że jeśli powiesz, że coś zrobisz to zrobisz, że jeśli będziesz na piątą to  będziesz na piątą, że  jeśli coś widziałeś byłeś czegoś świadkiem, to rzeczywiście tak było. Czy dotrzymujesz słowa i jesteś prawdomówny nawet wtedy kiedy okaże się, że złożona obietnica jest na twoją szkodę jak w Psalmie 15,4? Jak zachowujesz się gdy sprzedajesz samochód czy wymieniasz usterki o których wiesz, że mogą obniżyć jego wartość, czy jednak mówisz, że wszystko jest w najlepszym porządku podczas gdy wiesz, że przebieg auta jest przekręcony, głowica zużyta, hamulce do wymiany.
W Ewangelii Mateusza Jezus czyni zarzuty faryzeuszom mówiąc
Mateusza 23:16  Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy powiadacie: Kto by przysiągł na świątynię, to nic; ale kto by przysiągł na złoto świątyni, ten jest związany przysięgą.
17  Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe? Złoto czy świątynia, która uświęca złoto?
Mat 23:18  Oraz: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic, ale kto by przysiągł na dar, który jest na nim, ten jest związany przysięgą.
19  Ślepi! Cóż bowiem jest większe? Dar czy ołtarz, który uświęca dar?
20  Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga nań i na wszystko, co jest na nim.
21  I kto przysięga na świątynię, przysięga na nią i na tego, który w niej mieszka.
22  I kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na tego, który na nim zasiada.
Zobaczcie jaki człowiek jest pokrętny jak próbuje ominąć Boże przykazania i Boże zasady. Bóg chce byśmy nie przysięgali fałszywie, byśmy byli znani z prawdomówności i dotrzymywania słowa. Ale człowiek próbuje złagodzić Boże przykazanie, przedstawić je w taki sposób, by mieć usprawiedliwienie dla swoich grzechów. Trochę to jest tak, że chcielibyśmy Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek, żeby i z Panem Bogiem było w porządku i tutaj coś zakombinować, oszukać, okłamać bym przypadkiem nie stracił. Ale tak się nie da Bóg będzie błogosławił i przyznawał się tylko do prawdy, a osądzi wszelkie oszustwo, kombinatorstwo i kłamstwo.
W Ew. Mateusza 12, 35 - 37 czytamy tak
Mateusza 12:34  Plemiona żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta.
35  Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy.
36  A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.
37  Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
Zobaczcie,  że nasza mowa objawia stan naszego serca. Słowa Jezusa nie mówią o tym, że będziesz zbawiony na podstawie twoich wypowiedzi czy na podstawie naszego wyznania ustami pewnych rzeczy. Czasami niektórzy wierzący mówią, że musisz wyznać Jezusa swoim Panem a wtedy będziesz Zbawiony. Ale to wyznanie wtedy będzie autentyczne i prawdziwe, kiedy będzie odzwierciedlać stan twojego serca. Jeśli nawet wyznasz Jezusa, ale w sercu nie wierzysz w niego i tak nie będziesz zbawiony. Ale jeśli naprawdę jesteś zbawiony, to będzie wpływać na twoje wypowiedzi, będziesz liczył się ze swoimi słowami, ze swoimi obietnicami ze swoimi przysięgami i będziesz starał się być prawdomówny, autentyczny oraz godny zaufania.
Kluczem do sukcesu jest przede wszystkim przemiana serca przez Boga wtedy zaczynamy zwracać uwagę na Boży interes, a mniej na nasz. Następnie nasze wnętrze należy napełniać dobrymi rzeczami, dobrymi treściami: Słowem Bożym, modlitwą, rozmyślaniem o Zbawicielu i treściach związanych ze zbawieniem, literaturą chrześcijańską, służbą, rozmyślaniem nad swoim życiem i postępowaniem w świetle Bożych przykazań.
Jako wierzący ludzie możemy także podejmować działania, które zabezpieczą nas przed niedotrzymywaniem danego słowa, bezmyślnym składaniem przysięgi czy nadużywaniem imienia Bożego.
1.      Po pierwsze nie składaj obietnic czy zobowiązań, których nie zamierzasz dotrzymać lub nie możesz dotrzymać. Czasami składamy takie zobowiązania z czystej uprzejmości, a później żałujemy. Lepiej powiedzieć, że zastanowisz i dasz później odpowiedź niż złożyć obietnice bez pokrycia. Prawdopodobnie Napoleon miał powiedzieć „że najlepszą metodą na dotrzymywanie słowa jest niedawanie go”.
Kaznodziei Salomona 5:4  Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało.
5:5  Nie pozwól, aby twoje usta przywiodły do grzechu twoje ciało, i nie mów przed posłańcem Bożym, że to było przeoczenie. Dlaczego Bóg ma się gniewać z powodu twojej mowy i unicestwiać dzieło twoich rąk?
2.      Po drugie naucz się mówić „nie” nie możemy spełnić potrzeb wszystkich ludzi i nie mamy takiego obowiązku. Być może odmówienie komuś na początku jest trudniejsze, ale sprawa jest jasna i ktoś nie czuje się rozgoryczony gdy nie dotrzymasz słowa.
3.      Jeśli nie jesteś pewny czy uda ci się dotrzymać słowa w jakiejś sprawie możesz składać obietnice warunkowe, że zrobisz coś jeśli będzie odpowiednia pogoda lub załatwisz tą czy inną sprawę
4.      Jeśli komuś coś już obiecałeś zawsze staraj się dotrzymać słowa. Ale gdyby tak się zdarzyło, że nie możesz tego zrobić ustal nowe warunki umowy.
Jezus podsumowuje nauczanie na temat przysiąg słowami Niechaj więc mowa wasza będzie „Tak – tak, nie – nie bo co ponadto jest, to  jest od złego.
Najprościej gdybyśmy chcieli wyjaśnić te słowa, to Jezus wzywa nas do zwykłej prawdomówności w każdej sytuacji. Mamy być znani z tego, że jeśli składamy obietnice, że jeśli coś mówimy, o czymś świadczymy to jest to godne zaufania. Nie ma potrzeby składania przysięgi w zwykłej rozmowie, nie ma potrzeby przywoływania Boga na świadka wszak On i tak jest świadkiem każdej rozmowy, każdej transakcji i każdej umowy. To czego potrzebujemy, to mówić prawdę
Efezjan 4:25 Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich.
Czy nie tego potrzebuje dzisiaj ten świat - Prawdy czy nie tego szukają ludzie? Dlaczego jest taka nieufność władzy do obywateli, kupujących do sprzedawców, dlaczego doświadczamy ciągłego wzrostu rozwodów, sprawdzania i kontrolowania nas przez państwo? Czy właśnie nie bierze się to wszystko z kłamstwa, łamania danych przyrzeczeń, posługiwania się słowem dla manipulacji i pozyskiwania zysków, składania fałszywych oświadczeń w urzędach.
Nie wolno również nam  przesadzać i zatajać prawdy, by pozyskać jakieś dobra osobiste lub wywrzeć wrażenie na kimś. Czasami nazywamy takie kłamstwo „białym kłamstwem” uważamy, że jest usprawiedliwione, ale to wszystko podważa naszą wiarygodność i pozostawia złe świadectwo, oraz zasmuca Ducha Świętego, którym jesteśmy zapieczętowani na dzień odkupienia Efezjan 4,30.
Podsumowując:
1.      Niech przysięga w twoim życiu będzie zarezerwowana dala wyjątkowych sytuacji, by potwierdzać prawdę, a nie kłamstwo.
2.      Bądź znany z prawdomówności i dotrzymywania słowa „niech twoje słowo będzie droższe od pieniędzy”.
3.       Pamiętaj, że Bóg jest świadkiem każdej złożonej obietnicy i każdej rozmowy, i zdamy przed Bogiem sprawę z każdego wypowiedzianego nieużytecznego słowa. Weź sobie do serca słowa:
Kaznodziei Salomona 5:1 Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele.








środa, 10 lipca 2013

Boży ratunek zawsze przychodzi we właściwym czasie. Ks. Rodzaju rozdz. 41

Józef musi dwa lata pozostać jeszcze w więzieniu zanim pojawi się możliwość wyjścia na wolność (w. 1)
Po tych dwóch latach Faraon ma sny, których nikt nie może wyjaśnić (w. 8). To że Faraon wezwał swoich wróżbitów i mędrców do wyjaśnienia snu nie było niczym nadzwyczajnym. W tamtych czasach w Egipcie uważano, że Faraon jest namiestnikiem bogów na ziemi i ma z nimi szczególny kontakt. Uważano, że bogowie przekazują swoją wolę władcy między innymi przez sny. Tak więc władca miał rozbudowane służby wróżbiarzy, zaklinaczy, magów mędrców różnego rodzaju. Często ci ludzie pełnili obowiązki doradców faraona(w. 2 – 8). Najwyraźniej obecny sen faraona różnił się od tych, które miał wcześniej wskazuje na to poruszenie jakie wywołał. Również brak sensownego wytłumaczenia podniósł jeszcze atmosferą napięcia i chęci poznania tajemnicy.
Podczaszy królewski przypomina sobie Józefa, którego spotkał w więzieniu i dopiero teraz wspomina faraonowi o jego umiejętnościach (w. 13)
1.      Pierwsza rzecz jaką chciałem zauważyć w tym fragmencie to, to że nasze świadectwo ma znaczenie i działa jeszcze po wielu tygodniach, miesiącach, latach od złożenia go. Słowo Boże wielokrotnie zachęca nas do dobrego świadectwa byśmy świecili przed ludźmi. Gdyby Józef nie interesował się ludźmi w więzieniu w którym przebywał, gdyby martwił się tylko o siebie i swoją sytuacje z pewnością nie zostałby zapamiętany. Ale Józef wyróżniał się pośród innych więźniów i usługiwał im  i mógł wyjaśnić ich sny co przyczyniło się do późniejszego jego uwolnienia. Nigdy nie możemy bagatelizować naszego świadectwa i nie możemy twierdzić, że ono nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Mateusza 5,13-16  Flp 2,15 1P 2,12. To jak żyjemy na tym świecie ma ogromne znaczenie dla ewangelii możemy być jej ozdobą, a możemy być zgorszeniem. Zauważyłem, że prawe dobre życie jeszcze na długo bywa pamiętane przez ludzi nawet gdy tego człowieka zabraknie.
2.      Druga rzecz to taka, że Bóg działa na świecie jako Pan i władca i też to pokazuje Faraonowi. W naszej historii przemawia do pogańskiego króla i objawia mu swoją wolę. Wola ta jest związana z narodem wybranym, ale w tej chwili jeszcze nikt tego nie wie. Bóg używa faraona w swoim planie i chociaż Faraon ma wielką pozycje, to jednak przez tą sytuacje Bóg daje mu do zrozumienia, że jest jednak ograniczony i od niego zależny. Również i dzisiaj w Bożej mocy są wszystkie sytuacje na świecie i wszyscy władcy na świecie, a Bóg sprawuje kontrolę według swej woli Mat 28,18 Dzieje 17,25 – 27  
3.      Trzecia rzecz, to Bóg przynosi wybawienie w swoim czasie. Chociaż Józef wcześniej próbował załatwić sobie wyjście z więzienia, to jednak podczaszy królewski zapomniał o tym. Józef mógł opuścić więzienie dopiero wtedy kiedy o tym zdecydował Bóg. Bóg ma zawsze najlepszy czas nie przychodzi ze swoją pomocą za wcześnie, ani za późno. Boża pomoc przychodzi wtedy kiedy trzeba rodz. 40,14. Gdyby Józef został zwolniony wcześniej z więzienia to cały naród Egipski by głodował, Jakub by głodował i wielu ludzie nie otrzymałoby żywności.
Treny 3:24  Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję.
25  Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka.
26  Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana.
Czasami trudno jest czekać, ale są chwile kiedy trzeba to robić i ufać Panu. Jeśli wydaje nam się, że już nie możemy czekać prośmy Boga o łaskę by wytrzymać odpowiedni czas.

4.      Nie zawsze tak jest, ale często gdy człowiek chodzi z Bogiem po trudnym okresie i doświadczeniach przychodzi błogosławieństwo jak w życiu Józefa. Józef wytrwał w wielu próbach, nie załamał się i nie stracił wiary i w końcu Bóg wywyższył go.
5.      Józef w swoich wykładach snów zawsze zwracał uwagę na Boga i mówił, że to On daje mądrości i umiejętności do wyłożenia wszystkich tajemnic. Widać, że Józef był ostrożny żeby nie odbierać chwały Bogu.
6.      Bóg także jest dobry i łaskawy dla tego kraju ostrzegając przed wielkim głodem, który miał nadejść oraz stawiając w Egipcie Józefa, który ma na tyle mądrości, że może przygotować kraj do takiej sytuacji. Dlatego powinniśmy modlić się o władze i mądrych rządzących, którzy byliby przewidywalni i prawi 1 Tym 2,2 Jer 29,7 Rzym 13,1 – 7
7.      Bóg działa tam gdzie nas jeszcze nie ma jak w przypadku Józefa. Bóg przygotował wcześniej całą sytuację i dzięki temu Józef mógł zostać zarządcą Egiptu. Czasami może nam się wydawać, że Bóg działa tylko w kościele albo tylko wśród wierzących. Nie Bóg także działa wśród niewierzących, wśród pogan i czyni tam swoją wolę jak w przypadku faraona.
8.      Tu również wypełnia się obietnica dana Abrahamowi że każdy kraj, który będzie błogosławił Jego naród będzie błogosławiony (Rodz. 12,3) Tak więc gdy faraon postanowił posłuchać Józefa doświadczył wielkiego błogosławieństwa. Z czasem okazało się, że tylko w Egipcie jest żywność i pozycja Faraona zyskała na znaczeniu.

   

niedziela, 7 lipca 2013

Pomoc jest u Pana

 Drugi list do Tymoteusza prawdopodobnie jest ostatnim listem Pawła napisanym przed jego śmiercią. Paweł wtedy przebywa w więzieniu w Rzymie i jest świadomy, że nie wyjdzie już na wolność, a czas rozstania jego z życiem nadszedł 2 Tym. 4,6. Tym razem pobyt Pawła w więzieniu jest inny niż wtedy, gdy przebywał tam po raz pierwszy o czym czytamy w Dziejach Apostolskich. Za pierwszym razem Paweł mógł swobodnie nauczać i spotykać się z przyjaciółmi, członkami kościoła Dz Ap 28,30 – 31. Teraz okoliczności się zmieniły czytamy w liście, że wszyscy go opuścili 2 Tym 1,15 4,10 - 11 większość z tych którzy go zostawili obawiała się o swoje życie i wstydziła się apostoła Pawła. Świadczy to o tym ,że prześladowania wtedy musiały być dotkliwe, prawdopodobnie było to za czasów Nerona. Z historii wiemy, że Neron okrutnie prześladował chrześcijan i obarczył ich winą za podpalenie Rzymu, w co wielu ludzi uwierzyło. Z tego też powodu na chrześcijan donoszono do władz rzymskich i byli w nienawiści u wielu ludzi. Apostoł Paweł został niemal sam po wielu zwycięstwach i niezwykle aktywnej służbie. Nawet Tymoteusz młody wychowanek Pawła z którym Paweł wiązał wielkie  nadzieje w jakiś sposób wycofał się stracił pierwotną gorliwość i zaczął wstydzić się swojej wiary i Pawła 2 Tym 1,8. Mogło być to spowodowane naciskami i oskarżeniami fałszywych nauczycieli w Efezie gdzie Tymoteusz pełnił swoją  służbę. Niektórzy mogli mówić, że Paweł nie jest mężem Bożym, a Bóg nie przyznaje się do niego bo siedzi w więzieniu. Również kontakt z Pawłem mógł być przyczyną aresztowania, a nawet utraty życia czego niektórzy mogli się obawiać.
Przez tą sytuacje chce pokazać, że pomoc ludzka jest zawodna, że wtedy kiedy najbardziej potrzebujesz wsparcia ludzie mogą się odwrócić od ciebie. Dlatego nasza wiara i ufność nie może być w człowieku, ludzkiej sile.
Jeremiasza 17:5  Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!
6  Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej.
7  Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!
Gdyby Apostoł Paweł w tej trudnej sytuacji polegał na ludziach z pewnością by się załamał, bo ludzie okazali się słabi, lękliwi. Troszczyli się bardziej o swoje sprawy i swoje bezpieczeństwo niż o Pawła.
Ale Paweł w drugim liście do Tymoteusza pozostawia kilka mocnych akcentów co jest obiektem Jego wiary kto go posila i skąd czerpie  nadzieje i siłę do dalszego wysiłku.
 2Tymoteusza 4:16  W pierwszej obronie mojej nikogo przy mnie nie było, wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone;
17  Ale Pan stał przy mnie i dodał mi sił, aby przeze mnie dopełnione było zwiastowanie ewangelii, i aby je słyszeli wszyscy poganie; i zostałem wyrwany z paszczy lwiej.
18  Wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego i zachowa dla Królestwa swego niebieskiego; jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.
Nawet gdy najbliżsi ludzie nas opuszczają Bóg nas nie pozostawia. On zawsze jest gotowy okazać nam pomoc i dodać sił jeśli trzeba. To wsparcie od Boga zostało darowane Pawłowi wtedy kiedy wiernie walczył o prawdę ewangelii, kiedy nie wstydził się Jezusa Chrystusa, kiedy nie wycofał się by zachować swoje życie kosztem  prawdy. I właśnie wtedy kiedy trwamy przy Bogu i Jego słowie mimo trudności, doświadczeń i problemów wtedy Bóg nas posila. Ale jeśli odwracamy się od Boga lub zaczynamy polegać na człowieku i z niego czynimy sobie oparcie, to nie możemy liczyć na pomoc Bożą. Bóg przez Jeremiasza powiedział, że pokładanie swojej nadziei w ludziach jest odwracaniem się od Pana. Często tak postępował Izrael gdy czuł się zagrożony wchodził w sojusze z przymierzonymi narodami mając nadzieje, że to wyrwie ich z kłopotów. Powinni u Pana szukać ratunku przecież mieli tak wiele przykładów Jego działania, to jednak nie robili tego z powodu braku wiary i ufności, że Bóg może pomóc.

Wydaje mi się, że łatwiej nam często zaufać człowiekowi niż Bogu, bo człowiek jest widzialny i jego pomoc wydaje się nam bardziej realna. Chociaż Bóg jest niewidzialny, to jednak jego moc i potęga ma nie ograniczone możliwości „ nie ma nic niemożliwego dla Pana”. Poleganie na ludziach również jest bałwochwalstwem, grzechem, postawieniem na pierwszym miejscu w swoim życiu człowieka zamiast Boga. I nie chodzi o to, by nie korzystać  z pomocy ludzkiej, ale zawsze widzieć w pomocnym, działaniu człowieka palec Boży, i badać swoje serce w czym lub w kim jest moja ufność. Niech ona będzie w Panu i w potężnej mocy Jego (Efezjan 6,10).

poniedziałek, 1 lipca 2013

Nie cudzołóż Ew. Mateusza 5,27 – 32

Drodzy kontynuujemy cykl naszych rozważań  z Ew. Mateusza. Ostatnio wyjaśniliśmy sobie, że Jezus wykłada duchową naturę przykazań  i nie odnosi się tylko do litery prawa, ale do jego ducha. W ten sposób Jezus odkrywa przed nami głębokość Bożego Słowa, pokazując jak Bóg jest święty i jak my jesteśmy grzeszni. Jezus odwołuje się w naszym dzisiejszym tekście do jednego z dziesięciu przykazań, przykazania nie cudzołóż z (Ks. Wyjścia 20,7). Mówi że słyszeliście, iż powiedziano nie cudzołóż, a ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu.
Na początku wyjaśnię jak należy rozumieć cudzołóstwo. Przede wszystkim cudzołóstwo odnosi się do złamania przysięgi małżeńskiej i ma miejsce wtedy, kiedy jedna ze stron małżeństwa łamie tą przysięgę przez akt niemoralny, zdradę małżeńską rozumianą w szerokim  sensie i stosunki seksualne z kimś innym niż małżonek. Należy także nadmienić iż cudzołóstwo nie dotyczy tylko faktycznej zdrady, ale jak powiedział Jezus, zdrada, cudzołóstwo ma miejsce także wtedy, kiedy mentalnie w myślach zdradzamy swoją żonę lub męża. Faryzeusze ówcześni nauczyciele religijni uważali, że cudzołóstwo ma miejsce tylko wtedy, kiedy doszło do faktycznych kontaktów o charakterze seksualnym. Ale Jezus sięga głębiej i mówi, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej w sercu już popełnił z nią cudzołóstwo. W ten sposób Jezus łączy zdradę z przykazaniem 10 gdzie jest powiedziane nie będziesz pożądał żony bliźniego swego i sięga do naszych pragnień. Jak mówiłem wcześniej Bóg patrzy nie tylko na to, co faktycznie robimy, ale zagląda w nasze serce. Boga interesuje stan naszego wnętrza. Ktoś może uważać, że nigdy nie popełnił literalnego cudzołóstwa i jest w porządku wobec 7 przykazania. Ale Jezus pyta jaki jest stan twojego serca? Jakie są twoje myśli, pragnienia które znajdują się wewnątrz ciebie? Czy rzeczywiście możesz uważać, że jesteś w porządku wobec przykazania nie cudzołóż? A co z tymi wszystkimi sytuacjami kiedy w sposób pożądliwy myślałeś o kimś innym niż twój mąż czy żona? Być może faktycznie nigdy nie zdradziłeś swojego współmałżonka, ale jeśli myślałeś o zdradzie, miałeś pragnienie zdrady, rozpalałeś tą pożądliwość w jakikolwiek sposób czy to przez obrazy, teksty, opowiadania, dowcipy to jesteś winien tego grzechu.
W Starym Testamencie zakaz cudzołóstwa był szczególnie ciężkim wykroczeniem i ochraniał małżeństwo. Osoby, które łamały to przykazanie w Izraelu zarówno mężczyzna jak i kobieta miały ponieść śmierć:
Księga Kapłańska 20:10  Mężczyzna, który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica.

Księga Powtórzonego prawa  22:22 24  Jeżeli zastanie się mężczyznę złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje; zarówno ten mężczyzna, złączony z kobietą zamężną, jak i ta kobieta. Wytępisz to zło z Izraela.
23  Jeżeli jakąś dziewczynę, dziewicę, zaręczoną z mężczyzną, napotka w mieście inny mężczyzna i złączy się z nią,
24  To wyprowadzicie ich oboje do bramy tego miasta i ukamienujecie ich, i poniosą śmierć; dziewczyna za to, że w mieście nie wołała o pomoc, a mężczyzna za to, że znieważył żonę swego bliźniego. Wytępisz to zło spośród siebie.
Drodzy żyjemy w czasach gdzie małżeństwo z każdym dniem traci na wartości. Bóg od samego początku ochrania małżeństwo i traktuje zalegalizowany związek mężczyzny i kobiety jako święty, jako relacje w której ma upodobanie.
Hebrajczyków 13:4 Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.
Świat i diabeł nie nawiedzą czystego miłującego się małżeństwa, świat z tego powodu, że nie chce być posłuszny Bogu i chce grzeszyć zaspokajając własne pożądliwości, a diabłu miłość małżeńska przypomina miłość Chrystusa do Jego kościoła i jest Bożą wolą, a diabeł nienawidzi wszystkiego w czym Bóg ma upodobanie (Efezjan 5, 31 – 33).
Z tego powodu będziemy obserwowali eskalacje coraz większych wypaczeń, czym małżeństwo jest w ogóle. Już widzimy niemal na całym świecie eksplozje, modę na kontakty poza małżeńskie, a nawet ataki na samą definicje małżeństwa. Do aktów cudzołóstwa w małżeństwach dochodzi z roku na rok coraz częściej. Niemal 1/3 związków małżeńskich dzisiaj w Polsce się rozpada (badania z 2010 roku). Tradycyjne Małżeństwo coraz częściej jest postrzegane jako staroświecki, przestarzały sposób związku. Wielu ludzi dzisiaj nie zawiera związków w ogóle idąc za ówczesną modą i trendami tego świata. Do takiego stanu przyczynia się rozpowszechnianie pornografii we wszelkich możliwych formach przez filmy internet, różnego rodzaju pisma pornograficzne, a także upadek moralny wielu autorytetów ze świata kultury, polityki, religii i mody. Przede wszystkim przyczyn takiego stanu rzeczy trzeba upatrywać w upadku wiary w Boga i braku Bojaźni Bożej oraz naturalistycznego spojrzenia na świat (świat jest efektem ewolucji). Mówi się nam i uczy się nasze dzieci, by nie przeciwstawiały się swoim pragnieniom seksualnym i zaspokajały je w różny możliwy sposób. Wprowadza się edukacje seksualną do szkół rzekomo w celach edukacyjnych, ale w ten sposób rozbudza się przedwcześnie pragnienia seksualne w młodych ludziach, co prowadzi później do kontaktów przed małżeńskich. W ten sposób młodzi ludzi zawierając związki małżeńskie już są obciążeni wieloma wcześniejszymi kontaktami seksualnymi, które później wpływają negatywnie, na jakość małżeństwa.   
 Gdy jesteśmy przy cudzołóstwie należy wspomnieć o innych kontaktach seksualnych poza małżeńskich. Bóg nazywa je wszeteczeństwem, rozwiązłością, rozpustą i są to wszystkie sytuacje, które nie są w granicach związku małżeńskiego. I podobnie jak w małżeństwie dotyczy to zarówno faktycznych związków jak i również czynów dokonanych w myślach, zajmowania się pornografią itp.
Apostoł Paweł do koryntian powiedział:
1Koryntian 6:9  Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,
Ktoś mógłby myśleć, że jeśli nie jest w małżeństwie, to nie będzie narażony na cudzołóstwo, ale może prowadzić frywolne rozpustne życie i być w porządku wobec Boga. Ale to jest wielkie kłamstwo, Bóg oczekuje od nas świętości, czystości czego dowodzi Jezus w wersie 29 – 30. Wielu ludzi dzisiaj nieformalnych związków i przypadkowych kontaktów seksualnych nie uważa już za grzesznych, a nawet twierdzą, że to nie przeszkadza im wierzyć w Boga. To tylko pokazuje stan upadku, w jakim znalazła się nasza dzisiejsza kultura.
Nie możesz mieć społeczności z Bogiem i być z nim blisko lekceważąc Jego wolę, a Jego wolą do realizacji pragnień seksualnych jest małżeństwo. Bóg uczynił małżeństwo, by w nim i przez nie realizować swoje plany dla świata i by człowiek w małżeństwie mógł zaspokajać swoje potrzeby seksualne o tym pisze apostoł Paweł 1 Kor 7 rozdz.
Posłuchajcie co Hiob powiedział:
Hioba 31:1  Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.
Hiob informuje nas, że on się pilnował, zawarł umowę ze względu na Bojaźń Bożą, że od tego typu spraw będzie się trzymał z daleka. On rozumiał, że grzech rodzi się w sercu, że cudzołożysz już wtedy, kiedy pożądliwie patrzysz na niewiastę, on rozumiał, że należy na siebie uważać i pilnować swoich kroków. A co ty robisz wobec tych zagrożeń? Czy uciekasz od nich Jak niegdyś Józef w domu Potyfara gdy chciała go uwieść cudzołożna kobieta, czy jednak ulegasz? Czy masz taką umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzysz pożądliwie na inną, innego niż twój współmałżonek?
Umartwianie grzechu
Jezus pokazuje nam również, że człowiek wierzący, zbawiony charakteryzuje się tym że walka z grzechem dla niego jest priorytetem. Zwróćcie uwagę na kolejne wersety
Mateusza 5:29  Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła.
30  A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle.
Zobaczmy, że grzech jest czymś niszczycielskim do tego stopnia, że Jezus mówi iż lepiej by było stracić jedną z części ciała, która pcha nas w stronę grzechu niż mielibyśmy trafić do piekła. Tak drodzy grzech, cudzołóstwo, rozwiązłość, niemoralność, wszeteczeństwo i tym podobne rzeczy niszczą człowieka i sprowadzają go do krainy śmierci do piekła. Bóg nienawidzi grzechu i jest on dla Niego obrzydliwością. Z tego powodu, że żyjemy w upadłym zepsutym świecie i grzech mieszka w nas nie widzimy tego dokładnie. Nie widzimy dokładnie okropieństwa grzechu, zepsucia jakie niesie ze sobą i jak mocno obraża on Boga.
Jeśli ktoś potraktuje dosłownie słowa Jezusa, to może mu się wydawać, że gdy pozbawi się członków, które pchają go do grzechu, to zwycięży go. Ale wiemy, że próbowano już to robić i do dzisiaj w wielu miejscach ludzie umartwiają grzech poniżając własne ciało. Przez biczowania, krzyżowania na wzór Jezusa, wielotygodniowe głodówki i posty, odcinanie się od świata czy nawet prowadzenie pustelniczego życia jak np. Symeon słupnik starszy IV w krępował ciało sznurem z łyka palmowego, gęsto przetykanym cierniami, kazał zamknąć się w kamiennej cysternie na wodę, mieszkał w tak ciasnej pieczarze, że nie mógł w niej rozprostować nóg, przykuł się do głazu kilkumetrowym łańcuchem.
W pobliżu Antiochii Syryjskiej zbudował kamienny słup początkowo wysokości 10 stóp, czyli ok. 3 m, który następnie podwyższano aż do ostatecznej jego wysokości 60 stóp, tj. około 18 m., na którym umieścił platformę o powierzchni około 4 m kw. Przebywał na niej blisko 40 lat, tam modlił się, wygłaszał kazania oraz rozmawiał z odwiedzającymi go tłumami ludzi.
Ale w taki sposób nie da się umartwić grzechu dlatego że grzech jest częścią nas i mieszka w naszym  sercu „ciało nic nie pomaga” powiedział Jezus (J 6,63). Grzech musi być umartwiamy przez praktyki duchowe, a nie cielesne. Przez społeczność z Panem, ćwiczenie się w pobożności, modlitwę, służbę dla Boga, rozmyślanie o tym co w górze, (niebie) a nie tym, co na ziemi, czytanie i medytowanie nad Słowem Bożym, społeczność kościoła (Rzymian 8,13). Wtedy gdy rozpalamy swoje serce dla Boga i kochamy go coraz bardziej wzrastając w świętości i czystości chcemy mniej grzechu w naszym życiu. Jezus powiedział, że dla człowieka wierzącego ucieczka od grzechu to jeden z najważniejszych celów, bo masz świadomość, jaką krzywdę grzech wyrządza twojej duszy, on przynosi śmierć i prowadzi do piekła. Dlatego powinniśmy odciąć wszystko co prowadzi nas w stronę nieprawości i powinniśmy w tym być zdeterminowani. Jeśli przyczyną mojego grzechu jest towarzystwo w jakim przebywam, to powinienem je zmienić. Jeśli przyczyną mojego grzechu jest praca, którą wykonuje, to powinienem poszukać innej. Jeśli przyczyną naszych grzechów jest internet lub telewizja, to może powinienem ograniczyć dostęp lub korzystać z nich pod nadzorem. Lepiej stracić coś, co wydaje nam się ważne i cenne a dusze zachować, niż mieć tamte rzeczy i pójść do piekła. 
Łukasza 9:25 Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie?
Może ty potrzebujesz uwolnienia od grzechu lub grzechów, które niszczą twoje życie. Chce ci dzisiaj powiedzieć - przyjdź do Jezusa, zacznij traktować go poważnie, zacznij traktować poważnie Jego słowa i wołaj do niego a zobaczysz, że doświadczysz wolności
Jana 8:36 Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.
 Kiedyś widziałem człowieka wielkiej odwagi, który pełni służbę muzyczną w jednym z kościołów. I podczas publicznego nabożeństwa podzielił się swoim świadectwem jak przez wiele lat jako chrześcijanin zmagał się z pornografią, miał żonę i dzieci, służbę, ale grzech związał go i zmuszał do czynienia swojej woli. Opowiadał jak walczył jak płakał przed Bogiem i prosił o wolność. Za każdym razem gdy upadał miał okropne wyrzutu sumienia, widział jak inni chrześcijanie  rozwijają się i są coraz bardziej użyteczni dla Pana, a on stał w miejscu. Trwało tak kilka lat i w końcu po wielu modlitwach i zmaganiach skończyło się, Bóg wysłuchał jego błagania i został wyzwolony. My dzisiaj Jesteśmy wezwani do porzucenia wszystkiego co złe, co się Bogu nie podoba, postanów, że zrobisz to już dziś, a Bóg przyjdzie ci z pomocą.
1Koryntian 9:27 ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.
Skoro apostoł Paweł to robił, również powinniśmy i my.

Ostatnią rzecz jaką chce dzisiaj poruszyć dotyczy rozwodów. Tak jak sobie powiedzieliśmy w dzisiejszym świecie to plaga. Ludzie rozwodzą się z różnych powodów, niezgodność charakterów inne plany życiowe niż współmałżonek, zdrada. Taki trend przenika też do kościoła. Czasami gdy rozmawiałem ze starszymi braćmi oni mówili, że kilkadziesiąt lat temu prawie nie zdarzały się takie sytuacje w kościele. Dzisiaj statystyki rozwodów w kościołach protestanckich z USA są bliskie tym w świecie.
W czasach Jezusa często w środowisku żydowskim nadużywano prawa do rozwodów przez nauczanie faryzeuszy, którzy powoływali się na Księgę Powtórzonego prawa 24,1 gdzie Mojżesz mówi:
Powtórzonego Prawa 24:1  Jeżeli ktoś pojmie kobietę za żonę, a potem zdarzy się, że ona nie znajdzie upodobania w jego oczach, gdyż on odkrył w niej coś odrażającego, to wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu. 
Bóg przez Mojżesza wcale nie pozwalał na rozwody, wprost przeciwnie celem prawa mojżeszowego było ograniczenie rozwodów i zabezpieczenie kobiet oraz dzieci. W tamtych czasach (za Mojżesza) mężczyźni często porzucali swoje żony, a powodem tego była namiętność i pożądanie, oddalali je z błahych przyczyn. Nie bez powodu wypowiedź Jezusa o rozwodach pojawia się w kontekście cudzołóstwa i pożądania. Kobiety często były marginalnie traktowane i w ten sposób krzywdzone, więc Bóg przez przykazanie o rozwodach ogranicza ten proceder.  Mówi, że jeśli ktoś chce rozwieść się ze swoją żoną musi to uzasadnić a powody muszą być poważne, nie może to być błaha sprawa. Następnie kobieta otrzymywała list rozwodowy w obecności dwóch świadków, w którym mąż informował dlaczego oddala swoja żonę, to zabezpieczało przed oskarżeniami o niewierność i cudzołóstwo za co groziła kara śmierci. Przez list rozwodowy również waga małżeństwa była podtrzymana w ten sposób Bóg komunikował, że małżeństwo jest na tyle poważne, iż rozwód wymaga formalnych kroków. Mężczyźni już nie mogli oddalić swojej żony z byle jakiej przyczyny i w każdej sytuacji gdy chcieli to zrobić musieli poważnie się zastanowić.
Przykazanie dane przez Mojżesza w kwestii rozwodów mówiło także, że mężczyzna dając kobiecie list rozwodowy nie może jej już ponownie poślubić. A kobieta jest całkowicie wolna i może ponownie wyjść za mąż. I znowu waga małżeństwa została podtrzymana, nie można go pochopnie zawierać i pochopnie zrywać, to jest poważna decyzja.
Faryzeusze i uczeni w piśmie natomiast nauczali, że Mojżesz nakazywał rozwód, w niektórych przypadkach. Ale jak widzieliśmy Mojżesz regulował i ograniczał sprawy rozwodu, ale nie nakazywał. W ten sposób Faryzeusze nadinterpretowywali prawo Mojżesza i wykrzywiali je pozwalając na oddalanie żon z powodów, które Mojżesz chciał ograniczyć. Jedyne co dla nich się liczyło to wręczenie listu rozwodowego.
Jezus natomiast informuje ich o powadze małżeństwa i jego nienaruszalności. Zwróćmy uwagę co Jezus mówi na temat rozwodu w rozdziale Ew. Mateusza 19,3 – 9
Mateusza 19:3  I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny?
4  A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę?
5  I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem.
6  A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.
7  Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić?
8  Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było.
9  A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.
Przede wszystkim Jezus podkreśla świętość i stałość małżeństwa mimo tego, że Bóg wcześniej dopuszczał rozwody z pewnych powodów, to czynił to jednak ze względu na zatwardziałość serc izraelitów. Jezus sięga do pierwszego małżeństwa i na tej podstawie pokazuje, że małżeństwo jest nierozerwalne „ci dwoje stają się jednym ciałem”. Tylko jeden powód Jezus podaje jako zerwanie przymierza między żoną, a mężem, tym powodem jest wszeteczeństwo, cudzołóstwo, zdrada. Wtedy strona zdradzona może się rozstać i wstąpić w powtórny związek małżeński, ale to nie jest bezwzględne.  Chrześcijanin jest powołany do wybaczania i nawet w takim przypadku powinien zabiegać o upamiętanie i przebaczenie dla współmałżonka, a jeśli się upamięta, to nie rozwodzić się.  Apostoł Paweł dopuszczał jeszcze jeden przepadek rozstania to jest sytuacja związku wierzący w Pana Jezusa i niewierząca lub odwrotnie (1 Kor 7,10 – 17). Ale tylko pod warunkiem gdy strona niewierząca chce się rozstać. Każde inne przypadki rozwodów i powtórnych małżeństw będą aktem cudzołóstwa i życiem w grzechu. Oczywiście zdaje sobie sprawę, ze temu ważnemu tematowi należałoby poświęcić osobne kazanie, a może nawet kilka. Ja zakreśliłem tylko główny rys nauczania Jezusa w kwestii rozwodów. Jezus bardzo wyraźnie pokazał Faryzeuszom, uczonym  w piśmie i nam, że należy kochać swoją żonę i męża i dbać o swoje małżeństwo, bo ono przed Bogiem jest święte, nierozerwalne i ma ogromną wartość. Tragedią naszych czasów jest niszczenie instytucji tradycyjnego biblijnego małżeństwa przez państwo, które przyznaje takie same prawa społeczne zarezerwowane dotychczas dla małżeństw. Teraz tymi samymi przywilejami w wielu krajach mogą cieszyć się związki homoseksualne, tzw. wolne związki, nieformalne i inne. Bóg zakazywał takich praktyk w ten sposób ochraniał i zabezpieczał małżeństwo. Filozofia człowieka zachęca do niemoralności i grzechu co prowadzi do osłabienia tradycyjnego małżeństwa.    
Podsumowując:
1.      Cudzołóstwem jest nie tylko faktyczny czyn, ale także pożądanie w sercu, rozmyślanie i rozbudzanie swoich namiętności i rządzy przez obrazy, filmy, opowiadania itp. Również wszelkie inne związki nieformalne, rozwiązłość, wszeteczeństwo, homoseksualizm, życie na tzw. kocią łapię i wszelka nieczystość są obrzydliwe dla Boga
2.      Mamy walczyć z grzechem w naszym życiu z całą siłą i zajadłością, mamy od wszelkiego rodzaju zła trzymać się z dala. Ale walka ta musi być prowadzona duchowymi środkami, a nie cielesnymi „duchem sprawy ciała umartwiajcie” wtedy będziemy doświadczać zwycięstwa. Zachęcam do świetnej książki w tym temacie John Owen „Umartwianie grzechu”

3.      Małżeństwo wierzących jest święte i błogosławione przez Boga. Przymierze takie jest nierozerwalne z wyjątkiem cudzołóstwa. Ale nawet w takich przypadkach strona zdradzona powinna dążyć do pojednania. Dopiero wtedy, gdy strona, która zdradza nie chce pojednania wtedy małżeństwo jest skończone. Amen  

Łączna liczba wyświetleń