niedziela, 17 sierpnia 2014

Wielkie żniwo Ew. Mateusza 9,32-38

Drodzy dzisiaj zajmiemy się dwoma tematami  na podstawie naszego tekstu biblijnego. Pierwszy temat dotyczy miłosierdzia Jezusa, a drugi temat to wielkie duchowe żniwo.
Widzimy, że Jezus był bardzo zapracowanym człowiekiem. Możemy powiedzieć, że Jezus był niestrudzony w czynieniu dobra. Jak czytam ewangelie i zastanawiam  się nad tymi wszystkimi opisanymi cudami i również nad tymi, które nie są spisane (Mat 9,35). A musimy mieć świadomość, że tych spisanych jest tylko mała część. To widzę jaki ogrom dobroci i miłosierdzia Pan okazywał ludziom. Możemy śmiało powiedzieć, że przed nim nigdy nie pojawił się człowiek, który miał więcej miłości do ludzi niż On i po nim już taki się nie pojawił. Gdy Ewangelista Jan na początku ewangelii opisuje Jezusa, to mówi że z Jego pełni wszyscy wzięliśmy łaskę za łaską. Jezus okazywał ludziom niezmordowane miłosierdzie przez cały czas. Pan wykorzystywał każdą okazję, by uczynić ludziom coś dobrego. Jak tylko uzdrowił dwóch ślepych zaraz przyprowadzono do niego niemowę. Człowiek ten nie mówił z powodu zniewolenia demonicznego. Taka prosta rzecz jak mowa, wydaje się dla  nas wszystkich oczywista. Często nie zastanawiamy się nad tym, że możemy swobodnie wyrażać nasze myśli, rozmawiać, komunikować nasze potrzeby, głośno się modlić. Okazuje się jednak, że nie zawsze tak jest, dlatego powinniśmy być Bogu wdzięczni za to, że możemy to czynić.
Wydaje się, że medycznie nie było żadnych ograniczeń, by ten niemowa mówił, ale z powodu ducha, który w nim przebywał nie mógł tego zrobić. Jezus zmiłował się nad tym człowiekiem i wypędził demona, który doprowadził do tej sytuacji. Jak tylko demon wyszedł z tego człowieka język niemowy rozwiązał się i zaczął mówić. A wszyscy, którzy widzieli te cuda byli pełni podziwu dla Jezusa (w. 33).  Ludzie byli świadomi tego, że wspaniałe i niezwykle rzeczy mają miejsce. Z pewnością tam gdzie Pan uwalniał ludzi od chorób, demonów, zniewoleń było też wiele radości i wypełniało się słowo z Ks. Izajasza 9,2 że Mesjasz udzieli mnóstwo wesela. Ale nie wszyscy się radowali, jak czytamy w naszym tekście Faryzeusze byli źli na  Niego i oskarżali Go że mocą diabła czyni cuda (w. 34). Przede wszystkim widzimy tutaj obraz Jezusa bardzo miłosiernego, dobrego dla innych. Jezusa który nigdy nie odmawiał ludziom pomocy. Jezusa który ma świadomość, że ludzie którym pomaga są grzesznikami i niejednokrotnie ich cierpienie wynikało z ich grzechu i ich zaniedbań, a jednak nie pozostawia ich. Jezusa który jest niestrudzony w poszukiwaniu zgubionych dusz i zawsze przynosi ludziom ulgę w ich cierpieniu, beznadziei i zmaganiu się z codziennością. Z tego też powodu Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, by każdy mógł usłyszeć wieść o królestwie Bożym i by mógł doświadczyć od Niego dobroci i zbawienia. Dlaczego Jezus to czynił, dlaczego Jezus nie poddawał się gdy napotykał opozycje, drwiny czy niezrozumienie w swojej służbie? Wydaje mi się, że odpowiedzią jest,  że Jezus kochał ludzi, że Jezus cieszył gdy mógł im służyć i mógł widzieć jak doświadczają wolności od grzechu i wszystkich dzieł diabła. Przecież czytamy, że tak Bóg umiłował świat, że Syna dał Jana 3,16,  a w wersie (w. 36) czytamy że widząc lud użalił się nad nim. Jezus nie był obojętny na cierpienia i zmagania ludzi z którymi przebywał i  jestem pewny, że nie jest obojętny również na krzywdę każdego z nas i wszystkich innych.
Jakże wiele oskarżeń i niesprawiedliwych pytań kieruje się do Boga. Słyszymy, że Bóg jest niesprawiedliwy, bo pozwala na śmierć niewinnych dzieci.  Pozwala na to, by tysiące umierały z głodu. Inni pytają się, gdzie był Bóg gdy były obozy koncentracyjne? Czasami słyszę, że skoro Bóg jest taki dobry i miłosierny dlaczego nic nie uczynił jak miliony zostało zakatowanych przez swoich oprawców? I musimy przyznać, że na pewne pytania nie ma zadowalających odpowiedzi. Jakimś wyjaśnieniem dla mnie zawsze było to, że nie Bóg w taki sposób zorganizował ten świat. Bóg stworzył go cudownym miejscem. Miejscem gdzie każdy człowiek miał doświadczać dobroci Boga i cieszyć się życiem na wieki. Ale człowiek zrezygnował z Boga, odrzucił  Boga i nadal Go odrzuca. Taki stosunek do Boga mógł przynieść tylko jeden owoc, śmierć we wszystkich dziedzinach życia. Śmierć duchową i cielesną, choroby, chaos,  rozbite skłócone rodziny, porzucone dzieci, wojny, obozy i wiele innych. Jeśli rezygnujemy ze źródła,  które dostarcza nam świeże życiodajne soki, to w końcu jakie będą przez nas przepływać płyny? Gdy odetniemy się od źródła, wtedy tylko zepsute. Ale Bóg nie porzuca nas i wysyła swojego Syna, który obchodzi wszystkie wioski i miasta, by nieść pomoc w cierpieniu. Mateusz ukazuje nam Jezusa, Boga, który niesie pomoc dla ludzi w ich upodleniu i zniewoleniu. Już wcześniej czytamy Mateusza 8,16-17 Jak wspaniale pomaga potrzebującym. Następnie w zwróćcie uwagę na Mateusza 4,23 również czytamy o niestrudzonej pracy Jezusa.
Nigdy nie możemy myśleć, że Jezus jest obojętny na nasze cierpienie, że nie interesuje Go z czym się zmagamy i jakie ciężary nosimy. Takie zwątpienia nie pochodzą od Boga, ale pochodzą od złego. Nie możemy również oskarżać Boga o brak miłosierdzia. Nikt nie jest bardziej dobry i miłosierny niż Bóg. Wtedy kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami Chrystus za nas umarł (Rzym 5,8). Nie umarł za nas wtedy kiedy byliśmy dobrzy i zasługiwaliśmy na pomoc, ale wtedy kiedy byliśmy  na samym dnie, on wyciągnął do nas rękę.
Psalm 145:8  Łaskawy, i miłosierny jest Pan, Nierychły do gniewu i pełen łaski.
Ktoś powiedział, że miłosierdzie osładza wszystkie gorzkie dla nas atrybuty Boga jak jego gniew, świętość czy sprawiedliwość. Miłosierdzie Boga także sprawia, że gorzkie jego atrybuty pracują na naszą korzyść np. gdy Bóg okazuje swój Gniew to w tym celu, by grzesznika przyprowadzić do upamiętania. Jego celem nie jest zatracenie człowieka i Bóg nie cieszy się z krzywdy innych ludzi.
Czasami widzimy lub sami tego doświadczyliśmy, że nie zawsze potrafimy cieszyć się z sukcesów innych. Często ludziom łatwiej cieszyć się z krzywdy innych. Zdarza się, że twój sąsiad jest zadowolony, gdy spotyka cię coś złego. Ale Bóg taki nie jest, On jest dobry i dobry jest nawet dla złych i niewierzących (Łukasza 6,35). Dobry jest dla bluźnierców, niewdzięczników, kłamców, złodziei i  morderców. Nie cieszy się z ich potknięć i okazuje im łaskę wiedząc, że następnego dnia będą czynić tak samo. I daje ten dzień zarówno dobremu jak i złemu. Wiele z tych osób, które Jezus uzdrowił i którym pomógł nigdy się nie nawróciło. Choćby historia dziesięciu trędowatych (Łuk 17,12-19), tylko jeden uzdrowiony wrócił podziękować. Jezus doskonale o tym wiedział, a jednak to nie powstrzymywało go przed czynieniem dobra.  W Ks. Ezechiela Bóg objawia nam swoje motywacje względem grzesznego człowieka.
Ezechiela 33:11  Powiedz im: Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył. Zawróćcie, zawróćcie ze swoich złych dróg! Dlaczego macie umrzeć, domu izraelski?
Bóg nie jest przeciwko nam i Bóg nie jest przeciwko żadnemu człowiekowi czego wyraźne świadectwo dał przez Chrystusa, to ludzie są przeciw niemu.
Gdy Dawid zgrzeszył i policzył Izraela, a Bóg kazał wybrać mu sobie karę. Wtedy Dawid  miał trzy do wyboru: trzy lata głodu, trzy lata tułaczki przed wrogami, albo trzy dni miecza Pana. Dawid postanowił zdać się na trzy dni miecza pana mówiąc, że niech raczej dostanę się w rękę Pana, bo bardzo wielkie jest jego miłosierdzie i nie mylił się, Bóg zlitował się i ograniczył zarazę, która pustoszyła Izraela (21  rozdz 1 Ks. Kronik). Zawsze zastanawia mnie również historia króla Manassesa, który wprowadził w grzech Izraela i czynił ohydne rzeczy jak: synów swoich wydał na spalenie dla bałwanów, oddawał się wróżbiarstwu i czarom, namnożył różnych bóstw w Izraelu i ciągle pobudzał Pana do Gniewu. W końcu przyszło wojsko asyryjskie i uprowadziło Manassesa do Babilonu. Tam Manasses zaczął wołać do Pana.
2 Kronik  33:13  I modlił się do niego, a On dał się uprosić i wysłuchał jego błagania, i pozwolił mu powrócić do Jeruzalemu do swego królestwa. Wtedy Manasses poznał, że Pan jest Bogiem.
Och jak wielkie jest Jego miłosierdzie nad nami, okazuje  nam łaskę i daje nam siły na każdy dzień, jak wielkie było miłosierdzie Jezusa gdy był na ziemi.
Piotr w domu Korneliusza mówi o  Jezusie w taki sposób
Dz. Ap 10:38  (b) chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim.
Czy ty wiesz, że Bóg jest miłosierny i lituje się nad nami, zlitował się kiedyś nade mną, nad wieloma z nas i chce się zlitować nad każdym dzisiaj, dlatego wzywa nas do siebie.
Bóg też nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść w przeciwieństwie do Faryzeuszy, którzy sprzeciwiali się Jezusowi.
Jezus cieszył się, że ludzie doświadczali wolności, cieszył się również lud który to widział, ale faryzeusze byli  niezadowoleni. Obawiali się, że przez to utracą swoją pozycje i wpływy. Nie interesowało ich wyzwolenie ludzi i nie mogli się cieszyć z uzdrowionych ślepych, niemych, uwolnionych od demonów. A co ich interesowało? Pozycja, pieniądze, wpływy, polityka, ludzka chwała. Byli zaślepieni przez własny grzech, legalizm przez pragnienie doświadczania zaszczytów dlatego mówili, że Jezus mocą szatana wypędza złe duchy (w.34). Myślę sobie, że to jest pewne ostrzeżenie dla nas, że wtedy kiedy jesteśmy zapatrzeni w siebie, skupieni na sobie, to ciężko nam dostrzec, że wokół nas Bóg czyni dobre rzeczy i czyni je przez ludzi z którymi może czasami  nie zgadzamy się w pewnych sprawach.
Ale przede wszystkim postawa Jezusa wzywa do naśladowania Go w tym miłosierdziu i wyświadczania ludziom dobra. Jezus był przejęty tym, że ludzie cierpią z powodu grzechu i nie pozostawił tych ludzi samych. Również Nie możemy pozostać obojętni na potrzeby innych. Oczywiście nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale możemy pomóc tym którzy są blisko, którzy mieszkają wokół nas i mieć wobec nich miłosierne serce sługi. Mamy czynić dobrze nie tylko naszym i nie tylko swoim, bo jaką zapłatę będziemy mieć, czy grzesznicy tak nie czynią (Łuk 6,33). Mamy czynić dobrze wszystkim. Apostoł Paweł do Galatów powiedział
Galacjan 6:9  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.
Druga zaś rzecz wynika z pierwszej.
Gdy nawracamy się gdy mamy serce Chrystusowe dla ludzi, gdy widzimy ich cierpienie i zmaganie się z grzechem,  to nie tylko nie cieszymy się z tego powodu, ale również w jakiś sposób cierpimy razem z nimi. Współodczuwamy z nimi w ich trudnościach i problemach i chcemy im ulżyć w ich grzechu, chcemy by poznali Zbawiciela. Gdy Jezus spojrzał na ludzi zrobiło mu się przykro i było mu żal, że ludzie są opuszczeni, że ówcześni przywódcy religijni nie prowadzą ich do zbawienia, ale dbają tylko swój interes. Ludzie byli potrzebujący, zagubieni, przestraszeni, bez nadziei i bez opieki. Być może z zewnątrz wyglądali całkiem przyzwoicie, ale tak naprawdę, byli bez Boga na świecie. A uwcześni przywódcy religijni nie zachowywali się jak pasterze, raczej jak wilki, które chciały pożreć owce.
 Gdy patrzę na nasz kraj, gdy widzę jak wielu ludzi jest oszukanych przez swoich przewodników, którym nie zależy na ich zbawianiu i z tego powodu nie głoszą im ewangelii, również jest mi przykro. Drodzy Jezus powiedział do swoich uczniów że żniwo jest ogromne, ale jest mało pracowników. Czasami dzisiaj w kościołach jesteśmy tak krótkowzroczni i może nam się wydawać jakie żniwo? Przecież nikt nie chce słuchać ewangelii. Czasami poddajemy się i rezygnujemy z tego żniwa lub nie wierzymy, że jest cokolwiek do zebrania. Potrzebne nam są duchowe oczy, oczy Jezusa, by dostrzec konieczność niesienia ludziom dobrej nowiny i dostrzec konieczność modlitwy o pracowników. Jeśli te słowa były prawdą wtedy są tym bardziej i dzisiaj.
Charles Spurgeon znany kaznadzieja baptystyczny powiedział kiedyś że wers 38 bardziej leży mu na sercu niż jakikolwiek inny tekst w Biblii, a nawet prześladuje Go. Modle się o  to, by również prześladował i nas.
Miasto Wejherowo ma ponad 50 tys. mieszkańców. W gminie Wejherowo mieszka ponad 22 tys. mieszkańców, to daje nam ponad 70 tys. ludzi, którzy są w naszej okolicy. W czasach Jezusa w Jerozolimie mieszkało około 55 tys. ludzi, a była ona jednym z największych miast Palestyny. Jeśli wtedy było wielkie żniwo, dzisiaj jest ogromne. Większość z tych 70 tys. ludzi z naszej okolicy nigdy nie słyszała w sposób zrozumiały ewangelii a w Polsce jest ponad 100 takim miast
ü  7 miast ma ponad 400 000 mieszkańców
ü  9 miast od 200 000 do 399 999 mieszkańców
ü  23 miasta od 100 000 do 199 999 mieszkańców,
ü  71 miasta od 40 000 do 99 999 mieszkańców,
ü  112 miast od 20 000 do 39 999 mieszkańców,
ü  187 miast od 10 000 do 19 999 mieszkańców,
ü  181 miast od 5000 do 9999 mieszkańców,
ü  214 miast od 2500 do 4999 mieszkańców,
ü  109 miast poniżej 2500 mieszkańców.
W całym kraju mieszka ponad 38 milionów ludzi większość z tych ludzi choć słyszała o Chrystusie, to jednak nigdy nie słyszała na czym polega Jego ofiara, prawdopodobnie to będzie około 35 milionów osób.
Ewangelicznie wierzących chrześcijan w Polsce jest ponad 70 tys. osób, kościół Luterański liczy ponad 80 tys. więc razem trochę ponad 150 tys. ludzi powiedzmy, że narodzonych na nowo, a co z resztą? Kto tym ludziom zaniesie ewangelie, kto zaniesie ewangelie tym 70 tysiącom mieszkającym wokół nas , kto jest za to odpowiedzialny? Drodzy po części odpowiedzialność spoczywa na każdym z nas. Nie możemy być obojętni gdy ludzie giną i idą do piekła, nie możemy bezczynnie przyglądać i nic nie robić,  Chrystus nas do nich posyła. Ale Chrystus powiedział również, żebyśmy modlili się o osoby, których on powoła i pójdą do tych ludzi. Mamy modlić się, bo robotników jest mało (w. 38), a praca jest ogromna. Mamy modlić się o powołania misjonarzy, pastorów, ewangelistów, którzy nie bacząc na koszty i trudności będą mieli tak  ogromne brzemię od Pana, że pójdą bez względu na wszystko. Może Bóg nie powołuje cię do tej specyficznej pracy, ale na pewno powołuje cię do modlitwy o nowych pracowników, na pewno możesz wspierać ich dobrym słowem i możesz również wspierać ich służbę misyjną finansowo.
Być może  właśnie dzisiaj Bóg powołuje kogoś z was do tej pracy, być może od jakiegoś czasu widzisz to, co widział Jezus, widzisz to żniwo i wiesz że trzeba tym ludziom zanieść Słowo Boże i czujesz brzemię na sercu żeby to uczynić. Jeśli teraz mówię o tobie nie sprzeciwiaj się temu, nie bój się, ale poddaj się Panu, jeśli On cię powołuje, to On również cię poprowadzi. Przypomina mi się czas kiedy, mnie Pan powołał, kiedy miałem różne obawy, wiele z nich do dzisiaj mam. Ale postanowiłem iść za tym cichym wezwaniem, które czułem gdzieś głęboko w sercu.
Po pewnym czasie spotkałem brata w kościele Baptystów w Elblągu. Okazało się, że ten brat mieszkał na tej wsi, gdzie ja się urodziłem i wychowałem. On powiedział, że zawsze modlili się o nowe nawrócenia w tej miejscowości i  modlili się, żeby Bóg kogoś z tej wioski powołał, a modlili się 60 lat wcześniej. Moje nawrócenie, a później powołanie widział jako odpowiedź na ich modlitwy. Drodzy potrzeby są ogromne, a Bóg w swojej łasce i suwerenności pozwala nam mieć udział w tym wielkim dziele. Modlitwy wierzących ludzi mają wpływ na realizacje Bożego Planu. Wprawdzie Pan otwiera serce dla ewangelii (Dz. Ap 16,14), ale nas wzywa byśmy poszli na pole misyjne i przyłożyli rękę do żniw. Ale zanim cokolwiek będziemy mogli zebrać należy siać niestrudzenie i wytrwale z nadzieją, że ziarno trafi na dobrą glebę. Dla Jezusa oczywiste były sprawy, które my nie zawsze dostrzegamy. Oczywiste było to, że żniwo jest wielkie i oczywiste było to, że należy podjąć działania, by to żniwo można było zebrać.  A Czy ty dostrzegasz duchowe potrzeby ludzi i chcesz im nieść ewangelię? Czy wspierasz dzisiaj w jakiś sposób misje przez modlitwę, własne zaangażowanie, przez środki finansowe? Czy modlisz się o więcej pracowników, których Bóg mógłby posłać na żniwo? Skoro  Jezus mówi, że Bóg odpowie nam na tą modlitwę,  to z pewnością tak się stanie. Być może pojawią się nowi pracownicy w naszym zborze, a może Bóg ich pośle dalej, może założą nowe placówki i kościoły. Wiem jedno, jeśli nie będziemy się o to modlić i prosić Boga o działania misyjne oraz podejmować wysiłków dotarcia z ewangelią do tych 70 tys. ludzi w naszej okolicy nie spodziewajmy się nawróceń. Pewnego dnia w XIX wieku znany misjonarz pracujący w chinach Hudson Taylor gdy przyjechał do Anglii modlił się na plaży  Brighton o 24 zdecydowanych pracowników misyjnych, którzy mogliby razem z nim udać się z powrotem do Chin głosić ewangelię. W tamtych czasach zdobyć 24 ludzi, którzy zdecydują się na wielomiesięczną podróż do chin i zdobyć środki na ich utrzymanie graniczyło niemalże z cudem, a Hudson nie miał zbyt dużo czasu, bo około roku. Ale już po pół roku od jego modlitwy zgłosiło się 24 pracowników, którzy zdecydowali się na wyjazd misyjny, by przez następne 8 lat głosić ewangelię w chinach. Później napisał w swoim pamiętniku "Modliłem się o dwudziestu czterech wykwalifikowanych, chętnych pracowników w Brighton, 25 czerwca 1865". Jak ogromnie szybko potoczyły się wydarzenia, począwszy od tego dnia!
„Zdawało się, że Bóg jakby tylko czekał na to, aby on uczynił ten jeden krok - a gdy go zrobił to stwierdził, że wszystko inne jest już przygotowane”.
Zwróćcie uwagę, że żniwo to Boże dzieło „wyprawił robotników na żniwo swoje (w. 38)” po naszej stronie mamy Boga, któremu zależy bardziej niż komukolwiek z nas, by to żniwo zostało zebrane. On tego dokona, módlmy się, by nas to nie ominęło i byśmy mogli mieć w tym swój udział.
Podsumowując:                                                            
1.      Po pierwsze pamiętajmy o tym zawsze i wszędzie, że Bóg jest dobry i jest miłosierny. Wybaczył nam grzechy i ciągle nam wybacza. Nadto lituje się nad nami i przychodzi nam z pomocą gdy Go wzywamy nie będąc obojętnym na nasze cierpienie. My również bądźmy dobrzy i miłosierni wobec ludzi wokół nas.
2.      Po drugie, jest wielkie żniwo na które Bóg chce wysłać pracowników, ale nie chce tego uczynić bez naszej modlitwy i bez naszego zaangażowania. Nie czekajmy wołajmy do niego by posłał pracowników na swoje żniwo, być może pośle ciebie. Po za tym wspierajmy misje i nie pozostawajmy obojętni, bo wielu jest tych jak mówi jedna z pieśni,  którzy czekają na ewangelię.







Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń