piątek, 6 listopada 2015

Syn Marnotrawny Ew. Łukasza 15,11-24


Drodzy chociaż nasz dzisiejsza historia mówi o dwóch synach ja chciałbym byśmy dzisiaj przyjrzeli się jednemu z nich.
Nie może nam umknąć, że naszą historię Ewangelista Łukasz umieszcza w kontekście ludzi zgubionych w Bożych oczach, ludzi którzy z różnych powodów oddalili się od Boga i poszli własną drogą. Mamy tutaj podobieństwo o zgubionej owcy (Łuk 15,1-7), podobieństwo o zgubionych pieniądzach (Łuk 15,8-10) i w końcu nasze podobieństwo, podobieństwo o zagubionym synu, który się odnalazł. Ten młody człowiek o którym dzisiaj będziemy mówić jest typowym przykładem człowieka, który marnuje swoje życie, bo nie zna Boga.
Ale zanim to uczyni idzie on do  swojego ojca i prosi, by ojciec wydzielił mu część majętności, która na niego przypada. Wtedy i w tamtej kulturze była to straszna zniewaga dla ojca, to tak jakby ten syn powiedział, że chciałby żeby ojciec już nie żył. W jego postępowaniu nie ma ani odrobiny wdzięczności, szacunku i miłości do Ojca. Dziedzictwo które przypadało na naszego bohatera według prawa mogło stać się jego własnością, dopiero po śmierci Rodzica. Ale on nie chce tak długo czekać, on już chce zabrać ten cały majątek, a ojciec  jest przeszkodą w jego planach. Ten młodszy syn chce robić to, na co ma ochotę, chce szaleć, chce być wyzwolonym człowiekiem i nie chce żeby Jego ojciec miał jakikolwiek wpływ na jego życie i o czymkolwiek decydował. Mówimy tutaj o kulturze w której jedno z najważniejszych przykazań brzmi „czcij Ojca swego i matkę swoją”. Dziecko miało obowiązek kochać swojego rodzica, troszczyć się o jego dobro i błogosławić swojemu rodzicowi. W wyniku takiego żądania syna, który chce majątek ojca przed jego śmiercią, normalną reakcją ojca powinno być wydziedziczenie syna, wygnanie go, uderzenie go w twarz, czy uznanie za zmarłego za taką zniewagę. Ale ten ojciec jest naprawdę wyjątkowy, on bardzo kocha swojego syna, kocha go tak mocno, że nie czyni mu wyrzutów, nie jest wrogi wobec niego, nie życzy mu źle i nie jest zły na niego. Co najwyżej smutno mu, że jego syn powziął taką decyzje, by opuścić jego dom i nie chce mieć ze swoim ojcem nic wspólnego, bo to oznaczają słowa daj mi moje dziedzictwo.
To co interesuje tego syna, to tylko to, co może od ojca uzyskać w sensie rzeczy materialnych, ale nie chce mieć z ojcem bliskich ciepłych relacji. Pomyślmy o tym chwilę jak my byśmy się czuli, gdyby nasze dzieci potraktowały nas w ten sposób? Jak ty byś się czuł gdybyś oddał całe serce swoim dzieciom, był dla nich najlepszym rodzicem jakim można tylko być, a tu któregoś dnia słyszysz coś takiego. Słyszysz, tato nie interesuje mnie i nie obchodzi mnie co się z tobą stanie, nie zależy mi na tobie, a jedyne to na czym mi zależy to twoje pieniądze. Gdy mi już je dasz, to nie mam ochoty więcej się z tobą widzieć. To było naprawdę ohydne co zrobił ten syn.
Ale Ojciec szokuje nas, on godzi się na propozycje tego syna, on daje mu ten majątek. On daje mu część swojego życia, to na co pracowały poprzednie pokolenia jego rodziny. Pozwala synowi wziąć to wszystko i wyzwolić się spod jego wpływów choć to przyniesie ból dla ojca i cierpienie dla jego serca. Jakże niesamowita jest ta historia, Bóg pozwala odejść grzesznikowi i żyć po swojemu. Pozwala żeby człowiek go zranił i choć ma wszystkie narzędzia, by nie dopuścić do tego, pozwala jednak człowiekowi żyć tak jak on chce, choć to życie tego syna i każdego grzesznika będzie usłane grzechem. Próbuje sobie wyobrazić tą sytuację, próbuje sobie wyobrazić tego smutnego z bolącym sercem ojca i próbuje sobie wyobrazić tego niewdzięcznego, a teraz cieszącego się syna, że wyrwał od ojca część swojego dziedzictwa i będzie żył jak chce.  
Ten młodszy syn bierze majątek i wjeżdża do dalekiego kraju, by zerwać wszelkie relacje z rodziną i tam czyni co mu się podoba. Czytamy że prowadzi bardzo rozwiązłe życie. Wydaje na cielesne uciechy i rozkoszne pożądliwości, alkohol, może narkotyki, kobiety i szeroko rozumianą rozrywkę. Jednak pieniądze szybko się kończą. Po pewnym czasie roztrwonił już cały majątek który otrzymał. Doszło nawet do tego, że nie ma ten młody chłopak co zjeść i najmuje się u jakiegoś zamożnego gospodarza, a ten wysyła go by pasł jego świnie. Świnie w Izraelu były uważane za zwierzęta nieczyste, praca przy świniach, dotykanie się świń, czy jedzenie wieprzowiny było niezgodne z Bożym prawem. Więc ta sytuacja pokazuje nam że, ten młody człowiek znalazł się na samym dnie grzechu z tego powodu, że chciał żyć po swojemu. I dopiero gdy jest na samym dnie, przychodzi moment zastanowienia, czytamy wejrzał w siebie (w 17). Zrozumiał do jakiego stanu się doprowadził, zrozumiał jak niegodnie zachował się w stosunku do swojego ojca, zrozumiał że jest wielkim grzesznikiem. I dopiero w chwili gdy zobaczył swój grzech postanowił zawrócić do swojego Ojca. I wydaje się, że Ojciec nie powinien go przyjąć, ale ten ojciec naprawdę jest wyjątkowy! On wychodzi mu na spotkanie, gdy on jeszcze jest daleko (podejrzewam że zawsze czekał na niego), przytula go, obejmuje go, cieszy się  że on wrócił i wyprawia wielką ucztę na jego cześć. Większość ojców nie przyjęłaby takiego syna, ale nie ten. Ten ojciec bierze go do domu, daje mu najlepszą szatę i pierścień na palec oznaczający, że wciąż jest jego ukochanym synem.
Dla nikogo z nas nie jest tajemnicą, że tym ojcem jest Bóg. To Bóg jest taki dobry, że daje nam wszystko co jest do życia potrzebne. Daje nam siłę, zdrowie pracę, rodzinę, mieszkanie dosłownie wszystko. Ale my bierzemy to wszystko od niego i odchodzimy, odchodzimy na własną drogę i często nie chcemy słuchać Boga. Nie chcemy by, Bóg wtrącał się w nasze życie. Ile razy słyszę z ust wielu ludzi, „jakie prawo Bóg ma decydować o moim życiu”. Może ty teraz tak myślisz? Ale Bóg jest tym ojcem, który dał ci wszystko, co posiadasz. On daje nam każdy kolejny dzień, daje nam każdy oddech, daje nam zdrowie, pracę, rodzinę, słońce na niebie, jedzenie i odzienie. Wszystkie dobra, które mamy zależą od niego. Ale wielu ludzi trwoni to wszystko co daje im Bóg, zachowują się jak ten młodszy syn. Biorą od Boga te wszystkie dobra i zużywają na pomnażanie grzechu. Niszczą swoje zdrowie, które Bóg im dał przez nałogi, niszczą swoją rodzinę i relacje z bliskimi przez kłótnie, zdrady, zazdrość. Marnują swoje pieniądze na używki rozrywkę i rzeczy, które są im niepotrzebne i marnują również swój potencjał i swoją mądrość dla świata. Nierzadko wiele osób żyje tak do samego końca nigdy nie dostrzegając, że wszystko to otrzymali od Ojca. Może ty jesteś takim człowiekiem, może wyjechałeś do dalekiego kraju, odszedłeś od Boga daleko i trwonisz swój talent, potencjał pomnażając nieprawości. Dzisiaj przez tą historię Bóg mówi zawróć. Zawróć do Boga, zajrzyj w siebie i zobacz jakie to życie bez Pana Jezusa Chrystusa jest puste. Każdy człowiek potrzebuje tego zwrotu w swoim życiu potrzebuje tego co stało się w życiu tego młodszego syna, Biblia nazwa nawróceniem, upamiętaniem. Ja również to przeżyłem, ja także marnowałem życie które Bóg mi dał. Ale gdy zdałem sobie sprawę, że jestem grzesznikiem i zmierzam do piekła, zwróciłem się w stronę Boga i On mi przebaczył. Biblia mówi, że wszyscy odeszli od Boga, wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej (Rzym 3,23), wszyscy potrzebują zmiany kierunku. Dopiero wtedy kiedy zdamy sobie sprawę, że życie bez Boga jest życiem zmarnowanym, jest życiem na zatracenie, dopiero wtedy możemy do Boga powrócić.
Jak czytaliśmy w naszej historii, Bóg chce przebaczyć jak ten ojciec wszystkim, którzy do niego przyjdą i o to wybaczenie będą go prosić. Jak może nam wybaczyć te wszystkie nasze grzechy, jak może uczynić nas na nowo swoimi synami, jak może nas zbawić? Może to uczynić z jednego powodu, bo dał swojego syna na śmierć w nasze miejsce, by teraz poprzez wiarę w Jego syna Jezusa Chrystusa nasze grzechy mogły zostać przebaczone.
Jan 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Przyjdź dzisiaj do Boga, przyjdź do Chrystusa, uwierz w Niego! Uwierz w to, że On swoją męczeńską śmiercią zapłacił na Krzyżu golgoty za twoje grzechy, a będziesz miał przebaczone! Jeśli uczynimy ten krok w stronę Boga i przyjmiemy Jego syna, Bóg wyjdzie na nasze spotkanie, jak wyszedł ojciec na spotkanie syna. Bóg obdarzy nas swoim błogosławieństwem, przebaczy nam i da nam życie wieczne, nie dzięki naszym zasługom, ale zasługom Chrystusa, bo Bóg Jego - Jezusa Chrystusa ustanowił jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy skuteczną przez wiarę. Amen 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń