piątek, 25 marca 2016

Wielki piątek, dzień smutku który przyniesie zwycięstwo. Ew Marka 15,16-20; 29-32


Drodzy Wielki piątek to jest dzień wspomina męki Krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa. Patrzymy dzisiaj na to wydarzenie jako na dzień naszego zbawienia, jako na dzień naszego odkupienia, dzień zwycięstwa dlatego że patrzymy w kontekście zmartwychwstania. Ale wtedy w ten mroczny dzień nikt tego zwycięstwa po za Panem Jezusem nie widział ( no może jeszcze przeciwnicy Jezusa, ale nie o takim zwycięstwie mówimy). Widzieli raczej umęczonego zakrwawionego i przybitego do krzyża człowieka. Widzieli raczej porażkę zarówno uczniowie jak i sympatycy Jezusa. Widzieli że ten w którego wierzyli w którym pokładali nadzieje, od którego czerpali pociechę i zachętę przez ostatnie miesiące teraz umiera haniebną i wymowną śmiercią na drzewie Krzyża z ręki pogan. Aż niesamowite, że Bóg pozwolił na to, że Jego jednorodzony Syn został tak upodlony. Ten dla którego wszechświat stworzył, Ten dla którego i przez którego istnieje wszystko i my przez Niego istniejemy. Ten został zabrany przez wojsko, włożono mu na głowę koronę cierniową i płaszcz purpurowy po to, żeby wyśmiewać i drwić z Niego. Później bito Go po głowie, pluto na Niego, biczowano Go i strasznie Go sponiewierano. Następnie wyprowadzono Jezusa na ukrzyżowanie jak to zwykle czyniono z przestępcami. Inni którzy widzieli Pana niosącego krzyż, złorzeczyli Mu, bluźnili Mu. Mówili, dobrze ci tak, doigrałeś się, gdzie teraz jest twój Bóg. Także przywódcy religijni tamtych czasów, nie wystarczyło im że doprowadzili do Jego śmierć przez sfabrykowane dowody i fałszywe oskarżenia, ale jeszcze teraz śmiali się z tego umęczonego człowieka (w 31) i bluźnili Mu.   
Z pewnością apostołowie i inni Jego uczniowie w ten dzień zastanawiali się czy rzeczywiście On jest tym Mesjaszem i Zbawicielem którego zapowiadali prorocy? Przecież gdyby był, to Bóg nie pozwoliłby na to, by umarł jako przeklęty, bo z tym wiązało się zawiśnięcie na drzewie. Proroctwo mówiło, że każdy przestępca ma zawisnąć na drzewie (Pwt 21, 22-23 Gal 3,13), przeklęty kto zawisł na drzewie. Więc jakie myśli mogły przychodzić do głowy zwolennikom Jezusa, gdy widzieli Go wiszącego na Krzyżu?  Jakie nam by przyszły myśli gdybyśmy widzieli Go w tamten dzień tak zbitego, umęczonego, powieszonego na miejscu hańby ?
Tak więc Wielki Piątek z jednej strony był dniem triumfu zła, szatan się cieszył, a z nim przeciwnicy Jezusa, uczniowie byli zrezygnowani, Chrystus zamordowany, kobiety zapłakane, sprawiedliwi patrzący na ten spektakl niesprawiedliwości przygnębieni!
A z drugiej strony Wielki Piątek jest dniem zwycięstwa, zwycięstwa którego jeszcze nie widać, zwycięstwa które nadchodzi, zwycięstwa które dokonuje się w słabości, Zwycięstwa które objawi się w niedzielny poranek. Aż chce się powiedzieć jakże dziwny jest nasz Bóg, jak niewybadane są ścieżki Jego i niezgłębione drogi Jego (Rzym 11,33). Tam gdzie człowiek widzi śmierć i przegraną, tam Bóg szykuje życie i zwycięstwo. I w tym sensie Wielki Piątek przypomina mi dzisiejszą naszą rzeczywistość w której się znajdujemy.  Z jednej strony wielu chrześcijan jest zrezygnowanych, niektórzy mordowani inni jakby się poddali, w niektórych miejscach światło ewangelii zanikło niemal całkowicie, a kościół jest powalony i rozbity. Czasami wydaje się jakby szatan triumfował i wygrywa kolejne bitwy, czasami dzieje się to, w naszych rodzinach, wśród naszych bliskich. Czasami w naszym osobistym życiu, gdy upadamy, gdy jesteśmy zniechęceni, gdy nie mamy siły się modlić i czytać Słowa Bożego. Czasami wydaje się jakby szatan zwyciężał poszerzając zakres swojej władzy przez szerzenie coraz większej bezbożności, rebelii przeciw Bogu i Jego ewangelii rozprzestrzeniając  niemoralność, ateizm, fałszywe religie, podważając wiarygodność Słowa Bożego i siejąc zwątpienie w ludzkich sercach.
 Ale tak się tylko wydaje, bo w śmierci Jezusa mamy zwycięstwo. Zwycięstwo które już stało się faktem w naszym życiu, zwycięstwo polegające na tym, że wtedy kiedy uwierzyliśmy w Chrystusa nasze grzechy zostały przebaczone, potępienie z nas zdjęte, zmartwychwstanie przypieczętowane krwią Jezusa, a Boży gniew który zwracał się przeciw nam przemienił się w pokój z Bogiem i wewnętrzną duchową radość. Teraz w wyniku wiary w Jezusa Bóg stał się naszym Ojcem do którego zwracamy się „Abba” (słowo wyrażające szczególną bliskość z Bogiem, odpowiednik polskiego „tata”) (Gal 4,6). Wcześniej mieliśmy w Bogu naszego przeciwnika, ale teraz będąc w Chrystusie mamy, obrońcę, pocieszyciela, wspomożyciela, bliskiego rodzica który naprawdę się o nas troszczy i jedyne na czym Mu zależy w naszym życiu, to nasze dobro. Dlatego że w ten mroczny dzień w ten ponury piątek Jezus wziął na siebie całe nasze przekleństwo, nasze oddzielenie od Boga, naszą niesprawiedliwość, nasze potępienie. I ten piątek musiał tak wyglądać, musiał wyglądać tak strasznie, bo ohyda grzechu musiała się objawić i objawiła się na Jezusie. Cały Boży gniew w ten dzień wylał się na Niego. Chociaż on grzechu nie popełnił i nie było w Nim żadnej niesprawiedliwości (1 Pio 2,22) i nie uczynił nic z powodu czego na śmierć miałby zasługiwać. Jednak upodobało się Bogu za nas, go grzechem uczynić (2 Kor 5,21), On zmarł w nasze miejsce, a Jego ranami jesteśmy uleczeni (Izaj 53,5).  Boża sprawiedliwość i świętość okazała się na Chrystusie w Jego cierpieniach, w każdym uderzeniu bicza, w każdej zniewadze, w każdym opluciu, w każdym wbitym gwoździu i w każdym zbolałym oddechu Pana Jezusa. Może powie mi ktoś w jaki sposób Boża sprawiedliwość i Boża świętość okazała się na Chrystusie w wielki piątek? Ano w taki sposób, że Bóg na Chrystusie pokazał, że grzech budzi w Nim największą odrazę, wzbudza Jego gniew i musi być ukarany. W taki sposób, że grzech w Nim (w Chrystusie) został potępiony. Słuszne żądania sprawiedliwości Bożej na Nim się okazały i Bóg przez cierpienia Jezusa okazał się Jako Święty.
Dlatego dzisiaj nie ma  żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie, dla tych, którzy uwierzyli, dla tych którzy przez moc śmierci i zmartwychwstania Chrystusa ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami.
Dlatego że On, Jezus jak czytamy w liście Piotra
1Piotra  2:24  …grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was.
Więc, wielki piątek przypomina mi, że pomimo całej niesprawiedliwości będącej jeszcze na świecie, pomimo mojej słabości i moich upadków, pomimo różnych tragedii i porażek których doświadczamy, pomimo prześladowań, chorób i cierpienia stoi przed nami zwycięstwo. Zwycięstwo które objawi się w odpowiednim czasie kiedy nasz Pan Jezus powróci, kiedy ukaże się na niebie, gdy ujrzy Go każde oko, gdy będzie podziwiany i wychwalany przez wszystkich którzy mu zaufali. Wtedy i my odpoczniemy od wszystkich dzieł swoich, wtedy my zatriumfujemy i będziemy świętować razem z Nim w Jego królestwie. Dla nas którzy Mu zaufaliśmy najlepsze dopiero jest przed nami. Myśląc o tym nie straszny mi każdy kolejny dzień, bo każdy dzień nawet wśród łez i doświadczeń przybliża mnie do spotkania z Panem. Nie znajduje w niczym innym tutaj na ziemi takiego pocieszenia i posilenia jakie mam w Chrystusie, bo wszystko co ziemskie przemija i ma wartość tymczasową. Chrystus natomiast jest wieczny, a wraz z Nim ci którzy w Niego uwierzyli.
Chwała, splendor i nagroda, która czeka tych co Mu zaufali i stali się Jego uczniami jest nieporównywalnie większa niż wszelkie doświadczenia, trudności i problemy, choćby najgorsze tu na ziemi.
Apostoł Paweł wyraził to w ten sposób
Rzymian 8:18  Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.
Drodzy w tym smutku krzyża w Wielki Piątek jest również zwycięstwo i radość.  Gdy nie widzimy tego w Ewangelii, gdy zatrzymujemy na samej śmierci Jezusa, a nie widzimy nadchodzącego zwycięstwa, to również nie będziemy doświadczać zwycięstwa w naszym osobistym życiu. To co przemieniło apostołów, to co sprawiło że stali się innymi nowymi ludźmi, to zmartwychwstały Chrystus. To co sprawia że wciąż mi się chce wstawać rano, dawać świadectwo o Chrystusie, żyć na jego chwałę, uśmiechać się, służyć innym to nadzieja która jest przede mną. Dlatego że ta moja nadzieja nie zatrzymuje się tylko na śmierci, ale Krzyż Chrystusa ma nas prowadzić do życia. Prawdopodobnie w Wielki Piątek byliśmy albo jeszcze będziemy świadkami różnych ceremonii związanych ze śmiercią Jezusa, może będą to jakieś drogi krzyżowe, może w telewizji pokażą jak na filipinach lub w innych miejscach na znak wspominania śmierci Jezusa ludzie przybijają się do krzyża. Ale to co Bóg chce przez Krzyż Jezusa uzyskać w naszym życiu to, to byśmy żyli w mocy tego krzyża. To, to by krzyż Chrystusa doprowadził nas do pokuty, do wiary w Jezusa do zwycięstwa nad naszymi grzechami i do poddania się Chrystusowi, bo tylko takie wspominanie Krzyża prowadzi nas do zbawienia. Dzisiaj zbyt często Krzyż na którym Chrystus umarł postrzegany jest wyłącznie jako symbol religijny, a zbyt rzadko jako miejsce gdzie Bóg zgładził wszystkie moje grzechy. Jako miejsce gdzie mogę przyjść i zostawić cały swój ciężar, swoją winę, mój wstyd i moje potępienie. I jest to jedyne miejsce gdzie mogę to uczynić. Nigdzie w świecie nie znajdę ani takiego miejsca, ani takiej osoby która uwolni mnie od ogromnego brzemienia mojej winy, poczucia niespełnienia i ludzkiej beznadziei i Bożego gniewu jak wyłącznie pod Krzyżem Chrystusa. Jest tak dlatego że Chrystus jako jedyny zapłacił za nasze grzechy i jako jedyny ma moc i prawo ciężar naszych grzechów z nas zdjąć.
W 2 Liście ap. Pawła do Koryntian Czytamy
2 Koryntian 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
Mam przed oczami obraz ze znanej książki „Wędrówka Pielgrzyma” kiedy pan chrześcijanin nosi na plecach ogromny ciężar i nikt nie jest w stanie mu pomóc w zdjęciu tego bagażu. Dopiero ulgę znajduje pod Krzyżem. Gdy przychodzi pod Krzyż i prosi o zdjęcie ciężaru , plecak, który nosił całe życie spada bez najmniejszego wysiłku. To co wcześniej próbowało wielu, psycholodzy, poradniki jak prowadzić szczęśliwe życie, religia, uciechy tego świata,, przyjaciele, rodzina, nic nie pomagało. A Chrystus zdjął ten ciężar bez najmniejszego wysiłku, wszak On powiedział pójdźcie do mnie wszyscy którzy jesteście spracowani i obciążeni a ja dam wam odpocznienie (Mat 11,28). Przyjdźmy do Jezusa, a on zdejmie z nas ciężar naszych grzechów i przychodźmy do niego cały czas, by wciąż oczyszczał nas i uwalniał.
Dzisiaj Krzyż Chrystusa zbyt często jest postrzegany wyłącznie jako miejsce kaźni, a zbyt rzadko jako miejsce zwycięstwa. Przede wszystkim zwycięstwa Jezusa nad grzechem, szatanem i światem, ale też naszego zwycięstwa, które mamy w Chrystusie. To nasze zwycięstwo polega na tym, że nie zginę, ocaleje, Bóg okazał mi łaskę i dał swego Syna, aby każdy kto wierzy w Niego nie zginął, ale miał życie wieczne (Jan 3,16).
Tak więc Krzyż Chrystusa to miejsce nadziei dlatego śpiewamy „jakże kocham ten szorstki Krzyż na nim Pan moc piekielną zmógł”. Jezus na nim pokonał największych naszych wrogów. Przez Jego hańbę, jego wyśmianie, Jego wyszydzenie, oplucie i ukrzyżowanie mamy zwycięstwo. Zwycięstwo nad śmiercią, nad grzechem, nad diabłem i nad tym światem. Nad śmiercią dlatego że zawierzając Chrystusowi siebie przechodzimy ze śmierci do życia (J 11,25), nad grzechem dlatego, że prawda Ewangelii nas wyswobadza i daje nam moc żyć w Boży sposób. Grzech w Chrystusie traci wobec nas swoją moc, którą uzyskał po upadku w raju (Jana 8,32). Nad szatanem dlatego że diabeł stracił nad nami swoją władzę, bo Chrystus wyrwał nas z mocy ciemności (Kol 1,13). Nad światem dlatego, że już nie musimy żyć w mocy tego świata posłuszni jego modzie, jego wartościom, jego filozofii, jego dążeniem, on przemija (świat), a my żyjemy na wieki.
Drodzy krótko podsumowując.
Wielki Piątek to z jednej strony smutny dzień, ale ten smutek przemieni się w radość już w niedzielę kiedy świętujemy zwycięstwo naszego Pana. Wielki piątek mówi nam, że Bóg ma moc w największym cierpieniu i w największej porażce przynieść zwycięstwo, pomoc oraz ratunek. Wielki piątek przypomina nam, że nie rzeczami znikomymi, srebrem czy złotem zostaliśmy kupieni, ale drogą krwią Chrystusa, dlatego powinniśmy Pana darzyć największą miłością okazując Mu posłuszeństwo. I w końcu wielki Piątek wzywa każdego z nas, byśmy przyszli pod Krzyż bo jedynie tam doświadczymy przebaczenia, uwolnienia i Zbawienia. „Przyjdź pod Krzyż z ciężarem swych win” mówi jedna z pieśni a z pewnością będziesz żył,  Amen


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń