niedziela, 26 lutego 2012

List Jakuba 4,1-6 Duchowe cudzołóstwo

W latach sześćdziesiątych  pewien psycholog w Stanach Zjednoczonych dr. James Olds przeprowadził ciekawe doświadczenie. Umieszczono szczura w klatce i z jednej strony klatki podano pożywienie, a z innej strony klatki umieszczono specjalne elektrody, które poprzez impulsy elektryczne stymulowały ośrodki w głowie szczura odpowiedzialne za przyjemność. Co ciekawego się okazało? Szczur, który mógł sam dawkować sobie przyjemność bardzo szybko zapomniał o jedzeniu i cały czas spędzał przy elektrodach żeby doświadczać stanu przyjemności w końcowym efekcie doświadczenia szczur zagłodził się na śmierć. To doświadczenie pokazuje nam, że można zapomnieć o tym co właściwe dobre i konieczne, a poszukiwać tego co sprawi nam przyjemność.
Jakub zadaje pytanie, czy zastanawialiście się dlaczego są spory, dlaczego się kłócicie, dlaczego nie możecie dojść do porozumienia? Dlaczego tak jest, że w tej chwili w wielu państwach, domach, kościołach toczą się wojny? Ludzie się kłócą i nie mogą dojść ze sobą do porozumienia? Powodem takiego postępowania jest pożądliwość. Ludzie mają wewnętrzne pragnienia, które są gotowi zaspokoić za wszelką cenę.  Często nic wokół nich nie liczy się tak bardzo jak właśnie ich potrzeby. Namiętności o których pisze Jakub głównie odnoszą się do ciągłego gromadzenia dóbr materialnych. Często ludzie nie potrafią cieszyć się z tego co posiadają, ale ciągle są niezadowoleni z tego powodu że czegoś nie mają. Jakub mówiąc o żądzach posłużył się greckim słowem „hedone” które wywodzi się z terminu filozoficznego  „hedonizm”. Gdy zwrócimy się do słownika, to przy haśle „hedonizm” znajdujemy takie wyjaśnienie: „Doktryna etyczna według, której rozkosz, przyjemność jest najważniejszym dobrem, celem życia i naczelnym motorem ludzkiego  postępowania. Również postawa będąca konsekwencją tej doktryny, preferująca styl życia polegający na dążeniu przede wszystkim do przyjemności”. Drodzy musimy zdać sobie sprawę, że to jest sposób życia tego świata. Świat ciągle poszukuje przyjemności i nowych doznań, ludzie są gotowi zapłacić bardzo wiele, by zaspokoić swoje pożądliwości. Na tym bazują reklamy i cały marketing, rozbudzając nasze pożądliwości i wmawiając nam, że jeśli czegoś nie posiadamy, to nie będziemy szczęśliwi. Ale nasze szczęście nie zależy od dóbr, które posiadamy psalmista mówi że: Psalmów 73:28  Lecz moim szczęściem być blisko Boga. Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, Aby opowiadać o wszystkich dziełach twoich.
To czy nasze życie będzie szczęśliwe, pełne i wartościowe nie zależy od tego co masz i co nagromadziłeś, ale od twojej społeczności z Bogiem. Stojąc tu dzisiaj gwarantuje ci, że jeśli swoje życie poświęcisz na poszukiwanie nowych doznań, będziesz tego szukał w kupowaniu nowych rzeczy, poszukiwał nowych doświadczeń żeby poczuć się dobrze przyjemnie. Jeśli tak będziesz żył, to nigdy nie będziesz szczęśliwy. Poczujesz się dobrze przez chwile pod wpływem jakiś środków lub rzeczy, które sobie nabyłeś może nowych doświadczeń, które znalazłeś. Ale zawsze będzie to, krótkotrwałe i po chwili poczujesz pustkę i konieczność nowych poszukiwań. Oczywiście Jakub nie chce nam powiedzieć, że doświadczanie wszelkiej przyjemności jest złe. Możemy znaleźć przyjemność w różnych rzeczach bez popadania w grzech np. spacer, sport, praca, zabawa z dziećmi. Problem pojawia się kiedy naszym głównym celem jest życie dla przyjemności wtedy nawet te dobre rzeczy mogą stać się grzeszne.  Moim szczęściem moja rozkoszą jest być blisko Pana On karmi dusze moją. Nawrócony chrześcijanin również może znaleźć się pod wpływem takiego postępowania. Jakub pisze właśnie swój list do nawróconych ludzi, którzy przestali dbać o swoją społeczność z Panem a dążyli do zaspokajania własnych pożądliwości i namiętności, podobnie wyraża się Ap Paweł pisząc do Rzymian:
Rzymian 7:22  bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
23  A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.
24  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
To że nawróciliśmy się do Boga nie zmienia faktu, że nasze upadłe grzeszne ciało posiada naturalne pragnienia. Ciało pragnie zmysłowych przyjemności, oglądania różnych rzeczy, posiadania różnych rzeczy i właściwie ten apetyt ciała jest niezaspokojony. Nie ma znaczenia jak bardzo starałbyś się zaspokoić te pożądliwości ciała i tak nigdy tego nie dokonasz. Chrześcijanin od momentu nawrócenia nie może żyć dla zaspokojenia tych namiętności, tak jak żyje ten świat. Nie, chrześcijan poskramia i ujarzmia ciało swoje nie pozwalając tym grzesznym apetytom wziąć nad nim górę. Wielu chrześcijan na przestrzeni wieków czuło niezwykle mocno, to rozdarcie między pożądliwościami ciała a pragnieniem służenia Bogu.  Jednym z takich ludzi był bogaty kupiec w Lyonie, który nazywał się Valdes. Około 1170 roku poczuł powołanie do głoszenia prawdy Chrystusowej. Sprzedał więc swój majątek i rozdał ubogim. Założył stowarzyszenie w celu głoszenia ewangelii. Objeżdżał miasta i wsie: francuskie, włoskie, hiszpańskie, niemieckie pobudzając wszędzie do pobożnego życia dla Chrystusa. Dzisiaj ruch, który zapoczątkował nazywamy „Valdensami”.
Jan Kalwin jeden z wielkich reformatorów powiedział: „Kto dopuści aby jego grzeszne skłonności zapanowały nad nim niekontrolowane, nie zazna końca swym żądzom”. To właśnie było przyczyną sporów i kłótni u odbiorców listu Jakuba.  Co ciekawe Jakub mówi że, z tego niezaspokojonego pożądania wynika, zazdrość, rozpad rodzin, zborów, kłótnie i nieporozumienia.
Wyobraźcie sobie taką sytuacje Franek i Zosia całkiem niedawno się pobrali. Franek ma dobra pracę i całkiem niezłą pensje. Zosia chce mieć piękny dom jak inne młode małżeństwa, Franek natomiast chce mieć nowy model samochodu, Zosi marzą się jeszcze dobrej jakości meble i sprzęt domowy więc, to wszystko kupują na raty. Po pewnym czasie okazuje się że pensja Franka nie jest w stanie unieść takich wydatków. Potem pojawia się w rodzinie dziecko, a to oznacza dodatkowe wydatki i tak już nadwyrężonego budżetu. W takiej sytuacji Franek i Zosia są sfrustrowani i kłócą się. Zaczynają zazdrościć innemu małżeństwu w zborze, które osiągnęło cele wcześniej przez nich założone. Domowe konflikty przenoszą się na zbór i angażują większą liczbę osób ostatecznie doprowadzając do podziału zboru.
Rozwiązaniem Jakuba na nasze pragnienia jest modlitwa. Jakub ma nadzieje, że jak tylko padniemy na kolana przed Bogiem, to te wewnętrzne walki które toczą bój w namiętnościach naszych ustaną. Ludzie poszukują swojego zaspokojenia na własny sposób, ale mamy zachętę żeby z naszymi potrzebami przyjść do Pana i przedstawić mu je.
2 Koryntian 9:8  A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę,
Bóg jest w mocy zaspokoić wszelka naszą potrzebę kiedy z ufnością przychodzimy do niego. Nie znaczy, to oczywiście, że Bóg niczym św. Mikołaj będzie dawał nam wszystko o co poprosimy. Jakub zachętę do modlitwy traktuje jako czas opamiętania zwrócenia uwagi na prawdziwe nasze potrzeby, a nie na chęć ciągłego zaspokajania naszych pożądliwości. Ale ludzka natura jest tak pokrętna, że nawet w sytuacji gdy człowiek pada na kolana i prosi Boga, to może nie prosić go szczerze o potrzeby tylko o rzeczy przez które pragnie zaspokoić swoją namiętność 3 wers. Odbiorcy Listu Jakuba mogliby mu powiedzieć: „ Jakubie przecież modlimy się do Boga i prosimy Go, a jednak nie wysłuchuje nas”. Nie zostajecie wysłuchani odpowiada Jakub, bo przychodzicie do Boga mając złe motywacje. Jakże często ludzie klękają przed Bogiem i proszą Go, aby dał im rzeczy przez, które będą mogli żyć dla tego świata. Ale modlitwy takie są egoistycznie  mające na celu „mój zysk” i „moje dobro”. Taki człowiek nie kieruje się pragnieniem Bożej woli. Jan Kalwin tak powiedział o takich modlitwach: „Tego rodzaju modlitwy pragną czynić Boga sługą rządz”. Nie, Bóg nie istnieje po, to żeby zaspokajać nasze pożądliwości.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że modlitwa ma pewne ograniczenia. Granice, które zakreślił sam Bóg. Pamiętam pewną osobę, która upierała się przy tym, że Pan Jezus powiedział, że o cokolwiek byśmy się modlili do Ojca w niebie otrzymamy. Ta osoba zatrzymała się na słowie „cokolwiek” i traktowała, to słowo jak obietnice. Ale Pan Jezus mówiąc cokolwiek miał na myśli ograniczenia związane z Bożą wolą. On sam nigdy nie modlił się o „cokolwiek” ale Jego modlitwy zawsze dotyczyły spraw związanych z Bożą wolą. Jeśli ktoś modli się o cokolwiek i myśli, że zostanie wysłuchany, to znaczy, że nie zna swojego Boga i traktuje Go jako niewysychające źródełko spełniania zachcianek.
Pewien zmarły członek parlamentu angielskiego pozostawił po sobie list modlitewny, posłuchajcie jak się modlił: „Panie ty wiesz, że ja mam posiadłości w centrum Londynu, a także ostatnio kupiłem posiadłość w hrabstwie Essex. Błagam cię żeby zachować te dwa hrabstwa Middlesex i Essex. Błagam cię zachowaj je od pożaru i trzęsienia ziemi. Mam także kredyt hipoteczny Hertfdorshire błagam cię miej łaskę na tym miejscem. Co do pozostałych hrabstw czyń Panie jaka jest twoja wola”.
Nasze modlitwy powinny być kierowane przez wolę Boga. Tak jak modlił się nasz Pan Jezus Chrystus mówiąc „wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie(Łukasza 22:42).
1 Jana 5:14  Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas.
Chrześcijanin w modlitwie nie stawia Bogu warunków i żądań ale gdy przychodzimy w modlitwie do Boga, to musimy się nauczyć, że przychodzimy odebrać Bożą wole. Przedkładamy prośby i błagania, ale takie w których Bóg ma upodobanie. Egoistyczne modlitwy wypływają z serca w którego centrum nie znajduje się Pan Jezus Chrystus. Takie modlitwy z góry skazane są na niepowodzenie. Co jest treścią twoich modlitw? Czy zastanawiałeś się kiedyś czy to, o co się modlisz podoba się Bogu? Czy Bóg może wysłuchać twojej modlitwy?   Jakie motywy nami kierują gdy wznosimy modlitwę do Boga? Za każdym razem gdy zginamy przed Bogiem kolana na nowo musimy odpowiedzieć sobie na te pytania.
Następnie Jakub robi pewne podsumowanie postawy chrześcijanina, który skupia się na przyjemnościach na rzeczach tego świata na materializmie i w tym widzi swoje szczęście. Takich ludzi nazywa „cudzołożnikami” w bibliach warszawskich jest użyte słowo „wiarołomni” ale w grece dosłownie chodzi o cudzołóstwo duchowe. Jakub nawiązuje do cudzołóstwa jakiemu oddawał się Izrael na pustyni zwracając się do obcych Bogów.
Powtórzonego Prawa 31:16  i rzekł Pan do Mojżesza: Oto, gdy ty spoczniesz w gronie twoich ojców, lud ten powstanie i będzie cudzołożył, idąc za obcymi bogami ziemi, do której wchodzi, opuści mnie i złamie moje przymierze, które z nim zawarłem.
Kościół jest oblubienicą Chrystusa jego poślubioną małżonką, którą on nabył swoją własną krwią i Chrystusowi zależy na tym, by jego oblubienica prowadziła czyste życie.
Drodzy gdy chrześcijanin żyje dla rzeczy tego świata i swoje serce oddaje przyjemnością tego świata i głównie to na czym mu zależy, to kupowanie i szukanie nowych doznań by czuć się dobrze. To wtedy staje się cudzołożnikiem duchowym. Oddał się w służbę obcym bogom i im oddaje cześć. Jest, to bóg hedonizmu, bóg materializmu, to są bogowie tego świata przez których diabeł trzyma ludzi w niewoli, by nie służyli prawdziwemu i jedynemu Bogu Ojcu i Panu Jezusowi Chrystusowi. Takie duchowe cudzołóstwo Jakub nazywa przyjaźnią z tym światem i jego wartościami. Gdy stajemy się przyjaciółmi świata, to nie możemy być przyjaciółmi Boga. Jakub mówiąc świat nie ma na myśli planety na której żyjemy lub świata natury, która nas otacza. Chodzi o system wartości, który stworzył człowiek żeby zaspokoić swoje pożądliwości. Najczęściej w środowisku chrześcijańskim gdy mówimy o światowym życiu, to przychodzi nam na myśl palenie papierosów, picie alkoholu, niemoralność seksualna. Tak, to są przejawy światowości, ale Słowo Boże o wiele głębiej rozumie życie dla tego świata.   Przede wszystkim świat nie chce pełnić Bożej woli trwa w aktywnym buncie przeciw Bogu i Jego Synowi Jezusowi Chrystusowi. Następnie o światowości świadczą nasze wewnętrzne motywy i pragnienia. Kiedy pragniemy bogactw, ludzkich pochwał, kiedy bliższe są nam przyjemności starego człowieka z jego żądzami i pożądaniami.
Apostoł Paweł podaje przykład Demasa mówiąc:
 2 Tymoteusza 4:10  albowiem Demas mnie opuścił, umiłowawszy świat doczesny, i odszedł do Tesaloniki, Krescent do Galacji, Tytus do Dalmacji;
Umiłował świat doczesny, serce Demasa nie było oddane Bogu, ale cały czas myślami i pragnieniami krążył wokół doczesności aż w końcu gdy przyszła próba i Paweł znalazł się w więzieniu, odszedł służyć temu światu. Ale służba dla tego świata, prowadzi do śmierci i zatracenia.
1 Jana 2:17  I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.
To co jest tutaj, czym ludzie się tak zachwycają, chwała, splendor, władza, rzeczy materialne, znajomości, wpływy, przyjemności, wszelkie używki. To wszystko przemija, a wraz z tym wszystkim ludzie, którzy się temu oddają. Ale człowiek, który służy Bogu nie przemija, nigdy nie skończy się Jego czas, a jego życie będzie trwać na wieki.
Każdy z nas sam przed Bogiem odpowiedzialny jest za kierunek życia na jaki się zdecyduje. Możemy wybrać ten świat, ale automatycznie stajemy się nieprzyjaciółmi Boga. Nie można tych dwóch rzeczy pogodzić „miłości do świata” i „miłości do Boga”. Gdy pokochasz Boga będziesz w nienawiści u tego świta, być może odwrócą się od ciebie twoi przyjaciele, znajomi rodzina. Być może zostaniesz zwolniony z pracy z tego powodu, że kochasz Chrystusa. Być może ludzie będą się śmiać z ciebie na ulicy i wytykać cię palcami nazywając nawiedzonym. Ale cokolwiek by się nie stało nie zmieni, to faktu, że jesteś nazwany przyjacielem Boga i masz życie wieczne.
Dalej Jakub przypomina nam, że Bóg jest Bogiem zazdrosnym i chce by jego dzieci Jemy oddawały chwałę i Jego wielbiły.
Wyjścia 34:14  Gdyż nie będziesz się kłaniał innemu bogu. Albowiem Pan, którego imię jest "Zazdrosny", jest Bogiem zazdrosnym.
Jakub w piątym wersecie chce podkreślić, że człowiek jako Boże stworzenie został uczyniony przez Boga w tym celu żeby oddawać mu cześć, wielbić Go i wywyższać Boga żyjąc na Jego chwałę. Bóg kocha swoje stworzenie, kocha swój kościół, który jest jego oblubienicą i nie może znieść gdy ludzie, szczególnie wierzący zamiast oddawać Bogu cześć oddają się na służbę temu światu. Czasami może być nam trudno połączyć zazdrość z Bogiem, bo dzisiaj to słowo ma często negatywne znaczenie. Ale Zazdrość jest niezbędnym elementem każdej prawdziwej miłości, Bóg jest zazdrosny w pozytywnym sensie o swoje stworzenie. Podobnie jak mąż czy żona są o siebie zazdrośni gdy pojawia się zagrożenie zdrady tak i Bóg chce byśmy służyli tylko jemu. Pojawia się pytanie, skoro Bóg jest taki zazdrosny, czy jesteśmy w stanie w należny sposób oddawać mu cześć? Jakub odpowiada na, to pytanie w 6 wersecie „Bóg daje nam łaskę”. On wychodzi do nas z przebaczeniem grzechów w swoim Synu Jezusie Chrystusie i uzdalnia nas do miłości względem niego. To co my musimy zrobić, to poddać się Bogu, nie przeciwstawiać się Jemu. Jeśli jesteśmy  świadomi naszych słabości i ułomności w pokorze poddajmy się Bogu, to On udzieli nam łaski, by oprzeć się blaskowi tego świata i grzechowi, który nęci i pociąga nas. 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń