piątek, 30 marca 2012

Psalm 14, irracjonalność niewiary, a racjonalność wiary

Pamiętam pewną historię, która opowiadał mi mój przyjaciel. W jego zborze była regularna służba więzienna. Wierzący ludzie co pewien czas organizowali się i jeździli do więzienia odwiedzać więźniów i zwiastować ewangelię. Jeden z więźniów głośno krzyczał w stronę odwiedzających: „po co tu przychodzicie przecież nie ma Boga!” jeden z chrześcijan podszedł do niego i mówi „a wiesz, że o tobie jest w biblii napisane” wtedy ten więzień z takim zainteresowaniem powiedział „tak, a gdzie” ten chrześcijanin otworzył psalm 14 i powiedział zobacz: „rzekł głupi w sercu swoim nie ma Boga”. Tak więc wielu ludzi dochodzi do wnioski, że nie ma Boga. Ale nie robią nic nowego za czasów króla Dawida również było bardzo wiele osób odrzucających istnienie Słowa Bożego i Boga. Niekiedy gdy ludzie odrzucają stwórcę i myślą, że czynią coś nowego, dokonali pewnego odkrycia, ale Bóg już dawno o tym mówił.
Niewiara nie ma nic wspólnego z faktami, wielu ateistów i agnostyków którzy postanowili w uczciwy sposób zmierzyć się z faktami ewangelii  doszło w końcu do wniosku, że Bóg jest a Biblia jest Jego Słowem. Gdy otwieramy Biblię nie mamy do czynienia z bajkami, wymyślonymi historyjkami żeby przekonać słuchaczy do czegoś co nie jest prawdą.
W liście Piotra czytamy:
2 Piotra 1:16  Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości.
Wielu czołowych ateistów walczy dzisiaj z Bogiem i ludźmi, którzy w niego wierzą. ośmieszają wiarę i próbują dowodzić, że człowiek wierzący w Boga, to ktoś kto dał się oszukać, okłamać i teraz jest prowadzony po sznurku religii by móc nim manipulować.
Richard Dawkins jeden ze znanych dzisiejszych ateistów powiedział:
„Możesz i powinieneś szczycić się tym, że jako ateista kroczysz przez świat z podniesionym czołem, śmiało kierując wzrok ku najdalszym horyzontom. Wszak ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia a w istocie właściwe myślenie w ogóle.
Odrzucając Boga uważają się za mądrych i inteligentnych, uważają, że kroczą przez świat z podniesioną głową przyjmując, że to jest jedynie słuszne myślenie. A tymczasem Bóg mówi, że nie tylko nie stają się mądrzy, ale stają się głupi, nierozumni, miłują śmierć zamiast życie.
Nie ma nic racjonalnego i mądrego w odrzuceniu Boga.
Słowo Boże wyjaśnia nam dlaczego ludzie tak czynią, nie wierzą w Boga, a nawet walczą z tymi którzy w niego wierzą.
Dzieje się tak z jednego powodu. Ludzie nie chcą słuchać Boga, nienawidzą Jego Słowa, bo chcą grzeszyć jak mówi werset 1 psalm 14 „popełniają ohydne czyny”. Już dzisiaj mogę wam powiedzieć w jakim kierunku zmierza społeczeństwo, rodzina, pojedynczy człowiek odrzucający Boga. Zmierza do demoralizacji, do całkowitego zaniku wszelkich dobrych wartości moralnych. Zmierza do małżeństw homoseksualnych, zmierza do pedofilii, korupcji władzy, łapówkarstwa, rozwodów, niechcianych dzieci. Zmierza do zagłady ludzkości, eksterminacji, faszyzmu, obozów koncentracyjnych, konfliktów zbrojnych. Tak moi drodzy w takim kierunku zmierza człowiek odrzucający Boga! Myślał, że jest mądry, a tymczasem okazał się strasznym głupcem. Jak powiedział ap. Paweł: Rzymian 1:22  Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
Drodzy stoimy przed pamiątką powstania z martwych naszego Pana Jezusa Chrystusa. I z ludzkiego punktu widzenia jest, to jedna z najbardziej niedorzecznych rzeczy jakie moglibyśmy świętować. Między innymi z tego powodu wielu ludzi odrzuca przesłanie ewangelii, z tego powodu odrzucili przesłanie ewangelii grecy z którymi rozmawiał ap. Paweł
Dzieje Apostolskie 17:32  A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem.
Byli gotowi słuchać Pawła, aż do tego momentu, do chwili kiedy zaczął mówić o zmartwychwstaniu. Ale niewiara w zmartwychwstanie również może dotyczyć wierzących ludzi w liście ap. Pawła do Koryntian czytamy o tym, że niektórzy wierzący mieli wątpliwości dotyczące powstania z martwych.
1 Koryntian 15:12  A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma?
13  Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony;
14  a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara;
15  wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni.
16  Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony;
17  a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.
18  Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.
Wiara w powstanie z martwych Jezusa Chrystusa jest fundamentem naszego zmartwychwstania. Jeśli zaakceptujemy brak zmartwychwstania Jezusa Chrystusa tym samym pozbawimy się zbawiciela, bylibyśmy w swoich grzechach. Fakt zmartwychwstania dowodzi nam, że Chrystus dokonał jednoznacznego zwycięstwa nad grzechem, szatanem, piekłem. Fakt zmartwychwstania Chrystusa daje nam nadzieje na nasze powstanie z martwych i życie wieczne. Odrzucając zmartwychwstanie stajemy się tym głupcem z psalmu 14. Grecy nie byli gotowi uwierzyć w zmartwychwstanie, niektórzy koryntianie również nie byli gotowi tego zrobić. Ale z czego to wynikało? Gdy przyjrzymy się tym dwóm grupom ludzi dostrzeżemy ich wspólna cechę. Zarówno jedni jak i drudzy byli przeświadczeni o swojej mądrości. Mądrość ludzka cielesna zmysłowa zawsze prowadzi nas do odrzucenia Boga i Bożych dzieł. Patrzymy w ludzki sposób na takie wydarzenie jak powstanie z martwych i myślimy sobie. „To nie możliwe żeby Chrystus powstał z martwych nikt przed nim tego nie dokonał i po nim również nikt tego nie zrobił.” Argumentem dla naszej niewiary jest nasze doświadczenie, statystyka, ale u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa. W przypadku zmartwychwstania jak również w innych dziełach Bożych nie mamy do czynienia z fikcją ale z prawdziwymi wydarzeniami potwierdzonymi przez fakty. Nie jesteśmy naiwni wierząc w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, przyjmujemy, że Bóg wzbudził Go z martwych potwierdzając Jego służbę i słowa. Pewien znany naukowiec i nauczyciel biblijny Josh McDowell poświęcił pond 700 godzin nad studiowanie tematu zmartwychwstania. Doszedł do wniosku, że powstanie z martwych Jezusa Chrystusa jest najważniejszym wydarzeniem w historii lub największą mistyfikacją i oszustwem jaka miała kiedykolwiek miejsce. Wyniki swojej pracy opisał w książce „Więcej niż cieśla” do której was bardzo zachęcam. Będąc Chrześcijanami musimy wierzyć w zmartwychwstanie i uchwycić się tego niczym koła ratunkowego, że Chrystus zmartwychwstał, a my razem z nim. Odrzucając powstanie z martwych przestajemy być chrześcijanami nie odrzucamy jakiegoś poglądu ale odrzucamy fakty. Tak więc nie tylko Bóg jest, ale przygotował wspaniała drogę zbawienia i wiecznej nadziei dla wszystkich, którzy w niego uwierzą

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ogarnij się...

jaro pisze...

postaram się;)

Łączna liczba wyświetleń