piątek, 28 grudnia 2012

Prawdziwy Sens Świąt Bożego Narodzenia


Drodzy już niebawem  będziemy świętowali kolejną pamiątkę przyjścia  na świat naszego Pana Jezusa Chrystusa. Chociaż nazwa Święta Bożego Narodzenia funkcjonuje dzisiaj powszechnie w wielu państwach, to jednak wciąż nie wielu rzeczywiście świętuje Boże Narodzenie. Dla niewielu osób ten wyjątkowy czas jest okazją do pogłębienia swojej osobistej relacji z Chrystusem. W dzisiejszych czasach Boże narodzenie najczęściej postrzegane jest jako czas dawania sobie podarunków, ubierania choinki, wzmożonych zakupów, gotowania różnych potraw, spotkania z rodziną. Nie chce powiedzieć, że te rzeczy są złe, ale chce powiedzieć, że jeśli ograniczamy się tylko do tego co powiedziałem powyżej, To  jesteśmy nadzwyczaj ubodzy. To  znaczy że nie rozumiemy co tak naprawdę stało się ponad 2000 tys. lat temu i co powinno  być źródłem naszej radości.
Zachęcam do otworzenia naszych Biblii i przeczytania fragmentu z Ew Łukasza 2,1-21.
Widzimy że w naszym tekście źródłem prawdziwej radości z tych wydarzeń była osoba Jezusa Chrystusa. Aniołowie ogłaszali radość wielką (10 wers)  nie z powodu prezentów, choinki, Mikołaja, dobrego jedzenia, spotkania rodzinnego, ale z powodu narodzenia Zbawiciela.
Można postawić sobie pytanie jak to wszystko się zaczęło, dlaczego święta Bożego narodzenia są powszechne na świecie i tak mocno postrzegane są jako święta napędzające rynek  a także skąd wokół  tych świat jest tyle narosłych tradycji?
By odpowiedzieć sobie na te pytania musimy cofnąć się do samego początku. Nie znajdujemy w Piśmie Św. żadnej wzmianki żeby pierwsi chrześcijanie wspominali narodzenie Pana Jezusa, nie znajdujemy także dokładnej daty urodzenia Chrystusa. Możemy śmiało przyjąć, że data 25 grudnia nie jest właściwa bo w Ew. Łukasza 2.8 wspomina, że w polu czuwali pasterze, a o tej porze w rejonie Betlejem może padać śnieg i dni są bardzo chłodne, a owce spędzają ten czas zamknięte w zagrodach. Data 25 grudnia także nie ma wsparcia w symbolice świąt Starego Testamentu. Wszystkie ważne wydarzenia w życiu Chrystusa harmonizowały z symboliką świąt Starotestamentowych więc jest niewykluczone, że z narodzinami  Chrystusa działo się podobnie. Co ciekawe  Żydzi wierzyli, że świętem  które wskazuje na przyjście Mesjasza jest „Święto szałasów” Lub „Namiotów” potocznie nazywano je „Świętem Narodów” zwróćmy uwagę, że anioł powiedział iż radość z narodzenia Chrystusa będzie udziałem wszystkiego ludu.
 odbywało się ono w Izraelu na zakończenie żniw. Cały lud zbierał się wtedy przed Bogiem, aby przynieść z dziękczynieniem dary i radować się z plonów, zamieszkując wtenczas w prowizorycznych szałasach - na znak tego, że tylko Bóg jest jego prawdziwym schronieniem. We wczesno chrześcijańskich pismach narodziny Mesjasza właśnie widziano w typologii „Święta Szałasów”, które przypadało na jesienne miesiące wrzesień/październik. Także wzmianka o Rzymskim spisie ludności dowodzi że Jezus musiał narodzić się wcześniej niż w grudniu. Raczej wątpliwe jest, że rzymianie zarządzili spis ludności zimą,  bo znani byli z tego, że ustanawiali spisy ludności w zgodzie z panującymi zwyczajami. Zima wiązałaby się ze znacznymi utrudnieniami przy podróżowaniu. Najbardziej praktyczny spis ludności byłby po żniwach, nie byłoby konieczności odciągania ludzi od pracy, a warunki do podróżowania są jeszcze dosyć znośne. Także w tym czasie wypadało wspomniane „Święto Namiotów” ludzie w naturalny sposób byli nastawieni w tym okresie na podróżowanie. Józef z Marią nie mogli znaleźć  miejsca w gospodzie (wers 7) co świadczy o wielu pielgrzymach i dlatego gospody były przepełnione.
Także rok świadczący w  naszych kalendarzach kiedy urodził się Jezus czyli teraz 2012 nie znaczy że tyle lat minęło od narodzenia Chrystusa, bo Pismo Św. mówi nam że Pan Jezus urodził się za czasów Heroda Wielkiego ówczesnego króla (Mat 2,1). Z relacji historyków znamy datę śmierci Heroda, która wypada na 4 rok p.n.e. więc Jezus musiał urodzić się przed tym czasem prawdopodobnie było to miedzy 7-5 rokiem p.n.e. Różnica w datowaniu wzięła się stąd że w  562r Cesarz Justynian Wielki zlecił mnichowi Dionizemu Małemu przeliczenie lat biorąc za punkt odniesienia datę narodzin Jezusa a nie datę założenia Rzymu. Dionizy przeliczając lata na erę chrześcijańską popełnił pomyłkę, więc dzisiaj byśmy mieli rok 2017.
Skąd więc data 25 grudnia? Pierwsza wzmianka o dacie 25 grudnia pochodzi z 336r wcześniej święto Bożego Narodzenia obchodzono prawdopodobnie 6 stycznia. Dzień 25 grudnia ustanowiono jako przeciwwagę dla pogańskich świąt jakimi były saturnalia i perski kult Mitry. Saturnalia były świętem obchodzonym przez pogan ku czci rzymskiego boga rolnictwa saturna w czasie przesilenia, przypadające na dni  17 -23 grudnia a 25 grudnia trwały obchody ku czci boga mitry Sol Invictus – narodzenie niezwyciężonego słońca. Gdy chrześcijaństwo stało się religią akceptowaną przez Cesarstwo Rzymskie kościół postanowił zastąpić pogańskie święta Bożym narodzeniem w nadziei, że poganie porzucą grzeszne praktyki związane z tymi świętami i nawrócą się na chrześcijaństwo.  Tak więc schrystianizowano dwa pogańskie święta a papież Juliusz I ogłosił 25 grudnia Bożym  Narodzeniem. Chociaż pogańskie święta nazwano Bożym Narodzeniem, to jednak nie od razu udało się odwieść ludzi od pogańskich tradycji. Na początku Boże  Narodzenie było bardzo głośnym i hucznym świętem, niekiedy nawet orgiastycznym. Dla wielu pogan nie znających Chrystusa niewiele się zmieniło poza nazwą, wciąż praktykowali swoje przyzwyczajenia i pogańskie tradycje. Charakter Bożego narodzenia uległ zmianie dopiero w okresie odrodzenia  za sprawą purytanów na przełomie XVI i XVII w, ruchu wewnątrz kościoła anglikańskiego, który pragnął powrócić do biblijnych zasad wiary. Z początku purytanie zabraniali świętowania Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii.  Później charakter Bożego Narodzenia zmienił na święto  radosne, rodzinne i pełne refleksji.
Niektórzy uważają, że skoro Boże narodzenie ma pogańskie korzenie, to nie powinniśmy go  obchodzić. W Polsce najszerzej znaną grupa religijną przeciwstawiającą się  Bożemu Narodzeniu są „Świadkowie Jehowy” ale zdarza się, że niektórzy chrześcijanie także mają problem z obchodzeniem tych świąt, pytanie czy słusznie? Uważam, że nie, chociaż obchodzimy Boże Narodzenie w czasie gdy obchodzono święta pogańskie, to jednak nie oddajemy czci pogańskim Bogom jest to czas kiedy wspominamy wcielenie Bożego syna, jest to czas gdy sięgamy wiarą wstecz do Betlejem i dziękujemy Bogu, że posłał swojego Syna Jezusa Chrystusa, który zbawił nas od naszych grzechów. Data 25 grudnia była datą dla pogan ku czci narodzenia się Boga słońca, ale my obchodzimy w tym czasie narodzenie się Boga człowieka. Także przesilenie które ma miejsce w tym czasie może mieć dla nas symboliczne znaczenie, słońce bowiem zaczyna coraz bardziej świecić i dłużej pozostaje na niebie. Naszym światłem,  które rozświetla wszelki  mrok grzechu w naszym życiu jest Jezus Chrystus, On jest światłością świata Jana 8:12
Żyjący w II wieku chrześcijanin, Meliton z Sardes tak napisał o Panu Jezusie: „On, Król niebios i Wódz stworzenia, Słońce wschodu (…) On, jedyne Słońce, które wzeszło z nieba.”
Jestem przekonany, że jako  chrześcijanie musimy się przeciwstawiać pogańskiemu światu i pogańskim praktykom. Ale nie chodzi o ty by teraz przeciwstawiać się bojkotując Boże Narodzenie, po prostu przez te święta powinniśmy dawać dobre świadectwo tym którzy Boga nie znają i zwracać uwagę na prawdziwą istotę tych świąt. A jest to świetna okazja żeby powiedzieć i pokazać  przez swoją postawę dlaczego chrześcijanie mają  największe podstawy do radości. Tak postawa potrzebna jest szczególnie mocno w dzisiejszych czasach gdy Święta Bożego Narodzenia mocno się skomercjalizowały, i dla  wielu przedsiębiorców oczekiwane są głównie z tego powodu, że jest to czas  największych zysków. Rzeczywiście wokół Świąt Bożego Narodzenia narosło wiele tradycji, które bezpośrednio nie wynikają z Pisma Św. a nawet mają swoje źródło w tradycjach pogańskich jak np. obdarowywanie się podarunkami na Boże narodzenie czy zwyczaj stawiania choinki, ale to nie znaczy, że te praktyki są złe. Złe są tylko te, które stoją w sprzeczności ze Słowem Bożym. Czytamy w Piśmie Św., że Pan Jezus też uczestniczył w świętach, które były wynikiem Żydowskiej tradycji jak np. święto Chanuka, ku upamiętnieniu oczyszczenia świątyni w 165 roku p.n.e. lub święto purim, pochodzące z ks. Estery ku pamięci ocalenia Żydów. Ale Pan Jezus przeciwstawiał różnym tradycją faryzeuszów,  które znosiły lub przeinaczały sens Słowa Bożego. Dlatego powinniśmy tym baczniejszą uwagę zwracać na to jaki jest właśnie Sens Bożego Narodzenia i komunikować o tym naszym bliskim, przyjaciołom, sąsiadom. Dzisiaj większość ludzi nie dostrzega Chrystusa w Bożym Narodzeniu nie dlatego, że tradycje są złe, ale dlatego, że Go po prostu nie znają. Zachowują się jak człowiek, który idzie na urodziny do kogoś, cieszy się z pewnej panującej tam atmosfery nie dostrzegając zupełnie solenizanta. I myślę, że właśnie to jest dla nas największym zagrożeniem, świętowanie w ten dzień bez solenizanta, nie dla niego, ale dla brzucha, prezentów i samej atmosfery oraz pewnej panującej magii.
Prawdziwą wartość tych świąt tylko wtedy będziemy znali kiedy zdamy sobie sprawę co tak naprawdę stało się w Betlejem. Anioł powiedział w (wersie 11) „że dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym”
Przede wszystkim wypełniły się proroctwa Starego Testamentu, które od wieków zapowiadały przyjście Mesjasza, Zbawiciela.
 Izajasza 7:14  (…): Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel. (700 lat przed narodzeniem)
Micheasza 5:1  Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych. (735 lat przed narodzeniem)
Jestem przekonany, że jest to dla nas szczególnie ważne, Bóg działa w zgodzie ze swoim Słowem. Jest wierny temu co powiedział tak jak wypełnił starotestamentowe obietnice dotyczące przyjścia Jezusa Chrystusa tak wypełni wszystkie inne. Zadziwia mnie dzisiejsza ignorancja świata wobec Bożej wierności. Żyjemy w czasach w  których możemy zweryfikować Boże obietnice, możemy zobaczyć czy Bóg jest wierny i autentyczny. Jeśli tylko uczciwe podejdziemy do Bożego Słowa zobaczymy w nim miłosiernego Boga, który działa w historii i krok po kroku daje dowody swojej wiarygodności.  Nie możemy być ślepi na setki wypełnionych Bożych zapowiedzi, ślepota świata i ludzi tego świata nie jest powodowana logiką i racjonalnym działaniem. Ale jest powodowana niewiarą, i działaniem ducha tego świata, ducha złego, który działa w ludziach opierających się ewangelii. Bóg zrobił tak wiele żeby potwierdzić i dać autentyczność swojej osoby, że żaden człowiek stając przed nim nie będzie miał nic na swoja obronę. Drodzy jest zbyt wiele  dowodów byśmy mogli wątpić nie możemy sobie na to pozwolić, my nie jesteśmy z tych którzy tracą wiarę, ale z tych którzy dziedziczą Boże obietnice.
Bóg zadaje cios i kłam wszystkim, którzy myślą, że On nie interesuje się nami  i nie zależy mu na naszym losie. Właśnie Boże narodzenie pokazuje nam iż Bóg nie tylko jest w jakiś sposób zainteresowany naszym życiem, ale jest nam  przychylny, błogosławi nam i daje nam ratunek aby nikt z nas  nie zginął.
Jana 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
Jedna z kolęd wyraża to bardzo dobrze mówiąc, że Bóg Chrystusa „darował  w naszą nędze”.
Czy zastanawiałeś się na czym polega twoja nędza? Czy zastanawiałeś się  dlaczego Biblia nazywa Jezusa Chrystusa Zbawicielem? „W Biblii znajduje się 1189 rozdziałów. Tylko w czterech z nich nie ma wzmianek o upadłym świecie: w dwóch pierwszych i dwóch ostatnich rozdziałach, które dotyczą okresu przed upadkiem człowieka i po stworzeniu nowego nieba i nowej ziemi. Wszystkie inne rozdziały to opisy tragedii, jaką niesie grzech.” Twoja nędza polega na tym, że jesteś grzesznikiem i w żaden sposób nie możesz zasłużyć na życie wieczne, a Jezus może się stać twoim zbawicielem, ratownikiem. Jeśli w niego uwierzysz twoje grzechy zostaną przebaczone, a ty otrzymasz dar życia wiecznego. To właśnie największa nasza tragedia – grzech przez który zupełnie nie dostrzegamy Boga, nie widzimy Jego działania, Jego wspaniałych dzieł. Mamy tendencje ograniczać tak wielkie wydarzenie jakim jest Boże narodzenie do jedzenia, choinki i kilku prezentów, och jakże świat jest żałosny. Bóg tym czasem posyła swojego Syna by otworzył twoje oczy na prawdziwy twój stan, byś mógł zobaczyć wspaniałość chwały zbawiciela i byś mógł mieć przebaczone grzechy.
Nie chodzi też o to, żeby nie cieszyć się w czasie tych świąt z panującej atmosfery,  jedzenia, czy wolnego czasu. Ale przeżywajmy to wszystko dziękując Bogu za niewysłowiony jego dar. Śpiewajmy kolędy, które kierują nasze myśli  na zbawiciela, czytajmy Pismo Św.  i rozważajmy jego treść w kontekście wcielenia Pana Jezusa. Gdy odwiedzamy znajomych niech treścią naszych rozmów będą tematy związane z naszym zbawicielem. Naganne natomiast dla ludzi uważających się za chrześcijan jest spędzanie tych świąt w taki sposób jak czynią to poganie w charakterze obżarstwa opilstwa i nadmiernych wydatków. Z taką postawą lepiej byśmy w ogóle nie udawali, że obchodzimy Boże narodzenie. Wskazówką dla nas co powinniśmy czynić w te dni szczególnie, a także w każde inne jest postawa pasterzy (wers 20).
Przeczytajmy go:
 Łukasza 2:20  I wrócili pasterze, wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im powiedziano. Czy zwróciliście uwagę na to w jaki sposób zachowywali się pasterze. Wcześniej jeszcze w podobny sposób zachowywali się aniołowie (wers 13). Chwalili i wielbili Boga, oni byli Bogu wdzięczni i dziękowali Mu za wspaniałe Jego działa. W święta ludzie bardziej niż zwykle chodzą do kościoła, często taka postawa wynika z tradycji i przyzwyczajenia. Wielu ludzi zwykle nie odwiedza swoich kościołów, ale gdy przychodzą święta uważają, że należy tam się znaleźć.   Ale czy to jest prawdziwa wiara, czy na tym polega prawdziwe chrześcijaństwo? Nie, prawdziwa wiara prowadzi nas do chwalenia Boga do wywyższania Jego Osoby do uwielbienia. Jeśli nie przyszedłeś tu dzisiaj po to  by uwielbiać Boga, dziękować Mu i wywyższać Jego wspaniałe Imię, to nie mam dla ciebie dobrych wiadomości. Prawdopodobnie nigdy nie poznałeś Boga i nie doświadczyłeś jego zbawczej łaski, prawdopodobnie nie możesz również powiedzieć, że Jezus jest twoim zbawicielem, a jeśli Jezus nie jest twoim zbawicielem, to wciąż jesteś jeszcze w swoich grzechach. Jeśli zostaniesz w takim stanie to wkrótce staniesz na sądzie i zostaniesz potępiony.
Od tego jaki jest nasz stosunek do tego dziecka narodzonego w Betlejem,  Jezusa Chrystusa, Syna Bożego zależy nasza wieczność. Jeśli uwierzymy w Niego to będziemy Go chwalić i będziemy Go Chwalić całą wieczność, ale jeśli odrzucimy Go to będziemy potępieni i Będziemy potępieni całą wieczność.
Czym  dla ciebie są Święta Bożego Narodzenia? Z czym  ci się głównie kojarzą? W jaki sposób je obchodzisz? Czy pierwsze miejsce podczas tych świąt zajmuje Osoba Jezusa Chrystusa? Czy osoba Jezusa Chrystusa zajmuje pierwsze miejsce w twoim życiu? Jeśli tak, to masz prawdziwy powód do radości w dzisiejszym dniu Amen.



Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń