piątek, 18 września 2015

Kto jest prawdziwym uczniem Jezusa? Ew Jana 8,31-36


Drodzy czytając Biblię nie możemy nie zauważyć, że Słowo Boże wciąż wzywa nas by sprawdzać swoją wiarę, by konfrontować ją z tym co Pismo święte naucza. Biblia czyni tak dlatego byśmy my sami upewniali się czy trwamy w wierze, czy wierzymy właściwie i czy posiadamy tą prawdziwą biblijną wiarę. Czyni tak dlatego, że my sami mamy tendencje oszukiwać się, karmić się mrzonkami i nieprawdziwymi definicjami wiary, nadto grzech oszukuje nas i zaślepia nasze oczy. Chyba wszyscy się zgodzimy z tym , że nie każdy kto mówi, że jest wierzący, rzeczywiście nim jest. Uważanie się za wierzącego człowieka w Boga może wypływać z różnych powodów i wiele tych powodów ma nie wiele ma wspólnego z tym co mówi Boże Słowo. Niektórzy powiedzą, że są wierzący, bo wychowali się w domu gdzie ich rodzice chodzili do kościoła. Inni powiedzą, że są wierzący bo sami chodzą do kościoła lub zostali ochrzczeni jako dzieci, albo przejawiali jakąś aktywność religijną. Ktoś jeszcze inny powie, że jest wierzący, bo uważa że Bóg istnieje. Znajdziemy również takie osoby, które zgadzają z wszystkimi doktrynami chrześcijańskimi i w jakimś sensie zaakceptowali intelektualnie je w swoim życiu, a jednak nigdy tak naprawdę nie oddali swojego życia Chrystusowi i nie zostali odrodzeni. Czasami słuchamy świadectw z naszych kazalnic, czy na naszych społecznościach osób, które później okazuje się że żyją gorzej jak poganie i z Bogiem nie chcą mieć zbyt wiele wspólnego.
Więc Słowo Boże mówi sprawdzam, i w naszym dzisiejszym tekście to właśnie uczynił Jezus wobec uczniów, którzy już uważali się za wierzących, chodzili z Jezusem, słuchali Jego nauczania, ale jeszcze prawdziwej wiary nie posiadali.
Kto jest prawdziwie wierzący? Kto jest prawdziwym uczniem Chrystusa? Jest to niezwykle istotne pytanie, bo przecież od prawidłowej odpowiedzi zależy moja i twoja wieczność. Tak więc nie możemy na to pytanie odpowiadać powierzchownie, bo od niego zależy wszystko. W rzeczywistości świat dużo poważniej traktuje inne pytania, jaką szkołę wybrać? Jaki samochód kupić? Gdzie dom postawić? Jakiego męża lub żonę sobie wybrać lub jakie płytki w łazience położyć? Nie chce powiedzieć, że nie są to ważne pytania, ale żadne z nich nie jest tak ważne jak to, czy jestem prawdziwym uczniem Chrystusa? Nie tylko sam powinienem umieć na nie odpowiedzieć, ale powinienem umieć udzielić odpowiedzi tym, którzy takiej odpowiedzi potrzebują. To mogą być moi sąsiedzi, to może być moja rodzina, przyjaciele, czy inni którzy zastanawiają się na czym polega prawdziwa wiara.
I Ewangeliście Janowi zależy na tym, by z tym pytaniem nas skonfrontować dlatego wcześniej pojawia się szereg ludzi, którzy chodzą za Jezusem, biorą jakby udział w jego służbie, a pomimo to nie byli wierzący. Zwróćcie uwagę na kilka tekstów
Jan 2:23  A gdy był w Jerozolimie, na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.
24  Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,
25  I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.
Uwierzyli w Niego z powodu cudów, które czynił, ale była to płytka wiara. Nie była to wiara jaką Jezus chciał żeby oni mieli. Później miało się okazać, że ich wiara była krótkim zauroczeniem, słomianym zapałem, który wygasł, gdy Pan Jezus oczekiwał większego zaangażowania. Zwróćmy uwagę na inny fragment
Jan 6.64  Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący i kto go wyda.
65  I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca.
66  Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło.
Słowa te Jezus wypowiedział po wielkiej mowie o tym że On jest chlebem żywota i trzeba jeść Jego ciało i pić Jego krew  (J 6,53). Tak na marginesie Jezusowi nie chodziło o dosłowne jedzenie Jego ciała, czy picie Jego krwi jak dzisiaj rozumie się to np. w Kościele Rzymskokatolickim. Jezus mówiąc o jedzeniu ciała i piciu Jego krwi, mówił o tym że należy się nim karmić przyjmując Go przez wiarę. Wiara w Chrystusa, który oddał za nas swoje ciało i wylał swoją krew jest naszym pokarmem, przez który mamy przebaczenie grzechów i prawdziwe duchowe życie.
W naszym powyższym fragmencie znowu mamy grupę ludzi, którzy chodzili za Jezusem, ale po słowach o chlebie żywota odeszli  „Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło”.
Teraz w naszym 8 rozdz. mamy inną grupę wierzących to jest ta grupa z J 8,30 „Gdy tak mówił wielu uwierzyło w Niego”. Wydaje się, że wspaniale, uwierzyli, teraz tylko ochrzcić tych ludzi, ale zwróćcie uwagę na J 8,44 wiersz. Ci sami co jest powiedziane w w J 8, 30 że uwierzyli. Teraz Jezus mówi do nich, że ich Ojcem jest diabeł i chcą postępować według jego uczynków. O co chodzi? Ano drodzy chodzi o to, że można być w połowie wierzący, w połowie drogi do Chrystusa. I to jest bardzo niebezpieczny stan, bo wydaje się że jesteś wierzący, słuchasz, akceptujesz, idziesz w kierunku chrześcijaństwa, ale tak naprawdę takie osoby nigdy nie przekroczyły drzwi Królestwa Bożego. I jeśli nie nawrócą się w pełni w krótce, świat, grzech, pożądliwości, szatan, strach i doświadczenia wezmą nad nimi górę jak w przypadku tych, tych którzy od Chrystusa odeszli. I takie połowiczne chrześcijaństwo jest wielkim oszustwem i jest bardzo niebezpieczne, bo daje złudne poczucie uczniostwa, gdy w rzeczywistości uczniami Chrystusa nie jesteśmy.
I jest to stan, że połowa ciebie kocha Chrystusa i chce podążać za Chrystusem, a druga połowa ciebie kocha swoje grzechy, kocha ten świat. Jest to podobne do sytuacji jakbyśmy płynęli na dwóch łódkach. Jedna nasza noga byłaby w jednej łódce, a druga nasza noga znajduje się w drugiej łódce. Pewnie niewielu z nas miało okazje, jeśli ktokolwiek płynąć na dwóch łódkach jednocześnie. Ale możemy sobie wyobrazić jak jesteśmy niestabilni, chwiejemy się i gdy te łódki się rozjeżdżają, upadamy. Jeśli nie pójdziemy za Chrystusem w pełni, każdego dnia będziemy zatwardzać swoje serce bardziej i bardziej, aż do stanu o jakim mówi List do Hebrajczyków, że nie da się już takich odnowić i przywieźć do pokuty (Hebr. 6,6) Dlatego Pan Jezus mówi tutaj, że trzeba wejść do tej jednej łódki, trzeba trwać i wytrwać w Jego słowie w 31. Nie możemy dwóm Panom służyć, nie możemy płynąć na dwóch łódkach.
Ludzie którzy tak czynią, są synami diabła, to są wciąż ludzie niezbawieni, to są ci o których Pan Jezus mówi w naszym fragmencie, że są niewolnikami grzechu (J 8,34). Z jednej strony Pan Jezus ich pociąga i Jego ewangelia. Wiedzą że to jest prawda. Wierzą w te wszystkie błogosławieństwa związane z ewangelią, wierzą w życie wieczne i zmartwychwstanie. Ale z drugiej strony wciąż chcą służyć temu światu, ulegać swoim pożądliwościom i akceptować swoje grzechy.
I teraz zobaczymy co jest cechą prawdziwie wierzących w naszym tekście.
1.      Po pierwsze Pan Jezus mówi w 31 wierszu, że prawdziwi uczniowie trwają w Jego słowie.
To są ludzie którzy są wytrwali w wypełnianiu Jego całej woli. Nie jest to wiara na chwilę na rok, dwa, czy nawet 10 lat. Ale prawdziwa wiara objawia się tym, że trwa w Chrystusie cały czas do końca życia. Trwanie w Jego nauce oznacza posłuszeństwo Jego słowom. I to Jezus chciał przekazać Żydom, że prawdziwe uczniostwo nie polega tylko na jakiejś intelektualnej zgodzie na Chrystusa, na akceptacji jego słów, czy nawet na zachwycie Jego nauczaniem. Ale prawdziwe uczniostwo polega na naśladowaniu Chrystusa i zachowywaniu Jego słowa przez całe życie. W Ew Mateusza gdy Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu daje ostanie przykazania swoim uczniom mówi, żeby szli na cały świat i uczyli innych zachowywać wszystko co On ich uczył (Mat 28,20).
W Ew Mateusza 12,50 Jezus mówi, że Jego prawdziwą rodziną są ludzie którzy wypełniają wolę Ojca Jego, który jest w niebie.
Tej prawdziwej wiary nic nie jest w stanie pokonać, nic nie jest wstanie oddzielić nas od Chrystusa ap Paweł pisał o tym w ten sposób
Rzymian 8:38  Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,
39  Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Prawdziwa wiara jest nieustanie posilana i odnawiana przez samego Chrystusa mocą Ducha Św. Prawdziwa wiara charakteryzuje się przede wszystkim nieustannym posłuszeństwem.
Pan Jezus często o tym mówił, szczególnie w Ew. Jana w 15 rozdz. Spójrzmy na kilka fragmentów
Jan 15:10  Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego.
Jan 15:14  Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.
Zastanawialiście się kiedyś jak Jezus uwielbił swojego Ojca, Jak Jezus okazywał miłość swojemu Ojcu, skąd możemy wiedzieć że Boży Syn kochał naprawdę Boga Ojca? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w 15 rozdz. Ew. Jana
Jan 15:10  Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego.
Po prostu Syn zrobił to wszystko co miał zrobić, był posłuszny aż do śmierci Krzyżowej, aż do samego końca.
Tak, to jest cecha prawdziwego uczniostwa trwanie w posłuszeństwie pomimo wszystko, pomimo prześladowań, pomimo trudności, kłopotów finansowych, pomimo choroby, życiowej tragedii i trudnych okoliczności. Właściwie ta prawdziwa wiara w tych wszystkich trudnych sytuacjach dopiero okazuje się, że jest prawdziwa.
Zwróćcie uwagę na kilku bohaterów biblijnych, którzy posiadali ta prawdziwą wiarę. Przyjrzyjcie się hiobowi, który posiadał autentyczną zbawczą wiarę. Szatan wszelkimi sposobami próbował ją zniszczyć, ale nie mógł tego uczynić, bo prawdziwa wiara nie jest dziełem człowieka, ale jest darem Bożym. Diabeł dotknął go wszelkimi możliwymi nieszczęściami, dotknął go śmiercią bliskich, stratą majątku, chorobą, jego przyjaciele się od niego odwrócili, ale nie porzucił swojej ufności w Bogu. Przypatrzcie się Piotrowi, jego rozterkom i jego upadkom, diabeł również chciał zniszczyć i Jego i zadał mu wiele ciosów, tak że nawet wyparł się Pana. Ale prawdziwa wiara zawsze się podnosi, podąża za Chrystusem dalej, trwa w Jego słowie i nie poddaje się.
Nie jesteśmy idealni, czasami się potykamy w naszym podążaniu za Jezusem, czasami upadamy, ale szczerze nienawidzimy grzechu, nienawidzimy tych naszych potknięć, naszych upadków, naszej grzesznej natury i zwalczamy ją z całą mocą poddając się Panu Jezusowi Chrystusowi.
W sytuacji apostoła Pawła ta nienawiść do starej cielesnej natury aż zaowocowała błagalnym okrzykiem „ Nędzny ja człowiek, któż mnie wybawi  z tego ciała śmierci” (Rzym 7,24)
Gdy zachowujemy słowo Chrystusa i chodzimy w posłuszeństwie, miłość do Chrystusa w nas się doskonali. Każdego dnia, każdej godziny prawda ewangelii coraz bardziej nas zdobywa tak że nabieramy kształtów Chrystusa, zaczynamy być myśli Chrystusowej, a charakter Chrystusa przejawia się przez nas coraz pełniej i pełniej.
Tak więc powtórzę jeszcze raz, co jest znakiem prawdziwie wierzącego człowieka? Czy to jest wyznanie wiary, jakieś przeszłe wydarzenie, podjęcie decyzji? Czy to jest podnoszenie rąk i śpiewanie pieśni, jakieś praktyki religijne. Te rzeczy mogą towarzyszyć prawdziwej wierze, ale prawdziwym znakiem jest trwałe zachowywanie Słowa Chrystusa okazujące się w posłuszeństwie. To w co wierzymy musi iść w parze z tym co czynimy, praktyka musi iść w parze z teologią.
2.      Drugą zaś rzeczą w naszym fragmencie jest to, co wypływa z prawdziwego uczniostwa?  „Poznacie prawdę a prawda was wyswobodzi” ( w 32) powiedział Pan Jezus.
Te słowa Jezusa są bardzo głębokie, ktoś powiedział, że w tym jednym zdaniu Chrystusa jest więcej głębi niż wody w oceanach i trudno się z tym nie zgodzić. Wolność i prawda - tego ludzie poszukują od wieków. Zarówno za jedno jak i drugie w każdym pokoleniu wielu ludzi oddawało życie. I dzisiaj także ludzkość jest tego głodna. Nikt nie szuka kłamstwa, nikt nie szuka niewoli. Żadna żona, mąż, ojciec, matka, dzieci, żaden przyjaciel i żaden obywatel nie chce być okłamywany. Nikt też rozsądny nie stara dostać się do więzienia, czy żyć w niewoli. Wszyscy mamy w sercu pragnienie poszukiwania prawdy i pragnienie wolności. Świat poszukuje tego na różne sposoby. Poszukuje prawdy przez zdobywanie informacji, przez badanie świata, kosmosu, nauki filozoficzne, religie. Ludzie poszukują prawdy, w księgarniach bibliotekach w internecie, bo chcą poczuć się bezpiecznie. Prawda bowiem daje poczucie bezpieczeństwa, życie zbudowane na prawdzie to życie stabilne niczym dom zbudowany na solidnym fundamencie. Chcieliby odpowiedzieć sobie na pytania o sens istnienia, problem cierpienia, co się dzieje z człowiekiem po śmierci?  Poszukują również wolności przez rozrywkę, realizowanie ambicji, marzeń, podróże, nałogi kupowanie sobie rzeczy i wiele innych.
Ale świat i żaden człowiek w ten sposób nigdy nie znajdzie prawdy i nigdy nie znajdzie wolności (2 Tym 3,7). Dlatego, że prawda i wolność jest tylko w Chrystusie (Efez 4,21).
Jan 14:6 …Ja jestem droga, prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
Również Duch święty jest źródłem prawdy „a gdy przyjdzie On Duch prawdy” (J 16,13) i Słowo Boże jest prawdą „Poświęć ich w prawdzie twojej, Słowo twoje jest prawdą” (J 17,17).
Tak więc Jezus jest prawdą, Duch Święty jest Prawdą i Biblia jest prawdą.
 Nie ma znaczenia jak długą będą poszukiwać prawdy, nie ma znaczenia jak bardzo się wysilą, ile pieniędzy w to jeszcze zainwestują i jak światłe umysły będą się tym zajmować. Jeśli nie spojrzą na Chrystusa, jeśli my nie spojrzymy na Chrystusa nie znajdziemy prawdy Nigdy. Jeśli poznałeś Chrystusa, poznałeś prawdę. Mógłbyś zakończyć te wszystkie poszukiwania ludzkości, mógłbyś pojechać do NASA (Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej) i powiedzieć, „nie musicie już tego robić, nie musicie poszukiwać odpowiedzi na pytania skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy i jaka jest prawda. Nie musicie tego robić, bo ja znam odpowiedzi na te wszystkie pytania”. Mógłbyś pojechać na najbardziej prestiżowe uczelnie filozoficzne i powiedzieć im, że powiesz im wszystko na temat prawdy, bo ja poznałeś. Myślisz że posłuchają ciebie czy mnie, czy kogokolwiek innego kto powie im że prawda jest w Chrystusie. Nie, świat nie chce znać prawdy o grzechu, o wyroku potępienia który ciąży na każdym człowieku i nie chce znać prawdy, że tylko w Chrystusie otrzymujemy przebaczenie i wyzwolenie.
Żydzi w naszym fragmencie czynili podobnie, mieli swoją religię, swoje przekonania, swoje tradycje i nie chcieli znać Chrystusa. Ale on mówi, że przyniósł im prawdę i wyzwolenie, a oni Mu, że u nikogo nigdy nie byli w niewoli (w 33). Mieli bardzo selektywne pojęcie wolności. Byli bowiem w niewoli Egipskiej, Babilońskiej, Medo-Persji, a teraz pod okupacją Rzymian, ale pomimo to czują się wolni. Czują się wolni, bo myślą że duchowo są wyswobodzeni z tego powodu że pochodzą od Abrahama. Tak mocno są przekonani o swojej relacji z Bogiem dzięki cielesnej przynależności do narodu Żydowskiego, że są całkowicie ślepi na ich prawdziwy stan duchowy. I to właśnie czyni świat, grzech i szatan. Świat, grzech i szatan obiecują nam wolność i prawdę ale nigdy tego nam nie dają. Jedynie co dają to złudne poczucie prawdy i wolności, a w rzeczywistości wpędzają nas w jeszcze większą niewolę, beznadzieje i kolejne rozczarowania. Wpędzają nas niewolę, która nie pozwala nam zobaczyć prawdziwego naszego stanu duchowego. Niewolę która polega na tym , że ludzie są dumni ze swojej sprawiedliwości, obnoszą się ze swoim grzechem i uważają, że nie potrzebują żadnej pomocy. Żeby tylko poczuli, że coś jest nie w porządku, że duchowo są puści, poczuli smutek z powodu swojej grzeszności, to Zbawiciel by ich uzdrowił. Ale oni uważają, że żadnego lekarza nie potrzebują, że znają prawdę.
A na czym polega ta wolność, którą daje nam, Chrystus? Spójrzmy na wiersz 34, to jest wolność od naszych grzechów. Chrystus mówi, że nie możemy być wolnymi ludźmi, nie możemy czuć tego prawdziwego powiewu wolności jeśli wciąż żyjemy w swoich grzechach. I świat nie może dać nam tej wolności, bo po pierwsze grzechu nie widzi, a po drugie nie ma takiej siły i mocy, żeby grzechowi zaradzić, sam tkwi w nim po uszy.
I Jezus chce uwolnić nas od dwóch rzeczy, które grzech czyni w naszym życiu. Pierwszą rzeczą są konsekwencje, które grzech za sobą pociąga. Grzech pociąga za sobą śmierć i gniew Boży. Na każdym człowieku ciąży Boży gniew i wyrok śmierci. Jezus ten gniew i wyrok śmierci wziął na siebie. Jeśli jednak człowiek nie pozna Chrystusa, jeśli nie uwierzy w niego podczas swojego ziemskiego życia, ten gniew Boży wyleje się na każdego człowieka w piekle. Drugą zaś rzeczą od której Jezus chce na wyzwolić, to moc grzechu, która niszczy każdego człowieka już dzisiaj. Jezus powiedział do Żydów, że są niewolnikami grzechu. Grzech podbił każdego człowieka w niewolę i stał się częścią nas. Pan Jezus powiedział że on mieszka w naszym sercu (Mat 15,19) i człowiek nie może uciec od tego, zamknąć się w izolacji, powiedzieć że nie będzie tego czynił co się Bogu nie podoba. Nie może zwalczyć tego własnymi siłami, samozaparciem, mocnym postanowieniem. Jedynie Chrystus może nas z tego wyzwolić, On może wyzwolić nas z tej niszczącej mocy grzechu, która zmusza nas do czynienia swojej woli i niszczy komfort naszego życia. Drogi przyjacielu, bracie, siostro, może ty właśnie teraz trwasz w jakimś grzechu, może zmagasz się i nie możesz tego pokonać. Przez to cierpisz cały czas, cierpi twoja relacja z Chrystusem, twój rozwój duchowy, nie masz pokoju i radości ze zbawienia. Jeśli tak jest chce ci dzisiaj powiedzieć, że Pan Jezus uwalnia od mocy grzechu zwróć się do Niego przez wiarę, a On wyzwoli cię. Jeśli Syn nas wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziemy (w 36), będziemy wolnymi od konsekwencji grzechu i od mocy grzechu. Będziemy wolni od tej niszczącej siły która zmusza nas do złorzeczenia swoim bliźnim, zmusza nas do nienawiści, nieprawości, złości, zazdrości, nieczystości itp. Będziemy wolnymi od strachu przed sądem Bożym, od strachu przed śmiercią i od strachu przed potępieniem.
Ap Paweł ujął to w ten sposób:
Rzymian 6:14  Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.
Następnie Jezus mówi do Żydów, że z tego powodu, że są niewolnikami grzechu, nie mogą czuć się bezpiecznie w swojej relacji z Bogiem (w 35). Oni czują się bezpiecznie z powodu związku z Abrahamem myślą że pochodzenie od Abrahama gwarantuje im synostwo, jak dzisiaj wielu ludzi myśli że przynależność denominacyjna gwarantuje im zbawienie. Ale Jezus mówi im że to nie jest prawdziwe synostwo, że tylko myślą że są synami, a tymczasem są niewolnikami. Prawdopodobnie Pan Jezus czyni tutaj aluzje do Ismaela, który urodził się z niewolnicy Hagar i w końcu musiał opuścić dom Abrahama bo nie był w pełni dziedzicem. Nie mógł zostać w domu bo był niewolnikiem, ale w domu mógł zostać Izaak, który był dzieckiem obietnicy.
Tak więc Jezus zmierza do tego, by uświadomić swoim słuchaczom że to wiara w Jezusa czyni z nas prawdziwie dzieci Boże, bo przestajemy być niewolnikami grzechu, a stajemy się synami i córkami Bożymi.
Przypomnijmy sobie co powiedział Jan w 1 rodz. swojej Ewangelii
 Jan 1:12  Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego.
  Zmierzając do końca i wracając do naszego pytania kto jest uczniem Jezusa? Prawdziwym uczniem Jezusa są ci którzy przyjmują pokornie Chrystusa przyznając się do swoich grzechów. Ci którzy przyjmują Jego słowo, są Mu posłuszni i w wytrwałości kroczą za Chrystusem pomimo prześladowań, cierpień i trudności. Wiara w Jezusa czyni ich naprawdę wolnymi od potępienia i mocy grzechu. Taki człowiek jest Synem Bożym, a z synostwem związane jest dziedzictwo i wielkie błogosławieństwo.
Czy ty jesteś prawdziwym uczniem Jezusa? Czy powierzyłeś swoje życie Chrystusowi, czy uwierzyłeś w niego i przyjąłeś Go jako swego Pana i Zbawiciela? Jeśli nie, jeszcze jest czas, nic nie stoi na przeszkodzie byś uczynił to dzisiaj, teraz w tej chwili, przyjdź do Chrystusa, uwierz w Niego, a z niewolnika staniesz się Synem i dziedzicem obietnic Bożych. Amen 


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń