czwartek, 19 marca 2015

Powierz Panu swoje sprawy


Przypowieści Salomona  16:3  Powierz Panu swoje sprawy, a wtedy ziszczą się twoje zamysły.
W przypowieściach Salomona znajdujemy wspaniałą obietnice dla ludu Bożego. Powierz Panu swoje sprawy, a ziszczą się twoje zamysły lub inaczej podporządkuj Panu swoje życie,  a On wszystko dobrze uczyni.
Jest to wspaniała obietnica pomocy Bożej, poprowadzenia naszego życia, ale jest to obietnica warunkowa.  Jak ktoś słusznie zauważył, niemalże wszystkie błogosławieństwa w Biblii mają jakiś warunek. I tutaj tym warunkiem jest powierzenie Bogu swoich spraw.
1.      Po pierwsze trzeba przyjść do Pana. Nie można nic Bogu powierzyć nie przychodząc do  Niego i nie szukając Go. Nie można również liczyć na pomoc Bożą jeśli na Bogu nie polegamy. Często zajmujemy się własnym życiem i własnymi sprawami, których każdy z nas ma bardzo wiele. Te wszystkie rzeczy bardzo nas absorbują i zdobywają naszą uwagę i mogą to uczynić tak mocno, że brakuje nam czasu, by przyjść do Pana. Ale Salomon mówi, że jeśli chcesz Bożego błogosławieństwa musisz do tych wszystkich rzeczy nabrać dystansu i musisz się od nich odciąć na pewien czas i przyjść do Boga. Szukać z Nim społeczności i znaleźć czas na powierzenie Mu różnych spraw, problemów i planów twojego życia. Pan Jezus chociaż wydaje się, że był najbardziej zajętym człowiekiem na ziemi, to nigdy jednak nie był tak bardzo zajęty, by nie szukać społeczności ze swoim Ojcem i nie powierzać Mu spraw i obowiązków (Mk 1,35). Inny przykład to Marcin Luter który zwykł mawiać „mam tak wiele do zrobienia, że najpierw muszę spędzić trzy godziny na modlitwie”. Musimy pamiętać, ze kwestia przychodzenia do Pana dla chrześcijanina nie może być pozostawiona sprawą chęci lub niechęci. Przecież jak często jest tak, że nie mamy chęci uczynić pewnych rzeczy, ale dlatego, że są one ważne i wiemy, że muszą być zrobione czynimy je. Podobnie powinniśmy traktować sprawę społeczności z Bogiem. Nie czekać na chwile kiedy pojawią się pozytywne pragnienia i wtedy przyjść do Pana, bo takie pragnienia mogą się nie pojawić. Często nasze ciało ma niechęć do spraw duchowych i ciągle musimy mieć to na względzie. Umysłem jednak wiemy, że powinniśmy szukać społeczności z Bogiem, i chociaż ten cielesny wewnętrzny człowiek może nie chcieć takiej społeczności, to jednak ten duchowy odrodzony wie, że to jest konieczne i podporządkowuje pragnienia swojego ciała, pod to, co jest dobre dla jego ducha.
2.      Po drugie po tym jak przyjdziesz do Pana w modlitwie musisz mu oddać swoje sprawy. Wielu ludzi modli się i prosi Boga o różne rzeczy, ale często nie oddają Bogu swoich spraw. Odchodzą od modlitwy i chociaż swymi słowami powiedzieli Bogu, żeby zatroszczył się o ich sprawy, to jednak sercem swoim nigdy Mu ich nie oddali. Odchodząc od modlitwy, odchodzą z tym samym ciężarem z jakim przyszli, martwiąc się i nadmiernie troszcząc, o te rzeczy które przecież rzekomo przed chwilą złożyli na Pana. W ten sposób chociaż mówią, że oddali Bogu swój ciężar, to jednak nigdy rzeczywiście nie oddali. Przypuśćmy, że mamy jakaś sprawę do załatwienia, powiedzmy sprawę urzędową, która martwi nas, ale z jakiegoś powodu nie możemy sami jej dopilnować. Więc znajdujemy kogoś odpowiedzialnego komu wystawiamy upoważnienie i on w naszym imieniu reprezentuje nas przed urzędnikiem i załatwia nasze sprawy.  My dłużej już nie martwimy się o ten problem, bo wiemy, że człowiek któremu tą sprawę powierzyliśmy załatwi ją np. sprawa wypełnienia Pitu (rozliczenia skarbowego). Opiera się to na zaufaniu i podobnie jest i z Bogiem. Powierzyć sprawy Bogu, to przestać je dźwigać w nadziei, że Bóg zatroszczy się o nie. I od momentu kiedy mu je powierzyliśmy nie musimy już dłużej o nie się martwić. To nie znaczy oczywiście żeby już nic nie robić w owej sprawie. Słowo mówi, że jeździec siodła konia na dzień bitwy, ale zwycięstwo zależy od Pana (Przyp 21,31). Konia trzeba osiodłać, ale to  Bóg daje zwycięstwo
Oddać sprawy Panu to znaczy ufać Mu przez wiarę, że wtedy kiedy, Mu je powierzyłem to Bóg według suwerennej swojej woli poprowadzi je. A wiem, że Bóg nie chce dla mnie nic złego, ale pragnie mojego dobra i jest Bogiem wszechmogącym, więc moje sprawy znajdują w bezpiecznym ręku. Nie mam już więcej powodu zamartwiać się tym co Bogu zostało powierzone, któż mógłby tego lepiej dopilnować niż On?
3.       Trzecia zaś rzecz dotyczy tego, co faktycznie mówi Słowo Boże, gdy obiecuje nam spełnienie naszych zamysłów. Nie znaczy to, że spełni się wszystko czego pragniemy lub to, że Bóg spełni nasze zachcianki. Chodzi tutaj o poprowadzenie spraw do dobrego celu. Inaczej mówiąc gdy powierzymy Panu nasze sprawy, nasze życie, Pan poprowadzi to wszystko w dobrym kierunku. Często mając różne sprawy i plany już mamy gotowy scenariusz rozwiązania, już wiemy jak ta sprawa powinna być załatwiona i jaki powinien być jej finał. Ale Bóg nie obiecuje nam tutaj, że  jotę w jotę stanie się nasz zamysł. Słowa „ziszczą się twoje zamysły” oznaczają Boże kierownictwo i Boże prowadzenie. Oznaczają, że twoje sprawy, zostaną doprowadzone do dobrego końca. Spróbuje podać pewien przykład. Wyobraź sobie, że budujesz dom, ale nie jesteś fachowcem w sprawach budowlanych. Masz w głowie jakąś wizje tego domu i chcesz, żeby był ładny i wygodny. Ale gdy zabierasz się za budowę zauważasz, że ten ładny wygodny dom składa się z wielu szczegółów z których wcześniej nie zdawałeś sobie sprawy. Bierzesz fachowca budowlanego, który się zna na tym i on koryguje twoją wizję. Mówi co jak powinno być zrobione, by ten dom rzeczywiście taki był jak sobie wymarzyłeś. Czasami wprowadza zmiany do projektu, czasami musi ciebie poprawić, a ty musisz zrezygnować z pewnych rzeczy. Ale ostatecznie gdy projekt zostanie ukończony to widzisz, że to jest właśnie to czego chciałeś. Ale wcześniej myślałeś, że trochę inaczej to będzie załatwione. Podobnie jest z obietnicą Boga w tym przypadku. Ostatecznie te nasze powierzone mu sprawy, będą załatwione pomyślnie. Nie zawsze w taki sposób jak sobie planujemy, ale zawsze właściwie i zgodnie z jego wolą.
Tak więc jeszcze raz:
„Powierz Panu swoje sprawy, a wtedy ziszczą się twoje zamysły.”
 To znaczy Przyjść, oddać i w nadziei oczekiwać, że Bóg wszystko dobrze uczyni Amen


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń