niedziela, 19 stycznia 2014

Bóg zdejmuje nasz ciężar. Księga Liczb 11, 10 - 17

Mojżesz czuł ogromne obciążenie i odpowiedzialność za lud, który wyprowadził z Egiptu. Obciążenie to było tak ogromne, że Mojżesz z tym sobie nie radził. Przejmował się zbyt mocno wszystkimi sprawami związanymi z prowadzeniem Izraela, a nadto tylko on dźwigał w takim stopniu ten ciężar. Inni raczej korzystali z jego posługi i prowadzenia, ale nie pomagali mu dźwigać tej odpowiedzialności. Być może też innym tak nie zależało jak Mojżeszowi na tym ludzie i jego powodzeniu. Z tego powodu Mojżesz skarży się Bogu, że już tego nie wytrzymuje. Stres i odpowiedzialność jest tak wielka, że przekracza jego siły (w 11). Bóg nie pozostaje głuchy na modlitwę Mojżesza i odpowiada w ten sposób, że nakazuje mu przywołanie 70 spośród starszyzny Izraela i bierze część ducha, który jest w Mojżeszu i wkłada na innych, by oni również razem z nim dźwigali trud i sprawy tego ludu.
Jest to niesamowita historia jak Bóg wychodzi naprzeciw zmaganiom Mojżesza i wspiera go w jego słabościach. Jak Bóg potrafi odjąć nam naszych problemów, naszego przejmowania, naszego stresu i włożyć sprawy, które leżą nam na sercu w serce innych. Ile razy przejmowałeś się czymś tak bardzo, że nie mogłeś spać? Ile razy twoje myśli były pochłonięte jakąś sprawą do tego stopnia, że nie mogłeś normalnie funkcjonować? Może dzisiaj są takie sytuacje w twoim życiu? Ale jak widzimy w tej historii Bóg ma moc żeby temu zaradzić, jeśli przyjdziemy do Niego z naszymi problemami i przyniesiemy je przed Jego oblicze.
Wydaje mi się niezwykłe to, w jaki sposób Bóg tutaj odpowiedział na modlitwę Mojżesza, po prostu odjął mu część jego ciężaru, sprawił że ból na jego sercu z powodu tego ludu stał się mniejszy. Następnie wziął część tego ciężaru Mojżesza i włożył na innych, sprawił że im też zaczęło zależeć, że też zaczęli przejmować się tym ludem. Efekty były takie, że Mojżesz mniej się przejmował, nie tak bardzo jak wcześniej oraz uzyskał pomoc w tym sensie że inni nosili sprawy tego ludu razem z nim.
Wyobraź sobie, że straciłeś pracę i masz rodzinę na utrzymaniu. Strata pracy jest związana z dużym stresem i wieloma niepewnościami. Przejmujesz się tak, że nie możesz spać, jeść, załatwiać spraw. Ale po modlitwie do Boga ten ciężar zmniejsza się i doświadczasz, że masz mniej obaw i leku związanego z tą sytuacją. Przychodzisz w niedzielę do zboru, a jeden wierzących podchodzi do ciebie i mówi „modliłem się wczoraj o ciebie, bo wiem że straciłeś pracę Bóg mi położył to na serce, również inni się modlili i razem postanowiliśmy, że pomożemy ci jej szukać”.  Moglibyśmy podać bardzo wiele przekładów jak mogłoby to wyglądać w naszym życiu. Chce mocno podkreślić to, że Bóg nie pozostawia nas samych z naszym ciężarem, że odejmuje go od nas, że daje nam pokój, że pobudza innych ludzi, by pomogli nam w naszych problemach.
1 Piotra 5:7   Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie.
Zwróćmy uwagę na niezwykłą moc Bożą okazaną w tej sytuacji, tylko Bóg tak potrafi żeby sprawić, iż w jednej chwili zaczęło zależeć nie tylko Mojżeszowi, ale siedemdziesięciu starszym, których Mojżesz wezwał. Co mógłby wykonać Mojżesz żeby zaczęło im zależeć? Mógłby zrobić im wykład jak ważne jest to, żeby mu pomogli? Mógłby używać różnych argumentów, by ich przekonać bardziej do sprawy. Ale prawdopodobnie skończyłoby się to w ten sposób, że większa część po wysłuchaniu mowy odeszłaby niewzruszona. Ale Bóg w jednej chwili zmienił ich serce i sprawił że ciężar Mojżesza stał się ich ciężarem.

Wszelką troskę, wszelki problem, wszelką sprawę, która cię pochłania złóż dzisiaj na Pana. A jak mówi Słowo On ma o nas staranie, On ma moc i On ma narzędzia żeby w tych wszystkich sytuacjach uciszyć serca nasze. Jak niegdyś uciszał burzę na Jeziorze Galilejskim tak może uspokoić każdego z nas.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń