niedziela, 30 sierpnia 2015

Największy skarb Ew. Mateusza 13,44-46


Drodzy dzisiaj przechodzimy do przypowieści która mówi o bezcennej wartości Królestwa Bożego. Ile bylibyśmy w stanie poświecić dla pewnej sławy, dla bogactwa dla zdobycia tego co kochamy. Wielu ludzi poświęca bardzo wiele niemal wszystko dla popularności, pieniędzy, zdobycia sukcesów sportowych dlatego że uważają, iż w pogoni za tymi rzeczami jest sens życia. Ale Słowo Boże mówi, że najcenniejszą rzeczą jaką człowiek może otrzymać, może znaleźć, to obmycie z grzechów przez Pana Jezusa Chrystusa. Nie ma nic cenniejszego w tym świecie jak poznać Jezusa Chrystusa, doświadczyć Jego przemieniającej łaski i otrzymać przebaczenie od Boga i dar życia wiecznego. Nie ma takich skarbów na świecie, które byłby cenniejsze od tego co Bóg oferuje człowiekowi w Chrystusie.
Przypomnijmy sobie jedną z pieśni, którą śpiewamy

Choćbym wszystko miał lecz nie miał Pana, skąd bym siłę mógł do życia brać?
Cóż mi mogą świata czcze rozkosze za mojego Pana w zamian dać?
Choćbym skarby miał i sławę świata, choćbym wielkim pośród ludzi był, jednak łodzią mą by wicher miotał
bez ratunku w nędzy wciąż bym żył

„O, jak błogo wszystko mieć w Jezusie,
On balsamem jest dla serca ran.
Z wszelkich grzechów Swoją krwią obmywa,
w wszelkich troskach niesie pomoc Pan”

Skarb w roli
Królestwo Boże to najcenniejsza rzecz jaką możesz w życiu pozyskać i tego chce nas nauczyć dzisiaj Pan Jezus przez te dwie przypowieści.
Pierwsza z nich dotyczy człowieka, kupca który znalazł zakopany skarb w polu. Nie wiem czy komuś z nas udało się kiedykolwiek znaleźć taki skarb. Ale z pewnością człowiek takowy gdy znajdzie czuje się niezwykle podekscytowany. Całkiem niedawno mówiono w głównych wiadomościach, że leśniczy wykopał dwa garnki srebrnych monet. Ludzie często szczególnie w dawniejszych czasach, ale również i dzisiaj chowają kosztowności do ziemi by je ukryć. Najczęściej wpłacamy oszczędności do banku, kupujemy obligacje, akcje czy inne aktywa finansowe. Ale nie wszyscy mają zaufanie do banków i niektórzy ukrywają swój majątek w ziemi. Szczególnie w niespokojnych czasach tracimy zaufanie do instytucji finansowych. Przypomnijmy sobie co działo się kilka miesięcy temu w Grecji jak ludzie tłumnie ruszyli do banków, by wypłacić z nich wszystkie pieniądze z obawy przed utratą. Palestyna za czasów Pana Jezusa była niespokojnym miejscem do życia, co rusz targanym wojną. Z tego powodu ludzie często chowali oszczędności zakopując je. Podobnie było w czasie II wojny światowej w Polsce, do dzisiaj niektórzy znajdują zakopane kosztowności z tego okresu.
Nie wiemy dokładnie co ten znalazca robił na nie swoim polu, być może był przez właściciela zatrudniony i tam pracował. I podczas pracy natrafił na ten skarb i zaraz ponownie go ukrył, by nikt nie dowiedział się, że go znalazł. Owy znalazca jest w pełni świadomy jaka wartość jest tego skarbu. Wie że wartość tego znaleziska to wszystko o wiele więcej niż ma dotychczas, miał kiedykolwiek i kiedykolwiek będzie miał. Co więc robi? Nie pozostawia tak tej sprawy i idzie zdobyć środki na zakup tego pola. Więc zbiera wszystkie swoje aktywa, wszystkie swoje oszczędności, wszystko czegokolwiek się dorobił. Sprzedaje swoje pola, swój dom, swój samochód i wszelkie kosztowności, by wystarczyło mu na zakup roli gdzie znalazł skarb, dosłownie wszystko. Być może ludzie,  którzy się temu przyglądają, jego sąsiedzi, jego rodzina pukają się w głowę, gdy dowiadują, że tyle zachodu na zakup zwykłego pola. Ale oni nie widzą tam tego, co znalazł ten kupiec, nie wiedzą że w polu jest bezcenny skarb. On Wie że jak tylko kupi pole, wszystko co sprzedał wróci mu się z dużą nadwyżką.
Często gdy czytamy tą przypowieść możemy zwracać uwagę nie na to  co powinniśmy. Powinniśmy zwracać uwagę na wartość Królestwa Bożego, a wielu ludzi zwraca uwagę na niemoralność tego kupca. Znalazł skarb ukrył i nic nie powiedział, a powinien oddać! Ale według rabinicznego prawa żydowskiego on nie postąpił  niemoralnie. Prawo określało jakie rzeczy należą do znalazcy, a jakie należy zgłosić. I tak prawo mówiło „jeśli człowiek znajdzie porzucone owoce lub pieniądze należą one do znalazcy” tak więc ten kupiec postąpił zgodnie z prawem. W przypadku przypowieści też należy pamiętać, że nie zawsze każdy szczegół ma znaczenie, najczęściej chodzi o jakąś jedną lekcje, którą podobieństwo przedstawia, a wszystko inne tej lekcji jest podporządkowane. Niekiedy doszukujemy się w przypowieściach rzeczy których po prostu tam nie ma i umyka nam ich główne znaczenie.
Jeśli chodzi o naszego kupca z przypowieści, to właśnie on jest bardzo uczciwy. Mógłby zabrać skarb w nocy po cichu i nikt by nie wiedział. Lub wziąć część tego skarbu i za te środki, które znalazł kupić tą ziemię. Ale nie uczynił tak. Wiedział że według prawa skarb i tak należy do  niego, ale prawdopodobnie z tego powodu, że nie chciał mieć konfliktu z właścicielem pola postanowił jednak to pole kupić.

Piękna perła
Teraz przyjrzyjmy się drugiej przypowieści (w. 45). Mamy tutaj człowieka poszukującego pięknych pereł. Dzisiaj być może nie robi to na  nas wielkiego wrażenia. Ale w czasach Jezusa perły były bardzo cenne, szczególnie piękne. Handlarze jak ten z naszej przypowieści poszukiwali ich w wielu miejscach. Często przebywali duże odległości by móc zdobyć piękne perły, które później można by było odsprzedać z dużym zyskiem. Głównym miejscem poszukiwania tych pięknych klejnotów było Morze czerwone, zatoka perska i ocean indyjski.
Wiele kobiet pragnęło mieć naszyjniki z pereł, bransoletki i inne perłowe ozdoby. Przypomnijmy sobie jak Ap. Paweł 1 Tym 2,9. mówi, że kobiety w jego czasach stroiły się w perły.
Historycy wspominają, że żona cesarza Kaliguli nosiła na sobie perły o wartości 36 milionów dolarów. Pliniusz historyk wspomina, że Kleopatra miała dwie perły każda o wartości na dzisiejsze pieniądze pół miliona dolarów. Niekiedy rzymscy cesarze chcąc zademonstrować swoje bogactwo rozpuszczali perły w occie i pili razem z winem.
 Pan Jezus w Ew. Mat 7,6 mówi o tym, by nie rzucać pereł przed wieprze mając na myśli właściwe dzielenie się poselstwem o Królestwie Bożym. To daje nam wyobrażenie jak cenna jest ewangelia w  oczach Bożych, jak wartościowe jest to poselstwo. Jezus mówi, że Ewangelia jest cenna ja perły, możemy tylko ubolewać, że często nie jest w taki sposób traktowana w świecie, a czasami my też w taki sposób jej nie traktujemy.
Dzisiaj wartość pereł z czasów Pana Jezusa moglibyśmy porównać do diamentów, bardzo, bardzo cenne.
I ten handlarz poszukuje takich cennych pereł. W końcu znajduje taką której nigdy wcześniej nie widział, zna jej wartość. Wie że wartość tej perły przewyższa wszystkie klejnoty jakie do tej pory nabył i podobnie jak w pierwszym przypadku sprzedaje wszystko co posiada, by ową perłę nabyć.
Teraz zwróćmy uwagę co Bóg chce do nas powiedzieć przez te przypowieści

1.      Po pierwsze Królestwo Boże jest najcenniejszym skarbem jaki człowiek może kiedykolwiek znaleźć.
Zarówno jedno jak i drugie podobieństwo podkreślają bezcenną wartość Królestwa Bożego. Królestwo Boże, wiara w Pana Jezusa Chrystusa, czy przyjęcie ewangelii jest najcenniejszą, najlepszą rzeczą jaką człowiek może w swoim życiu znaleźć. Nie ma nic bardziej wartościowego i cennego niż znalezienie Królestwa Bożego i bycie Bożym dzieckiem przez wiarę w Chrystusa. Nie ma nic bardziej cennego niż otrzymanie od Boga przebaczenia grzechów, a tym samym życia wiecznego. Wszystkie skarby tego świata jakiekolwiek by one nie były w świetle ewangelii tracą blask są nietrwałe, znikome, ulotne i niepewne. Pozyskanie Królestwa Bożego jest trwałe, pewne, wieczne. Jakiś czas temu wiedziałem jak pewien kaznodzieja przedstawił bardzo obrazowo jak nasze życie wygląda tutaj na ziemi w świetle wieczności. Wziął długi kilkudziesięciometrowy biały sznurek i pomalował ostatnie 5 centymetrów tego sznurka na czerwono. I powiedział: „ten czerwony kolor to jest nasze życie na ziemi, a cała długość sznurka po za czerwonym kolorem to jest wieczność”.  Ten obraz uświadomił wielu osobom co jest prawdziwie cenne, co ma prawdziwą wartość? Czy nasze ziemskie życie, czy życie wieczne? Za czym warto gonić, czy za skarbami ziemskimi, czy niebieskimi? Te pierwsze trwają tylko chwile, rdza ich niszczy i mul ich zżera. Te drugie są wieczne i niezniszczalne.
2.      Duga rzecz w tym podobieństwie to, to że skarb Królestwa Bożego jest ukryty i nie widać go od razu.
Pierwsze podobieństwo mówi o tym, że było to ukryte w ziemi, a drugie że handlarz poszukiwał tej perły nie była ona od razu dostępna. Wartość ewangelii jest ukryta i z pozoru nie widać w niej nic cennego. Ludzie mogą chodzić koło niej, słyszeć ją, codziennie się o nią ocierać i nie widzieć że koło nich jest najcenniejszy skarb jaki mogliby kiedykolwiek posiąść wystarczy go tylko podnieść. Świat patrzy na tych, którzy mają ten skarb Ewangelii, którzy poznali Pana Jezusa Chrystusa i śmieje się z nich, dla świata to jest głupstwo (1 Kor 1,23). Świat mówi: „co w tym jest takiego cennego, czym wy się zachwycacie, przecież to wsze uwielbianie Boga i służenie Mu to strata czasu, byście się za porządną robotę wzięli”
Posłuchajcie tego co mówi Apostoł w sprawie ukrycia ewangelii
1 Koryntian 2:14  Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać.
Jest ślepy nie widzi, uważa Królestwo Boże za coś głupiego, śmiesznego, wstydliwego. Za coś czym nie warto się zajmować i poświęcać temu czas.
Zwróćcie uwagę na inny fragment Ap. Pawła
2 Koryntian 4:3  A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,
4  W których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
Dala milionów ludzi Ewangelia wciąż pozostaje zasłonięta, pozostaje zasłonięta dla wielu naszych sąsiadów i dla wielu naszych bliskich. Szukają tylko po wierzchu, zadowalają się błahymi świecidełkami, marnymi zabawkami nie odkrywając prawdziwego skarbu, bo nie chcą spojrzeć głęboko. Zastanowić się na tym po co są na tej ziemi, w jakim celu zostało im dane życie, dokąd zmierzają? Najczęściej gdy Ewangelia jest im głoszona, mówią: „nie interesuje mnie to, mam ważniejsze sprawy”. Tak, brama jest ciasna, a ścieżka wąska i nie wielu przez nią wchodzi (Mat 7,14).


3.      Trzecia zaś rzecz jest taka, że Królestwo Boże jest źródłem radości.
Człowiek który znalazł skarb, raduje się (w. 44). Wie że teraz znalazł coś o wiele bardziej wartościowego niż miał kiedykolwiek wcześniej, coś trwałego za co warto poświęcić wszystko. Podstawowym pragnieniem ludzi jest być szczęśliwym. W konstytucji amerykańskiej jest zapis, że podstawowym prawem każdego człowieka jest prawo do życia, wolności i poszukiwania szczęścia. Ludzie pragną być szczęśliwi i poszukują szczęścia na różne sposoby. Poszukują szczęścia przez życie zawodowe, rodzinę, rozrywkę, nałogi, ryzyko, chcą zaspokoić to ciągłe pragnienie ludzkiego serca, by poczuć się szczęśliwym i spełnionym.  Ale źródłem prawdziwej radości nie są się rzeczy tego świata, one radują na krótko, są pokarmem który ginie. Pan Jezus obiecywał tym, którzy w niego uwierzą prawdziwą wewnętrzną radość. W Ew. Jana 15,11 gdy Pan Jezus podsumowywał relacje między swoimi uczniami a nim powiedział:
Jan 15:11  To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna.
i znowu w 16 rozdz. Ew Jana czytamy
Jan 16:24  Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna.
Apostoł Paweł natomiast mówił, że Królestwo Boże to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym Rzym 14:17.
Bóg do każdego odrodzonego przez Ducha św. serca wlewa ponadnaturalną radość i nie taką jak świat daje. Radość świata to radość, krótka zależna jest od okoliczności. Świat potrafi radować się tylko wtedy, kiedy wszystko jest w porządku, kiedy jesteśmy zdrowi, mamy pracę, pieniądze, wszystko idzie po naszej myśli. Ale jak tylko świat ma kłopoty, ludzie zachorują, stracą dorobek materialny, źródło utrzymania, to świecka radość tryska jak bańka mydlana, przychodzi załamanie. Ale z Bożą radością, którą Bóg daje tak nie jest, ona jest głęboka nie jest zależna od okoliczności, ale od naszej relacji z Chrystusem. W wyniku tej relacji Bóg rozradowuje naszego ducha i możemy cieszyć się zawsze z tego kim Bóg dla nas  się stał w Chrystusie. Radujemy się, że Bóg jest naszym ojcem, że nasze imiona w niebie są zapisane i mamy życie wieczne. Radujemy się z obecności Chrystusa w naszym życiu, z tego że odpowiada na nasze modlitwy i jest zawsze z nami. Ap. Powiedział:
Flipian 4:4  Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się.
Pozwólcie że podam przykład z dziejów Ap.  8 rozdz.  Mamy tam historię Eunucha który przybył do Jerozolimy aby się modlić. Jak wracał spotkał Filipa ewangelistę, który zwiastował mu o Jezusie. Gdy Eunuch przyjął Ewangelię, uwierzył w Pana Jezusa i został ochrzczony zwróćcie uwagę co się stało
Dzieje Ap 8:39  Gdy zaś wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch nie ujrzał go więcej, lecz radując się jechał dalej swoją drogą.
Co robił Eunuch, gdy uwierzył? On radował, miał wielką radość z tego, że znalazł największy skarb, życie wieczne. W innym fragmencie czytamy
Dzieje Ap. 13:52  Uczniowie zaś byli pełni radości i Ducha Świętego.
Prawdziwe chrześcijaństwo nie jest nudne, jest pełne pasji i radości w Panu Jezusie Chrystusie.
4.      Czwarta rzecz w tej przypowieści to, to w jaki sposób Ewangelia nas spotyka.  
Czy pierwszy człowiek w podobieństwie Jezusa szukał skarbu, czy przypadkowo na niego trafił? Nie, nie szukał skarbu zajmował się swoimi sprawami, nie myślał o nim. Prawdopodobnie przyszedł na to pole pracować i tam na niego trafił. Jest to wspaniały obraz tego, że część ludzi nie poszukuje Królestwa Bożego i zostają przez Boga powołani. Dzieje się to jakby przypadkowo, podczas zwykłych czynności życiowych natrafiają na ewangelię. Nigdy wcześniej nie poszukiwali zbawienia, nie zastanawiali się nad tym, nie interesowało ich to, aż tu nagle Bóg ich dotyka i wprowadza do Królestwa Bożego. Weźmy za przykład Ap. Pawła, czy on poszukiwał Królestwa Bożego? Nie, on był jego prześladowcą, on myślał że on już jest częścią Królestwa i tu nagle taka zmiana, Bóg objawia się mu niespodziewanie i zbawia go. Gdy czytałem biografie Jana Wesleya wielkiego angielskiego kaznodziei z XVIII w jest opisany tam człowiek potężnego wzrostu który przychodzi na spotkania Wesleya żeby drwić z niego i zrobić mu krzywdę, ale podczas kazania nawraca się i staje się ochroniarzem Wesleya. Ten potężny człowiek nie szukał ewangelii, ale Bóg i tak go dotknął. W Królestwie Bożym jest wielu taki ludzi, znaleźli ewangelię jakby przypadkiem, ale to Bóg w sposób suwerenny działał w nich i powołał do zbawienia.
Drugi zaś człowiek poszukiwał skarbu, był poszukiwaczem pięknych pereł, wiedział czego chce i do tego zmierzał. Szukał czegoś naprawdę wartościowego, czegoś za co warto byłoby poświęcić wszystko. Takim przykładem może być już wcześniej wspomniany etiopski eunuch z Dziejów apostolskich, który z dalekiego kraju ponad 1000 kilometrów przybywa do Jerozolimy. Widać w nim głęboką tęsknotę za Bogiem i w końcu Bóg objawił się mu, gdy spotkał Filipa. Takim przykładem może być Korneliusz z 10 rozdz. Dziejów Ap. człowiek bogobojny szukający Boga, ale do Królestwa wszedł dopiero gdy, Bóg posyła do niego Piotra i ewangelia jest mu zwiastowana. To są ludzie którzy poszukują Boga w różnych religiach, systemach filozoficznych, aż w końcu trafiają na Jezusa i widzą że w Nim jest to wszystko czego szukali zawsze.
Tak więc mamy dwie grupy ludzi wchodzących do Królestwa Bożego i na pewno każdy odrodzony człowiek w jakiejś z nich może się odnaleźć. Pierwsza grupa, to zbawieni jakby przypadkiem, a drudzy to ci którzy poszukują i w końcu znajdują.
5.      I ostatnia rzecz jaka znajduje się w tej przypowieści to jakby pewna transakcja.
Zwróćcie uwagę, że zarówno jeden jak i drugi sprzedają wszystko co mają i nabywają znaleziony skarb. Ktoś może powiedzieć „zaraz, zaraz to sugerujesz że zbawienie można kupić”? Nie, pozwólcie że wyjaśnię. Słowo Boże jasno przedstawia że zbawienie jest z łaski przez wiarę w Chrystusa za darmo np. w Efez 2,8-9 lub list do Rzymian 3,24 „i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego przez odkupienie w Chrystusie Jezusie”. Nie można zbawienia kupić pieniędzmi, zasłużyć na nie dobrymi uczynkami, sakramentami, religijną gorliwością, czy czymkolwiek jeszcze innym.  Można jedynie uwierzyć w Chrystusa i wyniku tej wiary Bóg usprawiedliwia nas i obdarza życiem wiecznym. Jednak jest to pewna transakcja, ale nie polegająca na tym, że ty dajesz pieniądze, lub jakiekolwiek swoje dzieła. To więc na czym polega ta transakcja? A no na tym, że ty daje siebie Chrystusowi i On daje również ci siebie. Ty oddajesz wszystko i On oddaje wszystko.
Zwróćcie uwagę na inne słowa Chrystusa
Łukasza 14:33  Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim.
Ja daje wszystko co mam i Bóg daje wszystko co ma, na tym polega ta transakcja. Poddajemy własne życie Chrystusowi i uznajemy go jako Pana. W naszym dzisiejszym podobieństwie jest to przedstawione jako sprzedanie wszystkiego i pozyskanie skarbu, którym jest Królestwo Boże.
Wielu ludzi nie chce pójść za Jezusem, nie chcą zostawić, wyrzec się wszystkiego co mają, bo obawiają się, że coś stracą Ewangelia przedstawia nam bogatego młodzieńca, który nie chce zostawić swojego majątku, ktoś inny wezwany jest zostawić swojego ojca, jeszcze inny swój dom, Pan mówił:
Mateusza 16:25  Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je.
Drodzy straćmy nasze życie dla Jezusa, oddajmy wszystko co mamy kim jesteśmy w ręce Pana Jezusa, a znajdziemy życie na wieki. Jeśli nie jesteśmy w stanie zrezygnować z czegoś dla Chrystusa, to nie znajdziemy tego skarbu jakim jest zbawienie. Tak więc oddajmy Chrystusowi nasz grzech, naszą wolę, nasze „ja”, nasze rzeczy, naszą rodzinę, wszystko kim jesteśmy byśmy mogli mieć największy skarb z możliwych, życie wieczne

Podsumowując:
Królestwo Boże ma ogromną wartość jednak jest ukryte, ale gdy już do niego wejdziesz stanie się źródłem wielkiej radości. Znajdują się w nim dwie grupy ludzi, ci którzy poszukiwali i ci którzy nie szukali zbawienia. Jednak od każdej osoby wchodzącej do królestwa domaga się tego samego, by była gotowa zostawić wszystko dla Chrystusa. Amen 


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń