niedziela, 29 maja 2016

Jezus Chrystus fundamentem kościoła cz. I Ew Mateusza 16,13-20


Kim właściwie był Jezus Chrystus? Kim właściwie jest Jezus Chrystus? To pytanie stawia sobie niemal cały świat od dwóch tysięcy lat. Postać Jezusa Chrystusa często dzieli ludzi i prowadzi do sporów. Niektórzy twierdzą, że był wyjątkowym człowiekiem o błyskotliwym umyśle, coś na wzór wybitnego filozofa. Inni uważają że był oszustem zwodzącym ludzi i wprowadzającym ich w błąd. Znajdziemy również takich, którzy uważają że nigdy nie istniał i cała Jego historia jest historią wymyśloną przez grupę wiernych mu uczniów, którzy byli tak Nim zafascynowani, że stworzyli cały mit Jego postaci . Ale też bardzo wiele osób wierzy, że Jezus Chrystus był i jest kimś więcej niż tylko wyjątkowym człowiekiem, że był i jest Bogiem. Ewangelię przedstawiają nam człowieka, który urodził się w ubogiej Żydowskiej rodzinie i właściwe nie wyróżniał się jakoś specjalnie do chwili, gdy rozpoczął swoją publiczną służbę wśród ludzi, która trwała około trzech lat i zakończyła się męczeńską śmiercią na Krzyżu i późniejszym zmartwychwstaniem. Wszyscy jego przeciwnicy uważali i uważają do dzisiaj, że jeśli w ogóle istniał, to odniósł porażkę, że Jego idee o nadchodzącym Królestwie Bożym nie przekuły się na rzeczywistość. Jednak sam Jezus twierdził, że właśnie po to przyszedł na świat, by żyć, służyć ludziom i złożyć swoje życie w ofierze w okupie za grzech świata (Mat 20,28). A szczególnie w okupie za tych, którzy w Niego uwierzą. Wiara w Niego i społeczność z nim jest społecznością z Bogiem. Królestwo Boże, które zapowiadał już nadeszło w wymiarze duchowym i urzeczywistnia się w osobach wierzących w Niego. Ale jeszcze nadejdzie w skali materialnej w dzień Jego powrotu z nieba.  Jezus twierdził również, że ci którzy w niego uwierzą, przeszli ze śmierci do żywota i otrzymali życie wieczne (Jan 5,24). Mówił także o sobie, że jest Synem Bożym, że jest Bogiem, że ma moc dawać ludziom życie jeśli zechce.
Albowiem jak Ojciec wzbudza z martwych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce (Jan 5:21)  Lub mówił że należy go czcić tak jak samego Boga, a cześć oddawana Jemu jest czcią oddawaną Bogu
Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał. (Jan 5:23)

1.      Kim dla mnie jest Jezus?
I widzimy, że Panu Jezusowi zależy na tym, by wszyscy zostali skonfrontowani z tym pytaniem kim On jest. Najpierw pyta się uczniów za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego, za kogo Jego uważają? Co o nim mówią przyglądając się Jego niezwykłej działalności? Postać Pana Jezusa musiała wzbudzać wielkie emocje we wszystkich środowiskach. Zarówno w tych środowiskach o wyższym statusie społecznym jak i niższym. Wiemy że sam król Herod chciał się z nim widzieć. Faryzeusze, Sadyceusze i uczeni w piśmie przychodzili z nim dyskutować, a gdziekolwiek się pojawił wzbudzał wielkie poruszenie wśród ludzi, tak że często miał wokół siebie tysiące, a czasami dziesiątki tysięcy osób. Za kogo ludzie mnie uważają pytał? Uczniowie odpowiadali, że różnie o tobie mówią. Niektórzy uważają ciebie za wskrzeszonego Jana Chrzciciela. Jak pamiętamy, gdy Herod usłyszał o cudach Jezusa, też uważał, że Jezus jest z martwych wskrzeszonym  Janem w którym teraz działają niezwykłe moce (Mk 6,14), ta opinia o Jezusie musiała być dobrze znana. Z pewnością być przyrównanym do Jana chrzciciela to wielki komplement, ale niewystarczający w stosunku do Jezusa. Inni mówili o Jezusie, że jest Zmartwychwstałym Eliaszem. Jak wiemy Eliasz był prorokiem Bożym, którego Bóg używał w cudowny sposób czyniąc przez Niego cuda i znaki. Jeszcze inna grupa mówiła, że Jezus jest prorokiem Jeremiaszem. Widzimy że Jezus przez jemu współczesnych był utożsamiany z różnymi niezwykłymi Bożymi prorokami. Z pewnością wielu widziało w nim Bożego człowieka, którego Bóg używa w niezwykły sposób. Jednak większość ludzi nie widziała w Nim Syna Bożego, nie widziała w Nim Zbawiciela, Boga który przyszedł zapłacić za nasz grzech. Wtedy Jezus spytał się Piotra, a za kogo wy mnie uważacie i Piotr mówi, że ty jesteś wyczekiwanym Mesjaszem. Namszczonym sługą Boga o którym mówiły wszystkie Pisma Starego Testamentu. Ty jesteś Zbawicielem, ty jesteś Bogiem.
A za Kogo ty uważasz Jezusa z Nazaretu? Za kogo ja Go uważam?
Każdy z nas musi postawić sobie to pytanie i od właściwej na nie odpowiedzi zależy nasze Zbawienie. Nie wystarczy, że uważamy Pana Jezusa za kogoś wielkiego i wyjątkowego, nie wystarczy że uważamy Go za jednego z wielkich proroków. Nie wystarczy również że darzymy Go szacunkiem i uważamy Go za duchowy autorytet, przewodnika i nauczyciela oraz założyciela chrześcijaństwa. W wielu niechrześcijańskich religiach poważa się osobę Pana Jezusa, np. w Islamie, Buddyzmie, czy hinduizmie. Jednak Jezus jest tam przedstawiony jako Jeden z wielu, a on sam jednak o sobie powiedział, że jest jedyną drogą do Boga, jedyną prawdą w którą mamy wierzyć, i jedyną osobą która daje żywot? Tak więc tylko odpowiedź na wzór Piotra otwiera przed nami drzwi Królestwa Bożego. Tylko odpowiedź, że Jezus jest moim Zbawicielem, moim Bogiem, moim Panem sprawa że przechodzimy ze śmierci do żywota. Odpowiedź na to pytanie kim jest Jezus w moim życiu musi być nie tylko właściwa. Nie tylko musimy znać właściwą definicję Osoby Chrystusa, ale ta odpowiedź musi być osobista, musi być odpowiedzią mojego serca. Tak długo jak znam tylko definicje, doktryny i właściwą formułę, a Jezus nie stał się moim Mesjaszem, moim Chrystusem to jestem wciąż na szerokiej drodze, która wiedzie na zatracenie. Tak długo jak wiem że Jezus umarł za grzechy świata, ale nie mam pewności, że umarł za moje  i nie wiąże Jego ofiary ze swoim życiem jestem wciąż zgubiony. Jakiś czas temu spotkałem człowieka, który miał odwagę zapytać się mnie wprost „powiedz mi jaki związek osoba Jezusa ma z moim życiem”. Przecież Jezus żył dawno temu, świat istniał przed Jego przyjściem i istnieje po Jego odejściu. Ludzie żyli i pracowali przed Jego pojawieniem się i czynią to i dzisiaj, o co chodzi z tym Jezusem? Ano o to, że twój stosunek do Jego osoby decyduje o twojej wieczności, albo On jest twoim Zbawicielem, któremu zawierzyłeś swoje życie i na tej podstawie zostały ci przebaczone wszystkie grzechy i otrzymałeś życie wieczne. Albo tak nie jest, On nie jest twoim Zbawicielem, nie jest twoim Bogiem i wciąż ciąży na tobie wyrok potępienia, Boży gniew który objawi się w dzień sądu. Nie możemy Zbawić się sami, potrzebujemy kogoś, kogoś lepszego od nas, kto zapłaci za nasze grzechy i tym kimś jest Jezus. Tym samym wyznanie Piotra mówi nam, żebyśmy zapomnieli i zostawili inne bałwochwalcze religie, byśmy porzucili fałszywe kościoły które nie budują na fundamencie Chrystusa (1 Kor 3,11).

2.      Jezus Chrystus Fundamentem kościoła
Druga zaś rzecz jest taka, że tam gdzie Chrystus nie jest fundamentem kościoła, gdzie nie buduje się na Chrystusie kościoła lub buduje się na czymś innym np. na fałszywych bogach, ceremoniach, czy ludzkich autorytetach, to nie możemy mówić że taka grupa ludzi jest kościołem w świetle Nowego Testamentu. Nie możemy również mówić że pośród takich ludzi jest Bóg. Grupa taka może być fajną organizacją, może być towarzystwem wzajemnej adoracji, klubem towarzyskim, może tam być fajna atmosfera, lub piękne ceremonie i może być poukładana organizacyjnie. Ale jeśli nie ma tam Chrystusa, nie ma tam ducha Chrystusa, Chrystus nie jest Panem, nie jest uważany za Mesjasza i Zbawiciela ludzi którzy się gromadzą, to ludzie ci nie są Kościołem Boga żywego. Piotr powiedział do Jezusa „Ty jesteś Chrystus Syn Boga żywego”, to jest ten fundament kościoła. Wiemy że kościół to greckie słowo „eklesia” słowo to oznacza ludzi wywołanych lub zwołanie zgromadzenia. W kontekście Nowego Testamentu Kościół to Boże zgromadzenie, to ludzie wywołani ze świata przez Boga i połączeni w jedną społeczność w jeden organizm. To połączenie jest możliwe, bo w tym żywym organizmie jakim jest kościół przebywa i działa Ducha Chrystusa, Duch Św. Ten Duch działa zarówno w nas jak i pośród nas. Tam gdzie Chrystus nie jest na należytym mu miejscu, gdzie nie jest uważany za fundament, lub Jego chwała jest umniejszona, a Jego osoba jest zredukowana do obrazów, posągów, martwych przedmiotów, fałszywych doktryn, tam nie ma działania żywego Boga.
1 Koryntian 3:11  Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus.
By dana grupa mogła być kościołem, Chrystus musi być w centrum. Musi być fundamentem, musi być uwielbiony i wywyższony tak jak wywyższył Go Bóg Ojciec dając mu imię, które jest ponad wszelkie imię. Dając Mu imię na które zegnie się wszelkie kolano i dając Mu miejsce po swojej prawicy.  Jeśli w centrum jest Maria, papież, eucharystia, liturgia, jakieś święte osoby, pastor, lub służby, działania, czy cuda, to kościół staje się zwykłą organizacją o wspólnych celach, ale przestaje być kościołem Boga. Dlatego że tą unikalną społeczność między ludźmi, ponadnaturalną jedność i miłość daje tylko Chrystus.
Kościół Chrystusa to miejsce unikalnego działania Boga.
1 Tymoteusza 3:15  Gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.
W kościele Bóg przebywa w szczególny sposób i w szczególny sposób działa. Tam gdzie gromadzimy się, by razem uwielbiać Boga, tam możemy oczekiwać że Bóg będzie pośród nas i będzie przemawiał do nas przez swoje Słowo i przez swego Ducha nawet jeśli to jest mała grupa ludzi (Mat 18,20). Jeden ze znanych kaznadziejów Martin Lloyd Jones w jednym ze swoich kazań mówił że stara się nigdy nie opuszczać zgromadzeń kościoła, bo wie że każda Jego nieobecność to jakaś strata. Bycie w zgromadzeniu kościoła, to możliwość bliższego spotkania się z Bogiem, gdy Boży lud się zbiera razem, Bóg błogosławi im  w szczególny sposób i w szczególny sposób przechadza się pośród nich objawiając im Siebie bardziej i głębiej. „A gdyby w tym czasie, gdy kościół się zbiera Bóg wylał na to zgromadzenie swojego Ducha, a ciebie by tam nie było mawiał Martin Llloyd Jones to pomyśl ile byś stracił? A musimy powiedzieć, że w Historii Kościoła zdarzały się nie raz takie sytuacje. Również i ja pamiętam wiele cudownych Nabożeństw podczas których w wyjątkowy sposób zostałem dotknięty przez Boga, czasami zostałem w cudowny sposób podniesiony, pocieszony i wzmocniony. Nie raz zdarzało się że przychodziłem smutny i zmartwiony, a wychodziłem ze zgromadzenia kościoła rozradowany i pełen entuzjazmu z nadzieją na przyszłość. Dlaczego tak było? jestem pewny że dlatego iż Bóg był pośród nas, dlatego że naszym fundamentem jest Jezus Chrystus i On działa przez swego Ducha.
Przy okazji fundamentu w tym fragmencie warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Czytając nieuważnie ten tekst może nam się wydawać, że kościół jest zbudowany na Piotrze, a nie na Chrystusie. Zwróćmy uwagę na nasz tekst od wiersza 16 do 18
Mateusza 16:16  A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.
17  A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
16:18  A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go.
Zauważmy że cała wypowiedź Jezusa jest oparta o to, za kogo ludzie Go uważają. Piotr odpowiada, że On jest Chrystusem i odpowiada zgodnie z prawdą. Tak ja jestem Chrystusem, ty natomiast jesteś Piotrem czyli „petros” co oznacza mała skała lub kamień. I dalej Jezus mówi że na tej skale zbuduje kościół mój, ale nie używa już słowa „petros” tylko słowa „petra” oznaczającego dużą skałę, coś mocniejszego od „petros”. A co w całym tym dialogu między Jezusem a Piotrem jest mocniejszego od „petros”? Jedynie wypowiedź Piotra, że Jezus jest Chrystusem, to jest ta skała mocniejsza od „petros”. Piotr jest małym kamyczkiem tej wielkiej budowli jakim jest kościół, postawionym na fundamencie wielkiej niewzruszonej skały jaką jest Chrystus. Z tych małych kamyczków, żywych kamieni, które wyznają jak Piotr że Jezus jest Chrystusem  budowany jest dom duchowy (1Ptr 2,5) postawiony na kamieniu węgielnym, niezniszczalnym, niewzruszonym, tym jest Jezus. Czytamy o nim
1 Piotra 2:6  Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się.
7  Dla was, którzy wierzycie, jest on rzeczą cenną; dla niewierzących zaś kamień ten, którym wzgardzili budowniczowie, pozostał kamieniem węgielnym.
B w innym miejscy czytamy o Jezusie
Dzieje Ap. 4:11  On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym.
I jeszcze w innym miejscu
Efezjan 1:22  I wszystko poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła,
Tak więc głową i fundamentem kościoła nie jest Papież jak twierdzi Kościół katolicki. Jest to fałszywa i bałwochwalcza doktryna odbierająca Panu Jezusowi Chrystusowi należne mu miejsce. Głową i fundamentem kościoła Bożego, który jest domem Bożym jest Pan Jezus i tylko Pan Jezus!
Pan Jezus podkreśla w 18 wierszu, że On zbuduje „Kościół swój” „Kościół mój”. Kościół nie należał i nie należy do Piotra, Papieża, jakiejś organizacji, czy denominacji, kościół należy do Jezusa. Ludzie w kościele nie należą do pastora księdza, czy papieża, nie oni za nich umarli, ludzie należą do Pana Jezusa. Jezus jest właścicielem Kościoła, Jest Jego założycielem, architektem i budowniczym. On nabył kościół własną krwią (Dz Ap 20,28), położył życie za każdego i dba o Niego, odżywia Go i posila, dlatego bramy piekielne Kościoła należącego do Jezusa nie przemogą.
Ten Piotr, który miałby być pierwszym papieżem zaraz po tym wydarzeniu otrzymuje ostrą reprymendę od Jezusa, gdy próbuje odwieść go od misji Krzyża. Wtedy Jezus mówi do niego w Mat 16,23 „idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym co Boskie, lecz o tym co ludzkie”. Ten rzekomy fundament jakim miałby być Piotr okazuje się za chwilę słaby i zawodny. Czy możemy mieć jeszcze wątpliwości na jakim fundamencie jest zbudowany kościół?
Wobec tego, czy Chrystus jest twoim fundamentem? Czy jest fundamentem twojego życia? W czym twoja ufność i gdzie jest twój skarb? Jeśli On stał się twoim Panem i na Nim budujesz swoje życie piekło nie pochłonie cię. Nie musisz obawiać się sądu Bożego Gniewu, twój dług został zapłacony. Budujmy nasze życie na Chrystusie i wyłącznie na Chrystusie, a nie zawiedziemy się.

3.      Kościół nie jest wymysłem ludzi.
Kolejną rzeczą jest, że kościół nie jest wymysłem ludzi , ale wolą Bożą. Pan Jezus powiedział do uczniów że to On założy kościół i uczynił to w dzień Zielonych Świąt, gdy wylał na zebraną grupę w wieczerniku 120 uczniów Ducha Św. Wtedy obietnica Jezusa o założeniu kościoła stała się faktem. Ludzie którzy dotychczas chodzili za Jezusem w Dzień Zielonych świąt zostali połączeni przez Ducha Św. w jeden organizm wzajemnie wspomagający się. Stali się jednym nie tylko w sensie organizacyjnym, ale stali się jednym w sensie duchowym. Wszyscy otrzymali tego samego Ducha, który sprawia że pomiędzy wierzącymi w Jezusa jest unikalna i wyjątkowa więź oraz wzajemna miłość.
Jak wiele razy słyszałem zarzut ze strony przeciwników kościoła, ateistów, że kościół wymyśli duchowni by zwodzić ludzi, otumaniać ich, trzymać w niewiedzy czy zarabiać na nich. Tak, jeśli jest to kościół fałszywy, jeśli ludzie tam wypaczyli nauczanie Jezusa, porzucili ewangelię i nie trzymają się Słowa Bożego, a kontynuują wyłącznie jakąś religijność, to może tak być i często jest, że „kościół” (jeśli w ogóle taką społeczność można nazwać kościołem) staje się miejscem do trzymania ludzi w niewoli i wykorzystywania ich. Ale w prawdziwym Kościele Boga ludzie są wyzwalani ze swoich grzechów i z diabelskiej opresji, „poznacie prawdę” - mówił Pan „a prawda was wyswobodzi” (Jan 8,32). Inni jeszcze którzy obrażają się na kościół, twierdzą że kościół nie jest do niczego im potrzeby, że mogą w domu sobie czytać Biblię, słuchać kazań w Internecie i będą mieli równie dobą społeczność z Bogiem, a może nawet lepszą niż będąc w kościele z braćmi i siostrami. Ale drogi przyjacielu, bracie siostro Kościół nie jest moim wymysłem. Kościół jest Bożą duchową budowlą w świecie, jak czytaliśmy domem Boga żywego 1 Tym 3,15 w Efez 2,22 czytamy że kościół jest mieszkaniem Bożym, a w 1 Kor 3,16 czytamy że kościół jest świątynią Bożą, kto go niszczy tego zniszczy Bóg. Nie ma w Nowym Testamencie chrześcijaństwa w pojedynkę. Jeśli nie chcesz być w kościele i nie chcesz mieć społeczności z kościołem nie będziesz miał społeczności z Bogiem.
W pierwszym liście Jana czytamy o wierzących porzucających kościół
1 Jna 2:19  Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas.
dalej czytamy
1 Jna 3:14  My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.
I dalej
1 Jana 4:20  Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.
Bóg pragnie by każdy nowonarodzony chrześcijanin został włączony do Bożej rodziny jaką jest kościół. Tam może otrzymać właściwą opiekę i pomoc, właściwe nauczanie, tam może realizować swoje dary duchowe i tam może wzrastać w świętości i duchowego niemowlęcia staje się dojrzałym chrześcijaninem. A przypominam że kościół to miejsce którego bramy piekielne nie przemogą jest to wspaniała obietnica od Pana, że w społeczności Jego kościoła jesteśmy bezpieczni. Po za nią jednak jesteśmy narażeni na dotkliwe ataki szatana, oszustwo grzechu i uleganie modzie tego świata. Kościół to najlepsze środowisko w tym świecie do naszego rozwoju duchowego. Może rzeczywiście kościół nie jest idealnym miejscem, jakim chcielibyśmy żeby był, bo składa się z grzesznych ludzi, ale nic lepszego Bóg nam nie dał. Najwidoczniej jest to najlepsze dla nas miejsce, gdzie Bogu możemy służyć.
Tak więc nie porzucaj swojego kościoła. Jeśli jest to kościół wierny Słowu Bożemu, którego fundamentem jest Chrystus troszcz się o Jego dobro i rozwój, wspieraj Go i módl się o Niego. Troszcz się o ludzi będącymi członkami tej społeczności by mogli być twoją postawą zbudowani i zachęceni, bo to Bogu się podoba.
Podsumowanie
1.      Po pierwsze musimy sobie odpowiedzieć na pytanie kim dla mnie jest Jezus? Czy jest moim Zbawicielem, moim mistrzem, moim Panem, nauczycielem i moim Bogiem. Od właściwej odpowiedzi zależy wszystko, zależy moja i twoja wieczność.
2.      Po drugie jedynie Pan Jezus Chrystus jest jedynym fundamentem Kościoła. Nie jest nim Piotr, Maria czy jakikolwiek inny człowiek, choćby najbardziej zacny. Wszystko jest zbudowane na Nim. Jeśli zaś kościół nie jest budowany na Chrystusie nie jest kościołem w sensie Nowotestamentowym.
3.      I po trzecie Kościół nie jest wymysłem ludzi, ale Boga. Bóg go powołał przez Pana Jezusa Chrystusa i troszczy się o niego działając w nim i przez niego. Niechęć do kościoła jest nieposłuszeństwem Bogu i grzechem. Tak więc jak mówi jedna z pieśni O, pójdź do Kościoła żywego, Podążaj przez wiarę i żyj! Do Boga z sumienia czystego. W tym Domu modlitwy swe ślij. Amen 



Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń