niedziela, 5 czerwca 2016

Jezus Chrystus fundamentem Kościoła cz. II Ew. Mat 16,13-20


Drodzy po raz kolejny zwrócimy się do fragmentu z Ew. Mateusza z 16,13-20. Jest w nim kilka rzeczy, których nie zdążyliśmy sobie wyjaśnić ostatnim razem. Jak pamiętacie ostatnim razem na podstawie tego tekstu naświetliliśmy trzy rzeczy. Pierwszą z nich było pytanie na które każdy z nas musi sobie odpowiedzieć, kim dla mnie jest Jezus Chrystus. Drugą sprawą o której mówiliśmy jest to, że Pan Jezus Chrystus jest jedynym fundamentem. Nie Piotr, Papież, czy jakaś instytucja jest kamieniem węgielnym na którym kościół jest budowany, ale Jezus Chrystus. Dlatego też i my sami nasze życie musimy budować na Chrystusie. Jak wiemy z Ew. Mateusza 7 rozdz. dom zbudowany na Chrystusie nigdy się nie zawali, a co najważniejsze ostoi się w dniu naszej śmierci i sądu ostatecznego.

1.      Bóg objawia nam prawdę o Chrystusie
Dzisiaj powiemy sobie o kolejnych rzeczach o których mówi nasz tekst. Zauważmy, że gdy Piotr odpowiedział że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga żywego w wierszu 16, Pan powiedział do Piotra, że nie ciało i krew mu to objawiły, ale Ojciec Bóg który jest w niebie. Czyli Piotr nie doszedł do takich poglądów na podstawie swojej mądrości. To nie  dzięki bystrości swojego umysłu, tego co widział i doświadczył z Chrystusem nabył takich przekonań, że Jezus jest Mesjaszem. Prawdy o Chrystusie, którą Piotr znał nie zawdzięczał swojemu sprytowi, inteligencji, książkom które przeczytał, czy wykształceniu jakie nabył. Ludzka mądrość w poznaniu Boga nic nie pomaga i ludzkie umiejętności  w dotarciu do prawdy o Chrystusie okazują się bezużyteczne. Jeśli Bóg nie objawi człowiekowi prawdy o Chrystusie, to człowiek nie jest w stanie o własnych siłach odkryć tego, kim w rzeczywistości jest Pan Jezus. Nie mówię tutaj o tym, że nie możemy sobie przyswoić pewnych informacji i nauczyć się pewnych słownikowych definicji. Chodzi o to, że serce człowieka wobec osoby Chrystusa zostaje nie poruszone zanim Bóg nie dotknie nas mocą Ducha Świętego. Dopiero wtedy zaczynamy w Chrystusie dostrzegać kogoś wyjątkowego, zaczynamy dostrzegać Zbawiciela, mojego Zbawiciela. Pamiętam że od dziecka chodziłem do kościoła i mogę powiedzieć, że na swój sposób byłem człowiekiem dosyć religijnym. Na tyle religijnym że pewnego dnia pojechałem zapisać się do seminarium katolickiego, by zostać księdzem katolickim. Okazało się, że nie odbywa się to tak szybko. Miałem przyjeżdżać przez kilka miesięcy na rozmowy duszpasterskie z jednym z księży i po tym okresie miałem zostać studentem seminarium. Ale muszę powiedzieć, że pomimo mojej gorliwości religijnej, pewnym przywiązaniu do tradycji i nawet pragnienia zastania duchownym nie widziałem w Jezusie swego Zbawiciela. Osoba Jezusa wciąż pozostawała dla mnie przysłonięta, co prawda znałem definicje dotyczącą osoby Jezusa, jednak to było tylko powierzchowne, intelektualne poznanie.
W 1 Liście do koryntian czytamy w ten sposób
1 Koryntian 1:21  Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
Świat przez ludzką mądrość, ludzkie kształcenie, ludzką filozofię, ludzkie metody badawcze, ludzkie rozprawy, ludzką inteligencje nie może poznać kim jest Chrystus. Dlatego świata Chrystus jako Zbawiciel nie interesuje. Mówią o Zbawicielu w sensie religijnym, czynią tak z okazji różnych świąt i uroczystości, zajmują się Chrystusem jako osobą historyczną, jako filozofem, jako wielkim uczonym, błyskotliwym człowiekiem, ale świat nie mówi że Jezus jest ich Zbawicielem. Dlatego, że świat w to nie wierzy i dla świata to jest głupstwo, nie warto się tym zajmować i nie warto temu czas poświęcać. Dla nas jednak i dla tych, którym Bóg objawił kim w rzeczywistości Jest Jezus, jest to największy skarb, największa nadzieja, największa miłość, jest to Osoba, godna naszego największego poświęcenia i naszej czci.
Jest to, co Pan Jezus powiedział w rozmowie z Nikodem, że jeśli ktoś nie narodzi się na Nowo nie może ujrzeć Królestwa Bożego, jeśli ktoś nie narodzi się na nowo nie może ujrzeć króla w Jezusie (Jana 3,3).
Ewangelia Boża nie jest pochodzenia ludzkiego (Gal 1,11) i nie może być poznana za pomocą ludzkich środków. Wszelkie ludzkie narzędzia zawodzą, bo nie są w stanie dostrzec jej głębi. I pomimo tego, że w sposób intelektualny znają jej treść, to jednak zanim Bóg jej dla nich nie ożywi nie poznają niczego.
Z Piotrem stało się to, co Pan Jezus powiedział w Ew. Jana
Jan 6:44  Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Nikt nie może zrozumieć Słowa Bożego, zachwycić się Jego pięknem i przejąć Jego treścią zanim Bóg mu go nie objawi.
Można to porównać do zegara słonecznego.
Gdy patrzymy na zegar słoneczny w chwili gdy zajdzie słońce nie potrafimy z niego odczytać która jest godzina. Co prawda widzimy tarcze zegara, widzimy cyfry które są napisane na tarczy, możemy podziwiać jego kształt i wygląd, ale nie może nam służyć w taki sposób jak powinien, bo nie ma słońca. Dopiero gdy zaświeci w niego słońce możemy powiedzieć jaki mamy czas, dopiero wtedy zegar spełnia swoją rolę. Podobnie jest ze słowem Bożym i Ewangelią, tylko Bóg może nam ją objawić, on musi zaświecić w ten zegar naszego serca i otworzyć nam umysły jak uczynił to Piotrowi i uczniom by mogli zrozumieć pisma (Łuk 24,45).
Powinniśmy do Słowa Bożego i Ewangelii podchodzić z pokorą mając świadomość że sami nie jesteśmy w stanie odkryć jej głębi, że musimy całkowicie polegać na Bogu i prosić Go w modlitwie, by przemawiał do nas, gdy studiujemy Jego słowo. Musimy mieć również świadomość, że jeśli coś wiemy o Bogu, coś poznaliśmy o Bogu, to nie doszliśmy do tego dzięki własnym staraniom, ale Bóg w łasce swojej odsłonił to przed nami. Tak więc w żadnym razie nie możemy pysznić się tym, jakbyśmy sami do czegoś doszli.

2.      Bramy piekielne Kościoła nie przemogą
Drodzy kolejna rzecz to, to że bramy piekielne kościoła nie przemogą, mówi Jezus w 18 wierszu. Jest to wspaniała obietnica od Pana. Nie wiem jak długo jeszcze będzie istniał ten świat, jak długo przyjdzie nam czekać na powrót Chrystusa i jak długo Bóg będzie powstrzymywał swój gniew, który w dzień sądny Bóg wyleje na mieszkańców całej ziemi. Ale wiem, że jak długo będzie istniał ten porządek, który widzimy teraz, tak długo Bóg będzie chronił swój kościół i zachowywał Go przed Jego wrogami. Jest to również wspaniała obietnica od Jezusa, że prawda Ewangelii, aż do dnia przyjścia Pana nie zaniknie. Niekiedy były ciemne wieki historii, kiedy wydawało się, że kościół został całkowicie pokonany, a bramy piekielne zwyciężyły go, ale zawsze się odradzał. Czasami były srogie prześladowania np. w pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa przez Cesarstwo Rzymskie, gdy chrześcijan palono na stosach, rzucano dzikim zwierzętom, krzyżowano lub mordowano w inny sposób. Również i dzisiaj w wielu częściach świata naśladowcy Chrystusa strasznie cierpią za wiarę. Chrześcijańska organizacja misyjna zajmująca się prześladowanymi chrześcijan szacuje że obecnie na całym świecie z powodu wiary w Chrystusa cierpi około 100 milionów wierzących. I mogłoby się wydawać, że w wyniku tak strasznych represji chrześcijaństwo zniknie zupełnie. Ale nie, Bóg sprawia że w miejsce tych którzy oddali życie za ewangelię nawracają się kolejni. Czasami bezpośrednią przyczyną nawróceń, właśnie są prześladowania, gdy prześladowcy widzą cierpiących chrześcijan, a pomimo to pokładających nadzieje w Chrystusie i w pokoju znoszących swój los, wtedy nawracają się.
Musimy sobie zdać sprawę, że kościół ma wielu wrogów. Najbardziej zajadłym wrogiem kościoła jest diabeł i jego demony. Jak wiemy diabeł jest bogiem tego świata, bogiem tego systemu rzeczy (2 Kor 4,4), a kościół w tym świecie jest osadzony. Kościół Chrystusa jest jedyną zieloną wyspą na morzu grzechu, bezprawia i kłamstwa. Więc diabeł próbuje zniszczyć tą zieloną wyspę. Pragnie doprowadzić do tego żeby prawda o Chrystusie jako Zbawicielu całkowicie znikła z ziemi, by mężczyźni i kobiety nie mogli być zbawieni. Apostoł Paweł powiedział w 1 Liście do Tymoteusza w 3 rozdz. 15 wierszu że kościół jest Filarem i podwaliną prawdy. Zadaniem Kościoła Chrystusa jest dbać o prawdę ewangelii, eksponować ją, głosić ją i podtrzymywać żeby nie zanikła. Diabeł jednak pragnie osłabić to poselstwo, wykrzywić Jego treść przez fałszywe nauczanie, fałszywe doktryny, umniejszyć Jego wagę i odebrać mu moc wprowadzając chrześcijan w grzech. I jeśli byłoby to całkowicie w Jego mocy doprowadziłby do zupełnego upadku kościoła. Ale Bóg w swojej łasce zachowuje kościół i nigdy nie dopuści, by ci którzy uwierzyli w Chrystusa zostali przez szatana pokonani. Bóg nigdy nie dopuści żeby lampa kościoła Chrystusa zgasła na ziemi. Niekiedy będą lepsze dni dla kościoła innym razem gorsze, ale mamy obietnice że Bóg zachowa swój lud.
 Innym wrogiem kościoła jest świat. Świat jest narzędziem szatana przez które diabeł pragnie oddziaływać na kościół. Świat chce oddziaływać na kościół i dąży do tego, by kościół do niego się upodobnił. Pragnie nam zaszczepić  świecki światopogląd na moralność, rodzinę, spędzanie wolnego czasu, pracę, sens istnienia i wydawanie pieniędzy. Czyni to przez kulturę, rozrywkę, normy społeczne, politykę, modę i inne.  Ale Słowo Boże mówi, że przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga, kto chce być przyjacielem świata staje się wrogiem Boga (Jak 4,4). Jest tak dlatego, że Boże wzorce sprawiedliwości i świętości są zupełnie inne niż wzorce tego świata. Pan Jezus powiedział że zwyciężył świat (Jan 16,33) co miało oznaczać, że podczas swojego ziemskiego życia nie przyjął żadnych norm tego świata, a jedynie kierował się wolą Bożą.
Ale również i świat nie pokona kościoła, choć często próbuje, ośmiesza kościół, ośmiesza naszą wiarę, naszą moralność nazywa przestarzałą, chce byśmy mieli taką samą rozrywkę, ubiór, sposób zachowania, myślenia i dążeń.  W świetle tych wszystkich ataków możemy przywołać słowa z Psalmu 129
Psalm 129:1  …Bardzo mnie dręczyli od młodości mojej - Niech przyzna Izrael-
2  Bardzo mnie dręczyli od młodości mojej, Lecz mnie nie przemogli.
Apostoł Paweł zaś o tych atakach powiedział w ten sposób:
2 Koryntian 4:8  Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni,
9  Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,
10  Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.
Niekiedy może się wydawać, że kościół już jest tak słaby że to jest jego koniec, a Jego wrogowie zwyciężyli Go. Ale historia kościoła pokazuje, że często tam gdzie grzech najbardziej się rozmnożył Bóg zatriumfował najjaśniej. I wylewał na kościół nową siłę, nowy powiew Ducha, by prawda trwała. Choćby np. w średniowieczu, gdzie oficjalne chrześcijaństwo odeszło tak daleko od Boga jak to tylko możliwe, a Bóg wzbudził Piotra Waldo od którego byli późniejsi Waldensi, którzy za autorytet przyjmowali tylko Pismo Św. W późniejszym okresie Kościół Rzymskokatolicki zorganizował przeciwko Waldensom 30 krucjat. W podobnym stanie była osiemnastowieczna Anglia, gdzie pijaństwo i niemoralność zbierało szerokie żniwo, ale Bóg powołał w krótkim od siebie czasie trzech gorliwych kaznodziejów: Jana Weslea, Jonathana Edwardsa oraz Gorga Whitefilda, których użył by kościół w Anglii znowu zakwitł i Anglia doświadczyła tak wielkiego przebudzenia duchowego, że dzisiejsi historycy są zgodni, że właśnie to Anglię uratowało przed rewolucją jaka miała miejsce we Francji.
Bóg nigdy nie pozwoli, by kościół Chrystusa został starty z ziemi przez szatana, świat, grzech czy cokolwiek jeszcze innego. Bramy piekielne kościoła nie przemogą, choć diabeł będzie nacierał na kościół z całą swoją mocą. Na tyle na ile znam Słowo Boże mogę powiedzieć, że czym bliżej końca tego wieku, czym bliżej przyjścia Pana tym ataki mocy ciemności na kościół będą bardziej dotkliwe i bardziej zajadłe. Jednak nawet w najtrudniejszych czasach Bóg swoich dzieci nie zostawi, diabeł nie przemoże, bo Kościół jak niegdyś Izrael jest wspierany w tej walce przez samego żywego Boga i doświadcza cudownej pomocy.
Apostoł Paweł w tym względzie powiedział
Rzymian 8:38  Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,
39  Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Bóg w swojej suwerenności zachowuje kościół i zachowuje nas, którzy uwierzyliśmy.

3.      Klucze Królestwa niebios
Trzecia i ostatnia zaś rzecz dotyczy kluczy Królestwa niebios i związywania oraz rozwiązywania. Dzisiaj w kulturze ludowej Piotr przedstawiany jako ten, kto dzierży klucze do nieba i wpuszcza tych, którzy stają przed Jego bramami. Oczywiście jest to obraz zupełnie nie prawdziwy i komiczny. Kościół Rzymskokatolicki w kluczach do Królestwa niebios widzi sukcesje apostolską i ustanowienie Piotra jako Bożego namiestnika na ziemi, pierwszego papieża. Dla kościoła katolickiego moc związywania i rozwiązywania jest mocą odpuszczania grzechów, którą rzekomo Bóg najpierw nadał apostołom, a później apostołowie na mocy sukcesji apostolskiej przekazali następnym przywódcom kościoła.
Ale taka interpretacja jest zupełnie nie do przyjęcia, bo stoi w sprzeczności z całym objawieniem Słowa Bożego. Jak powiedzieliśmy ostatnio, to nie człowiek stoi na czele kościoła, ale Pan Jezus Chrystus. Jezus Jest Jego głową, fundamentem i budowniczym (Dz 4,11; 1 Ptr 2,6-8; Efez 2,20; Kol 1,18). Również człowiek nie ma prawa odpuszczać grzechów drugiemu człowiekowi, tylko Bóg ma taką moc (Łuk 5,21-24; 1 J 1,9). Piotr, ani żaden z apostołów nie odpuszczali nigdy nikomu grzechów, wprost przeciwnie mówili, że Bóg jedynie może odpuścić, że należy modlić się do Pana, by On odpuścił grzech. W Dziejach Apostolskich, gdy Szymon czarnoksiężnik chciał otrzymać moc Ducha Św. za pieniądze Piotr do niego powiedział:
Dzieje Ap 8:22  Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego;
Piotr mówi do Szymona, proś Pana by ci Pan odpuścił. To Bóg odpuszcza grzechy, a nie człowiek.
 Klucze Królestwa Niebios o których mowa w naszym fragmencie dotyczą przede wszystkim tego, co Bóg objawił Piotrowi o Jezusie. A co mu objawił? Objawił mu że Pan Jezus jest Chrystusem, Synem Boga żywego (w 16). Przez to objawienie Piotr posiadł najwspanialsze poznanie jakie człowiek może otrzymać od Boga. Poznanie, które polega na tym jak być Zbawionym, że droga do Zbawienia nie prowadzi przez ludzkie starania, ani praktyki religijne, rytuały, dobre życie. Ale droga do Zbawienia prowadzi przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Jak wiemy Pan Jezus jest drogą, prawdą i życiem i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego (J 14,6)  
Klucze, które posiadł Piotr polegały na tym, że wiedział kim jest Jezus i mógł to ogłosić tym którym było mu dane zwiastować Ewangelię. Wiemy z Dziejów Apostolskich, że Piotr jako pierwszy miał przywilej otworzyć drzwi Królestwa Bożego przez zwiastowanie Ewangelii dla szerokiego grona Żydów. Miało to miejsce w Dzień Zielonych świąt, gdy zwiastował o Jezusie a Żydzi spytali się go, co mają czynić? Wtedy Piotr odrzekł upamiętajcie się, nawróćcie się i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych (Dz 2,38)! Piotr miał również przywilej otworzyć drzwi ewangelii dla pogan, gdy został wezwany do domu Korneliusza w 10 rozdz. Dziejów Apostolskich. I tam również zwiastował poganom Ewangelię, że Jezus jest Chrystusem, przez wiarę w Którego mamy wstęp do Królestwa Bożego. Widzimy więc że klucze Królestwa polegają na poznaniu prawdy o Jezusie. Dzięki tym kluczom Piotr mógł otwierać przed ludźmi drzwi Królestwa Bożego, drzwi nieba. Podobnie jest z każdym chrześcijaninem choćby najmniejszym który otrzymał od Boga objawienie kim jest Jezus Chrystus, przyjmując Go jako swego Pana i Zbawiciela. Każdy wierzący, który tak uczynił  wszedł w posiadanie kluczy Królestwa niebios. Dzięki tym kluczom możemy przed ludźmi otwierać drzwi Nieba w tym sensie, że możemy mówić im o Jezusie. To jest niesamowite, że Bóg powierzył klucze Królestwa niebios, najważniejsze klucze we wszechświecie słabym ludziom. Powierzył je mi i tobie, powierzył je tym, którzy w Jego imieniu pójdą do świata i będą ludziom ogłaszać że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga Żywego. Nawet więcej, nie tylko nam powierzył klucze, ale również dał nam moc autorytatywnie ogłaszać, że przez imię Jezusa przyjdzie wolność i zbawienie do każdego człowieka, który Jezusa przyjmie.  Możemy również w autorytecie Chrystusa powiedzieć, że ci którzy nie przyjęli zbawienia nadal są związani swoim grzechem i jeśli nie uczynią tego, czeka ich dzień sądu i potępienie. I niebo zgadza się z tym, Bóg zgadza się z tym, bo nie idziemy do świata z ewangelią we własnym imieniu ale w potężnym imieniu Jezusa.
Pamiętam że nie raz i w nie jednej rozmowie, gdy mówił osobom którym zwiastowałem ewangelię, że jeśli uwierzą będą zbawieni, a jeśli nie uwierzą będą potępieni, niektórzy mówili, jak ty tak możesz tak mówić? Jak możesz mówić, kto będzie zbawiony, a kto nie będzie! Ci którzy weszli w posiadanie kluczy Królestwa niebios mogą tak powiedzieć. Możemy tak powiedzieć, bo nie mówimy nic pand to co mówi Słowo Boże. Możemy tak powiedzieć na podstawie reakcji człowieka na ewangelię. Jeśli ktoś przyjmie „chwała Bogu, od teraz jesteś moim bratem, wszedłeś do Królestwa Bożego”. Też Bóg tobie wręczył klucze nieba, które kiedyś dał mi. Jeśli ktoś odrzuci, nie mamy dla niego dobrych wiadomości, ogłaszamy na podstawie jego reakcji na ewangelię że jeśli nadal będzie trwał w swoim uporze to nie będzie zbawiony. Tak więc drodzy nosimy autorytet nieba, nie dlatego że jesteśmy kimś ważnym, nie dlatego, że jestem księdzem, papieżem, czy mam najlepsze wykształcenie, ale dlatego że Bóg objawił mi kim Jezus jest.
Tutaj mam apel do wszystkich tych, którzy weszli w posiadanie kluczy do Królestwa niebios. Korzystaj z tych kluczy jak najczęściej, po to Bóg ci je dał, abyś otwierał przed ludźmi drzwi nieba. Nie chowajmy tych kluczy do szafy, szuflady, czy gdziekolwiek jeszcze indziej, ale jeśli tylko mamy okazje otwórzmy niebo przed swoimi znajomymi, rodziną, sąsiadami i tymi którzy chcą słuchać.
Podsumowując
Powiedzieliśmy sobie o kolejnych trzech rzeczach na podstawie naszego fragmentu:
1.      Po pierwsze to Bóg objawiona prawdę o Chrystusie i prawdę Słowa Bożego. Powinniśmy zawsze polegać na Bogu podczas studium Pisma, ewangelizacji, by działał pośród nas, w nas i przez nas.
2.      Druga rzecz była taka, że Kościół Chrystusa nigdy nie zostanie zwyciężony przez żadne wrogie mu siły, przez szatana, świat i grzech. Nie zostanie zwyciężony, bo Bóg nieustannie Go wspiera i posila. Owszem niektóre społeczności mogą się rozpaść, czy być zwiedzione, jednak Bóg powołuje i odradza kolejne osoby, by prawda ewangelii była wciąż głoszona i kościół trwał.
3.      I ostatnią rzeczą jest, że klucze Królestwa niebios to nie sukcesja apostolska, odpuszczanie grzechów przez apostołów, ale klucze Królestwa to objawienie kim jest Jezus i możliwość komunikowania światu tej wspaniałej wiadomości, że Jezus jest Chrystusem Synem Boga żywego, ci którzy Go przyjmą, otrzymają dar życia wiecznego. Ci jednak którzy to odrzucą zostaną wtrąceni do piekła, gdzie poniosą karę, zatracenie wieczne. 



Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń