wtorek, 18 października 2011

Stare herezje odgrzane na nowo

:Tricia Tillin: "Nowa rzecz." 

Wiara w wielkie światowe przebudzenie czasów ostatecznych głównym powodem zwiedzenia w łonie ruchu zielonoświątkowego XX wieku. 

RUCH PÓŹNEGO DESZCZU, JEGO HISTORIA I WPŁYW NA DZISIEJSZE RUCHY PRZEBUDZENIOWE 

Proponuję rozpocząć nasze rozważanie od następujących dwóch stwierdzeń, które odnoszą się do obecnego "ruchu odnowy i przebudzenia": 
"To poruszenie Ducha w roku 1994 nie jest tylko charyzmatycznym i zielonoświątkowym przeżyciem polegającym na działaniu w mocy i darach duchowych. Zostać przyobleczonym w moc to jedna rzecz, ale być na stale zamieszkanym przez Osobę samego Boga - to zupełnie, co innego". [1]. Pierwsza Pięćdziesiątnica sprawiła, ze każdy wierzący człowiek z osobna "został przyobleczony mocą z wysokości". Druga Pięćdziesiątnica, na którą oczekują wierzący z ruchu przebudzeniowego lat 90., dotyczy zamieszkania Chrystusa w swoim Ciele (Kościele) na ziemi. Dowód na takie rozumowanie widać wyraźnie w wielu listach, artykułach i książkach na ten temat publikowanych przez przywódców tego ruchu. Aby zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje na arenie współczesnego Kościoła, trzeba by się najpierw wgłębić w teologiczne podłoże i historyczne korzenie obecnego ruchu przebudzenia "Rzeki". Kiedy już się zapoznamy z faktami z przeszłości ­ wszystko inne stanie się jasne". Oto drugi cytat: 

"Odnowa Kościoła polega na tym, że Duch Święty przywraca w każdym z nas indywidualnie i w Kościele - jako całości, a następnie na całym świecie, Stan, jaki panował na ziemi w ogrodzie Eden ­ w całej jego czystości; przebudzenie jest równoznaczne z szybkim uprzątnięciem Świątyni, zbudowanej i w sposób spektakularny wypełnionej chwałą - pośród kościoła przebudzenia będziemy oglądać Boża chwałę, działanie mocy, owoce dla świata i zbawienie narodów" [2] .To są właśnie założenia i cele tego ruchu, do tego zmierzają. Nie polega to tylko na "odnowie duchowej" Kościoła, ale kryje się za tym konkretny plan dotyczący przyszłości naszej planety.Dlaczego przywódcy tego ruchu mówią o Świątyni wypełnionej chwałą, o Chrystusie powracającym do Kościoła jako "chmura chwały", która zamieszka w Ciele ­ widzialnie i zbiorowo? Nauki te nie są biblijne i nigdy nie należały do tradycyjnych doktryn Kościoła. Ale stały się one częścią ruchu charyzmatycznego ­ szczególnie odłamu zwanego "Odnową Kościoła" ­ a wywodzą się z Ruchu Późnego Deszczu lat 40. ubiegłego wieku. Ich ślady można również odkryć już w przebudzeniach wieku dziewiętnastego. 

RUCH CHARYZMATYCZNY 

Rozpropagowanie Ruchu Późnego Deszczu 

Po pierwsze należałoby wyjaśnić jak to się stało, ze Ruch Późnego Deszczu ma obecnie aż taki wpływ na ruch zielonoświątkowy i charyzmatyczny (mimo iż został ongiś odrzucony jako herezja)? Większość wierzących myśli, że ruch ten zakończył się w latach 50., kiedy to Kościół Zielonoświątkowy w USA odciął się od niego. Jednak same nauki Późnego Deszczu nie zostały porzucone i zapomniane, lecz po prostu zeszły do podziemia ­ jak to widać na przykładzie następującego cytatu z książki Billa Hamona "Wieczny Kościół" (The Eternal Church).Bill Hamon opisuje tu duchowe poruszenia, które jego zdaniem miały na celu stopniową odnowę Kościoła po okresie duchowej ciemnoty. Pisząc na temat "Czwartej doktryny" przywróconej Kościołowi a wcześniej zapomnianej ­ mowa tu o nakładaniu rąk nie w celu uzdrowienia, lecz przekazywania namaszczenia i darów ­ wyraził się następująco: 

"Nakładanie rąk zapoczątkowało kolejne ważne poruszenie.
Rozpoczęło się ono w latach 40. i zostało przyjęte we wszystkich denominacjach zielonoświątkowych w latach 50. W tym czasie nosiło ono nazwę Ruchu Późnego Deszczu. Na początku lat 60. bardzo niewielu wierzących miało świadomość istnienia tego ruchu ­ z wyjątkiem zborów zielonoświątkowych, na które miał bezpośredni wpływ. Jednakże w połowie lat 60. Duch Święty rozprzestrzenił tę prawdę i duchowe przeżycia towarzyszące nauce o Odnowie Kościoła w każdej denominacji i grupie chrześcijańskiej. To poruszenie Ducha, które spowodowało, iż cztery doktryny 89 -15; 23,7-8. Stanowiące podstawę Odnowy Kościoła ­ a występujące w Liście do Hebrajczyków 6,1-2 - stały się znane we wszystkich denominacjach i niezależnych zgrupowaniach zwanych ruchem charyzmatycznym". 

Zauważmy, że Bill Hamon nazywa objawienia Ruchu Późnego Deszczu ­ jak np. przekazywanie duchowych darów ­ częścią doktryny "odnowy" i wyraźnie stwierdza, że nauki te są głoszone w Ruchu Charyzmatycznym do dzisiaj. To ruch charyzmatyczny stał się miejscem schronienia dla odrzuconych wcześniej przez zielonoświątkowców nauk Ruchu Późnego Deszczu, co zostało stwierdzone przez samych jego zwolenników. Właśnie z tymi naukami Ruchu Późnego Deszczu spotykamy się w Vineyard, Toronto Blessing, Kansas City Prophets, etc., oraz w dużym stopniu w "obozie dominionistów". Także ruch Odnowy Kościoła przyjął niektóre z wcześniej odrzuconych herezji. Chociaż może się wydawać, że to właśnie ruch charyzmatyczny jest odpowiedzialny za nowe nauki, jak np. teza o "odnowie Kościoła" ­ ale okazuje się, że istniało to już dużo wcześniej, a następnie zostało przeniesione na żyzną glebę odnowy charyzmatycznej, jaka miała miejsce w latach 60.Później przyjrzymy się bliżej, na czym to dokładnie polegało i jaki skutek wywołało w Kościele na świecie. 

NAUKI RUCHU PÓŻNEGO DESZCZU 

Nauki Ruchu Późnego Deszczu obejmują bardzo szeroki zakres doktryn i rozmaici nauczyciele podkreślają różne aspekty ­ niektórzy są zwolennikami bardziej jawnych herezji niż inni. Trzeba też powiedzieć, że przywódcy tego ruchu często ukrywają swoje prawdziwe wierzenia, gdyż obawiają się stracić wsparcie swoich zwolenników; a inny powód to fakt, że uważają, iż nowymi objawieniami można się dzielić tylko z "wtajemniczoną elitą". Dlatego tak trudno dokładnie się dowiedzieć, w co wierzy każdy z nich z osobna. Paul Van Der Elst, w swoim e-mailu do Richarda Rossa (gorącego zwolennika Ruchu Późnego Deszczu i apologety tego ruchu) napisał: 

"Wg mnie ­ to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Bożego planu odnowy Kościoła. Jest to jedno z najmniej zrozumianych objawień, lecz ma głęboki wpływ na wiele obecnych służb w Kościele, będących w centrum Bożego działania w naszych czasach. Słowo Pana, które wyszło z tego ruchu, nadal ma wpływ na wielu chrześcijan na całym świecie. Wydaje się, że źródła, jakie wypłynęły z tego Bożego objawienia ­ tzn. Odnowa, Synostwo, Życie Królestwa i przesłanie o nieśmiertelności itd., pozostają na obrzeżach ortodoksyjnego Kościoła. Jednakże wielu z przywódców, którzy znaleźli się w tym przebudzeniu i osobiście przeżyli jego działanie, nie wyrazili publicznie swojej aprobaty ani nie podzielili się tym przeżyciem ­ właśnie z powodu tych kontrowersji i braku zrozumienia, co Bóg tak naprawdę robił podczas tych spotkań". [3] 

Po tym jak Ruch Późnego Deszczu został owiany skandalem w zborach zielonoświątkowych lat 50., kaznodzieje i przywódcy stali się bardzo ostrożni i nie chcieli się przyznawać do swoich prawdziwych przekonań na ten temat. Kontynuowali swoje życie jakby nigdy nic się nie stało, podczas gdy potajemnie zarówno sami wierzyli w te nowe objawienia, jak i przekazywali je innym. Wielu odegrało później znaczącą rolę w ruchu charyzmatycznym i niektórzy z nich nadal utrzymują tam swoją pozycje. Dzięki temu nauki te przetrwały przez pół wieku, aby obecnie wyjść z ukrycia ze wzmożoną siłą. 

Ogólne podsumowanie nauk Ruchu Późnego Deszczu wygląda następująco:

1. Kościół musi przeżyć odnowienie pięciu głównych służb, które będą w nim sprawować władzę.
2. Musi osiągnąć doskonałość (bezgrzeszność) i całkowitą, widzialną gołym okiem JEDNOŚĆ. 
3. Spośród oczyszczonego Kościoła objawi się światu duchowa elita, "Zjednoczony Chrystus", który posiada Ducha bez miary.
4. Owa armia duchowej elity oczyści ziemie z grzechu i buntu.
5. Osądzi tę część Kościoła, która nie poszła za ich naukami (jako tych, co "odpadli od wiary").
6. Spełni się obietnica o odkupieniu Ziemi i całego stworzenia, które na to oczekuje. 
7. W rezultacie pokonają również śmierć ­ dzięki osiągnięciu nieśmiertelności w fałszywym "pochwyceniu", jakie stanie się ich udziałem tu na ziemi. 
8. Kościół posiądzie ziemię i będzie nad nią panował z Tronu Chrystusa. 

Porównując te wierzenia z nauką zwaną "dominionizmem" czy "odnową" widać wyraźnie, że tak naprawdę są to te same herezje wywodzące się z Ruchu Późnego Deszczu. Przyjrzyjmy się teraz, w jaki sposób podobne nauki dostały się do ewangelicznie wierzących Kościołów i zborów. 

TEOLOGIA "NOWYCH RZECZY" 

W tej części naszych rozważań przydałaby się pewna wiedza na temat gnostycyzmu, który od wieków starał się wkraść do Kościoła i zmienić naukę biblijną dzięki nowym objawieniom, jakie dotąd były podobno ukryte. To dzięki nim Kościół może wejść "w głębszą prawdę" i "głębsze życie z Bogiem".Gnostycyzm polega na wiecznej fascynacji NOWYMI RZECZAMI ­ nowymi objawieniami, które dodają mocy i wyzwalają nas z upadłego świata materialnego. Jest to ważny aspekt doktryn, jakie obecnie omawiamy, gdyż stały się one integralną częścią nauk płynących z Toronto i Pensacoli. Kiedy ap. Paweł odwiedził Ateny, spotkał się tam z pewnymi filozofami greckimi: 

"Niektórzy zaś z filozofów epikurejskich i stoickich ścierali się z nim. Jedni mówili: Cóż to chce powiedzieć ten bajarz? Drudzy zaś: Zdaje się, ze jest zwiastunem obcych bogów. Zwiastował im, bowiem dobra nowinę o Jezusie i zmartwychwstaniu. Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, mówiąc: Czy możemy dowiedzieć się, co to za nowa nauka, która głosisz? Kładziesz, bowiem jakieś niezwykle rzeczy w nasze uszy; chcemy, przeto wiedzieć, o co właściwie chodzi. A wszyscy Ateńczycy i zamieszkali tam cudzoziemcy na nic innego nie mieli tyle czasu, co na opowiadanie lub słuchanie ostatnich nowin" (nowych rzeczy). [Dz.Ap. 17:18-21] 

Pragnieniem pogańskich (a później i chrześcijańskich) filozofów i mistyków było ciągle poszukiwanie "nowej rzeczy". Objawienie, jakie raz na zawsze zostało dane światu w postaci Jezusa Chrystusa nie wystarczało tego rodzaju ludziom, więc ciągle poszukiwali czegoś "więcej". A przecież Biblia mówi nam wyraźnie, że nie istnieje żadna nowa rzecz, która do tej pory byłaby przed nami ukryta: 

To, co było, znowu będzie, a co się stało, znowu się stanie: nie ma nic nowego pod słońcem. Czy jest coś, o czym można by powiedzieć: Oto jest coś nowego? Dawno to już było w czasach, które były przed nami" [Kazn. 1:9-10] 

Bóg objawił ludzkości Prawdę w postaci swego Syna, Jezusa Chrystusa. Jezus jest Prawdą, Bogiem objawionym w ciele. Poszukiwanie jakiegoś nowego klucza, aby odkryć kolejne sekrety i zdobyć wiedzę tajemną jest całkowicie bezużyteczne, gdyż Boże objawienie jest otwarte i dostępne dla wszystkich w równym stopniu. "Szukajcie,a znajdziecie". 

PRZEKRĘCANIE ZNACZENIA TEKSTÓW BIBLIJNYCH 

Oto cytat definiujący "Nową Rzecz", wygłoszony przez Clayt'a Sonmore'a (Thy Kingdom Come Ministries) w książce "Beyond Pentecost" (Poza Pięćdziesiątnicę): 

"Ta nowa rzecz, którą czyni Bóg, polega na POŁĄCZENIU SIĘ BOGA Z CZŁOWIEKIEM, jaka nie miała miejsca, od kiedy człowiek został odłączony od Boga w ogrodzie Eden - z wyjątkiem być może Mojżesza i Eliasza". [4] 

Od wielu lat (i dekad), wersety biblijne mówiące o "nowej rzeczy" były używane jako podstawa do głoszenia wiary w wielkie światowe przebudzenie czasów ostatecznych, wylanie późnego deszczu, które doprowadzi cały Kościół do pełni doskonałości, chwały i władzy. Jednak przy bliższym zapoznaniu się z tymi wersetami okazuje się, że "nowa rzecz", o jakiej tam mowa, w rzeczywistości dotyczy cudownego przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który objawił się w ludzkim ciele:"Jak długo będziesz się błąkać, córko odstępna? Gdyż Pan stwarza nową rzecz na ziemi: Kobieta zaleca się do mężczyzny" [Jer. 31:22]. Tym niespotykanym dotąd i zupełnie nowym wydarzeniem na ziemi, które tylko Bóg mógł sprawić, były narodziny Syna Bożego poczętego z dziewicy. Kobieta z krwi i kości została zacieniona przez Bożego Ducha i w jej łonie poczęło się nowe życie. Komu przyszłoby coś takiego do głowy? Był to tak nowy i nieznany człowiekowi Boży plan, ze starotestamentowy naród Boży nie potrafił tego zrozumieć! 

"Oto wydarzenia dawniejsze już się dokonały, a to, co ma nastać, zwiastuje; zanim zacznie kiełkować, opowiem je wam" [Iz. 42:9]. "Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie! Oto Ja czynie rzecz nowa: już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie? Tak, przygotowuje na pustyni drogę, rzeki na pustkowiu" [Iz. 43:18-19]. 

To jest bardzo często cytowany werset przez zwolenników "Nowej Rzeczy". Dla nich ma to znaczenie alegoryczne i rozumieją to tak, że Bóg ześle na świat swojego Ducha, w rezultacie, czego nastąpi niespotykane dotąd światowe przebudzenie czasów ostatecznych, które objawi Kościół w chwale i zbawi cale narody. Ale jeżeli dokładniej przyjrzymy się kontekstowi tych wersetów, to zobaczymy, że nie ma tu mowy o Kościele ­ tu jest mowa o Żydach i Mesjaszu! W wersecie 19 czytamy o wyzwoleniu Żydów z Egiptu, a następnie powtórzonym przez późniejsze wyzwolenie ich z Babilonu. Pewien komentarz biblijny tak się wyraża o powyższym fragmencie Pisma: 

"Bóg przypomina im tu o tych wielkich rzeczach, których dla nich dokonał, gdy wyprowadził swój lud z Egiptu. (...) .Ten, który to uczynił, może - jeśli tak mu się spodoba - utorować drogę przez morze, kiedy Jego lud będzie wychodził z Babilonu. Najlepszy opis tego wydarzenia znajdujemy w Jer. 16:14-15; 23:7-8. Więcej już nie będzie się mówić 'jak Pan, który żyje, wyzwolił swój lud z Egiptu' - to jest już stara rzecz, która zostanie niemal zapomniana wobec tej nowej rzeczy, jaka Pan uczyni na dowód tego, ze żyje i prowadzi swój lud, gdyż wyzwolił ich z krainy północnej" [5] . 

Ten fragment Pisma proroczo opisuje również to, co później wydarzyło się w XX wieku ­ mam tu na myśli przywrócenie Izraelowi statusu państwa po wielu wiekach jego nieistnienia na mapie świata. A duchowe znaczenie tego Słowa jest takie, że ludzie mogą zostać wybawieni z grzechu i mocy szatana dzięki narodzeniu i śmierci Pana Jezusa Chrystusa ­ "nową rzeczą", o której tu prorok wspomina jest więc Nowe Przymierze dzięki Jego krwi. Nie ma tu zatem w ogóle mowy o wielkim przebudzeniu "późnego deszczu"! A jednak nauczanie o "Nowej Rzeczy" stało się podstawą wszelkich doktryn wywodzących się z obozu przebudzenia, mimo iż jest to zupełnie błędna egzegeza. 

DEFINICJA "NOWEJ RZECZY" WG RUCHU PÓŹNEGO DESZCZU 

Podaję kolejny cytat, tym razem z książki "Doing a New Thing" (Czynienie Nowej Rzeczy) Briana Hewitta. Pozycja ta zawiera siedem artykułów napisanych przez różnych przywódców charyzmatycznych, którzy analizują przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ruchu grup domowych w roli zborów (house-church movement):Pisząc o powstawaniu ruchu grup domowych i tzw. ruchu pasterskiego (The Shepherding movement - zwolennicy tego ruchu przejawiali nadmierną kontrolę nad osobami powierzonymi ich opiece duszpasterskiej ­ przyp. tłum.), Wyraził się następująco: 

"Przywódcy nowych zborów wszyscy mieli ten sam cel: odbudowę i odnowę dzisiejszego Kościoła wg wzorca nowotestamentowego. I wszyscy oni mieli to samo przekonanie, że Bóg pragnie ten plan wykonać w dniach ostatecznych, w jakich żyjemy. Ci wierzący ludzie, którzy wierzyli, iż Kościół dni ostatecznych tuż przed powrotem Chrystusa cechować będzie letniość i odstępstwo, MYLILI SIĘ - nadchodziła era apostołów, a nie odstępstwa". 

Oto przykład teologii "nowej rzeczy" w najgorszym wydaniu. Przez te fałszywie triumfalną interpretację Słowa Bożego ci, którzy słusznie przewidują wielkie odstępstwo i ucisk, zostają zdyskwalifikowani jako zwiedzeni i oszukani ­ natomiast w Kościele objawi się teraz nowa rasa apostołów i proroków, a ich zadaniem będzie przyniesienie nam nowych objawień, dzięki którym staniemy się czyści, doskonali i przygotowani do panowania na świecie. 

"NOWA RZECZ" W ZIELONOŚWIĄTKOWYM RUCHU UŚWIĘCENIOWYM 

"Nowa rzecz" zaczęła się pojawiać w obozie ruchu świętości u zielonoświątkowców już w XIX wieku. Jedną z kaznodziejek tego ruchu była Maria Woodworth-Etter, która nauczała, że Bóg ześle Późny Deszcz wg Joela 2, aby odbudować Kościół dzięki znakom i cudom ­ przed powrotem Jezusa. Ich oczekiwaniem było wielkie przebudzenie przed pochwyceniem Kościoła. Ale różnica pomiędzy tamtym nauczaniem, a dzisiejszą "nową rzeczą" polega na tym, że wówczas zielonoświątkowcy głosili jeszcze tradycyjną naukę biblijną dotyczącą eschatologii ­ wierzyli w pochwycenie Kościoła, objawienie się Antychrysta, wielki ucisk i powrót Jezusa Chrystusa PRZED zaprowadzeniem Tysiącletniego Królestwa. 

Nową rzeczą, jaka się u nich wówczas pojawiła była wiara w to, że Bóg ześle na świat drugą Pięćdziesiątnicę, czego rezultatem stanie się wielkie przebudzenie, jakiego jeszcze nie było. Ta myśl przewijała się poprzez wieki wiele razy; głównie pojawia się ona wyraźnie w okresach, gdy chrześcijanie tak bardzo pragną duchowej odnowy, że nawet byliby gotowi (w swojej naiwności i gorliwości) przyjąć ducha zwodniczego udającego Ducha Świętego, żeby tylko spełnił ich pragnienia. Niedawno czytałam relację, z której wynikało, że zarówno te nauki, jak i niebiblijne manifestacje duchowe miały miejsce już dużo wcześniej ­ w roku 1886. Było to zaskakujące. 

Ale szczególnie interesujący jest tu fakt, iż kolejność wydarzeń, jaka prowadziła do tego przebudzenia, była identyczna z tym, co obserwujemy dzisiaj: Najpierw pojawiło się ogromne pragnienie przebudzenia. Następnie przyszło rozczarowanie, że nie można manipulować Bogiem, by nawrócił cały świat ( wg ich zrozumienia Słowa). W rezultacie prowadzi to do czerpania z mocy ciemności (okultyzmu), która objawia się wtedy, gdy szukamy nowych metod, aby wzbudzić "przebudzenie" na silę. Poniższy fragment zilustruje to wyraźnie. Zaczerpnięty jest z broszury napisanej przez G. H. Langa nt. przebudzenia zielonoświątkowego na Azusa Street. Lang jest przyjaźnie nastawiony do ruchu zielonoświątkowego, ale wykazuje tutaj błędy i wypaczenia, które już wtedy zaczęły się tam pojawiać, nieraz takie, jak te, które widzimy i dzisiaj. W poniższym fragmencie Lang pisze o Zborze Bożym w Tennessee, który powstał w 1886 r. i składał się z ubogich rolników: 

"Pastor baptystów pogrążył się w wielkim smutku z powodu duchowej martwoty, jaka panowała wszędzie wokół. Poświęcił się studiowaniu Biblii i modlitwie. Dołączyło się do niego parę osób. W roku 1886 grupka ta zrozumiała, że nie ma co się spodziewać ogólnego przebudzenia w zborach, więc 9 osób utworzyło Chrześcijański Związek, który miał na celu szczytny aczkolwiek nierealny plan, by "odnowić całą religię chrześcijańską wg jej pierwowzoru i zjednoczyć wszystkie denominacje". [5] 

Lang, zauważywszy, że wyżej omawiana grupa nie znała dobrze Bożego Słowa oraz nie brała pod uwagę biblijnych proroctw dotyczących odstępstwa od wiary u końcu wieków (a więc zaprzeczających ich wierze w wielkie światowe przebudzenie) pisze, że grupa ta pomnażała się liczebnie i na ich spotkaniach zaczęły się pojawiać pewne nieznane im dotąd manifestacje: 

"(...) skakanie, krzyczenie, tańczenie, mówienie językami oraz taniec w stanie duchowego transu i ekstazy. Podczas tych spotkań zaczęli padać jeden za drugim pod mocą Boga"(...) [5] 

Następnie Lang przechodzi do opisu tego, co się działo pośród indiańskiej wersji Azusa Street ­ w Connor na Nilgir Hills. Relacjonuje tu dewastujące ludzi fałszywe proroctwa, które wprowadziły w błąd całą tę grupę, a też "okropny hałas" podczas nabożeństw ­ dźwięk odgłosów zwierzęcych i ptasich: ryczenie, odgłosy dzikich zwierząt, pełzanie po podłodze i tarzanie się po ziemi, i gdy panie trzeba było okrywać kocem czy płaszczem, aby nieskromnie nie pokazywały, co mają pod spódnicą, kiedy leżały na wznak na podłodze. 

Patrząc na to z perspektywy wydarzeń ostatniej dekady, część tego, co się odbywało w Toronto i przebudzeniach wywodzących się z tego ruchu, wygląda dokładnie tak samo, jak to, co opisano w powyższym fragmencie ­ w Toronto również słychać było ryczenie jakby lwa czy manifestacje rodzenia itp. zjawiska. Czy kiedykolwiek się zastanowiliście, jak to się ma do całego przebudzenia i tej teologii? Nie potrzeba daleko szukać ­ wystarczy znowu spojrzeć na "nową rzecz", którą właśnie badamy. Ta "nowa rzecz" w zadziwiający sposób tłumaczy najbardziej 'odlotowe' zachowania i manifestacje, które tak naprawdę nie powinny mieć w Kościele nawet miejsca. Przeczytajmy Izajasza 42,1-16, a szczególnie wersety 13-14: 

AZUSA STREET - 1906 

Pionierzy stojący na czele przebudzenia Azusa Street również wierzyli i głosili "nową rzecz". Byli oni przekonani, że musi nastąpić kolejna Pięćdziesiątnica, dzięki której przyobleczeni mocą z wysokości wierzący zewangelizują cały świat. A ponieważ wierzyli, iż nadszedł już czas wylania późnego deszczu (nowej rzeczy), prowadzili gorliwą działalność misyjną, aby przyprowadzić narody do Chrystusa i wypełnić proroctwa. W ich pracy misyjnej dar języków odgrywał główną rolę, gdyż wierzyli oni, że obce języki były konieczne, by móc głosić ewangelię w krajach pogańskich. 

Gdyby Bóg dał im nadnaturalny dar mówienia językami owych narodów, wówczas [5] ewangelia zostałaby rozprzestrzeniona wszędzie i byłaby przez wszystkich zrozumiana. Na tym opierała się ich wiara w dar języków i to właśnie w tym celu dar ten był gorąco poszukiwany. (I nie da się zaprzeczyć, że udało się im przywrócić Kościołowi Boży dar języków, ale to nie usprawiedliwia reszty nauk nt. "nowej rzeczy"). 

Jednakże obiecane i oczekiwane wielkie przebudzenie nie nastąpiło wg ich oczekiwań. Sprawa miała się tak, jak z obecnym przebudzeniem ­- to "globalne przebudzenie" nie nadchodzi. Kiedy ludzie desperacko pragną przebudzenia, mocy, znaków i cudów ­ są gotowi uczynić i uwierzyć niemal we wszystko? Nawet dziwne, nieznane dotąd w Kościele manifestacje, jakie przyniósł nam ruch z Toronto, gotowi są usprawiedliwić jako wypełnienie się proroctw i nauk nt. "nowej rzeczy": 

PRZEBUDZENIE RUCHU PÓŹNEGO DESZCZU W NORTH BATTLEFORD 

Przebudzenie Ruchu Późnego Deszczu (w owym czasie zwane Nowym Ładem Późnego Deszczu ­ the New Order of the Latter Rain) nie pojawiło się w Kanadzie znikąd, bez żadnego uprzedniego przygotowania i nauczania. Nie, stało się ono produktem wielu lat błędnego myślenia i fałszywych objawień różnych ludzi. W skrócie, trzy najważniejsze wydarzenia/osoby, które miały wpływ na powstanie tego ruchu przebudzeniowego w latach 40. to: 

" Franklin Hall - głosił praktykowanie postu i modlitwy w celu otrzymania wielkiej mocy i chwały, a później również nieśmiertelności; 

" William Branham - nakładanie rąk i przekazywanie słowa wiedzy to krótka charakterystyka jego służby i co wniosła do tego przebudzenia; 

" Nauka nt. "nowej rzeczy - ruch późnego deszczu wg Joela 2 i odnowa Kościoła poprzez służbę nowych apostołów i proroków. 

FRANKLIN HALL 

Po przebudzeniu na Azusa Street, dary Ducha znowu jakby przygasły i ludzie w Kościele stali się spragnieni nowych duchowych przeżyć. Świat doświadczył wówczas dwóch wielkich wojen bez żadnego cienia tego ogromnego przebudzenia; nie widać było narodów nawracających się do Chrystusa. Denominacja zielonoświątkowa zastygła w formie i rutynie, nic więc dziwnego, że ludziom zaczynało brakować czegoś ekscytującego. W tym właśnie okresie ­ a konkretnie w roku 1946 ­ Franklin Hall (ur. 1907) rozpoczął swoją serię nauczania nt. postu i modlitwy o przebudzenie. Hall brał udział w przebudzeniu uzdrowieniowym lat 40., w którym czołową rolę odgrywali tacy ludzie jak Oral Roberts, T. L. Osborn, Gordon Lindsay i A. A. Allen. 

W tym samym czasie wśród ewangelikalnych chrześcijan również miało miejsce swego rodzaju przebudzenie, które sprawiło, że Bill Bright i Billy Graham oraz im podobni przywódcy rozpoczęli swoja służbę na szeroką skalę. William Branham także prowadził nabożeństwa przebudzeniowe, co w roku w 1947 zapoczątkowało kanadyjski ruch przebudzeniowy w Vancouver, który stał się kolebką Ruchu Późnego Deszczu w "oficjalnej" już formie. Franklin Hall żył w czasach, gdy wielu zgłodniałych duchowo ludzi pragnęło przeżyć odnowienie oraz chciało doświadczyć szczególnej mocy i namaszczenia. Jednakże nauka Halla, mimo iż pozornie promowała "prostą" drogę do osiągnięcia mocy poprzez długie posty, zawierała w sobie już pewne ziarna herezji, które następnie zakiełkowały i wydały swój (zły) owoc w życiu niejednego ewangelisty. 

Książka Halla zatytułowana, "Atomic Power With God Through Fasting and Prayer" miała wpływ na duchowe życie wielu ludzi u schyłku lat 40., włącznie z uzdrowicielami z tzw. Ruchu Wiary. Mam tę książkę w swojej biblioteczce i czytając ją nie mogę się nadziwić, że ówcześni chrześcijanie nie rozpoznali w niej herezji ­ czyżby niedostatecznie znali Słowo Boże? Książka ta jest pełna dziwnych i niebiblijnych stwierdzeń, a czyta się ją jak okultystyczną broszurę, a nie książkę chrześcijańską. Hall wierzył na przykład, że gdy się pości przez długi okres, można otrzymać mocne namaszczenie, które prowadzi chrześcijan do "bezgrzesznej doskonałości" oraz nieśmiertelności dzięki coraz to wyższym poziomom duchowej transformacji. Inne jego nauki to:- Ci doskonali chrześcijanie pokonają siłę grawitacji. 

- Będą mogli się przenosić (nadnaturalnie) gdziekolwiek tylko zechcą.
- Ich odzież nie będzie się zużywać, ich ciało nie będzie wydawać nieprzyjemnych zapachów, a wiec nie będą musieli się myć. 
- Nigdy już nie będą chorować. 
- Nieśmiertelna substancja pochodząca od Chrystusa okryje ich ciało ­ będzie to ZŁOTA substancja widoczna dla wszystkich gołym okiem ­ widok tak uwielbionych w ciele chrześcijan sprawi, że inni ludzie będą pod wrażeniem tej chwały na nich objawionej oraz sami odczują ogień Ducha Świętego.
- Wszyscy mają się modlić z otwartymi oczami. 
- Zbawienie będzie odczuwalne FIZYCZNIE - w ciele - jako ogień Boży, chwała - musi pozostawać na ciele przez 30 dni, aby usunąć wszelką chorobę, zmęczenie i cielesne słabości. 
- Nauka o ucieleśnieniu się Chłopczyka [Obj. 12:5], którym wspólnie staje się ta elita, występowała również w pierwszym wydaniu tej książki. 

Wszyscy ewangeliści tego okresu zajmujący się uzdrawianiem chorych, w tym William Branham i Kathryn Kuhlman, byli pod wpływem nauki Franklina Halla i próbowali wcielić w życie "atomową moc Bożą poprzez modlitwę i post". Ernest Hawtin później rzekł, iż "to przebudzenie (Późnego Deszczu) nigdy nie stałoby się rzeczywistością, gdyby nie nauka brata Halla na temat długich postów". 

Pośród gorących zwolenników "nowej rzeczy" praktykujących naukę Halla nt. długotrwałych postów, była grupa misjonarzy w Sharon Orphanage, North Battleford, Saskatchewan w Kanadzie. Zapałali oni również pragnieniem wielkiego przebudzenia dzięki usłudze Williama Branhama, którą mieli okazję obserwować w Vancouver w 1947 r. Pastor Herrick Holt w North Battleford bardzo gorliwie i z wielką desperacją głosił oraz pragnął "nowej rzeczy" wg Izajasza 43. 

WILLIAM BRANHAM 

Branham był częścią przebudzenia ruchu uzdrowieniowego lat 40. i od początku wyróżniał się spośród reszty kaznodziejów. W swojej służbie polegał on min. na objawieniach otrzymywanych od swego anioła stróża, który miał za zadanie pomagać mu w uzdrawianiu ludzi. Nauczał również na temat Późnego Deszczu wg Joela 2 i wierzył, że proroctwo to opisuje właśnie przebudzenie, jakie miało miejsce za jego życia. Tak wiec on również oczekiwał tego wielkiego przebudzenia przed przyjściem Chrystusa. 

Branham, podobnie jak i inne grupy denominacji apostolskich, wierzył głęboko, że podział na denominacje w Kościele nie jest z Boga i nazwał je "Babilonem". Nauczał natomiast, że Kościół musi zostać odnowiony, a Jego jedność i czystość przywrócona, [6] zanim powróci Chrystus. W późniejszej fazie swojej służby Branham zaczął głosić jawne herezje, min. był przeciwny nauce o Trójcy Świętej, nazywając tę biblijna doktrynę doktryną "z Babilonu", również powodującą grzeszny podział Kościoła na denominacje. Jeśli chodzi o jego wpływy i powiązania, to było ich wiele. 

ERN BAXTER - w późniejszym czasie jeden z przywódców ruchu Shepherding (dyktatury pastorów i liderów w życiu swoich uczniów) - był osobistym sekretarzem Branhama w latach 1947-1953. Nauka i usługa Branhama stała się też iskierką, która zapaliła "ogień przebudzenia" ruchu późnego deszczu w Kanadzie; a potem, gdy to przebudzenie już trwało, zarówno Branham jak i Baxter uczestniczyli w spotkaniach przebudzeniowych w North Battleford. Paul Cain - który dużo później, bo w 1989 r. ­ występował w roli przywódcy Kansas City Prophets i stał się jednym z głównych proroków obecnej odnowy ­ również swego czasu podróżował z Williamem Branhamem i nazwał go nawet "największym prorokiem, jaki kiedykolwiek istniał". 

SPOTKANIA W NORTH BATTLEFORD 

W wyniku nauk Franlikna Halla i krucjat uzdrowieniowych Williama Branhama, w North Battleford spotkało się trzech mężczyzn, którzy odegrali ważną rolę w dalszym rozwoju tego ruchu. Byli to: George Hawtin, Percy Hunt i Herrick Holt. George Hawtin założył Instytut Biblijny 'Betel' w Saskatchewan (Bethel Bible Institute of Saskachewan) w roku 1935, ale poproszono go, by zrezygnował ze swojej funkcji w roku 1947. Percy Hunt również opuścił Betel w tym samym czasie ze względu na swego przyjaciela. W 1947 r. George i jego brat Ernie oraz Percy Hunt dołączyli do Herricka Holta, który posiadał kawałek ziemi i założył tam szkolę wraz z sierocińcem, noszącą nazwę Szaron (Sharon School and Orphanage in North Battleford, Saskatchewan). 

Tutaj warto zwrócić uwagę na pewien interesujący szczegół. Pierwsze nabożeństwa przebudzeniowe Ruchu Późnego Deszczu odbywały się w małym niepozornym budynku na lotnisku w North Battleford w Kanadzie. Kolejne takie przebudzenie, jakie się "odrodziło" (wg oficjalnej wersji) w Toronto w roku 1994, również rozpoczęło się w małym niepozornym budynku przy lotnisku. Może to czysty przypadek, a może ma to jakieś znaczenie (to samo źródło). Herrick Holt już od jakiegoś czasu modlił się o "nową rzecz" i oczekiwał przebudzenia. Rok wcześniej czytał książkę Franklina Halla i zaczął pościć, wg tej instrukcji, w celu uzyskania "atomowej mocy". Dołączyli do niego bracia Hawtins i Percy Hunt oraz studenci ze szkoły biblijnej, którzy modlili się i pościli (niektórzy ponad miesiąc), aby przyszło przebudzenie. 

Aż nareszcie nastąpiło upragnione "wylanie Ducha" w lutym 1948 r. Ogłaszano proroctwa mówiące, iż ma nastąpić wielkie i nie do zatrzymania przebudzenie, które doprowadzi do Bożego żniwa czasów ostatecznych. Jedną z praktyk, na którą szczególnie kładziono tam nacisk, było przekazywanie Ducha Świętego i darów poprzez nałożenie rak. 

Wcześniej zielonoświątkowcy nauczali (podobnie jak grupy z Ruchu Świętości), że aby otrzymać chrzest w Duchu Świętym, należy spędzić czas na zbadaniu samego siebie, wyznaniu grzechów i przygotowaniu duchowym. Teraz natomiast ­ właśnie w Battleford (podobnie jak obecnie w Toronto) ­ moc była przekazywana przez jedną osobę drugiej, bez zastanowienia. Ludzie z całego kraju i okolic przyjeżdżali do Kanady, aby otrzymać tę moc, która była przekazywana za pomocą nałożenia rąk. Podobnie jak wcześniej w centrum uwagi stał dar uzdrawiania, tak teraz odgrywał tu główną rolę dar proroctwa i to właśnie te nowe proroctwa i objawienia nadawały ton całemu przebudzeniu. 

Przykładowo, wygłoszono tam obietnicę, iż "Jeśli mój lud będzie czcił Moje imię, Moja obecność i Mój dom, Ja odbuduję to, co zostało utracone przez Kościół". Grupa ta uwierzyła (podobnie jak poprzednie podobne grupy przed nimi), że odnowa Kościoła będzie miała miejsce dzięki posłudze apostołów i proroków dni ostatecznych, poprzez nakładanie rak, aby udzielać Ducha i ogłaszać objawienia dane w proroctwach. J. Preston Eby później tak podsumował nauki ruchu późnego deszczu: 

"(...) wylanie Ducha Świętego,(...) które sprawi, iż nastąpi PEŁNIA; objawieni zostaną Synowie Boży, którzy przyjdą w pełni mocy Chrystusowej, aby pokonać i zdetronizować szatana, wyrzucając go z niebios i związując w głębiach ziemi, przynosząc nadzieję, wyzwolenie i życie wszystkim rodzinom na świecie". 

To wielkie działanie Ducha ma sprawić, że ludzie osiągną pełne odkupienie ­ wolni od przekleństwa, grzechu, choroby, śmierci i cielesności. Nowe objawienia, które stały się częścią nauki nowego ładu (w Kościele) zostały ustanowione przez PROROCTWA. A wybór apostołów i innych przywódców również zostaje dokonany przy pomocy proroctw. W ruchu przebudzeniowym gnostyków, właśnie proroctwa, wizje i słowa objawienia były przyjęte jako podstawa dla wszelkiej nauki wywodzącej się z tej części Kościoła. Doprowadziło to do tego, że proroctwa stały się ważniejsze niż Słowo Boże zapisane w Biblii. 

Częstym błędem było akceptowanie wygłaszania masowych proroctw na temat życia poszczególnych jednostek ustawiających się w kolejce po tzw. "proroctwo osobiste" na nabożeństwach i wielu ludzi oraz służb w kościele ucierpiało z powodu słuchania tych wyroczni i kierowania się nimi. Wszystkie podobne aspekty tego ruchu doprowadziły do tego, że "późny deszcz" popadł w niesławę i w rezultacie został wyłączony z Kościoła Zielonoświątkowego. 

NAUKI RUCHU PÓŹNEGO DESZCZU ODRZUCONE JAKO HEREZJA 

Nic dziwnego, że tradycyjne denominacje zielonoświątkowe rozpoznały herezje w naukach Ruchu Późnego Deszczu, czego konsekwencją stało się w 1949 r. wyłączenie nauczycieli tego ruchu spośród ich zborów i odsunięcie od kazalnic. A oto powody, jakie wówczas zostały podane:- Nauki te powodowały podział i zamieszanie w Kościele. 

- Kładzie się zbyt duży nacisk na naukę o nakładaniu rak w celu udzielania darów duchowych i mocy Ducha (innego ducha).
- Błędna nauka, że Kościół musi przeżyć odnowę pod kierownictwem współczesnych apostołów i proroków. 
- Nauka o Nowym Ładzie w Kościele, gdzie istnieje obowiązek wyznawania grzechów ludziom/liderom, uwalniania od demonów, ogłaszanie, że posiada się moce i prawa, które przysługują jedynie Chrystusowi. 
- Błędne nauczanie dotyczące przekazywania daru mówienia innymi językami jako niezbędnego do wykonywania pracy misyjnej. 
- Przesadne i niebiblijne praktykowanie przekazywania proroczych słów dotyczących osobistego życia (najczęściej zupełnie obcych) ludzi. 
- Inne heretyckie doktryny i przekręcanie znaczenia tego, co jest napisane w Piśmie Świętym. 

Jednakże pomimo tej porażki ruchu późnego deszczu, jaką było wykluczenie jego przedstawicieli z Kościoła Zielonoświątkowego, nauki te nadal cieszyły się popularnością wśród niektórych grup, i w latach 50. sporo z nich oderwało się od zdrowego Kościoła, aby założyć swoje własne zbory, czego przykładem jest "The Walk" w Kalifornii, gdzie przywódca został John Robert Stevens. Inni przywódcy dotknięci niezdrową nauką Późnego Deszczu 89 15; 23,7-8. To np. Bill Britton, James Beall, David Ebaugh, J. Preston Eby, Ralph Mahoney, Gerald Derstine, Carlton Spencer i John Poole (ongiś był on częścią grupy o nazwie Fort Lauderdale Shepherding ­ ich herezja polegała też na nadmiernej władzy pastora/przywódcy w życiu swoich uczniów). 

Grupy zwane "Synostwem" (Sonship), które wywodziły się z ruchu "późnego deszczu", stanowiły tylko część zwolenników tych nauk ­ oprócz nich istniało wiele jednostek w ruchu charyzmatycznym, które również odegrały ważną role w rozprowadzeniu tych herezji. W ten sposób fałszywe doktryny zostały zaakceptowane w kręgu ruchu Odnowy Kościoła w Wielkiej Brytanii, gdzie również rozprzestrzeniły się jak zaraza. W Anglii zbory należące do "odnowy" stanowią obecnie najliczniejsza grupę i najbardziej wpływową spośród wszystkich grup chrześcijańskich w tym kraju. 

GEORGE WARNOCK 

Kolejną osobą, która przyczyniła się do rozpropagowania tego ruchu i nauk "późnego deszczu" był George Warnock, który podobnie jak Franklin Hall, autor "Mocy atomowej" ­ napisał książkę "The Feast of Tabernacles" (Święto namiotów). Powstała ona w końcu lat 40. i wznowione wydanie miało miejsce w r. 1951, dzięki Billowi Brittonowi. Wg tej książki, trzy główne święta, jakie obchodził Izrael, są dla nas obrazem tego, jak Kościół ma się rozwijać (ewolucja) z biegiem wieków. 

- Święto Paschy (Przaśników) - symbol wyzwolenia z grzechu 
- Święto Żniw (Pięćdziesiątnica) ­- to był wczesny deszcz lub obdarzenie mocą tylko jednostek. 
- Święto Szałasów -­ kiedy to sam Bóg zamieszka w swoim ludzie (duchowo) i sprawi, ze będą panować na ziemi. 

Książka ta przedstawia wszystkie ważne doktryny "zbiorowego Chrystusa", uwielbionego Ciała, Jedności, Drugiej Pięćdziesiątnicy, Odnowy ­ wszystko jest tu zawarte. Po jej przeczytaniu można naprawdę otrzeźwieć i zobaczyć, ile z tych nauk zostało przyjętych przez ruch charyzmatyczny, ruch Odnowy Kościoła i obecnych przywódców nowego przebudzenia (tzw. Rzeki). Tuż przed tym, jak przebudzenie Późnego Deszczu zamanifestowało swoja obecność w Kanadzie, George Warnock zajmował pozycję osobistego sekretarza Erna Baxtera i był jego prawą ręką. Tak więc z tego wynika, że Ern Baxter również odegrał tutaj swoją rolę. W roku 1975 Ern Baxter wypowiedział następujące słowa: 

"Mówimy tu o człowieku, który osiąga pełnię swojej samorealizacji, dochodzi do swego ostatecznego przeznaczenia jako obraz Boga. Ten umiłowany przyszedł na świat jako Syn - Wzór, aby stać się Idealnym Człowiekiem, na którego obraz kształtuje się cala społeczność odkupionych. Kim był On w swoim ziemskim ciele pełnym mocy i życia, tym oni również się stają dzięki wspólnej (zbiorowej) mocy i życiu? Bożym celem nie jest odkupienie grupy ludzi, która po prostu sobie siedzi na przystanku autobusowym i czeka na autobus, co to ma ich wywieźć z tego upadłego świata. On przyszedł jako Król, aby dzięki Jego autorytetowi odkupiona społeczność mogła ustanowić Boże niepodważalne prawo na Jego własnej odkupionej ziemi. Mamy zbawienie osobiste - ale w narodzie mamy zbawienie zbiorowe. Lud Boży zacznie rządzić i weźmie w posiadanie to, co do tej pory należało do szatana. Tak jak laska Jego mocy wychodzi z Syjonu, On odmieni prawo, przegoni diabla z oblicza Bożej ziemi i Boży lud zaprowadzi tu Boży plan i Jego królestwo" [8] . 

Ern Baxter i John Poole przyłączyli się do grupy z Fort Lauderdale, która wprowadziła ruch późnego deszczu na teren Wielkiej Brytanii. Ich periodyk zwany "New Wine" (Nowe Wino) był najważniejszym czasopismem reprezentującym ruch charyzmatyczny w tym kraju w latach 70. Charles Simpson również należał do tej grupy. 

- W roku 1972 zaprzeczył nauce o pochwyceniu Kościoła. 
- Potwierdził nakaz opanowania ziemi. 
- Cytował Psalm 110 jako dowód na to, że Chrystus nie może powrócić, dopóki Kościół nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod Jego stopami, ze śmiercią włącznie. 
- Powiedział: "W roku 1972 otrzymałem objawienie panowania Chrystusa i Królestwa Bożego jako obecną rzeczywistość. Widziałem, jak Chrystus rządził już teraz i uczył nas, że my też mamy panować.ˇPrzyjąłem tę prawdę całym sercem". 

PODSTAWOWE NAUKI "RUCHU PÓŹNEGO DESZCZU" [LATTER RAIN MOVEMENT] I "RUCHU OBJAWIONYCH SYNÓW BOŻYCH" [MANIFESTED SONS OF GOD MOVEMENT] ORAZ ICH WPŁYW NA WSPÓŁCZESNY RUCH ODNOWY 

1. Mandat panowania -­ Kościół jako władca 
2. Dziedzictwo na ziemi -­ niebo nie jest celem Kościoła
3. Pochwycenie nikczemnych -­ a nie Kościoła Chrystusowego 
4. Kościół jest nowym Izraelem -­ teologia zastępstwa 
5. Przywrócenie urzędu apostołów i proroków -­ jako panujących mistrzów i nauczycieli 
6. Jedność Ciała -­ główny warunek w procesie wcielania się Chrystusa w Jego Ciało 
7. Ludzie religijni są Babilonem -­ Nowy Porządek w ramach Późnego Deszczu musi usunąć świętych Starego Porządku 
8. Jezus jest Synem-Wzorcem -­ nie Bogiem, lecz Człowiekiem Namaszczonym 
9. Dwaj świadkowie -­ służba cudów Mojżesza i Eliasza w Dniach Ostatecznych
10. Pochwycenie -­ transformacja człowieka w Ducha 
11. Walka duchowa -­ zastąpienie władców rządzących w powietrzu Kościołem pełnym chwały i mocy 
12. Wszyscy wrogowie zniszczeni -­ nawet śmierć musi zostać zniszczona 

1. MANDAT PANOWANIA 
Fundamentem ruchu jest nauka głosząca, że Adam stracił panowanie nad Ziemią w Ogrodzie Eden, dlatego wielkim powołaniem i zadaniem Kościoła jest odzyskać utracone terytoria i odnieść zwycięstwo nad grzechem, chorobą, demonami, całym stworzonym porządkiem i wreszcie nad śmiercią. 

"Bóg zamierzał panować nad całym stworzeniem poprzez człowieka ­ taki był plan" A". Jaki był Boży plan "B" na wypadek, gdyby człowiek się zbuntował? Bóg NIE MIAŁ planu "B". Podstawowa i jedyna Jego intencja jest zapisana w Psalmie 8 ­ dałeś mu panowanie nad dziełami rąk swoich, wszystko złożyłeś pod stopy jego". [9] 

(Autor tej wypowiedzi, prawdopodobnie Bryn Jones, mówi dalej o tym, jak Bóg przyzywa do siebie lud przymierza, żeby odnowić swoje rządy za pośrednictwem człowieka).Osobiste zbawienie jest postrzegane jedynie jako pierwszy krok w kierunku odkupienia ziemi i odzyskania władania człowieka ­ samo zbawienie nie wystarczy. 

1. Bracia i siostry, oddajemy siebie samych zadaniu udoskonalenia tego Syjonu. Osobiste zbawienie, owszem! Liderzy tacy jak Ern Baxter i Arthur Wallis właśnie to głoszą. (1975) Widzicie, Kościół ma odziedziczyć te obietnice. Jest zwiastunem ostatecznego królestwa. Prorokujemy nadejście nowego porządku -­ Syjon jest przedsmakiem nowej ziemi." [10] 2. My, chrześcijanie, zostaliśmy wychowani na osobistym zbawieniu, osobistym chrzcie Duchem i indywidualnym chodzeniu z Panem. Ale to dopiero połowa historii (...) Królestwo w swej pełni zostanie dane tylko ludowi wydającemu jego owoce. Osobiste zbawienie można uznać za początek, lecz końcem jest ZBAWIENIE ZBIOROWE. [11] 

Zdaniem przywódców obecne wylanie jest dziełem Odrodzenia lub Odnowy, przygotowującym tych wierzących, którzy je zaakceptują, na osiągnięcie ostatecznej fazy rozwoju, którą jest Narodzenie Chłopczyka [Birht of the Manchild]. 

2. DZIEDZICTWO NA ZIEMI 
Pójście do nieba nie jest celem nauczycieli Ruchu Późnego Deszczu! Oni szydzą z ludzi posiadających niebiańską nadzieję. Obszarem ich dominacji ma być ziemia to ziemia ma zostać odnowiona, oczyszczona i wypławiona, a oni sprowadzą tutaj niebo. Niebo znajduje się tu, na ziemi. Jest królestwem panującym w naszych sercach. Wiele osób dziękuje dziś Bogu za uwolnienie z duchowego Egiptu, lecz nie widzą Bożego planu w przeprowadzce do Kanaanu. Niestety, myślą o Kanaanie w kategoriach "pójścia do nieba po śmierci". 

W rozumieniu Mojżesza to, co leżało za Jordanem, było krajem, miastem i świątynią - kraj należało objąć w posiadanie, Syjon zaludnić, a świątynia miała cieszyć się obecnością Boga i służyć oddawaniu Mu czci. Z Syjonu miało zajaśnieć światło dla świata! Idea pójścia do nieba jest beznadziejna i niebiblijna. Szukanie Królestwa oznacza sprowadzenie nieba na ziemię. [13] 

3. ZAKWESTIONOWANIE POCHWYCENIA KOŚCIOŁA (NASTĄPI POCHWYCENIE NIKCZEMNYCH) 
Jest oczywiste, że skoro ziemia jest waszym celem i nie wybieracie się do nieba, nie istnieje potrzeba Pochwycenia. Kościół jest przeznaczony to zwycięskiego panowania nad całą ziemią, zatem nauka o Pochwyceniu jest ich zdaniem fałszywa ­ pomijając to, że jest defetystyczna i ponura. Restoracjoniści uważają, że to NIKCZEMNICY zostaną usunięci w wyniku sądu - Bóg oczyści ziemię usuwając wszystkich oponentów wobec wielkiego planu odkupienia. Pozostaną jedynie ci, którzy poddadzą się władzy Bożej. 

"Idea Pochwycenia jest śmieszna (...). Wniosek jest taki, że teoria o pochwyceniu może i jest ewangelikalna, ale mimo to pozostaje niebiblijna. Ten pomysł jest groteskowy - pochwycenie może być doktryną wygodną dla tchórzy, lecz tak naprawdę nie jest niczym innym jak pobożnym życzeniem i musi zostać przesunięte do obszaru mitu lub fantazji". [14] 

Pochwycenie, o którym naucza Pismo, zostało zalegoryzowane albo do zachwycającej radości wyniku spotkania z Panem, albo do duchowej transformacji podczas pobytu na ziemi. W tym przypadku, Pochwycenie oznaczałoby przejście świętych w duchowy trzeci wymiar. Billi Britton wyjaśnia to przy użyciu typów, jak zachwycenie Jana w Objawieniu czy pochwycenie Pawła do trzeciego nieba; twierdzi, że ich ciała pozostały na ziemi, a oni sami przeżyli doświadczenie duchowe. Dlatego niebo nie jest miejscem, dokąd można się udać, lecz transformacją w rzeczywistość duchową przy jednoczesnym przebywaniu na ziemi. Richard Riss ­ autor książki na temat ruchu późnego deszczu i zażarty zwolennik Toronto [Blessing] ­ odpowiadając na pytania z ramienia rady programowej biuletynu Vineyard New Wine, mówi: 

"Dla tych, którzy są przygotowani na Jego przyjście, będzie to czas prawdziwej radości. Zażyliśmy już przedsmaku tej niebiańskiej chwały, kiedy nawiedził nas swą obecnością podczas 'przebudzenia'. Jeśli kiedykolwiek doświadczyliście obecności Bożej lub napełnienia Jego Duchem, to wiedzcie, że były to jedynie cienie ekstazy przeznaczonej dla tych, którzy żarliwie oczekują Jego przyjścia. 

Jeśli chodzi o pochwycenie, to na przestrzeni historii Kościoła zarysowało się całe spektrum poglądów dotyczących wydarzeń czasów ostatecznych, lecz o ile wiem niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek, nauczało o cielesnym usunięciu świętych, zanim John Nelson Darby zaczął propagować tego typu idee w 1830.Pochwycenie w obłokach chwały na spotkanie z Panem w tej atmosferze duchowego autorytetu nie musi pociągać za sobą literalnego usunięcia z ziemi wraz z ciałem. 

Właściwie gdyby tak miało być, musielibyśmy zostać usunięci z ziemi na zawsze: "i tak zawsze będziemy z Panem" [1 Tes 4,17]. Lecz cała Biblia z naciskiem naucza, że będziemy mieli zmartwychwstałe ciała na ziemi, i że zarówno niebo jak i ziemia zostaną odnowione [Dz 3,21; Mt 19,28]. Jeśli ma nastąpić jakieś cielesne usunięcie świętych, może ono mieć jedynie charakter tymczasowy. Zdanie "i tak zawsze będziemy z Panem" wydaje się sugerować, przynajmniej mnie, że na zawsze pozostaniemy w stanie "pochwycenia", czyli odtąd na zawsze będziemy w niebie. Według mojego toku rozumowania, możemy być w niebie pozostając jednocześnie na ziemi." [15] 

Lecz niektórzy zostaną usunięci - to nikczemnicy, których dotknie sąd. 

"Będzie jak za dni Noego. Jak było za dni Noego? Nastąpił sąd i fale potopu porwały wszystkich nikczemników, aby sprawiedliwi mogli posiąść ziemię. Nikczemnicy zostali zabrani ­ lecz człowiek wymyślił teologię, według której jest odwrotnie; to sprawiedliwi mają zostać pochwyceni. Biblia, przyjacielu, nigdzie nie naucza czegoś takiego. Przyp. 3:26 ­ Pan bowiem będzie przy boku twoim, i będzie strzegł nogi twojej, aby cię nie pojmano [przekład ks. Wujka - przyp. tłum.] - jest jasne, że to nie sprawiedliwy zostanie wzięty. Cóż, zatem jeśli ktoś być wzięty musi, to kto nim będzie? Prz 11,6 mówi ­ niesprawiedliwi pojmani będą [znowu przekład ks. Wujka - przyp. tłum.]. Pomyślcie ­ niesprawiedliwi pojmani będą. Przeciwnie do tego, czego uczył nas człowiek, nieprawdaż?" [16] 

Idea, wedle której to nikczemni mieliby zostać pochwyceni na sąd, nabiera coraz większej popularności w kręgach popierających "Toronto Blessing". Jeszcze raz Richard Riss: 

"Pochwycenie jest często uważane za fizyczne usunięcie świętych. Owszem, Biblia mówi o usunięciu, lecz nie świętych spośród nikczemnych, a nikczemnych spośród świętych w czasie przyjścia Chrystusa (...)W Mt 24,39 czytamy, że "nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich". Kto został zmieciony ­ nikczemni czy sprawiedliwi? Jeżeli to nikczemni zostali porwani przez wody potopu, oni też wraz ze wszystkimi nieposłusznymi zostaną usunięci podczas przyjścia Chrystusa." 

4. KOŚCIÓŁ JEST IZRAELEM 
Idąc za tokiem rozumowania w powyższych punktach dochodzimy do oczywistego wniosku - skoro Kościół ma odziedziczyć ziemię i królować z Chrystusem, Izrael jako naród staje się niepotrzebny. Wyznawcy restoracjonizmu ogólnie uważają, że Kościół jest duchowym Izraelem, który odziedziczy obietnice. Oto jeszcze jedna próbka nauczania Ruchu Późnego Deszczu: 

"Święci Boży są prawdziwym Izraelem ­ dopóki nie zrozumiemy, że Biblia została napisana DLA NAS (chrześcijan pochodzących z pogan), będziemy stale okradać się na własne życzenie z chwały, jaka z postanowienia Boga oczekuje na nas według Słowa (...) Dlatego bez wahania cytujemy Stary i Nowy Testament odczytując wspaniałe prawdy mówiące o Kościele." [17] 

W celu wyłączenia Izraela z treści Bożego proroctwa, odpowiednie fragmenty Pisma są uduchowiane tak, aby można je było zastosować dla Kościoła. Na przykład, dolina suchych kości z Księgi Ezechiela jest używana do opisu obecnej odnowy i przebudzenia w Kościele! (A przecież to Izrael [nie Kościół] jest wyschły i potrzebuje przebudzenia).Podobnie, późny deszcz z 2 rozdziału Księgi Joela jest odnoszony do Kościoła zamiast do duchowego odrodzenia narodu żydowskiego. 

Właściwie należałoby stwierdzić, że wiele fragmentów Pism jawnie zaprzecza całej idei "późnego deszczu przebudzenia". Późny deszcz jest w Biblii odpowiednikiem przyjścia Mesjasza w mocy i chwale! "Chodźcie, zawróćmy do Pana! On nas rozszarpał, On nas też uleczy, zranił i opatrzy nasze rany! Po dwóch dniach wskrzesi nas do życia, trzeciego dnia podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem. Starajmy się więc poznać, usilnie poznać Pana; że go znajdziemy, pewne jest jak zorza poranna, i przyjdzie do nas jak deszcz, jak późny deszcz, który zrasza ziemię" [Oz. 6:1-3]. 

Mowa tutaj o dwóch przyjściach Pana ­ Jezusa przychodzącego w roli Cierpiącego Sługi siejącego ziarno i Króla Chwały zbierającego żniwo. Jak. 5:7-8 mówi o tym samym: To przyjście Pana przynosi odpoczynek, ulgę, błogosławieństwo i Żniwo. "Przeto bądźcie cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie oczekuje cennego owocu ziemi, aż spadnie wczesny i późniejszy deszcz. Bądźcie i wy cierpliwi, umocnijcie serca swoje, bo przyjście Pana jest bliskie." 

Ktoś postawił fałszywy znak objazdu 

Oto, dokąd zaprowadzi Was niepotrzebna alegoryzacja Pisma: Przeczytajcie poniższy fragment w całości, a potem pokażę Wam, co z nim zrobili liderzy restoracjonizmu i w którym miejscu skręcili z drogi głównej w opłotki. "Proście Pana o deszcz późnej pory deszczowej! Pan stwarza chmury burzowe i zsyła deszcz. On daje ludziom chleb, zieleń na polu. Lecz terafy mówią słowa mylne, a wróżbici mają kłamliwe widzenia. Sny, które tłumaczą, są złudne, puste ich słowa pociechy. Dlatego ludzie włóczą się jak trzoda, błąkają się, gdyż nie mają pasterza. Przeciwko pasterzom zwraca się mój gniew, kozły ukarzę, gdyż Pan Zastępów ujmie się za swoją trzodą, za domem Judy, i uczyni z nich wspaniałego rumaka bojowego. Z niego wywodzi się kamień węgielny, z niego palik namiotu, z niego łuk bojowy, z niego pospołu wszyscy mocarze. I będą wszyscy jak bohaterzy, którzy w bitwie depczą wroga jak błoto uliczne, walcząc tak, że wstydem okrywają jeźdźców, gdyż Pan jest z nimi." [Zach. 10:1-5] 

Błędna interpretacja tego fragmentu 

Terry Virgo w książce Restoration in the Church [Odrodzenie w Kościele] twierdzi, że powyższy fragment traktuje o Bożym nawiedzeniu Kościoła! Chodzi o zstąpienie CHWAŁY Chrystusa w nawiedzeniu Późnego Deszczu, a nie o Jego przyjście fizyczne. Rezultatem tego nawiedzenia jest ZJEDNOCZENIE zbłąkanego stada i jego przemiana w majestatyczne rumaki wojenne ­ wielkie nośniki chwały i energii, nieustraszone, budzące grozę, skuteczne narzędzia WOJNY. Owce stają się "mocarzami depczącymi wroga w bitwie"... i trzoda ulega ZBIOROWEJ TRANSFORMACJI (czyli stają się Zbiorowym Chrystusem). 

Ukazują się indywidualne posługi ­ autor uważa, że KAMIENIEM WĘGIELNYM jest apostoł, PALIKIEM NAMIOTU jest prorok, ŁUK BOJOWY to ewangelista, a MOCARZE to pasterze. Następnie Terry Virgo twierdzi (wciąż na podstawie tego samego fragmentu), że wymienione służby zostały dane Kościołowi w celu zbudowania zeń pełni wymiarów Chrystusowych ­ Jednego Dojrzałego Człowieka. Mówi o Zbiorowym Chrystusie. 

5. PRZYWRÓCENIE URZĘDÓW APOSTOŁÓW I PROROKÓW 
Pięciorakie kapłaństwo ma się wyłonić w czasach ostatecznych, aby przywrócić Kościół do doskonałości; apostołowie, prorocy i nauczyciele muszą przygotować drogę (jak Jan Chrzciciel) dla nowego objawienia Chrystusa. Przywrócenie darów i służb w Kościele jest zaplanowane po to, by doprowadzić go do "pełni". Owi autorytarni przywódcy będą sądzić i oczyszczać Kościół dotąd, aż pozostanie na ziemi jedno nie podzielone Ciało. W ten sposób kościoły z kręgów restoracjonizmu przyjęły doktrynę bardziej znaną pod nazwą "nauka Wysokich Mistrzów New Age", która ma nas poprowadzić ku duchowej transformacji. 

-New Age naucza, że to właśnie Wysocy Mistrzowie posiadają wyższą świadomość i wewnętrzne światło, i to oni nauczą nas, jak wyewoluować ponad obecne doświadczenie. 
- Gnostycy nauczali, że musimy posiąść nowe objawienie, a w szczególności potrzebujemy Duchowych Adeptów, aby otworzyli przed nami wewnętrzną mądrość, która nas uwolni z ziemskich więzów. 
- Ruch późnego deszczu [Latter Rain] oraz restoracjoniści nauczają tego samego ­ potrzebujemy apostołów i proroków, żeby nam pomogli otworzyć wewnętrzne oczy. 

"Bóg ustanowił oczywiste i pewne środki, dzięki którym zostanie osiągnięta niewysłowiona JEDNOŚĆ, zrównująca służby apostołów, proroków, nauczycieli, pasterzy i nauczycieli. Te zostały dane, jak napisano, dla doskonalenia świętych (...) Czy doprowadzą oni do jedności Ciała? Wątpić w to znaczyłoby wątpić w Boże Słowo. Odrzucenie służb danych od Boga jest równoznaczne z odrzuceniem Boga, który je dał (...) Odmówić posłuszeństwa wobec nich to tak, jakby powiedzieć Chrystusowi, że wolimy być doskonaleni w inny sposób." [18] 

"Chrystus wzbudzi apostołów i proroków, którzy przygotują i wyposażą Kościół do służby. To wymaga dojrzałości przewyższającej wszystko, co widzieliśmy w ostatnich latach, a rezultatem będzie większa jedność w wierze i "cała miara pełni Chrystusowej" widzialna w Kościele. Jedynie taki Kościół z całym Chrystusem uwolnionym w nim jest prawidłowo wyposażony, aby dać całemu światu szansę, by ten uwierzył". [19] 

Niezbędne będzie podporządkowanie się 

Aby ten system mógł działać prawidłowo, oczekuje się od nas posłuszeństwa wobec starszyzny i pokornej akceptacji nowych objawień. "Jak można uzyskać zbawienie? Poddając się władzy Bożej sprawowanej przez starszych." - twierdzi jeden z liderów restoracjonizmu. [20] 

Żadnych dyskusji ­ TO ONI są tymi namaszczonymi! ONI są na wyższym poziomie duchowym! Colin Urquart jest jednym z obywateli brytyjskich uważającym się za Apostoła -­ i to nie w zwykłym sensie restoracjonistycznym, co oznaczałoby po prostu funkcję zakładania kościołów połączoną z władzą na określonym terenie kraju. Colin Urquart widzi dla Apostoła o wiele ważniejszą rolę: "Apostołowie podejmują decyzje wpływające na cały Kościół (na świecie)". 

Jeden z członków jego zespołu komentuje: Na przykład jego (Urquarta) gotowość przyjęcia nowego namaszczenia Ducha zaczyna wpływać na cały Kościół, co zresztą było jego zamiarem." To mniej więcej tak, jakby powiedzieć, że ponieważ apostoł otrzymuje tzw. Toronto blessing, fakt ten wpływa na cały Kościół w Wielkiej Brytanii, jeśli nie na całym świecie. To jednakże stawia przed Kościołem poważny problem. Jeśli pojawi się jakiś apostoł-heretyk i zacznie nalegać, żeby jego nauczanie zostało zaaprobowane (jak to czyni Colin Urquart), wtedy może ono zainfekować całe Ciało od góry do dołu. 

6. JEDNOŚĆ 
Doskonała jedność Ciała jest postrzegana jako coś absolutnie niezbędnego. Modlitwa Jezusa w Ew. Jana 17 o jedność ­ "aby byli JEDNO" ­ zdaniem wielu nie została jeszcze wysłuchana. Świat nie "zobaczy" Chrystusa dopóki Jego Ciało nie zostanie zjednoczone w skali światowej, objawiając Go w sposób zbiorowy. Proponuje się zatem nie tyle jedność pomiędzy Jezusem i wierzącymi czy ich wzajemną jedność w Duchu Świętym, co doskonały stan uniformizacji myślenia i wiary - niepodzielną organiczną całość. Czyżby modlitwa Jezusa rzeczywiście pozostawała bez odpowiedzi? Przecież MAMY jedność w Duchu Świętym. Jedność pomiędzy Jezusem i Ojcem posiada naturę duchową, opartą na miłości i poddaniu. W tym samym momencie Jezus modlił się również do Ojca o to, żeby nas zachował od złego i uświęcał na tym świecie ­ czyż to się nie spełnia? Jeśli Ojciec wysłuchał modlitw Jezusa, to wysłuchał ich w całości! 

7. LUDZIE RELIGIJNI SĄ BABILONEM 
Ci, którzy kwestionują duchowość doświadczeń zwanych Toronto blessing są nazywani "religijnymi". To również wywodzi się wprost z nauczania Ruchu Późnego Deszczu! Denominacje oraz wierzący przeciwni idei restoracjonizmu są "częścią starego porządku"; są Wszetecznym Babilonem i religijnymi legalistami, a wierzący "nowego porządku" muszą wyjść spomiędzy nich, jeśli chcą uczestniczyć w przebudzeniu Późnego Deszczu. Stary Porządek to również ci, którzy nadal trzymają się starego objawienia i nie posunęli się do przodu w kierunku wyższego oświecenia. Nie weszli poza zasłonę. 

Zwolennicy Starego Porządku są porównywani do hipokrytów z czasów Jezusa ­ to oni przeciwstawiają się nowemu poruszeniu Bożemu. Nie chcą się wyrzec swoich starych doktryn, takich jak nadejście Antychrysta w ciele, Pochwycenie Kościoła czy literalne Tysiącletnie Królestwo dla Izraela itd. Są postrzegani jako "antychryst" powstrzymujący nowe namaszczenie. Muszą zostać usunięci z Kościoła i z ziemi, aby mogła nadejść doskonałość. Stare pokolenie "wymrze na pustyni" i nie wejdzie do "pełni", czyli Ziemi Obiecanej. "Stare pokolenie, które nie uwierzyło Bogu, wymarło na pustyni ­ nie chcieli wejść do ziemi obiecanej i objąć ją w posiadanie (...) nie chcieli słuchać o Chrystusie objawiającym się w świętych i Chrystusie kształtowanym w was; Mówią, że objawienie się synów Bożych z pewnością nie nastąpi w tych dniach i w tych wiekach (...). [21] 

"Czyż nie widzicie, jak subtelnie działa przeciwnik i jak łatwo jest chrześcijanom dać się związać bałwochwalczym systemem religijnym (...) Oto nadchodzi dzień odpłaty, a sąd rozpocznie się od Domu Bożego ­ ten bałwochwalczy system kościelny jest przeklęty!" [22] 

"To my zadecydujemy o tym, czy następne poruszenie Boże będzie dniem zbawienia czy dniem sądu ­ gdyż na tych, którzy je odrzucą (...) czeka surowsza kara ­ owa następna fala (Ducha) nie zatrzyma się, a opozycja wkrótce zostanie zapomniana (...) przeszłość już nie istnieje, a ci, którzy wciąż próbują nią żyć, odpadają od Bożego dzieła wykonywanego dzisiaj." [23] 

8.JEZUS JEST SYNEM-WZORCEM 
Wielu współczesnych usługujących i całe ich organizacje [ministries] degradują Jezusa w swoim nauczaniu do roli drogowskazu, wzorca czy prototypu dla doskonałych wierzących. Naucza się, że Kościół musi wzrastać do osiągnięcia pełnej dojrzałości, aż odzyska Królestwo, władzę posiadaną niegdyś. Kościół musi postępować zgodnie z wzorcem dla swego życia i służby, a wierzący powinni się uczyć używania namaszczenia, gdyż wedle omawianych nauk Jezus (jak my) był po prostu człowiekiem chodzącym w namaszczeniu! Dlatego zamiast zaznać zbawienia danego przez Jezusa, a potem zanurzyć się w Jego posłuszeństwie i prawości ("Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w nim chodźcie" Kol. 2:6 - przyp. tłum.) mamy się uczyć wrastania w zbiorowe zbawienie poprzez naśladowanie przykładu, jaki nam Jezus zostawił. 

To nauczanie jest bardzo rozpowszechnione w Ruchu Wiary [Word of Faith Movement]. Kenneth Copeland często mówi o Jezusie jako SYNU-WZORCU. Jeśli naśladujemy Jego życie, to otrzymujemy to samo namaszczenie do czynienia cudów, używamy tej samej stwórczej mocy słów, itd. Z powodu swego bezgrzesznego życia Jezus chodził w doskonałej mocy Królestwa. Bóg czynił wszystko, o co poprosił, NIE dlatego, że był synem Bożym, lecz dlatego, że utrzymywał się w pozycji sprawiedliwego człowieka. Ale to był Jezus, powiecie zapewne. Lecz Biblia mówi, że poprzez naszą wiarę w niego otrzymaliśmy tę samą pozycję sprawiedliwości przed Bogiem, co Jezus." [24] 

9. GRUPA ELIASZA 
W myśleniu Późnego Deszczu [Latter Rain] mamy nie jedno, lecz dwa Ciała ­ Oblubienicę Chrystusa i Ciało Chrystusa. Ciało musi wzrastać ku doskonałości w łonie globalnego Kościoła (Oblubienicy), następnie urodzić się i dopiero wtedy objawić się światu jako grupa władców. Często używa się tutaj typologii Dziewicy i Dzieciątka Jezus. Jak Maria wydała na świat Jezusa, tak Niewiasta [Oblubienica Chrystusa] ma zrodzić Zbiorowego Chrystusa w mękach rodzenia. (Tutaj znajdujemy powód wszystkich "porodów" odbywających się podczas nabożeństw w Toronto). Zanim jednak objawi się Grupa Chłopczyka ["A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała. (...) I porodziła syna, CHŁOPCZYKA, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną (...)" [Obj. 12:2.5 - przyp. tłum.], specjalna liczba doskonałych świętych otrzyma Chrystusowe namaszczenie ­ tak jak Chrystus został namaszczony przez Ducha podczas chrztu PRZED rozpoczęciem służby. Będą oni jak Jan Chrzciciel ogłaszać nadejście Chrystusa, i jak Eliasz przygotowywać drogę poprzez służbę proroczą. 

Służba Eliasza ma spowodować bóle porodowe Niewiasty, aby urodziła Syna. Ta grupa jest nazywana rozmaicie: 

- Dwaj Świadkowie z Apokalipsy 
- Grupa Eliasza 
- Grupa Józefa 
- Armia Gedeona 

"Z łona Kościoła zaczyna się rodzić pokolenie prorocze". [25] Skoro uważa się, że ta grupa to Namaszczeni Pańscy (posiadający Ducha bez miary), ich zadaniem będzie osądzenie i oczyszczenie Kościoła; sprzeciw wobec nich będzie się kończył śmiercią jak w przypadku Ananiasza i Safiry. Gdy przywódcy mówią, żeby nie podnosić ręki na namaszczonych, mają na myśli fakt, iż ludzie posiadający Chrystusowe namaszczenie do wykonania swego dzieła stoją w Jego miejscu, a więc przeciwstawiać się im to tak, jak przeciwstawiać się Chrystusowi. 

Paul Cain i Rick Joyner dyskutowali ostatnio na ten temat na łamach czasopisma Joynera The Morning Star Journal. Nazwali tam członków Grupy Eliasza "Duchowymi Ojcami". Swoją drogą, idea posiadania Duchowego Przywódcy znów staje się modna i jako zdecydowanie katolicka jest jednocześnie bardzo pomocna w prowadzeniu Kościoła ku jedności z Rzymem. 

Ponadto przywraca pojęcie pośrednictwa między Bogiem a człowiekiem. Najlepsze dopiero przed nami. Tego, co zobaczymy, nie można przypisać żadnemu człowiekowi ­ żadne pieniądze ani promocje nie byłyby w stanie tego dokonać. Pan zamierza namaścić ludzi w dniach ostatecznych duchem Eliasza. Ujrzymy ponowne objawienie się tej samej mocy, w jakiej chodził Eliasz. 

Gdy nadejdzie pełna moc apostolska, będzie albo uzdrawiać albo zabijać, budować albo niszczyć. Moc, która wniosła tyle chwały do Kościoła pierwszego wieku sprowadziła również śmierć na Ananiasza i Safirę (...) To, z czym mogliśmy się ukryć w czasach namaszczenia na niższym poziomie, podczas nawiedzenia Pańskiego sprowadzi okrutną karę. 

Głupota Ananiasza i Safiry polegała na tym, że nie rozpoznali autorytetu, w jakim działał Piotr. On nie był już rybakiem ­ teraz stał się naczyniem Ducha Świętego i okłamując Piotra oszukali Ducha. 

W Księdze Malachiasza 3,23-24 czytamy: "Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą'. Apostolska moc i życie zostaną odnowione w Kościele, lecz najpierw potrzebne jest przywrócenie duchowych ojców ich dzieciom i duchowych dzieci ojcom ­ w Bożym continuum. Istnieje duchowe prawo mówiące, że zostajemy przemienieni w to, co widzimy (zob. 2 Kor 3,18). Gdy zaczniemy szanować naszych duchowych ojców, wtedy sami staniemy się duchowymi ojcami, a nasi synowie również będą chcieli takimi się stawać. 

Jest to postulat wprowadzenia kapłaństwa, które wprowadzi nas w nowy porządek. Eliasz był ostatnim przedstawicielem starego porządku, gdyż przekazywał swoje poselstwo przygotowania się do nowego porządku. Dlatego służba Eliasza jest środkiem, za pomocą którego Ciało wkracza w nowy porządek. 

Rick Joyner w prawdziwie gnostyckim stylu twierdzi, że nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć, czyli wyewoluować w Zbiorowego Chrystusa i stać się duchowym Domem Bożym, jeśli nie przyjmiemy nauczania [współczesnych] apostołów i nowych objawień proroków. Jego zdaniem potrzebujemy pośredników, którzy nas wprowadzą w tę nową fazę. Potrzebujemy duchowych ojców! Lecz Jezus powiedział: "nie nazywajcie nikogo ojcem ­ macie jednego Ojca w niebie". To Duch Święty wprowadza nas we wszelką prawdę, nie kapłani czy apostołowie. Służba Eliasza jest najwyraźniej służbą cudów. Doprowadzi ona do największego przebudzenia, jakie widział świat, które będzie trwało tak samo długo jak służba Jezusa na ziemi ­ trzy i pół roku! Grupa Eliasza posiada wprawdzie ludzkie ciała, lecz są to ludzie niezwyciężeni; nikt nie może ich zabić, zanim nie wypełnią swej misji. 

Jezus był Chrystusem, to znaczy Namaszczonym Bożym (...) TO SAMO namaszczenie z taką samą mocą i autorytetem (zostało dane) Dwom Świadkom Apokalipsy (inaczej: Służbie Mojżesza i Eliasza). Musi nastąpić sąd, który oczyści ziemię z zepsucia i zgnilizny grzechu ­ kto ma osądzić ziemię? Czyż nie wiecie, że święci świat sądzić będą ­ i posłuchajcie mnie, umiłowani, ten sąd musi się rozpocząć od domu Bożego, (...) gdyż Święte Miasto, Niewiasta, Dziewicza Oblubienica Chrystusowa musi być deptana przez czterdzieści dwa miesiące (...) aż porodzi Wybawcę ­ Ciało Chrystusa złożone z wielu członków." [26] 

Namaszczenie chrztu w Duchu Świętym jest chwalebnym doświadczeniem. Jest pierwociną tego, co zstępuje na Ciało. Ale tylko pierwociną ­ (dwunastu szpiegów) przyniosło z powrotem "próbkę" (z ziemi obiecanej), lecz była to jedynie próbka, pierwocina. Bóg nigdy nie planował, by przez resztę życia zadowalali się tymi próbkami (...) oni mieli pójść i posiąść tę ziemię. 

Jezus, nasz Arcykapłan, był namaszczony Duchem bez miary ­ to samo boskie namaszczenie w pełni Ducha zstąpi na całe Ciało, dopóki wszyscy wrogowie nie staną się podnóżkiem jego stóp. To namaszczenie nie zstępuje na dzieci w Chrystusie, jak to jest w przypadku chrztu Duchem Świętym. To namaszczenie zstępuje w momencie Przybrania za Synów (Adopcji)." [27] 

Powiecie, że już otrzymaliśmy to namaszczenie podczas chwalebnego napełnienia Duchem Świętym. Nie, przyjaciele, otrzymaliśmy tylko rękojmię dziedzictwa. Namaszczenie Dwóch Świadków przychodzi wtedy, gdy chwała Boga (Jezus) napełnia całą Świątynię Bożą (Ciało Chrystusa, Zwycięzcę) (...) On objawia się nagle! Nie wszystkim, lecz jedynie tym, którzy go szukają. Objawia się ku pełnemu zbawieniu (...) aby nas namaścić i napełnić chwałą oraz mocą, a także pełnią swego ducha. Poprzez akt jego objawienia ta grupa ludzi zostanie uczyniona jednym ciałem". [28] 

Nota bene: Myślę, że w czasach pojawienia się dwóch proroków ­ Paula Caina i Boba Jonesa to oni byli uważani za fizyczną reprezentację Dwóch Świadków, o których mowa. 

10. POCHWYCENIE = NARODZINY CHŁOPCZYKA 
Skoro Jezus jest Wzorcem, to zdaniem teologów Późnego Deszczu [Latter Rain] Chłopczyk, czyli Zbiorowy Chrystus, postępuje według wzorcowej służby Jezusa. Grupa zostaje ochrzczona ogniem, potem odbywa służbę znaków i cudów w atmosferze wzrastających prześladowań ze strony religijnego obozu "starego porządku", do momentu nadejścia doskonałego Nowego Porządku. Wreszcie zostają "pochwyceni", by ulec duchowej transformacji ­ wciąż pozostając na ziemi! Ten moment odpowiada wzorcowi śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, po którym otrzymał On zmartwychwstałe (uwielbione) ciało. 

Według tego nauczania przygotowani wierzący doświadczą czegoś podobnego, nie koniecznie przechodząc przez etap śmierci, lecz uczestnicząc w pewnej parodii biblijnego "pochwycenia". Zaraz potem staną się nieśmiertelni, niepokonani, wszechwiedzący i zdolni do dokonywania takich cudów, że na ich widok cały świat się nawróci. Ci, którzy nie uznają ich władzy, zostaną zniszczeni. Cały świat zobaczy, że owi "Zwycięzcy" zostali "posadzeni w okręgach niebieskich", chociaż fizycznie pozostają na ziemi. Okaże się, że są doskonałymi bytami duchowymi w ludzkich ciałach. Zajmą miejsce nadziemskich władz i zwierzchności i zaczną rządzić całą ziemią jako Chrystus -­ Doskonały Człowiek, dysponując CAŁĄ Jego mocą i autorytetem. 

Pięćdziesiątnica otworzyła piąty dzień historii (...) Wreszcie zbliżamy się do ostatniego dnia roboczego [a zarazem proroczego] w Bożym tygodniu stworzenia, kiedy to dojrzały człowiek jest w pełni ukształtowany. Stworzenie, które objawi się podczas dnia szóstego, będzie podobieństwem Człowieka, Jezusa Chrystusa. Ten nowy człowiek, którego przeznaczeniem jest zajęcie Nowego Jeruzalem ­ Bożego miasta zstępującego z niebios, jest ZBIOROWYM CZŁOWIEKIEM. Jest on całym Ciałem Chrystusa wznoszącym żelazną laskę Bożego sądu nad Babilonem, czyli obecnym systemem światowym. On wejdzie w siódmy dzień, czyli tysiąc lat odpocznienia i pokoju. Ten ostatni okres umocni jego władzę i królowanie wraz z Jezusem poprzedzające ostatni wielki sąd przed tronem Bożym." [29] 

Ważne jest, byśmy nie zatrzymywali się na aspekcie "żniwa" w przebudzeniu, lecz patrzyli dalej, na Boży cel. Chodzi o coś więcej niż zbawienie dusz przed piekłem, a nawet więcej niż doprowadzenie jednostek do doświadczenia odnowy; chodzi o dzieło pośród ludu Bożego, który jest zbiorowy ­ Ciało Chrystusa musi osiągnąć pełną dojrzałość i stać się Oblubienicą dla swego męża (...) Zanim obecny wiek dobiegnie końca, świat znów ujrzy człowieka (jak Jezus) przemierzającego ziemię, osiągającego pełnię człowieczeństwa. Nie indywidualnego Chrystusa, lecz zbiorowego Chrystusa, duchowe ciało zjednoczone z niewidzialną głową, które doszło do miary pełni Chrystusowej i objawia na całej ziemi moc i chwałę Bożą, tak jak to czynił Jezus na początku. Taki jest nadrzędny cel Boga w tym wieku." [30] 

11. WALKA DUCHOWA 
Ów Zbiorowy Chrystus posiada władzę nad wszystkimi demonami i będzie toczył wojnę w niebie burząc szatańskie warownie. Zwycięzcy zajmą ich miejsce jako duchowi władcy świata. Niewidzialne moce niebieskie muszą zostać zrzucone ze swoich tronów; zaiste, już teraz zaczynają one odczuwać drżenie, gdy synowie Boży zaczynają się wznosić na orlich skrzydłach, by wziąć autorytet w Duchu Świętym dany im przez Boga. To dzięki walce z duchowymi zastępami zła w niebiesiech zatrzęsą się one, a szatan i jego aniołowie utracą swe królestwo na rzecz Synów Bożych. Wszystko, co może ulec wstrząsowi, zostanie wstrząśnięte i upadnie przed synami Boga. A potem wstąpią na niebiosa, przede wszystkim w Duchu, aby przejąć władzę nad królestwem opuszczonym przez pokonane hordy szatana. Wtedy będą mogli szafować pokojem, życiem i błogosławieństwem dla Kościoła i świata, które pozostają w więzach i ucisku." [31] 

List do Hebrajczyków 2,5 objawia nam, że przyszły świat nie będzie już poddany aniołom, lecz odkupionym ludziom panującym wraz z Chrystusem. Obecnie jesteśmy w fazie przygotowań do objęcia władzy. Struktury (diabelskich warowni na wyżynach niebieskich) zostaną obsadzone całkowicie nowym personelem (...) Wierzę całym sercem, że ponowne odkrycie istnienia duchów terytorialnych jest częścią Bożego pragnienia i planu doprowadzenia Jego ludu do pełnego poznania Syna Bożego tak, byśmy dorastali do wymiarów pełni, geograficznie i terytorialnie, jak również wewnętrznie i w sensie mocy ­ to nas uzdolni do wypełnienia globalnej misji Kościoła." [32] 

12. WSZYSCY WROGOWIE ZNISZCZENI 

Kościół i świat pod władzą Chłopczyka. 

Ostatnia faza, następująca po objawieniu się światu Synów Bożych [Grupy Chłopczyka], polega na ustanowieniu ich władzy w okręgach niebieskich (w wyniku ich duchowej transformacji). 

Czy Jezus mógłby przyjść dzisiaj? Nie ­ pewne rzeczy muszą się wypełnić przed Jego przyjściem. [Psalm 110 mówi:] "Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje!" Jest to najczęściej cytowany werset starotestamentowy w Nowym Testamencie. Jezus nie opuści wcześniej swego miejsca po prawicy Ojca. On musi panować (poprzez Kościół) aż położy nieprzyjaciół pod nogi; a ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony, będzie śmierć." [33] [Komentarz do tego samego wersetu] "Kościół jest stopami Jezusa. Bóg obiecał Jezusowi: Będę ćwiczył twoje stopy i użyję ich do deptania i miażdżenia twoich wrogów". [34] 

Ta pełna chwały i mocy grupa uważa, że po osiągnięciu duchowej transformacji będzie wystarczająco potężna, by wyrzucić szatana i jego zastępy z okręgów niebieskich. Jednakże w Objawieniu czytamy, że po strąceniu diabła na ziemię nastąpi straszliwy ucisk. Ponieważ szatan i jego aniołowie zostają strąceni z nieba, ruszają do walki przeciwko Niewieście. 

Rozpoczyna się straszne prześladowanie Niewiasty, która zostaje przeniesiona na pustynię. Lecz w doktrynie Późnego Deszczu Niewiasta to globalny Kościół, denominacje i tradycyjni chrześcijanie (niektórzy prawdziwi, inni nie). Zatem zgodnie z tym poglądem to nie IZRAEL, lecz KOŚCIÓŁ jest prześladowany przez szatana w czasach ostatecznych. To właśnie doskonała, rządząca, pełna mocy i chwały Grupa Chłopczyka troszczy się o Niewiastę w jej trudnych chwilach. To uwielbiona Grupa Chłopczyka ostrzega Niewiastę i objawia jej prawdę. Jak stąd wynika, w myśleniu Późnego Deszczu Chłopczyk jest Głową Niewiasty. 

Zapewne zadajecie sobie pytanie, gdzie w tej całej doktrynie jest Pan Jezus? Wydaje się, jakby to wyłącznie Kościół objawiał, walczył, nauczał i sądził. Co do tego nie ma wątpliwości, gdyż to Kościół jest postrzegany jako Boże Ciało na ziemi. Kiedy trzy i pół roku prześladowań dobiega końca, Niewiasta jest już oczyszczona wystarczająco, by złączyć się z małżonkiem, czyli Chłopczykiem i odziedziczyć odnowioną ziemię. Czy Jezus Chrystus przychodzi wtedy fizycznie na ziemię? Nie, nawet teraz nie można się Go jeszcze spodziewać, ponieważ "on" (w swoim Ciele) "musi panować" dotąd, aż WSZYSCY jego wrogowie, ze śmiercią włącznie, zostaną rzuceni pod "jego stopy".­ czyli KOŚCIÓŁ! 

Gdy Rząd zostanie wyraźnie powierzony Kościołowi, wówczas staniemy się światłością i świadectwem całkowicie nowego porządku, który znajdzie swoje źródło i moc u Tronu Bożego. Rzeka żywota będzie zasilać drzewa, których owoc będzie służył do uzdrawiania narodów. [35] 

Niewiasta objawia się jako oczyszczona Oblubienica Chrystusa bez zmazy i skazy, po czym łączy się w związek małżeński ze Zbiorowym Chrystusem. Następuje duchowe wesele Chłopczyka i Niewiasty. Tym samym nauczyciele Późnego Deszczu [Latter Rain] postulują rolę Kościoła odpowiadającą Nowej Ewie znanej z nauk New Age, podczas gdy Zwycięzcy dokonujący jej oczyszczenia są Nowym Adamem również znanym z New Age. Wydarzenia po odniesieniu zwycięstwa nad szatanem i oczyszczeniu świata oraz globalnego Kościoła nastąpią w poniższej sekwencji:- Nikczemni zostają zabrani, a wszelki grzech i bunt usunięte z ziemi. 

- Stworzenie zostaje odnowione, a ziemia oczyszczona. 
- Zostaje założone Królestwo, lecz władza Boga jest egzekwowana przez Jego lud.
- Nastąpi długi okres panowania nad ziemią, prawdopodobnie 1000 lat. 

W tym czasie wszyscy przeciwnicy Boga muszą zostać zniszczeni, włącznie z ostatnim, którym będzie śmierć. Wprawdzie grupa Chłopczyka zademonstrowała już władzę nad śmiercią i otrzymała życie wieczne w zmartwychwstałych ciałach, lecz ta moc musi zostać rozszerzona na całą ziemię zanim królestwo zostanie przekazane Jezusowi Chrystusowi. Cała praca z tym związana ma zostać dokonana najwyraźniej przez Grupę Chłopczyka na ziemi przed fizycznym powrotem Jezusa. (Oczywiście, o ile On W OGÓLE powróci fizycznie! Niektórzy nauczają dzisiaj, że uwielbienie Chłopczyka jest właściwie "powrotem" Jezusa do Jego Ciała.) 

DOKĄD TO WSZYSTKO NAS PROWADZI? 
Koncepcje nowych objawień, wewnętrznego światła, duchowej ewolucji, a szczególnie ustanowienie potężnej elity rządzącej w królestwie na ziemi, otwierają drogę panowaniu Antychrysta. W powyższym nauczaniu jest niewiele elementów, których nie można by pomylić z naukami New Age. W istocie, uważam, pochodzą od tego samego ducha i zamiast uwolnienia przyniosą zwiedzenie wielu tysiącom ludzi, którzy je przyjmą. Czy Antychryst, który się ujawni, będzie postrzegany przez niektórych jako "chrystus", który ma uwielbić Ciało? Czy przyjdzie z potężnym "namaszczeniem" wydając się wypełniać zwodnicze proroctwa Ruchu Późnego Deszczu? 

Tricia Tillin 

PRZYPISY: 

1. Marc Dupont, z Toronto Vineyard w artykule "Mantle of Praise".[Płaszcz chwały]. 
2. David Mansell, w suplemencie "Times of Refreshing".[Czasy ochłody] do Covenant News.
3.
P. Van der Elst, internet, czwartek 23 luty 1995. 
4. Komentarze Matthew Henry'ego. 
5. "The Earlier Years of the Modern Tongues Movement".[Wczesne lata współczesnego ruchu języków] G.H. Lang. Tekst tej ulotki będzie dostępny na niniejszej stronie zaraz po jego przygotowaniu.
6. R. Riss "Latter Rain".[Późny deszcz] 1987, str. 55 
7. Ibid., str. 65 
8. MacPherson "Can The Elect Be Deceived".[Czy wybrani mogą zostać zwiedzeni] 1986, str. 52
9.
Restoration Magazine styczeń/luty 1986 ­ prawdopodobnie wypowiedź Bryn Jonesa 
10. Noel Stanton "Fire In Our Hearts".[Ogień w naszych sercach], str. 110 ­ przemówienie w Ashburnham 1975
11.
John Noble, "House Churches ­ Will They Survive?".[Kościoły domowe ­ czy przetrwają?] str. 121-122
12. Terry Virgo, "Restoration In The Church".[Odnowa w Kościele]
13. Chris Seaton w "Your Mind Matters".[Twój umysł się liczy] (Chris Seaton jest starszym kościoła Revelation Pioneer Fellowship i szefem programu środowiskowego restoracjonistów Whose Earth) 
14. Gerald Coates "What On Earth Is This Kingdom".[Co oznacza Królestwo na ziemi], str. 36 
15.
Streszczenie dwóch niezależnych przesłań: "The Divine Unveiling of the Church".[Bóg zdejmuje zasłonę z Kościoła] Roba Wheelera z Aukland (N. Zelandia) i "Old Testament Promises".[Obietnice Starego Testamentu] Billa Brittona. 
16. Bill Britton, "A Closer Look At the Rapture".[Przyjrzyjmy się bliżej teorii o Pochwyceniu], 1986 
17. George Warnock, "Feast of Tabernacles".[Święto namiotów], 1951
18.
George Warnock, "Feast of Tabernacles".[Święto namiotów] 
19. John Noble, "Apostles & Propehts".w kompilacji "Breaking The Mould".[Łamanie szablonów], wyd. Pioneer Trust 1993. 
20. Bryn Jones? Restoration Magazine 1986 
21. George Warnock, "Feast of Tabernacles".[Święto namiotów], str. 70-71 
22. Ibid., str. 86
23. Paul Cain podczas Konferencji Word and the Spirit w Londynie, październik 1992 
24. Magazyn Voice of Victory [Głos Zwycięstwa], wrzesień 1995, Terri Pearsons 
25. Bryn Jones w wywiadzie dla Jesus Army Newsletter, 1993 
26. Bill Britton, "The Pattern Son".[Syn-Wzorzec], str. 43 
27. Ibid., str. 23 
28. Ibid. 
29. John Noble, "House Churches ­ Will They Survive?", str. 118 
30. Arthur Wallis, "Rain From Heaven", 1979 
31. George Warnock, "Feast of Tabernacles".[Święto namiotów], str. 97 
32. Roger Foster, wstęp do książki "Territorial Spirits", str. x i xiii 
33. Stephen Matthew w Restoration Magazine, styczeń 1992 
34. Francis Frangipane, w czasopiśmie "Charisma", lipiec 1993 
35. John Noble, "House Churches ­ Will They Survive?", str. 96

Tytuł oryginału: "The New Thing" (2) by Tricia Tillin, 1997, Banner Ministries Š Copyright by Tricia Tillin. All rights reserved. Used by permission. 

Ze strony: www.ulicaprosta.net 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń