niedziela, 2 października 2011

Prawdziwy Pokarm

Jana 6:54  Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
55  Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.
56  Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.
57  Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie.
58  Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.
59  To mówił, gdy nauczał w synagodze w Kafarnaum.


Czym jest spożywanie ciała Jezusa Chrystusa? Spożywaniem ciała Chrystusa i piciem Jego krwi jest prawdziwa nieobłudna wiara. Nie chodzi tu o dosłowne Jedzenie Jego ciała i dosłowne picie Jego krwi. Żydzi którzy usłyszeli te słowa zgorszyli się bo ich nie rozumieli. Większość z nich miała na myśli dosłowne spożycie Ciała i Krwi Chrystusa. W zakonie mojżeszowym był zakaz spożywania krwi.
  Lecz nie będziecie jedli mięsa z jego życiem, to jest z krwią jego” (1 Mjż 9,4). Podobnie czytamy w 5 Mjż 15,23: „Tylko krwi jego nie będziesz spożywał, bo krew jest życiem.”
Jezus mówi tutaj o głębokiej społeczności między nim, a człowiekiem, który uwierzy w niego. Wiara w Jezusa Chrystusa, która daje nam życie musi być wiarą, która całkowicie opiera swoja ufność na Chrystusie. Nie chodzi tutaj o wiarę na zasadzie pewnej wiedzy, że Jezus przyszedł na świat jako syn Boży. To przecież wie bardzo wielu ludzi i ich życie nie ulega przemianie. Żyją przez wiele lat i wcale nie zostają dotknięci przez zbawiciela. Nie chodzi o pewne przekonanie intelektualne, które polega na tym że zgadzasz się z wszystkimi faktami dotyczącymi Zbawiciela i akceptujesz je. Tutaj chodzi o osobistą wiarę, która całkowicie oprze się na Chrystusie w sprawach dotyczących wieczności i codzienności. Chodzi o wiarę, która jednoczy nas z Chrystusem i jest głęboko przekonana, że nie ma na tym świecie innej drogi do Boga do żywota wiecznego.
Słyszałem kiedyś pewne porównanie: Można to zrozumieć na przykładzie książki, stojącej na półce u kogoś, kto jej jednak nie przeczytał. Mogą to być perły literatury, dramaty Szekspira na przykład. Mógł kupić tę książkę dla siebie, ale dopóki stoi nie przeczytana na półce, jest dla niego czymś obcym, zewnętrznym. Aż pewnego dnia zdejmuje ją z półki i czyta. Zafascynowany jej treścią, zagłębia się w lekturę, historia coraz bardziej go pochłania, a niektóre wielkie zwroty pozostają mu w pamięci tak, że kiedy chce może na nowo je przeżywać i nasycać nimi swój umysł i swoje serce. Poprzednio książka ta była poza nim, na półce, na zewnątrz, teraz jednak stała się jego wewnętrznym skarbem, z którego może czerpać.
Podobnie może być z Chrystusem w naszym życiu. Możemy codziennie ocierać się o te prawdy, przechodzić koło nich w kościele na spotkaniu biblijnym, a jednocześnie nigdy nie przyjąć i nie zacząć się nim karmić.
Pamiętam pewnego człowieka ze społeczności. Jego żona nawróciła się w latach 80 – tych na początku był temu przeciwny, ale później jego opór zmalał po jakimś czasie organizowane były spotkania u niego w domu. Uczestniczył w spotkaniach biblijnych, ale nigdy przynajmniej do tego czasu jak ja tam byłem nie zaufał Panu Jezusowi. On wciąż był dla niego kimś na zewnątrz.
To kim Jezus stał się dla nas jest prawdziwym pokarmem, który daje życie w odróżnieniu od innych pokarmów, którymi ludzie się napełniają. Pokarmy tego świata zawsze prowadzą nas do śmierci. Pokarmami tego świata mogą być najróżniejsze rzeczy, od tego zwykłego pokarmu, którym codziennie się posilamy do kariery ideologie czy innych religii. Świat próbuje zastąpić nam ten prawdziwy pokarm, którym jest Chrystus, ale w świeckim pokarmie nigdy nie będzie prawdziwego życia. Jezus umarł i zmartwychwstał cieleśnie w nim było prawdziwe życie on pokonał śmierć i może być obiektem naszej wiary dając nam pewność, że wiara w Niego nigdy nie zawodzi.
Jezus Chrystus daje nam życie, społeczność z Chrystusem daje nam życie. My nie mamy w sobie życia, to życie jest w nim i tylko spożywając Jego wierząc w Niego mamy życie.
Żydzi myśleli, że chlebem, który z nieba stąpił to manna którą Bóg ich karmił na pustyni. Ale manna nie była prawdziwym pokarmem. Manna była zapowiedzią prawdziwego pokarmu, który stąpi z nieba, a tym pokarmem jest Jezus.
 Jana 6:35  Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie.

Słowa Jezusa należy także rozumieć przez pryzmat baranka paschalnego, którego spożywali Żydzi. Jeden baranek raz do roku spożywany był przez izraelitów na jedną rodzinę. Mieć udział w uczcie paschalnej znaczyło przejść ze śmierci w Egipcie do wolności w ziemi obiecanej. Spożywać ciało i krew Jezusa to znaczy mieć udział w Jego zbawczej ofierze poprzez wiarę. Przejść ze śmierci wiecznej do żywota wiecznego.

Wyjścia 12:3  Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela, mówiąc: Dziesiątego dnia tego miesiąca weźmie sobie każdy baranka dla rodziny, baranka dla domu.
4  Jeżeli zaś rodzina jest za mała na jednego baranka, niech dobierze sąsiada mieszkającego najbliżej jego domu według liczby osób; według tego, ile każdy może zjeść, należy liczyć osoby na jednego baranka.
5  Ma to być baranek bez skazy, samiec jednoroczny. Może to być baranek lub koziołek.
6  Będziecie go przechowywać do czternastego dnia tego miesiąca; i zabije go całe zgromadzenie zboru izraelskiego o zmierzchu.
7  I wezmą z jego krwi, i pomażą oba odrzwia i nadproże w domach, gdzie go spożywają.
8  Mięso jego upieczone na ogniu spożyją podczas tej nocy; jeść je będą z przaśnikami i gorzkimi ziołami.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń