czwartek, 3 listopada 2011

Na cmentarzu

Pierwszego listopada spędziłem na cmentarzu rozdając literaturę chrześcijańską.
Do zaoferowania mieliśmy książki „Śmierć, a co dalej” i  „Musicie się na nowo narodzić” autorstwa Billy’ego Grahama. Wiele osób podchodziło do naszego stolika i prosiło o książkę, niekiedy brali dwie. Była to okazja do rozmowy i zwiastowania Jezusa Chrystusa. W taki sposób służymy już piąty rok z rzędu, na tym samym cmentarzu. Ostatnio śmiałem się, że jeśli kolejnym razem nas nie będzie, to odwiedzający cmentarz w Nowym Dworze Gdańskim będą się czuć nieswojo. Za książki nie pobieraliśmy żadnych opłat. Niektórzy chcieli dać nam symboliczne pieniądze, jednak odmawialiśmy. Często pojawiało się pytanie: „czemu za darmo?”. Odpowiadaliśmy, że Pan powiedział: „darmo wzięliście darmo dawajcie”.
Moim największym pragnieniem jest dowiedzieć się któregoś dnia, że jakiś człowiek właśnie w tamtej chwili na cmentarzu został dotknięty przez Boga. Mam nadzieję, że Bóg da mi oglądać owoce tej służby. Jestem przekonany, że zwiastowanie Ewangelii jest najwspanialszym zajęciem jakiego człowiek może się podjąć, a skutki tej pracy będziemy oglądali w wieczności.
Pewien pan, który podszedł do naszego stolika i oglądał książki przekonywał nas, że jest wierzącym człowiekiem.  Przyjaciel, który był ze mną zapytał go, czy ma pewność życia wiecznego? Odpowiedział, że on wierzy w Boga, ale „nie należy przesadzać z ta wiarą”. Dowodzi to tylko tego, że większość ludzi nie ma pojęcia na czym polega wiara w Boga. Myślą, że Bóg powinien być gdzieś obok naszego życia. Niekiedy w niedzielę w kościele, innym razem na jakiś uroczystościach religijnych. Jakże to jest żałosne, przecież Bóg to życie. Apostoł Paweł powiedział, że nawet chodząc daleko od Niego w Nim chodzimy i poruszamy się. Nie można w żaden sposób uciec od Boga, być gdzieś obok. Całe nasze życie trwa tylko dlatego, że Bóg nam na to pozwala. Bóg chce być centrum naszego życia, chce być traktowany w taki sposób, jak na to zasługuje, czyli z najwyższym szacunkiem, czcią, posłuszeństwem i oddaniem. Wiele osób, którym proponowaliśmy rozmowę lub literaturę odmawiało. Gdybyśmy tam stali z piwem za darmo, to nie moglibyśmy opędzić się od chętnych. Tak działa ten świat, lecz Pan Jezus powiedział:
Jana 6:27  Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa, o pokarm żywota wiecznego, który wam da Syn Człowieczy: na nim bowiem położył Bóg Ojciec pieczęć swoją.
Ludzie najczęściej zabiegają o pokarm, który ginie. Jest to pokarm na krótko, który jest dla naszego ciała jak pożywienie czy mieszkanie, rzeczy, którymi wypełniamy nasze życie.
O to właśnie zabiegają ludzie, ale doczesne potrzeby nigdy nie zaspokoją prawdziwego głodu, prawdziwych naszych potrzeb. Największą naszą potrzebą jest poznanie Boga.
Tak często poświęcamy wiele uwagi i energii na sprawy i rzeczy, które giną i za chwilę nie będą miały żadnego znaczenia. Pan Jezus powiedział, że pokarmem o który powinniśmy zabiegać jest pokarm żywota wiecznego. Zanim poznamy Boga, żyjemy w pewnym amoku, otępiali, ślepi, nie wiedzący na czym polega prawdziwy sens życia.
Tymczasem prawdziwy świat i prawdziwe życie jest na wyciągnięcie ręki.
Tym razem było to na cmentarzu w Nowym Dworze Gdańskim, a jednak nieliczni sięgali po tą prawdziwą wartość.
A ty drogi przyjacielu dokąd wyciągasz swoje ręce? Po jaki pokarm sięgasz? Ten, który trwa, czy ten, który przemija?
Któregoś dnia staniemy wszyscy na sądzie Bożym i wszelkie nasze cielesne starania, które wydawały się nam takie ważne nie będą miały żadnego znaczenia. Pozostanie tylko wiara w Chrystusa i jej owoce tylko, to liczy się przed Bogiem. Tak więc modlę się, by dobry Bóg dał nam właściwe zrozumienie i zapał do pracy dla Pana. 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń