sobota, 22 czerwca 2013

Czy jesteś człowiekiem nadziei? Dzieje Apostolskie 27,9 - 44

Drodzy mamy tu dzisiaj przed nami niezwykłą historię podróży Apostoła Pawła i jego towarzyszy do Rzymu. Wiemy, że Paweł w odparciu oskarżeń Żydów o podburzanie ludu i łamanie praw zakonu odwołał się do Cesarza gdy przebywał w więzieniu w Cezarei. Jest to ta miejscowość gdzie nawrócił się Korneliusz pierwszy poganin 10 rozdz. Dziejów Apostolskich. Z tego miejsca właśnie zaczyna się podróż Apostoła narodów statkiem do Malty, a później do Rzymu gdzie urzędował cesarz. Paweł w tą podróż nie wyrusza sam na statku znajdują się również inni chrześcijanie chociażby ewangelista Łukasz o czym świadczą odniesienia w tekście użyte w pierwszej osobie w wersach 15,16,18,27 z Pawłem również płynie Arystarch z Tesaloniki, który znosił z nim prześladowania w Efezie Dz. 19,29 również Paweł wymienia go jako współwięźnia w Kol 4,10 a wiemy, że ten list pisze z Rzymu gdzie przebywa po swojej podróży w więzieniu. Być może z Pawłem płyną jeszcze inni chrześcijanie, którzy nie są wspomniani, ale prawdopodobnie jedynie Paweł jest typowym więźniem, a inni wierzący wyruszyli z nim  w podróż solidaryzując się w jego cierpieniu i zmaganiach. Również na statku są inni więźniowie przewożeni do Rzymu być może na igrzyska do walk, ale Paweł jest więźniem wyjątkowym, uprzywilejowanym o czym świadczy swoboda z jaką porusza się na statku i stosunek do niego setnika kohorty cesarskiej Juliusza. Jak czytamy podróż się opóźniała z powodu przeciwnych wiatrów Dz 27,7 – 8. Przez to stracono wiele czasu i nastał już okres silniejszy sztormów bo zbliżała się zima, podróż miała miejsce koniec września początek października. Gdy dotarli do Pięknych przystani Paweł odradzał dalszą podróż właśnie ze względu na niebezpieczeństwo zmiennej sztormowej pogody, ale mimo ostrzeżeń setnik nie posłuchał go i za namową sternika i właściciela statku kontynuowali podróż (10 – 11). W trakcie rejsu bardzo szybko okazało się, że Paweł miał racje i pogoda znacznie się pogorszyła, a sytuacja stała się krytyczna do tego stopnia, że wszyscy zwątpili czy przeżyją.
Dla nas dzisiaj podróż Pawła do Rzymu jest wspaniałym przykładem odwagi oraz wiary w Jezusa i nadziei, którą Paweł przez swoją gorliwość niesie innym. Jak to możliwe, że jeden więzień na statku wykazuje więcej rozsądku, zimnej krwi i wiary w ocalenie niż dowódca statku, sternik, żołnierze, i setnik kohorty rzymskiej? Jak to możliwe, że człowiek którego na początku nie chciano słuchać, skazaniec, w najtrudniejszej chwili przejmuje dowództwo na tym okrętem i ratuje 276 dusz? Drodzy możliwe to jest dlatego, że Paweł swoją ufność miał w Bogu i nie znajdował oparcia w swoich umiejętnościach żeglarskich, doświadczeniu czy wiedzy. Nie czerpał również poczucia swojej siły z autorytetu  jakim go darzono, nie widział także swojego bezpieczeństwa w wspaniałym i pewnym okręcie i ilu ludzi miał ze sobą. Paweł poczucie siły czerpał ze społeczności z Bogiem, dlatego mógł mieć nadzieje wtedy kiedy wszyscy ją stracili.
Prawdziwa nadzieja i siła nie pochodzi z tego świata i nie pochodzi z oparcia na rzeczach tego świata, w chwili gdy potrzebujesz prawdziwego pocieszenia i wzmocnienia nie znajdziesz tego również u ludzi. Pokój i odwaga, która wykracza po za zrozumienie ludzkie w najtrudniejszych sytuacjach pochodzi od Boga.
Izajasza 40:28  Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość.
29  Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości.
30  Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,
31  Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.
Gdy czytamy relacje z tej podróży, to widzimy, że w pewnym momencie sytuacja była beznadziejna, zerwał się huraganowy wiatr, (w. 14) był to rodzaj tajfunu, który porywa statek i nie można nic zrobić. Żeglarze przez jakiś czas próbują walczyć, ale z godziny na godzinę sytuacja staje się coraz bardzie dramatyczna. Jedynie co mogli zrobić to wciągnąć łudź ratunkową na pokład, która dotychczas płynęła z tyły za statkiem przyczepiona na linie (16). A następnie obwiązano statek linami pod spodem i na górze, by okręt nie rozpadł się pod wpływem uderzających fal, wyrzucono towar i puszczono statek samopas. Czy wyobrażacie sobie tą sytuacje, szalejący tajfun nie macie nad nim żadnej mocy, wszystko co mogliście uczynić to zrobiliście. Łukasz relacjonuje nam, że każdego dnia burza szalała z nie mniejszą siłą nie było słońca i gwiazd tylko okrutny żywioł i tak przez dwa tygodnie. Ludzie są tak wyczerpani, wycieńczeni i przerażeni że nikt z nich nie myśli o jedzeniu i przez dwa tygodnie nie biorą nic do ust. Prawdopodobnie również i Łukasz oraz Arystarch zaczęli wątpić w jakiekolwiek ocalenie czytamy:
Dzieje Apostolskie 27:20  Gdy zaś przez wiele dni nie ukazało się ani słońce, ani gwiazdy, a burza szalała z nie mniejszą siłą, wszelka nadzieja ocalenia zaczęła w końcu znikać.
Co robi w tym czasie Apostoł Paweł? Nie wiemy dokładnie, ale śmiało możemy założyć, że Paweł w tym czasie się modli i prosi Boga o okręt i załogę. Zwrócicie uwagę na (24 wers).
I tu mamy pierwszy ważny wniosek z naszego dzisiejszego kazania.
1.      Bóg nie zapomina o tych którzy do niego należą!
Drodzy Słowo Boże jest pełne obietnic i przykładów pomocy i ratunku Boga dla tych, którzy jemu ufają i mu służą. Przypomnijmy sobie Noego, kiedy Bóg postanowił zalać potopem całą ziemię. Jedynie Noe został cudownie wyratowany wraz ze swoją rodziną i Bóg dopilnował żeby mógł bezpiecznie zejść na ląd. Wspomnij Dawida, który przez wiele lat uciekał przed królem Saulem, bo ten chciał go zabić widząc w nim zagrożenie dla swojej władzy. Ale Bóg ocalił go i jego uczynił królem  jak zapowiedział. Przypomnij sobie trzech młodzieńców którzy powiedzieli królowi Nebukadnesarowi, że nie pokłonią się jego posągowi i za to zostali wrzuceni do pieca ognistego, ale Bóg nie pozwolił im zginąć i posłał na ratunek swojego anioła. Również nasz Pan, Jezus Chrystus po swojej męce został wywyższony przez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Nieraz może nam się wydawać, że Bóg jakoś jest daleko, bo choroba, źli ludzie, doświadczenia i kłopoty trwają wiele dni, miesięcy a może nawet lat. Może ty przeżywasz teraz taką sytuacje, może znosisz prześladowania w swoim domu z powodu wiary w Jezusa lub utraciłeś pracę, a może masz w swoim  sercu lęk przed przyszłością? Może modlisz się i wołasz do Boga już od długiego czasu i nie widzisz żadnej odpowiedzi? Chce ci dzisiaj powiedzieć nie trać nadziei, bo Bóg nie zapomina tych którzy mu ufają.
W Psalmie 27 znajdujemy wspaniałe słowa pocieszenia dla wszystkich którzy ufają Panu. To co charakterystyczne jest w tym psalmie to, to że zwycięstwo Dawida i odpowiedź na jego modlitwy przychodzą po wielu zmaganiach i wielu prośbach zaniesionych do Boga. Psalm ten jest pisany z perspektywy wielu lat doświadczeń i znoszonych trudów. Podczas tych doświadczeń Dawid wielokrotnie modlił się i prosił Boga o pomoc i nie zawsze widział odpowiedzi co jest wyrażone w wersie 9
Psm 27:9  Nie ukrywaj oblicza swego przede mną! Nie odtrącaj w gniewie sługi swego! Ty jesteś pomocą moją: Nie odrzucaj mnie I nie opuszczaj mnie, Boże zbawienia mego!
Ale już w wersie 10 daje on wspaniałą pewność dla wszystkich którzy chodzą z Panem mówiąc:
Psm 27:10  Choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie.
Czy ty słyszysz co Dawid mówi? Ojciec i matka - przecież to najbliżsi ludzie. To oni właśnie często kochają nas bezwarunkowo i wybaczają nam największe błędy. Nieraz dostrzegam, że gdy ludziom potyka się noga w życiu i wszystko się rozpada, to wracają do rodziców. Rodzice najczęściej przyjmą, bo kochają nas. Ale gdyby nawet oni cię opuścili Bóg tego nie zrobi. Bóg jest bliżej nas niż nasi najbliżsi, jeśli tylko jesteśmy jego dziećmi i pojednaliśmy się z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa, Bóg nas nie zapomina.
Apostoł Paweł wspaniale to wyraził w liście do Rzymian 8, 35 – 39
Bóg nasz właśnie okazuje się Bogiem w takich beznadziejnych sytuacjach kiedy już nie ma z znikąd pomocy i znikąd nadziei wtedy właśnie wkracza nas wspomożyciel i przychodzi nam z ratunkiem.
2.      Po drugie budowanie wiary jest niezbędne, by być silnym duchowo
 Byśmy mogli mieć ufność, wiarę i nadzieje w tych trudnych chwilach naszego życia potrzebujemy chodzić z Bogiem cały czas. Potrzebujemy poznawać Boga, bo przez to upewniamy się, że na Bogu możemy polegać. Gdy chodzimy z Bogiem budujemy naszą wiarę. Będąc tu dzisiaj na tym nabożeństwie budujemy naszą wiarę. Budowanie wiary ma miejsce również w każdej sytuacji, gdy się spotykamy, czytamy biblie, modlimy się, i widzimy Boga w działaniu. Za każdym razem, gdy modlisz się do Boga i widzisz jego odpowiedzi na modlitwy jego błogosławieństwo i rękę nad twoim życiem, twoja wiara wzrasta. Za każdym razem, gdy podejmujesz działania dla Boga i uwielbiasz Go, twoja wiara wzrasta. I wtedy, gdy nadchodzi taka sytuacja jaka ma miejsce w życiu bohaterów naszej historii posiadanie wiary, by móc zachować ufność i zdrowy rozsądek jest niezbędne. Wiele osób wierzących upada w chwilach próby i nie jest w stanie wznieść się ponad doświadczenia i problemy, właśnie z powodu słabej wiary. Słaba wiara również powoduje, że nie jesteśmy w stanie wykonać zadań, które Bóg chciałby przez nas zrealizować. To bohaterstwo Apostoła Pawła na rodzi się na tym statku ono rodzi pośród wielu różnych doświadczeń i prób, ono rodzi się podczas ciągłego chodzenia z Bogiem, ono rodzi się podczas wielu modlitw, a przede wszystkim rodzi się podczas Bożego posilenia.
Zwróćcie uwagę na to, co Paweł powiedział do całej załogi statku:
 Dzieje Ap. 27:23  Albowiem tej nocy stanął przy mnie anioł tego Boga, do którego należę i któremu cześć oddaję,
Z tych słów uderza nas wielka pewność Pawła swojej społeczności z Panem. Paweł wie, że przedmiotem Jego ufności i służby nie jest jakaś idea Boga, martwy przedmiot czy silne przekonanie o istnieniu istoty wyższej. Ale wie, że służy żywemu Bogu, który już nie raz okazywał swoją moc, a teraz posyła swojego anioła dając słowa nadziei. Drogi przyjacielu bracie, siostro czy ty znasz swojego Boga? Czy ty wiesz, do kogo twoje życie należy, komu służysz i komu oddajesz cześć? Czy budujesz swoją wiarę teraz, by w chwili próby mogło okazać się, na kim polegasz? Każdy nasz krok w kierunku Boga ma sens i przynosi błogosławione owoce w przyszłości dając nam solidne fundamenty na przyszłe doświadczenia. Z kolei każdy nasz krok w kierunku świata (pożądliwość ciała, pożądliwość oczy i pycha życia) akceptacja w naszym życiu mody tego świata sprawia, że nasza wiara jest słaba i wątła.
3.       Trzecia rzecz jaką chciałem poruszyć w dzisiejszym zwiastowaniu to, to że twoje chodzenie z Panem niesie pociechę i nadzieje dla innych.
Gdyby na tym statku nie było Pawła, gdyby nie było tam kogoś kto zna Boga, to wszelka nadzieja by zgasła. To właśnie chrześcijanie są solą ziemi i niosą prawdziwe pocieszenie dla świata. Świat nie ma nic do zaoferowania tym, którzy stają w obliczu śmierci lub problemów nie do przezwyciężenia. Świat może tylko ich poklepać po plecach i powiedzieć „jakoś to będzie lub jak mi przykro”. Ale to marne pociesznie, właściwe żadne dla kogoś kto chce żyć i mieć nadzieję na przyszłość. Dzięki temu, że Paweł znał Boga i wiedział kim On jest mógł stać się zwiastunem dobrych wieści od Boga dla załogi statku. Za pierwszym razem gdy odradzał im podróż może patrzyli na niego z politowaniem, ale teraz wiedzą, że Jego słowa zasługują na uwagę.
  Dzieje Ap. 27:24  I rzekł: Nie bój się, Pawle; przed cesarzem stanąć musisz i oto darował ci Bóg wszystkich, którzy płyną z tobą.
25  Przeto bądźcie dobrej myśli, mężowie; ufam bowiem Bogu, że tak będzie, jak mi powiedziano.
26  Będziemy wyrzuceni na jakąś wyspę.
Również i nasze chodzenie z Panem niesie nadzieje dla innych. Przez zwiastowanie ewangelii setki i tysiące ludzi ma możliwość uwierzyć w Chrystusa. Przez to, że znamy Boga możemy ostrzec ludzi przed konsekwencjami ich grzechów stać się dla nich dawcami życia, które leży w Chrystusie. Również nasza postawa w tych dniach ma znaczenie, wielu ludzi wokół nas narzeka i dawno straciło nadzieje na poprawę czegokolwiek. Ludzie narzekają na rząd, bezrobocie, brak perspektyw, brak dostępu do lekarza, niesprawiedliwość i korupcje i wiele innych. Rzeczywiście w dużej części tych narzekań jest pewna racja zarzutów. Ale człowiek wierzący potrafi spojrzeć dalej i powiedzieć „nie traćcie wiary i nadziei bo jest żywy Bóg, który wie dokąd to wszystko zmierza, on posłał swojego syna by odkupić nas od bezsensu i beznadziei życia” Możemy powiedzieć, że nie wiemy jak będzie jutro za tydzień za miesiąc czy za rok, ale możemy być pewni jednego - Bóg nie zostawi tych którzy mu ufają i tą nadzieje możesz dać innym.
Jaka jest twoja postawa w problemach, kryzysach i doświadczeniach? Czy poddajesz się tak jak inni i zaczynasz narzekać, czy jednak potrafisz powiedzieć:
Jeremiasza 17:7  Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!
8  Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje, i nie przestaje wydawać owocu.
Zauważcie, że przez postawę i świadectwo Apostoła Pawła załoga tego statku mogła zbliżyć się do Boga. Niewykluczone, że niektórzy z nich pod wpływem tych doświadczeń nawrócili się. Z pewnością w jakiś sposób zaczął darzyć sympatią Apostoła Pawła setnik Juliusz, powstrzymał żołnierzy przed zabiciem więźniów w obawie, że Paweł również mógłby zginąć (Dz 17, 43) i pozwalał mu na wielką swobodę. Na Malcie Paweł bez przeszkód mógł głosić ewangelię i według tradycji kościoła nawrócił się tam wspomniany Publiusz, który później został biskupem tamtejszego kościoła.
Również inna historia na statku w 18 wieku zainspirowała i pobudziła do myślenia późniejszego wielkiego kaznodzieje Jana Weslaya, który płynął do Stanów Zjednoczonych do Gorgii, a w raz z nim na statku byli tzw. Bracia Czescy pokorni wierzący w Pana wywodzący się z ruchu, który zapoczątkował czeski reformator Jan Hus. Podczas tej podróży nastąpiła ogromna burza tak, że złamało masz, a woda zalewała pokład. Wtedy Jan Wesley obawiał się o swoje życie i bał się śmierci. A Tymczasem Bracia Czescy byli pełni pokoju i śpiewali pieśni na chwałę Pana. Po wszystkim Jan Wesley zapytał się ich „czy nie doświadczyliście obaw”? oni mu odpowiedzieli „Dzięki Bogu nie”. W taki sposób Bracia Czescy swoją wiarą i odwagą przyczynili się do nawrócenia jednego z największych kaznodziejów, jakich nosiła ta ziemia. Również twoja postawa może być wspaniałym przykładem, inspiracją i pobudzeniem do refleksji tych, którzy są wokół ciebie. Gdy narzekamy podobnie jak inni, gdy jesteśmy pełni obaw sparaliżowani strachem jak inni, to komunikujemy ludziom wokół nas, że te wszystkie trudności przerastają naszego Boga.    

4.       Ostatnią rzecz jaką chciałem dzisiaj poruszyć to, że Bóg ma moc w jednej chwili zmienić najbardziej beznadziejną sytuacje w najlepsze położenie
Paweł wyrusza z Cezarei jako więzień i skazaniec. Podczas drogi próbuje ostrzegać przełożonych statku przed dalszą podróżą, ale nie chcą go słuchać. Sytuacja zmienia się na morzu pod wpływem sztormu, gdzie jedynie Paweł zachowuje wiarę i zdrowy rozsądek i ze skazańca staje się dowódcą statku. Jakże Bóg potrafi nas zaskoczyć, prawdopodobnie sam Paweł nie przypuszczał, że tak zmienią się okoliczności tej podróży. Ze względu na Pawła Bóg ocalił cały statek i wszystkich żeglarzy, a także na Malcie Paweł uzdrowił wielu ludzi i założył tam zbór. Czy widzicie jaka jest wspaniała Boża moc? Z tak beznadziejnej sytuacji Bóg uczynił tak wiele dobrych rzeczy. Bóg ma moc żeby z każdego nieszczęścia uczynić wielkie błogosławieństwo. Spójrzcie na biblijnego Józefa i jego sytuacje, zobaczcie jak bracia go sprzedali, jak trafił do więzienia. Ale w całej Jego historii czytamy, że Bóg był z nim. Był z nim gdy trafił do wyschniętej studni zdradzony przez braci, był z nim gdy został sprzedany, był z nim w domu Potyfara i również był z nim gdy trafił do więzienia i ostatecznie uczynił go premierem Egiptu.
Pozwólcie, że podam inny przykład:
Przed laty uprawa bawełny przynosiła wielkie dochody na Południu USA. Potem pojawił się ryjkowiec niszczący krzewy. Jego ofiarą zaczęły padać całe zbiory. Wszyscy byli zrozpaczeni z powodu nadciągającej ruiny. Jednakże plaga okazała się ukrytym błogosławieństwem. Zmusiła farmerów do uprawiania orzeszków ziemnych zamiast bawełny. Te zaś zaczęły
przynosić większe zyski niż poprzednie uprawy. W uznaniu zasług dla ryjkowca farmerzy wystawili mu pomnik Enterprise w stanie Alabama.
Izajasza 59:1  Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.
Tak więc zachęcam cię byś miał wizje Boga dla którego rzeczywiście nie ma nic niemożliwego. Oczywiście nie zawsze Bóg odpowiada na nasze modlitwy zgodnie z naszymi oczekiwaniami, ale Boże milczenie też jest odpowiedzią. Żadna sytuacja dla Boga nie jest zbyt trudna i jeśli tylko Bóg zechce wszystko może się zmienić w jednej chwili podobnie jak okoliczności rejsu Pawła do Rzymu. Miejmy wiarę by Bóg również zaczął czynić coś niezwykłego w tym mieście, jesteśmy tutaj i pełnimy dla niego służbę. Nie ustawajmy w naszych zmaganiach i miejmy nadzieje i wiarę, że jeszcze wiele cudownych rzeczy Bóg uczyni wokół nas. Amen


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń