niedziela, 16 czerwca 2013

Nie Zabijaj Ew. Mateusza 5,21 -26

Często ludzie uważają, że nie są winni najcięższych grzechów takich jak cudzołóstwo, morderstwo, bo nigdy nie doszło w ich życiu do tego by kogoś zabili lub zdradzili. W taki sposób mamy tendencje kategoryzować ludzi na złych i dobrych. Uważamy, że źli to są ci, którzy robią szczególnie obrzydliwe rzeczy, patrzymy na tych ludzi i od razu porównujemy się z nimi i wydaje nam się, że jesteśmy lepsi. Ale Jezus od razu stawia nas na nogi i tłumaczy głębie przykazania ze Starego Testamentu, które brzmiało: Nie morduj (Wyj 20,13). To przykazanie odnosiło się do odbierania życia drugiemu człowiekowi w akcie bezprawnego zabójstwa, i takie postępowanie według Bożego prawa miało być ukarane śmiercią. Już Noego Bóg pouczał o tym, że taki akt przeciw drugiemu człowiekowi jest szczególnie wrogim działaniem i obrzydliwym dla samego Boga.
Rdz 9:5  Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego.
Rdz 9:6  Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka.
Wyjścia 21:12  Kto tak uderzy człowieka, że ten umrze, poniesie śmierć.
13  Jeżeli na niego nie czyhał, ale to Bóg zdarzył, że wpadł mu pod rękę, wyznaczę ci miejsce, do którego będzie mógł uciec.
14  Jeżeli ktoś zastawia na bliźniego swego zasadzkę, by go podstępnie zabić, to weźmiesz go nawet od ołtarza mojego, by go ukarać śmiercią.
Tak więc widzimy, że morderstwo było szczególnym przestępstwem, złamaniem Bożego prawa, za które Bóg kazał karać śmiercią. Ale jak mówiliśmy wcześniej kazanie Jezusa na górze w dużej mierze koryguje nauczanie faryzeuszy i objawia duchową naturę przykazań i ich głębie, a nie tylko literalne stosowanie.  Zobaczcie, że faryzeusze osłabili moc przykazania nie morduj, oni mówili „Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd” prawo natomiast mówiło Nie będziesz zabijał, bo jeśli będziesz to czynił, to zostaniesz ukarany śmiercią. Dla kogoś może się wydawać to nie dużym uchybieniem, ale faryzeusze w ten sposób osłabili moc tego przykazania, a tym samym osłabili Słowo Boże. Jest to kolejny przykład jak dla Jezusa było ważne Boże Słowo i jak poważnie je traktował, „Słowo nie może być naruszone”. Również karę za złamanie tego przykazania sprowadzali jedynie do ziemskiego ludzkiego sądu, a nie wspominali, że winni morderstwa przede wszystkim zostaną osądzeni przez Boga. Dzisiaj również tak się czyni uczy się dzieci młodzież i innych, że należy być dobrym i dobrze postępować i nie należy, źle czynić, a konsekwencje sprowadza się jedynie do ludzkiej odpłaty lub ludzkich sądów, a pomija się wieczną karę za grzech, Bożą odpłatę. Ale, do czego to prowadzi? A prowadzi do tego, że ludzie nie mają oporów w łamaniu prawa jeśli tylko wiedzą, że mogą uniknąć tych ziemskich konsekwencji. Uczy się ludzi moralności w odwołaniu jedynie do ziemskich autorytetów, ale to nie przynosi poprawy.
Faryzeusze też uważali jak większość ludzi dzisiaj, że jeśli faktycznie nikogo nie zamordowali, to nie są winni przekroczenia tego przykazania i w ten sposób wypełniają prawo, ale Jezus objawia duchową naturę prawa. Odwołuje się do intencji tego przykazania i tego, co Bóg miał na myśli dając to przykazanie Izraelowi. Ile razy myślałeś o sobie, że jesteś w porządku wobec przykazań? A ile razy myślałeś, że nigdy nie złamałeś przykazania nie zabijaj? Może mówiłeś w swoim sercu „o jestem lepszy od tego mordercy siedzącego w więzieniu, bo przecież ja nigdy nikogo nie zabiłem” a może myślałeś „tak mordercy zasługują na piekło, ale ja nie, bo nigdy nikogo nie zamordowałem”. Posłuchajcie tego, co mówi Jezus:
Mat 5:22  A ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.
Jezus rozprawia się z przyczyną morderstwa i sięga do źródła chęć zabicia kogoś, złorzeczenie, nienawiść i gniew wobec drugiej osoby w oczach Bożych jest tożsame z morderstwem. W ten sposób nie tylko zabójstwa jest winny ten, kto faktycznie je popełnia, ale również ten, kto popełnia je w sercu.
Mat 15:19  Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.
Nie możemy tylko zatrzymywać się na poziomie litery prawa, faktycznych czynów, ale potrzebujemy uzdrowienia serca. Potrzebujemy Jezusa, który przemieni nasze wnętrze i sprawi, że nie będziemy już mordować swoich bliskich, znajomych, sąsiadów. Jakże często ludzie życzą komuś śmierci, złorzeczą, „mówią chciałbym lub chciałabym żebyś nie żył”, poniżają innych, gardzą nimi i uważają, że są od nich lepsi. A jednocześnie myślą o sobie, że są sprawiedliwi i w porządku wobec przykazania nie morduj w oczach Boga. Ale jeśli nawet faktycznie nikogo nie zabiłeś, ale nienawidziłeś czułeś bezzasadny gniew, wrogość i nienawiść wobec brata, siostry czy drugiego człowieka to jesteś winny morderstwa. Dalej Pan Jezus mówi, że nie tylko jawna nienawiść czy wrogość wobec człowieka w oczach Boga jest zabójstwem, ale nawet wzgarda, obrażanie kogoś. (22) Kto by rzekł bratu swemu racha – jest to aramejskie słowo, którego używano w czasach Jezusa w stosunku do ludzi którymi gardzono lub ich przeklinano mając na myśli, że są bezwartościowi. Myślę sobie teraz o tysiącach polskich domów gdzie ciągle mówi się do siebie „jesteś głupi” „do niczego się nie nadajesz”. Rodzice tak mówią do swoich dzieci, rodzeństwo w taki sposób odnosi się do siebie, dzieci mówią tak do swoich rodziców. Takie słowa padają na podwórkach między rówieśnikami i takie słowa padają w małżeństwach między małżonkami w relacjach pracodawca pracownik. O niech nam nasz Pan wybaczy, jak nasze serce jest zepsute. Zamiast błogosławić sobie, życzyć szczęścia i na rzecz tego szczęścia drugiego człowieka działać, to my przeklinamy.
 Musimy sobie zdać sprawę, że takie słowa to przeklinanie drugiego człowieka i takie postępowanie zasługuje na ogień piekielny, musimy uczyć nasze dzieci by tak nie odnosiły się do drugiego, ale przede wszystkim musimy przyjść do Jezusa i mieć z nim społeczność, by nigdy już w taki sposób nie myśleć i nie ranić innych. Właśnie tak dochodzi do faktycznego zabójstwa zanim ono się rzeczywiście wydarzy już nastąpiło w sercu człowieka.
Drodzy szczególnie teraz, gdy jesteśmy wierzący w Pana jesteśmy dziećmi Bożymi i zaufaliśmy Jezusowi mamy być odbiciem Jego charakteru, mamy iść w jego ślady, a nasz Pan miłował swoich uczniów i miłował też tych, którzy wrogo odnosili się do niego.
Zwróćcie uwagę na dwa fragmenty z 1 Listu Jana:
1Jana 2:9  Kto mówi, że jest w światłości a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal.
10  Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia.
11  Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy.
1Jana 3:14  My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.
1Jn 3:15  Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.
1Jn 3:16  Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.
Miłość w naszych sercach do braci i sióstr w kościele, a także miłość do innych ludzi jest pewnym testem czy jesteśmy faktycznie wierzący i jesteśmy uczniami Jezusa. Jak powiedział Jan każdy, kto nienawidzi ma ową złość w sercu i nienawiść do drugiego człowieka jest zabójcą i nie może wejść do królestwa Bożego. Zawsze powinniśmy zważać na stan naszego serca i nie dopuszczać w nim do nienawiści, przekleństwa czy złorzeczenia. Muśmy także uważać na siebie by wybaczać sobie nawzajem, by nie być zbyt wrażliwym na swoim punkcie, nie obrażać się na siebie z powodu niedomówień, różnicy zdań czy jakiegoś zwykłego niezrozumienia.
Zobaczymy również, że gdy dopuszczamy do naszego serca złe myśli o drugich, to tracimy społeczność z Panem. To już powiedział Jan, ale on bardziej użył tego argumentu w formie testu dla nas. Pan Jezus mówi:
 Mateusza 5:23  Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie,
24  Zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój.
 Zobaczcie czy Pan nie mówi o jakiejś powszechnej religijności? Ludzie nie mają oporów by składać dary Bogu, przychodzą do kościoła, modlą się, wznoszą swój głos do Boga, ale często pomijają to, jak żyją w swoim życiu prywatnym i jak układają swoją relacje z innymi ludźmi. Nasz Pan objawia obłudę faryzeuszy, którzy byli skonfliktowani z ludźmi, źle im życzyli, ale zachowywali pozory pobożności, byli religijni i myśleli, że podobają się Bogu. Ale czy tak faktycznie było? Nasz Pan objawia obłudę również każdego z nas. Każdego, kto myśli, że jego ofiara, modlitwa zostanie przyjęta przez Boga, a on zaakceptowany, bo jest religijny, Obchodzi święta, pojawia się w kościele i bierze udział w ceremoniach może czyta Biblię, daje jałmużnę. A jednocześnie żyje w nienawiści w niezgodzie, niepojednaniu z drugim człowiekiem. Może ty masz taką sytuacje? Przyszedłeś tu dzisiaj mieć społeczność z Bogiem, a są ludzie w twoimi środowisku, z którymi żyjesz w konflikcie i nienawiści i myślisz, że wszystko jest w porządku. Ale Słowo Boże mówi, że jeśli chcesz być przyjęty przez Boga i chcesz by Bóg przyjął twoje uwielbienie i chwałę, którą mu oddajesz, to najpierw musisz zrobić porządek w twoimi życiu. Musisz pojednać się z ludźmi i przebaczyć im. Drodzy gdy przychodzimy przed Boga zawsze musimy sprawdzać stan naszego serca i wyznawać swoje grzechy. Jezus mówi, „że gdy przyjdziesz i wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie”. Nasza społeczność z Bogiem nie może być oparta na wyuczonej religijności, mechaniczna czy sztuczna słowo „wspomnisz” zakłada jakąś refleksje, rozmyślanie nad tym jak to moje życie wygląda w oczach Boga? Czy ono Bogu się podoba? I wtedy dostrzegam, że jestem skłócony z innymi. Co robię, czy dochodzę do wniosku, że to nie ważne i dalej robię swoje, odmawiam modlitwę, śpiewam? Nie, Jezus mówi, zostaw to wszystko, co teraz robisz i idź pojednaj się ze swoim bratem.
Zanim przyjdziemy przed Boga powinniśmy usunąć wszelkie powody dla których Bóg miałby nas nie wysłuchać i nie przyjąć naszego uwielbienia. I nie tylko nie mieć negatywnych myśli o drugim, ale mieć pozytywne nastawienie w stosunku do bliźniego, starać się pojednać nawet wtedy kiedy konflikt nie jest spowodowany moją winą.
Jeden ze znanych kaznodziejów powiedział:
W oczach Boga żaden akt uwielbienia nie ma wartości jeśli ukrywamy grzech.
I możemy śmiało to zastosować nie tylko do braku pojednania, ale całego naszego życia. Jeśli chcesz uwielbiać Boga, jeśli chcesz mieć z Nim społeczność, jeśli chcesz by Bóg odpowiadał na twoje modlitwy, to porzuć swój grzech i przyjdź przed oblicze Boże wzywaj imienia Pańskiego a zostaniesz przyjęty. Możemy to nazwać poważnym traktowaniem Boga. Bóg patrzy na nasze serce, patrzy na nasze motywacje i oczekuje kroku z naszej strony, oczekuje świętości i rozprawiania się z grzechem w naszym życiu. Jeśli chcemy trwać w grzechu, nienawiści, złości niepojednaniu, to nasze uwielbienie nie ma sensu, to nasze modlitwy docierają na wysokość sufitu. Bóg nie przyjmie żadnej ofiary z rąk splamionych krwią, kłamstwem, oszustwem (Ps 66,18) itp. Najpierw musimy wyznać swój grzech, ale to nie wystarcza trzeba załatwić sprawy z naszymi bliźnimi, przebaczyć im i jeśli trzeba prosić ich o przebaczenie. „Nie możesz być w porządku z Bogiem zanim nie załatwisz spraw z człowiekiem”
 Dalej Pan Jezus stosuje pewną ilustracje przez, którą ostrzega nas, by nie odwlekać załatwienia tych spraw w słowach
Mat 5:25  Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia.
Mat 5:26  Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.
Naszą społeczność z Bogiem musimy traktować bardzo poważnie jeśli Bóg czegoś od nas oczekuje to nie czekajmy z wypełnieniem tego. Jeśli Bóg oczekuje odwrócenia się od grzechu i pojednania z drugim człowiekiem, to nie odkładajmy tego na jutro. Będziemy mieć zawsze myśli, że mamy dożo czasu na pojednanie na upamiętanie na nawrócenie, ale to jest kłamstwo diabła. Nasz Pan mówi: zrób to natychmiast bo nie masz czasu. W każdej chwili twoje życie może się zakończyć i jeśli będziesz odkładał moment nawrócenia lub moment pojednania ze swoimi bliźnimi to staniesz taki niepojednany przed Bogiem. A tam twoje grzechy zwrócą się przeciwko tobie. Myślę, że to jest jedna z wielu pułapek, w którą wpadają ludzie. Nie raz słyszałem kiedy ludzie mówili „mam czas na nawrócenie jestem młody” „mam czas na uporządkowanie swojego życia na pojednanie z Bogiem”. Pamiętam mojego przyjaciela Tomka, któremu kiedyś mówiłem o Chrystusie również twierdził, że ma czas, aż do pewnej niedzieli kiedy pojechał z rodziną nad jezioro i wszedł dowody upadł i się utopił , jego czas się skończył. Drodzy dzisiaj musimy to zrobić co Bóg do nas mówi, jeśli to słowo przemówiło do ciebie dzisiaj to nie czekaj, aż ten głos w twoim  sercu stanie się tak cichy, że przestaniesz go słyszeć. Dzisiaj wykonaj to, co Bóg do ciebie powiedział, dzisiaj postanów, że porzucisz swoje grzechy i proś Boga o przebaczenie, dzisiaj postanów, że załatwisz sprawy ze swoimi bliźnimi, może to jest mąż lub żona, może dzieci lub sąsiedzi – zrób to dziś. Nie czekaj również na zerwanie z grzechem jakimkolwiek, który jest w twoim życiu nigdy nie będzie lepszego dnia niż dziś żeby to zrobić, nie daj się oszukiwać diabłu. Bóg będzie z tobą jeśli postanowisz poważnie Go traktować i zaufać Mu. Pamiętaj, że Pan umarł za wszystkie nasze grzechy i jeśli tylko postanowimy się od nich odwrócić i Mu zaufamy będą nam wybaczone.
Podsumowując
1.      Bóg interesuje się nie tylko tym, co robimy, ale również tym co mamy w sercu. Jesteśmy winni morderstwa przed Bogiem nie tylko wtedy kiedy faktycznie kogoś zabijemy, ale wtedy kiedy chowamy w sercu nieprzebaczenie, złość, gniew , nienawiść.
2.      Chrońmy nasze życie od obłudy, która polega na tym, że myślimy iż wystarczy że zachowujemy ceremonie, święta, religijność, modlitwę i przez to Bóg wybaczy nam nasze grzechy i będzie nam przychylny. Bóg oczekuje przemiany serca i miłości bliźniego, a to sprawia Jezus w nas
3.      Nie czekaj z nawróceniem i porzuceniem grzechu, bo nie wiesz czy za chwilę będziesz miał czas, więc zrób to już dziś. Amen


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń