sobota, 30 kwietnia 2016

Modlitwa w obliczu powrotu Jezusa Ew. Łukasza 18,1-8


Drodzy dzisiaj chciałbym byśmy skupili się na przesłaniu z Ewangelii Łukasza na temat mocy nieustannej modlitwy. Wszyscy zgodzimy się z tym i podejrzewam że wszyscy chrześcijanie potwierdzą że bardzo ważna jest modlitwa w życiu ucznia Chrystusa. Jednak nie wszyscy chrześcijanie zdają sprawę jak wielkim  i skutecznym  narzędziem modlitwa w istocie jest. Często modlitwa jest zbyt niedoceniana w kościele, zbyt marginalizowana i niekiedy poświęca się jej zbyt mało uwagi. Ci którzy zdali sobie sprawę jak wielka jest moc modlitwy i jak wspaniałym jest ona narzędziem i opanowali jej sekrety takie jak konieczność wytrwałości, żarliwość, poświęcenie, regularność, odkryli moc zwycięskiego życia.  Znany baptystyczny kaznodzieja Charles Spugeron powiedział kiedyś, że „modlitwa porusza ramię, które porusza świat”.
Czyli przez modlitwę Bóg działa. Jeśli ty oczekujesz działania Bożego, to Bóg oczekuje twojej modlitwy. Nie licz na to, że Bóg będzie działał jeśli ty nie będziesz się modlił. I Historia z Ewangelii Łukasza jest o tyle niezwykła i szokująca, że Jezus przedstawia nam zupełnie niesprawiedliwego, zepsutego i zdeprawowanego człowieka, który był sędziom w Izraelu i miał za zadanie troszczyć się o sprawiedliwość. Szczególnie o sprawiedliwość osób pokrzywdzonych, opuszczonych, pozostawionych w trudnej sytuacji życiowej, takich osób jak owa wdowa która go nachodziła.
Jednak ten sędzia jest jakiś inny. On nie jest takim człowiekiem jakim chciałby go widzieć Bóg, czytamy o nim, że „Boga się nie bał, a z ludźmi się nie liczył”. To jest zły sędzia, sędzia skorumpowany. Sędzia ten nie kieruje się żadnym współczuciem i nie kieruje się prawem. Sędzia, który nie zważa na Boga i Boże Słowo i nie ma w nim bojaźni Bożej. Właściwie nie ma sposobu, by dotrzeć do tego człowieka i spowodować, że on potraktuje moją sprawę z uwagą i pochyli się nad nią.  Człowiek ten ma doskonałą świadomość swojego zepsucia i swojej stronniczości. Zwróćcie uwagę na 5 wierszu On mówi o sobie, „że nie boi się Boga i z ludźmi się nie liczy”. Nie tylko inni o nim wiedzieli jaki on jest, ale on sam wiedział o sobie że jest draniem. Nie tylko to wiedział, ale uważał to za pewien atut. Jest taki rodzaj ludzi, którzy cynicznie łamią prawo, wiedzą że to robią i nie ma to dla nich żadnego znaczenia, liczy się tylko zysk i ich interes.
Sędzia ten sprawował swój urząd w jednym z Izraelskich miast w sądach cywilnych. Każde miasto w Izraelu miało swojego sędziego. Większe miasta miały kilku sędziów. Słowo Boże ściśle określało jak miał wyglądać taki urząd.
Posłuchajcie co powiedział Jechoszafat Król Izraelski, gdy powoływał ludzi na ten urząd
2Kn 19:4  A choć Jehoszafat mieszkał stale w Jeruzalemie, jednak ponownie wyszedł do ludu od Beer-Szeby aż do pogórza efraimskiego i nawracał ich do Pana, Boga ich ojców,
5  Ustanowił też w kraju sędziów we wszystkich miastach warownych Judy
6  I powiedział do sędziów: Baczcie, co czynicie; gdyż nie dla ludzi sądzicie, ale dla Pana, i On jest przy was, gdy wydajecie wyrok.
7  Niechaj więc ogarnia was strach przed Panem, pilnujcie się przy tym, co czynicie, gdyż u Pana, Boga naszego, nie ma niesprawiedliwości, stronniczości ni przekupstwa.
Jednak często sędziowie nadużywali swojej władzy i orzekali wyroki pod wpływem łapówek, osobistych interesów, nacisków wpływowych ludzi itp… Tak jak sędzia z naszej historii, nie bał się Boga, nie miał miłości bliźniego, nie miał poczucia wstydu, był skorumpowany i przekupny. W Izraelu potoczenie o takich ludziach mówiono, że „naruszają sprawiedliwość za miskę zupy”. W konsekwencji prowadziło to do tego, że człowiek w sądzie nie mógł w ogóle liczyć na sprawiedliwy wyrok.
W czasach Jezusa sędziom przypisywano specjalny tytuł „dayyaneh gezeroth”, co znaczyło „sędziowie zakazów i kar”. Ludzie jednak wiedząc o tym jacy często sędziowie są w rzeczywistości zmienili jedną literę w tym tytule i wyszło „dayyaneh gezeloth”, co znaczyło sędziowie zdziercy. I z takim człowiekiem mamy tu do czynienia.
I do tego sędziego zdziercy, niesprawiedliwego, skorumpowanego o którym wiadomo że jeśli nie dał się mu łapówki to żadną twoją sprawą się nie zajmie i na żaden sprawiedliwy wyrok nie masz co liczyć przychodzi biedna wdowa z prośbą o pomoc wobec jej przeciwnika. Jest to kobieta nie mająca żadnego wsparcia, pokrzywdzona, oszukana do tego stopnia, że znalazła się w nędzy. Tą nędze Pan Jezus jeszcze bardziej uwydatnia pokazując, że ona sama zmuszona jest przyjść do tego sędziego i prosić w swojej sprawie. W Izraelu sądy należały do mężczyzn i mężczyźni tam wnosili sprawy. Kobiety udawały się do sądu tylko wtedy, kiedy nie mógł przyjść ktoś w ich imieniu i tutaj widzimy taką sytuację. Wdowa ta, niema brata, szwagra, ojca, syna czy kuzyna który mógłby jej pomóc. Jest zmuszona pojawić się w sądzie osobiście.
Ona reprezentuje w tej historii wszystkich pokrzywdzonych, niesprawiedliwe potraktowanych, oszukanych, wykorzystanych przez cwanych i silniejszych.
Stary Testament zobowiązywał do specjalnej troski wobec wdów i sierot.
Powtórzonego Prawa 27:19  Przeklęty, kto narusza prawo obcego przybysza, sieroty i wdowy. A cały lud powie: Amen.
Wjścia 22:22  Nie będziesz uciskał żadnej wdowy ani sieroty.
Ale pomimo to, że prawo stoi po stronie tej kobiety, sędzia ten jest całkowicie obojętny. Ona przychodzi do niego przez długi czas  (4 wiersz) a on nie robi nic, odsyła ją. Dzisiaj byśmy powiedzieli ciągle pisze pisma, nachodzi, czyni to niemal codziennie wiedząc że prawo jest po jej stronie. Ale sędzia ten pozostaje nieubłagany. Jednak ta wdowa nie zniechęca się i w końcu dochodzi do tego, że ten sędzia mówi do siebie, że tak go irytuje ta kobieta, że rozstrzygnie jej sprawę, pomoże jej. On nie pomaga jej dlatego, że współczuł jej, czy zlitował się nad nią, ale pomaga z czysto osobistych pobudek. Pomaga jej tylko dlatego,  że chce by ona odczepiła się od niego, nie skompromitowała go, nie uderzyła go. Ten sędzia nie szanuje Boga, nie szanuje ludzi, szanuje tylko siebie i postanawia dać jej ochronę prawną ze względu na siebie. Ta biedna słaba kobieta pokonuje tego niesprawiedliwego sędziego swoją gorliwością i swoją wytrwałością.

Teraz co Jezus przedstawiając tą ilustrację swoim uczniom pragnie uzyskać?
Modlitwa wzmacnia
Po pierwsze zwróćmy uwagę na kontekst. Kontekstem tej przypowieści są wydarzenia eschatologiczne i to jest kluczem do zrozumienia tego porówna. Jeśli nie zauważymy tego kontekstu eschatologicznego w tej przypowieści, to cała nasza interpretacja będzie błędna. Wcześniej Jezus mówi o niespodziewanym nadejściu Królestwa Bożego, przez to wzywa  do czujności, gdy świat będzie zepsuty i zupełnie zapomni o słowach Jego powrotu. My jednak ( jego uczniowie) mamy nie tracić z oczu naszej nadziei i w modlitwie rozpalać swoje serca do służby dla Pana w oczekiwaniu na nasze spotkanie z nim.
Pan Jezus mówił, że blisko Jego przyjścia, to co głównie ludzi będzie interesować to, „tu i teraz”.
Łukasza 17:26  A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego.
27  Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop, i wytracił wszystkich.
Tak będą zajęci tym światem i tym życiem, że nie zauważą kiedy nadejdzie dzień Jego przyjścia, Boży sąd i Boży gniew. Nieustanna modlitwa zanoszona do Boga przez uczniów ma za zadanie przygotować nas na dzień Jego powrotu. Ma za zadanie wzmocnić nas, posilić i utrzymać nasze serca w czujności byśmy nie oddali się temu co tu i teraz. Nie zatracili się w jedzeniu piciu, kupowaniu sobie rzeczy, załatwianiu interesów, wychowywaniu dzieci itp. Przez ten obraz nachodzącej wdowy  sędziego Jezus mówi do nas, że musimy modlić się przez cały czas między jego odejściem, a drugim powrotem, by być gotowymi na dzień spotkania z Nim. Szczególnie w ostatnim okresie przed powrotem Chrystusa, świat stanie się jeszcze bardziej bezbożny i nasilą się ataki na wiarę chrześcijańską, by odebrać nam wytrwałość i stałość oraz sprawić że nasze serca staną się wątpiące o czym wspominał ap. Piotr
2 Piotra 3:3  Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości
4  I mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia.
Niemodlący się chrześcijanie i nie szukający u Boga posilenia stracą serce i gorliwość dając wiarę argumentom jakie świat przedstawia, że powrót Chrystusa, sąd, zmartwychwstanie, nowe niebo i nowa ziemia oraz nasze zbawienie, to tylko mrzonki i bajki.
Tak więc wezwanie Jezusa uczniów do modlitwy w obrazie wdowy, to wezwanie do modlitwy w ogóle, do modlitwy wytrwałej, wezwanie do modlitwy nieustannej. Modlitwy która pozwoli nam ostać się w okresach prób, doświadczeń, narastającej bezbożności, rzekomo słusznych argumentów dlaczego wiara w Jezusa jest głupia. Modlitwy która w końcu da nam odwagę do tego, by pomimo szyderstwa, prześmiewczych przytyków oraz niesłusznych oskarżeń mówić jak jest: że Jezus jest Panem, że Zmartwychwstał, że zbliża się czas sądu ostatecznego, że należy się upamiętać. Modlący się chrześcijanie nie tylko będą widzieć dostatecznie Jasno ten obraz zbliżającej się rzeczywistości eschatologicznej, ale będą mieli także od Boga odwagę, by ogłaszać to światu.
Pan Jezus podsumowuje tą konieczność nieustannej modlitwy w 8 wierszu tego podobieństwa mówiąc, „Tylko czy syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie” w innym miejscu mówiąc o czujności powiedział
Łukasza 21:36  Czuwajcie więc, modląc się cały czas, abyście mogli ujść przed tym wszystkim, co nastanie, i stanąć przed Synem Człowieczym.
Drodzy Bóg przez modlitwę nas posila, gdy udajesz się do swojej komory modlitwy, gdy poświęcasz czas na spotkanie z Bogiem, masz siłę iść do tego świata, by ogłaszać Boże dzieło, masz siłę by nie splamić się tym światem i nie przyjąć Jego wartości. Dzięki temu, że szukamy u Boga posilenia w modlitwie, On wzmacnia nas i sprawia, że będziemy mogli stanąć przed Synem człowieczym jako święci i nieskalani oraz pełni owocu sprawiedliwości.

Bóg nigdy nie opuszcza swoich dzieci
Druga zaś rzecz w tej przypowieści jest taka, że gdy przychodzimy do Boga w nieustanej modlitwie  zawsze otrzymujemy łaskę. On nigdy nie opuszcza swoich dzieci.
Sędzia w naszym podobieństwie jest przeciwieństwem Boga. Pan Jezus celowo przedstawia tego sędziego w najbardziej odrażający sposób. Sędzia ten, jest zaprzeczeniem swego urzędu i definicji słowa „sędzia”. Ale pomimo Jego skorumpowania, braku poszanowania prawa i Boga, oraz braku wszelkich przyjaznych uczuć wobec bliźniego, on wstawia się za tą ubogą wdową. Wdowa natomiast jest tutaj obrazem dzieci Bożych. Skoro ten niesprawiedliwy sędzia wysłuchał tej wdowy i załatwił jej sprawę, jakżeby dobry i miłosierny Bóg nie miał pomóc i wzmocnić tych którzy wołają do niego dniem i nocą (wers 7). Jakżeby Bóg, który wybrał nas i usynowił przez wiarę w Pana Jezusa, miał o nas zapomnieć? Jakżeby Bóg miał zapomnieć o swoich dzieciach, skoro my również pamiętamy o swoich? Każdy rodzić jeśli ma w sobie choć trochę uczuć rodzicielskich pamięta o swoim potomstwie, troszczy się o nie i pragnie im zapewnić najlepszy strat w życiu. Jakżeby Bóg który jest najlepszym i najwspanialszym rodzicem na świecie, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię (Efez 3,15) miał opuścić swoje dzieci? Nie, nie może tego zrobić, to jest niemożliwe! On wie że potrzebujemy Jego pomocy, wie że bez Niego w tym świecie jest bezbronni i zdani na pastwę szatana, świata, własnego grzechu i przeciwników ewangelii. Tak więc jakim by był Ojcem, gdyby nas zostawił, gdyby nie przyszedł nam z pomocą, gdyby przestał nas prowadzić?
 W innym miejscu Pan Jezus naucza
Mateusza 7:11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
Pan Jezus mówi, że to jest niemożliwe, żeby Bóg miał nas zostawić, żeby nie wziął nas w obronę, żeby Bóg nie doprowadził nas do końca naszej pielgrzymi. Jeśli tylko w Nim szukamy pocieszenia, jeśli tylko w Nim szukamy wzmocnienia, jeśli wołamy do Niego dniem i nocą On pomoże nam. Bóg nie może zaprzeć samemu siebie, On obiecał, że wstawi się w naszej sprawie. Choćby w Tesaloniczan 2,17 gdy apostoł Paweł mówi, że w dzień objawienia się Pana Jezusa Bóg odda sprawiedliwość uciskanym dając im odpocznienie, a wymierzy karę tym którzy uciskali Boży lud, lub w Rzymian 12,19 gdy znowu Paweł wzywa żeby nie mścić się samemu ale czekać na Bożą odpłatę.

Cierpliwość
Trzecią zaś rzeczą odnośnie modlitwy w kontekście tego podobieństwa jest konieczność bycia cierpliwym. Zobaczmy że w całej tym podobieństwie cierpliwość i umiejętność czekania na Bożą pomoc jest szczególnie naświetlona. Wdowa nachodzi sędziego przez cały czas. Nie robi tego tylko raz, ale wciąż i wciąż przypomina mu, by wziął ją w obronę. Jest niezwykle cierpliwa, nie zniechęca się, nie zapomina, jest regularna, wytrwała i w końcu osiąga sukces. Gdyby zrobiła to raz lub zniechęciła się po kolejnej odmowie nic by nie osiągnęła. Dałaby tylko wyraz swojej słabej gorliwości. W kontekście eschatologicznym osoby, które przestają się modlić, przestają czekać na powrót Pana Jezusa i przestają być cierpliwe w końcu odpadają od wiary i nie zostają zbawione.   
Następnym wezwaniem do cierpliwości są Słowa Jezusa mówiące o tym, że należy wołać dniem i nocą (w 7), wołać w sposób nieustanny i ciągły, bo okres między pierwszym a drugim przyjściem Jezusa jest okresem w którym będzie się wydawać, że Bóg zwleka (w.7) w  sprawie naszego odkupienia. To też pokazuje nam, że Pan Jezus doskonale wiedział że miedzy Jego odejściem a powrotem minie dłuższy czas, czas na tyle długi, że niektórzy będą mówić „gdzież jest przyobiecane przyjście Jego” (2Ptr 3,4), czas na tyle długi, że Pan Jezus stawia pytanie „Czy jak przyjdzie Syn Człowieczy zastanie wiarę na ziemi”(w. 8). Chodzi o Wiarę jaka miała nachodząca sędziego wdowa, wiarę która wyrażała się w gorliwości, cierpliwości i czekaniu na powrót Pana. Musimy sobie uświadomić że Kościół Chrystusa, to kościół wyglądający Jego powrotu z nieba. To kościół który czeka będąc gotowym w każdej chwili na dzień spotkania z Panem. Kościoły które porzuciły doktrynę o powrocie Chrystusa stały letnie, słabe i liberalne.
Niemal Każda Księga Nowego Testamentu jest przedstawiona w świetle drugiego przyjścia Chrystusa. Ewangelie zawierają szereg napomnień do czujności. Mamy przypowieść o dziesięciu Pannach (Mat 25,1-13), o pozostawionym majątku którym należy dobrze zarządzać (Mat 25,14-30), o sieci zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju z której nastąpi oddzielenie w dzień sądu  (Mat 13,47),  ostrzeżenia o znakach czasu (Łuk 18,20-37). Listy natomiast są pełne wezwań do szukania Pana, by w dzień Jego powrotu nie być zawstydzonym. Paweł w 1 Kor 1,7 mówi o czekaniu na przyjście Jezusa, W Filipian 3,20 mówi o Ojczyźnie skąd oczekujemy Zbawiciela, w Rzymian mówi o gorliwym i cierpliwym czekaniu na dzień odkupienia (Rzym 8,23-25). W 1 Tesaloniczan w 5 rozdz. Paweł wyjaśnia sprawę powrotu Jezusa, to samo czyni 2 Tes. 2 rozdz. zachęcając do niewzruszonego trwania w Chrystusie. Całe zwiastowanie w Dziejach Apostolskich wszystkich Apostołów skupione jest na dniu sądu i odkupienia , oraz ujawnienia Chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Podczas tego dnia Bóg ukarze tych którzy nie uwierzyli i nie byli posłuszni Jezusowi i da nagrodę tym, którzy niewzruszenie trwali przy Jego słowie.
Całe nasze życie od momentu nawrócenia musi być życiem spędzonym w świetle powrotu Chrystusa, w oczekiwaniu na spotkanie z Nim. To pozwoli nam zachować gorliwość i czujność. A tym co nam pomaga w zachowaniu tej ciągłej czujności jest cierpliwa i stała modlitwa.
Teraz zwróćcie uwagę na wiersz 7. W Bibliach warszawskich jest on przetłumaczony
Łukasza 18:7  A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie?
Nie jest to najlepsze tłumaczenie. W Biblii tysiąclecia ten wiersz jest przetłumaczony w ten sposób
Łuk 18:7 A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?
Podobnie jest przetłumaczone w przekładzie NP Piotra Zaręby
Łukasza 18:7  A czy Bóg nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą? Czy będzie zwlekał w ich sprawie?
Chodzi o to, że gdy wybrani wołają do Niego dniem i nocą może się wydać, że Bóg zwleka w ich sprawie, bo nie reaguje tak szybko jakbyśmy sobie tego życzyli. Jednak Jezus mówi, że  Bóg nie zwleka, On okazuje cierpliwość bo takie jest znaczenie słowa „makrothymeō” przetłumaczone jako „zwlekać” .To co dla wielu jest zwlekaniem dla Boga jest cierpliwym czekaniem, by wszyscy doszli do upamiętania i poznania prawdy, bo Bóg nie chce by ktokolwiek zginął czytamy w 2 Piotra 3,9. Lub  2 Piotra 3:15  A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was;
Bóg czeka na zbawienie swoich wybranych, czeka aż wszyscy ci, którzy mają się upamiętać, upamiętają się. Kiedy nawróci się ostatni wybrany przez Boga, wtedy nadejdzie koniec. Wtedy Bóg jak czytamy wierszu 8 szybko wykona swój wyrok, szybko wykona swój sąd, szybko dokona się dzień odkupienia. Z dniem nawrócenia się ostatniej osoby którą Bóg powoła, sprawy potoczą się bardzo szybko i Bóg wyleje swój gniew na ziemię.
Tak więc podobnie jak Bóg jest cierpliwy i bądźmy cierpliwi czekając do dnia kiedy Bóg weźmie nas w obronę dając nam nasze dziedzictwo.


Podsumowując
1.      To co nas wzmacnia i pozwala nam trwać gorliwie w Jezusie między Jego pierwszym a drugim przyjściem to nieustanna modlitwa. Przez tą modlitwę Bóg posila swoich wybranych tak, że nie tracą nadziei. Czy ty modlisz się regularnie, czy szukasz u Boga tego posilenia o którym mówi tutaj Jezus? Jeśli nie czynisz tego nie będziesz miał sił ostać się przed wpływem świata, szatanem, grzechem i w końcu odpadniesz. Jeśli zaś trwamy w nieustannej modlitwie będziemy podtrzymani. Mamy modlić się by Jezus powrócił „przyjdź Panie Jezu”. Mamy modlić się by w końcu Jego wola wykonała się na ziemi tak jak i w niebie, by przyszło Jego królestwo i by nas zachował na dzień swego odkupienia.
2.      . Druga zaś rzecz jest taka, że Bóg nigdy nie porzuca swoich dzieci. Jak żaden przyzwoity rodzic nie porzuca swoich, tym bardziej Bóg. Tak więc mamy wielką obietnicę, że przychodząc do Boga regularnie, trwale i nieustannie zostaniemy wzięci w obronę tak jak owa wdowa. Skoro ten niesprawiedliwy sędzia zmiłował się nad tą kobietą, jakże sprawiedliwy Bóg miałby nie zmiłować się nad tymi którzy wołają do niego dniem i nocą?
3.      I trzecia rzecz, to musimy być cierpliwi, musimy czekać, bo Bóg jest cierpliwy. On nie chce by ktokolwiek zginął. Nie możemy się zniechęcać, mamy być gorliwi jak owa wdowa i wołać do Boga jak owa wdowa chociaż może się wydawać że Bóg zwleka, ale nie zwleka. Gdy przyjdzie czas Bóg rychło dokona naszego zbawienia i wyleje swój gniew na mieszkańców ziemi. Amen 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń