poniedziałek, 7 listopada 2016

Refleksje o Wieczerzy Pańskiej 1 Koryntian 11,23-32


    1.      Apostoł Paweł nie był przy ostatniej wieczerzy wraz z uczniami, Pan Jezus dał mu osobiste objawienie co tam się stało (w 23). Jak wziął Chleb i Kielich wskazując na swoją śmierć. I powiedział mu, że On i wszyscy po nim mamy powtarzać tą pamiątkę przypominając sobie że Pan Jezus oddał życie za nasze grzechy.
    2.      Symbol Chleba który spożywamy jest symbolem złamanego ciała Pana Jezusa za nasze grzechy na Krzyżu Golgoty. Przypomina nam również w ten sposób o naszej wspólnocie o naszym złączeniu w Nim. Wszyscy mamy udział w jednym i wszyscy z jednego spożywamy. Łamiąc ten Chleb podkreślamy że jesteśmy częścią wielkiej Bożej rodziny, którą Bóg powołał przez łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa. Do tej rodziny należą ci, którzy uwierzyli w Niego i powierzyli Mu swoje życie.
3.       Chleb który spożywamy i wino które pijemy nie są ciałem i krwią Pana Jezusa, ale są pamiątką. Nie zachodzi tutaj żadna przemiana, my duchowo jesteśmy złączeni z nim przez wiarę a nie przez  ten chleb. Chleb i wino które spożywamy, symbole które nam ofiarował pozwalają cofnąć się nam  do wydarzeń na Krzyżu i przypomnieć sobie, że możemy z Nim być złączeni bo On oddał za nas życie.
4.      Gdy jemy i pijemy zwiastujemy śmierć Pańską. To jest właśnie cel wieczerzy Pańskiej, zwiastowanie śmierci Pańskiej, głoszenie że my byliśmy grzesznikami zasługującymi na potępienie, ale Bóg zmiłował się nad nami i dał swojego syna na śmierć, by umarł za nasze grzechy i teraz każdy kto w Niego uwierzy będzie miał przebaczone. Głosimy że odpuszczenie grzechów jest przez wiarę w śmierć Pańską, przez wiarę w ofiarę Jezusa w Jego osobę , a nie przez sakramenty, spowiedź, pieniądze, dobre uczynki czy religijne starania. Śmierć Pańska jest naszym wybawieniem, jeśli on nie oddał za nas życia, jeśli On nie zmartwychwstał, to nie byłoby nadziei dla żadnego człowieka, bo nie jesteśmy w stanie sami zapłacić Bogu choćby za jeden nasz grzech. Grzech jest tak straszny w oczach Bożych, że wymaga najwyższej ofiary, wymaga życia grzesznika. Ale Bóg w swojej sprawiedliwości dopuścił zastępczą ofiarę, ofiarę Jezusa Chrystusa. On mógł oddać swoje bezgrzeszne życie za nas i Bóg uznał to, za wystarczającą cenę by nasz grzech mógł zostać przebaczony nie naruszając Bożej sprawiedliwości i Bożej Świętości. I Pan mógł to życie również odzyskać na nowo (J 10,18), co Bóg potwierdził przez Zmartwychwstanie. Dlatego dzisiaj nie ma żadnego potępienia dla tych którzy wierzą w Pana Jezusa Chrystusa.
5.      W związku z tym mamy spożywać ten chleb i pić to wino pamiętając jak wielka cena została za nas zapłacona i nie możemy spożywać tego niegodnie. Niegodnie znaczy w nieprzebaczeniu w grzechu, nie zważając na to, że Pan za nas cierpiał, że tak wielka cena została zapłacona za nasze uwolnienie. Gdy będziemy spożywać w grzechu hańbimy ciało i krew Chrystusa (w 27).  Obowiązkiem każdego z nas jest czynić rachunek sumienia, wyznawać swoje grzechy i prosić Pana o przebaczenie, a także innych jeśli wobec nich zawiniliśmy.
Jeśli nie weźmiemy sobie tego do serca narażamy się na sąd Pański (w 29), na Bożą dyscyplinę byśmy wraz ze światem nie zostali potępieni. Bóg wtedy takiego chrześcijanina karci i pragnie przywieźć do upamiętania. Karcenie może mieć różne oblicze jak w przypadku Koryntian były to choroby, może jakieś nieszczęścia ze śmiercią włącznie. Bóg czyni to dla naszego dobra, podobnie jak my karcimy swoje dzieci. Wprawdzie to jest bolesne, ale czynimy to dla ich dobra.
Więc mamy doświadczać samych siebie, osądzać samych siebie by Bóg nie musiał nas osądzać. Ten osąd samego siebie  polega na tym, że mam głęboko zajrzeć w swoje serce i zobaczyć czy tam nie kryje się jakiś grzech z którym muszę zrobić porządek. Może coś powinienem porzucić, może jakieś niemoralne zachowanie, niemoralne słowa. Może kogoś przeprosić z kimś się pojednać.
Jeśli mamy coś do wyznania Panu, wyznajmy Mu to  i prośmy o przebaczenie byśmy mogli godnie podchodzić do wieczerzy Pańskiej.
Z jednej strony uczestnictwo w  wieczerzy Pańskiej to wielki przywilej, to znak że mam udział w Nowym przymierzu, że jestem dzieckiem Bożym, że zostałem wezwany i zaproszony na ucztę Baranka. Ale z drugiej strony to wielka odpowiedzialność i powinien temu towarzyszyć pewien element bojaźni lęku przed Panem, by spożywać wieczerzę godnie, w czystości, pokorze, przebaczeniu i nie narażać się na sąd Pański.
6.      Pamiątkę wieczerzy mamy sprawować tak długo aż Pan powróci (w 26). Przypominam że czekamy na Jego powrót z nieba. Tak jak odszedł, tak przyjdzie, ale teraz powróci w chwale z wielką mocą pośród tysięcy Aniołów i świętych, by był już na wieki uwielbiany przez swój Kościół.


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń