sobota, 19 listopada 2016

Trudno wielbłądowi przejść przez ucho igielne Ew. Mateusza 19,23-29


Dzisiejsze nauczanie następuje bezpośrednio po sytuacji z bogatym młodzieńcem. Jak pamiętamy Pan Jezus wezwał go do sprzedania jego majątku i rozdania ubogim. Uczynił to, bo ten młody człowiek uważał  że zachowuje wszystkie przykazania. Pan jednak pokazał mu że bardziej kochał pieniądze niż swojego bliźniego. Złamał jedno z najważniejszych przykazań „miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. To co przeszkadzało mu w wejściu do Królestwa Bożego to, to że nie widział iż jest grzesznikiem, który potrzebuje Zbawiciela.
I powiedzieliśmy sobie, że Pan Jezus nie miał dla niego łaski dopóki nie potraktował jego serca prawem Bożym. A następnie wezwał go do naśladowania, do uznania że Jezus ma prawo do Jego życia. I nasze zbawienie jest od tego zależne. Jeśli chcemy być zbawieni musimy uznać, że Pan Jezus ma prawo decydować o naszym życiu i jego kierunku.
Ale jak wiemy, ten młody człowiek nie chciał uznać Jezusa Panem, nie chciał być posłuszny Jego wezwaniu, nie chciał Chrystusa postawić na pierwszym miejscu.
Nie chciał tego uczynić, bo pierwsze miejsce w Jego życiu zajmowały pieniądze, które znaczyły dla niego więcej niż życie wieczne . Ewangelista Mateusz mówi nam, że odszedł zasmucony, odszedł rozdarty, miał bowiem wiele majątku (Mat 19,19).
I w kontekście tego młodego bogatego człowieka Pan przedstawia nam to nauczanie. Jest to okazja powiedzieć tym którzy słuchają Pana Jezusa i nam oraz wszystkim innym, że pogoń za bogactwem i miłość do pieniędzy skutecznie zamyka drogę do Królestwa Bożego.
Wszyscy wiemy, że Biblia ma bardzo wiele do powiedzenia na temat ubóstwa i bogactwa.
 I tak np. Salomon mówi
Przypowieści Sal 13:7  Znajduje się taki co się czyni bogatym, a nie ma nic; i taki, co się czyni ubogim, choć ma wiele bogactw (TBG).
I można być bogatym w świecie, uchodzić za bogatego, czynić się bogatym obnosząc się ze swoim bogactwem, ale w oczach Bożych taki człowiek jest biedny, goły pożałowania godzien.
Można być również biednym, ale jeśli w Bogu jest się bogatym, to mamy skarb w niebie, skarb wieczny z definicji niezniszczalny.
A to o wiele więcej niż cokolwiek innego. Nic co jest na tej ziemi, nie może równać się z wartością życia wiecznego. Ale życie wieczne wymaga porzucenia wszystkiego dla Pana Jezusa, wzięcie swego Krzyża, bycia odrzuconym przez świat (Mat 16,24) i pójście w Jego ślady.

Zagrożenia płynące z bogactwa
Nie, dla tego młodego człowieka to było zbyt wiele. On chciałby mieć życie wieczne, ale bez upamiętania, bez zostawienia wszystkiego co posiada i bez pójścia za Chrystusem.
Teraz więc Pan powiedział do uczniów, że bogacze z trudnością będą zbawieni. Nie dlatego iż to niemożliwe, ale dlatego że w swoim sercu chcą bardziej oddawać cześć mamonie, niż iść za Chrystusem.
W rzeczywistości jest tak jak Pan Jezus powiedział, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.
Czy wielbłąd może przejść przez ucho igielne? Oczywiście nie. Żaden bogacz o własnych siłach opartych o swoją sprawiedliwość i niechętny do rozstania się ze swoim majątkiem nie będzie zbawiony.
Tu należy wyjaśnić  że to porównanie Pana Jezusa odnośnie wielbłąda przechodzącego przez ucho igielne, doczekało się wielu interpretacji. Niektórzy mówią o bramie która nazywała się
Uchem igielnym i była umieszczona w murach miasta obok dużej bramy. Gdy duża brama była zamknięta można było przejść małą pod warunkiem że człowiek się nachylił, a wielbłąd musiałby się niemal czołgać się na kolanach. Tak trudno miałoby być bogatemu wejść do nieba.
Jeszcze inna interpretacja z którą się spotkałem jest taka że Grecy na wielbłąda mówią kamelos. Podobnego słowa kamilos, używają do określenia liny okrętowej. Charakterystyczny dla późniejszej greki jest fakt utraty ostrości w brzmieniu wszystkich samogłosek, co łagodziło istniejące między nimi różnice i upodobniało do siebie. W takiej Grece nie było prawie żadnej, uchwytnej dla ucha, różnicy między kamelos, a kamilos. Według tej interpretacji Jezus mówił, że bogatemu człowiekowi jest tak samo trudno wejść do Królestwa Niebieskiego, jak trudno byłoby igłę do cerowania nawlec kablem lub liną okrętową.
Jednak te wszystkie interpretacje jakoś próbują wepchnąć tego bogacza do nieba. I wydaje się jakby zostały wymyślone przez takich właśnie ludzi dla których jest niemożliwe by pan Jezus miał na myśli to, co powiedział, że właściwie niemożliwe jest by bogaty był zbawiony.
Z pomocą w należytej interpretacji przychodzą nam inne Ewangelie Łukasza i Marka (Łuk 18,25; Mk 10,25). Wszędzie ewangeliści używają tego samego greckiego słowa mówiąc o igle do szycia lub nakłuwania.
Również kontekst potwierdza, że Pan Jezus rzeczywiście miał na myśli ucho igielne z igły do szycia. Wypowiedź Pana Jezusa wywołała wśród słuchaczy wielkie poruszenie i zaniepokojenie, to kto w takim razie może być zbawiony (w 25).
Uczniowie doskonale wiedzieli o co chodzi. Jak wielbłąd może przejść przez ucho igielne? Oczywiście nie może. Jezus specjalnie wymienia największe zwierzę w rejonie Palestyny, by nie było wątpliwości że ucho igielne oraz wielbłąd się nie dodają. Najprawdopodobniej Pan Jezus używa tutaj już wcześniej znanego przysłowia, że coś jest nie możliwe. Wniosek taki możemy wysunąć z tego, że np. w Talmudzie powiedziane jest, że łatwiej słoniowi przejść przez ucho igielne.
Najwyraźniej Pan Jezus zamienia Słonia na wielbłąda, by słuchacze mogli się z tym utożsamić. Czy rozumiecie co tu jest powiedziane, że bogaci ludzie nie mogą być zbawieni! Cooo, co ty gadasz?! Bogaci nie mogą być zbawieni? Ano nie mogą, zgadza się, Pan Jezus właśnie to miał na myśli.
Wiem że to trudne do przyjęcia i wielu ludzi czytający ewangelię nie rozumieją tego i próbują to uprościć. Próbują dać temu bogatemu szanse wymyślając jakieś karkołomne interpretacje, zamianę liter i bramy pod nazwą ucho igielne, ale to nie pomaga. Jeśli będziemy tak czynić z Biblią do czego dojdziemy? Wykrzywimy tylko proste ścieżki Pańskie. Uczynimy to, co uczynili faryzeusze, tu nagięli tam dodali i tak stworzyli sobie swoje prawo.
Pan Jezus mówi, że to jest niemożliwe, bo bogaci nie chcą wejść do Królestwa na Bożych zasadach. Nie chcą przejść przez ciasną Bramę zostawiając swoje bogactwa. Oni chcą do Królestwa wdzierać się na siłę, własnymi sposobami jak ten oto młody człowiek z którym Pan Jezus rozmawiał.
I ich bogactwo jest tutaj istotną przeszkodą w zbawieniu tego człowieka z trzech powodów.
1.      Po pierwsze bogaci ludzie mają fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Często nie potrzebują Boga, bo uważają że wszystko mogą sobie kupić.
Myślą że mogą wszystko sobie kupić, że całkowicie od nikogo są niezależni. Uważają że nikogo nie potrzebują, a jeśli czegoś potrzebują to twierdzą że mogą to mieć za pieniądze. I to oszustwo bogactwa, oszustwo fałszywego bezpieczeństwa jest tak wielkie, że  w swym przekonaniu uważają iż nawet zbawienie i przychylność Pana Boga mogą sobie kupić. Jakże często bogaci ludzie próbują sobie kupić dobre imię w kościele przez ofiarowanie środków na kościół. Ale zamiast ofiarować z czystego serca z miłości do Boga, to nie mają w tym interes. Chcą często by przez te ofiary ich imię było wyniesione. Chcą by o nich mówiono, lubią trąbić przed sobą jakie to dają jałmużny i dziesięciny. Czasami chcą by ich nazwiska widniały na witrażach, na ławkach, czy były odczytywane podczas nabożeństw.
Przypomnijmy sobie Zbór w Laodycei do którego Pan skierował jeden z listów (Ks. Ap 3,14-22). Wiemy że Laodycea była bardzo bogatym miastem i wielu bogaczy należało do chrześcijańskiego Zboru w Laodycei. I w 60 r.n.e to miasto nawiedziło trzęsienie ziemi tak, że Laodycea została niemal całkowicie zniszczona. Cesarstwo Rzymskie wtedy zaoferowało Laodycei pomoc w postaci środków na odbudowę miasta. Ale Laodycea była tak dumna, że nie chciała od Rzymu żadnych pieniędzy i odbudowała miasto sama. Powiedzieli niczego od was nie potrzebujemy, jesteśmy samowystarczalni. Podobna postawa była w Laodycejskim zborze kiedy Chrystus mówi do nich w jaki sposób oni myślą:
(Ks. Ap. 3:17)  Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły.
Byli tak bogaci, że uważali iż niczego nie potrzebują od Boga. Byli zadowoleni z siebie, dumni, przekonani że oni są najważniejsi.
Podobnie Pisał Paweł do Tymoteusza
1Tymoteusza 6:17  Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela,
18  Ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi,
19  Gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.
Czego mają się wystrzegać bogaci ludzie? Mają się nie wynosić ponad innych. Nie uważać że są lepsi od innych z powodu stanu posiadania i nie myśleć o drugich w pogardliwy sposób. Mają również nie pokładać nadziei w niepewnym i  nietrwałym bogactwie, ale Bogu żywym który tego wszystkiego im i nam udzielił. Jednak bogactwo może powodować i często powoduje, że człowiek odwraca swoje oczy od Boga. Przestaje mu ufać, przestaje na Nim polegać, a zaczyna polegać na majątku. Nie potrzebuje Boga, co On może mu dać czego nie może sobie kupić. Oto dewiza wielu bogaczy.
I dalej apostoł Paweł mówi, że powinni dobrze czynić, bogacić się w dobre uczynki, chętnie dzielić się tym co posiadają z innymi i łożyć na to, co jest dobre i miłe przed Panem Bogiem naszym. Zużywać swoje bogactwo na służbę dla Królestwa Bożego. Gdy bogaty człowiek chce się nawrócić nie powinniśmy mówić mu by przyjął Pana Jezusa do serca, chodził do kościoła i dawał dziesięciny. Ale powinniśmy mu powiedzieć, czy jest gotowy każdą swoją złotówkę oddać Chrystusowi i pójść za Nim. To będzie prawdziwy test dla jego wiary. Jeśli nie chce tego uczynić, jeśli nie jest na to gotowy, jeśli każdy z nas nie jest na to gotowy, to nie ma o czym rozmawiać. Łatwo jest śpiewać pieśni, „wszystko tobie dziś oddaje i dla ciebie pragnę żyć”. Ale czy oddajemy wszystko Panu, czy bogaci ludzie byliby gotowi oddać swoje pieniądze dla Chrystusa, czy my bylibyśmy na to gotowi?
Musimy ciągle zważać na słowa Pana Jezusa mówiące
Łukasza 12:15 …Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego, że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie.
Mamy pamiętać, że nasze szczęście, nasze powodzenie, nasze bezpieczeństwo nie zależy od naszych zasobów finansowych. Jeśli posiadamy pieniądze, oszczędności, jeśli Bóg kogoś z nas obdarzy bogactwem mamy być gotowi dać to Panu. Podobnie jak Hiob, gdy stracił wszystko powiedział „Pan dał, Pan wziął niech imię Pańskie będzie błogosławione” (Hiob 1,21). I tu nie chodzi o to, czy Pan zażąda tego co posiadamy, czy nie. Ale czy w naszym sercu jest gotowość zostawienia wszystkiego dla Chrystusa.

2.      Drugi powód dla jakiego bogactwo jest przeszkodą w zbawieniu to, że bogaci ludzie są bardzo związani z tym światem.
Zwróćmy uwagę co znowu ap. Paweł pisał do Tymoteusza
1Tymoteusza 6:6  I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym.
7  Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy.
8  Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym.
9  A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.
10  Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.
Jak dużo ludzi dzisiaj jest niezadowolonych, bo czegoś co chcą mieć nie mogą sobie kupić. Są nieszczęśliwi tylko z tego powodu, że nie są bogaci, że mają w ich przekonaniu za mało. Ooo gdybym był bogaty byłbym szczęśliwym człowiekiem! Czy rzeczywiście? Jest wielu bogatych ludzi o których wiemy i słyszymy że choć mogą kupić sobie wszystkie rzeczy materialne, to czy są szczęśliwi? Czy czują się bezpieczni, czy śmierć ich ominie? Czy mają pewność jutra? Czy wiedzą co się wydarzy? Drodzy, nadzy wyszliśmy z łona naszej matki i nadzy stajemy przed Bogiem (Hiob 1,21).
Następnie Paweł mówi w 8 wierszu bardzo pouczające słowa. Jeśli masz wyżywienie i odzież poprzestań na tym, bądź zadowalany z tego, że masz co zjeść i w co się ubrać. Czyż nie to obiecał nam Bóg, żebyśmy szukali Jego Królestwa, a On zatroszczy się o to, co jest nam potrzebne do życia.
Ale wiele osób chce czegoś więcej niż jest im potrzebne, chcą mieć kolejne rzeczy, którymi chcą zapełniać swoje życie. Nie są zadowoleni z tego co posiadają i jeśli nie są zadowoleni to Słowo Boże mówi, że spada na nich pokuszenie, sidła pożądania, które pogrążają ich w zgubę i zatracenie (w 9).
Wtedy rzeczy tego świata przejmują nad nimi kontrolę i myślą tylko o tym ile mają na koncie, jakim samochodem jeżdżą, jaki sprzęt RTV mają w domu, jakie posiadłości mogą sobie kupić i wciąż są niezadowoleni, bo zawsze za mało. Jak to ktoś powiedział, że kiedy starczy bogatemu? Wtedy jak będzie miał jeszcze trochę.
I przypomnijmy sobie przypowieść naszego Pana o ziarnie wrzuconej do gleby
Mateusza 13:22  A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje.
Umiłowanie świata i ułuda bogactwa, pogoń za rzeczami materialnymi, za przyjemnościami, za rozkoszami życia, to jest to, czym zajmują się bogaci ludzie. I w ten sposób wpadają w siła diabelskie, nałogi, niemoralność, bezsensowne marnowanie czasu i wiele innych. To są też ci, którzy w jakimś sensie przyjęli ewangelię, ale myślą ciągle o bogactwie, myślą o tym żeby mieć jeszcze trochę i przez to nie mogą być zbawieni, bo Jezus nie stał się ich Panem. Nie chcą żeby On dotknął się ich portfela, to dla nich byłaby prawdziwa tragedia, stracić swoje majętności, przestać na nie liczyć, a zacząć liczyć na Chrystusa.

3.      Trzecia natomiast rzecz z powodu której bogaci nie mogą być zbawieni, to są bardzo egoistyczni i myślą przede wszystkim  o sobie i swoim majątku.
Pamiętacie tą przypowieść z Ew. Łukasza z 16 rozdz. o Bogaczu i Łazarzu. Łazarz leżał pod jego domem, u jego wrót. Ale czy bogacz zmiłował się nad nim, czy zaniósł mu choć kromkę chleba. Nawet odłamków i resztek ze swojego stołu mu nie dawał. Ciekawe jest to, że najszybciej pomogą ci ludzie, którzy sami nie wiele mają. Często w kościele największe ofiary dają ci, którzy wcale nie są majętni. A ten który mógłby dać, mógłby pomóc, ma środki by to zrobić nie czyni tego, bo nie ma miłości bliźniego jak bogacz, który odszedł zasmucony. Wyobraźcie sobie, że w czasach Jezusa było nauczanie przez Faryzeuszy, że ten kto więcej ma pieniędzy i 10 część oddaje na Boże sprawy, to szybciej będzie zbawiony, bo więcej oddaje. Wiec jak ma więcej, daje więcej, a w ten sposób Jego zbawienie jest bardziej pewne. Jednak Pan Jezus znów szokuje. Jak więcej ma - mówi Jezus - to wcale nie jest łatwiej być zbawionym ale trudniej. Gdy ma więcej, tym bardziej do tego jest przywiązany, tym więcej gromadzi i tym bardziej to kocha. Tam gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mat 6,21).

Bóg może zbawić bogaczy
I teraz zobaczy, apostołowie są przerażeni, kto będzie w taki razie zbawiony, kto może wejść do nieba (25). Wszyscy posługujemy się pieniędzmi, mamy jakieś oszczędności, niektórzy w Zborach są bogaci.
Wtedy Pan Jezus odpowiada, że u ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe (w 26).
Bogacz nie może zbawić się sam, ale Bóg może go zbawić. Bóg może przemienić jego serce, tak że stanie się innym człowiekiem. Bóg może usunąć z jego serca, egoizm, chciwość, miłość do pieniędzy, pożądliwość rzeczy i to wszystko co sprawia, że nie chce przyjść do Zbawiciela. Znamy osoby z historii Kościoła, które były bardzo bogate i mogły mieć sławę i uznanie, ale zostały tak dotknięte przez Boga, że rozdały dosłownie swój majątek i poszły za Chrystusem. Bóg może dać w swojej łasce upamiętanie bogaczowi, ale On sam nie może się zbawić. I jak długo nie zrozumie, że zbawienie nie pochodzi od człowieka, od jego starań, nie zależy od Jego pieniędzy, ale od Chrystusa. Tak długo nie upamięta się.
Znam ludzi, którzy są bardzo bogaci i dzięki łasce Bożej łożą na służbę Bożą ogromne pieniądze. Kiedyś w misja w której służyłem otrzymała ogromną wpłatę na konto, 100000 tys. dolarów. Chyba była to największa jednorazowa wpłata jaka dotychczas wpłynęła. Postanowiono odwiedzić tą osobę, która dokonała przelewu i podziękować jej. Spodziewano się, że to będzie jakiś wielki okazały dom z pięknym samochodem, wspaniała posiadłość. A spotkano tam zwyczajnego prostego człowieka, który wyjaśnił że On nie żyje dla pieniędzy, on tylko je zarabia by wspierać Boże Królestwo. Więc jest możliwe, że Bóg zbawi Bogatego, ale Bogacz nie może zbawić się sam.

Wspaniała przyszłość odrodzonych.
Po tym wszystkim Piotr zastanawia się co będzie z nimi. Opuścili wszystko i poszli za Panem. Opuścili swoje majątki, opuścili swoje łodzie i sieci, wszytko oddali w ręce Zbawiciela. Co za to będziemy mieć, za to, że wszystko powierzyliśmy Jezusowi, wszystko oddaliśmy w Jego ręce? Czy to się w ogóle nam opłaca, czy to mas sens? Tak wiele wyrzeczeń, trzeba brać swój krzyż i iść za Jezusem. Trzeba powierzyć w jego ręce nasze rodziny, naszą pracę, nasze pieniądze i całe nasze życie, co za to będziemy mieć. Wydaje mi się, że nie jest to egoistycznie pytanie. Pan nie zganił Piotra gdy myślał o nagrodzie. W rzeczywistości Biblia zachęca nas byśmy myśleli w taki sposób
Łukasza 6:35  Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie…

Filipian 3:14  Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.
Myślenie o nagrodzie, którą da nam Pan motywuje nas do większego oddania i poświęcenia. Jest wspaniała nagroda dla tych, którzy poszli w ślady Jezusa, jest życie wieczne i o wiele więcej.
Wtedy gdy Jezus przybędzie, gdy Jezus powróci, by ustanowić tysiącletnie Królestwo na ziemi (Obj 20), przy odrodzeniu ziemi i wszystkiego (w 28). Wtedy powstaną z martwych wszyscy którzy w Niego uwierzyli (Obj 20,4). Ci zaś wierzący którzy w czasie jego przyjścia będą jeszcze żyć zostaną porwani w obłoki w powietrze i przemienieni, otrzymają nowe ciała (1 Tes 4,17; 1 Kor 15,52). Wtedy Pan Jezus odnowi ziemię, ustanowi wspaniały czas Mesjasza, czas pokoju i czas Bożych rządów. Odda wtedy ziemię w posiadanie tym, którzy byli Mu wierni  (Ps 37,11).
Wtedy nastanie czas milenium, czas nowego Królestwa w którym będzie Panował Chrystus. On zasiądzie na tronie swojej chwały, a my którzy mu zaufaliśmy razem z Nim. Wierzę że nastanie to po wielkim ucisku, po sądzie nad narodami. Wtedy jak czytamy w Psalmie drugim Jezus zacznie rządzić berłem żelaznym nad tymi nieodrodzonymi, którzy dalej będą mieszkać na ziemi. Również nam, wierzącym którzy zmartwychwstaną do nowego życia da władzę nad poganami
Objawienie 2:26  Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami,
 To wszystko będzie jeszcze przed sądem ostatecznym, przed nową ziemią i nowym niebem Bóg mówi, że ustanowi Króla swego na Syjonie i On będzie rządził a my razem z nim. (Ps 2,6).
Wtedy Izrael zostanie odnowiony, apostołowie będą sądzić dwanaście jego pokoleń i panować wraz z Chrystusem nad domem Jakuba.
Paweł mówi w 1 Koryntian 6,2, że święci Pańscy świat sądzić będą. Dzisiaj świat nami pogardza, śmieje się z nas, prześladuje nas i uważa że jesteśmy pożałowania godni, aż do dnia, gdy nastąpi odrodzenie. Gdy przyjdą pokłonić się Mesjaszowi, gdy będą musieli uznać, że teraz jest czas panowania Mesjasza i jego kościoła.
Również, gdy czytamy Dzieje Ap. 3,21  to widzimy, że Piotr spodziewał się tych czasów, mówił o nich że to czasy ochłody, czasy odnowienia, czas odpoczynku.
Także Izajasz prorokuje o tym wspaniałym okresie mówiąc
Izajasz  11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
10  I stanie się w owym dniu, że narody będą szukać korzenia Isajego, który załopocze jako sztandar ludów; a miejsce jego pobytu będzie sławne.

Izajasa 65:20  Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero mając sto lat będzie dotknięty klątwą.
Och, nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jaki to będzie wspaniały czas. Ziemia przeżyje zupełne odrodzenie, zacznie rodzić jak nigdy wcześniej, szatan będzie związany, a grzech niemalże całkowicie ograniczony. Nie będzie chorób i śmierci w takim stopniu jak teraz, a każdy dożyje minimum 100 lat. Nie będzie już wojen, a swoje miecze przekują na lemiesze (Izaj 2,4), będą budować domy i uprawiać ziemię, będą cieszyć się swoimi plonami, zakwitną pustynie (Izaj 32,15), wody będą pełne ryb i innych stworzeń (Zach 14,8).
I wiecie jest mnóstwo ludzi, którzy nie wierzą w milenium, nie wierzą w taki okres odnowienia dla ziemi. Ale oni nie widzą co zrobić z tymi fragmentami o odnowie i obietnicami dla Izraela, które się jeszcze nie spełniły. Więc co robią, robią mnóstwo gimnastyki i karkołomnych interpretacji traktując wszystko metaforycznie, wszędzie mówią że to alegoria i że wszystkie obietnice odnoszą się do kościoła, a kościół zastąpił całkowicie miejsce Izraela. Ale Pan Jezus powiedział, że uczniowie będą sądzić dwanaście plemion Izraela, dla narodu wybranego nadejdą czasy ochłody (Dz Ap 3,21) a święci będą sądzić świat.

Zyskasz więcej niż stracisz
Tak więc, to co otrzymamy to dużo więcej niż straciliśmy dla Pana, tak że Pan mówi że każdy kto by opuścił domy, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia Jezusa, otrzyma stokroć tego co opuścił, co złożył dla Królestwa Bożego i otrzyma też żywot wieczny (w 29). A wielu biednych i słabych będzie wtedy pierwszymi, ci zapomniani przez świat zaczną nad nim Królować. Wielu zaś tych którzy dzisiaj są ważni i szanowani wynosząc się ponad innych będzie ostatnimi (w 30). Również w kościele będą niespodzianki kiedy jedni będą zawstydzeni a inni docenieni.
I gdy pozostawiamy rodzinę dla Królestwa Bożego, to zyskujemy o wiele większą, zyskujemy całe ciało Jezusa Chrystusa. Zyskujemy barci i siostry, którzy jak zajdzie potrzeba, to nas nakarmią i ubiorą. To jest niesamowite, że gdziekolwiek byśmy pojechali na świecie i tam są chrześcijanie, to oni nas przyjmą, oni się nami zajmą. Jakiś czas temu byłem w Wielkiej Brytanii z Krzysztofem i mieszkaliśmy u jednego brata, ugościł nas po Królewsku i jego dom stał się naszym domem. To jest to, co Pan Jezu mówi, że zyskujemy życie wieczne, większą rodzinę niż straciliśmy i większe zasoby niż pozostawiliśmy.
Amen 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń