sobota, 12 listopada 2016

Życie wieczne Mat 19,16-22


Drodzy dzisiaj przyjrzymy się młodemu człowiekowi, który przyszedł do Pana Jezusa z pytaniem co ma czynić, by zyskać życie wieczne.
I trzeba powiedzieć, że jest to dosyć rzadki przypadek w Biblii i w ogóle, kiedy ludzie w taki otwarty sposób poszukują życia wiecznego. Na ogół ludzie szukają czegoś innego, pieniędzy, zdrowia, chleba, pracy, przyjaciół, rozrywki, ale rzadko życia wiecznego. Zorganizuj spotkanie którego głównym hasłem będzie obietnica uzdrowienia, ofiarowania jakiegoś prezentu, jakiejś paczki, czy możliwość otrzymania jakiś pieniędzy, a zobaczysz że będziesz miał tłumy. Kiedyś słuchałem świadectwa jednego misjonarza, który opowiadał że na spotkania biblijne z poczęstunkiem, które były organizowane u niego w mieście przychodziło bardzo wiele osób, ale gdy po pewnym czasie, przestano serwować jedzenie kawę oraz ciasto została tylko mała grupka. Znowu inne świadectwo jednego ze zborów, gdzie organizowano obiady po każdym nabożeństwie, darmowe ciuchy z zachodu, a czasami jakieś paczki. Tak długo jak Zbór prowadził tą służbę sala nabożeństw była wypełniona aż po brzegi. Później zaostrzyły się przepisy i sanepid nie pozwolił dalej organizować publicznego karmienia, skończyły się obiady, paczki, a  frekwencja podczas nabożeństw bardzo zmalała.
Tak więc, gdy ludzie wiedzą że coś otrzymają, coś co jest namacalne i przedstawia wartość w ich oczach tłumnie przybędą. Ale zorganizuj spotkanie pod hasłem, „życie wieczne dla każdego”, lub „przyjdź Pan Jezus chce ci ofiarować życie wieczne”, a najczęściej przybędzie garstka. Po prostu większość ludzi nie jest zainteresowana życiem wiecznym, Chrystusem, te sprawy są dla nich głupstwem nie są zainteresowani swoim stanem duchowym, swoją wiecznością i nie przyjmują tych rzeczy (1 Kor 2,14).
To więc tu mamy absolutny wyjątek, młody, bogaty, moralny człowiek przychodzi do Pana Jezusa z najważniejszym pytaniem. Jak mogę być zbawiony, jak trafić do nieba.
Odpowiedź Jezusa dla tego człowieka jest bardzo podobna do tego, co Pan mówi we wszystkich ewangeliach. Chcesz być zbawiony, to zostaw wszystko i idź za mną!
Pan Jezus, Królestwo Boże i sprawy Duchowe muszą być absolutnie na pierwszym miejscu!
Jak to Pan mówił w Ew. Łukasza
Łukasza 14:33  Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim.
Lub
Mateusza 10:39  Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.
Zbawienie jest dla ludzi, którzy porzucili wszystko dla Chrystusa, postawili Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu w swojej rodzinie, w swojej pracy, w swojej szkole, czy w swoim biznesie.
I to jest najważniejsza, przewodnia myśl której Pan uczy nas z tego fragmentu.
Jak mogę mieć życie wieczne?
Wspaniałe pytanie! Jednak większość ludzi nigdy do tego pytania nie dochodzi. Możemy powiedzieć, że młodzieniec, który przyszedł do Jezusa jest o wiele dalej w swoim życiu duchowym niż znaczna większość. On to pytanie sobie zadaje, on zastanawia się, rozpytuje o drogę, szuka. Ale tylko dobre chęci nie wystarczą by być zbawionym.

Należy szukać życia wiecznego
I wydaje mi się, że jest to jedna z pierwszych rzeczy jakie w życiu człowieka muszą się pojawić, by mieć życie wieczne. Należy zacząć myśleć o swojej wieczności, o swoim zbawieniu, o swoim spotkaniu z Bogiem. Należy zacząć poszukiwać prawdy. Do póki trwasz w tym w czym jesteś i nie zastanawiasz się, czy Bóg to akceptuje, czy twoje życie podoba się Bogu, czy to co czynisz jest zgodne ze Słowem Bożym, dopóty nie będziesz szukał niczego więcej.
Czasami ludzie mówią „a ja uważam że każdy powinien zostać w takiej religii w jakiej się urodził”. Cóż za niedorzeczna, głupia i diabelska myśl. Całkowicie sprzeczna z ewangelicznym przesłaniem.
Pan zachęcał nas do szukania Życia wiecznego, do szukania Królestwa Bożego, do szukania Boga.
Zwróćcie uwagę na kilka fragmentów Pisma
Łukasza 11:9  A Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczecie, a otworzą wam.
10  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
Proś by Bóg dał ci się poznać, szukaj prawdy z otwartym sercem, nie ustawaj i nie poddawaj się nawet jeśli długo nie może jej znaleźć.
Prorok Amos mówi
Amosa 5:4  Bo tak mówi Pan do domu Izraela: Szukajcie mnie, a żyć będziecie!
Ostatnio na spotkania w więzieniu w których biorę udział przychodzi jeden z osadzonych. Rozmawialiśmy o konieczności nowego narodzenia, omówiliśmy wszystkie sprawy, a później poprowadziłem go w modlitwie. Jednak jak na razie nie nawrócił się. Mówił mi, że szuka, modli się i prosi Boga o nowe narodzenie i nie widzi zmian. Zachęcam go by nie ustawał, szukał, pukał i czynił kroki w stronę Boga z nadzieją że Bóg zmiłuje się nad nim.
To jest absolutna konieczność, jeśli chcemy być zbawieni musimy szukać Boga, a On pozwoli nam się znaleźć, mamy szukać Go z całego serca, a objawi się nam (Jer 29,13).

Zbawienie przez ludzkie starania
Teraz zauważmy, że ten młody człowiek szukający życia wiecznego, jest człowiekiem który przestrzega przykazań, nie zabija, nie cudzołoży, nie kradnie, nie kłamie, troszczy się o ojca i matkę i uważał że moralnie jest niemal bez zarzutu. On mówił czego mi jeszcze nie dostaje, czego mi brakuje? (18-20 w).
Jednak pomimo wysokich standardów moralnych którymi on się kieruje, ma niepokój w sercu. Wie gdzieś głęboko w sobie, że to wszystko co czyni to zbyt mało, że to nie daje mu pewności zbawienia. Nie znalazł zbawienia w religijności, ceremoniach i przestrzeganiu przykazań. Jakże często się słyszy, że jeśli chcesz osiągnąć życie wieczne przestrzegaj 10 przykazań. Kilka tygodni temu słuchałem addycji w radiu poświęconej dniu 1 listopada. Pani dziennikarka zadawała pytania natury duchowej księdzu i ostatnie pytanie było „jak być zbawionym”? Myślę sobie, no ciekawe co ten ksiądz powie. A ksiądz powiedział że trzeba przystępować do sakramentów i spełniać dobre uczynki, ale właśnie ten młody człowiek próbuje to robić i czy został zbawiony? Nie, nikt z nas nie jest na tyle dobry, by mógł sam siebie zbawić.
Chociaż w rozumieniu większości ludzi i powszechnej społecznej opinii, ten człowiek z ewangelii był dobry, może nawet powiedziano by, że bardzo dobry. Również w czasach Pana Jezusa z pewnością uchodził za dobrego religijnego i pobożnego Żyda. W opinii wielu współczesnych Jezusowi, nic temu młodemu człowiekowi nie brakowało. Wielu by powiedziało, „że żyj tak jak żyjesz, a na pewno będziesz zbawiony. Niepotrzebnie się martwisz jest wielu gorszych od ciebie”.
 Jestem pewny, że Pan Jezus celowo wymienia wszystkie przykazania z listy, które ten człowiek przestrzegał, bo chciał mu uświadomić, że ludzkie wysiłki w celu pozyskania zbawienia są niewystarczające. Dlatego że Zbawienie jest zbyt cenne, zbyt wartościowe, „okup za duszę jest zbyt drogi jak mówi” psalm 49,9. Cena duszy, to cena śmierci Syna Bożego. Człowiek jest zbyt grzeszny, a Bóg zbyt święty i sprawiedliwy by ktoś z nas mógł o własnych siłach pozyskać życie wieczne.
 Wydaje się jakby Jezus chciał powiedzieć mu, przez wymienianie tych przykazań, „zobacz, żyjesz na wysokim poziomie moralnym. Przestrzegasz wszystkiego co powiedziałem, przestrzegasz wszystkiego czego uczą cię twoi nauczyciele duchowi i właściwie powinieneś nie mieć żadnych wątpliwości odnośnie swojego Zbawiania, a pomimo tego czujesz strach, obawy i nie masz poczucia, że Bóg jest blisko ciebie i jest z tobą i że masz przebaczone grzechy”.
Uczucie tego człowieka jest uczuciem wielu milionów ludzi dzisiaj, religijne starania tego młodzieńca w celu pozyskania życia wiecznego jest drogą większości ludzi na całym świecie do Boga. Ludzie myślą, że jak będą dobrzy, religijni, będą się starać, to pójdą do nieba, może do czyśćca, ale nie do piekła. Ale cokolwiek by czynili, bez pojednania z Bogiem przez wiarę w Chrystusa nie zaznają pokoju.
I Pan Jezus w tej rozmowie prowadzi tego człowieka, do miejsca w którym on może zrozumieć, że powinien mieć życie w wyniku swoich starań, ale nie ma. W ten sposób Jezus mówi mu, że to nie jest właściwa droga. Ludzie muszą zrozumieć by otrzeźwieć, że ich religia jeśli jest taka dobra, to powinna im dawać życie wieczne! A tymczasem co im daje? Mrzonki, złudzenia, fałszywe nadzieje i brak pokoju. Między innymi na tym polega ewangelizacja, doprowadzić człowieka do miejsca, gdzie będzie mógł zobaczyć, że to wszystko co dotychczas czynił jest niewystarczające by był zbawiony.
Jedynie wiara w Pana Jezusa sprawia, że mamy prawdziwy pokój i pewność zbawienia, ludzkie starania tego uczynić nie mogą. Bóg zapewnia nas o tym w swoim Słowie (Gal 3,10) (Jan 5,24), a także rozlewa w nas (wierzących w Chrystusa) swego Ducha Św. który przekonuje nas wewnętrznie świadcząc duchowi naszemu, że jesteśmy dziećmi Bożymi (Rzym 8,16). W ten sposób uzyskujemy pokój którego świat i inne religie nie mają i dać nam nie mogą (Jana 14,27).

Życie wieczne wymaga poświęceń
Kolejna rzecz jest taka w tym fragmencie, że życie wieczne które jest w Chrystusie wymaga poświęceń. Zobaczmy, że Pan po tym jak ten młody człowiek powiedział, że przestrzega wszystkich przykazań nie powiedział, że źle czyni. Ale powiedział chcesz być doskonały sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim (w 21). On czynił dobrze, ale czynił za mało, jego serce było przy kasie. Pan dotknął się tego, co było najważniejsze dla tego młodego człowieka, a były to pieniądze.
One były najbardziej istotne w Jego życiu, były tak ważne że nie mógł ich zostawić dla Chrystusa, dla życia wiecznego. Pragnienie bogactwa i pogoń za majętnościami wielu ludzi dzisiaj powstrzymuje przed pójściem za Jezusem. Ich Bogiem są pieniądze, brzuch (Filip 3,19), dobra materialne, wygoda, ale jak to Pan Powiedział, nie można Bogu służyć i mamonie (Łuk 16,13), nie można mieć dwóch Panów. Jezus nie zadowoli się drugim miejscem w naszym życiu. Albo postawisz go na pierwszym, albo nie będziesz miał Go w ogóle.
Jeśli jednak wybierzemy rzeczy tego świata, pieniądze, pogoń za bogactwem, to gdy przyjdzie dzień sądu, dzień naszej śmierci będzie wtedy tak jak mówi Słowo Boże:
Jakuba 5:2  Bogactwo wasze zmarniało, a szaty wasze mole zjadły.
3  Złoto wasze i srebro zaśniedziało a śniedź ich świadczyć będzie przeciwko wam i strawi ciała wasze jak ogień. Nagromadziliście skarby w dniach, które się mają ku końcowi.
Dla wielu innych ludzi skarbem którego nie chcą zostawić dla Jezusa, może być coś innego, to może być ich swobodny styl życia, jakieś hobby, praca, nałogi, jakiś grzech, ludzka duma, religia ojców, tradycja rodzinna, a nawet sama rodzina.
Pan Jezus nakazał mu sprzedać wszystko co ma, bo wiedział że to będzie dla niego największą ofiarą dla Boga, prawdziwym testem jego temperatury duchowej, pokaże mu stan Jego serca.
Gdybyś ty dzisiaj stanął na miejscu tego młodzieńca, jak myślisz czego by Pan zażądał w twoimi życiu, co jest dla ciebie tak cenne, tak ważne, że mogłoby konkurować z Chrystusem?  
Pamiętam pewnego człowieka, który kilka lat temu przychodził do naszego Kościoła. Słowo Boże dotykało go w mocny sposób, tak że chłonął je jak gąbka i pragnął go więcej i więcej. Ale Jego żona robiła mu straszne awantury w domu z powodu czytania Biblii i przychodzenia na nabożeństwa. Przez jakiś czas był on bardzo rozdarty wewnętrznie między żoną a kościołem z czasem jednak zaborczość Jego żony wygrała i odszedł zasmucony jak bohater w naszej historii.
Pójście za Panem Jezusem będzie wymagało i wymaga od człowieka wielu poświęceń, jak to ktoś powiedział, że Zbawienie jest za darmo, ale kosztuje wszystko. Należy płożyć na ofiarę całe moje życie. Jednak to, co tracimy jest nieporównywalnie małe z tym, co w zyskujemy, bo zyskujemy życie wieczne.
Jak śpiewamy w jednej pieśni
„Choćbym wszystko miał lecz nie miał Pana, skąd bym siłę mógł do życia brać?
Cóż mi mogą świata czcze rozkosze za mojego Pana w zamian dać”?
Być może Pan Jezus nigdy nie zażąda od nas tego samego, co od tego młodzieńca, może zażąda czegoś innego, ale zawsze musimy być gotowi zostawić wszystko dla Chrystusa.

Przyjęcie łaski wymaga by człowiek zobaczył swoją grzeszność
Ostatnia rzecz w dzisiejszej historii to, to w jaki sposób Pan Jezus uświadomił tego młodzieńca o jego grzeszności. Jak widzimy, człowiek przychodzący do Pana Jezusa uważa się za sprawiedliwego, za tzw. dobrego człowieka. On ma taki problem jak większość religijnych osób, uważa że przestrzega przykazań i jest sprawiedliwy. Jezus doskonale zna Jego problem, wie że gdy powie o konieczności przestrzegania przykazań, ten młody człowiek pochwali się, że to czyni. Prawdopodobnie on szczycił się ze swojej sprawiedliwości, był z niej dumny, obnosił się ze swoją dobrocią i miłością do bliźniego. Więc Pan użył tej samej broni z której był dumny, by uświadomić mu, że jest grzesznikiem. To jest niesamowite, jak Pan umiał poprowadzić rozmowę, jak wielce był błyskotliwy, jak umiał dotknąć serca, by pokazać głębie problemu.
Zauważmy, że Jezus przywołuje tutaj drugą część dekalogu z 10 przykazań, by dotrzeć do tego człowieka. Pomija pierwszą część przykazań które odnosiły się do Boga i wymienia przykazania dotyczące miłości do bliźniego. Nie morduj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa (nie kłam), czcij ojca i matkę oraz dodaje przykazanie miłuj bliźniego swego jak siebie samego.
Oczywiście w odpowiedzi słyszy, ja to wszystko czynię, - „tak, mówi Jezus. To rozdaj wszystko co masz ubogim, a później idź za mną:.
I wtedy ten młody człowiek zasmucił się, zrozumiał że nie kochał bliźniego, tak jak uważał że kocha. Kochał bardziej pieniądze niż swojego bliźniego. Kochał bardziej samego siebie niż swojego bliźniego. On nie chciał dzielić się z bliźnim majątkiem jaki miał. On zrozumiał że jest grzesznikiem i nie zbawi się sam, potrzebuje zbawiciela.
I zobaczmy, że Pan Jezus zanim dał mu rozwiązanie, że ma iść za nim, że potrzebuje Zbawiciela, że będzie mu wybaczone, to najpierw pokazał mu jego stan duchowy. Pokazał, że jest grzesznikiem, że złamał Boże prawo, że jest przestępcą w Bożych oczach. Jezus nie zaczynał ewangelizacji od słów „Bóg cię kocha takim jaki jesteś i pragnie żebyś był zbawiony, wszystko będzie dobrze”. Nie, Pan Jezus pokazał mu, że jest grzesznikiem i wezwał do upamiętania. Tak naprawdę nie możemy przyprowadzić ludzi do zbawienia oferując im wyłącznie „Jezusa” który poprawia komfort ich życia, Jezusa który jest odpowiedzią na ich potrzeby, takiego cukierkowego Jezusa. Przyjmij Pana Jezusa, a będziesz zdrowy, miną twoje problemy, On zatroszczy się o twoje potrzeby, będziesz szczęśliwy i wszystko będzie wspaniale.
W takim przedstawieniu ewangelii Pan Jezus staje się dodatkiem do życia, a nie jedyną nadzieją, jedyną prawdą, jedyną drogą. Wtedy Łaska traci sens, wtedy nie widać dlaczego muszę przyjąć Chrystusa, dlaczego to jest mój jedyny ratunek, dlaczego to jest takie ważne.
A tak dzisiaj wygląda wiele ewangelizacji, przyjdź Jezus cię kocha, chce żebyś był szczęśliwy, ale często nie ma mowy o grzechu, upamiętaniu i piekle.
Co się dzieje, gdy ktoś przyjmie Pana Jezusa po to, by poprawił się komfort jego życia, a później się okazuje że nie jest tak jak mu obiecywano? Wtedy ludzie odchodzą sfrustrowani, bo nie zostali uzdrowieni, bo nie są tak szczęśliwi jak im obiecywano, bo nie otrzymali wymarzonej pracy, a jeszcze mają problemy, prześladowania lub inni śmieją się z nich.
Pan Jezus tak nie czynił, najpierw użył Bożego prawa, Bożych przykazań by pokazać że ten młody człowiek jest grzesznikiem. Potem pokazał mu, że nie może sam zapracować na Zbawienie i jeśli nie zmieni kierunku życia nie będzie zbawiony. Następnie wezwał go do upamiętania, do sprzedania wszystkiego co ma i rozdania ubogim, a później pokazał mu łaskę, by szedł za nim i będzie zbawiony.  
Podobnie i my, najpierw powinniśmy ludziom pokazać przez Boże prawo potrzebę zbawienia, że są grzesznikami, że bez Bożej pomocy pójdą do piekła. Następnie należy wzywać do odwrócenia się od grzechów i wskazać, że jedyną nadzieją dla grzesznika jest Chrystus. Wtedy Boża Ewangelia, dobra nowina, rzeczywiście jest dobra, bo nie ma innej drogi do ocalenia życia. Po takim przedstawieniu ewangelii łaską jest najlepszą nowiną jaką kiedykolwiek mogłeś usłyszeć.
Chciałbym wam to trochę zobrazować pewną anegdotką. Wyobraźmy sobie, że lecimy w samolocie i stewardesa mówi nam, byśmy rozsiedli się wygodnie w fajnych fotelach, ale musimy założyć spadochrony, bo to poprawi komfort naszego lotu. No, to zakładamy te spadochrony, ale czym dłużej lecimy tym mocniej czujemy się oszukani. Czujemy że z tym spadochronem na plecach nam niewygodnie, gniecie nas w kręgosłup, ciężko się oprzeć, to więc po jakimś czasie zdejmujemy je. Spadochron, który miał być nam pomocą okazuje się zbędny. Nikt nie poinformował nas  że samolot w każdej chwili może się rozbić, wiec idea spadochronu traci sens. Tak postępuje większość ludzi którym została przedstawiona ewangelia mająca poprawić komfort ich życia, odchodzą od Boga. A teraz wyobraźmy sobie inną sytuację, lecimy w samolocie i stewardesa na początku lotu mówi nam, że koniecznie musimy założyć spadochrony, bo samolot może w każdej chwili spaść. I chociaż jest nam podobnie niewygodnie, gniecie, to jednak cieszymy się że mamy spadochrony, bo wiemy że samolot w każdej chwili może się rozbić, a spadochron to jedyny ratunek. I jeśli ewangelia zostanie przedstawiona we właściwy sposób, a ludzie pozytywnie na nią odpowiedzą, to nie chcą odchodzić od Chrystusa, bo Chrystus to ich jedyny ratunek.
Tak więc podsumowując
1.      Po pierwsze należy szukać życia wiecznego z całego serca, a znajdziemy je.
2.      Po drugie, nie możemy być zbawieni przez przestrzeganie przykazań, dobre uczynki, bo jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy przebaczenia u Boga, a te możemy uzyskać jedynie przez wiarę w Chrystusa.
3.      Po trzecie, Życie wieczne wymaga poświęceń, porzucenia wszystkiego dla Chrystusa.
4.      I po czwarte, skuteczne przyjęcie Bożej łaski wymaga, by człowiek ujrzał swoją grzeszność w świetle Bożego prawa. Dopiero wtedy Ewangelia błyszczy pełnią swojego blasku.


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń