niedziela, 21 października 2012

Bądź stały i gorliwy w pracy dla Pana


Keneth Klark angielski pisarz i historyk sztuki oraz autor wielu programów telewizyjnych w swojej autobiografii opisuje jedno ze swoich przeżyć religijnych mówiąc że doświadczenie to było tak  intensywne i mocne że pod jego wpływem postanowił zmienić swoje życie.  Jednak gdy intensywność tego przeżycia minęła Clark odsunął od siebie myśl jakiejkolwiek zmiany. Wspominając to wydarzenie napisał: „sądzę, że to pragnienie przemiany było słuszne, ale byłem tak zaangażowany w świat, że nie byłem w stanie wprowadzić jej w życie. Byłem jednak pewien że w tym przeżyciu był palec Boży.
Drodzy przytoczyłem na samym początku przeżycie tego człowieka bo chce zwiastować dzisiaj z tekstu Ap. Pawła:
  1 Koryntian 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.
Ap. Paweł wypowiada te słowa jako pewne podsumowanie jego rozważania na temat zmartwychwstania. Wcześniej mówił o tym, że chrześcijanin ma przed sobą wielką nadzieje jest to nadzieja niezniszczalna, nadzieja życia wiecznego i w związku z tym że mamy przed sobą tak wspaniałą perspektywę bądźmy zawsze chętni do pracy dla Pana. Jako odrodzeni chrześcijanie nie działajmy tylko pod wpływem pobudzonych emocji jak autor powyższej historii, ale jak mówi Paweł bądźmy zawsze pełni zapału.
Ale zacznijmy od początku wypowiedzi Pawła myślę że jest ona niezwykle istotna dlatego, że bardzo dobrze wyraża jakim człowiekiem powinien być prawdziwy chrześcijanin. Zbyt często nie dostrzegamy dostatecznie wyraźnie jakie wspaniałe bogactwo Chwały czeka nas gdy otrzymamy nasze dziedzictwo i spotkamy się z  Chrystusem. Spróbujmy przypomnieć sobie co mówi Pismo na ten temat:
Rzymian 8:18  Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.

Efezjan 1:17  aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego,
Efezjan 1:18  i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego,
Musimy zdać sobie sprawę, że powołanie nasze i nadzieja jaką roztacza przed nami Bóg jest tak wspaniała,  że aż trudno wyrazić ją słowami inne miejsce Słowa Bożego mówi:
1 Koryntian 2:9  Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.
Stąd ten zwrot Pawła „ a tak” jakby chciał nam powiedzieć że skoro tak się sprawy mają, skoro to wszystko co nas czeka jest takie wspaniałe, skoro jesteśmy już zwycięzcami to żyjmy w taki sposób by to nasze dzisiejsze życie było  zdominowane przez to życie przyszłe. Tylko wtedy kiedy będziemy bardzo wyraźnie widzieć przed sobą realność naszej nadziei przez wiarę, to nasze dzisiejsze życie będzie poświęcone Bogu. Prawdopodobnie gdybym tutaj dzisiaj przedstawił podstawowe zasady doktrynalne większość  z  nas by się z nimi zgodziła. Niektórzy z nas rozumieli by je w większym stopniu inni w mniejszym, Ale generalnie większość powiedziałby „tak to jest to w co wierzymy” „to jest to czego się trzymamy” może nawet niektórzy zachwycaliby się niektórymi z tych zasad. I wtedy ja zadałbym wam pytanie ale co wynika z tej wiary którą wyznajesz w twoim życiu? Co wynika z tego że wierzysz w Jezusa Chrystusa? Co wynika z tego że wierzysz iż zostałeś zbawiony z łaski przez wiarę? Co wynika z tego że wierzysz w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa i przyszłe zmartwychwstanie? Wyobrażacie sobie kogoś kto by powiedział, że „nic z tego nie wynika ja tylko w to wierzę” ktoś kiedyś powiedział: „że jeśli mówisz że w coś wierzysz,  a tego nie robisz to tak naprawdę w to nie wierzysz” Słowa Ap. Pawła „a tak” na początku naszego wersetu są wezwaniem do podjęcia działania są wezwaniem do aktywności są wezwaniem do gorliwości w naszym chrześcijańskim  powołaniu.
Następnie Paweł przedstawia pewną charakterystykę chrześcijanina mówi  o tym jaki powinien być i czym powinien się wyróżniać i wymienia trzy charakterystyczne cechy:            1. Stałość, 2.  gorliwość, 3. pewność nagrody.
Zanim dokładniej przyjrzymy się pierwszej cesze chciałbym przedstawić pewną historię. Wszyscy słyszeliśmy o takim człowieku jak Mahomet ale nie wszyscy wiemy w jaki sposób Mahomet doszedł do przekonania, że wizje których doświadczał pochodzą od Boga. Przez pewien czas miał wątpliwości czy za jego objawieniami stoi Bóg. Dwie osoby utwierdziły go przekonaniu, że rzeczywiście Bóg do niego mówi. Pierwszą osobą była jego żona, a drugą co jest dla nas bardziej istotne był nieutwierdzony chrześcijanin.
 Stałość, utwierdzenie, silnie przekonanie co jest prawdą, a co nią nie jest ma istotne znaczenia dla naszego zaangażowania i działania. Nie utwierdzone chrześcijaństwo może prowadzić nas do złych owoców. Być może nie byłoby dzisiaj Islamu gdyby tamten chrześcijanin przekonał Mahometa, że wizje  które doświadcza nie są od Boga.
Pierwsze słowo którego używa apostoł Paweł oznacza kogoś  kto trzyma się wiernie ewangelii w każdych okolicznościach. Kogoś kto jest niezłomny i od tego przekonania nie są  w stanie odwieść go trudności, inne poglądy, czy jakieś niesprzyjające wieści.
Takiego samego określenia używa Paweł w liście do kolosan gdy mówi:
Kolosan 1:23  jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja, Paweł, zostałem sługą.
Jest to ktoś taki kogo w żaden sposób nie można odwieść od jego przekonania jeśli raz uwierzył w ewangelię to będzie się jej trzymał do końca życia. Nie zmienią jego poglądów wieści telewizyjne, rzekome sensacje z gatunku ewangelii Judasza lub to, że znaleziono ciało Jezusa lub jeszcze inne wymysły.
A drugie słowo którego używa Paweł na określenie stałości, to ktoś kto nie poddaje się wpływom, dosłownie można przetłumaczyć to słowo jako coś co nie jest przenoszone z miejsca na miejsce.
W związku z tym możemy zadać sobie pytanie dlaczego chrześcijanie się chwieją w wierze?
1. Pierwszym z powodów jest to, że zbyto mało zgłębiamy naszą wiarę. Zbyt mało angażujemy nasz umysł w rozważanie prawd chrześcijańskich. Dla wielu chrześcijan edukacja chrześcijańska zakończyła się na chrzcie i przygotowaniach dla katechumenów. Mógłbym każdego z was osobiście zapytać jak często rozmyślasz nad swoją wiarą w Jezusa Chrystusa? Jak często rozmyślasz na treścią Słowa Bożego? Nawet gdy czytamy Biblię często robimy to pobieżnie raczej zaliczamy niż rozważamy. Dlatego uważam że należy rozsądnie podchodzić do rocznych, dwuletnich programów czytania  Biblii. Tu nie chodzi o zaliczenie, ale o rozważanie treści Słowa, zachwycanie się nim by mogło ono przemienić nasz umysł. To nie znaczy że jestem przeciwny takim programom, ale chce powiedzieć że nie  mogą one stać się barierą w zgłębianiu Słowa.
2. Drugą przyczyną chwiania się w wierze jest poleganie na tym jak się czujemy. Słyszałem kiedyś Take żartobliwe powiedzenie, że „wiara to nie kiełbasa”. Niektórzy maja wątpliwości co do troski Boga o nich, bo akurat tego dnia nie czuli Jego obecności lub czują się  kiepsko w sensie samopoczucia. Autor listu do Hebrajczyków wymieniał w 11 rozdz. Bohaterów  wiary którzy byli wierni Bogu mimo cierpień i doświadczeń. Wyobrażacie sobie jak oni w tym czasie się czuli gdy byli prześladowani, nie mieli gdzie mieszkać, ukrywali się, pozbawieni swoich rodzin. A jednak  nie zrezygnowali ze swojej wiary w Boga. Gdyby mieli polegać na swoich uczuciach w takich okolicznościach z pewnością byśmy o nich nie czytali jako o Bohaterach. Niekiedy towarzyszył im gniew z powodu braku odpowiedzi Boga lub strach przed cierpieniem innym razem ból fizyczny, ale mimo wszystko byli wierni. Wiarę w Boga trzeba rozumieć jako wierność Bogu i pewność wypełnienia się Jego obietnic.
3. Trzecią przyczyną chwiejności jest poleganie na ludziach, a nie na Słowie Bożym.
Jeremiasza 17:5  Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!
Drodzy ludzie są zawodni, upadają, niekiedy nie dają świadectwa, odwracają się od nas. Gdy twoja wiara skupia się w oparciu o  jakąś osobę, może wielki autorytet duchowy, to co zrobisz gdy ten ktoś upadnie? Nie polegajmy na ludziach w nich nie ma siły, siła jest w Bogu w Jezusie Chrystusie ludzie są słabi.
4. Kolejnym powodem chwiejności w wierze jest brak społeczności z Bogiem. Drodzy bez Boga bez Chrystusa nic nie jesteśmy w stanie uczynić co by przysporzyło Bogu chwały. W każdej chwili w każdym momencie naszego życia w wierze potrzebujemy wsparcia naszego Boga, Ducha Św.
Jana 15:5  Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Podobnie jak do życia cielesnego potrzebujemy jedzenia tak do owocnego życia duchowego potrzebujemy trwać w Chrystusie. Od niego otrzymujemy potrzebną nam energie i inspiracje, od niego otrzymujemy zapał siłę by oprzeć się grzechowi. Gdy brakuje nam tej osobistej relacji z naszym Panem upadamy, jesteśmy słabi i chwiejemy się. Podobnie jak Hiskiasz który został wystawiony na swoje własne siły gdy przybyli do niego posłowie babilońscy żeby dowiedzieć czegoś o jego powodzeniu (2 Kronik 32:31). Hiskiasz wtedy przypisał sobie ten sukces, wzbił się w pychę i nie oddał chwały Bogu.
5. Piąta rzeczą która pozbawia nas stałości i pewności naszej wiary jest grzech, właściwie powinien być na pierwszym miejscu. Jest to główna przyczyna baraku mocy i działania Ducha Św. w naszym życiu. Autor listu do  hebrajczyków wyraził to w taki sposób:
Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
Grzech usidla nas powstrzymuje w działaniu w aktywności dla Pana. Powoduje że tracimy Ducha stajemy się wycofani . Grzech również jest główną przyczyną braku rozwoju duchowego nie pozwala nam posunąć się do przodu w naszej wierze, powoduje że nie dochodzimy do dojrzałości duchowej, a tym samym nie jesteśmy dostatecznie przygotowani do pełnienia Bożego dzieła.
6. Szóstą przyczyną chwiejności w wierze jest to, że bardziej skupiamy się na otaczających nas okolicznościach niż na Bogu. Możemy zbyt mało znać naszego Boga i to powoduje że nie podejmujemy pewnych działań lub nie dostrzegamy możliwości służby tam gdzie ona się pojawia. Niekiedy z powodu braku znajomości Boga nie modlimy się o rzeczy o które powinniśmy się modlić i nie doświadczamy zwycięstwa w różnych dziedzinach naszego życia.
Pozwólcie że wyrażę to pewnym przykładem, Georg Muller znany kaznodzieja i założyciel  wielu sierocińców w Wielkiej Brytanii płynął kiedyś statkiem do Kanady na serię wykładów. Ale w pewnym momencie  pojawiła się tak gęsta mgła, że uniemożliwiała poruszanie się naprzód. Kapitan poinformował Georga że nie dotrą na czas do Qubecu. Ale Muller w ogóle się tym nie przejął tylko powiedział „że musi być na czas” i „idzie się modlić” do modlitwy zaprosił kapitana i razem udali się do pokoju nawigacyjnego żeby się pomodlić.
Kapitan uważał, że Muller jest jakimś niepoważnym szaleńcem i zwracał  mu uwagę że w sytuacji gdy panuje tak gęsta mgła nawet modlitwa nie pomoże. Wewnątrz kajuty Muller pomodlił się najprostszą modlitwą i podziękował Bogu. Gdy kapitan zaczął się modlić Georg powstrzymał go i powiedział, „by się  nie modlił bo w to nie wierzy i że mgły już nie ma” Gdy otworzono drzwi od kajuty rzeczywiście mgła zniknęła a Georg Muller dotarł  na czas do Quebecu. Zachęcam was by przeczytać biografię tego niezwykłego kaznodziei nosi tytuł „Ojciec bezdomnych dzieci z Bristolu”
Tak więc omówiliśmy powody chwiania się w wierze dalej przechodzimy do kolejnego naszego punktu gorliwości do pracy dla Pana. Czy zauważyliście, że Ap. Paweł mówi „pełni zapału” nie mówi byśmy mieli trochę zapału, ale mamy być całkowicie, kompletnie wypełnieni chęcią służby i poświęcenia Bogu. Dostrzegam w naszych kościołach coraz bardziej niebezpieczny trend, że wielu zaczyna uważać iż w zborze głównie ten zapał do pracy powinien mieć pastor. Otrzymuje za to wynagrodzenie więc z obowiązku powinien służyć. Oczywiście pastor przede wszystkim powinien być przykładem gorliwości, ale Paweł nie zwraca się tylko do pastorów, zwraca się do każdego z nas. Każdy chrześcijanin powinien być wypełniony ogniem gorliwości.  Wyobrażacie sobie co by było gdyby powiedzmy 90% kościoła było zaangażowane w służbę. W naszych kościołach byśmy przeżywali rewolucje i jestem przekonany, że wiele podupadających zborów w niedługim czasie by kwitło. Obecne badania statystyczne pokazują że przeciętnie w naszych zborach angażuje się od 20% do 30% ludzi. Oczywiście to jest pewna średnia w niektórych kościoła ten procent jest bardzo niski a w innych wysoki. Ale chce  się ciebie zapytać jak to wygląda w twoim życiu? Czy jesteś chętny do pomocy w kościele? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla Boga? Zazwyczaj  nie mamy oporów żeby robić coś dla siebie, kupować coś dla siebie. Wielu ludzi mówi że brakuje im czasu ale wtedy kiedy chodzi o ich potrzeby, to  znajdują na nie czas. Pismo Św mówi że największym  przykazaniem przed wszystkimi innymi jest miłość do Boga.
Mateusza 22:37  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
A miłość do Boga objawia się w posłuszeństwie ewangelii, w przestrzeganiu Jego przykazań w szukaniu Jego królestwa. Gdy nie widzę w człowieku pragnienia służby Bogu, gdy nie widzę wdzięczności objawionej w poświęceniu za dzieło jakie dla nas Bóg dokonał wydając swego syna za nasze grzechy. Mam poważne wątpliwości czy ktoś  taki jest odrodzony duchowo.
Apostoł używa zwrotu które oznacza mieć czegoś w nadmiarze lub naczynie które się przelewa. Możemy powiedzieć, że chrześcijan to człowiek, który powinien kipieć zapałem z którego chęć służby Bogu wylewa się.
Pozostaje pytanie co wtedy gdy tego zapału nam brakuje? Co wtedy gdy poddaliśmy się zniechęceniu? Jestem przekonany że istnieje na to tylko jeden sposób.
Słowo Boże mówi, że chcenie i wykonanie pochodzi od Pana,  (Filipian 2:13) musimy przyjść na nowo do Pana i prosić by posilił nas odnowił naszego ducha i dał nam pragnienie służenia Mu. Utrata zapału i zniechęcenie zdarzała się u największych mężów Bożych.   Takie zniechęcenie przeżywał Eliasz gdy miał  dosyć życia, przezywał Hiob i Dawid takie zniechęcenie towarzyszyło Apostołom, ale na taki stan nie możemy się godzić w naszym życiu. Musimy szukać u Boga nowej inspiracji ponownego napełniania jego Duchem byśmy na nowo mogli iść do tego zgubionego świata i powiedzieć  mu o wielkich działach Bożych.
Gdy Dawid upadł w grzech sprowadzając do siebie Batszebę i gdy Bóg go osądził wtedy stracił zupełnie zapał, ale posłuchajcie jak Dawid modli się w tej sytuacji:
Psalmów 51:14  Przywróć mi radość z wybawienia twego I wesprzyj mnie duchem ochoczym!
15  Przestępców będę nauczał dróg twoich, I grzesznicy nawrócą się do ciebie.

Jeszcze jeden przykład, w Dziejach Ap. Czytamy że Apostołowie natrafili na silny opór w Jerozolimie podczas głoszenia ze strony przywódców żydowskich. Uwięziono Piotra i Jana i zabroniono im przemawiać i głosić Jezusa. To spowodowało pewne obawy u uczniów i stracili odwagę. Powrócili do swoich i wznieśli wspólnie modlitwę do Boga i po modlitwie doświadczyli niezwykłego posilenia:
Dzieje Apostolskie 4:31  A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.
Oni chcieli służyć, ale brakowało im odwagi, brakowało im mocy gdy zwrócili się do Boga Bóg wyposażył ich. Jestem przekonany, że tylko w taki sposób możemy odzyskać utracony zapał.
Przypomnę jeszcze jedną sytuacje, pamiętacie zbór do Laodycei 3 rozdz. Ks Obj? Pamiętacie jaki tam był problem? Oni stali się letni utracili gorliwość i zaangażowanie, mocno byli pochłonięci sobą samym. Pan powiedział, że  jedyną receptą na odzyskanie dawnego życia jest ponowne przyjście do Niego.
Objawienie 3:18  radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał.
Jeśli jesteś człowiekiem który utracił ten zapał to radzę ci byś przyszedł do Pana przeproś Go za brak gorliwości, chęci zaangażowania i poproś Go by na nowo wzmocnił cię i odnowił twojego Ducha.
Ostatni główny punkt mojego dzisiejszego zwiastowania to pewność nagrody, „wiedząc, że trud wasz w Panu nie jest daremny”.
Na początku chciałbym zadać ci pytanie. Czy ty to wiesz że służba dla Pana nie jest na darmo? Czy ty to wiesz że służba dla Pana ma wielką zapłatę? (Kolosan 3:24) (Hebrajczyków 10:35) (Hebrajczyków 11:26) (2 Jana 1:8)
Chociaż życie wary w Jezusa Chrystusa nie jest łatwym życiem jak Paweł mówi, że jest to jednak trud, wysiłek. Ale ten trud i wysiłek nie jest daremny gdy skończymy swoje dzieło wiary otrzymamy od Pana nagrodę. Każdy otrzyma taką nagrodę na jaka zasłużył odpowiednią do jego poświęcenia i zaangażowania. Paweł był tego świadomy odchodząc ze świata powiedział.
2 Tymoteusza 4:8  a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.
Inny fragment Słowa Bożego mówi:
Galacjan 6:9  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.
Należy przy tym powiedzieć, że trud za który otrzymamy od Boga zapłatę jest to „trud w Panu” lub inaczej trud dla Pana. Czyli jest to ciężar chrześcijańskiej służby, który podejmujemy ze względu na nowe narodzenie. Nie chodzi tu o zwykłe doczesne życie które wiedzie każdy człowiek. Raczej trzeba to odnieść do innej wypowiedzi Pana Jezusa (Łukasza 6:22) Kiedy pan mówi że wielka zapłata jest tych którzy są prześladowani z powodu niego. Wilka nagroda od Boga obejmuje poświęcenie dla spraw Królestwa Bożego, jest zapłatą za naszą aktywność którą podejmujemy obok tego zwykłego  codziennego życia. Ludzie tego świata nie służą Bogu,  bo Go nie znają i uważają, że to strata czasu. Zajmują się tym życiem, życiem ziemskim, ale chrześcijanin pracuje przez wiarę w Chrystusa dla życia wiecznego, gromadzi sobie skarby w niebie a nie na ziemi.
Jest pewna anegdotka, która jest dosyć znana  i mówi o nagrodzie. Dwóch chrześcijan staje po śmierci przed Bogiem i Bóg prowadzi ich do dziedzictwa jakie  mają otrzymać. Jeden z nich otrzymuje wspaniały piękny pałac. A drugi myśli  sobie, że otrzyma równie okazałą nagrodę. Tymczasem okazało się że dla niego była tylko lich chatka. Więc pyta się Boga „jak to”? A Bóg mówi „z tego materiały który przysłałeś z ziemi na tyle starczyło”
Tak więc kończąc przeczytajmy jeszcze raz:
1 Koryntian 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. Amen 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń