czwartek, 24 września 2015

Potrzeba większej wiary Ew. Łukasza 17,5-6


Gdy czytamy ewangelię możemy być wystraszeni tym jakie obowiązki Bóg na nas nakłada. Wiele osób mówi, że nie da się żyć takim życiem do którego nawoływał nas Pan Jezus. Rzeczywiście wymagania Jezusa są dużo wyższe niż wymagania Starego Testamentu, wymagania Jezusa dotyczą nie tylko zewnętrznej formy, ale wzywają do przemiany serca. Pan Jezus mówił, że grzech morderstwa popełnia nie tylko ten, który faktycznie zamorduje, ale także ten, który nienawidzi swojego brata. Grzech cudzołóstwa popełnia nie tylko ten, który faktycznie takiego czynu się dopuścił, ale ten, który myśli o cudzołóstwie. Tutaj Pan Jezus mówi o konieczności dawania przykładu i konieczności przebaczania tak długo jak długo, ktoś o przebaczenie będzie prosił. Prawdopodobnie te wymagania przeraziły apostołów, zaczęli się zastanawiać jak w ogóle to możliwe, któż jest zdolny żyć tak jak oczekuje od niego Ten Nauczyciel. Nikt w naturalnym stanie nie będzie przebaczał w nieskończoność, zawsze jest jakaś granica po przekroczeniu, której nie można liczyć na ludzkie przebaczenie. Ale Jezus oczekiwał, że zawsze będziemy przebaczać. Więc apostołowie  zaczęli być świadomi, że brakuje im wiary, by sprostać oczekiwaniom Jezusa. Jakby chcieli powiedzieć, „wiesz dobrze Panie Jezu, że do takiego poświęcenia nie jesteśmy zdolni, nie mamy siły, nie mamy mocy, brakuje nam wiary. Widać wyraźnie, że wiara to nie jest coś, co jest cały czas na takim samym poziomie. Wiara może być większa i może być mniejsza, są ludzie którzy mają większe zaufanie do Boga, inni mają małe lub w ogóle Bogu nie ufają. Ale Bóg może tej wiary przydać, naszą wiarę rozwinąć, doprowadzić do tego, że nasze zaufanie do Boga wzrośnie. I Pan Jezus zgodził się z tym. Mówi „macie racje brakuje wam wiary, by żyć w pełni chrześcijańskim życiem”. Czy nie to jest często naszym problemem w życiu chrześcijańskim, że brakuje nam wiary, by żyć uczciwie i nie kombinować wierząc, że Bóg zaspokoi moje potrzeby? Brakuje nam wiary, by głosić ewangelię ludziom o których może myślimy, że nigdy się nie nawrócą? Brakuje nam wiary, by modlić za naszych bliskich, sąsiadów, przyjaciół ufając, że Bóg doprowadzi ich do upamiętania? Brakuje nam wiary, by podjąć się Bożych dzieł, które mogą doprowadzić do przemiany naszego życia i życia mieszkańców naszego miasta. Znany chrześcijański misjonarz Wiliam Carey, który założył Baptystyczne towarzystwo misyjne i przez wiele lat głosił z powodzeniem ewangelię w Indiach powiedział takie słowa „Oczekuj wielkich rzeczy od Boga i czyń wielkie rzeczy dla Boga” Ale jak mamy oczekiwać wielkich rzeczy od Boga i jak mamy czynić wielkie rzeczy dla Boga kiedy brakuje nam wiary? Wtedy nawet małe rzeczy dla Boga wydają się dla nas ciężarem nie do uniesienia.
Pan Jezus nie mówi tutaj o jakiejś teorii pozytywnego myślenia, nie o takiej wierze mówił do apostołów. On mówi o wierze w Boga. Mówi o tym, że to, co często nas ogranicza w Bożym dziele, to właśnie brak wiary i brak zaufania do Boga. Tylko jeden Bóg wie jak wiele inicjatyw nie zostało podjętych lub porzuconych tylko dlatego, że chrześcijanom brakowało wiary na zaczęcie, czy prowadzenie Bożego dzieła.
Następnie Jezus mówi do apostołów
Łukasza 17:6  A Pan rzekł: Jeślibyście mieli wiarę jak ziarno gorczyczne, i rzeklibyście do tego figowca: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, usłuchałby was.
Wiara jak ziarnko gorczycy, wiemy że Jezus mówił że ziarnko gorczycy było najmniejsze ze wszystkich ziaren jadalnych roślin w rejonie Palestyny. Ale gdy zasadziło się go w ziemię, to rosło i rosło tak że stawało się dużym krzewem. Na tyle dużym, że jeździec na koniu mógł się pod nim schronić i ptaki niebieskie mogły zakładać w nim gniazda.
Tak więc Jezus mówi do apostołów, chociaż macie małą wiarę to jednak wiara wasza może wzrosnąć, gdy będzie rozwijana. Nie można dojść do posiadania dużej wiary, dużego zaufania do Boga jeśli wiary się nie rozwija. Wszyscy wiemy, że jeśli chcemy postawić dom, skończyć szkołę, założyć biznes to musimy do tych inicjatyw dokładać kolejne elementy. Nie da się zbudować domu z jednej cegły i worka cementu, nie da się skończyć szkoły zaliczonym jednym sprawdzianem i nie da się zbudować biznesu przez samo zarejestrowanie firmy. Podobnie jest z wiarą. Wiara wymaga, by o nią dbać przez czytanie Bożego słowa, słuchanie kazań, okazywanie posłuszeństwa Bogu, zwiastowanie ewangelii, modlitwę, uczestniczenie w życiu kościoła i podejmowanie się Bożych dzieł. Biblijna wiara właśnie ma ta właściwość, że buduje się cały czas, ale musimy jej dostarczyć odpowiedniego budulca. Wielu chrześcijan jest duchowo słabych właśnie dlatego, że nie dbają o swoją wiarę i nie budują jej, a czasami nawet rujnują i niszczą tą odrobine wiary którą mają, przez grzech i nieposłuszeństwo. Wielu chrześcijan nie podejmuje się żadnych dzieł dla Boga, bo właśnie brakuje im wiary. I czasami całe swoje chrześcijańskie życie, przeżywają na tej odrobinie, na tej małej wierze, a mogli ją rozwinąć i używać jej do budowania Bożego Królestwa.
Jezus mówi, że jeśli tylko nasza wiara wzrasta, jeśli tylko mamy tą biblijną wiarę i dbamy o nią, to możemy z czasem zrobić niesamowite rzeczy. I nie będzie dla nas nic niemożliwego, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. Jezusowi chodzi o to, że ufając Bogu z czasem będziemy mogli podjąć się dzieł dla Bożego Królestwa, których nigdy byśmy się wcześniej nie podjęli z powodu obaw i małej wiary. Ale teraz, dlatego że mamy zaufanie do Boga możemy prosić o wielkie rzeczy i czynić wielkie rzeczy dla Boga.   
I Jezus porównuje moc tej biblijnej wiary do, mocy jakiej trzeba by było, by wyrwać drzewo sykomory. Drzewo sykomory, lub inaczej figowieca ma bardzo silne korzenie i jest niezwykle odporne na susze. Korzenie Figowca są tak silne, że mogą wrastać nawet w szczeliny najtwardszych skał. Wyrwać figowiec z korzeniami, to był naprawdę wyczyn, a jeszcze przenieść go w może, to coś absolutnie nadprzyrodzonego.
Ale czy Pan chce byśmy naszą wiarą drzewa wyrywali z korzeniami i przenosili je do morza? Nie, On używa tutaj metafory po to, by uświadomić nam, że jeśli mu zaufamy, to On ma taką moc, że może uczynić to, czego po ludzku uczynić się nie da przez nas. I widzimy to w historii kościoła, gdy Boży ludzie porywali się na ogromne dzieła, które wydawały z ludzkiej perspektywy niemożliwe. Często porywali się na te wielkie dzieła bez pieniędzy, bez znajomości, bez odpowiedniego wykształcenia, ale z wiarą w ufności swojemu Bogu. Widzimy to, gdy patrzymy na Wiliama Wilberforce’a, który przez całe swoje życie walczył o zniesienie niewolnictwa w Wielkiej Brytani w XVII w i w końcu dopiął swego. Widzimy to gdy patrzymy Camerona Townsend’a który założył jedną z największych misji na świecie tłumaczy Biblii im Wycliffe’a i widzimy to w życiu Gorga Muller’a który założył ogromny sierociniec dla porzuconych dzieci w Bristolu, widzimy to także w życiu każdego człowieka, który poświęci się Panu.
Moją modlitwą i pragnieniem jest, byśmy mieli na tyle wiary, by podjąć się tych Bożych wielkich dzieł w naszym życiu, a również zobaczymy wielką Bożą moc, którą Bóg okazuje przez człowieka, który Mu zaufał. Tak więc pamiętaj, mała wiara ma potencjał do wzrostu pod warunkiem że dostarczymy jej odpowiedniego budulca, gdy wzrośnie, będzie czynić wielkie rzeczy dla Boga i oczekiwać wielkich rzeczy od Boga. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Amen



Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń