niedziela, 24 stycznia 2016

Życie wiary Mateusza 14,22-33


Ostatnio omawialiśmy historię jak Pan Jezus przyszedł podczas sztormu na jeziorze Galilejskim  po wodzie do uczniów. Jak pamiętamy powiedzieliśmy się o czterech rzeczach wynikających z tej historii. Pierwszą z nich było, że sukcesy duchowe w swojej istocie mogą być tak samo niebezpieczne jak porażki jeśli nie trwamy w społeczności z Panem. Dlatego konieczne jest równie gorliwie szukać Bożego oblicza w chwilach błogosławieństwa jak w trudach życia. Tak robił Pan Jezus, po tym jak rozmnożył żywność udał się na modlitwę. Druga zaś rzecz była taka, że Pan Jezus nigdy nie zostawia nas w potrzebach, ale zawsze gdy wołamy do Niego i jesteśmy w tarapatach przychodzi nam z pomocą. On przyszedł do uczniów gdy byli bardzo zmęczeni i nie mogli już wiosłować. Pomógł również tonącemu Piotrowi, zaraz po tym jak zawołał do Pana o pomoc. Wiele jest fragmentów w Słowie Bożym mówiących o tym, że Bóg ratuje swoich wybranych, że nie pozostawia tych którzy Mu ufają Czasami przychodzi od razu po słowach „Panie ratuj” innym razem musimy czekać dłużej, ale zawsze w odpowiedniej chwili.
Zwróćmy chociażby uwagę na Psalm 5,12
Psalm  5:12  Lecz rozradują się wszyscy, którzy tobie ufają, Będą się głośno weselić na wieki; Ty będziesz ich osłaniać, a ci, którzy miłują imię twoje, będą się radować tobą.
lub
Psalm 9:10  Pan stanie się schronieniem uciśnionemu, Schronieniem w czasie niedoli.
Trzecią zaś rzeczą było, że Pan Jezus nad wszystkim panuje, nad każdą sprawą pod niebem. Panuje nad naszym życiem, nad każdą osobą, nad każdą sytuacją. Nic nie wymyka się z jego ręki. On odchodząc z ziemi powiedział, że do Niego należy wszelka władza na niebie i na ziemi i nie ma niczego co by Mu poddane nie było Ew. Mat 28,18. To powinno nas prowadzić do dwóch rzeczy: poczucia bezpieczeństwa i do posłuszeństwa. Czwartą zaś rzeczą było, że Pan Jezus jest godzien, by oddawać Mu chwałę cześć i uwielbienie, dlatego że jest Bogiem. Tomasz gdy zdał sobie z tego sprawę po zmartwychwstaniu Jezusa padł do nóg Jego i powiedział „Pan i Bóg mój” Jan 20,28 Uczniowie w naszej historii widząc Jego moc i wielkość oddali Mu pokłon.
Ale ostatnio mniej poświęciliśmy uwagi temu jak Piotr chodzi po wodzie. Dzisiaj zajmiemy się tylko tym tematem i przyjrzymy się bliżej temu niezwykłemu wydarzeniu. Wierze że Pan Jezus przez to wydarzenie chce nasz nauczyć zaufania i wiary. Gdy Jezus przyszedł do uczniów po wodzie, uczniowie myśleli z początku że to jakaś zjawa (w. 26) Nigdy nic podobnego nie widzieli, a przecież część z nich na wodzie spędziła część swojego życia, byli bowiem rybakami. Więc w pierwszej chwili nie skojarzyli że to mógłby być Jezus. Przecież zostawili Go na drugim brzegu. Jednak gdy Pan Jezus podszedł bliżej i odezwał się do nich nabrali pewności, że to ich Pan. Dla Piotra to wydarzenie było tak niezwykłe, że powiedział, by Pan pozwolił mu przyjść do siebie po wodzie i Pan Jezus powiedział „przyjdź” (w 29). Wtedy Piotr wyszedł z łodzi i zaczął iść w Jego kierunku po tafli wody w podobny sposób jak szedł Jezus. Jednak w pewnym momencie wystraszył się warunków pogodowych które panowały i zaczął tonąć. Ale Pan Jezus nie zostawił Go bez pomocy. Gdy Piotr zaczął wołać o ratunek, Pan pomógł Mu.

1.      Wiara jest skuteczna jedynie w oparciu o Boże Słowo
Pierwszą rzeczą na którą pragnę zwrócić uwagę, to jak to możliwe, że Piotr w ogóle szedł po wodzie?  Niektórzy mówią, że Piotr miał taką wiarę, że w mocy tej wiary stanął na wodzie i tego samego może dokonać dzisiaj każdy z nas jeśli miałby taką wiarę jak Piotr. Stąd jak podawałem w poprzednim zwiastowaniu przykłady, niektórzy próbują w podobny sposób jak Jezus i Piotr stanąć na wodzie. Ale najczęściej kończy się to tragicznie. Jednak zapomina się o tym, co Piotr powiedział do Jezusa. On powiedział „Panie każ mi przyjść do siebie jeśli to ty jesteś” (w 28) i wtedy na rozkaz Pana Piotr mógł stanąć na wodzie. Wielu zapomina o tym, że Piotr nie stanął na wodzie jedynie w mocy swojej wiary, we własnej sile i w swoim postanowieniu, ale stanął na wodzie w wyniku Słowa Pana, jakie Pan Jezus wyrzekł do Niego. Słowo Jakie Pan powiedział do Piotra nie tylko dodały Piotrowi ufności i wiary, ale moc Słowa Pana spowodowała, że dla Piotra woda stała się jak skała. To nie Piotr dzięki sile swojej własnej wiary trzymał się nad wodą, ale to Pan Jezus swoją mocą podtrzymywał Piotra, bo Piotr miał ufność w Jezusie Chrystusie i w Jego Słowie.
Podobnie jest w sytuacji, gdy Mojżesz rozdzielił morze czerwone podczas wyjścia Izraelitów z Egiptu.
Bóg w tedy do Niego powiedział
Wyjścia 14:15  Potem rzekł Pan do Mojżesza: Dlaczego wołasz do mnie? Powiedz synom izraelskim, aby ruszyli.
16  Ty zaś podnieś laskę swoją i wyciągnij rękę swoją nad morze, i rozdziel je, a synowie izraelscy przejdą środkiem morza po suchym gruncie.
Mogłoby się wydawać, że to Mojżesz swoim słowem, swoją mocą i laską rozdzielił Może Czerwone. Nie, to Pan rozdzielił może czerwone, ale posłużył się do tego Mojżeszem. Podobnie było z Piotrem, to Pan Jezus podtrzymywał go na powierzchni, a nie Piotr sam siebie utrzymywał siłą swojej woli.
Dlatego niedorzeczne jest próbowanie takich praktyk dzisiaj, bo Pan Jezus do nikogo z nas nie powiedział, żeby ktoś z nas chodził po wodzie, ale powiedział to do Piotra. Piotr mógł to robić, bo został wezwany przez Pana żeby to uczynić, ale nie my. Niedorzeczne jest również twierdzenie, że wystarczy że będziemy mieli wiarę odpowiednio dużą i będziemy mogli czynić cokolwiek zechcemy, a Bóg będzie zobowiązany dać nam wszystko o co prosimy. Pan Jezus w Ew. Marka 11,22-23 powiedział, że mamy mieć wiarę w Boga, wtedy żadne z Bożych dzieł do których Bóg nas powołuje nie będzie dla nas niemożliwe. Tak więc nie chodzi o cokolwiek, nie chodzi o chodzenie po wodzie, czy nasze pomysły, ale wiara i ufność Bogu jest nam potrzebna, by czynić Boże dzieła w świecie i poszerzać granice Bożego Królestwa zgodnie ze Słowem Bożym.  
Jeśli nie rozumiemy tej ważnej zasady wielokrotnie będziemy zawiedzeni, że Bóg w jakimś momencie nas nie wysłuchał. Jak wielu ludzi dzisiaj jest sfrustrowanych Bogiem, bo mówią że prosili Go o coś, i nie otrzymali odpowiedzi. Pytanie, czy to o co prosimy Boga jest oparte o Boże Słowo, czy raczej nasze wyobrażenia, pragnienia i zachcianki?
Jeśli opieramy nasze modlitwy na Bożym Słowie jak Piotr, możemy być pewni że Bóg się do tego przyzna, ale jeśli to są nasze wymysły, to Bóg nie będzie tego błogosławił.
Musimy również sobie zdać sprawę, że dzieło Boże w naszym życiu wymaga wiary. Jak wymagało wiary wyjście Piotra z łodzi. Z jednej strony mamy Boże obietnice, ale póki nie uwierzymy w nie, nie uchwycimy się ich, są one dla nas bezużyteczne. Nie można cieszyć realnością Bożego Słowa w swoim życiu bez autentycznej szczerej wiary. Nie można cieszyć się zbawieniem, życiem wiecznym, odpuszczeniem grzechów i Bożym błogosławieństw bez wiary w Boga.
Hebrajczyków 11:6  Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają.
Autentyczna szczera wiara, to nie jest wiedza o Bogu, to nie jest wykształcenie teologiczne, to nie jest aktywność religijna, ale autentyczna szczera wiara jest zaufaniem Bogu. Jest uchwyceniem się Jego Słowa, pomimo przeciwności i problemów oraz podążaniem w kierunku Jego wypełnienia.
Autentyczna szczera wiara jest wyjściem z ziemi w której mieszkam, wyjściem z bezpiecznego mojego miejsca jak w przypadku Abrahama i udaniem się do ziemi którą Bóg mi wskaże. Innymi słowy, autentyczna szczera wiara, jest głębokim przekonaniem w sercu, że Boże Słowo to nie jakieś ludzkie wymysły, ale prawdziwe przesłanie od żywego, prawdomównego, wiecznego i wszechmogącego Boga. Całe Pismo św. przez Boga jest natchnione (2 Tym 3,16). Całe Pismo jest Bożym przesłaniem dla ludzi, by mogli poznać Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, którego Ojciec posłał, by przez to dostąpić odpuszczenia grzechów i życia wiecznego. Całe pismo jest natchnione przez Boga byśmy czytając je mogli korygować swoje życie, wzrastać w życiu chrześcijańskim i być błogosławionymi przez Boga.

2.      Bóg rozwija naszą wiarę
Druga zaś rzecz jest taka, że wydarzenie to spowodowało iż wiara Piotra została popchnięta o wiele dalej niż była wcześniej, wiara Piotra wzrosła. I czasami Pan podobnie jak w sytuacji Piotra czyni jakieś niezwykłe rzeczy w naszym życiu w odpowiedzi na modlitwę i ufność w Jego słowo. Sprawia, że coś, co wydawało nam się niemożliwe stało się rzeczywistością, gdy wołaliśmy do Niego. Ja miałem kilka takich sytuacji w swoim życiu. Jedna sytuacja dotyczyła pracy, gdy modliłem się do Boga o upragnioną pracę w pewnej firmie. I wydawało się niemożliwe dostać tam posadę, bo ten pracodawca miał pełny skład i nikogo nie potrzebował, a do tego konkurencja była bardzo duża. Jednak modliłem się do Boga o tą posadę i miałem ufność, że jeśli tylko Bóg będzie chciał, to może sprawić że będę tam pracował i Bóg sprawił że w końcu ją otrzymałem. Wtedy również po tym wydarzeniu moja wiara wzrosła. Nie mówię, że zawsze tak będzie, ty możesz mieć zupełnie inną sytuacje. Ale Bóg w swojej dobroci czasami sprawa coś wspaniałego w odpowiedzi na modlitwę i w ten sposób dodaje nam skrzydeł. W ten sposób sprawia, że nasza wiara nabiera nowej jakości, staje się śmielsza, odważniejsza i większa. Sukcesy wiary są niczym wiatr w żagle statku, który pcha statek dalej.  
W słowie Bożym Bóg zachęca nas do wiary, do wiary śmiałej, ale nie głupiej i naiwnej. Do wiary opartej na Bożym słowie i na Bożych obietnicach. Tego Jezus często uczył swoich uczniów. Spójrzmy na kilka fragmentów Słowa Bożego
Mateusza 21:19  I ujrzawszy przy drodze jedno drzewo figowe zbliżył się do niego, ale nie znalazł na nim nic oprócz samych liści. I rzecze do niego: Niechaj się już nigdy z ciebie owoc nie rodzi na wieki. I uschło zaraz figowe drzewo.
20  I ujrzawszy to uczniowie, zdumiewali się i mówili: Jakże prędko uschło figowe drzewo!
21  A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie wątpili, nie tylko to, co się stało z drzewem figowym, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Wznieś się i rzuć do morza, stanie się tak.
22  I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie.
lub inny fragment
Mateusza 17:19  Wtedy przystąpili uczniowie do Jezusa na osobności i powiedzieli: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?
20  A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie.
Czy widzimy to jak Pan Jezus zachęcał, by wierzyć bezgranicznie w wypełnienie się Bożych obietnic? Piotr miał obietnice, że będzie chodził po wodzie. Jezus powiedział do niego, „przyjdź” i on przyszedł. Stanął wiarą na tej obietnicy i ona stała się dla niego rzeczywistością. Dla nas również jest wiele obietnic zawartych w słowie Bożym. Obietnice bliskości Jezusa, że jest z tymi którzy w Niego uwierzyli po wszystkie dni aż do skończenia świata dlatego mają iść i głosić Słowo Boże (Mat 28,20). Obietnice troski i opieki Bożej. Przecież Pan Jezus powiedział żeby nie martwić się o to, co będziemy jeść i pić ale mamy szukać na pierwszym miejscu Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie nam dodane (Mat 6,31-33). Mamy obietnice błogosławieństwa i prowadzenia Pana, gdy mówił w 10 rozdz. Ew Jana że On prowadzi swoje owce, mamy obietnice życia wiecznego, mamy obietnice że nasze modlitwy będą wysłuchane i wiele innych, około 36000 tysięcy obietnic. Ale by te obietnice mogły się realizować w życiu wierzącego potrzebna jest wiara. Potrzeby jest krok wiary, potrzeby jest moment kiedy zaczniemy Mu ufać jak Piotr i opuścimy tą naszą łódź. Dla nas opuszczenie tej łodzi to wołanie do Pana i okazywanie mu posłuszeństwa w wierze w tych dziedzinach naszego życia w których dzisiaj jeszcze mu nie ufamy. A wtedy kiedy Mu zaufamy doświadczmy tego czego doświadczył Piotr, doświadczymy, że Słowa Pana Jezusa są prawdziwe i mają moc. Na przestrzeni historii wiele Bożych sług podejmowało się dzieła w oparciu o Boże słowo, które w oczach innych było niemożliwe. Wspomnijmy Wiliama Careeya misjonarza w Indiach. Dzisiaj jest uważany za ojca nowożytnej misji, ale wtedy kiedy postanowił jechać do Indii i zwiastować tam ewangelię dzieląc się swoimi planami w kościołach, został wyśmiany. Mówiono mu że jeśli Bóg chce zbawić ludzi w Indiach równie dobrze może to uczynić bez Wiliama Careya. Pomimo wszystko pojechał i przetłumaczył całą Biblię na język Bengalski i założył wielkie towarzystwo misyjne, które przyczyniło się do rozpowszechniania Ewangelii na całym świecie. Ulubionym tekstem w oparciu o który Wiliam zwiastował kazania był tekst z Ks. Izajasza 54,2-3 na podstawie którego wyrzekł dzisiaj znane słowa „oczekuj wielkich rzeczy od Boga i czyń wielkie rzeczy dla Boga”
Innym znanym człowiekiem, który wyszedł ze swojej łodzi i można powiedzieć, że szedł po wodzie był Wiliam Booth, założyciel Armii Zbawienia. Dzisiaj znanej na całym świecie organizacji misyjnej i charytatywnej. Wiliam postanowił zająć się ludźmi, którymi nikt nie chciał się zajmować w XIX w. I choć nie miał wykształcenia ani pieniędzy, zaczął pomagać przez opiekę, karmienie i głosić Chrystusa w Londynie, pijakom, bezdomnym, prostytutkom, chorym i porzuconym.  Czynił to przez 53 lata, tak że gdy umarł był znany z dobroczynności i oddaniu ewangelii w całej Europie. Dzisiaj ośrodki Armii Zbawienia możemy zobaczyć na całym świecie.
Tak, nasze dzieło wiary może urosnąć do ogromnych rozmiarów, ale wiara musi być pomnażana. Dzieje się tak kiedy podejmujemy kroki wiary i okazujemy posłuszeństwo Chrystusowi wierząc, że On będzie nas w tym prowadził.

3.      Bóg czasami pozwala nam tonąć
 Kolejną rzeczą jest, że Bóg czasami pozwala nam tonąć. Nie ma takiego chrześcijanina, który niemiałby trochę wątpliwości, nie ma takiego chrześcijanina, który miałby pełnie wiary. Wszyscy musimy przyznać, że w chwilach kryzysu, trudności, upadków, porażek, bólu, cierpienia, czy wobec przyszłości, lub w trakcie pełnienia Bożego dzieła w naszej pielgrzymce do domu naszego Ojca przeżywamy rozterki. Jednak Pan w swojej dobroci i miłości względem nas sprawia, przez te wszystkie wydarzenia że ta miała wiara rozwija się jak wiara Piotra. Czasami upada, jak Piotr który zląkł się wichury i zaczął tonąć. Ale Pan podnosi nas i te doświadczenia są konieczne, by pchnąć naszą wiarę i ufność dalej. Nie musimy uczyć się o Bogu tego co już wiemy, ale musimy uczyć się tego czego jeszcze nie wiemy.
Przypomnijmy sobie słowa Jakuba, po co są te wszystkie doświadczenia
Jakuba 1:2  Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie,
3  Wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość,
4  Wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków.
 to doświadczenie w życiu Piotra spowodowało, że nie tylko wiedział intelektualnie o tym, że wszystko z Bogiem jest możliwe do czego Bóg powołuje. Ale był przekonaniu o tym w swoim sercu, bo przecież stanął na wodzie, co przecież z ludzkiej perspektywy nie mogłoby się stać. Przez to doświadczenie Piotr nauczył się, że Pan Jezus go nie opuści, nie zostawi i wtedy kiedy zajdzie taka potrzeba wyciągnie rękę i podniesie go, po raz kolejny. Wydaje mi się, że to doświadczenie nauczyło go również, że  w każdym przypadku choćby beznadziejnym, gdy zawoła „Panie ratuj” otrzyma przebaczenie i pomoc. Za rok od tego wydarzenia miał przyjść o wiele gorszy upadek w jego życiu, miał zaprzeć się Pana trzy razy, mówiąc że Go nie zna. Być może gdyby wcześniej nie miał tej sytuacji i nie zaczął tonąć tamten upadek byłby dla niego druzgocący. A tak, po raz kolejny wołał o przebaczenie, skruszył się, gdy zapłakał nad własną grzesznością.
Czasami Pan pozwala na upadki w naszym życiu, czasami jest jak w życiu Piotra. Jednego dnia chodzimy po wodzie, mamy wspaniałą społeczność z Panem, wszystko się dobrze układa i  czujemy że z Bogiem nie ma dla nas nic niemożliwego i wtedy przychodzi ten dzień, dzień kiedy upadamy. Wtedy zadajemy pytania „jak to możliwe jeszcze wczoraj myślałem, że jestem wielkim zwycięzcą duchowym, a dzisiaj nawet modlić mi się nie chce”?. Jeszcze Wczoraj myślałem, że nic z Bogiem dla mnie nie jest niemożliwe, a dzisiaj zastanawiam się, czy jestem człowiekiem zbawionym”? Dlaczego tak się dzieje?
Znany Kaznodzieja John Piper powiedział
„Prawdą jest, że jako grzeszni ludzie tak naprawdę nie rozumiemy, co to znaczy, że Bóg jest naszą siłą i zbawieniem, dopóki nie zostaniemy postawieni na wystarczająco niepewnym gruncie, gdzie pozostaje nam jedynie On. Na początku nie czujemy się wtedy szczególnie obdarzeni łaską, ale później, niekiedy dużo później, odkrywamy w tym dar bezgranicznego miłosierdzia. I wtedy naprawdę Bóg staje się naszą siłą."
Drodzy dzieje się tak, by nasza wiara została wypróbowana, dzieje się tak by nasza wiara mogła wzrastać. Dzieje się tak byśmy sobie uświadomili, że nasza siła nie jest w nas, ale jest w Jezusie Chrystusie. I wtedy kiedy wiara poddana jest wielu próbom staje się szlachetnym dojrzałym kruszcem wykutym w piecu doświadczeń. Apostoł Piotr powiedział o tym w ten sposób
1Piotra 1:6  Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami,
7  Ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.

4.      Zaczynamy tonąc bo ulegamy presji okoliczności.
Drodzy i ostatnią rzeczą jaką chce poruszyć w dzisiejszym kazaniu, to często w życiu chrześcijan jest tak, że zaczynamy tonąć bo zamiast patrzeć na Zbawiciela, na Jego moc, na Jego siłę i mieć ufność w Bożym Słowie. Patrzymy na niesprzyjające  okoliczności i one podkopują naszą wiarę, odbierają nam siłę, podważają troskę i opiekę Bożą.
Tak stało się w żuciu Piotra. On wyszedł z łodzi i zaczął iść w kierunku Jezusa, przyszedł do niego, ale w tym momencie skupił się na wichurze zamiast na Zbawicielu i zaczął tonąć. Tak, niesprzyjające okoliczności odebrały wiarę i doprowadziły do upadku nie jednego chrześcijanina. Niesprzyjające okoliczności mogą powodować, że zaczynamy się skupiać na problemach zamiast na Chrystusie i Sprawach Królestwa Bożego. Niesprzyjające okoliczności mogą zasiać zwątpienie w naszych sercach i doprowadzić do upadku. W życiu biblijnych bohaterów znajdujemy pozytywne przykłady i negatywne. Pozytywnym przykładem są Szadrach, Meszach i Abednego. To są ci ludzie, którzy mieli być wrzuceni do ognistego pieca za nieposłuszeństwo Królowi. Nie chcieli pokłonić się przed martwym bałwanem, przed posągiem ze złota, chcąc być wiernymi Bogu Jedynemu. Za to, że nie chcieli tego uczynić mieli być wrzuceni do ognistego pieca. Cóż za niesprzyjające okoliczności, jakie problemy! Ale gdy czytamy tą historie, oni nie skupiają się na problemach. Oni skupiają się na Bogu i mówią że pomimo zagrożenia życia wciąż będą Bogu posłuszni i jeśli Bóg chce, to ich wyratuje i ich wyratował (Ks. Daniela 31,1-26).
Negatywnym zaś przykładem zaś jest król Saul, który wystraszył się okoliczności, miał bowiem zgładzić wszystkich Amelekitów i wszystko co do nich należało, ale nie uczynił tego, bo wystraszył się ludu, który napierał na niego i wziął najlepsze sztuki bydła i ocalił króla Amelekitów. Strach Saula doprowadził go do nieposłuszeństwa co w konskfencji doprowadziło do Jego upadku.
Na co ty patrzysz podczas niesprzyjających okoliczności, podczas choroby, utraty pracy, złości przeciwników ewangelii, presji towarzystwa, problemów w służbie? Na co patrzysz, czy patrzysz na Zbawiciela i mówisz w sercu, ufam wiem że On mnie wyratuje, czy patrzysz na okoliczności i tracisz wiarę jak Piotr który zląkł się wichury. Ta historia jest wspaniałą dla nas lekcją, że nie powinniśmy patrzeć na przeciwności ale na Jezusa sprawce o dokończyciela wiary (Heb 12,2). Tam w nim jest nasza siła, gdy patrzymy na Niego możemy śmiało powiedzieć jak psalmista;
 Pan jest ze mną, nie lękam się, Cóż może mi uczynić człowiek (Psalm 118,6) ?

Tak więc cztery rzeczy powiedzieliśmy sobie których możemy nauczyć się na przykładzie Piotra:
1.      Wiara jest skuteczna jedynie w oparciu o Boże Słowo.
2.      Bóg rozwija naszą wiarę popychając ją do przody, tak że z czasem ona jest śmielsza i odważniejsza.
3.      Bóg czasami pozwala tonąć, by szlifować nas i wypróbować naszą wiarą, przez doświadczenia wiara staje się dojrzała.
4.      Niekiedy możemy zacząć tonąć, bo zamiast na Bogu i Jego mocy skupiamy się na okolicznościach. Amen. 


Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń