niedziela, 14 sierpnia 2016

Biada z powodu zgorszeń Ew. Mateusza 18,6-9


Dzisiaj będziemy mówić dalej o tym jak cenne w oczach Bożych są jego dzieci i jak bardzo Pan Jezus utożsamia się z nimi i jak mocno pragnie by Jego dzieci chodziły w świętości. Ostatnio mówiliśmy o tym, kto jest największy w Królestwie niebios? I powiedzieliśmy sobie, że w myśl słów Pana Jezusa największy jest ten który się najbardziej uniżył. Ten który stał się pokorny wobec Boga i odrzucił swoją sprawiedliwość. Ten który stał się pokorny i uniżony wobec braci i sióstr w kościele i służy im jak tylko potrafi najmocniej.

Biada tym którzy gorszą wierzących w Jezusa
Teraz Pan Jezus przechodzi do tematu świętości swoich dzieci. Zobaczymy jak to jest dla niego ważne, by jego dzieci chodziły w prawdzie, by jego dzieci nie zanieczyszczały się, by trzymały się z dla od grzechu. Jest to, tak ważne dla Pana, że powiedział iż ci przez których przychodzą zgorszenia, otrzymają o wiele surowszy wyrok. Lepiej by było dla takiego człowieka, by wcześniej zanim kogokolwiek doprowadzi do zgorszenia został utopiony.
Jak to kiedyś słyszałem jeden z pastorów powiedział że na każdym Bożym kościele powinien być taki napis przy wejściu „cieszymy się że jesteś, ale pamiętaj że cokolwiek z twojego postępowania spowoduje że jeden z wierzących w Jezusa upadnie, potknie się przez twoje złe świadectwo, to lepiej by było byś utonął zanim tu przyszedłeś”.
Pewnie każdy bałby się przyjść do kościoła, gdyby rzeczywiście takie napisy były na budynkach kościołów chrześcijańskich, ale to pokazuje nam jak wielka jest nasza odpowiedzialność przed Bogiem za nas i odpowiedzialność wobec siebie. To  pokazuje jak wielką winę przed Bogiem ma świat, który odwodzi ludzi od prawdy, od Chrystusa, od czystości i świętości, a zachęca do grzechu i grzesznego stylu życia.
Ta wypowiedź Pana Jezusa przypomina sytuacje z 5 rozdz. Dziejów Apostolskich, gdzie Ananiasz i Safira chcieli oszukać apostołów przez obłudne zachowanie, że oddają wszystkie pieniądze ze sprzedaży swojej posiadłości na cele dobroczynne. Jednak Duch Św. nie pozwolił na takie zachowanie i pozbawił ich życia w 11 wierszu 5 rozdz. czytamy co się stało po tych wydarzeniach:
Dzieje Ap. 5:11 Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.
A jak reagowali niewierzący
Dzieje Ap. 5:13  Z postronnych jednak nikt nie ośmielał się do nich przyłączać; ale lud miał ich w wielkim poważaniu.
Po tych wydarzeniach zarówno kościół jak i świat byli przejęci lękiem i świadomością, że obcowanie z Bogiem to poważna  sprawa i nie można traktować sobie tego lekko i z przymrużeniem oka.
I tutaj w naszym dzisiejszym fragmencie mamy ta samą zasadę. Prowadzić wierzącego w Pana Jezusa do grzechu jest to okropna zbrodnia w oczach Boga, jest to straszne przestępstwo. Lepiej byłoby umrzeć człowiekowi niż coś takiego uczynić.
Kamień młyński o którym Pan Jezus mówi tuta, to duży kamień do mielenia ziarna mówiono również na niego „ośli kamień” dlatego że był tak ciężki, że pociągowe zwierzę często osioł obracało go na około w formie w ten sposób gniotąc w niej ziarno na mąkę.
Takiego kamienia poganie używali do egzekucji np. Rzymianie. Jeśli otrzymałeś od sądu wyrok śmierci przez utopienie to przywiązywano ci do szyi taki kamień i szedłeś na dno.




Jak można być zgorszeniem dla innych?
Tak więc widzimy że jest to, bardzo poważna sprawa. W związku z tym należy dowiedzieć się jak mam nie gorszyć innych, jak mogę uchronić się przed tym strasznym grzechem?
Gdy Pan Jezus mówi o zgorszeniu, używa greckiego słowa „skandalizō” które możemy przetłumaczyć: podstawić komuś nogę, zachęcić kogoś do grzechu, spowodować że ktoś uległ pokusie, spowodować że ktoś upadł. I w kościele można to uczynić na wiele sposobów np. zachęcić kogoś do pijaństwa, lub niemoralności seksualnej lub innych grzechów. Chłopak może zachęcać dziewczynę do współżycia przed ślubem lub odwrotnie, dziewczyna może zachęcać chłopaka do takiego postępowania. Przyczyną czyjegoś upadku może być fałszywe oskarżanie kogoś o coś, lub plotkowanie na temat tej osoby. Mąż może zachęcać żonę do podpisana fałszywych dokumentów lub odwrotnie. Ktoś może zachęcać kogoś do brania narkotyków. Wiele lat temu miałem sytuację że rozdawałem traktaty na ulicy i spotkałem znajomego. Najpierw wyśmiał mnie, a później zaproponował byśmy razem poszli zapalić marihuanę. Można również zachęcić kogoś, zgorszyć, przez swoje złe postępowanie, złe świadectwo, niemoralne prowadzenie się, czy jakieś kłamstwa. Można wyśmiać kogoś i źle go potraktować. Można być zgorszeniem dla innych przez swoje zaniedbania duchowe. Możesz swoim dzieciom w domu pozwalać na oglądanie niewłaściwych filmów, czy bajek. Klasyczny przykład zachęcania do grzechu widzimy w raju, gdy Ewa zerwała owoc i dała swojemu mężowi by też on z niego jadł ( Rodz. 3,6). Innym przykładem jest Aron gdy odlał bóstwo ze złota i całego Izraela poprowadził do grzechu (Wyj 32,24). Jeszcze innym przykładem jest Izebel z Obj 2,20 która naucza i uwodzi sługi Boże, że można żyć niemoralnie i Bogu się podobać. I dzisiaj podobnie, każdy kto pojawia się w kościele, czy pełni w nim jakąś funkcje, a naucza innych że można prowadzić jakieś grzeszne życie i być blisko Boga, to kłamie, to wprowadza zgorszenie i lepiej by było dla niego, że by zginął niż miałoby się tak stać.
 Niekiedy, gdy upadają liderzy duchowi jest to bardzo przykre, bo w ten sposób gorszą innych. Często tych najsłabszych tych najmniejszych, tych którzy najbardziej są na to podatni. Zdarza się, że jacyś chrześcijańscy przywódcy są posądzani o malwersacje finansowe, niemoralność, pedofile, pijaństwo, czy nadużywanie swojego autorytetu wobec ludzi. Za każdym razem gdy słyszę, że takie rzeczy mają miejsce jest mi naprawdę smutno i jestem zły, że to spowoduje iż wielu maluczkich, wielu prostych zwykłych chrześcijan będzie zgorszonych i wielu upadnie. Nierzadko też zdarza się, że w wyniku grzesznego życia przywódcy rozpadają się całe społeczności. To jest naprawdę smutne. Lepiej by nam było, by nas wcześniej utopiono niż mielibyśmy swoim postępowaniem doprowadzić do upadku jakiegoś chrześcijanina.
Jako Dzieci Boże zostaliśmy powołani przez Boga do budowania i zachęcania innych do dobrych uczynków. Chrześcijanin powinien myśleć o tym, że to co robi jak się zachowuje, jak żyje, co mówi,  - czy to zachęca innych, czy zniechęca? Czy twoje i moje postępowanie zachęca, czy zniechęca?
Zwróćmy uwagę na list do Hebrajczyków:
Hebrajczyków 10:24  I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,
25  Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.
Kiedy spotykamy się, kiedy jesteśmy razem ze sobą, mamy dodawać sobie otuchy, pobudzać się do miłości i dobrych uczynków. Mamy być wsparciem dla innych, mamy ze sobą być i zważać nie tylko na to co moje, na mój stan duchowy, ale na to co cudze. Nawet taka prosta rzecz jak mówi autor listu do hebrajczyków  uczestnictwo we wspólnych spotkaniach może być zachęceniem lub zniechęceniem dla innych.
Apostoł Paweł powiedział, że nawet powinniśmy zastanowić się nad ograniczeniem swojej wolności, jeśli to miałoby kogoś zgorszyć mówiąc
1Koryntian 8:13  Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył.
Weźmy pod uwagę np. wypicie jednego piwa, dla wielu chrześcijan może nie być to żaden problemem. Ale gdybym pił to piwo siedząc z kimś, kto ma problem z alkoholem, lub miał problem z alkoholem lub uważa że wypicie piwa jest grzechem. To wole nie pić tego piwa i nie gorszyć nikogo. To samo może dotyczyć wielu innych spraw, które są w granicach naszej wolności. Jeśli miałbym doprowadzić do upadku jakiegoś pobożnego chrześcijanina z powodu mojej wolności jaką mam w Chrystusie jestem gotowy ją ograniczyć, by dla nikogo nie być zgorszeniem.
A jak jest z nami , czy zważamy na to jak się zachowujemy, co mówimy, jaki mamy stosunek do braci i sióstr w kościele? Czy staramy z całej siły nie gorszyć ich swoim zachowaniem lub jakimiś zaniedbaniami? Czy zachęcamy innych przez zwoją obecność, przez dobre słowo, czy okazaną im pomoc?

Zgorszenia ze świata
Kolejna rzecz to zgorszenia ze świata. Na podstawie wiersza 6 mówiliśmy o zgorszeniach, które przychodzą z kościoła i lepiej by było mi umrzeć i każdemu z nas jeśli przez naszą niemoralność ktoś miałby upaść w grzech. Teraz Pan Jezus mówi w wierszu 7 o zgorszeniach ze świata, biada światu, biada ludziom ze świata, którzy są pomysłodawcami propagatorami grzechu. Oni również poniosą szczególnie ciężką karę.
Mateusza 18:7  Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.
Nie jest dla chrześcijan niczym nowym, że świat wymyśla kolejne sposoby by pomnażać grzech. Używa do tego wszelkich możliwych środków. Używa do tego mediów, telewizji, Internetu i gazet. Używa do tego pieniędzy, władzy, rozrywki szeroko rozumianej. Świat często bierze również dobre rzeczy, które Bóg dał człowiekowi i wykrzywia ich pierwotne przeznaczenie sprawiając, że to co było dobre staje się grzechem. Czyni tak z jedzeniem i odzieniem, pieniędzmi, spędzaniem czasu wolnego, seksem i wieloma innymi rzeczami.
To właśnie czyni grzech i to czyni szatan, że nawet to co dobre i używane w odpowiednich granicach przynosi Bogu chwałę, jednak poza tymi granicami staje się dla człowieka zgubą.
I ludzie tego świata wymyślają jak pomnażać grzech, jak na nim zarabiać pieniądze, jak go propagować, jak sprawić że grzeszny styl życia stanie się normą. To co jeszcze kiedyś nie było społecznie w ogóle akceptowane dzisiaj jest nagminne jak np.  wspólne życie bez ślubu promowane niemal w każdym serialu telewizyjnym, aborcja w wielu krajach, rozwody, nagie zdjęcia nastolatków, arogancki sposób odnoszenia się do starszych, czy pogarda dla rodziców. Jeszcze niedawno nawet w świecie takie zachowania były uważane za niestosowne, dzisiaj dla wielu już są normalne.
I z jednej strony, to jak z mienia się świat może nas dziwić, ale z drugiej Pan Jezus powiedział, że te zgorszenia musza przyjść (w 7). Świat czym bardziej będzie się zbliżał do powrotu Jezusa, objawienia się Jego wielkiej chwały, tym więcej będzie pomnażał i wymyślał grzechu.
Pan Jezus mówił o tym w Ew. Mateusza w 24 rozdz.
Mateusza 24:12  A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie.
Z powodu pomnażania się grzechu w świecie, kościół będzie coraz bardziej oziębły na Boże sprawy dlatego że, zacznie czerpać wzorce z tego świata i wielu ludzi z kościoła zacznie żyć na wzór świata, według jego mody. To spowoduje, że wiele kościołów i wielu chrześcijan, przestanie się w ogóle różnić od otaczającego ich środowiska, będą mówić jak świat mówi.
Ale biada tym ludziom ze świata, niewierzącym, w dzień sądu którzy przyczynili się do upadku choćby jednego z tych najmniejszych wierzących w Pana Jezusa. Biada tym którzy pomnażali grzech na szeroką skalę jak choćby znany  Hugh Hefner założyciel   Playboya, czy biada zwykłemu kowalskiemu który przyczynił się do upadku jakiegokolwiek wierzącego zachęcając go do niemoralności.
I drodzy to jest tak, że jeśli masz dziecko i dowiedziałeś się, że koleżanka lub kolega twojego dziecka zachęca twoje dziecko do czegoś złego to jak reagujesz? Oczywiście Jesteś zły na znajomych twego dziecka, którzy sprowadzają je na złą drogę i chciałbyś by twoje dziecko nie spotykało się z nimi i nie miało z nimi żadnych kontaktów. Żaden troskliwy rodzic nie cieszy się, gdy jego dziecko spotyka się z narkomanami, alkoholikami, leniami w celach towarzyskich. Tak samo Bóg jest zagniewany na wszystkich, którzy powodują zanieczyszczenie jego dzieci i w dzień sądu odpłaci tym, którzy spowodowali upadek choćby jednego chrześcijanina.

Z grzechem należy postępować ostro
W związku z tym, że grzech powoduje zgorszenie i zachęca innych do grzesznego postępowania człowiek powinien wystąpić w swoim życiu przeciw niemu z całą mocą czytamy o tym w 7-8 wierszu.
Mateusza 18:8  Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego.
9  A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.
Chyba najbardziej tragiczne dla nas jest i powinno być najbardziej smutne, że mamy tendencje pobłażania grzechowi, usprawiedliwiania go, czy głaskania. Czasami mówimy „A nic takiego się nie stało”, „wszyscy tak robią”, „przecież to nie jest straszny grzech” „teraz jest dobrze było gorzej”. Nie, nie możemy być zadowoleni jeśli jakiekolwiek postępowanie powoduje nasze ciągłe zanieczyszczenie i  powinniśmy użyć wszelkich możliwych środków, by uporać się z tym.
Pan Jezus mówiąc o takiej sytuacji używa drastycznego porównania stosując hiperbolę, czyli stylu językowego polegającego na celowym wyolbrzymianiu czegoś jak np. gdy mówimy „jestem tak głodny że zjadłbym konia z kopytami”. A Pan Jezus mówi odnośnie grzechu „odetnij jeden z członków twojego ciała, który prowadzi cię do upadku lepiej ci wejść kalekim do żywota niż mieć tą część ciała i być wrzuconym do piekła”. Chodzi o to, że powinniśmy bardzo drastycznie postępować, by wyzwolić się od grzechu. Gdyby ucięcie ręki albo nogi, lub języka, czy wydłubanie sobie oka mogło mnie uchronić przed potępieniem, to warto byłoby to zrobić. W rzeczywistości chodzi o to, by pozbyć się wszystkiego co prowadzi mnie do upadku. Mogą to być niewłaściwi znajomi, którzy prowadzą mnie do grzechu. Dla wielu może to być komputer, czy telewizor, dla jeszcze innych to będzie poświęcenie pracy gdzie pracodawca zmusza ciebie do grzesznych zachowań, podpisywania lewych faktur czy coś w tym rodzaju. Dla jeszcze innych to może być odcięcie się od swojej rodziny, czy rozdanie swoich pieniędzy jeśli one miałby przywieźć cię do upadku i przez to miałbyś zgorszyć innych. I czytamy o tym, że grzech ludzi niewierzących prowadzi ich do piekła. Jeśli ich stan się nie zmieni, jeśli nie nawrócą się trafią na sąd i potępienie. A szczególnie srogi wyrok będzie dla tych, którzy spowodowali zgorszenie i upadek chrześcijan. Grzech natomiast ludzi wierzących, odrodzonych prowadzi ich do głębokiej Bożej dyscypliny, jak czytamy w 1 liście do Koryntian w 11 rozdz. ze śmiercią włącznie. Wprawdzie nie jest to dyscyplina na potępienie, ale jest często przykra i bolesna.
Możemy sobie postawić pytanie, czy ja robię wszystko co w mojej mocy, by wyrzucić grzech z mego życia, czy przeciwstawiam się jemu z całą stanowczością? Czy modlę gorliwie, by Bóg pozwolił mi zapanować nad wszelkim grzechem w moim życiu, Panie nie pozwól bym uległ pokusie, nie pozwól bym był zgorszeniem dla innych, daj mi moc by żyć tak, jak przystało na powołanie nasze. Bożę daj mi rozumieć jak grzech straszny i zły jest w twoich oczach i jak bardzo go nienawidzisz. Boże pomóż mi uświęcać się każdego dnia wiedząc, że bez uświęcenia nikt ciebie nie ujrzy.
Odetnijmy o odrzućmy od siebie wszystko co prowadzi nas do grzechu lub co może nas prowadzić do grzechu. Jeśli tylko mamy pragnienie to uczynić, Bóg nam w tym pomoże. On pragnie by Jego dzieci chodziły w czystości.
Podsumowując
1.      Biada tym którzy przychodząc do kościoła gorszą innych chrześcijan swoim zachowaniem, mową czy postępowaniem. Lepiej byłoby, by wcześniej stracili życie niż mieli doprowadzić do upadku choćby jednego z tych najmniejszych
2.      Biada światu z powodu grzechu, a szczególnie tym, którzy rozprzestrzeniają grzech, propagują go dzięki mediom, pieniądzom, władzy i w ten sposób też pośrednio wpływają na Kościół doprowadzając do Jego słabości i letniości.
3.      W żadnym razie nie możemy grzechu tolerować, usprawiedliwiać, czy głaskać w naszym życiu. Powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, by odciąć się od niego. Tolerowanie grzechy prowadzi na potępienie i do głębokiej Bożej dyscypliny Amen. 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń