niedziela, 10 czerwca 2012

List Jakuba 5,13-18 Moc modlitwy


Wyobraźmy sobie potężne narzędzie dzięki któremu moglibyśmy rozwiązać wiele trudności i problemów. Wyobraźmy sobie narzędzie, które ma zastosowanie w każdej sytuacji w jakiej się znajdziemy, a jednak mimo tak szerokiego zastosowania tego narzędzia mamy tendencje do lekceważenia go. Tym wspaniałym narzędziem jakie zostawił nam Bóg jest modlitwa.
pewien znany kaznodzieja Charles Spurgeon powiedział:
„Modlitwa porusza ramię, które porusza świat” i „Bóg niczego nie czyni inaczej jak tylko przez modlitwę”.
Zanim przejdziemy do rozważania dzisiejszego fragmentu chciałbym podać kilka wstępnych uwag na temat modlitwy.
Zauważmy, że w naszym dzisiejszym tekście modlitwa występuje w każdym wersecie jakby Jakub chciał powiedzieć odbiorcom swojego listu, że zamiast kłócić się, tracić wiarę, przechwalać się i kłamać powinni spędzać czas na modlitwie. Gdy prześledzimy historię największych Bożych mężów biblijnych i  kościoła zauważymy, że wspólną cechą ich życia była gorliwa oddana modlitwa do Boga. Na samym początku musimy podkreślić, że chrześcijańska modlitwa jest skuteczna i spotyka się z odpowiedzią Boga. Zupełnie inaczej jest w sytuacji gdy modlą się wyznawcy innych religii. Oni modlą się w próżnie lub nawet do demonów, jedynie chrześcijaństwo posiada prawdziwego i żywego Boga, który potwierdził swoją obecność przez wydarzenia historyczne. Tak więc gdy modli się chrześcijanin wysławia swojego Boga, prosi Go z pewnością może oczekiwać Jego odpowiedzi. Stąd tak wielki nacisk Jakuba na modlitwę, wie  o tym, że modlitwy wierzącego w Jezusa Chrystusa są adresowane do żywego Boga. Wie również o tym, że Bóg nie tylko słucha tych modlitw, ale w swojej łasce i dobroci odpowiada na nie według swej woli. Dlatego nie możemy podchodzić do modlitwy chrześcijańskiej w taki sposób jak ludzie zajmujący się religią. Najczęściej, to wygląda tak, że stają w odpowiedniej postawie religijnej i mówią rożne formułki, recytują powtarzające się litanie mając nadzieje, że dzięki temu zostaną wysłuchani. Nawet będąc w kościele chrześcijańskim możemy uczynić z modlitwy typowo religijne zajęcie, które polega na odprawianiu czegoś, recytowaniu, możemy zacząć skupiać się na samej rutynie tego wydarzenia, a zupełnie zapomnieć o osobie do której modlitwy powinny być kierowane. Tak zrobiono dzisiaj w wielu kościołach tzw. Chrześcijańskich gdzie ludzie powtarzają wyuczone modlitwy często nawet nie wiedząc co mówią tylko mechanicznie, bezmyślnie ruszają ustami. Takie bezmyślne puste powtarzanie pewnych kwestii nie jest modlitwą jakiej oczekuje od nas Bóg.
 Do takiej sytuacji odniósł się Pan Jezus:
 Mateusza 6:7  A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.
8  Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.
W modlitwie nie chodzi o to żeby jak najwięcej powiedzieć, ale zanim zaczniemy się modlić musimy mieć świadomość, że stajemy przed żywym Świętem Bogiem. Zanim cokolwiek powiemy musimy zdać sobie sprawę, że Bóg całkowicie nas zna. Zna nasze potrzeby, nasze troski, myśli i wie zanim będziemy się modlić jakiej treści będzie ta modlitwa. Jestem przekonany, że gdyby chrześcijanie zawsze mieli świadomość, że podczas modlitwy stają przed wspaniałym, potężnym żywym Bogiem, to ich postawa wielokrotnie byłaby zupełnie inna. Gdy zastanawiałem się nad tym w jaki sposób Jakub traktuje modlitwę zwróciłem uwagę na jego ufność. Zauważyliście, że Jakub nie ma żadnych wątpliwości dotyczących odpowiedzi na modlitwę. Jak dziecko, które zwraca się do swego ojca po pomoc i wie, że zostanie wysłuchane tak powinien traktować modlitwę każdy chrześcijanin. W Nowym Testamencie znajdujemy sporo fragmentów zachęcających nas do modlitwy. W każdym przypadku Pan Jezus naucza, że gdy chrześcijanin modli się do Boga i robi to z wiarą, zgodnie z Boża wolą, to Bóg z pewnością na modlitwę odpowie. W Ew. Mateusza czytamy:
Mateusza 7:8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?
10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
11  Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
Jakub mówi cierpisz? Zacznij się modlić, a z pewnością Bóg przyjdzie ci z pomocą w tym doświadczeniu. Najczęściej gdy cierpimy mamy tendencje do narzekania, niezadowolenia. Ludzie tego świata często pod wpływem cierpienia są zupełnie bezradni, upadają na duchu, klną i przeklinają innych, niekiedy nawet samego Boga. Wiele osób popada w stan depresji i załamania, łącznie z myślami samobójczymi. Ludzie nie skupiają się wtedy na Bogu, ale obiektem ich skupienia jest cierpienie , które przeżywają. Nawet jak ludzie nie znający Boga modlą się, to widać że ich modlitwy pozbawione są ufności i wiary. Często robią, to raczej z konieczności niż przekonania nie wiedząc nawet czy ktoś te modlitwy może wysłuchać.
Ale na całe nasze życie tutaj na ziemi powinniśmy patrzeć oczami wiary, cokolwiek mnie spotyka nie jest po za wiedzą i mocą naszego Boga. Jeśli nawet przychodzi mi cierpieć w jakiejkolwiek sytuacji czy to z powodu choroby, prześladowania, braku środków materialnych czy spraw rodzinnych. Musze jako wierzący człowiek widzieć, że Bóg jest nad tym wszystkim. Mogę nie wiedzieć dlaczego do pewnych sytuacji w moim życiu dopuszcza, ale nie mogę tracić wiary. Chrześcijan w tym cierpieniu zdaje się na Boga, prosi Go o pomoc o pociechę, wytrwałość. Widzi w tym wszystkim większy sens i ma głęboką nadzieje, że Bóg kieruje jego życiem.  Nie ustawajmy też w naszych w modlitwie nie dajmy się oszukać diabłu, temu światu że Bóg nie przyjdzie nam z pomocą, że nie interesuje się naszym losem. Weźmy obietnice z Biblii i trzymajmy się ich. Zwróćmy uwagę na modlitwy Dawida w cierpieniu:
Psalmów 6:7  Zmęczyłem się wzdychaniem moim, Każdej nocy zraszam posłanie moje, Łzami oblewam łoże moje.
Widzimy, że modlitwy Dawida były pełne emocji on naprawdę przez tą modlitwę pokazywał, że szuka pomocy i pociechy u Boga.
Ale nie tylko podczas cierpienia i trudności mamy się modlić, także wtedy kiedy jesteśmy radośni, szczęśliwi również wtedy powinniśmy dziękować Bogu. Jakub mówi, „by śpiewać pieśni”. Człowiek prawdziwie wierzący nie szuka społeczności z Bogiem tylko wtedy kiedy w jego życiu są problemy. Tak często postępuje świat, kiedy wszystkie dostępne środki zawodzą, to wtedy zaczyna szukać pomocy u Boga. Nie, nie tak powinno być w naszym  życiu Bóg  i wiara w niego jest wszystkim co mam jeśli nie ma w moim życiu Boga, to nie mam nic. Jesteś szczęśliwy, zdrowy, ostatnio spotkało cię coś wspaniałego co wprawiło cie w dobry nastrój? Czy dziękowałeś za  to Bogu? Czy śpiewasz pieśni na chwałę Pana i twoje serce wyrywa się do niego?
Gdy Jakub mówi o śpiewie na chwałę Panu ma na myśli psalmy pochwalne jest to, śpiewanie chwały Bogu.  Bóg chce byśmy wyrażali swoje dziękczynienie i uwielbienie dla niego.
Apostoł Paweł w Liście do Kolosan mówi:
Kolosan 3:16  Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych;
Następnie Jakub przechodzi do modlitwy za chorych. Wczesny kościół dosyć często praktykował  modlitwę o chorych.
Justyn Męczennik wczesny pisarz chrzescijański pisze o niezliczonej rzeszy opętanych, uzdrowionych przez chrześcijan;  mówi: „nie pomagały im już żadne zaklęcia i środki medyczne. Ireneusz jeden z ojców kościoła pisze że, jeszcze w drugim wieku naszej ery uzdrawiano chorych przez wkładanie rąk. Tertulian w połowie trzeciego wieku powiada, że sam cesarz rzymski Aleksander Severus został uzdrowiony przez namaszczenie olejkiem. Dokonał tego chrześcijanin zwany Torpacion, którego z wdzięczności cesarz aż do swojej śmierci trzymał w pałacu jako honorowego gościa.
Dzisiaj namaszczenie olejem szczególnie w kręgach katolickich stało się sakramentem ostatniego namaszczenia. Co jest zupełnie sprzeczne z przesłaniem tego fragmentu. Modlitwa o uzdrowienie z namaszczeniem olejem miała nieść nadzieje dla chorego, że Bóg wysłucha i podniesie chorą osobę. Dzisiaj ludzie boją się księdza lub duchownego idącego z olejkiem, bo kojarzy im się ta praktyka z przygotowaniem do śmierci. Ale dopiero po 852 roku w historii kościoła zaczęto w taki sposób rozumieć te fragmenty Pisma Świętego.
Drodzy powinniśmy modlić się o chorych, szczególnie Jakub mówi tutaj o obłożnie ciężko chorych dla których dzisiejsza medycyna nie ma nadziei. Bóg uzdrawiając człowieka może używać różnych sposobów niekiedy czyni to, przez ręce lekarzy. Dlatego nie ma też nic złego w pójściu do lekarza jeśli człowiek jest chory. Spotkałem się z nauczaniem, że jeśli wierzący człowiek idzie do lekarza jest to, brakiem zaufania do Boga. Nie, Bóg może posłużyć się lekarzem w twoim uzdrowieniu i dostępnymi lekami jak np. Ap. Paweł zalecał Tymoteuszowi żeby nie pił samej wody ze względu na kłopoty żołądkowe (1 Tym 5,23). Wiemy, że jeden z ewangelistów Łukasz był lekarzem. Ale zdarzają się takie przypadki jak pisze Jakub kiedy żaden ludzki wysiłek nie może pomóc. Wtedy właśnie powinniśmy wezwać starszych kościoła i prosić ich o modlitwę mając nadzieje, że Bóg uzdrowi chorego.
Należy też dodać, że nie w każdym przypadku chory zostaje uzdrowiony niekiedy Boża wola może być zupełnie inna tak jak np. w sytuacji Pawła, który trzy razy prosił Pana o uzdrowienie (2 Kor 10,7-10) a jednak Bóg go nie uzdrowił.
Jakub także podaje kilka zaleceń  odnośnie modlitwy za chorych, którym warto się bliżej przyjrzeć.
Po pierwsze ciężka choroba wierzącego człowieka nie powinna być przeżywana w samotności. Niekiedy ludzie mówią: „po co mi kościół”. Bóg chce żeby wszystkie nasze troski i radości były dzielone w kościele. Jeśli nawet ciężko choruje lub idę do szpitala to, nie powinienem ukrywać swojej choroby. Powinienem prosić braci i siostry  o modlitwę, by razem ze mną przeżywali to, doświadczenie. Czyniąc tak stajemy się prawdziwą wspólnotą, bardziej się rozumiemy i możemy nawzajem się wspierać. Dlatego też Jakub mówi, że należy wezwać starszych kościoła.
Po drugie starsi powinni wznieść wspólną modlitwę z wiarą za chorego. Należy wrócić tutaj do początku listu Jakuba i przytoczyć 6 wers „niech prosi z wiarą bez powątpiewania”. Modlitwa wznoszona przez starszych do Boga powinna być modlitwą wiary. Ale to nie starsi uzdrawiają chorego. Jeśli zostanie uzdrowiony to, Bóg w swojej łasce i dobroci wysłuchał modlitwy i dokonał cudu.
Po trzecie Jakub pisze by  starsi namaścili chorego „oliwą w imieniu Pańskim”. Oliwa jest uważana jako symbol łaski i Ducha Św. Sama oliwa nie była cudowna i nie miała mocy uzdrawiającej, chociaż w czasach Jakuba stosowano oliwę jako środek leczniczy. Ale w tym przypadku oliwa miała służyć jako symbol, przedstawienia mocy Ducha Św. I jego łaski nad chorym.
Po czwarte takiej praktyce powinno towarzyszyć wyznanie grzechów jeśli chory takowych się dopuścił. Być może nawet choroba o której mówi Jakub w tym przypadku była spowodowana jakimś grzechem, którego dopuścił się cierpiący. Wśród Żydów istniało dość mocne przekonanie, że choroby są karą za grzech. I po części jest to prawda, Ap. Paweł przestrzega przed niewłaściwym spożywaniem Wieczerzy Pańskiej. Niektórzy czyniąc to, grzeszyli i z tego powodu Bóg sądził ich przez chorobę (1 Koryntian 11:29-31). Ale nie tylko z tego powodu chorujemy w sytuacji Hioba była to próba wiary innym razem nasza choroba może być konsekwencją upadku ludzkości w grzech, czasami choroba jest wynikiem zaniedbania zdrowia lub przepracowania. Ale jeśli nawet nie znamy przyczyny choroby i chcemy modlić się o uzdrowienie to, takiej modlitwie powinna towarzyszyć postawa skruchy, upamiętania, wyznania grzechów i poddania Panu.
Modlitwa wierzącego bogobojnego człowieka jest niezwykle skuteczna żeby to, udowodnić Jakub podaje przykład Eliasza który modlił do Boga żeby na ziemię nie padał deszcz. I Bóg wysłuchał modlitwy Eliasza, nie było na ziemi deszczu przez 3,5 roku. Później gdy Eliasz modlił się Bóg sprawił, że spadł deszcz.
Służba Eliasza przypadała w czasach gdy Izrael odszedł od Boga i oddawał się bałwochwalstwu. W  Izraelu panował król Achab który, pod wpływem swojej żony Izebel odszedł od Boga i stał się wyznawcą Baala. Eliasz wielokrotnie napominał Achaba żeby upamiętał się i wrócił do prawdziwego Boga Izraela. Przez co Eliasz ciągle był prześladowany, a jego życie było w niebezpieczeństwie. Pomimo tak ciężkich doświadczeń nie stracił wiary stając się dla nas przykładem w jak wspaniały sposób Bóg może odpowiedzieć na wytrwałą gorliwą modlitwę. Eliasz był człowiekiem z krwi i kości takim jak ty czy ja. Przeżywał różne rozterki miał pytania i słabości, ale ponad wszystko postanowił wiernie trwać przy Bogu w niesprzyjających dla siebie okolicznościach. Zachęcam cię byś przeczytał 1 Ks. Królewską 17,18,19 rozdz.  Przeczytasz tam o Eliaszu żebyś zastanowił się chwilkę nad ta postacią i z jego świadectwa i wierności Panu czerpał inspiracje.
Postawa Eliasza powinna być dla nas zachętą żeby gorliwie modlić się do Boga nawet o wielkie sprawy jeśli zajdzie taka potrzeba.
 Mamy modlić się o siebie nawzajem by żaden z nas nie zbłądził nie zginął. Powinniśmy modlić się o naszych niezbawionych bliskich, którzy nie Poznali Jezusa Chrystusa. Nie tylko tu publicznie będąc na nabożeństwie, ale miejmy taki czas we własnych domach kiedy oddajemy się modlitwie. Przez modlitwę wyrażamy swą zależność od Boga i możemy doświadczać bożego działania. Życie chrześcijanina pozbawione modlitwy jest słabe i wątłe, modlitwa jest Bożym kanałem przez który Bóg nas posila. Modlitwa do jest nam potrzebna jak powietrze. Bez oddychania nie możemy prowadzić fizycznego życia tak bez modlitwy nie będziemy prowadzić duchowego życia. Zwycięstwa wszystkich chrześcijańskich bohaterów były poprzedzone gorliwą modlitwą.
W XVIII wieku zostało wygłoszone jedno z największych kazań jakie znamy. Jonatan Edwards głosił na temat: „Grzesznicy w rękach rozgniewanego Boga” . W czasie tego zwiastowania ludzie upadali na swe kolana i w płaczu wzywali Boże miłosierdzie. Zebrani ludzie z różnych klas społecznych prawnicy, kongresmeni, zamożni razem z biednymi, niewykształconymi i wykolejonymi ludźmi chwytali się filarów kaplicy, bojąc się że Bóg nie będzie czekał ani chwili dłużej i strąci ich do piekła za ich grzechy. Zapiski  z tamtych dni ujawniają nam w czym tkwiła moc Edwardsa. Klucz nie tkwił w jego elokwencji i umiejętności zwiastowania. Zapiski mówią, że Jonatan Edwards niemalże podczas całego kazania nie wychylił nosa zza swoich kartek. Jeden z zachowanych przekazów ujawnia jednak, że Jonatan przed wygłoszeniem tego poselstwa spędził trzy dni i trzy noce na poście i modlitwie. To właśnie poruszyło Boże ramię.
W dzisiejszym naszym tekście w każdym wersecie jest wezwanie do modlitwy. Chce się ciebie zapytać ile czasu w swoim życiu poświęcasz na modlitwę? Czy twoje modlitwy są pełne wiary, ufności i żarliwości? Czy modlisz się o swój kościół, służbę o swoich bliskich? Czy modlisz się o swoje miasto swoich sąsiadów, rodzinę? Czy modlisz się zarówno wtedy kiedy doświadczasz cierpienia i choroby jak i wtedy kiedy wszystko się dobrze układa? Nie ustawaj bądź wierny i wytrwały jak wdowa z Ew Łukasza 18 rozdz. a zobaczysz wielkie Boże odpowiedzi. Amen                                                                                                                   







Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń