niedziela, 6 lipca 2014

Nie łatamy starego nowym Mat 9,14-17

Drodzy dzisiaj spróbujemy dostrzec różnicę miedzy pustą religijnością, która jest nacechowana wieloma rytuałami, praktykami, postami i różnymi technikami umartwiania ciała, ale nie przynosi żadnej ulgi człowiekowi, a prawdziwą społecznością z Bogiem.
A drugą rzeczą o której powiemy to że, ewangelia niesie ze sobą nowość i świeżość oraz wolność od przepisów i nakazów, Starego Testamentu. Więcej skupie się na tym, że ewangelia nie tyle wymaga od chrześcijan przestrzegania jakiś konkretnych literalnych praw jak ma  to miejsce w wielu religiach. Ale ewangelia sprawia, że chrześcijanie w Chrystusie mają cudowny zakon wolności.
Mamy w naszym fragmencie sytuacje, że przychodzą do Chrystusa uczniowie Jana i  faryzeusze jak pisze Łukasz i mają pytania dotyczące zachowania uczniów Chrystusa. Widać, że w ich pytaniu jest pewna doza pretensji. Dlaczego twoi uczniowie nie poszczą tak jak my to czynimy i faryzeusze? Faryzeusze w tamtym czasie byli jednym z najważniejszych stronnictw religijnych. Dzisiaj byśmy powiedzieli największa denominacja religijna, która dyktuje sposób wyrażania pobożności.
Według tych grup uczniowie Chrystusa i sam Chrystus prowadzili bardzo frywolne, lekkie mało ograniczone życie. Istniało takie przekonanie i istnieje do dzisiaj, że Boży człowiek swoją pobożność wyraża przez surowe praktyki religijne, czym  bardziej surowe tym bardziej pobożny. Skoro  nie pościli tak często jak inni (faryzeusz pościł przynajmniej dwa razy w tygodniu chociaż prawo nakazywało tylko raz) nie zachowywali w ścisły sposób sabatu, nie obmywali rąk przy jedzeniu co było w tamtym czasie w zwyczaju, to Bóg nie może być z nimi. Taka swoboda jaką mieli uczniowie Chrystusa według współczesnych mu religijnych ludzi odbierała powagę „prawdziwej religii”. Ale Chrystus wyjaśnia, że wszelkie praktyki duchowe dla chrześcijanina nie mają wynikać z samego obowiązku, tradycji, przywiązania do nich czy wyuczenia. Ale chrześcijanin zawsze powinien wiedzieć, dlaczego  coś robi i po co coś robi. Jeśli pości to ma to wynikać z prawdziwej potrzeby, a nie odgórnego nakazu. Jeśli chodzi do kościoła, na społeczności to niech tam  uczęszcza z otwartym sercem, by słuchać Słowa Bożego, a nie z wyuczonej tradycji. Jeśli się modli niech to będzie świadome, do Kogo się zwraca i z czym się zwraca.   Jezus mówi, że w życiu jego uczniów również przyjdzie czas na post i smutek, ale teraz nie ma potrzeby tego czynić, bo oblubienic jest z nimi, bo Chrystus jeszcze nie umarł.  I w tej chwili uczniowie Chrystusa powinni się radować.
Myślę, że wolność w Chrystusie jaką mamy przez ewangelię jest czymś niezwykle wspaniałym. Mówił już o  tym apostoł Paweł w słowach A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność 2 Koryntian 3:17  . Mówił także o tym, że ludzie nie odrodzeni z Ducha Świętego nie znający Boga, nie rozumieją tej wolności nie rozumieją, że prawdziwe uwielbienie Boga nie polega na jakiś rytuałach, religijnej minie, odprawianiu czegoś, medytacjach, postach, składaniu ofiar itp.. rzeczy. Nie polega  na tym, że mamy post w piątek, różaniec we wtorek, grupę biblijną w czwartek i ktoś widząc to, mówi o ci są prawdziwie pobożni. Nie, prawdziwe uwielbienie Boga polega na tym,  że oddajemy cześć Bogu w duchu i w prawdzie. Jezus w wyraźny sposób komunikował to  samarytance, gdy ona mówiła o religijnym życiu, że jej ojcowie na tej górze oddawali cześć Bogu, a żydzi mówili że w Jerozolimie należy to czynić. Ona mówiła o miejscach,  przepisach, zasadach. A Jezus mówił o wewnętrznej duchowej, prawdziwej społeczności z Bogiem opartej na relacji przez wiatę w Chrystusa. Spytajcie się ludzi jak należy uwielbiać Boga, a zobaczycie, że zaczną wam mówić o przepisach rytuałach i religijnych zachowaniach. Słowo Boże mówi:
Jan 4:24  Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie. Czyli chodzi o to, że należy uwielbiać Boga zgodnie z Jego Słowem zapisanym w Biblii, to jest ta prawda. Zawsze mówię, że Bóg nie przyjmie innej czci jak tylko tą, którą ustanowił. Tak więc nie możemy sobie wymyślać jak chcemy czcić Boga i teraz będziemy tak czynić jak uważamy. Mamy czcić Go w taki sposób jak On sam chce. A chce byśmy ściśle trzymali się tego co jest napisane. Mamy też czynić to z odpowiednim nastawieniem i szczerymi motywacjami „będziesz miłował  Boga z całego serca z całej duszy i z całej siły”.   I ta cześć nie jest oddawana przez posługę religijną, ale czcimy Boga w naszym  sercu. Pusta religijność polega na tym, że sprowadzamy Boga do osoby, która jest zależna od  naszej posługi, od naszych działań, od naszych rytuałów i ich potrzebuje. A przecież to nie On potrzebuje nas, ale my potrzebujemy Jego. On jest stwórcą i dał życie wszelkiemu stworzeniu jest źródłem od którego pochodzi wszystko.
Apostoł Paweł w Dziejach apostolskich powiedział o tym w ten sposób:
 Dzieje Apostolskie 17:24  Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
25  Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
Pusta religijność oparta nawet o najsurowsze przepisy nigdy nie usatysfakcjonuje Boga, bo Bóg tego nie potrzebuje. Bóg chce byśmy prowadzili nasze chrześcijańskie życie nie w oparciu o rytuały i ceremonie, ale o żywy związek z Nim samym. I z tego związku ma wynikać nasza czystość, radość, gorliwość i oddanie Bogu. Posłużę się przykładem życia małżeńskiego. Wyobraźmy sobie męża, który stara się spełniać wszystkie formalne obowiązki wobec swojej żony. Dba o jej utrzymanie, zawozi ją do lekarza gdy jest chora, dba o dom i życie rodzinne, ale w trakcie trwania tego małżeństwa nigdy nie okazał żadnych ciepłych uczuć w stosunku do niej. Nigdy nie powiedział że ją kocha i nigdy nie dał jej tego odczuć. Chociaż nigdy jej nie obrażał, to zawsze odnosił się do niej chłodno, chociaż nigdy niczego  nie zaniedbał, to zawsze było widać, że czyni to z poczucia obowiązku, a nie z miłości. I podobnie wygląda religijne życie. Z jednej strony tworzy jakiś obraz pobożności, ale gdy przyjrzymy się bliżej zobaczymy, że to wszystko jest puste bez radości, bez miłości i nie ma w sobie ognia, który daje ewangelia,  nie ma w sobie życia. Zobaczymy, że religijni ludzie nie znajdują w ogóle pokoju i odpocznienia w tych tradycjach, przepisach i rytuałach. Chociaż je mnożą i dodają do nich kolejne mając nadzieje na większe uświęcenie ceremonii i wzniosłość życia religijnego, to jednak  nic przez to  nie zyskują. To właśnie Jezus przekazuje uczniom Jana i Faryzeuszom,  którzy pytają dlaczego my prowadzimy takie surowe religijne życie i nie mielibyśmy mieć społeczności z Bogiem. A ty i twoi uczniowie  tak nie robicie i twierdzicie, że jesteście blisko Boga. Upadek w grzech spowodował, że człowiek pragnie religii, Bóg natomiast wzywa nas do społeczności.
W książce „Sundar Singh: Ślady stóp w Himalajach” młody nawrócony Hindus Sundar spotyka Sadhu - hinduskiego wędrownego ascetę, żyjącego ściśle według zasad swojej religii. Spotyka go w niecodziennej sytuacji, gdy siedzi w upalny dzień między czterema dużymi ogniskami. Dowiaduje się, że ten religijny człowiek nie tylko to czyni, ale np. zimą stoi do pasa godzinami w lodowatej wodzie. Sundar pyta się go, co on robi? On odpowiada, że ćwiczy i umartwia swoje ciało. Więc chrześcijanin zadaje mu pytanie, czy udało mu się, to już uczynić? Czy udało  mu się coś w ten sposób osiągnąć, poznać Boga? „Nie”, odpowiada. „Nie mam nadziei, że kiedykolwiek  mi się to uda” mówi. Wtedy Sundar odpowiada, że Bóg oferuje życie w wolności od grzechów nie poprzez surowe ceremonie, ale poprzez wiarę w Chrystusa. Czy ty to wiesz, że Bóg oferuje życie i społeczność ze sobą nie poprzez ceremonie i praktyki religijne, ale poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa? Nie przez sakramenty, posty, długie modlitwy, surowe ascetyczne życie, ceremonie, święta itp.. ale przez wiarę  w Jezusa Chrystusa. Czy masz z Bogiem społeczność w duchu i w prawdzie z której wypływa jeśli trzeba post, z której wypływa modlitwa, słuchanie słowa Bożego, ewangelizacja i inne aktywności. Bóg miał żal i pretensje już do Izraela, że skupili się na życiu religijnym, ale nie kochali Boga.
Izajasza 1:13  Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
14  Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je.
15  A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.
16  Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
17  Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
Na innym miejscu Bóg mówi
Izajasza 29:13  I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim,
Bóg nie chce by nasza pobożność była wyuczonym przepisem ludzkim, ale pragnie by w społeczność  z Nim był zaangażowany nasz umysł i serce. Bóg chce byśmy miłowali Go z całej duszy, siły i mocy.
Lud ten czci mnie tylko wargami mówi do Izraela. Co to znaczy czcić Boga tylko wargami? To znaczy pośpiewać trochę, pomodlić się, powiedzieć Boże jak ja cię kocham i prowadzić nadal pogańskie grzeszne życie. Oszukujemy wtedy samych siebie myśląc, że Bóg się tym zadowoli.
Formalne życie religijne zawsze prowadzi do legalizmu, niewłaściwego postrzegania Boga, przeświadczenia że jesteśmy lepsi niż inni. Należy też podkreślić,  że Pan Jezus nie sprzeciwił się tutaj ćwiczeniom duchowym jak post.  Wprost przeciwnie czytamy w biblii,  że mężowie Boży często pościli i modlili się. Pan Jezus przestrzega nas by duchowe ćwiczenia nie stały się dla nas czystą formalnością, przykrym obowiązkiem bez kontaktu z Bogiem. On mówi,  w Mat 9,15,  że jak przyjdzie czas gdy oblubieniec zostanie zabrany, gdy On zostanie wydany na śmierć i przyjdą dni smutku, próby, trudności wtedy będą pościć. Gdy przychodzi odpowiedni czas powinniśmy pościć. Bóg dał nam post jako narzędzie walki duchowej z której powinniśmy korzystać w odpowiedniej porze. Gdy czytamy Biblię zawsze widzimy, że z tego narzędzia korzystano w szczególnie trudnym czasie gdy były dni pokuty, oczyszczenia, gdy były problemy, ważne decyzje do podjęcia wtedy Boży mężowie pościli. Musimy sobie powiedzieć, że grzech jest podstępny, że zwodnicze jest serce człowieka, że diabeł stara się by nawet dobre dyscypliny życia duchowego stały się w naszym życiu czystą formalnością. Nie pozwólmy na to, rozmyślaj nad tym co robisz ze swoim życiem duchowym i po co to robisz.
Druga zaś rzecz znajduje się od 16 wersetu do 17. Pan Jezus podaje w tym fragmencie dwa porównania, które mają za zadanie zobrazować nam różnice między starym przymierzem zawartym z Mojżeszem na górze Synaj, a nowym zawartym we krwi Jezusa. Jezus mówi, że nadchodzi nowe i nowe nie może być wymieszane ze starym. Stare w tych porównaniach to Judaizm jego obrzędy i sprawiedliwość jaką daje prawo. Nowe to Chrystus i chrześcijaństwo. Nie przyszywa się do starego ubrania łaty z nowego, bo dziura stanie się większa. Stare przymierze było dobre i spełniało swoją rolę do powrotu Chrystusa. Jego zadaniem było wskazywanie na lepszą  i doskonalszą sprawiedliwość nie przez uczynki zakonu, ale przez wiarę w Jezusa. W ten sposób prawo Starego Testamentu spełniało rolę przewodnika,  który wziął nas za ręce i poprowadził do Chrystusa, Teraz gdy przyszedł Chrystus stare spełniło swoją rolę i zostało zastąpione przez nowe. W liście do hebrajczyków czytamy:
Hebrajczykow 7:18  A przeto poprzednie przykazanie zostaje usunięte z powodu jego słabości i nieużyteczności,
19  Gdyż zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga.

Hebrajczykow 7:11  Gdyby zaś doskonałość była osiągalna przez kapłaństwo lewickie, a wszak w oparciu o nie otrzymał lud zakon, to jaka jeszcze była potrzeba ustanawiać innego kapłana według porządku Melchisedeka, zamiast pozostać przy porządku Aarona?
12  Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu.

Jezus wyraża to również przez obraz wlewania młodego  wina do starych bukłaków. Gdy młode wino wlewane jest do starych bukłaków  ze skóry to bukłaki pękają. Młode wino zawsze jeszcze trochę fermentuje, ale stary bukłak już się nie rozciąga i w końcu gazy fermentacyjne go rozsadzają. Młode wino musi być wlewane do nowych bukłaków by zachowało się jedno i drugie. Ewangelia jest tym młodym winem i rządzi się nowymi prawami. Stare tradycje żydowskie i formy życia religijnego usztywniły się i stały się skamieniałe. Młode wino nowego życia od Chrystusa nie może poddać się tym starym przepisom. Nie chodzi o to, że ewangelia uwalnia nas od wszelkiej dyscypliny, ale życie ewangelii jest bardziej giętkie dopasowane do nowego przymierza, przymierza łaski, która okazuje się o wiele silniejsza niż prawo.
Co to dla nas oznacza?
Przede wszystkim oznacza, że w przymierzu łaski nie możemy zawracać do uzyskania usprawiedliwienia czy uświęcenia przez dawne rytualne przepisy ceremonialne czy żywnościowe. Dobra nowina o Chrystusie i Jego zbawczej śmierci na krzyżu całkowicie wystarczy, by przywieść nas do Boga, by przykryć nasze grzechy,  by wprowadzić nas do nieba. Nie ma potrzeby i nie wolno nic do tego dodawać.  I nie możemy nic z tego ujmować.
Galacjan 1:9  Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!
Jest to  Boże dzieło całkowicie zakończone. Jezus powiedział na krzyżu „wykonało się” Jana 19,30. Z jakiś powodów wciąż widzimy, że ludzie uważający się za chrześcijan chcą poprawiać i udoskonalać dzieło Chrystusa. W kościele katolickim wrócono do starego przymierza przez ołtarz, przez składaną bezkrwawą ofiarę, przez miejsce najświętsze jakim jest tabernakulum, przez kapłaństwo i wiele innych rzeczy. Inni znowu powstrzymują się od pokarmów, wieprzowiny, przestrzegają literalny sabat i inne święta jako warunki zbawienia. Tak jak kiedyś, tak i dzisiaj ciężko wielu uwierzyć i zaakceptować, że stare przeminęło i przyszło nowe. Ciężko uwierzyć że Bóg usprawiedliwia grzesznika nie z powodu tego co robi ten człowiek, ale z powodu tego co zrobił Chrystus.
Inną formą zastosowania zasady Jezusa jest pewne otwarcie na nowe rzeczy. Świat się zmienia i kościół również powinien  się zmieniać. Rdzeń i przesłanie ewangelii zawsze powinno być takie samo, ale wciąż musimy poszukiwać nowej formy przekazu. Nie możemy być zamknięci i ograniczeni np. do  jednej metody zwiastowania ewangelii czy jednego przekładu biblii.
Ostatnio spotkałem  się z denominacją która uważa, że stary przekład biblii Gdańskiej jest jedynym natchnionym przez Boga. Występuje już tam archaiczny język, a wiele słów wyszło z użycia. Ale oni uważają, że nie należy tego zmieniać, bo  zmienimy słowo Boże.  To jest przykład źle pojmowanego konserwatyzmu. Mamy dbać o doktrynę, o treść przeslania, ale musimy uczyć się przekazywać ją w nowy jasny sposób, nowym językiem i nowymi środkami przekazu np. przez Internet, telewizje czy inne formy. Wiele metod pod wpływem zmiany kultury i czasów wychodzi z użycia i niekiedy stają się nawet przeszkodą w jasnym komunikowaniu ewangelii. Dlatego kościół Chrystusa nigdy nie powinien być zamknięty na nowe pomysły i nowe metody. To nie znaczy, że mamy przyjmować wszystko co nowe, ale mamy oceniać i korzystać z tego co dobre.
Drodzy przywiązujemy się do różnych form, kroju, i rytu, które to pierwotnie mają  nam pomagać,  ale z czasem mogą się stać dla nas pułapką, lub przeszkodą w zbliżaniu się do Boga. To może być forma nabożeństwa, czy elementy nabożeństwa (przykłady nabożeństw w krajach muzułmańskich) to może być charakter i sposób modlitwy, współczesne narzędzia pomocnicze na nabożeństwie takie jak projektor, czasami przeszkodą staje się sam budynek gdy trzymamy się go niczym kotwicy,  nagłośnienie itp. rzeczy. Po prostu czasami stare wychodzi z użycia i należy je zmienić.  Wbrew pozorom  dla wielu z nas mogą to  być rzeczy tak ważne,  że ciężko nam się skupić na treści gdy zmieni się forma. Niektórzy zielonoświątkowcy będąc na nabożeństwie baptystycznym mogą dojść do wniosku, że u baptystów nie ma  ducha bo pieśni są zbyt mało entuzjastyczne, bo modlitwa jest zbyt spokojna, bo w nabożeństwie jest mało miejsca na spontaniczność i kreatywność. Znowu Baptysta idąc na nabożeństwo zielonoświątkowe może uważać, że tamta forma jest zbyt frywolna i nie do przyjęcia i Bóg, by się pod tym nie podpisał. Trzeba zachować pewien dystans do formy i prosić Boga o mądrość, by umieć odróżnić kiedy forma przysłania nam treść.
Drodzy czasami smakuje tak mocno stare, że nie chcemy nowego. Wiele osób uważało, że komputer się nigdy nie przyjmie, a teraz trudno sobie wyobrazić wiele zajęć bez tego urządzenia. Czasami z powodu, źle rozumianego konserwatyzmu w ogóle nie chcemy spróbować czegoś nowego, chociaż nowe może być lepsze.
Konserwatyzm na tendencje mówić stare jest lepsze, bo jest stare i sprawdzone. Nowe jest podejrzane dlatego,  że jest nowe.  Tak więc czasami trzeba coś zmienić coś poprawić z czegoś zrezygnować, zacząć coś robić w zupełnie nowy sposób i nie bać się tego.
Podsumowując
1.      Po pierwsze, religijne surowe życie nie musi świadczyć o pobożności. Często okazuje legalizmem pod którym kryje się grzech. Społeczność z Bogiem przynosi radość i wolność od martwych legalistycznych przepisów.  Człowiek chce religii Bóg oczekuje prawdziwej i szczerej wiary wyrażonej w posłuszeństwie, a nie w martwych ceremoniach.
2.       Po drugie dzieło Chrystusa zostało całkowicie zakończone. Jedynie co możemy zrobić to je przyjąć, a ono przynosi przebaczenie, uwolnienie i nowe życie. Musimy dbać o czystość tego przesłania przez które mamy wolność, by nie dać się na nowo podbić w niewolę. Kto zwiastuje inną ewangelię niż zbawienie wyłącznie z łaski przez wiarę niech będzie przeklęty.
3.      Po trzecie nie bójmy się nowych rzeczy, nowych metod i nowych wyzwań. Mamy być konserwatywni w doktrynie, ale liberalni w formie. Amen


                                                          

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń