niedziela, 21 grudnia 2014

Bóg w Chrystusie z nami Ew. Mateusza 1,18-25


Charles Sell znany autor chrześcijański powiedział kiedyś: „gdyby naszą największą potrzebą była informacja, to Bóg wysłałby nam edukatora. Gdybyśmy najbardziej potrzebowali technologii, to Bóg posłałby nam naukowca. Gdyby najbardziej brakowałoby nam pieniędzy, to Bóg posłałby nam ekonomistę. Gdyby naszą największą potrzebą była przyjemność, to On posłałby nam artystę. Ale naszą największą potrzebą było przebaczenie, więc posłał nam Zbawiciela".
Drodzy obchodzimy po raz kolejny pamiątkę Bożego narodzenia. Sama nazwa tych świąt zawiera tak wzniosłą i wielką treść, że apostoł Jan gdy myślał o przyjściu Jezusa zachwycił się i wydał okrzyk zdumienia mówiąc:
1 Jna 1:1  Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota .
Przyjście Jezusa Chrystusa na świat nie było czymś zwykłym, czymś pospolitym, codziennym ale wspominamy dzisiaj jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Mamy bardzo wiele ważnych i pamiątkowych dat np. 11 listopada 1918 r kiedy polska odzyskała niepodległość lub uchwalenie konstytucji 3 maja w 1791 r, albo wybuch 1 wojny światowej 1 września 1939r.  Ale żadne z tych wielkich wydarzeń nie może choć w małym stopniu dorównać temu co stało się ponad 2000 tys. lat temu w Betlejem. Narodził się Zbawiciel, Syn Boga żywego.
Pewien znany lekarz James Young Simpson wynalazca chloroformu środka znieczulającego, gdy został zapytany co było jego największym odkryciem odpowiedział – „to że mam zbawiciela” Modlę się o to, by dzisiejszego ranka również to było na nowo twoim i moim największym odkryciem. Byśmy na nowo uświadomili sobie jak wielkie rzeczy uczynił nam Bóg.
1.      Po pierwsze dziewicze poczęcie dla nas znakiem
Zwróćcie uwagę, że nie czytamy tutaj o jakiejś legendzie o jakiejś wymyślonej historyjki która nigdy nie miała miejsca. Ewangelista Mateusz już na samym początku mówiąc  o narodzeniu Jezusa Chrystusa, mówi „słuchajcie to było tak”. I chociaż wie, że zaraz będzie opisywał wydarzenia, które ludzki umysł nie łatwo przyjmuje, wydarzenia które wybiegają poza granice naszego pojmowania. To jednak nie łagodzi tego przesłania by było łatwiejsze do przełknięcia. Wydaje się, że ani na chwile Mateusz nie próbuje dostosować przekazu o narodzeniu Jezusa,  by nasz rozum mógł to zaakceptować. Po prostu ewangelista Mateusz chce nam przekazać fakty i jakby chciał nam powiedzieć, że to o czym zaraz przeczytamy to nic dziwnego, bo mamy do czynienia z Bogiem. Te fakty mają na celu utwierdzić nas, że narodzenie Jezusa to nie przypadek, ale Bóg realizuje w Chrystusie swój odwieczny plan zbawienia dla wszystkich ludzi pod niebem.
Pierwszą niezwykłą rzeczą jaką podaje nam Mateusz to dziewicze poczęcie Marii. Mówi nam, że zanim się zeszli Maria była brzemienna z Ducha Świętego (w.18). To bardzo zaniepokoiło Józefa. Przecież byli narzeczeństwem co w wtedy i w tamtej kulturze traktowano prawie jak ślub z pewnymi ograniczeniami. Za kilka miesięcy miały nastąpić ich oficjalne zaślubiny, a tu taka niezręczna sytuacja. Józef wie, że jego narzeczona jest w ciąży i wie że on nie jest ojcem tego dziecka. Zamierza potajemnie ją opuścić nie chcąc jej zniesławić (w. 19). To świadczy o miłosierdziu i pobożności Józefa. Niewiele mówimy na jego temat, ale Mateusz przedstawia go jako bohatera wiary.  Mógł oficjalnie dać Marii list rozwodowy i sprawa załatwiona. Ale w ten sposób naraziłby Marie na oskarżenia o cudzołóstwo co wtedy było karane śmiercią przez ukamienowanie lub w niektórych przypadkach uduszenie.  Dzisiaj nieślubne dziecko, zdrada, dla wielu ludzi to nic wielkiego, ale wtedy wśród Żydów to była bardzo poważana sprawa. Wątpliwości Józefa rozwiewa  anioł we śnie zapewniając go, że Maria poczęła z Ducha Świętego. To dzieciątko, które rozwija się w jej łonie, przychodzi z nieba, zostało poczęte za sprawą Boga, Bożą mocą bez udziału mężczyzny. Dla współczesnego człowieka może brzmieć to niedorzecznie lub staroświecko.
Ew. Łukasza mówi nam, że gdy Maria pyta anioła jak się to może stać skoro nie znam męża (Łuk 2,34) anioł odpowiada jej
Łuk 1:35 …. Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym.
Zauważmy, że Łukasz który w podobny sposób przedstawia nam narodzenie Jezusa był lekarzem (kol 4,4) mówi również, że zbadał wszystko dokładnie (Łuk 1,3). Narodzenie z dziewicy Mesjasza było również przepowiedziane przez proroka Izajasza na długo przedtem  zanim się wydarzyło. Izajasz prorokował na ponad 700 lat przed narodzeniem Chrystusa.
Izajasza 7:14  Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.
W niektórych Bibliach wersji angielskiej zaczęto to słowo „Panna” hebrajskie ”almah” tłumaczyć jako młoda dziewczyna. Co jest próbą przekłamania tekstu Biblijnego. Chodzi tutaj o dziewice i to właśnie  ma być tym niezwykłym Izajaszowym znakiem. Gdyby dziecko urodziła tylko młoda dziewczyna nie byłoby to nic wielkiego, ale Bóg zdecydował, że to ma być dziewica co jest znakiem dla Izraela i dla wszystkich pokoleń. Znakiem, że Bóg teraz działa, że Bóg czyni coś niezwykłego i należy poświęcić temu uwagę. Znakiem, że właśnie to dziecię jest drogą do Królestwa Bożego. W ten sposób Bóg potwierdza autorytet swojego syna i sprawia ten cud byśmy nie mieli wątpliwości, że to właśnie Jezus Chrystus jest tym zapowiadanym  przez Boga Mesjaszem.
Zauważmy również, że na kartach Bożej historii Zbawienia zdarzały się cudownie poczęte dzieci. Takim dzieckiem był syn Abrahama Izaak z niepłodnej Sary, Jakub I Ezaw, z niepłodnej Rebeki, Józef z Rachelii, Samuel z Anny, Samson, Jan chrzciciel z Elżbiety. Te dzieci również zostały poczęte za sprawą Bożego działania, ale w sposób biologiczny z udziałem mężczyzny. Tutaj jednak mamy coś całkowicie niezwykłego i niewytłumaczalnego. Jezus zostaje poczęty w o tyle większy i wspanialszy sposób o ile przewyższa swoją pozycją wszystkich innych. Tamte cudownie poczęte dzieci poprzedzają i zapowiadają te najwspanialsze narodziny. Pokazują nam również, że wielcy wybawiciele Bożego narodu są zawsze darem od Boga. To Bóg wzbudza ratunek, to Bóg go posyła, to Bóg wyciąga do nas rękę i mówi uchwyćcie ją, dzisiaj czyni to przez Jezusa.    
Dziewicze poczęcie z Ducha Świętego jest dla nas również znakiem wyjątkowej natury Jezusa. Jezus miał ludzką naturę, którą otrzymał od Marii i był w pełni człowiekiem. Ale miał również i boską naturę będąc w pełni Bogiem. Wielu jest w stanie zaakceptować Jezusa jako człowieka, ale nie mogą Go zaakceptować jako Boga. Łukasz mówi, że to co się narodzi z Marii będzie Święte (Łuk 1,35). Kwestia dziewiczego poczęcia z Ducha Świętego jest istotna dla naszego zbawienia. Gdyby Jezus został poczęty jak każdy z nas odziedziczyłby również po swoich rodzicach grzeszną naturę. A to by znaczyło, że nie mógłby stać się ofiarą przebłagalną za grzech ludzi. Musiałby wtedy umrzeć za swoją winę, za swoją nieprawość, a nie za naszą. Boskie standardy ofiary przebłagalnej wymagały, by ofiara była całkowicie czysta, baranek musiał być bez skazy. Nie mogło to być nic nieczystego i Bóg nie przyjąłby takiej ofiary. Nieczysta ofiara traciłaby swoją skuteczność. Dlatego Jezus musiał być całkowicie niewinny, całkowicie Bezgrzeszny, by móc siebie ofiarować za nasz grzech. By to mogło się stać musiał być całkowicie wolny od tej niszczącej, podbijającej nas w niewolę natury grzechu. Słowo Boże mówi:
1Piotra 2:22  On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego;
To właśnie poczęcie z Ducha Świętego umożliwiło Mu bezgrzeszne życie i mógł oprzeć się każdej pokusie. Należy jeszcze poruszyć jedną kwestie związaną z poczęciem. To nie był początek Jezusa. Pamiętam jak wielkim dla mnie zaskoczeniem było,  że Jezus istniał przed wcieleniem. Pismo Święte uczy nas, że Jezus był zawsze (Hebr 7,3), że nie ma początku ani końca, że On od wieczności był  z Ojcem, że został posłany, na początku było Słowo, a Słowo było u Boga (J 1,1). Zanim pojawił się na ziemi jako człowiek, był u Boga, był  z Bogiem. On objawiał się również W Starym Testamencie. Gdy czytamy o Aniele Pana, to właśnie Chrystus, to On prowadził Izraela z niewoli do ziemi Obiecanej. Czynił to w słupie ognia i w obłoku w dzień i ochraniał naród Izraelski. Tą prawdę przedstawia nam Apostoł Paweł (1 Liście do Koryntian 10,1-4).
Jezus również był w pełni człowiekiem, by mógł umrzeć za ludzki grzech. Musiał tak mocno zidentyfikować się z nami, by stać się jednym z nas. Jak mówi Jan „dotykaliśmy go” Jezus nie był żadną zjawią, duchem, widmem, jak niektórzy uważają.  Swoje człowieczeństwo otrzymał od Marii. Urodził się jak my, żył w podobny sposób jak my. Musiał jeść, spać, był zmęczony, spragniony i również poniósł śmierć jak każdy z  nas. Z tego powodu, że człowiek zgrzeszył, za grzech musiał zapłacić również człowiek. Jezus musiał być w pełni człowiekiem, by ponieść śmierć w nasze miejsce. Autor Listu do Hebrajczyków mówi:
Hebrajczyków 2:14  Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła.

Diabeł i ludzki umysł zawsze będzie poddawał w wątpliwości zarówno Boskość Chrystusa jak i pełne jego człowieczeństwo. Ale jeśli Jezus nie był w pełni Bogiem jak i człowiekiem, jeśli Słowo nie Stało się ciałem, to wciąż nasze grzechy nie mogą być zmazane. 
2Ko 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
Dziewicze poczęcie jest dla nas znakiem, że Bóg wciąż działa, że Bóg nie zapomniał o nas, nie zapomniał o swoich obietnicach o swoim słowie. Ale w odpowiednim czasie posłał Zbawiciela. I zauważmy, że Bóg działa w historii w zwykły dzień, może taki jak nasz. Te dni mogą nam gdzieś umykać i może nam się wydawać, że nie dzieje się nic szczególnego. Ale tak  nie jest, bo Bóg wciąż realizuje swój plan podobnie jak wtedy działa i teraz. Działa teraz w tej chwili na tym  nabożeństwie, przemawia do wielu z nas i objawia nam Jezusa, pokrzepia nasze serca podtrzymuje swoją mocą naszą wiarę. Działa również na świecie przez sytuacje polityczną, ekonomiczną czasami wojnę. Działa pośród różnych ludzi których nie znamy działa również w naszych domach wśród naszych rodzin. Ale potrzebujemy  zaufania i zbliżenia się do Boga,  by dostrzec to co nie zawsze widać od razu, że Bóg jest żywy i wychodzi naprzeciw tym którzy Go szukają. On działał wtedy w Betlejem, działał w potężny sposób, ale wielu nie dostrzegło wtedy nic niezwykłego, bo byli zbyt mocno zapatrzeni w siebie i we własne sprawy.
2.      Druga zaś rzecz o której chce dzisiaj powiedzieć to, to  że przez narodzone dziecko w Betlejem Bóg jest z nami.
Mateusz przywołał proroctwo Ks. Izajasza 7,14, że narodzone dziecko nazwą imieniem Immanuel co znaczy Bóg z nami. To imię, tytuł jest bardzo wymowne i dobrze oddaje charakter posłannictwa Jezusa. Ale co kryje się pod tym, że Bóg w Jezusie jest z nami? Z pewnością Mateusz odnosi to imię do wcielenia o czym już trochę sobie powiedzieliśmy. Druga osoba Trójcy Świętej przychodzi na ziemię. Stworzyciel ten który dał nam wszystkim życie przychodzi do nas, ten który podtrzymuje wszystko mocą swojego Słowa przyszedł, by stać się jednym z nas. Bóg chodzi z nami, jest nam tak bliski jak nigdy wcześniej.
Ten tył Jezusa również oznacza jego pośrednictwo między Bogiem, a człowiekiem. Jezus jest osobą, która łączy na nowo niebo z ziemią. Łączy człowieka z Bogiem i w Chrystusie odzyskujemy utraconą więź z naszym Stwórcą. Od momentu upadku człowiek miota się i próbuje sięgnąć Boga na różne sposoby. Próbował uczynić to przez wierzę Babel, próbuje uczynić to przez różne inne religie, fałszywych bogów, własne pomysły, dobre uczynki, praktyki religijne. Ale wciąż próbuje i nigdy mu się nie udaje, bo przeszkodą jest nasz grzech. Niezależnie od tego jak mocno byśmy starali się być blisko Boga, bez Chrystusa i tak nigdy nam się nie uda. Bóg jest zbyt wspaniały, zbyt święty i zbyt sprawiedliwy, by grzeszny człowiek mógł zbliżyć się do Niego. Ale to czego nie możemy zrobić my, uczynił Bóg ofiarując swojego Syna za nasz grzech i czyniąc Go jedynym pośrednikiem między sobą a nami (1 Tym 2,5). Nie potrzebujemy innych pośredników, nie potrzebujemy szczególnie świętych osób, aniołów, kapłanów pełniących rolę pośredników bez których człowiek  nie może przyjść do Boga, potrzebujemy Syna Bożego. I Tego Bóg nam darował. Tak jak powiedział anioł do Józefa, że Jezus zbawi swój lud od grzechów jego (Mat 1,21). On usunie tą przeszkodę która oddzielała nas od Boga i to spowoduje, że Bóg ciągle będzie z nami. Jezus mówił o sobie,  że jest drogą do Boga, że jest bramą dla Owiec, że jest tą wąską bramą przez którą możemy wejść i mieć pewność że zostaniemy przyjęci. W nim możemy mieć całkowitą ufność, że nasze grzechy zostaną przebaczone, że nasza wina zostanie zmazana. Od momentu kiedy postanowisz zaufać Chrystusowi i staniesz się jego uczniem Bóg już zawsze będzie z tobą. Będzie z tobą wtedy kiedy będziesz się do Niego modlił w jakimkolwiek miejscu. Będzie z tobą wtedy kiedy wyjdziesz z kościoła, kiedy będziesz w domu, kiedy będziesz szedł do pracy. Będzie z tobą wtedy kiedy będziesz potrzebował pomocy, kiedy będziesz miał kłopoty. Będzie z tobą wtedy kiedy przyjdzie dzień śmierci i będziesz musiał rozstać się ze swoim życiem. Będzie z tobą gdy staniesz Bogiem i nie zaprze się ciebie wyznając, że jesteś jego uczniem, bratem, przyjacielem. Bóg z tobą będzie, doda ci sił i rozwieje twoje obawy. Dlaczego? Bo Bóg przez Chrystusa jest z nami.
I musimy sobie zdać sprawę z tego, że Bóg jest z tymi którzy Go przejęli dosłownie. Nie jest tylko w taki sposób, że obserwuje nas, że jest, ale gdzieś z boku, może czasami nam pomaga. Bóg zamieszkał w każdym prawdziwie wierzącym przez Ducha Świętego. Duch Jezusa wypełnia każdego jego ucznia. Jezus gdy dawał ostatnie pouczenia apostołom i mówił o swoim odejściu powiedział.
Jana 14:23  Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.
W dzień zielonych Świąt Duch Święty zstąpił i wypełnił każdego ucznia, od tego czasu Bóg udziela Ducha bez miary tym którzy wierzą.
Cóż za wspaniała obietnica i jaka wspaniała bliskość miedzy człowiekiem a Bogiem mogła nastąpić dzięki temu narodzonemu dziecku w Betlejem. Pod wpływem  upadku Adam został wypędzony z raju. Wcześniej mógł oglądać Boga, rozmawiać z Nim, przechadzać się z Nim po ogrodzie. Ale w wyniku grzechu utracił tą możliwość. Upadek Adama doprowadził do tego, że Bóg przeklął jego i ziemię. Ale teraz to przychodzące dziecko od Boga odbuduje to co zniszczył Adam. Każdy człowiek który przyjmie Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela będzie mógł na nowo cieszyć się obcowaniem z Bogiem do tego stopnia, że Bóg w Chrystusie staje się naszym Ojcem do którego zwracamy się Abba co oznacza bardzo bliską relacje. Możemy powiedzieć, że dzięki Jezusowi Bóg jest po naszej stronie i gra z nami w jednej drużynie.
By lepiej to zrozumieć użyje formy przeczenia. A co jeśli nie przyjmujemy Chrystusa? Słowo Boże mówi, że ci którzy Go przyjęli tym dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym którzy wierzą w Imię Jego (Jana 1,12). Bliskość z Bogiem jest zarezerwowana wyłączenie do imienia Jezusa, wyłącznie dla uczniów Chrystusa. Po za tą granicą Bóg nie  ma człowiekowi nic do zaoferowania jak tylko swój gniew.
Jana 3:36  Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.
Bóg chce być z nami i jest na tak, ale nie na naszych zasadach, nie kosztem swojej sprawiedliwości i swojej świętości. Mówi uwierzcie w mego Syna, kto widział Jego wiedział i Ojca, kto przyjmuje Jego przyjmuje i Ojca. Odrzucenie Syna Bożego równa się z odrzuceniem Boga w ogóle. I oczywiście nie wielu powie że odrzuca Chrystusa. Ale jak mówi Ewangelia Jana odrzuceniem Chrystusa jest niesłuchanie Go, nieposłuszeństwo Jemu, wybieranie własnej drogi życia. Wtedy gdy tak czynimy zwracamy się przeciwko Bogu i nie możemy oczekiwać, że On będzie z nami. Wtedy jak mówi Paweł gniew Boży objawia się z  nieba przeciwko każdemu człowiekowi, który jest oporny wobec Chrystusa i nie słucha Go.

Podsumowując:
Jest pewna historia ze znanym chrześcijańskim pisarzem C.S Lewisem. Gdy któregoś dnia siedział w swoim biurze. A obok niego siedział niewierzący przyjaciel i śpiewano pewną kolędę na Boże narodzenie w której były słowa o dziewiczym poczęciu. Wtedy przyjaciel Lewisa powiedział –„czy to nie jest dobrze, że teraz wiemy lepiej niż oni”? Lewis zapytał – „Co masz na myśli”? „No to że teraz wiemy więcej niż oni, że dziewica nie może mieć dzieci”? wtedy Lewis spojrzał na niego i powiedział „Czy nie uważasz że oni widzieli w tym cały sens?
Dziewicze poczęcie Marii jest jednym z fundamentów naszej wiary. Jeśli zrezygnujesz z tego i przyjmiesz, że to jest niedorzeczne, że to są pobożne legendy dla małych dzieci. Skąd możesz mieć pewność, że inne informacje w Biblii są prawdziwe. Jak również wytłumaczysz jego bezgrzeszność i jego boskość? Tak więc nie daj się z tego okraść i trzymaj co Bóg ci daje.


Po drugie Bóg jest z nami w Jezusie i przez Jezusa. Niewidzialny stał się widoczny, niedotykalny dał się dotknąć, życie doświadczyło śmierci, daleki stał się bliski, nieograniczony stał się ograniczony, niezniszczalny stał się kruchy, wieczny wszedł w czas. Z tronu na Krzyż, by przyprowadzić nas do Boga, byśmy mogli dzisiaj powiedzieć Pan sprawiedliwością naszą. On jest Bogiem naszym niech Jemu będzie chwała przez wieki wieków Amen.

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń