wtorek, 30 grudnia 2014

Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla Chrystusa? Filipian 1,21-26; 3,7-11


Drodzy tytułem tej konferencji jest Prześladowany kościół, czy to nas dziś dotyczy? Również musimy pamiętać, że List Pawła do Filipian chociaż jest listem radosnym, to jednak został napisany w ucisku, w prześladowaniu. Więc niejako przesłaniem poselstwa z listu do Filipian jest postawa chrześcijanina w prześladowaniach. I jak widzimy człowiek wierzący w Chrystusa dzięki przebaczeniu grzechów i nadziei na życie wieczne oraz mocy Ducha Świętego może w chwilach ucisku i prześladowań nie tylko mieć dobre myśli o przyszłości, ale czuć się w pełni zwycięzcą. Większość ludzi w chwilach cierpienia i problemów nie widzi nic pozytywnego i na taką sytuacje patrzy jak na porażkę. Ale nie tak jest z chrześcijaninem, człowiek wierzący w Chrystusa jeśli nawet traci, to wtedy zyskuje. Jeśli traci zdrowie ze względu na Chrystusa, jeśli traci wolność ze względu na Chrystusa, jeśli traci majętności ze względu na Chrystusa, jeśli traci przyjaciół ze względu na Chrystusa, jeśli traci życie ze względu na Chrystusa. Zyskuje coś o wiele więcej, bo zyskuje Chrystusa, społeczność z Nim i zyskuje życie wieczne, nagrodę w niebie i tak to widzi Apostoł Paweł.
Gdybyśmy zrobili sondę i zadali ludziom pytanie na co warto poświęcić życie jakie daliby nam odpowiedzi? Gdybym tobie zadał pytanie, na co chcesz poświęcić swoje życie jakich ty  byś mi udzielił odpowiedzi? Wiele osób uważa, że w życiu najważniejsza jest rodzina, inni mówią, że kariera zawodowa, znaczna część twierdzi, że trzeba zdobyć kapitał materialny i odpowiednio się zabezpieczyć. Ktoś jeszcze inny, by nas przekonywał, że najważniejsze jest odpowiednie wykształcenie, może poświęcenie dla ojczyzny czy religia. Ale Apostoł Paweł mówi, że najważniejsza jest osoba Jezusa Chrystusa i mój osobisty stosunek do Niego. Mówi, „Życiem jest dla mnie Chrystus, a śmierć to zysk” (w. 21). Wypowiada te słowa w czasie gdy siedzi w więzieniu prawdopodobnie w Rzymie za zwiastowanie ewangelii. I w obliczu śmierci Apostoł nie postrzega swojego życia w kategoriach przegranej. Jak raczej mamy tendencje patrzeć na śmierć czy niesprzyjające okoliczności jakie napotykamy. Mówimy, że ktoś przegrał walkę z chorobą i odszedł. Lekarze podczas reanimacji chorego mówią „straciliśmy go”. Dla wielu z nas to właśnie ziemskie życie jest wielką korzyścią, a nie śmierć. Śmierć kojarzymy z wielkim smutkiem rozpaczą oraz stratą i rzeczywiście dla świata jest to uzasadnione. Człowiek pokładający nadzieje wyłączenie w tym świecie w sprawach tego świata, ma tylko to, życie ziemskie. Ale Paweł swoje doczesne życie oraz swoją przyszłość i wszelkie swoje plany oddał Chrystusowi. Gdy patrzył o tego momentu na swoją przyszłość, to patrzył przez pryzmat Chrystusa. Gdy myślał o swoich planach, dążeniach i ambicjach to jedyne na czym mu zależało to uwielbić przez swoje doczesne życie Pana Jezusa Chrystusa. Paweł pokładając swoją nadzieje w Chrystusie zyskał życie wieczne, więc teraz gdyby nawet miał umrzeć ze względu na posłuszeństwo Chrystusowi, to nic nie traci, wprost przeciwnie cały czas zyskuje. Śmierć fizyczna jak mówi Paweł spowoduje jego spotkanie z Jezusem (w. 23), a to o wiele lepiej niż najlepsze życie na ziemi. Chrystus jest umiłowanym Panem każdego szczerze wierzącego chrześcijanina i jak tęsknimy do naszych bliskich, do osób które kochamy, tak każdy wierzący tęskni na spotkanie z Chrystusem. To, kiedy będziemy mogli Go zobaczyć twarzą w twarz będzie najcudowniejszym dniem dla każdego ucznia Jezusa.
Teraz zobaczmy jak Apostoł Paweł postrzega wartościowe życie. Zauważmy, że On mówi iż dla niego życiem jest Chrystus (w. 21).  A nie co np. dobra zabawa, fajna impreza, opinia kolegów i koleżanek, możliwość posiadania fajnych ubrań, kupno samochodu, dobre oceny w szkole, możliwość wyjazdu za granice i wiele innych. „O moje życie nie ma sensu mówimy, bo nie mogę sobie kupić tego czy tamtego, albo ten chłopak czy ta dziewczyna nie chce się ze mną umówić”. Gdy myślimy w taki sposób to pokazuje nam jak postrzegamy nasze doczesne życie. Często uważamy, że nasze życie jest wartościowe kiedy możemy zrealizować Nasze pragnienia, Nasze marzenia, Nasze Plany i Nasze ambicje. Ale taka postawa jest zupełnie sprzeczna z myślą którą przedstawia nam  Słowo Boże, którą chce nam przybliżyć dzisiaj Apostoł Paweł. On mówi że wartościowe życie na ziemi jest wtedy kiedy mogę dany mi czas od Boga poświęcić na służbę Chrystusowi (w. 22). W kontekście naszych dzisiejszych rozważań dla Pawła była to owocna praca w postaci dzielenia się ewangelią, umacniania duchowo wierzących w Chrystusa, nauczanie o Królestwie Bożym, czynienie dobra w Mocy Ducha Świętego i dawanie dobrego świadectwa o Chrystusie.
Czy wiesz, że to twoja szkoła może być, a może już jest służbą dla Chrystusa? Po prostu możesz tam świadczyć o Jezusie. Możesz czynić to przez swoje zachowanie, sposób wysławiania się i twój stosunek do innych. Możesz uczyć się w taki sposób i budować relacje z innymi ludźmi, by uwielbić Jezusa. jest to nauka uczciwa w oparciu o ciężką prace bez ściągania, oszukiwania itp. Możesz budować relacje z ludźmi na fundamencie prawdy, szacunku i autentycznej przyjaźni, wolnej od ukrytych motywacji, wyśmiewania, oczerniania czy jakiegoś pozerstwa. Możesz w szkole mówić o tym kim dla ciebie jest Chrystus i co dla ciebie uczynił. Możesz uwielbiać Jezusa przez to jak spędzasz swój wolny czas na dobrych budujących rzeczach trzymając się z dala od alkoholu, narkotyków czy oglądania niewłaściwych treści np. pornografi.
Prawdopodobnie twój sposób życia na wzór Chrystusa i w służbie Jezusowi spotka się przez wielu twoich znajomych z  niezrozumieniem, wyśmianiem co będzie sprawiało ci przykrość.
Apostoł Paweł również był świadomy, że takie życie wiązało się z wieloma trudnościami, przeciwnościami i ograniczeniami. Często te trudności były związane z cierpieniem, prześladowaniem, odrzuceniem przez innych ludzi, czasem nawet bliskich.
Zwróccie uwagę jak Paweł mówił o  swojej służbie pisząc do koryntian

2 Koryntian 4:8  Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni,
9  Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,
10  Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.

2 Koryntian 11:23  Sługami Chrystusa są? Jako niespełna rozumu to mówię; daleko więcej ja, więcej pracowałem, częściej byłem w więzieniach, nad miarę byłem chłostany, często znajdowałem się w niebezpieczeństwie śmierci.
24  Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego,
25  Trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej.
26  Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi.
27  W trudzie i znoju, często w niedosypianiu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimie i nagości.
28  Pomijając te sprawy zewnętrzne, pozostaje codzienne nachodzenie mnie, troska o wszystkie zbory.
Czy takie życie ma sens, czy to właśnie Apostoł Paweł nazywa owocną służbą? Drodzy Słowo Boże jest jednoznaczne, tylko życie w poświęceniu dla Chrystusa ma sens. Inne życie jest życiem straconym, jest przegraną na stracie, jest zmarnowaniem danego nam  od Boga czasu. Życie dla siebie i własnej przyjemności jest chybionym celem do którego Bóg nas nigdy nie przeznaczył. Jezus wyraził to w ten sposób
Mateusza 16:25  Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je.
26  Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiekowi w zamian za duszę swoją?
Naszym problemem jest to, że często tak mocno jesteśmy skupieni na sobie i naszych potrzebach, będąc zaślepionym egoizmem,  że nie widzimy, iż nie chodzi  w tym wszystkim o  mnie. Ale chodzi o Chrystusa,  który oddał swoje życie za nas, byśmy przez wiarę w Niego mogli zyskać przebaczenie grzechów i życie wieczne.
Pan Jezus powiedział, że nawet jeślibyśmy pozyskali cały świat, nawet jeślibyśmy dorobili się wielkich pieniędzy, nawet jeślibyśmy spełnili się jako dobrzy uczniowie czy później rodzice, nawet jeślibyśmy zdobyli świetne wykształcenie i bardzo dobrą pracę, nawet jeślibyśmy mieli bardzo wysoką pozycję społeczną, a nasze życie nie byłoby skupione na Jezusie, to tak naprawdę przegraliśmy wszystko. I niepokojące jest to,  że może nam się wydawać iż mamy świetną passę,  bo coś nam wychodzi, bo coś nam się udaje. Czasami przyglądamy się ludziom sukcesu, celebrytom i myślimy sobie, że mają klawe, fajne życie.  Ale co będzie w dzień sądu, kiedy przyjdzie im stanąć przed Chrystusem i tam okaże się, że jeśli Mu nie podporządkowali swojego życia to nie mają nic i muszą ponieść konsekwencje swoich grzechów.  Tak będzie w przypadku każdego człowieka, który nie poznał Chrystusa.
 Dlatego też Paweł widzi sens swoich doczesnych zmagań, w posłuszeństwie Chrystusowi bo wie, że czas poświęcony w podążaniu za Jezusem nie jest zmarnowany. W liście do Rzymian Paweł wyraża swoje przekonanie, że niezależnie od kosztów jakie należałoby ponieść za posłuszeństwo Chrystusowi to jednak warto (Rzym 8,18), bo chwała, splendor i nagroda, która czeka na chrześcijan jest dużo większa niż wszelkie straty.
Jakiś czas temu miałem okazje być na pewnym wykładzie misjonarza chrześcijańskiego, który służy w krajach gdzie panuje Islam. Jak wiemy obecnie w tych miejscach jak Syria, Iran, Irak, Egipt, Somalia jest wielu cierpiących chrześcijan. Patrzymy na ich cierpienie i jest nam przykro z tego powodu. Uważamy że to jest straszne, iż tak się dzieje. Ale ten misjonarz przedstawił nam perspektywę tych cierpiących ludzi i powiedział że oni modlą się za nami. Tak za nami! Nam się może wydawać, że bardziej za nimi trzeba się modlić, że oni potrzebują bardziej modlitwy niż my. Ale ten misjonarz mówił, że oni modlą się za nami byśmy nie stracili ognia i nie zasnęli duchowo z powodu wygody, dobrobytu oraz skupienia swojego życia na naszych egoistycznych celach. Mogą oni nam się wydawać biedni, ale co o nich by powiedział Pan Jezus? Wydaje mi się, że jeśli oni tam cierpią za Chrystusa, to Pan Jezus powiedziałby do nich to co powiedział do cierpiącego kościoła w Smyrnie „tyś bogaty” bo jesteś gotowy znosić cierpienia dla mego imienia i nagroda cię nie minie.
I czy prześladowanie nas dzisiaj dotyczy jak niegdyś apostoła Pawła? Jestem przekonany, że jeśli chcemy żyć pobożnie w posłuszeństwie Chrystusowi prześladowanie również będzie naszym udziałem (2 Tym 3,12). Ale czy chcemy ponosić koszty posłuszeństwa ewangelii i nie unikamy Krzyża uczniostwa. Pan Jezus powiedział, że kto  nie niesie Krzyża ewangelii a idzie za Nim nie może być jego uczniem (Mat 10,38). Tak więc możemy próbować iść za Jezusem, ale tak na pół gwizdka, bym za dużo na tym nie stracił, to jednak też jest życie zmarnowane. Krzyż o którym mówił Jezus to narazić się z powodu wiary w Chrystusa na niewygodę, zniewagę, brak akceptacji, pozbawienie dóbr materialnych, zwolnienie z pracy, więzienie, odrzucenie przez bliskich a może nawet śmierć? Pamiętam że gdy ja się nawróciłem i poznałem Chrystusa moi rodzice w pewnym momencie kazali mi wyprowadzić się z domu. Nigdy do tego nie doszło, ale ja byłem zdecydowany to zrobić.
 Czy nie jest czasami tak, że rezygnujemy z odważnego świadczenia o Chrystusie, bo obawiamy się o swoje bezpieczeństwo, o swoją reputację i chronimy siebie kosztem Chwały Chrystusa? Nie, tak być nie powinno, życiem dla mnie Chrystus, a śmierć zyskiem. Wszystko co zadaje śmierć mojemu „ja” i moim pragnieniom a wywyższa Chrystusa, jeśli nawet kosztem mojego posłuszeństwa będzie śmierć fizyczna powinno być przez ucznia Chrystusa zaakceptowane.
Ale co musi się stać bym mógł postrzegać poniesioną hańbę ze względu na Chrystusa jak mój przywilej? Apostoł Paweł rozwija tą myśl w Filipian 3,7-11
Zanim spotkał Jezusa był w swoim środowisku bardzo szanowanym, religijnym człowiekiem. Z tego powodu że był Żydem pochodzącym od Abrahama, znał prawo i starał się go przestrzegać z całych sił uważał, że będzie zbawiony, że jego grzechy zostaną przebaczone. Myślał,  że poprzez swoje uczynki i starania jest w stanie zasłużyć sobie na życie wieczne, lub w jakiś sposób wypracować życie wieczne. Myślał, że jeśli będzie przestrzegał przykazań, będzie religijny, będzie chodził do kościoła, składał ofiary, czytał biblie, to będzie blisko Boga. Więc starał się to robić z całą gorliwością. Czy nie tak myśli dzisiaj wielu ludzi, może ty tak  myślisz? Na pytanie jak można dostać się do nieba, ludzie często odpowiadają, że trzeba przestrzegać 10 przykazań, lub trzeba być dobrym. Ale właśnie taki był apostoł Paweł on starał się przestrzegać wszystkiego, był lepszy niż inni. Mówi że był człowiekiem bez nagany. A jednak dzięki własnym staraniom ani trochę nie zbliżył się do Boga.  Wprost przeciwnie był nawet od Niego dalej, bo to co uważał  za zysk dla Boga było szkodą lub przeszkodą w przyjęciu Chrystusa. Z tego powodu, że uważał się za dobrego nie widział ogromu własnych grzechów i nie widział, że Bóg chce zgładzić jego grzechy nie przez gorliwe zachowywanie przykazań, ale przez wiarę w Chrystusa. Uczynki Pawła, które chciał przynieść Bogu i powiedzieć  Mu „Boże zobacz jaki jestem dobry” były w oczach Bożych nic nie warte, bo człowiek nie może własnymi staraniami zasłużyć na zbawienie (Efez 2,8). Człowiek także nie może własnymi uczynkami odpokutować własnych grzechów, dlatego Bóg dał swojego Syna Jezusa, by zmarł za grzech każdego z nas, byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić przebaczenia. Gdy Paweł to odkrył,  a raczej zostało mu to objawione zdał sobie sprawę z tego, że cała jego sprawiedliwość przed Bogiem w której wcześniej pokładał nadzieje jest bezużyteczna. Wszystko co wcześniej uważał za zysk, pochodzenie, wiedza, religijność, znajomości teraz w obliczu Chrystusa straciły swój blask. Zrozumiał również, że tamte rzeczy tylko zaślepiały mu oczy i odciągały oraz przysłaniały mu Chrystusa, którego ofiara całkowicie gładzi nasz grzech. W momencie kiedy człowiek zaufa Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi wszystkie grzechy człowieka zostaną przebaczone, serce człowieka zostanie odrodzone i otrzymamy dar Ducha Świętego.
2 Koryntian 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
Jezusa Bóg skazał za nas, skazał za apostoła Pawła i za każdego z nas byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić pojednania z Bogiem.
Więc Apostoł Paweł patrzy wstecz na swoje wcześniejsze życie i mówi, ale byłem w wielkim błędzie, myślałem że to ja zapracuje na zbawienie, a tymczasem okazało się, że Chrystus na to zapracował i Bóg chce mi to zbawienie ofiarować za darmo pod warunkiem, że uwierzę w Chrystusa. Wobec tego dalej mówi Paweł, wiedząc jaki jest prawdziwy sens życia i jak mogę być blisko z Bogiem, postanawiam odrzucić wszystko co w jakikolwiek sposób odciągałoby mnie od Chrystusa (Filp 3,8). Spróbujmy uchwycić tą perspektywę Pawła! On mówi od teraz kiedy znam Chrystusa i uwierzyłem w Niego, pragnę Go poznawać codziennie coraz bardziej i jestem gotowy ponieść wszelkie straty, by jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa. Tymi wszelkimi stratami dla Pawła są rzeczy, które w jakikolwiek sposób mogłyby go od Chrystusa odciągać. To są błędne rozważania filozoficzne o tym kim jest człowiek, fałszywe religie i alternatywne koncepcje zbawienia, osobiste osiągnięcia, wykształcenie, narodowość, pieniądze, przyjemności, wszelki grzech, ludzie którzy mają na mnie zły wpływ i powstrzymują mnie w podążaniu za Chrystusem, religijne tradycje i wszelka moja wiedza, która sprawia że czuje się wyjątkowy. Wszystko co mogłoby dać Pawłowi podstawy do osobistej wewnętrznej dumy i własnego poczucia sprawiedliwości opartego na osobistych osiągnięciach, teraz musi zostać odrzucone. Nawet Paweł używa w (w. 8)  ostrego zdecydowanego słowa w biblii warszawskiej przetłumaczonego jako „śmiecie” ale dosłownie to słowo znaczy „ekskrementy, odchody” w innych tłumaczeniach oddane jako „gnój”. By lepiej rozumieć myśl Pawła przedstawię to bardziej dobitnie.
Paweł mówi jeśli pieniądze miałyby odciągać mnie od Chrystusa wole nie mieć pieniędzy, jeśli jakieś hobby miałoby odciągać mnie od Chrystusa wole je zostawić, jeśli gry komputerowe miałyby powodować, że będę daleko od Chrystusa nie będę w nie grał i wywalam konsolę, jeśli moja dziewczyna czy mój chłopak miałby powodować że nie zbliżam się do Chrystusa wolę go zostawić. Innymi Słowy osoba Chrystusa i jego dzieło na Krzyżu jest tak cenne, że wszelkie poniesione koszty to drobniaki w porównaniu z tym co zrobił dla nas Jezus.
A co dla nas zrobił? Wyjaśnia to Paweł w (w. 5). Chrystus daje nam przez wiarę w Niego swoją sprawiedliwość. Człowiek żadnym sposobem nie może ostać się przed Świętym i Sprawiedliwym Bogiem z powodu własnych grzechów. Od momentu upadku człowiek jest daleko od Boga z powodu swoich win.  Słowo Boże mówi, że wszyscy ludzie są grzesznikami  (Rzym 3,23) a zapłatą za grzech jest śmierć na wieki  (Rzym 6,23), potępienie na wieki w piekle. Jak mogę okazać się sprawiedliwy przed świętym Bogiem skoro moje wykroczenia zwracają się przeciw mnie. Jak mogę mieć przebaczone grzechy skoro przykazanie mówi  nie kłam, a ja kłamie, skoro przykazanie mówi, nie pożądaj a ja pożądam, skoro przykazanie mówi  nie cudzołóż a ja mam grzeszne myśli, skoro przykazanie mówi nie morduj a ja nienawidzę. Przecież jeśli w takim stanie pokarzę się przed Bogiem to zostanę okrzyknięty winnym i zostanę wrzucony do piekła. Mówisz należy być dobrym? To dlaczego nie jesteś, dlaczego grzeszysz?
Paweł mówi, że odpowiedź na przebaczenie znajduje się w Chrystusie, a dokładniej w tym co zrobił dla nas Chrystus. On umarł męczeńską śmiercią na Krzyżu stając się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy (Rzym 3,25). Bóg chce przebaczyć każdemu grzechy pod warunkiem, że człowiek uwierzy w Chrystusa. Wtedy kiedy uwierzymy Bóg zabierze naszą winę i przybije ją do Krzyża, a sprawiedliwość którą miał Chrystus da nam. Okryje nas sprawiedliwością Jezusa niczym szatą i nie policzy nam naszych win. List Pawła do kolosan mówi o tym w ten sposób
Kolosan 2:14  Wymazał (w Chrystusie) obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;
 Tak więc już nie moje uczynki, zasługi, sakramenty, życie religijne,  moja wszelka sprawiedliwość. Już nie chce tego wszystkiego, teraz liczę wyłącznie na Jezusa i na jego zbawczą śmierć na krzyżu. On wziął na siebie moje grzechy, nie muszę już za nie płacić. Nie muszę już obawiać się sądu Bożego. On zapłacił i jego ofiara stanie się skuteczna w moim życiu pod warunkiem, że w Niego uwierzę. Wszelka próba pozyskania Bożej sprawiedliwości po za Chrystusem byłaby obrazą Boga, byłaby odrzuceniem Chrystusa, to tak jakbym napluł Bogu w twarz i uważał, że nie potrzebuje Jezusa, bo mogę sam zasłużyć na zbawienie i moje życie jest lepsze niż życie Chrystusa.
Dla Pawła od momentu poznania Jezusa, społeczność z Chrystusem stała się wszystkim za czym warto gonić. On chce doświadczać Jego mocy w swoim życiu. Mocy zmartwychwstania, która uwalnia nas od naszych grzechów, beznadziei, marnowania czasu. Mocy która przemienia nas i sprawia, że stajemy się innymi ludźmi. Ludźmi wolnymi którym już nie zależy na pochwałach, laikach na facebook, ziemskich rozkoszach i egoistycznych pragnieniach, nie zależy nam już na tym ziemskim życiu w pogoni za tym by okazać się kimś, wszak mamy wieczne, lepsze wspanialsze, niezniszczalne. Ta moc zmartwychwstania, moc Ducha Świętego działająca w uczniach Chrystusa powoduje również, że nie postrzegają oni wszelkich cierpień i przeciwności jak pobyt Pawła w więzieniu, czy wychłostanie Piotra i Jana (Dz 5,41) jako stratę. Teraz nawet prześladowania mają sens, by tylko przez moje świadectwo Jezus był uwielbiony. I tak każdego dnia w jego mocy pragnę coraz bardziej upodabniać się do Niego, aż do momentu kiedy moje życie się zakończy, a wtedy moje zbawienie się dopełni gdy powstanę z martwych, by na wieki już być z Panem.
W związku z tym wszystkim co sobie powiedzieliśmy chciałem zadać ci pytanie jak twoje życie wygląda dla Chrystusa? Czy wydajesz świadectwo o Chrystusie nawet wtedy kiedy wiesz, że to może zostać źle odebrane? Czy jesteś gotowy znosić prześladowania i nie unikasz Krzyża ewangelii?  
A może jesteś osobą która to wszystko słyszy po raz pierwszy i dotąd uważałeś, że wystarczy być dobrym człowiekiem i jakoś wszystko z Bogiem się ułoży. Ale chce ci powiedzieć, że nie ułoży się póki nie powierzysz swojego życia Jezusowi. Póki nie wezwiesz Jego imienia i  nie poprosisz o przebaczenie grzechów oraz zbawienie. Wtedy kiedy dopiero tak uczynisz i uczynisz to szczerze, On przyjdzie do ciebie i zbawi cię. Możesz oczywiście uważać, że to ciebie nie dotyczy, może wszyscy inni potrzebują Chrystusa, może jacyś słabi ale nie ty. Ale w dzień sądu, w dzień twojej śmierci okaże się, że jesteś biedny i goły, nędzny i słaby bez Chrystusa, a on powie przed Bogiem Ojcem, że nie zna cię i wtedy trafiłbyś do piekła.
Nie bądź głupi, nie odrzucaj  przyjmij go dzisiaj byś mógł powiedzieć za Apostołem Paweł Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. Amen



Pytania do dyskusji:
1.      Co według ciebie jest najważniejsze w życiu jak, to się ma do tego co mówił Apostoł Paweł?
2.      Czy śmierć może być rzeczywiście zyskiem, a jeśli tak to kiedy, czy jednak zawsze będzie stratą?
3.      Co to znaczy według Apostoła Pawła uznać za szkodę wszystko co mogłoby być mi zyskiem w pozyskaniu Bożej sprawiedliwości za stratę?
4.      Czy cierpiałeś kiedyś z powodu Chrystusa, podaj choć jeden przykład i jakie były wtedy twoje odczucia?
5.      Czym jest usprawiedliwienie jakie osiągnął Paweł? Na czym przestał polegać co wcześniej było dla niego ważne? I co zajęło miejsce jego wcześniejszej ufności.





Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń