niedziela, 26 lipca 2015

Jesteś kąkol czy pszenica? Ew. Mateusza 13,24-30;36-43


Drodzy dzisiaj przechodzimy do kolejnej przypowieści Pana Jezusa o pszenicy i kąkolu. Jak już mówiliśmy przy innej okazji Pan Jezus używał porównań i podobieństw biorąc przykłady z naturalnego środowiska słuchaczy, tak było i tym razem. Być może spojrzał na pole gdzie rolnik posiał zborze, może nawet to było całkiem blisko, że mógł wskazać na konkretne miejsce. I na tej podstawie zbudował wspaniałą przypowieść wyjaśniającą przejściowy charakter Królestwa Bożego.
Zakres panowania Króla
Po pierwszej przypowieści na temat właściwej gleby należało wyjaśnić że cała ziemia jest  Bożą własnością, a świat jest Bożą rolą. Wszyscy ludzie należą do Boga czy tego chcą, czy nie chcą. Obecnie władza nad wszystkimi ludźmi została przekazana Panu Jezusowi Chrystusowi, on w Ew. Mateusza powiedział, że  dana jest mu wszelka władza i moc na całej ziemi (Mat 28,18). A w Ew. Jana czytamy, że Bóg Jezusowi dał władzę nad wszelkim ciałem (J 17,2). Tak więc Pan Jezus jest królem całego świata, również ludzi niewierzących. On toleruje ich i pozwala im żyć mimo ich nieposłuszeństwa. W ten sposób okazuje ludziom dobroć i miłosierdzie, aż do dnia sądu, kiedy jak powiedział Jan chrzciciel ziarno zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym (Mat 3,12).  Jest  również głową i Panem swojego Kościoła. Jego kościół to ludzie,  którzy uznali Jego (Jezusa) autorytet, przyjęli jego ofiarę jako swoją zapłatę za grzech i zostali odrodzeni przez Ducha Św. W ten sposób stali się częścią Królestwa Bożego okazując posłuszeństwo Jezusowi jako Królowi już teraz, czekając na Jego przyjście.
Królestwo jego wciąż się rozwija, wciąż dołączają do  Niego kolejni ludzie, ci których Bóg powoła, aż do dnia, gdy Królestwo to ogarnie całą ziemię i wszelkie zgorszenia ze świata zostaną usunięte, a niewierzący zupełnie usunięci z ziemi. Ziemia będzie należeć do tych których Bóg powołał, oni otrzymają ją w posiadanie
Psalm 37:9  Bo niegodziwcy będą wytępieni, Ci zaś, którzy pokładają nadzieję w Panu, odziedziczą ziemię.
Psalm 37:11  Lecz pokorni odziedziczą ziemię I rozkoszować się będą obfitym pokojem.
Wtedy gdy Pan przybędzie nastanie wspaniały czas tysiącletniego Królestwa, pokoju i radości.
Tak wiec zakres tej naszej dzisiejszej przypowieści jest bardzo szeroki, wyjaśnia jak Królestwo będzie się rozwijać do dnia kolejnego powrotu Króla. To że nie wszyscy uwierzą, czy to że ludzie są nieposłuszni Bogu nie zmienia faktu, że Bóg wciąż nad wszystkim panuje i toleruje do dnia sądu obecny stan rzeczy.
Przedstawienie przypowieści
Teraz przechodząc do przypowieści zwróćmy uwagę, że rola należy do rolnika, on jest jej właścicielem (24). Wiemy że rolą jest cały świat, Bóg jest jego właścicielem. Wszystko należy do niego. On sieje dobre nasienie jak dobry rolnik.
 Rolnik nigdy nie sieje złego nasienia zawsze stara się posiać jak najlepsze nasienie. Pamiętam  gdy mój ojciec prowadził gospodarstwo kupowaliśmy nasienie w centrali. Centrala była miejscem gdzie można było kupić ziarno do siewu. Najczęściej rolnicy nie siali swojego ziarna, które zebrali, bo  nie wiadomo było co z niego wyrośnie. A ziarno w centrali było oczyszczone z plew, nasion zielska i przebadane pod względem siły kiełkowania. Więc rolnik,  który kupował ziarno w centrali mógł mieć większą pewność, że będzie miał dobre zbiory. Tak i w tym przypadku, siewca posiał dobre ziarno, wszystko co złe, niezgodne z Bożą wolą w świecie w kościele nigdy nie pochodziło od Boga. Nigdy nie możemy przypisywać Bugu złych owoców. Bóg sieje najlepsze ziarno, nie średnie czy słabe. Zawsze sieje najlepsze. Ale jak słudzy spali, niepostrzeżenie przyszedł nieprzyjaciel i posiał miedzy dobre ziarno kąkol (13,5).
Kąkol o którym mówi Jezus był jednym z największych wrogów rolnika. Prawdopodobnie chodzi tutaj o chwast życicy rocznej, który bardzo podobny jest do zboża podczas wzrostu, aż do momentu kiedy wyda ziarno. Podobieństwo tego chwastu jest tak duże, że niemal nie do odróżnienia, a do tego korzenie chwastu oraz pszenicy podczas wzrostu zostają ze sobą splątane. Chęć usunięcia chwastu podczas wzrostu powoduje naruszenie korzeni pszenicy i mogłoby jej zaszkodzić, a nawet ją usunąć. Jednak gdy zboże i kąkol dojrzeją, różnica między  nimi staje się wyraźna. Wtedy bez problemu można oczyścić zborze z zielska. Nawet trzeba to zrobić, bo kąkol jest trujący i mógłby zaszkodzić tym, którzy spożywaliby takie ziarno. Sytuacja którą opisuje Pan Jezus, że przyszedł nieprzyjaciel i posiał kąkol między ziarno też nie była odległa. Mógł to być zazdrosny sąsiad, lub ktoś kto nie lubił tego rolnika, albo miał z nim konflikt. Zemsta w postaci posiania kąkolu była bardzo dotkliwa, bo mogła pozbawić rolnika plonów. Ten szkodnik o którym  mówi Jezus, nieprzyjaciel jest bardzo sprytny. Przyszedł gdy słudzy spali, była noc, a nieprzyjaciel działał w ukryciu. Z początku nawet nie było widać, że stało się coś złego. Słudzy zauważyli to, dopiero wtedy gdy zboże podrosło i wydało owoc.  Przyszli oni wtedy do swojego Pana wyraźnie zaskoczeni. Mówiąc jak to możliwe, że tyle chwastów jest na polu? Przecież nasienie było siane dobre. Mogliby zrozumieć gdyby zielsko było gdzieniegdzie, ale wyraźnie widać że chwasty są wszędzie. Więc gospodarz wyjaśnia im że on posiał dobre ziarno, ale wróg przyszedł i posiał kąkol. Teraz słudzy proponują oczyszczenie zboża, ale gospodarz każe zaczekać do dnia zebrania plonów. Oczyszczenie zboża przed plonami mogłoby spowodować zniszczenie uprawy i niechcący wraz z usunięciem zielska, usunąć również pszenice.
I znowu jak czytamy nie wyjaśnił tłumom tej przypowieści. Wyjaśnił dopiero uczniom na osobności. Uczynił tak by mogły wypełnić się słowa z Izajasza
Izajasza 6:9 ….Słuchajcie bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważanie, lecz nie poznawajcie!
10  Znieczul serce tego ludu i dotknij jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie słyszał swoimi uszyma i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie ozdrowiał!
Mówiliśmy, że przyczyną takiego postępowania Jezusa było odrzucenie go i niechęć ze strony Izraela do posłuszeństwa.
Ci jednak, którzy pragnęli dowiedzieć się prawdy i chcieli zgłębić tajemnice Królestwa Bożego, ci mogli oczekiwać, że Pan objawi im jakie tajemnice chce im ukazać.
Dlatego uczniom wyjaśniał wszystko na osobności, a oni pytali go (w 36). Również i dzisiaj jest podobnie, Pan objawia się tym którzy pragną Go poznać, tym którzy Go szukają, tym którzy szczerze  są zainteresowani by stać się Jego uczniami. Do tych skierowane są słowa z
Jeremiasza 33:3  Wołaj do mnie, a odpowiem ci i oznajmię ci rzeczy wielkie i niedostępne, o których nie wiesz!
Wyjaśnienie przypowieści
Teraz Pan Jezus wyjaśnia uczniom znaczenie przypowieści od 37 wiersza. Tym, który sieje dobre nasienie to Syn Człowieczy. Mówiąc Syn człowieczy ma na myśli siebie. Jezus w nowym Testamencie często używa tego tytułu, głównie ewangeliach, pojawia się on tam ponad 80 razy. Ale również możemy znaleźć go w Dziejach Apostolskich i Ks. Objawiania. Tytuł ten, odnoszący się do Jezusa oznacza doskonałego człowieka, określa Go jako drugiego Adama, reprezentanta ludzkości przed Bogiem. Tak jak pierwszy Adam reprezentował całą ludzkość i cała ludzkość w nim upadła Rzym 5,12 tak również i drugi Adam jest reprezentantem przed Bogiem całej ludzkości. Ten jednak całą ludzkość odkupił i w Nim, przez wiarę w Niego cała ludzkość może dostąpić przebaczenia. Tytuł Syna Człowieczego mocno związany jest z proroctwem z Ks. Daniela 7,13, gdzie Daniel widzi na obłokach przychodzącą osobę podobną do Syna człowieczego. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości, że chodzi o osobę Mesjasza.
Gdy Jezus stoi przed sanhedrynem i oni pytają Go, czy jest Synem Bożym on odpowiada:
Mateusza 26:64  …Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach nieba.
Tak więc Jezus jest tą tajemniczą postacią z Ks. Daniela, którą On widział w swoim śnie. Jezus jest Mesjaszem, Królem  sprawującym władzę, królem przychodzącym na obłokach, by wziąć to co Jego.
Jego rolą jest cały świat. Cały świat jak mówiliśmy na początku należy do Niego, wszyscy ludzie należą do Niego, On sprawuje władzę nad wszelkim ciałem, (J 17,2). On również sieje dobre nasienie na świecie, działa w świecie pośród ludzi i odradza ich serca, zbawia wszystkich którzy zostali pociągnięci przez Ojca. Zauważmy, że Pan Jezus nie mówi w tej przypowieści, że rolą jest kościół. Jak często słyszeliśmy lub myśleliśmy, że ta przypowieść odnosi się do kościoła w którym posiane jest złe nasienie? Ciekawe jak wiele kazań zostało przedstawionych w oparciu o tą przypowieść w sensie, że kąkol to ludzie znajdujący się w kościele, ale nie zbawieni? Nawet niektóre komentarze właśnie w taki sposób przedstawiają ten fragment. Ale Jezus mówi wyraźnie, rolą jest świat, a nie kościół. Jeśli rolą jest świat, to mamy tak to rozumieć i nie kombinować. Jeśli w miejsce słowa „świat” będziemy próbowali wstawić np. słowo „kościół” to za jakiś czas ktoś wstawi tam inne np. „organizacja” lub „dom” i w ten sposób prawda słowa Bożego będzie wykrzywiona. Może nawet dojść do tego, że w następnym pokoleniu tak wszyscy będą przekonani, że Jezus w tym fragmencie mówi o kościele, że nikt nie będzie przyjmował do wiadomości iż mówi o świecie. Tak więc On chce nam powiedzieć, że Synowie Królestwa rozsiani są po całym świecie, Bóg działa na całym świecie, świat to Jego rola. Działa w Wejherowie, w Polsce, w Rosji, w Stanach Zjednoczonych, Chinach, Kanadzie, na Syberii i w każdym innym miejscu o jakim mógłbyś na świecie pomyśleć. Bóg sieje swoje dzieci na obszarze całej ziemi, jakby Jego królestwo rozszerza się i zdobywa całą ziemię przez to, że Bóg umieszcza na całym globie swoje sługi. Drodzy to jest niesamowite, myślę sobie, że Jezus mówił tą przypowieść do garstki uczniów, skupionych głównie w Jerozolimie, ale Pan Jezus wiedział, że na tym się nie skończy. Pan Jezus wiedział, że ta ewangelia o zbawieniu będzie zwiastowana po całym świecie i wiedział, że Bóg będzie miał swoje sługi na całym świecie, dzisiaj my tego jesteśmy świadkami.
Tak  a propos jeśli rolą jest kościół to mamy problem z interpretacją. Oznaczałoby to, że nie możemy stosować dyscypliny kościelnej. Później słudzy chcą wyrwać kąkol, a Pan mówi nie wyrywajcie, pozostawcie aż do żniwa. To znaczy, że mamy nie piętnować grzechu? Występować przeciw zwiedzeniu w kościele nie usuwać tych którzy nie chcą się upamiętać? Nie, to jest niedorzeczne. To by było sprzeczne z pozostałymi fragmentami słowa Bożego z listami Nowego Testamentu.    
Dobre nasienie
Jezus sieje dobre nasienie na całej ziemi i umieszcza swoje sługi w świcie, byśmy mu służyli (w 38). On nie chce byśmy wyizolowali się z tego świata, zamknęli w zakonach, w domach i stworzyli odizolowane grupy. On chce byśmy żyli w tym świcie, On chce by świat nas widział, by świat miał przed sobą żywe świadectwo jego przemienionych dzieci i mógł słyszeć Ewangelie. Innym powodem dla którego Bóg chce byśmy żyli w świecie jako Jego dzieci to, to, by świat nas doświadczył. Musimy zostać wypróbowani i przemienieni, przez trudności oraz cierpienia by nasza wiara okazała się cenniejsza niż złoto w ogniu wypróbowane (1 Piotr 1,7). Te wszystkie próby i kłopoty, które przechodzimy jako dzieci Boże ufając Bogu sprawiają że jesteśmy coraz bardziej dojrzali, a nasz Charakter ulega przemianie. To  jest dziwne, ale świat dla chrześcijanina, chociaż to wrogie środowisko jest jednak miejscem gdzie może się rozwijać. Pomyślcie sobie o żołnierzu, jeśli chcecie mieć komandosa jak trzeba go trenować? Każdy wie, że czym  bardziej ekstremalne warunki, czym bardziej zbliżone do pola walki, a najlepiej niech miejscem treningowym będzie samo pole walki, tym lepszy żołnierz. Podobnie jest z chrześcijaninem. Chociaż świat jest nam wrogi, to jednak Bóg w swojej mocy używa tych wrogich wpływów, by zmienić nas.   
Złe nasienie
Następnie Jezus mówi, że Kąkol to synowie złego (w 38). Inaczej mówiąc synowie diabła. Właściwie istnieją według Bożej arytmetyki tylko dwa rodzaje ludzi  na całym świcie. Synowie Boży, to ludzie odrodzeni którzy zaufali Chrystusowi przez wiarę. I synowe złego, ludzie zdominowani przez szatana będący w Jego niewoli. Słowo Boże mówi, że cały świat tkwi złym (1 J 5,19) a Paweł w swoim liście do Efezjan 2 rodz. Mówi, że zanim ludzie uwierzą w Chrystusa chodzą w mocy szatana, naśladując władcę, który działa w powietrzu. Nie jest to zbyt popularna nauka dzisiaj, niektórzy mogą czuć się obrażeni, lubimy szarość, poprawność polityczną, lubimy coś pośrodku. Ale Słowo Boże jest jasne, albo jesteś synem Królestwa Bożego, ale jesteś Synem Szatana. Albo żyjesz z Chrystusem, albo żyjesz z szatanem, nie ma jakieś duchowości alternatywnej. Wszelka duchowość po za Chrystusem jest dziełem szatana. Szatan jest twórcą wszystkich fałszywych religii, wszystkich fałszywych Bogów, jest twórcą ateizmu, teorii ewolucji, herezji w kościele i wszystkich innych koncepcji podważających panowanie Chrystusa i Jego zbawcze dzieło.
Od szatana również pochodzi zło. On sam jest zły i na całej ziemi ma mnóstwo sług, to „synowie złego”. Często ludzie zadają pytanie skąd na ziemi wzięło się zło, dlaczego ludzie są źli, zadają cierpienie, dlaczego robią takie okropne rzeczy jakie robią? Jak często słyszeliście, że ludzie Boga oskarżają o zło i grzech? Odpowiedzią jest,  że zło pochodzi to od złego. On, szatan jest źródłem i początkiem zła. Zło nie jest pomysłem Boga, Bóg nie jest zły, złośliwy, czy coś w tym  rodzaju, w Nim nie ma nawet chwilowego zaćmienia (Jak 1,17). Bóg posiał dobre nasienie, Bóg stworzył Adama i Ewę jako doskonałych, świętych i bez skazy. Wszystko co stworzył było doskonale dobre,  nie miało nawet odrobiny skażenia. Ale szatan zasiał w nich zło, zasiał w nich grzech. I czyni to cały czas. Właściwie od dnia upadku szatana on jest niestrudzony, by siać swoich synów na  całym świecie o różnym stopniu nasilenia zła.
Tak jak Bóg ma swoje dzieci na  całym świcie, tak również i szatan. Dzieci szatana często jest o wiele więcej. Niekiedy w niektórych rejonach świata wydaje się, że są same dzieci szatana. W wielu miejscach synów Królestwa jest garstka, a wszędzie są synowie złego. Jak widzimy w tej przypowieści, diabeł lubi siać swoje dzieci pośród pszenicy, pośród dobrego ziarna. On również ma swoje dzieci w kościele i pragnie zasiewać w kościele, zamęt, nieprawość, herezje, by kościół zboczył z drogi prawdy.
I właściwie tak jest od początku świata i będzie tak do końca, na świecie będą synowie Królestwa i będą również synowie złego. Te dwie grupy żyją i będą żyły obok siebie. Jedni służą Bogu inni służą szatanowi. Może chcielibyśmy już dziś oddzielić jednych od drugich tak jak słudzy tego Pana. Oni mówili (w 28) że pójdą i powyrywają kąkol, ale Pan nie pozwolił im i kazał czekać do żniwa. Żniwo to koniec świata, wtedy Bóg oddzieli jednych od drugich. W 25 rozdz. Ew Mateusza czytamy jak Jezus rozdziela dobrych od złych, synów Królestwa od synów złego. Owce postawi po prawicy i otworzy przed nimi szeroko drzwi Królestwa Bożego, kozły zaś postawi po lewicy i wrzuci wszystkich synów złego do pieca ognistego,  do piekła, wtedy nastąpi ostateczna weryfikacja. Dlaczego to jest takie ważne byśmy, my dzisiaj w świcie nie próbowali rozdzielać zbawionych od niezbawionych. Drodzy, dlatego że my nie mamy takich narzędzi i  nie jesteśmy w stanie ostatecznie stwierdzić w wielu przypadkach czy ktoś jest synem złego, czy synem Królestwa. Jedynie możemy oceniać po owocach.
Spróbuje podać pewien przykład. Był czas na świecie w średniowieczu kiedy naszą częścią świata rządził Kościół katolicki. I oni próbowali wyrwać wszystkie chwasty ze swojego terytorium wpływu. Twierdzili że służą Bogu, że oczyszczają Boże królestwo z kąkolu. Ale co zrobili, zaczęli prześladować Boże sługi bo mieli własną definicje na to, kto  jest pobożny. Zamordowali wielu reformatorów, protestantów uważając, że pochodzą od złego np. Jana Husa za zbrodnie którego przepraszał ostatnio papież Franciszek Czechy. Inny niechlubny przykład tym razem z kościoła protestanckiego. Gdy reformacja zaczęła zdobywać szerokie wpływy w Europie pojawił się taki ruch jak anabaptyści. Duża część anabaptystów była bogobojnymi, pobożnymi ludźmi. Ale wielu reformatorów nie było w stanie ich zaakceptować. Chcieli oczyścić świat z kąkolu, osądzili oraz zamordowali wiele Bożych sług.
Drodzy my nie jesteśmy powołani do osądzania świata, Chrystus to uczyni w dzień sądu. Powołaniem kościoła nie jest władza polityczna, kościół nie został powołany na świecie by usunąć kąkol i wszystkie zgorszenia. Z takiego podejścia rodzą się krucjaty, prześladowania innych denominacji niż nasza, innych religii. To jest dzisiejsze myślenie islamu, oni  wierzą że zostali powołani przez Allaha by podporządkować jemu cały świat. My wierzymy, że ostatecznie uczyni to Chrystus, gdy przybędzie po raz drugi.
Wyrywając kąkol możemy powyrywać pszenice, źle  ocenić i osądzić Boże sługi. A może jest tak, że niektórzy z tych ludzi którzy wokół  nas chodzą potrzebują więcej czasu i kiedyś w przyszłości staną się pszenicą kiedy Pan dotknie ich serc przemieniając je.
Bóg zna ludzi, wie którzy są jego i którzy z nich się nawrócą i czy w ogóle się nawrócą.
Gdy apostoł Paweł usługiwał w Koryncie Bóg do niego powiedział:
Dzieje Ap 18:9  I rzekł Pan do Pawła w nocnym widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz,
10  Bo Ja jestem z tobą i nikt się nie targnie na ciebie, aby ci uczynić coś złego; mam bowiem wiele ludu w tym mieście.
Bóg zachęcał Pawła do odważnego  świadczenia, by przez Niego powołani mogli usłyszeć ewangelie. Bóg nazywa ich swoimi choć jeszcze się nie nawrócili, ale mieli nawrócić się w najbliższej przyszłości.
 Również i my nie jesteśmy powołani do zatracania ludzi, nie mamy modlić się o ich zniszczenie, ale o ich zbawienie. I nie możemy również oczekiwać od kąkolu, że będzie pszenicą, nie możemy oczekiwać, że synowie złego będą żyli jak chrześcijanie. Musimy być cierpliwi, wytrwale się o ludzi modlić, nie osądzać ich,  nie jesteśmy synami gromu jak niegdyś próbowali nimi być Jana i Jakub chcąc zesłać ogień z nieba na wioskę, która nie przyjęła Jezusa (Łuk 9,56). Możemy mieć tylko nadzieje, że Bóg przemieni ich i mamy się starać dawać im świadectwo o Jezusie Chrystusie.
Teraz zwróćmy uwagę na 39 wiersz, kto jest żeńcom? Czytamy że żeńcami przy końcu świata będą aniołowie, a nie chrześcijanie. To aniołowie są żniwiarzami Boga, to oni zbiorą wszystkie zgorszenia z Jego świata, to oni w końcu wtrącą ludzi do piekła na rozkaz Chrystusa za nieposłuszeństwo Bogu. W dniu kiedy Chrystus powróci, On wyśle swoich aniołów, by zgromadzili zarówno Jego wybranych jak i synów złego. Aniołowie są tu przedstawieni jako narzędzie Bożego wyroku. Gdy już zbiorą całe odstępstwo wrzucą synów złego do pieca ognistego, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. W tym czasie gdy przybędzie Chrystus, już nie będzie miejsca na łaskę.  Dzień łaski jest dzisiaj, dzisiaj Bóg nas wzywa byśmy uwierzyli w Jego Syna Jezusa Chrystusa i przyjęli Jego ewangelię. Dzień sądu, będzie to dzień wyroku dla wszystkich sług złego i dzień triumfu dla wszystkich synów Królestwa.
Ogień w tej przypowieści  jest obrazem piekła, płacz i zgrzytanie zębów jest cierpieniem na wieki. Jezus często przestrzegał o takim ostatecznym stanie wszystkich, którzy nie chcą uwierzyć Bogu. W Ew. Marka 9,44 Jezus mówił o ogniu nieugaszonym w Mateusza 25,41 mówił o ogniu wiecznym, w Ks. Objawinia w 19,20 oraz 20,10 mamy jezioro ogniste.
Tak więc nie ma co do tego wątpliwości,  że Pan Jezus mówił o karze w postaci cierpienia i to wiecznego cierpienia dla wszystkich wrogów Boga, dla wszystkich miłujących nieprawość. Ludzie myślą, że jak pójdą do piekła to wszystko będzie dobrze, to wszystko się jakoś ułoży, „może Bóg tylko straszy”, „może złagodnieje”, „no w końcu nas kocha”, „tam będzie zabawa”. Nie, tam będzie męka, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów na wieki i nie będzie już żadnej łaski, tylko czysty Boży gniew.
Dopiero wtedy sprawiedliwi zajaśnieją (w. 43), wtedy okaże się chwała wszystkich wierzących i będzie widać ich blask, wtedy Bóg ich wywyższy. Dzisiaj ten blask wierzących jest stłumiony przez synów złego, często  nie widać sprawiedliwości, nie widać sensu pobożności, ale to tylko do czasu, sąd i wywyższenie już postanowione.
Prorok Daniel gdy widział w swoich wizjach czasy ostateczne tak przedstawił końcowy efekt
Dan 12:3  Lecz roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne.
Radość i chwała wierzących będą trwały na wieki, już nic nie zmąci pokoju, radości, bezpieczeństwa.
I na końcu Jezus mówi Kto ma uszy niechaj słucha. Inaczej mówiąc Jezus wzywa by zastanowić się nad tym, by rozważać to, by zdać sobie pytanie czy jestem kąkol, czy pszenica. Nie ma czegoś pośrodku, albo jestem dzieckiem królestwa albo jestem dzieckiem  złego. Jeśli jesteś kąkol, to możesz dzisiaj jeszcze uwierzyć w Pana Jezusa, przyjąć Go jako swojego Pana i Zbawiciela i On uczyni z ciebie pszenice.
Może wiesz, że według słów Pana Jezusa jesteś dzieckiem złego, ale uważasz, że to bajki, strachy na lachy. Chce ci powiedzieć, że jeśli się nie upamiętasz i nie przyjmiesz Zbawiciela wyrok twój jest postanowiony, to tylko kwestia czasu, ale zegar tyka każdego dnia, aż nadejdzie dzień sądu.
Jeśli jesteś pszenicą, dzieckiem Królestwa, dostrzegajmy że wokół nas jest mnóstwo kąkolu i nie jesteśmy powołani by go wyrywać, ale jesteśmy osadzeni w tym świecie by pomóc temu kąkolowi stać się pszenicą. Łatwo jest siąść i narzekać jacy to ludzie są źli i grzeszni „o jacy to obrzydliwi są ci grzesznicy”, łatwo jest ich potępiać, ale pamiętaj że Pan Jezus miał wśród swoich uczniów Judasza. Wiedział od początku, że on Go wyda, a jednak nie potępił go, nie skreślił, ale dawał mu szanse,  by słuchał Ewangelii i nawrócił się. Ty też, po to jesteś pszenicą, by inni przez ciebie mieli szanse, Bóg tego chce, bądź mu posłuszny.
Amen 




Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń