niedziela, 30 października 2016

Życie po życiu Ew. Łukasza 16,19-31


„To było w 1980 roku. Byłam z dziećmi i rodziną na Playa Pineda, nie umiem pływać. Stałam po kolana w wodzie, kiedy fala mnie wciągnęła i zawlokła na głęboką wodę. Pamiętam, że w ostatnim przebłysku poprosiłam Boga, żebym przeżyła, bo chłopcy byli jeszcze mali. Mam 3 synów. Wtedy stanęłam przed obliczem Boga. To było niesamowite przeżycie. Bóg jawił się jako energia, jak słońce. Były dwa słońca – Bóg kobieta i Bóg – mężczyzna. Było cudownie, spokojnie, ciepło. To było tak piękne, że jest to dla człowieka, który tego nie przeżył, kompletnie niewyobrażalne. Nie chciałam wcale stamtąd wracać. Ale usłyszałam jakby grzmot i Bóg powiedział – prosiłaś o życie, żeby wychować synów…”
Tak zaczyna relacja Angelity Del Valle Valero, która twierdzi że przeżyła śmierć kliniczną i spotkała Boga. Twierdzi również że po tym spotkaniu otrzymała dar uzdrawiania i dzisiaj przyjmuje setki osób usługując im tym darem.
Ale w ogóle nie wspomina o swojej wierze w Pana Jezusa, o konieczności upamiętania, odwrócenia się od martwych uczynków i zaufania Zbawicielowi.
Często gdy ludzie rozmawiają o śmierci, o tym co jest po drugiej stronie, czego należy się tam spodziewać nie robią tego w oparciu o Słowo Boże, ale właśnie w oparciu o takie relacje. W oparciu o świadectwa i książki osób, które twierdzą że były po drugiej stronie rozmawiały z Bogiem, że tam jest cudownie, wspaniale się czuli, otaczało ich cudowne światło i w ogóle nie ma się czego obawiać.
Zarówno internet jak i książki są pełne takich relacji. To też powoduje, że sumienie wielu osób jest usypiane i nie widzą potrzeby nawrócenia oraz przyjęcia Pana Jezusa i wiary w Niego. Po co się nawracać, po co wierzyć w Chrystusa jak każdy niezależnie od swoich poglądów i sposobu życia, po drugiej stronie rzekomo spotyka ciepłe, przyjemne, pełne miłości światło?
Jest również wiele osób, które twierdzą że były w czyśćcu rozmawiało z duszami czyśćcowymi chociażby tak znana w środowiskach katolickich siostra Faustyna Kowalska, której w wielu kościołach jest obraz promieniującego Jezusa.
I znowu podobne przesłanie, „nie musimy się niczego obawiać w najgorszym wypadku – ludzie mówią -  trafię do czyśćca”.
Jednak to są przekazy ludzkie, często mające podłoże diabelskie i demoniczne. Skąd to wiem? Z Biblii, dlatego że Słowo Boże zgoła inaczej przedstawia nam ten temat. Diabeł jest mistrzem kłamstwa (Jana 8,44) i zależy mu na tym, by ludzie mieli fałszywy obraz Boga i drogi zbawienia, aby w ten sposób nigdy nie poznali Pana naszego Jezusa Chrystusa i nie zostali oczyszczeni z grzechów. Jak zwykł mawiać jeden z moich wykładowców z seminariów w Biblii jest tylko jeden czyściec  w 1 Liście Jana 1,7 „Krew Jezusa Chrystusa Syna Jego oczyszcza nas od wszystkich grzechów”.
Widzimy, że Bogacz który trafił  do otchłani w miejsce męki, był wyraźnie zaskoczony, tym co się z nim stało. Nie spodziewał się że taki będzie jego koniec. Nie spotkał tam żadnego światła, wszechogarniającej każdego miłości ani czyśćca, ale spotkał płomienie w których cierpiał męki.
I zwróćmy uwagę na kontekst tego podobieństwa. Widzimy że Pan Jezus wcześniej rozmawiał z faryzeuszami. Ostrzegał ich przed fałszywą religijnością oraz ich osobistemu odczuciu własnej sprawiedliwości. Nauczał także na temat jak pieniądze i miłość do nich przysłaniają Boże Królestwo. W ten sposób ostrzegał ich, że jeśli się nie nawrócą będą wrzuceni do piekła.
Faryzeusze jednak śmiali się z Niego, gardzili Jego słowami i Nim. Wtedy Pan powiedział im podobieństwo o bogaczu i łazarzu. Bogacz w tym podobieństwie to człowiek religijny, szanowany, dobry w oczach świata. Widzimy, że piekło to miejsce ludzi religijnych. Większość ludzi na świecie to ludzie mający swoją religię, swoje sposoby zasłużenia na życie wieczne podobnie jak Faryzeusze. Czy oni wierzyli w piekło? Tak wierzyli w nie! Ale czy myśleli że mogą się tam znaleźć? Nie, uważali że nigdy tam nie trafią, ale trafią tam takie osoby jak ten wspomniany łazarz tzw. wyrzutki społeczeństwa, osoby którymi faryzeusze gardzili, brzydzili się.
Czy ludzie religijni myślą że trafią do piekła? Idź zapytaj się ich dokąd się wybierają po śmierci. Wielu z nich powie ci że wybiera się do nieba, jeszcze inni do czyśćca, część z nich nie wie co się z nimi stanie, ale nie do piekła. Dlaczego? No przecież to jasne, nie jestem złym człowiekiem. Nic złego nie zrobiłem, jestem religijny, chodzę do kościoła, palę znicze na cmentarzu, modlę się za moich zmarłych bliskich, daje ofiary, czytam Biblię więc czemu miałbym trafić do piekła? Potępienie dla wielu religijnych ludzi będzie prawdziwym szokiem jak Pan Jezus wyjaśnia to w naszej historii.
Mówi że był pewien Bogaty człowiek, który przyodziewał się we wspaniałe szaty, kosztowne ozdoby i codziennie ucztował (w 19). Szaty które ten bogacz zakładał i uczty które organizował były poza zasięgiem zwykłego człowieka. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że ubierał się w najlepszych, najmodniejszych i najdroższych sklepach. Posiłki zaś które spożywał były najbardziej wykwintne i wyszukane. To była najwyższa półka ekstrawagancji.
Faryzeusze słuchając tego z pewnością myśleli, że ten bogacz jest błogosławiony przez Boga. Panowało wtedy takie przekonanie, że jeśli jesteś bogaty to Bóg ciebie wywyższył, Bóg uczynił ciebie bogatym, jesteś Bożym wybrańcem. A jeśli byłeś biedny, słaby, chory to jesteś przeklęty przez Boga i zasłużyłeś na to z powodu swoich grzechów (Jana 9,3). To jest to, co po części mówi się dzisiaj w teologii prosperitii.
Teraz Pan Jezus przedstawia łazarza, biedaka który nie ma nic. Nadto jest chory, owrzodziały, a całego jego ciało pokrywają rany, które liżą psy.
Dzisiaj psy są uważane za przyjazne zwierzęta dla człowieka, ale w czasach Nowego Testamentu w Izraelu psy były zwierzętami nieczystymi, żywiły się padliną i odpadkami. Nazwać kogoś psem znaczyło że jest nieczysty, przeklęty przez Boga. Żydzi psami pogardliwie nazywali pogan. A tutaj mamy Łazarza (Bóg jest moją pomocą), którego rany liżą psy. To w uszach słuchaczy Pana Jezusa musiało budzić największe obrzydzenie i odrazę. Łazarz to człowiek na samym dnie, to osoba o której faryzeusze musieli myśleć w czasie opowiadania tego podobieństwa, że piekło jest właśnie dla takich ludzi jak on.

Piekło i niebo
To co zmienia wszystko, to śmierć Łazarza i Bogacza (w 22). Jeden i drugi umiera. Łazarz udaje się na łono Abrahama zaniesiony tam przez aniołów. Łono Abrahama w tej historii, to miejsce odpocznienia Bożego, to miejsce gdzie przebywa Abraham, to niebo.
Bogacz zaś poszedł do hadesu, do miejsca cierpienia, do piekła. W Starym Testamencie odpowiednikiem słowa „hades” jest słowo „szeol” stosowane bardziej ogólne  na nazwanie krainy umarłych. W Nowym Testamencie natomiast, gdy jest mowa o Hadesie, to jest to miejsce męki, tłumaczone jako piekło, miejsce przebywania potępionych przez Boga, miejsce kary.
To musiał być totalny szok dla faryzeuszy „co do nieba, ten wyrzutek, degenerat, ten człowiek przeklęty przez Boga”! „A Bogacz do piekła, nie to zupełne bzdury”!
Ale całe to podobieństwo jest zbudowane w ten sposób, że bogacz ma przedstawiać faryzeuszy, a łazarz tych, którymi faryzeusze gardzą, celników, grzeszników, pogan. Tych wszystkich o których faryzeusze twierdzili, że nigdy nie będą Zbawieni.

Ale zanim przejdziemy dalej chciałbym tutaj trochę się zatrzymać, bo jest tu kilka rzeczy które są istotne dla naszego zrumienia co dzieje z nami po śmierci.
Widzimy, że gdy umiera człowiek wierzący w Chrystusa, człowiek sprawiedliwy w sensie biblijnym, człowiek któremu przebaczono grzechy, to idzie do nieba. Idzie do miejsca odpocznienia na łono Abrahama, tam gdzie przebywa Abraham. A wiemy że Abraham jest nazwany w Biblii przyjacielem Boga (Jak 2,23), jeśli ktoś jest w niebie, to z pewnością Abraham. Choć o łazarzu nie czytamy, żeby uwierzył w Chrystusa, ale to podobieństwo musimy interpretować w zgodzie z całym objawieniem prawdy biblijnej. A wiemy że jeśli ktoś nie narodzi się na nowo, nie uwierzy w Chrystusa nie będzie zbawiony. Wiec Łazarz choć nie jest to wspomniane jest wierzący. I zobaczcie, gdy umiera wierzący odrodzony człowiek, aniołowie prowadzą go do nieba. Od razu zażywa odpocznienia, radości ze zbawienia. Pan Jezus obiecywał łotrowi na krzyżu, że jeszcze tego samego dnia będzie z nim w raju (Łuk 23,43). Apostoł Paweł wierzył, że śmierć oznacza automatyczne spotkanie z Chrystusem i jest o wiele lepsza od życia na ziemi (Filip 1,23). Wprawdzie człowiek taki czeka na zmartwychwstanie, ale nie czeka we śnie. Tylko od razu może cieszyć się w jakimś stopniu niebiańską rzeczywistością.
To jest bardzo pocieszające, głęboko wierze, że z chwilą śmierci chrześcijanina, który wierzy w Chrystusa stają u jego Boku aniołowie i prowadzą go do nieba. Prowadzą go na spotkanie z Panem Jezusem Chrystusem.
Jednak co się dzieje z chwilą śmierci niewierzącego człowieka? Czy widzi jakieś światło, ogarnia go błogosławione ciepło jak przedstawiają relacje tych co twierdzą, że znaleźli się po drugiej stronie. Nie, Pan Jezus wyjaśnia nam w tym podobieństwie, że człowiek nie odrodzony, człowiek nie znający Chrystusa. Być może religijny i nawet bardzo gorliwy w swojej religii, ale nie poznał Pana i nie uwierzył w Niego. Człowiek taki idzie od razu do hadesu, do piekła na miejsce męki. I już w jakimś stopniu odbiera swoją zapłatę.
W 23 wierszu czytamy że bogacz od razu cierpiał, a łazarz od razu zażywał swojego błogosławieństwa i odpocznienia.
Mało tego, bogacz jest zupełne świadomy tego co go spotkało, jest świadomy cierpienia którego doświadcza i chciałby choć odrobinę ulgi by teraz Łazarz przyszedł i zwilżył mu  język (w 24), ale nawet tego nie mógł otrzymać.

Czyściec
Nadto jeszcze jedna ważna rzecz w kontekście zbliżającego się święta wszystkich świętych. Jest to święto w które w dużej mierze jest oparte na wierze w czyściec. Szczególnie drugi dzień tych świąt tzw. Zaduszki. Pierwszy dzień 1 listopada jest dniem ku pamięci zmarłych świętych, a drugi dzień jest dniem pamięci wszystkich pozostałych zmarłych. W tym dniu odprawia się msze i modlitwy za dusze zmarłych, które jeszcze nie osiągnęły nieba, a  rzekomo są w czyśćcu. Jak wiemy czyściec zgodnie z teologią KK to miejsce gdzie przebywają dusze, które umarły, ale nie były na tyle godne i czyste, by trafić od razu do nieba.
Jednak nasz dzisiejszy fragment przychodzi nam z pomocą w odpowiedzi na pytanie, czy czyściec rzeczywiście istnieje? Nie, nie istnieje jak powiedział Abraham do bogacza w 26 wierszu, że między piekłem a niebem jest ogromna przepaść aby jedni nie mogli przejść do drugich.
Łukasza 16:26  I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić.
Nie ma czyśćca jest jedynie piekło i niebo. Do nieba idą wszyscy którzy uwierzyli w naszego Pana Jezusa Chrystusa i zostali usprawiedliwieni Jego ofiarą złożoną za nasze grzechy (1 J 5,13). Do piekła natomiast idą ci, którzy nie przyjęli Chrystusa, nie narodzili się na nowo z Ducha Św. Często ludzie religijni polegający na własnych zasługach i religijnych staraniach, niewierzący, bezbożni, odrzucający Boga i nie posłuszni Synowi Bożemu. Idąc do piekła nie można stamtąd wyjść, nie ma tam żadnego miłosierdzia, żadnego pocieszenia, żadnej nadziei, nawet kropli wody. Z kolei ktoś kto poszedł do nieba, do piekła już nigdy nie trafi, zawsze będzie z Panem, wiecznie będzie doświadczał odpoczynku i pociechy.
Cała teologia czyśćca jest przeciwna i sprzeczna z Ewangelią, bo zaprzecza pełnej i doskonałej ofierze Chrystusa (Hebr. 9,12), że ofiara Syna Bożego złożona na krzyżu nie oczyszcza nas w pełni z grzechów, że nie jest doskonała, że nie uświęca nas, ale potrzebne są jeszcze ludzkie starania, modlitwy i ofiary, by człowiek był zbawiony. Doktryna o czyśćcu jest obrzydliwa jeszcze z tego powodu, że jest zwodnicza i daje ludziom fałszywe poczucie bezpieczeństwa mamiąc ich, że jakoś będzie, że w najgorszym wypadku pójdą do czyśćca, a tymczasem trafią do piekła. A tam jak powiedział Pan, będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mat 13,42). 

Nie słuchają tego co mówi Pismo Św.
Więc faryzeusze słuchają tego podobieństwa i są w absolutnym szoku. W ich przekonaniu bogacz miał trafić do nieba, a łazarz do piekła. A Pan Jezus chce im przekazać że wszystko pomylili, odwrócili do góry nogami. Jest zupełnie inaczej niż myśleli. I dalej odpowiada im na pytanie dlaczego tak jest.
Odpowiada na pytanie dlaczego faryzeusze mieli fałszywą religię, dlaczego trafią do piekła, dlaczego ludzie wierzą w czyściec, sakramenty, swoją religie, tradycje i swoje przekonania. Czasami my wszyscy się nad tym zastanawiamy dlaczego ludzie wola iść do piekła i trzymają się kurczowo swoich nielogicznych i niespójnych wierzeń i systemów religijnych? Drodzy jest tak dlatego, że nie słuchają Słowa Bożego.
Zobaczmy, gdy bogacz nie otrzymał żadnego miłosierdzia zaczął prosić o swoją rodzinę o jego pięciu braci, którzy żyli podobnie jak on, we własnym systemie religijnym (27-28).
On prosi, by Łazarz udał się z ostrzeżeniem do jego rodziny i przestrzegł ich, że jeśli nie zmienią kierunku swojego życia, nie zaczną pokutować i nie nawrócą się, to również trafią na to miejsce męki. Z pewnością jego bracia żyli podobnie jak faryzeusze w religijnym Judaizmie i poczuciu własnej sprawiedliwości, tak jak żyje ogromna masa ludzi. Oczywiście mają własne systemy religijne, ale tkwiąc w nich, też uważają że wszystko jest w porządku.
Być może dalsza część tej historii jest odpowiedzią Pana Jezusa na oburzenie faryzeuszy, które pojawiło się w ich sercach w trakcie słuchania jej. Być może oni myśleli, że gdyby rzeczywiście tak było jak Jezus mówi, to Bóg posłałby kogoś, by ich ostrzec.
I co z tym posłańcem z nieba, którego chce wysłać bogacz do swego domu? Czy ktoś stamtąd przyjdzie i ostrzeże jego braci? Nie, mówi Abraham, mają Mojżesza i proroków niechże ich słuchają (w 29).
Mojżesz i Prorocy to określenie na Stary Testament. Problemem faryzeuszy i wszystkich innych ludzi, którzy idą do piekła jest to, że nie Słuchają Słowa Bożego, nie słuchają Pisma. Są nieugięci wobec słów Pana Jezusa i oporni wobec prawdy ewangelii. Zmieniają Słowo Boże, dodają do Niego swoje wymyślone teorie (Obj. 22,18-19), dodatkowe objawienia i w ten sposób wykrzywiają prawdę i prostą drogę zbawienia jak wcześniejszy przykład z czyśćcem. Wszystko co jest potrzebne do Zbawienia i wzrastania w pobożności znajduje się w Piśmie Św.
2 Tymoteusza 3:16  Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
17  Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
Biblia jest wystarczającym źródłem objawiania natury Boga i prowadzi mężczyzn oraz kobiety do Chrystusa który ich zbawia (Jana 5,39-40). Słowo Boże jest niezgłębionym źródłem mądrości i niezależnie od tego jak często i jak wiele byś go czytał i studiował zawsze będziesz tam odkrywał nowe rzeczy, które będą dotykały twojego serca i zmieniały je.   
Żydzi w Starym Testamencie mieli odpowiednio dużo objawienia, by zobaczyć że Bóg pragnie miłosierdzia a nie ofiary, że to, co się przed nim liczy, to pokorny i skruszony człowiek przyznający się do własnych grzechów i pokładający nadzieje w łasce Bożej. Mieli wystarczająco dużo objawienia, by rozpoznać czas nawiedzenia Mesjasza i uwierzyć w Niego. Niemal cały Stary Testament  i każda księga jest naznaczona Panem Jezusem Chrystusem i zapowiada dzień jego przyjścia.
Zbawienie przychodzi do człowieka przez słuchanie słowa, przez zwiastowanie Pisma, jeśli człowiek odwraca ucho od Słowa Bożego nie chce Go słuchać , drażni go ono, to nie ma dla niego nadziei.
Ale Bogacz mówi w 30 wierszu  Abrahamie, Pisma nie będą słuchać, ale gdyby ktoś z umarłych poszedł usłuchaliby. Gdyby zboczyli jakiś niezwykły cud, zmartwychwstanie, coś wspaniałego, czy wtedy usłuchają, czy wtedy się upamiętają? Nie mówi Słowo, nawet wtedy nie usłuchają (w 31), nawet wtedy gdy Zbawiciel zmartwychwstanie, gdy pójdzie do nich ktoś z umarłych nie będą chcieli słuchać. Co zrobili Żydzi gdy dowiedzieli się o zmartwychwstaniu Łazarza? Chcieli zabić Pana i Łazarza (J 11,53; 12,10). Co uczynili, gdy Jezus zmartwychwstał? Dali pieniądze żołnierzom by rozgłaszali fałszywą wieść, że w nocy przyszli uczniowie i wykradli ciało (Mat 28,13). Co dzisiaj robi świat słysząc o zmartwychwstaniu, czy daje temu wiarę, czy widzi w tym swoją nadzieje na uniknięcie piekła? Nie, albo śmieją się z tego, albo czynią to wydarzenie elementem obchodów religijnych. Ale nadal wciąż nie słuchają.

Drodzy zmierzając do końca przypomnę, że jedyne źródło objawienia mówiące o tym jaka jest prawda znajduje się w Słowie Bożym. Lekceważenie Słowa Bożego, nie słuchanie Go, dodawanie lub ujmowanie coś od niego skutkuje fałszywym obrazem Boga, wieczności i tego co po drugiej stronie.
Jak mówiliśmy, nie ma czyśćca, nie ma możliwości zmazania swojego grzechu jak tylko przez upamiętanie i wiarę w Jezusa. Wszyscy jesteśmy jak ten Łazarz, żebrak, nędzarz leżący przy tej bramie i błagający o Boże miłosierdzie.
Jak mówi jedna z pieśni „Cudowna Boża Łaska”

Zgubiony nędzny byłem ja,
Lecz teraz cieszę się.

Ta łaska wlała Boży strach
W kamienne serce me
I wtedy zobaczyłem w łzach,
Żem na przepaści dnie.
Dziękujmy Bogu, że zobaczyliśmy i widzimy że bez Pana Jezusa jesteśmy na przepaści dnie, a On dźwignął nas i dał nam imię, że znaczymy coś w Jego oczach. Amen 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń