piątek, 9 grudnia 2016

Pokuta kluczem do Bożego błogosławieństwa Ks. Izajasza 58,1-12


Ile razy słyszeliśmy lub może doświadczyliśmy, że wołamy do Boga, a On jakby nie słyszy, jakby nie odpowiada. Jak często to pada z ust wielu ludzi, że modlą się, chodzą do kościoła, starają się jak tylko mogą, ale Bóg pozostaje głuchy. Czasami niemal cały dzień na klęczkach z modlitewnikiem w rękach, oddani wszelkiej religijnej gorliwości, a jednak wciąż nie widać działania Pana Boga. Jakby był jakiś daleki, obcy, jakby nasze sprawy Go nie interesowały, aż ciśnie się na usta pytanie, czy Jemu w ogóle na nas zależy, czy On jest, czy nas wysłuchuje? A jeśli jest, jeśli Mu na nas zależy, jeśli nas słucha dlaczego w naszym życiu układa się tak jak się układa? Dlaczego mamy tak wiele niepowodzeń, porażek, przygnębienia, niewysłuchanych modlitw, zniechęcenia oraz lęku i obaw w sercu.
Takie było doświadczenie Izraela w czasach Izajasza. Kult religijny Boga Jahwe trwał w najlepsze, ludzie modlili się, pościli, chodzili do świątyni, odprawiali ceremonie. Często byli w tym bardzo gorliwi i wydawało się, że są oddani Bogu. Jednak Bóg nie słuchał ich, nie reagował na ich oddanie i gorliwość religijną. Czego brakowało? Brakowało upamiętania, brakowało przeświadczenia o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.  
Co z tego, że modlili się cały dzień, co z tego że wzywali Pana, co z tego że chodzili do świątyni, czy czytali Biblię! Jak w tym samym czasie wykorzystywali swoich bliźnich okłamując lub oszukując ich. W ich sercu było pełno nienawiści i złości zamiast przebaczenia i miłości. Co z tego że pościli, brali udział w uroczystościach religijnych jak podczas tych praktyk ich serce ich myśli w ogóle nie były skupione na Bogu, na Jego chwale, nakierowane na przestrzeganie Jego przykazań. Ich serca nie były skupione na tym żeby szukać Boga, żeby się Jemu podobać, żeby prowadzić prawe pobożne życie, żeby uciekać od tego co jest obrzydliwe w oczach Pana.
Bóg nawet nakazał Izajaszowi by wydzierał się do ludu Izraela na całe gardło, że Panu Bogu przede wszystkim chodzi o pokutę, upamiętanie, odwrócenie się od grzechów. To się Bogu podoba, takich ludzi szuka Bóg, tych którzy rozdzierają przed Panem swoje serca, a nie szaty jak czytamy w Ks Joela
Joe 2:13  Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania!
Prawdziwa pobożność która Bogu się podoba zaczyna się od mojego wnętrza, najpierw moje serce musi być zmienione by zostało zmienione całe moje życie, tak by Bóg był w nim uwielbiony. Najpierw moje serce musi być zmienione, by obecność na nabożeństwie, przebywanie z braćmi i siostrami stała się dla mnie największą rozkoszą. Najpierw moje serce musi być zmienione by modlitwa była dla mnie czasem społeczności z Bogiem i chwilą odpocznienia, a nie męczarnią i nudną praktyką religijną. Najpierw moje serce musi być zmienione bym w miłości bliźniego, pomocy potrzebującemu zaczął widzieć sens i możliwość służenia Bogu. Najpierw moje serce musi być zmienione by zbliżające się święta Bożego narodzenia były głównie czasem radości z przychodzącego na świat Zbawiciela, a nie wyłącznie pogonią po sklepach, jedzeniem i piciem.
Izraelici w swojej gorliwości religijnej myśleli, że Bóg nie dostrzeże ich grzechów, albo przymknie na nie oko, a może uda się im Go jakoś przekupić pomnażając swoje modlitwy, ofiary, czy posty. Jaki głupi i fałszywy wizerunek Boga wykiełkował w ich sercach, Boga który jest raczej bożkiem, bóstwem wyrysowanym na ludzkie podobieństwo na wzór pogańskich narodów. Boga którego można oszukać, coś przed nim ukryć, który karmi się ofiarami i ceremoniami zapominając o sprawiedliwości.  
Dzisiaj również wiele osób ma taki wizerunek Boga, „trochę religii, trochę kościoła, trochę modlitwy i w ten Pan Bóg będzie zadowolony i jeszcze będzie mi błogosławił, a także przymknie oko na moje grzechy”. „Na pewno nie zaszkodzi trochę religijności, a jeszcze pomoże, tylko oby nie za bardzo”.
Nie, taka pusta religijność nie tylko jest niewłaściwa, ale jest bezsensowna, bezcelowa, obraża również Boga, bo czyni z Niego kogoś kim On nie jest.
Tak wiec nie może nas dziwić, że jeśli ktoś w taki sposób postępuje z Bogiem, w sposób cyniczny i instrumentalny nie porzucając swoich grzechów, nie może być wysłuchany. W innym miejscu Bóg mówi do Izraela, choćbyście pomnożyli swoje modlitwy nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno, krwi, grzechu (Izaj 1,15).

Bóg mówi do swojego ludu chcecie Mojego błogosławieństwa? Chcecie by moje obietnice wypełniły się w waszym życiu? Chcecie mojej ochrony, Mojego prowadzenia, mojego uzdrowienia. Chcecie tego wszystkiego? To odwróćcie się od waszych grzechów. Odwróćcie się od wszelkiej niesprawiedliwości, a wtedy:
Izajasza 58:9 …będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie,
10  Gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe,
11  I Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają.
Jakie wspaniałe błogosławieństwo dla tych, którzy szczerze porzucają swój grzech, odwracając się od tego co Panu się nie podoba.
1.      Wtedy gdy będziemy wołać Pan nas wysłucha, w chwili niedoli przyjdzie nam z pomocą. Jak wspaniale wiedzieć, że mam Boga w niebie, Boga wszechmogącego który jest po mojej stronie i nie zostawi mnie w dzień, gdy będę szedł ciemną doliną. Nie zdarzy nam się wtedy to, co często słyszymy z ust ludzi, „wołam a Bóg nie odpowiada”. Dawid kiedyś powiedział że był młody i zestarzał się, ale nie widział żeby sprawiedliwy, ten który czci Pana  był przez Niego opuszczony (Ps 37,25).
2.      Będzie również On naszą tylną strażą i będzie chronił nas przed naszymi wrogami (w 8). Zapewni nam bezpieczeństwo takiego jakiego my sami nie jesteśmy sobie w stanie zapewnić. Ja rozumiem to w ten sposób, że nawet w chwilach prób i doświadczeń Bóg daje nam pokój i w końcu wyprowadza nas na prostą. Pamiętam, że gdy nawróciłem się miałem wiele długów i problemów w wyniku grzesznego życia jakie prowadziłem. Modliłem się do Pana w tej sprawie, błagałem i prosiłem, by wyprostował moje drogi i On uczynił to. Długi spłaciłem, pojednałem się ze starymi wrogami i otrzymałem od Pana zupełnie nowe życie. Wiele takich przykładów mógłbym tutaj przywołać. Wielu z was doświadczyło tego samego i wielu tych którzy porzucą swój grzech i przyjdą do Pana tego doświadczy.
3.      Inną obietnicą jest, że twoje światło wzejdzie w ciemności, a zmierzch będzie jak południe. Bóg sprawia w życiu tych, którzy z nim chodzą pewność i utwierdzenie w prawdzie, nawet  w obliczu ciemności i zła, niemoralności i braku rozeznania świata co jest słuszne i prawdziwe. Dzisiaj widzimy to jeszcze jaśniej jak światu się wszystko pokręciło i to co dobre nazywają złem, a co złe nazywają dobrem. Boży człowiek nie ma takich problemów, On wie jaka jest ścieżka prawdy, a Jego światłość, prawe życie, Boże błogosławieństwo błyszczy z daleka. I bezbożni to widzą, wiedzą że tam mieszka Boży prorok, Boży człowiek, że on zna prawdę, on jest jej pewny, on nie boi się o niej mówić, on nią żyje. On wie dokąd idzie i dokąd zmierza. Nawet w starości jego światłość będzie jak najlepszy czas dnia, a jego zejście ze świata wspaniałą chwilą spotkania z Panem i dniem zmartwychwstania. Wierze głęboko, że jeśli po Bożemu wychowujemy swoje potomstwo, to Pan obdarzy nas błogosławieństwem w tym względzie i sprawi, że będziemy dumni z naszych dzieci i zaoszczędzimy im w ich życiu wiele cierpień.
4.      I ostatnia obietnica, że Bóg będzie cię ciągle prowadził, dzień w dzień, będzie czuwał nad tobą swoją opatrznością, a Jego oko będzie skierowane na twoje życie, ku twojemu błogosławieństwu. Codziennie potrzebujemy opieki Pana i Jego prowadzenia, codziennie potrzebujemy Jego rad i Jego mądrości. Codziennie potrzebujemy Jego siły do podejmowania właściwych wyborów, wychowywania dzieci, bycia dobrym pracownikiem, synem, córką, obywatelem. Wszelkie nasze powodzenie zależy od Pana bez niego nic nie możemy uczynić. Szukajmy Go, ale szukajmy Go przede wszystkim rozdzierając swoje serce, a nie tylko szaty jak czynił to Izrael. Szukajmy Go szczerze, a nie obłudnie jak mamy tego przykład w dzisiejszym fragmencie.






Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń