piątek, 16 grudnia 2016

Oczekiwanie na Zbawiciela Ew. Łukasza 2,25-35


Drodzy dzisiaj przyjrzymy  się Symeonowi. Człowiekowi który jako jeden z nielicznych czekał szczerze w pobożności przed Bogiem na Zbawiciela. Miał nadzieje ujrzeć Go o czym Duch Święty go zapewnił jeszcze przed swoją śmiercią.
Widać po życiu Symeona po jego świadectwie, po jego oczekiwaniu, po słowach gdy ujrzał Jezusa, że nie było dla niego większej radości jak zobaczyć przychodzącego Mesjasza. Z łaski Bożej dane mu było ujrzeć Zbawienie, które Bóg na Jego oczach przygotowywał dla wszystkich ludów. Naprawdę Bóg jest dobry i miłosierny dla swoich sług. Bóg specjalnie przedłużał życie Symeona żeby na własne oczy mógł ujrzeć wypełnianie się Bożych obietnic.
 Większość ludzi w tamtym czasie była zajęta głównie sobą, swoimi sprawami, swoim domem, pracą, jedzeniem, sprzedawaniem i kupowaniem. Nawet nie zauważali, że Zbawiciel pojawił się na świecie, ale ci którzy wyczekiwali go gorącym i pragnącym sercem, tym było dane poznać drogę zbawienia. 
I jeśli chodzi o Symeona jest on dla nas wspaniałym przykładem oczekiwania na Zbawiciela. I podobnie jak on czekał na pierwsze jego przyjście, tak my jesteśmy przed drugim przyjściem Pana Jezusa. My też czekamy, my też wyglądamy, my też wyciągamy ręce i mówimy Marana tha – przyjdź Panie Jezu. Ci którzy na Niego czekają też chcieliby Go już ujrzeć, ujrzeć swoje odkupienie i pełne wyzwolenie ze śmierci, zła, bólu, chorób i wszystkiego innego co jest konsekwencją grzechu. Dlatego wiele możemy się od Symeona nauczyć jak czekać na Pana, jak go wyglądać, jak trwać w gorliwości. Już niebawem będziemy obchodzili kolejne święta Bożego narodzenia. Podczas tych świąt powinniśmy pamiętać, że Kościół Pana Jezusa jest kościołem w drodze. Jak śpiewamy w jednej pieśni
„jestem biednym tu pielgrzymem
zdążam do niebieskich bram.
Pielgrzymuje aby zdążyć kiedy święci wejdą tam”
I nasz droga zakończy się wtedy kiedy Pan przyjdzie, albo my pójdziemy do Niego. Wciąż czekamy, wciąż pielgrzymujemy, albo ja pójdę do Niego, albo On przyjdzie do nas i weźmie nas do siebie.
Teraz popatrzmy na Symeona, na jednego z biblijnych bohaterów wiary. Jak najbardziej Symeon kwalifikuje się do tych osób o których mówi nam Biblia, że mamy rozpatrywać koniec ich życia i jeśli ich życie zakończyło się w wierze, to naśladować ich (Hebr 13,7).
Imię Symeon było dosyć popularne w Izraelu. Pochodziło ono od jednego z synów Jakuba, którego urodziła mu Lea. Znaczenie tego imienia to „Pan wysłuchał” lub „Pan usłyszał”. Usłyszał Bóg modlitwę Lei i dał jej Symeona. Teraz nasz bohater też tak otrzymał na imię, ale obecnie Izrael wołał do Boga by Bóg ich wysłuchał w sprawie Mesjasza. Jestem pewny, że to nie przypadek, ale zrządzenie opatrzności Bożej, że Symeon którego imię znaczy „Bóg wysłuchał” ma przywilej powitać Zbawiciela.
Bóg wysłuchał zarówno Symeona, który czekał gorliwie przez wiele lat na Mesjasza i wysłuchał wszystkich pobożnych Żydów oczekujących na swojego Króla.
Nie wiemy dokładnie jak długo Symeon czekał na Jezusa, ale możemy śmiało założyć że to było wiele lat, być może dziesiątki lat. Gdy Symeon przychodzi do Świątyni powitać Pana Jezusa to wszystko wskazuje na to, że jest już człowiekiem w podeszłym wieku i człowiekiem który niebawem ma się spotkać ze śmiercią. Czytamy bowiem, że Duch Św. zapewnił go, że nie umrze zanim nie zobaczy Chrystusa (w. 26).
W chwili gdy go ujrzał, to powiedział, że teraz już może umierać. Jego wieloletnie czekanie dobiegło końca, teraz już może iść do nieba.
A propos końca, możemy powiedzieć że wspaniały koniec Bóg dał Symeonowi. Umarł całkowicie spełniony, zaspokojony, odszedł w pokoju wiedząc i widząc, to na co czekał całe życie.
Dalej czytamy kim był Symeon, co to był za człowiek, co łączyło go z Bogiem w jaki sposób żył zanim przyszedł do świątyni by mógł zobaczyć Zbawiciela!

Symeon oczekiwał Pana Jezusa ufając Bożej łasce.
Po pierwsze czytamy o Symeonie że był człowiekiem sprawiedliwym (1). Ale wiemy że Biblia mówi, że nie ma żadnego sprawiedliwego człowieka, wszyscy zgrzeszyli. To więc gdy Słowo Boże mówi o Symeonie, że był sprawiedliwy nie ma na myśli tego, że Symeon sam z siebie doszedł do jakiejś ludzkiej sprawiedliwości. Ale chodzi o to, że Bóg go usprawiedliwił w wyniku wiary w Chrystusa. Symeon w kwestii swojego Zbawienia ufał Bożej łasce. Doskonale wiedział, że zakon który nadał Bóg Żydom, nie może dać mu zbawienia. Z całego serca starał się przestrzegać przepisów Prawa, ale widział jak wiele mu nie dostaje do standardów Bożej sprawiedliwości. Dlatego tak bardzo wyczekiwał Mesjasza. W rzeczywistości Symeon uwierzył w Jezusa Chrystusa, uwierzył że On jest Zbawicielem i że zgładzi Jego grzechy.
Tak też mówi w 30 i 31 wierszu, że patrząc na Jezusa jego oczy widzą Zbawienie, które Bóg przygotował dla niego i dla wszystkich ludów. 
I choć większość Bożych ludzi ze Starego Testamentu nigdy nie doczekała przyjścia Pana Jezusa, to jednak wierzyli w obietnice posłania Zbawiciela jak uwierzył Abraham że w Nim będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi (Rodz. 12,3). Jak uwierzył Mojżesz gdy mówił, że przyjdzie dzień, gdy Bóg wzbudzi Izraelowi proroka podobnego do niego i że wszyscy będą go słuchać (Pwt 18,15). Jak wierzyli inni prorocy czekając i przepowiadając przyjście Mesjasza. To więc gdy Biblia mówi, że jakiś człowiek jest sprawiedliwy, to chodzi o sprawiedliwość jaką nadaję człowiekowi Bóg jak to Dawid powiedział, że szczęśliwy człowiek któremu Pan grzechu nie poczyta (Ps 32,2).
Tak więc Symeon oczekiwał przyjścia Mesjasza ufając Bożej łasce. Ufając, że Bóg przebaczy mu wszystkie grzechy przez wiarę w Chrystusa. Tak i my mamy oczekiwać ponownego przyjścia Chrystusa i złożyć całkowicie swoją nadzieje w Jezusie w tym, że On na Krzyżu zapłacił za wszystkie nasze winy i przez wiarę w Jego zbawczą śmierć będzie nam przebaczone. Nie możemy oczekiwać Pana w oparciu o naszą sprawiedliwości i naszą dobroć, bo jej nie mamy. Nawet wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona (Izaj 64,6), wszystkie nasze najlepsze cechy w nas nie robią na Bogu żadnego wrażenia. To w czym Bóg ma upodobanie to w świętości i sprawiedliwości swojego Syna i w nią pragniemy się oblec.

Symeon oczekiwał Pana Jezusa żyją pobożnie
Następnie czytamy o Symeonie że był człowiekiem pobożnym. Jak być sprawiedliwym, w Biblii odnosi się do usprawiedliwienia które daje Bóg, tak być pobożnym, odnosi się do uświęcenia. Oznacza to, że Symeon chodził w uświęceniu przed Bogiem, przestrzegał Jego przykazań, był wierny Bożemu Słowu. Mówimy na takiego człowieka, że jest Bogobojny, postępuje po Bożemu. I występuje tu ciekawe greckie Słowo „eulabēs” – pobożny, religijny, chwytać coś co jest dobre, postępować rozsądnie, ale też może oznaczać być ostrożnym. Chodzi o to, że Symeon zwracał uwagę na to, jak traktował Boga. Postępował z Panem ostrożnie, rozsądnie w bojaźni dbając o to, by Panu Bogu oddawać należną cześć. Możemy śmiało powiedzieć, że Symeon w swojej wierze był świadectwem i przykładem dla innych. Nie postępował wobec Boga jak lekkoduch, ale starał się, by przez Jego życie, Jego decyzje i wybory Pan Bóg był uwielbiony. Jest to kolejny przykład dla nas jak mamy oczekiwać przyjścia Pana Jezusa. Mam to czynić idąc w Ślady Symeona, tak jak powiedział apostoł Paweł w liście do Rzymian:
Rzymian 13:12  Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.
13  Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości
14  Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.

Symeon oczekiwał Pana Jezusa ufając Bożym obietnicom
Widzieliśmy więc, że Symeon czekał na Pana Jezusa ufając Bożej łasce oraz żyjąc pobożnie i postępując z Bogiem ostrożnie.
Teraz zwróćmy uwagę na jego teologię. Ewangelista Łukasz mówi, że Symeon oczekiwał pociechy Izraela (1).
Ni mniej ni więcej Symeon bezgranicznie uchwycił się Bożego Słowa i wierzył w Boże obietnice w nim zawarte. Gdy czytamy, że oczekiwał pociechy Izraela, to znaczy że oczekiwał wypełnienia się Bożych obietnic posłania Zbawiciela. Miał głęboką nadzieje, że to co Bóg obiecał Dawidowi, że Jego królestwo będzie utwierdzone a potomek Dawida zasiądzie na tronie jako Król po wieki wieczne wkrótce się spełni (2 Sam 7). Wyglądał tej obietnicy każdego dnia i miał nadzieje na odkupienie narodu Izraelskiego, by w końcu przyszła pociecha Izraela. Miał nadzieje, że udręczony przez wieki naród przez wojny, wrogów oraz grzech, bałwochwalstwo i niemoralność zostanie odnowiony. Warto tutaj zauważyć, że Symeon wierzył w dosłownie spełnienie się obietnic danych prorokom, że Bóg ma wciąż plan dla narodu Izraelskiego.  Z pewnością był gorliwym czytelnikiem Słowa Bożego i widział że niemal  każda Księga Starego Testamentu zapowiada odnowienie Królestwa i przyjście wspaniałego Króla, którego Królestwo nigdy nie będzie zniszczone.
I znowu Symeon jest tutaj dla nas wspaniałym przykładem jak mamy oczekiwać Przyjścia Chrystusa. Mamy to czynić chwytając się całym sercem obietnic zawartych w Słowie Bożym. A mianowicie, że przyjdzie chwila kiedy Pan Jezus na głos trąby archanioła zejdzie z nieba. Będzie to dzień inny niż wszystkie, dzień w którym moce niebieskie będą poruszone, a to co się nam wydaje że jest stałe jak cykle wschodów i zachodów słońca,  ulegnie zmianie.
Tak o tym mówi Ks. Zachariasza
Zachariasza 14:6  W owym dniu stanie się tak: Nie będzie ani upału, ani zimna, ani mrozu.
7  I będzie tylko jeden ciągły dzień, zna go Pan, nie dzień i nie noc, a pod wieczór będzie światło.
Będzie tak, że  w jednej chwili w oka mgnieniu jak pojawia się błyskawica z jednego krańca nieba na drugi wszyscy zobaczą przychodzącego w wielkiej mocy i wielkiej chwale Syna Człowieczego. Wszyscy ci którzy uwierzyli Chrystusowi dostąpią Zmartwychwstania i będą z Nim Królować przez Tysiąc lat.  
I teraz zobaczmy co apostoł Piotr powiedział nam na temat kurczowego trzymania się Słowa Bożego.
2 Piotra 1:18  A my, będąc z nim na świętej górze, usłyszeliśmy ten głos, który pochodził z nieba.
19  Mamy więc słowo prorockie jeszcze bardziej potwierdzone, a wy dobrze czynicie, trzymając się go niby pochodni, świecącej w ciemnym miejscu, dopóki dzień nie zaświta i nie wzejdzie jutrzenka w waszych sercach.
20  Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi.
21  Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym.
Zauważmy że Piotr miał niezwykłe doświadczenia z Panem Jezusem. Był z nim również na górze, gdy Jezus przemienił się przed uczniami. Ale to, na co kieruje głównie uwagę odbiorców Jego listu, to nie na Jego doświadczenia i przeżycia, ale na Słowo Boże. Gdy mamy jakieś przeżycia z Bogiem, niezwykłe świadectwa Bożego działania w naszym życiu łatwo można zacząć je podkreślać kosztem Bożego Słowa. Ale zawsze musimy pamiętać, że nasze świadectwa mają być podporządkowane temu co mówi Pismo, a nie Pismo podporządkowane naszemu doświadczeniu.
Zobaczmy 19 wiersz, Piotr mówi iż Słowo Boże jest o wiele bardziej potwierdzone, niż wszelkie przeżycia, a ci którzy się go całym sercem trzymają czynią bardzo dobrze.
Tak właśnie czynił Symeon, trzymał się całym sercem Bożych obietnic. Tak i mamy oczekiwać przyjścia Pana przez uchwycenie się prostą dziecięcą wiarą Bożego Słowa.

Symeon prowadzony przez Ducha Św.
Kolejna rzecz która jest istotna w wytrwałym oczekiwaniu na Zbawiciela przez Symeona to, to że Duch Św. był nad nim.
To wskazuje na jego prawdziwą wiarę, na jego odrodzenie. Wszystkie wcześniejsze cechy które wspomnieliśmy to dzieło Ducha Św. w życiu tego człowieka. On mógł dojść do zrozumienia Starego Testamentu, że Bożego usprawiedliwienia nie otrzymuje się przez uczynki zakonu, ale przez uwierzenie w Bożą obietnice posłania Mesjasza dzięki Duchowi Św. On zrozumiał Pisma Starego Testamentu nie dzięki swojemu wnikliwemu studiowaniu, ludzkiej mądrości, uczeniu się na pamięć tekstu, ale zostało mu to objawione z góry z nieba. On wierzył że Bóg da kiedyś branka, który zgładzi Jego grzechy, baranka czystego i nieskalanego, bo Duch Św. o tym go zapewniał w Jego sercu.
I gdy czytamy o ludziach w Starym Testamencie, że ufali Bogu, że chwytali się Bożych obietnic, to nie czynili tego dzięki własnej mocy i sile. Podobnie jak w Nowym Testamencie, by mogła pojawić się zbawcza wiara, to Bóg w swojej suwerenności, w swoim miłosierdziu i w swojej dobroci musiał ją w człowieku wzbudzić przez moc Ducha Św. To też nam wyjaśnia dlaczego Symeon był jaki był. Dlaczego Symeon pomimo tego, że nie był kimś wyjątkowym w Izraelu miał tak głębokie poznanie. To wyjaśnia nam również tajemnice Jego pobożności i wytrwałego oczekiwania na Zbawiciela. Przez te wszystkie lata, gdy Symeon czekał, to Duch Św. dodawał mu siły do tego by być wiernym Panu, by wzrastać w uświęceniu, nie poddawać się i nie stracić wiary pomimo opłakanego stanu Izraela.
Jestem pewny, że podobnie jak w życiu Symeona działo Ducha Św. odgrywało kluczowe znaczenie w oczekiwaniu na Zbawiciela tak i w naszym. Bez Ducha Św. człowiek nie jest w stanie sam wytrwale w pobożności oczekiwać ponownego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa. Bez Ducha Św. nawet nie jesteśmy nawet chrześcijanami i nie możemy wydawać owoców upamiętania.
To Duch Św. dany nam przez Boga sprawia, że chcemy miłować Boga całym sercem, całą duszą i całym umysłem. To Duch Św. dodaje nam nadziei i siły w chwilach, gdy wszystko się wali, a świat jest coraz bardziej bezbożny. To Duch Św. rozpala nasze serca do służby w Kościele, do służby dla Królestwa Bożego, do uprzejmości, powściągliwości, przebaczenia, wytrwałości, radości, czystości, nadziei, wierności i wszystkiego co dobre. To Duch Św. sprawa, że twoja wiara jest silniejsza z każdym dniem, a twoje poznanie Pana jest o wiele głębsze niż wtedy kiedy się nawróciłeś. Bez Ducha Św. jesteśmy ślepi, bezowocni i zbyt grzeszni, by dostrzec Królestwo Boże. Tak więc ostatnią rzeczą, której uczymy się od Symeona jest, że do wytrwałości potrzeba Ducha Św. że tylko takie osoby poznają Jezusa i nie osłabną w drodze.
Podsumowując:
1.       Po pierwsze Symeon oczekiwał Chrystusa licząc na Bożą łaskę. Tak i my mamy go oczekiwać nie we własnej sprawiedliwości, ale kierując nasze oczy na usprawiedliwienie które jest w Chrystusie przez Jego śmierć Krzyża.
2.      Po drugie Symeon oczekiwał Pana Jezusa żyjąc pobożnie, ostrożnie postępując z Bogiem, będąc pełen Bojaźni Bożej w wierności przykazaniom Bożym. Podobnie i my mamy oczekiwać Pana w byciu wiernym Jego przykazaniom.
3.      Po trzecie, Symeon oczekiwał Zbawiciela przyjmując za jedyny autorytet Boże Słowo. On uchwycił się obietnic, które są w Nim zawarte wierząc, że Boże Słowo jest pewne. Podobnie i my uchwyćmy się mocno Bożego Słowa, tego co mówi Biblia, by nie zejść na manowce i nie odstępujmy od Pisma ani w prawo ani w lewo, by Bóg mógł nas błogosławić i by Boże obietnice mogły się na nas wypełnić.
4.      I po czwarte Symeon oczekiwał Jezusa będąc pod wpływem Ducha Św. który wspierał, pocieszał i wzmacniał. Podobnie i my, do wytrwałego oczekiwania na przyjście Chrystusa potrzebujemy Ducha Św. Niech Bóg łaskawie każdego z nas nim obwicie obdarzy.




  

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń