czwartek, 15 grudnia 2016

Wielka radość Ew. Łukasza 2,1-14


Bożonarodzeniowa historia pojawienia się na świecie Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa jest wszystkim nam dobrze znana. Historia którą przypominamy sobie każdego roku. Przypominamy sobie przez czytanie Pisma Św., choinkę i prezenty Bożonarodzeniowe, świąteczną atmosferę w domu i domowe często w święta wyjątkowe potrawy.
Ale obawiam się, że z powodu tego iż ta historia jest tak dobrze znana, to możemy zapomnieć o głębi i wadze tego wydarzenia. Nierzadko również prawdziwa treść Bożego narodzenia jest przysłonięta przez Bożonarodzeniową tradycje, zakupy, prezenty i wiele innych rzeczy które dzieją się wokół tego święta.
Ale nie możemy zapomnieć, że najważniejszy w Bożym narodzeniu jest sam solenizant. Obchodzimy bowiem pamiątkę urodzin Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Boga wcielonego. Obchodzimy urodziny Tego o którym w Ewangelista Jan powiedział: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo (Ew. Jana 1,1).
Boże narodzenie, odwieczne Słowo, Syn Boży, który zawsze był u Ojca około 2000 tys. lat temu zszedł na ziemię i stał się człowiekiem, urodził się jak każdy z nas. Ale swojego życia nie przeżył jak każdy z nas. On nie przyszedł zakładać rodziny, budować domu, zdobywać wykształcenia, dorabiać się, czy realizować swoich ambicji zawodowych. Przyszedł w Jednym głównym celu o którym czytaliśmy w Ew. Łukasza 11 wierszu, „gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel którym jest Chrystusa Pan”.
Przyszedł jako Zbawiciel, by zbawić to co zginęło, by zbawić ludzi od ich grzechów, by uratować ich od konsekwencji ich win. Dlatego że Słowo Boże mówi iż zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym 3,23).
Na potwierdzenie autentyczności tych wydarzeń, na potwierdzenie że właśnie Pan Jezus jest tym obiecanym Zbawicielem którego zapowiadały pisma prorockie, Bóg dał niezwykłe znaki. Już od samego początku relacji Ew. Łukasza czytamy że Cesarstwo Rzymskie zarządziło wielki spis ludności. Był to sposób liczenia obywateli cesarstwa w tamtym czasie, chodziło o podatki i służbę wojskową. Spis taki odbywał się co 14 lat. W wyniku konieczności bycia zapisanym Józef wraz z Marią musieli udać się z Nazaretu do Betlejem skąd pochodzili. Była to długa i niebezpieczna droga 129 kilometrów do przebycia, około 5 dni w zaawansowanej ciąży. W czasach gdy nie było samochodów, telefonów, dróg jak nasze, sklepów na każdym rogu, dla Józefa i Marii musiała to być bardzo ciężka wyprawa. Wyprawa na tyle ciężka, że jak tylko pojawili się w Betlejem doszło do porodu.
Ale musiało tak się stać, by wypełniło się Słowo Boże, by wypełniło się proroctwo wypowiedziane przez Bożego proroka Micheasza około 700 lat wcześniej, że Zbawiciel narodzi się w Betlejem (Mich 5,1).
To więc w całej podróżny Marii i Józefa do Betlejem jest palec Boży, wielki cud Bożej opatrzności, by Pan Jezus urodził się w miejscu w którym Bóg postanowił że tak się stanie.
Narodzenie Pana Jezusa nie tylko obfituje w przedziwne zrządzenia opatrzności Bożej, ale wspomniane niezwykłe cuda, które towarzyszą Jego urodzinom jak zwiastowanie Marii przez Gabriela, gwiazdę betlejemską, przybycie mędrców ze wschodu by oddać Panu Jezusowi należny hołd, czy wspaniałe ogłoszenie tej radosnej wieści przez aniołów pasterzom czuwającym w polu.
Takie niezwykłe i spektakularne cuda  Bóg czynił tylko w przełomowych okresach historii, by nikt nie miał wątpliwości że mamy tutaj do czynienia z Bożym dziełem.
Takim wydarzeniem jest przyjście na świat Syna Bożego o czym nawet świadczy codzienna data na naszych kalendarzach. Liczymy bowiem czas przed narodzeniem Chrystusa i od narodzenia Chrystusa.
Aniołowie powiedzieli, że zwiastują pasterzą radość wielką, bo tego dnia narodził się im Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan (11).
Mamy cieszyć się z tego, że Bóg dał nam Zbawiciela. Ale właściwie dlaczego przyjście Pana Jezusa jest takim wielkim powodem do radości, że ogłosili to sami aniołowie z nieba? Czy chodzi tylko o to, żebyśmy mieli to spotkanie wigilijne, choinkę w domach czy świąteczną atmosferę.
Nie, tu chodzi o wiele ważniejszą rzecz, tu chodzi o naszą wieczność, tu chodzi o nasze zbawienie. Aniołowie ogłosili, że narodził się Zbawiciel, ktoś kto może zbawić ludzi od ich grzechów.
Prawda jest taka że każdy człowiek jest grzesznikiem. Słowo Boże mówi, (Rzym 3,23) że wszyscy ludzie zgrzeszyli i pozbawieni są Bożej chwały. A w innym miejscu, że zapłatą za grzech jest śmierć, jest potępienie na wielki (Rzym 6,23). I jedyna droga do nieba, jedyna droga do przebaczenia człowiekowi grzechów wiedzie przez szczerą wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Pan Jezus nie tylko urodził się, ale On żył bezgrzesznym życiem, by stać się ofiarą przebłagalną za grzech każdego człowieka. On oddał swoje życie na Krzyżu golgoty, by każdy w kto w niego uwierzy nie poszedł na potępienie, ale miał życie wieczne.
I choć Pan Jezus zmarł za grzechy całego świata, to jednak nie wszyscy ludzie będą zbawieni. Zbawieni będą tylko ci, którzy przyjmą Pana Jezusa, uwierzą w Niego stając się Jego uczniami. Ci ludzie dostąpią przebaczenia grzechów i otrzymają życie wieczne. Nie ma innej drogi do nieba jak tylko prze wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Świat ma oczywiście wiele innych dróg do nieba, przez inne religie, przez ludzkie uczynki, religijne starania, przez inne osoby, itp.  Pan Jezus jednak kiedyś o tym powiedział w ten sposób „ja jestem droga prawda i żywot i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez mnie” (Jana 14,6). On nie pozostawił nam wątpliwości, jeśli chcemy mieć przebaczone grzechy i być zbawionymi to jedyna droga wiedzie przez wyłącznie samego Pana Jezusa. Jego bowiem Bóg uczynił pośrednikiem między nami a sobą, tak że w Dziejach apostolskich apostoł Piotr powiedział: „że nie ma innego imienia danego ludziom pod niebem przez które mogliby być zbawieni jak tylko przez imię Pana Jezusa Chrystusa (Dz 4,12).
Nie możemy zasłużyć na życie wieczne, nie możemy zapracować, nie możemy kupić sobie życia wiecznego, możemy jedynie uwierzyć w Chrystusa i przyjąć od niego dar przebaczenia grzechów i życie wieczne.
To więc to jest ta radość o jakiej anioł mówił pasterzom, że Bóg dał wam i nam Zbawiciela, że teraz żaden człowiek nie musi iść na potępienie do piekła, że każdemu może być wybaczone, że każdy może otrzymać dar Ducha Św. i życie wieczne pod warunkiem iż uwierzy w Pana Jezusa Chrystusa.
I na koniec odezwał się wielki chór aniołów mówiąc „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom w których Bóg ma upodobnianie” (w 14).
Komu Bóg daje pokój? W kim ma upodobanie w jakich ludziach, kto może liczyć na Bożą łaskę?
Znowu z pomocą przychodzi nam Słowo Boże:
Rzymian 5:1  Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
I znowu tylko ci ludzie mają pokój z Bogiem, którzy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa. Tacy ludzie nie muszą się obawiać sądu ostatecznego, śmierci i piekła, bo Pan Jezus zapłacił za ich grzechy swoją śmiercią na Krzyżu Golgoty. W tych osobach, którzy przyjęli Jezusa, Bóg ma upodobanie, im daje pokój, oni stali się dziećmi Bożymi jak czytamy w innym miejscu.
Jest wiele ważnych chwil w życiu człowieka, podjęcie decyzji odnośnie wykształcenia, wybór współmałżonka, narodzenie dziecka, przeprowadzka, czy zmiana pracy. Ale Biblia mówi że nie ma nic ważniejszego od naszej decyzji co uczynimy z Chrystusem, jak się zachowamy wobec tej nowiny, że Bóg dał nam Zbawiciela, bo od tej decyzji zależy wszystko, nasze życie i to, gdzie spędzimy wieczność. Pan Jezus powiedział co z tego, choćbyś cały świat pozyskał, a duszę zatracił (Łuk 9,25). Jeśli odrzucimy Chrystusa, nie uwierzymy w Niego, nie staniemy się Jego uczniami, to czeka na człowieka wyłącznie Boży gniew, piekło i potępienie. Ale Bóg nie chce by ktokolwiek poszedł do piekła więc dał swojego Syna by każdy kto w niego wierzy miał życie wieczne.
Moim życzeniem dla każdego z nas jest, by radość z Bożego narodzenia, była szczerą prawdziwą radością z narodzenia Zbawiciela i by nic nam tego wielkiego wydarzenia nie przysłoniło. 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń