niedziela, 3 listopada 2013

Czyściec fałszywa nadzieja

Drodzy kilka dni temu 1 Listopada kościół katolicki obchodził „święto zmarłych” podstawa do tego święta nie wynika z Pisma Św. ale wynika z wiary, że jest coś takiego jak czyściec. Stan pośredni miedzy niebem, a piekłem.
W książce Marcina Ziółkowskiego pt. „Eschatologia” wydanej w Sandomierzu w 1958 roku  czytamy taką definicję czyśćca: „Czyściec jest stanem miejsca w którym dusze sprawiedliwych przez cierpienia wypłacają się Boskiej sprawiedliwości za grzechy powszechne i kary doczesne nie odpokutowane w życiu doczesnym na ziemi”.

Do czyśćca dostają się więc dusze tych którzy umierają w grzechach powszednich lub mają jeszcze do odpokutowania kary doczesne albo też posiadają złe skłonności. Tak więc według tej doktryny czyściec jest bardzo zapełnionym miejscem, bo niemal każdy umiera w stanie jakiś grzechów lekkich. Kościół katolicki  naucza że czyściec jest miejscem oczyszczenia dusz, musimy się zapytać w jaki sposób te dusze odpokutowują swoje kary, w jaki sposób się oczyszczają od grzechów? Jest to dosyć istotne i ciekawe, wg księdza Ziółkowskiego kara w czyśćcu polega na karze opóźnienia oglądania Boga oraz karze zmysłów. Kara opóźnienia oglądania Boga nie sprawia duszom w czyśćcu tak wielkiego bólu, jakiego doznają dusze potępione w piekle z powodu pozbawienia oglądania Boga, dlatego że dusze czyśćcowe są pewne, że w końcu Boga zobaczą.
Gorzej ma się sprawa z karą zmysłów, dlatego że jest to właściwie ogień który jest podobny do ognia piekielnego z tym że ma ograniczony czas trwania, ale jest naprawdę straszny. Oprócz kary opóźnienia oglądania Boga dusze czyśćcowe ponoszą nadto karę zmysłów, Kościół Rzymski uznaje w piekle istnienie rzeczywistego ognia, który jest narzędziem kary zmysłów. Kary czyśćcowe są niewątpliwe ciężkie i dotkliwe, niektórzy ojcowie kościoła mówią że kary czyśćcowe przewyższają swoją intensywnością wszelkie cierpienia jakie nawiedzają człowieka w życiu śmiertelnym. O czyśćcu głosili nawet co niektórzy znani  ojcowie kościoła Grzegorz z Nyssy mówił następująco rzecz: „Zmazy które w chwili śmierci są na duszy muszą ogniem czyśćcowym być zgładzone”; święty Grzegorz mówił: „Jak złoto oczyszczone być musi w ogniu zanim zajaśnieje właściwym sobie blaskiem, tak i dusza musi oczyścić się doskonale w czyśćcu zanim zajaśnieje blaskiem glorii niebiańskiej, w życiu przyszłym przechodzimy powtórnie chrzest przez ogień, a chrzest to długi i uciążliwy, niszczący w człowieku jak trawę wszelką naleciałość ziemską.”
Augustyn powiedział: „Męki czyśćca są większe niż najstraszniejsze męki męczenników”; natomiast Cyryl Aleksandryjski powiedział: „Najmniejsze kary w czyśćcu są większe od największych cierpień ziemi, wszystkie męki jakie świat może wymyślić są balsamem w porównaniu do najmniejszej kary czyśćca”.
Więc jest to cierpienie, kaźń aż do tego czasu gdy dusze się w pełni się oczyszczą i staną się zdolne wejść do nieba.
Pewien teolog Ester Mucerelli napisał następującą rzecz: „Jak długo przebywają dusze w czyśćcu? Jak długo będziesz tam cierpiał? Dajemy za 1 grzech powszedni 1 dzień pobytu w czyśćcu i zakładamy że w ciągu dnia popełnia się 30 takich grzechów, wówczas za każdy dzień życia czeka Cię 30 dni pobytu w czyśćcu, za każdy rok 30 lat, a 50 lat to 1500 lat pobytu, w wieku 60 lat 1800 lat pobytu, dodaj do grzechów powszednich kilka grzechów śmiertelnych rozgrzeszonych co prawda lecz nie odpokutowanych to ile stuleci Cię czeka w czyśćcu?”
Oczywiście teologowie katoliccy wiedzą że nauka o czyśćcu jest wątpliwa biblijne więc próbują naciągać pewne fragmenty Pisma Św. i dopatrywać się w nich tej nauki. Jednym z fragmentów na podstawie którego został uzasadniony czyściec to jest 1 Kor. 3:12-15
„A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy,
To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień.
Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień”.
Tutaj według biblistów katolickich, być zbawionym jakby przez ogień tzn. przejść przez czyściec zanim się dostanie do nieba. W praktyce oznacza to, to że niemal każdy po śmierci trafia do czyśćca z wyjątkiem świętych których dzieło jest doskonałe.
Ale ten fragment odnosi się do ludzi wierzących, którzy już budują na fundamencie czyli chodzi tu o zbawionych chrześcijan. Sąd o którym wspomina Paweł nie dotyczy sądu ostatecznego decydującego o zbawieniu. Według Słowa Bożego człowiek zostaje zbawiony i wszystkie jego grzechy są przebaczone w chwili gdy uwierzy w Chrystusa.
Rzymian 8:1 Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.
Po śmierci jako chrześcijanin stanę przed sądem Chrystusowym i moja służba, moje dzieło dokonanie w Chrystusie zostanie ocenione. Może być tak, że to dzieło nie przejdzie tej próby sądu z powody słabej służby, nie dostatecznego starania się i lekceważenia zadań, które Chrystus nam przeznaczył, ale zbawienia nie tracę. Apostoł Paweł powiedział że taki człowiek będzie zbawiony, ale jakby przez ogień. Straci swoją dodatkową nagrodę za swoje dzieło, ale nie utraci zbawienia. Więc ten fragment nie naucza o czyśćcu, a o ocenie służby chrześcijańskiej, ewangelistów, nauczycieli i innych.
Innym fragmentem, którym podpiera się naukę o czyśćcu jest fragment 2 Księgi Machabejskiej 12:42-49
Mamy tam historię Judy Machabeusza który po upadku powstania w którym zginęła duża część jego najbliższych daje pieniądze na świątynie w Jerozolimie za dusze tych zmarłych.
Dla wielu jest to świadectwo istnienia czyśćca, bo Juda Machabeusz modlił się za tych którzy odeszli. Ale jest kilka ważnych wniosków, które się pomija. 2 Księga Machabejska jest ksiegą deuterokanoniczną tzn. że została dołączona do natchnionego tekstu biblijnego w 1543 roku na Soborze Trydenckim wraz z innymi 6 księgami więc jest to księga apokryficzna. Biblia Hebrajska nie zawierał tych ksiąg i były one dla Żydów mało wiarygodne. Jedynie Żydzi palestyńscy włączyli je do kanonu przy tłumaczeniu septuaginty czyli z Hebrajskiego na język grecki kanonu tylko przez Żydów Palestyńskich było to około 250 rok przed Chrystusem. Można powiedzieć, że Żydzi palestyńscy wyciągnęli je z kosza i dołączyli do kanonu. Żydzi Jerozolimscy nigdy nie uznali tego i Biblia Hebrajska nigdy nie zawierała tych ksiąg.
 Jezus Chrystus i Apostołowie nigdy nie powoływali się na te księgi,  na inne księgi starego Testamentu uznawane przez Żydów jerozolimskich  powoływali się często. Również w księgach apokryficznych są błędy rzeczowe oraz historyczne na przykład księga Judyty zaczyna się błędem rzeczowym, jest powiedziane że król Nabukadnesar rządził w Niniwie co jest nieprawdą.
W Liście doi Hebrajczyków. 9:27 „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd”.
Nie ma drugiej możliwości, ani trzeciej możliwości, niebo albo piekło to jest jasne świadectwo Biblii. Czyściec daje ludziom fałszywą nadzieje na przebaczenia grzechów i podkopuje ewangelie Jezusa Chrystusa, bo sugeruje że można być zbawionym w inny sposób niż przez wiarę w Chrystusa.
Doktryna czyśćca także prowadzi ludzi do łożenia pieniędzy na modlitwy, msze i inne praktyki które rzekomo mają pomoc duszą czyśćcowym wyjść z tego miejsca ale Psalm. 49:8-10
„Przecież brata żadnym sposobem nic wykupi człowiek Ani też nie da Bogu za niego okupu, Bo okup za duszę jest zbyt drogi I nie wystarczy nigdy, By mógł żyć dalej na zawsze I nie oglądał grobu”.
Doktryna ta pochodzi prosto z piekła w ten sposób miliony ludzie pójdzie na zatracenie. Jezus mówi że „jeśli się kto nie narodzi na nowo w tym życiu, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” Ew. Jana 3.3
Doktryna o czyśćcu prowadzi ludzi również do kontaktu ze zmarłymi, szczególnie pierwszego listopada gdy ludzie modlą się za zmarłych i do zmarłych, a wielu ludzie chce wejść w ponowny kontakt ze swoimi bliskimi. Nie chodzi o to żeby nie czcić pamięci naszych bliskich, ale mamy to robić we właściwy sposób. Przez refleksje zadumę, wspomnienia i oczekiwanie, że kiedyś po naszej śmierci spotkamy się z nimi. Szczególnie, jeśli były to wierzące osoby. Ale nie mamy wchodzić w żaden kontakt z osobami które odeszły. Słowo Boże nazywa takie praktyki grzechem.
 Pan Bóg zabrania jakichkolwiek praktyk wywoływania duchów, wszelkich prób nawiązywania kontaktu z tymi którzy odeszli:
5 Mojżeszowa. 18:10-14: Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, 11. Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; 12. Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. 13. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, 14. Gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
Gdy ludzie modlą się za zmarłych i do zmarłych prosząc o ich wstawiennictwo wchodzą w kontakt z nimi. Otwierają się na wpływy demoniczne i grzeszą przeciwko pierwszemu przykazaniu. Zdarza się również, że podczas takich modlitw dochodzi do opętań lub nawiedzin sił demonicznych. Niektóre osoby twierdzą, że były w czyśćcu nawet ze szczegółami opisywały co tam się dzieje, ale wizje takie są wynikiem zwiedzenia i prowadzenia przez diabla, który chce utwierdzać fałszywe doktryny i wierzenia.
Nasza nadzieja jest w Chrystusie, apostoł Jan powiedział
1Jana 1:7 Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.






Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń