piątek, 9 stycznia 2015

Chodzenie z Bogiem Rodzaju 5,21-24


Drodzy w Ks. Rodzaju czytamy o Henochu o człowieku, który chodził z Bogiem. Biblia nie podaje nam zbyt wielu szczegółów na temat życia tego człowieka. Ale podaje nam wystarczająco dużo byśmy mogli z jego życia wyciągnąć pewne lekcje. Henoch był siódmym potomkiem po Adamie. W świetle Słowa Bożego siódemka to znacząca cyfra, oznacza bowiem pełnie, doskonałość lub dzieło zakończone. I tak mamy okres siedmiodniowego stworzenia świata. W Ks. Objawienia mamy 7 zborów do których są skierowane listy jako obraz wszystkich kościołów. Naman dowódca wojsk syryjskich musiał zanurzyć się w Jordanie by odzyskać zdrowie 7 razy (2Król 5:10, 12). Jozue okrążył Jerycho 7 razy zanim runęły jego mury  (Joz 6:2-4, 15). Daniel wyrzekł proroctwo dotyczące przyjścia mesjasza o 70 tygodniach (Dn 9:24-27). Tak więc to, ze Henoch jest siódmym potomkiem po Adamie ma znaczenie symboliczne. Henoch jest dla nas wzorem, jakby Bóg chciał przez tą siódemkę powiedzieć do nas, powinniście  być jak on. Zauważmy również, że Henoch nawrócił się w 65 roku swojego życia po narodzeniu swojego syna Metuszelacha (rodz. 5,22). Jest powiedziane, że po jego przyjściu na świat zaczął chodził z Bogiem. Nie wiemy czy były jakieś nadzwyczajne okoliczności tej zmiany, ale wiemy że ona nastąpiła. Wcześniej musiało być inaczej, chodził własnymi drogami, zajmowały go własne sprawy, realizował swoje cele, żył jak inni jemu podobni i specjalnie się nie wyróżniał. Ale któregoś dnia przyszła wielka zmiana, przyszło opamiętanie i zaczął zwracać uwagę na Boga i swoje życie złączył z Nim. Jest powiedziane dwa razy w tym krótkim fragmencie  że Henoch chodził z Bogiem (w. 22) i (w.24). Co to znaczy chodzić z Bogiem, jak mogę chodzić z Nim? Hebrajskie słowo które jest użyte na chodzenie z Bogiem to „halak’. W Biblii oznacza chodzić, spacerować w sensie zwykłym i również chodzić w sensie postępowania i sposobie życia. Słowo to również wyraża społeczność, chodzić z kimś jak w  przypadku Henocha.
To mówi nam przynajmniej dwie rzeczy, że Henoch miał społeczność z Bogiem, relacje i więź z Nim. Możemy powiedzieć, że Henoch wierzył Bogu, kochał Go i modlił się do Niego. To nie była jakaś pusta religia w jego życiu oparta o puste rytuały, tradycje itp. Ale Henoch darzył Boga głębokim uczuciem. A druga rzecz to, to że wyniku tej relacji on żył w inny sposób niż jemu współcześni, jego sąsiedzi, rodzina. On postępował w sposób prawy tak jak się Bogu podoba. W bezbożnym świecie, żył inaczej niż ludzie wokół niego. Załatwiał swoje sprawy tak jak było miłe Bogu. We wszystkim co robił: w pracy, w wychowaniu swoich dzieci, w mowie, we wszelkim postępowaniu  chciał Bogu się podobać. Autor listu do Hebrajczyków mówi o Henochu jako o bohaterze wiary
Heb. 11:5  Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu.
Otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu, żył inaczej, chciał żyć świętym Bożym życiem i nie gdzieś w zamknięciu w klasztorze, ale pośród swoich sąsiadów, rodziny, przyjaciół i znajomych. Poznał Boga i pogłębiał z Nim cały czas społeczność, a Bóg sprawiał, że Henoch zmieniał się. Zobaczcie, że był całkiem podobny do nas, rodziły mu się dzieci, rodzina, praca obowiązki, problemy. Ale wszystko cokolwiek czynił chciał podporządkować Bogu. Inni wokół niego nie myśleli o tym, nie zajmowali się Bogiem. Nie myśleli o tym żeby Mu się podobać. Myśleli o tym żeby podobać się temu światu, żeby błyszczeć we własnych oczach, myśleli o sobie i realizacji swoich planów, marzeń oraz dążeń. Henoch jednak myślał przede wszystkim o Bogu, o tym czy jego życie było zgodne z Boża wolą i o tym, by bardziej podobać się Panu przez posłuszeństwo.
On przez społeczność z Bogiem umarł dla tego świata, umarł dla własnego „ja” a żył dla Boga. W jego życiu stało się to co powiedział apostoł Paweł
Galacjan 2:20  Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
Inaczej mówiąc, moje życie nie ma znaczenia, to co ja chce nie ma znaczenia. Nawet już mnie nie uszczęśliwia realizowanie mojego programu na życie. Odkąd poznałem Boga, a raczej on mnie poznał i pociągnął do siebie, największym moim pragnieniem jest realizować jego wolę.
W liście do Filipian Ap. Paweł wyraził to w ten sposób
 Filipian 1:21  Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem.

Stary Henoch umarł, stary Paweł umarł, stare „ja” zostało ukrzyżowane przez moc Ducha Świętego, by mógł narodzić się nowy Boży człowiek przez, którego Bóg będzie działał. Henoch był w bezbożnym świecie kapłanem Boga przez którego Bóg przemawiał do innych. Juda w swoim liście nazwał Henocha prorokiem, który ostrzegał bezbożnych i zwiastował Boży sąd (Jud 1,14-14) tym co nie chcieli słuchać Boga. Prawdopodobnie zarówno wtedy jak i dzisiaj Henoch spotykał się z odrzuceniem wezwania do upamiętania, do wiary w Boga. Ale jaki widzimy nie zniechęcił  się i przez trzysta lat wiernie służył Bogu, aż do momentu kiedy Bóg zabrał go do siebie. Widać, że Henoch naprawdę się nawrócił i jego wiara nie była przelotnym romansem z Bogiem. On z nim żył jak było dobrze i z nim żył jak było źle.
I zwróccie uwagę, że gdy czytamy o potomkach Adama, to czytamy o narodzinach i śmierci. Każdy z potomków Adama urodził się i umarł Ale Henoch nie zaznał śmierci, bo uwierzył Bogu, bo zachował Jego słowo, bo  umiłował Go. A Bóg ocalił Go od gniewu bezbożnych i od mroku grobu. Ciekawy jest zwrot „nie było go, bo zabrał go Bóg” (w. 24). Tak jakby ktoś Henocha szukał, ale Bóg wziął go. Wydaje się, że jego przeciwnicy szukali go, może chcieli mu zrobić krzywdę za jego pobożność i głoszenie słowa Bożego. Ale Bóg nie pozwolił na to, ocalił swojego sługę zabierając go do nieba.
Podobnie ma być w naszym życiu. Jeśli chcemy wzrastać musimy chodzić z Bogiem,  mieć z Nim społeczność, kochać Go, modlić się do Niego, zachowywać  jego Słowo.  Ta społeczność z Bogiem powinna prowadzić nas do posłuszeństwa. Henoh otrzymał świadectwo, że podobał się Bogu. Jakie jest twoje świadectwo? Czy społeczność z Bogiem prowadzi cię do dobrego świadectwa?  Jestem pewny, że prawdziwa szczera relacja z Bogiem zmienia nas. Jak zmieniła Abrahama, Jakuba, apostołów, Pawła i każdego innego. Prawdziwa relacja z Bogiem zmienia największego grzesznika w świętego człowieka. Jeśli nasze osobiste życie się nie zmienia, postępowanie, mowa, myśli, to nie mamy prawdziwej żywej społeczności z Bogiem.
Społeczność z Bogiem bowiem zawsze prowadzi nas do dobrego świadectwa  i głębokiej wiary oraz ufności w Boże Słowo.
Przez chodzenie z Bogiem poznajemy Go coraz lepiej, a nasze zaufanie do Pana wzrasta każdego dnia. W wyniku tego jesteśmy zdolni poodejmować coraz większe wyzwania i dzieła wiary, dlatego że nasza wiara jest coraz dojrzalsza.
Aż nadejdzie dzień kiedy Pan weźmie do siebie tych, którzy Go kochają, którzy za  Nim tęsknią, którzy z Nim chodzą. Tak więc bądźmy podobni do Henocha idźmy przez nasze życie z Bogiem. 



Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń