niedziela, 18 stycznia 2015

Przygotuj się na dzień sądu! Ew. Mateusza 11,20-24


Pan Jezus dawał niezwykle świadectwa swojego pochodzenia i prawdziwości przesłania, które głosił. Dokonał więcej niezwykłych cudów niż jakikolwiek człowiek i kiedykolwiek dokona. Apostoł Jan powiedział, że gdyby spisać wszystkie czyny jeden po drugich, które uczynił Chrystus, to cały świat nie pomieściłby ksiąg (Jana 21,25). Mogłoby się wydawać, że wobec tych wszystkich znaków ludzie nie będą mieli żadnego oporu, by uwierzyć w Jezusa. Ale mimo tych wszystkich niezwykłych rzeczy, często spektakularnych jak niezwykłe uzdrowienia, wskrzeszanie z martwych, rozmnażanie żywności, chodzenie po wodzie, przemawianie z mocą nie uwierzono w Niego. I jak na ironie nie uwierzono w Niego w miejscowościach gdzie dokonały się największe Jego cuda (w.20). Wcześniej odrzucono przesłanie Jana chrzciciela, a później odrzucono przesłanie Jezusa poparte wieloma dowodami. Jezus teraz przestrzega wszystkie te miasta, oczywiście chodzi o osoby tam mieszkające, że odrzucenie Jego przesłania ma straszne i wieczne konsekwencje. Często wiele osób myśli że jak przyjmie Ewangelię to czekają ich pewne błogosławieństwa z tego wynikające, może jakieś obowiązki, ale jak nie przyjmie, to nic się nie dzieje. Ale Słowo Boże jest jasne! Jak przyjmiesz będziesz zbawiony, jak nie przyjmiesz będziesz potępiony. Nie ma jakiejś drogi na skróty, nie można wobec przesłania Ewangelii o Jezusie Chrystusie zachowywać się neutralnie, politycznie, trochę może być za Jezusem, trochę nie być. Albo jestem z Nim, Albo jestem przeciw Niemu. Albo Go przyjmuje jako Pana i Zbawiciela, albo go Odrzucam. Miasta w których Jezus dokonał najwięcej cudów wybrały to drugie.  
1.      Bez upamiętania nie ma odpuszczenia
 Pierwszą rzeczą na jaką chciałem dzisiaj zwrócić uwagę, a która wynika z naszego fragmentu to, to że bez upamiętania nie ma odpuszczenia. Najczęściej ludzie lubią myśleć o Jezusie jako o Zbawicielu, cudotwórcy, uzdrowicielu, kimś miłosiernym, ktoś kto wybacza i lituje się, ktoś kto może wszystkich zbawi. Ktoś kto niewiele od nich oczekuje, może żeby tylko  go trochę posłuchać. Ale Jezus oczekuje od ludzi, pokuty, upamiętana, odwrócenia się od własnych grzechów. Oczywiście Jezus jest dobry miłosierny, przebaczający i jest to wszystko prawda. Jednak prawdą również jest, że Jezus jest sprawiedliwym sędzią, który osądzi ludzi za ich czyny. Mamy tutaj ludzi, którzy mieli przywilej słuchać samego Jezusa niemal cały czas. Mieli przywilej oglądać wspaniałe cuda i w ogóle im to nie pomogło, a nawet im zaszkodziło, bo Jezus potępia tych ludzi i mówi, że otrzymają surowsze wyroki niż ci, którzy nie mogli być świadkami tych wydarzeń. Jezus zwraca się przeciwko ludziom, którzy mieszkali wokół niego, może wielu z nich było jego sąsiadami i widziało go niemalże codziennie. Może nawet chcieli Go słuchać, ale do czasu gdy wezwał ich do upamiętania, do odwrócenia się od ich grzechów. Jak tylko postawił im ten warunek, od razu stał się ich wrogiem i zaczęli go nienawidzić. Jakie to jest prawdziwe, ludzie nic nie mają przeciwko Jezusowi i jego przesłaniu do momentu kiedy ewangelia nie wzywa ich do porzucenia grzechów. Gotowi są słuchać o miłości, tolerancji, religii, czynach Jezusa. Gotowi są słuchać o zbawieniu i niebie, wspaniałości i dobroci Boga. Ale jak tylko Chrystus dotknie się naszego grzechu, wezwie nas do porzucenia naszych nieprawości, wezwie nas do podporządkowania swojego życia i chce zostać naszym Panem, ludzie często buntują się. Zadziwiające jest to, że mogą słuchać o  Jezusie, rozmawiać o  nim, roztrząsać jego naukę i myśleć, że to ich nie dotyczy. Sprzeciwiają się często  tak samo jak mieszkańcy Betsaidy, Choryzonu, Kafarnaum. Wszystkie miasta, które wymienia Jezus były od siebie oddalone o kilka kilometrów. To głównie w tych miejscowościach Jezus nauczał i głosił o Królestwie Bożym. Kafarnaum było miastem gdzie Jezus najprawdopodobniej mieszkał, tam również zaczął swoją publiczną służbę przemieniając wodę w wino. Jezus porównuje ludzi w tych miastach do największych grzeszników. Porównuje ich do mieszkańców Tyru i Sydonu. Musimy wiedzieć, że Tyryjczycy i Sydończycy mieszkańcy Fenickich miast w oczach Bożych byli strasznymi grzesznikami, bałwochwalcami i cudzołożnikami. Swojej nadziei nie wiązali z Bogiem, ale z kosztownościami i własną wielkością, a ich Bogiem był hedonizm, dogadzanie sobie, przyjemność. Powiedzielibyśmy, że potępienie takich jest słuszne. Ale Jezus mówi tutaj coś bardzo zaskakującego, że tamci wcale nie są większymi grzesznikami niż mieszkańcy Betsaidy czy innych miast Izraelskich. Tamci wcale nie byli większymi grzesznikami niż dzisiejsi współcześni ludzie, nie byli większymi grzesznikami  niż ty czy ja. Oni tak samo potrzebowali upamiętania i zbawienia jak każdy człowiek. Nawet Pan szokuje nas jeszcze bardziej, mówiąc że mieszkańcy kafarnaum otrzymają surowszy wyrok niż mieszkańcy Sodomy. Przecież Sodoma jest synonimem zepsucia seksualnego. Powiedzielibyśmy, że nie ma już nic gorszego niż grzech Sodomy i Gomory, że to jest obrzydliwe. Pamiętamy, że te miasta zostały spalone ogniem z nieba za rozwiązłość  seksualną. Oczywiście nikt z nas nie chciałby być porównany z tymi ludźmi, mamy się za kogoś lepszego. A tutaj stoją przede nami mieszkańcy Kafarnaum, religijni Żydzi, uważający się za moralnych i sprawiedliwych. Tymczasem Jezus mówi, że są gorsi od sodomitów, bo oni gdyby mieli te świadectwa jakie mają mieszkańcy kafarnaum, pokutowaliby.
Drodzy, Pan chce do nas powiedzieć, że wcale nie jesteśmy lepsi niż inni ludzie, że potrzebujemy upamiętania i wiary w Niego jak każdy, jak najgorszy grzesznik jak ci poganie o których wspomina. Wzywa nas również do tego byśmy odrzucili wszelkie nasze wymówki,  naszą religijność, naszą sprawiedliwość i poddali się Jemu odwracając się od swoich grzechów licząc tylko, że wiara w Chrystusa może nas zbawić. W dzień sądu nie będzie usprawiedliwienia dla żadnego człowieka, który nie chciał poddać się Jezusowi. Szczególnie surowy wyrok otrzymają osoby, którym Ewangelia była zwiastowana, którzy mieli łatwy do niej dostęp. Może mieli w domu Biblie i mogli ją czytać, może chodzili do kościoła i mogli słyszeć często jej przesłanie, otrzymali traktat, mieli sąsiada lub kogoś znajomego wierzącego, który im zwiastował.  Ale mimo szansy zbawienia z tych wszystkich źródeł  nie skorzystali z tego. Odrzucili Ewangelie i tym samym odrzucili Zbawiciela. Uczynili to samo, co mieszkańcy Kafarnaum, Betsaidy i innych miejscowości. Oczywiście w naszym polskim środowisku nie wiele osób powie, że odrzuca Jezusa. Raczej uważamy się za wierzących, szanujemy Chytrusa i mamy jak najlepsze o  Nim zdanie. Ale zauważmy, że Jezus potępia mieszkańców tych miejscowości za to, że nie pokutowali (w.21) używa tutaj zwrotu z Ks. Jonasza. Pokuta mieszkańców Niniwy, gdzie Jonasz poszedł i zwiastował sąd polegała na „odwróceniu się od złej drogi, od bezprawia własnoręcznie popełnionego” (Jonasza 3,8).  Więc Jezus wzywa do upamiętania i wiary w Niego, wzywa do  porzucenia grzechów i złudnych nadziei pokładanych w czymś co pomóc nie może. Zaparciem się w tym wypadku Jezusa będzie brak posłuszeństwa, tym słowom, brak smutku z powodu swojego złego postępowania. Nie ma znaczenia jak długo będziemy mówić jak wiele Jezus znaczy dla nas. Jeśli nie okazujemy Mu posłuszeństwa tym samym dowodzimy, że nie znaczy dla  nas nic. Jakże często ludzie uważający się za wierzących i  wypowiadających się jak najlepiej o Chrystusie nie maja oporu, by cieszyć się i rozkoszować swoim grzechem. Cieszą się np. z cudzołóstwa ile potrafią wypić alkoholu lub jak sprytnie kogoś oszukali. Żadnej refleksji, żadnej skruchy,  żadnego smutku, tylko pyszna duma.
Sprawę upamiętania podobnie ujął Apostoł Paweł  
Dzieje Ap. 17:30  Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
31  Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.
Bóg pozwalał chodzić ludziom własnymi drogami, ale ten czas się skończył teraz dał Jezusa i chce, by wszyscy ludzie w Niego uwierzyli. Wiara w Niego, to zaakceptowanie Go  jako swojego Pana wyrażająca się w upamiętaniu, porzuceniu grzechów i pójście w Jego ślady,  bez upamiętania nie ma przebaczenia.
Kiedyś słyszałem pewną historię, która dobrze to wyraża.
Pewien człowiek w Stanach Zjednoczonych za morderstwo trafił do więzienia. Ale jego brat był bardzo zamożnym i wpływowym człowiekiem. Napisał prośbę do władz o ułaskawienie swojego brata i takie ułaskawienie otrzymał. Poszedł z amnestią w kieszeni do więzienia, gdzie przebywał jego brat. Gdy brata przyprowadzono, zapytał się go „co byś zrobił jeśli otrzymałbyś przebaczenie”? Wtedy ten skazany brat odpowiedział „pierwszą rzeczą jaką bym zrobił po wyjściu, to odnalazłbym sędziego, który mnie skazał i zabiłbym go.  Następna rzecz jaką bym zrobił, to znalazłbym głównego świadka i zemścił się”. Gdy jego brat to usłyszał wziął ułaskawienie i wyszedł z więzienia.
Chrystus mówi nam, że bez skruchy, bez upamiętania nie ma przebaczenia.
Czy ty odwróciłeś się od swoich grzechów, czy żałujesz tych wszystkich złych rzeczy, które Bogu się nie podobają i porzuciłeś je? Czy zaufałeś wyłączenie  jako swojemu Panu i Zbawicielowi Jezusowi? Jeśli jeszcze nie, zrób to już dziś, On za ciebie umarł i wzywa cię, On ci przebaczy.
2.      Druga zaś rzecz to nieuchronność sądu Bożego.
Zobaczmy, że Jezus mówi iż na tych którzy Go odrzucili czeka surowy wyrok (w. 22-23). Ale kiedy ten wyrok zostaje wykonany, czy od razu po tym jak człowiek zdecyduje się nie przyjąć Jezusa, odrzucić Go? Nie, ten wyrok zostanie wykonany w dzień sądu ostatecznego. Odsunięcie tego dnia w czasie jest pewnym błogosławieństwem, ale i zagrożeniem. Błogosławieństwo jest w tym sensie, że człowiek póki żyje ma szanse upamiętać się i uwierzyć w Chrystusa. Nawet jeśli odrzucałby Go wiele razy, a w końcu uwierzył będzie mu przebaczone. Bóg wciąż czeka jak mówi Piotr (2 Piotra 3,9) i okazuje cierpliwość nie chcąc, by ktokolwiek zginął. Ale to, że dzień sądu jest odsunięty w czasie powoduje, że ludzie często lekceważą te ostrzeżenia i myślą, że nigdy nic takiego, nie nadejdzie. Zachowują się w taki sposób jak jest przedstawione w liście  (2 Piotra 3,4). Mówią, „gdzież to wszystko jest o czym mówicie”, gdzie ten przyobiecany dzień sądu, gdzie Jego przyjście?  W ten sposób ściągają na siebie wyrok, lekceważąc Boże Słowo i nie dając Mu wiary. Można to trochę przyrównać do palenia papierosów. Gdyby człowiek od razu umierał po zapaleniu papierosa to nikt, by nie palił. Ale jest tak, że człowiek zapali i nic złego od razu się nie dzieje. Więc pali drugiego i trzeciego, w końcu paczkę i kolejną, aż spala tysiące papierosów. W końcu zaczyna chorować na serce, raka i inne choroby w wyniku palenia. Teraz dopiero zdaje sobie sprawę jaki był głupi i naiwny wierząc, że skoro po zapaleniu pierwszego papierosa nic się nie stało, to nigdy się nic nie stanie. Dopiero w dzień sądu, wielu ludzi zda sobie sprawę z tego jak mocno byli zaślepieni i okłamani,  jak byli głupi nie dając wiary Bożym słowom lekceważąc je i myśląc, że skoro nic się nie stało, gdy odrzuciłem Chrystusa, to nigdy nie będzie żadnych konskfencji.
Kazn Salomona 8:12  Ponieważ wyroku skazującego za zły czyn nie wykonuje się szybko, przeto wzrasta u synów ludzkich chęć pełnienia złego,
Ale nie będzie tak zawsze, dzień sądu nadejdzie i wtedy wszyscy, którzy nie podporządkowali się Panu otrzymają srogą odpłatę, potępienie na wieki.
Jezus często wspominał o tym dniu
Mateusza 25:31  A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały.
32  I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów.
W przypowieści o pszenicy i kąkolu, Jezus przedstawia nam tą samą myśl mówiąc
Mateusza 13:40  Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata.
41  Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość,
42  I wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
W 25 rozdziale Ew. Mateusza Jezus mówi, że staną przed nim wszystkie narody i oddzieli owce od kozłów. Owce odziedziczą królestwo, kozły natomiast pójdą w ogień nieugaszony. Czytaliśmy również wcześniej jak Apostoł Paweł głosił na Areopagu w Atenach, że Bóg wyznaczył dzień w którym będzie sądził świat sprawiedliwie (Dz 17,31). W Ks. Objawienia natomiast czytamy, że wszyscy zmarli powstaną, by stanąć przed Bogiem na sąd. Jest to sąd nieprzekupny, w żaden sposób niezawisły. Sąd na którym nie ukryje się żaden ludzki czyn, czy to zły, czy to dobry. Każdy człowiek będzie musiał przed Bogiem zdać sprawę.  
Apokalipsa 20:12  I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach.
20:13  I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.
20:14  I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
20:15  I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego.
Ci którzy nie mają Chrystusa zostaną osądzeni z uczynków, które potwierdzą że ich potępienie jest słuszne. W wielkim błędzie są osoby, które myślą, że ich uczynki przed sądem Bożym będą świadczyć na ich korzyść. Wprost przeciwnie, ich uczynki będą świadectwem przeciw nim. To właśnie Boży sąd pokaże, że nie ma ani jednego sprawiedliwego, że jesteśmy zepsuci już od łona matki naszej, uczynki pokażą że każdy jest winny i zasługuje na potępienie. Och biedny, każdy człowiek który myśli, że w dzień sądu ocaleje dzięki swoim dobrym uczynkom, to właśnie ludzkie postępowanie, ludzki grzech będzie świadczył przeciwko wszystkim, którzy w sobie pokładają nadzieje. A największym grzechem w dzień sądu, najcięższym oskarżeniem będzie odrzucenie Zbawiciela. w Chwili gdy mógł uwierzyć, gdy było mu zwiastowane, pogardził tym i w ten sposób ściągnął na siebie wyrok.  Odrzucił jedyną ofiarę, jedyną nadzieje, która mogła oczyścić go z grzechów. Lepiej by mu było, gdyby nigdy nie usłyszał Ewangelii niż słysząc odrzucił. W dzień sądu jedynie ocaleją ci którzy są zapisani w księdze żywota Baranka, którzy wybielili swoje szaty w Jego krwi. To są ci co uwierzyli w Chrystusa, umiłowali Go i dzięki Chrystusowej sprawiedliwości mogą stać przed Bogiem.
Słowo Boże mówi, że wierzący w Chrystusa nie staną przed sądem ostatecznym, że przeszli ze śmierci do żywota, że nie muszą się obawiać sądu i Bożego gniewu  (Jana 5,24). Jednak staną przed sądem Chrystusowym (2 Kor. 5,10), by zdać sprawę ze swojej służby dla Pana, ze swojej wiary i swojego poświęcenia. Nie będzie to jednakże sąd na potępienie, ale sąd na którym Chrystus da nagrody i nagany. Mam nadzieje, że weźmiesz nagrodę.
Zadziwiające jest to, że wiele osób nigdy by nie wskoczyło do wody z rekinami,  nie ryzykowałoby swoich oszczędności dla  hazardu, nie przeszłoby po linie nad przepaścią, nie przejechaliby na czerwonym w świetle i w wielu innych rzeczach są bardzo ostrożni. A jednak nie boją się każdego dnia ryzykować swoją wieczność i stać nad przepaścią piekła jak mieszkańcy Kafarnaum opierając się Zbawicielowi  Jezusowi Chrystusowi.
Czy ty wierzysz, że będzie Boży sąd? Czy jesteś gotowy na ten dzień, by stanąć przed Bogiem i zdać sprawę ze swojego życia? Nie ryzykuj, nie czekaj żeby się przekonać mówiąc „zobaczymy” zaufaj Chrystusowi a On znajdzie twoje imię w ten dzień w Księdze Żywota.
3.      Zarówno Kara w Piekle jak i nagroda będzie stopniowana.
Trzecia zaś rzecz o której chce powiedzieć na podstawie naszego dzisiejszego fragmentu to, to, że stopień kary będzie właściwy dla przewinienia. Zobaczmy wersety (22) i (24). Jezus mówi, że  niektórym będzie lżej w dzień sądu, a niektórym ciężej. Zarówno mieszkańcy sodomy będą potępieni za swoje uczynki jak  i mieszkańcy Kafarnaum. Jedni i drudzy trafią do piekła, ale w piekle nie otrzymają tej samej kary. Mieszkańcy Sodomy otrzymają mniej surowy wyrok z powodu mniejszego przewinienia niż ci którzy widzieli Zbawiciela, widzieli znaki i cuda i mieli wielkie świadectwa Bożego działania przed swoimi oczami i nie nawrócili się. Czasami rozmyślamy nad panem Kowalskim i panem Nowakiem. Pan Kowalski jest ateistą nigdy nie wierzył w Boga i nigdy go to  nie interesowało. Ale starał się żyć przyzwoitym życiem, był dobry dla innych, troszczył się o swoją rodzinę, nie zdradzał swojej żony, pomagał potrzebującym, angażował się w akcje społeczne.
Pan Nowak natomiast zawsze był religijny, starał się przestrzegać praktyk swojego kościoła, dużą uwagę przywiązywał do różnych rytuałów, także Słuchał słowa Bożego. W kościele zawsze starał się wyglądać przyzwoicie i lubił gdy o nim dobrze mówiono. Ale nigdy się tak naprawdę nie nawrócił i czynił tak z powodu tradycji i lojalności wobec swojej rodziny. Osobiście uważał, że to są  głupoty i nie należy zbytnio się tym przejmować. Załóżmy że obaj stają na sądzie ostatecznym. Oczywiście obaj pójdą do  piekła. Ale Pan Kowalski otrzyma mniej surowy wyrok, nie miał okazji tak często słuchać  Słowa Bożego i nie gardził Zbawicielem w taki sposób jak Pan Nowak.
Czasami rozmyślamy o ludziach, którzy popełnili ohydne czyny, mordowali, nie przejawiali żadnej sympatii dla bliźniego np. dyktatorzy, zbrodniarze. Ich życie było zbudowane na kłamstwie,  manipulacji i tak jak żyli, tak zmarli. A obok  nich mamy kogoś, kto starał się, próbował jak potrafił, ale też nie poznał  Chrystusa. Choć obaj nie będą zbawieni, to jednego możemy być pewni, otrzymają sprawiedliwy wyrok, właściwy dla rangi swoich grzechów.
Głębia cierpień w piekle będzie uwarunkowana rangą grzechów, ilością objawienia Bożej prawdy i stosunku człowieka do Zbawiciela.
Tak, Bóg jest sprawiedliwy i odda każdemu według jego postępowania. Nikt przed sądem Bożym nie zostanie niesprawiedliwie osądzony. Ale są grzechy, które przed Bogiem są szczególnie ohydne i te Bóg ukarze w szczególny sposób. Największym  z nich jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu, Pogarda  dla Jezusa, odrzucenie Ewangelii Zbawienia, niech nas Bóg przed tym uchowa.
Podsumowując
1.      Bez upamiętania i szczerej skruchy nie ma odpuszczenia win.
2.      Sąd Boży nadejdzie, Bóg wyznaczył dzień i z każdą minutą jesteśmy coraz Bliżej tego wielkiego wydarzenia.
3.      Nie wszyscy otrzymają po równo, ale wszyscy sprawiedliwie.






Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń