niedziela, 8 lutego 2015

Chrześcijanin a Szabat Ew. Mateusza 12,1-14


Dzisiaj zajmiemy się tematem, który wielu spędza sen z powiek i jest powodem rozterek, a mianowicie jaki stosunek powinien mieć chrześcijanin do Szabatu. Musimy poświęcić dzisiejszego ranka baczną uwagę na rozważenie tego fragmentu, by mieć jasny obraz co do zachowywania szabatu i jak właściwie rozumieć przykazanie z nim związane.
Zanim przejdziemy do wniosków i zastosowania rozważymy nasz fragment.
Mamy tutaj sytuacje gdy Jezus szedł w Szabat czyli w sobotę, siódmy dzień tygodnia dla Żydów, przez pola porośnięte zbożami. Uczniowie Jezusa będąc głodnymi zaczęli zrywać kłosy i jeść je. Takie postepowanie uznano  za rażące naruszenie przepisów prawa Mojżeszowego, a dokładniej czwartego przykazania Szabacie. Było to jedno z dziesięciu przykazań jakie Mojżesz nadał od Boga Izraelowi. Dzisiaj wiele osób  zna to przykazanie pod nazwą „pamiętaj abyś dzień święty święcił”. To właśnie taką formę przykazania o szabacie rozpowszechnił Katechizm Kościoła Katolickiego. Ale tak forma tego przykazania mylnie sugeruje, że chodzi o każdy dzień święty jaki kościół wprowadza do roku liturgicznego. Bogu natomiast chodziło o ostatni dzień tygodnia. Skrócona forma KK nie oddaje również idei przykazania jakie Bóg nadał  Mojżeszowi i trzeba powiedzieć, że jest wypaczeniem przykazania o szabacie. Pełna treść prawa Szabatowego brzmi:  
Ks. Wyjścia 20:8  Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.
9  Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę,
10  Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
11  Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.
Prawdopodobnie Faryzeusze uznali zrywanie kłosów w Szabat przez uczniów Jezusa za pracę, a ściślej mówiąc za młócenie lub żniwa. Uczniowie zrywali kłosy czyli zbierali ziarna, następnie zgniatali kłosy w dłoniach i oddzielali ziarna od łuski. To właśnie był faryzejski legalizm. Czynienie Bożego prawa tak ciężkim i nieznośnym, że właściwie każdą czynność w Szabat można by było uznać za pracę. Tymczasem Jezus wyjaśnia im, że Bożą intencją gdy Bóg nadawał to przykazanie nigdy nie było uczynić życie człowieka nieznośnym, nałożyć na człowieka jarzmo. Przykazanie Szabatu nie miało przyczyniać się do jakiegokolwiek cierpienia człowieka, zakazu jedzenia i konieczności bycia głodnym. W takim rozumieniu przyrządzenie potrawy również  można by było,  nazwać pracą. Lub zakaz pomocy w dzień Szabatu ludziom cierpiącym i zakaz czynienia uczynków miłosierdzia, a także służba Bogu.
Dzień szabatu miał być dniem szczególnym w tym sensie, że człowiek miał się oddzielić od swoich standardowych obowiązków, od tych od których oddzielić się mógł i oddać zbożną cześć Panu.
W Ks. Izajasza tak Bóg powiedział o Szabacie.
 Izajasza 58:13  Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy,
14  Wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły.
Ten dzień maił człowiekowi przypominać, że praca i obowiązki nie jest celem i sensem życia, że we wszystkich naszych działaniach jesteśmy zależni od Boga. Życie które mamy nie ma być gonitwą, by wciąż zdobywać, ale ma być skupione na uwielbianiu Stwórcy. To uwielbienie ma wypływać z serca, a nie być wyuczonym przepisem ludzkim. Faryzeusze nie rozumieli ducha prawa i nie uczyli właściwego rozumienia i przesłania przykazania Szabatu. Nawet czynili coś zupełnie odwrotnego, przez legalistyczne przedstawianie szabatu w formie kolejnych przepisów pchali ludzi do zatwardziałości i budowania wizerunku Boga dalekiego i niedostępnego.
Jezus jednak wyjaśnia im, że zarówno Dawid (w 3) (1 Sam 21,1-6) jak i kapłani (w 5) złamali tak legalistycznie rozumiany Szabat i Bóg nie miał im tego za złe. Gdyby tylko faryzeusze to dostrzegli nie potępiliby uczniów za zrywanie kłosów z powodu głodu czego prawo mojżeszowe nie zabraniało (Pwt 23,25). Jezus wyjaśnia im, że to on jest Panem Szabatu (w. 8) co ma oznaczać, ze On nadał te przepisy i może je właściwie interpretować i jest ponad nimi. Później Jezus celowo właśnie w Szabat uzdrawia człowieka z uschłą ręką, by pokazać, że przykazanie szabatu nigdy nie powinno nas powstrzymywać przed czynieniem dobra.
Co to dla nas wszystko oznacza?
1.      Pierwsza rzecz jaką powinniśmy zauważyć z tych fragmentów to obłuda i legalizm faryzeuszy przed czym Jezus nas przestrzega.
Najgorsze jest to, że grzeszne serce człowieka z każdego Bożego przykazania może uczynić bezduszne legalistyczne prawo osądzające ludzi i zatracić ducha Bożego przesłania. Prawo które możemy rozumieć i interpretować na swój sposób osądzając innych, a samemu uważać się za sprawiedliwych. Spróbuje podać pewien przykład. Jakiś czas temu miałem sytuacje, że jeden z moich znajomych miał do mnie pretensje, że w święta Bożego narodzenia ciąłem drewno na opał. Mówił w „w taki dzień”! „w taki dzień”! „Jak tym możesz pracować w taki dzień”! Mając na myśli że w taki święty dzień w jego mniemaniu jakim jest Boże narodzenie powinienem powstrzymywać się od pracy. W jego rozumieniu samo powstrzymywanie się od pracy było już jakąś posługą religijną jako cześć oddawana  Bogu z której Bóg miał być zadowolony. Nie przeszkadzało mu jednak zwracać mi uwagę będąc pijanym w sztok. Czy widzicie tutaj obłudę i wykrzywienie Bożego przykazania oraz legalizm. Nigdzie Bóg nie nakazał powstrzymywanie się od pracy w Boże narodzenie. Jest to niewłaściwa interpretacja przykazania o Szabacie. Nadto obłuda polega na tym, że „pracować nie, bo to grzech” ale  picie alkoholu w ten dzień tak, to już nie grzech? W mniemaniu wielu osób powstrzymywanie się od pracy w Niedzielę, czy pójście do kościoła , to samo w sobie już jest oddawanie czci Panu Bogu. Nie ma dla nich znaczenia, że w ten dzień upijają się, plotkują, biją żony, kłócą się z sąsiadami i prowadzą rozwiązłe bezbożne życie. Najważniejsze , że nie pracowałem i byłem w kościele, to znaczy że jestem pobożny. Ale właśnie to  jest obłuda, którą Jezus zarzucał faryzeuszom, że na podstawie własnej interpretacji prawa i w rozumieniu własnej sprawiedliwości uważali, że są w porządku. Tu nie tylko chodzi o przestrzeganie pewnego kanonu, ale również ważne są intencje, dlaczego coś robisz, co masz na celu czyniąc to,  co tobą kieruje.  
Jak wiemy faryzeusze uważali się we własnych oczach za sprawiedliwych bo starali się w literalny legalistyczny sposób zachowywać prawo. Często te przepisy prawne i przykazania rozumieli nie tak jak powinni lub wykrzywiali ich znaczenie myśląc, że są posłuszni Słowu Bożemu, a tymczasem byli posłuszni własnej tradycji. Jezus jednak powiedział o  nich, że są jak groby pobielane, które na zewnątrz wydają się piękne w środku jednak są pełne obrzydliwości (Mat 23,27).
Oczywiście tam gdzie Słowo Boże wprost mówi o grzechu mamy za zadanie unikać go, powstrzymywać się przed nim, przestrzegać przed nim. Ale zawsze znajdą się ludzie, którzy są prędcy osądzać innych na podstawie przykazań, często samemu prowadząc bezbożne życie. Nierzadko właśnie ich interpretacja przykazań jest błędna i chcą ciebie wpędzić w poczucie winy, a ty żadnego przykazania tymczasem nie złamałeś. Tym właśnie zajmuje się Apostoł Paweł, mówiąc do kolosan
Kolosan 2:16  Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.
Kol 2:17  Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.
Niektórzy oskarżali kolosan o łamanie Bożego prawa dotyczącego odpowiedniej diety i świąt, które ich już nie obowiązywało, bo w Chrystusie zostali uwolnieni od martwych przepisów. Innym przykładem źle rozumianego i legalistycznie stosowanego prawa jest post. Jakże często się zdarza, że ludzie w piątek powstrzymują się od mięsa mówiąc, „że mięso w piątek to grzech”. Ale gdzie to  jest w Bożym Słowie napisane? Chcesz pościć to pość, powstrzymaj się od pokarmów całkowicie na pewien czas i oddaj się modlitwie. A nie udawaj, że pościsz bo nie jesz mięsa, ale jesz coś innego w tym czasie. Tak rozumiany post to obłuda i legalizm.
Ta legalistyczna osądzająca postawa też objawia się w kościele, gdy ktoś upadnie w grzech możemy widzieć tylko grzech i nie widzieć człowieka. Tylko widzieć to, że zasługuje na sąd i potępienie nie myśląc w ogóle, że Bóg chce każdemu okazać łaskę, gdy człowiek  nawróci się i upamięta. Możemy nie widzieć też siebie, naszych słabości oraz tego, że my także możemy upaść. Taka postawa, to  postawa faryzeuszy, którzy chcieli ukamienować jawnogrzesznice, gdy przyłapali ją na cudzołóstwie. Ale nie myśleli, że może Bóg chce jej przebaczyć, że trzeba jej pomóc, że oni też są grzeszni i potrzebują przebaczenia. Podobnie i z człowiekiem z uschłą ręką z naszej historii, widzieli tylko przepis nie widzieli w nim Bożego zamiaru i Bożej intencji. Nie widzieli tego biednego człowieka, który cierpiał od wielu lat. Najważniejsze było żeby nie w „szabat”, woleliby żeby dalej pozostał chory pod warunkiem, że przepis w ich rozumieniu będzie zachowany. Bezduszne prawo legalizmu przeinacza Boże przykazanie i sprawia, że przykazanie zamiast służyć zakłada kajdany. Bezduszne prawo legalizmu sprawia, że pozostajemy ślepi na drugiego człowieka będąc jednocześnie zadowolonymi  z naszej sprawiedliwości.
Kiedyś czytałem o pewnej historii z czasów wojny.  Dr Erwin Lutzer opisuje ją w swojej książce pod tytułem „Gdy naród zapomina o Bogu”.
Opisuje on pewnego chrześcijanina, który mieszkał w Niemczech podczas Holokaustu. Koło ich kościoła były tory kolejowe, a każdej niedzieli rano słyszeli gwizd pociągu, a niekiedy z wagonów słyszeli krzyki wywożonych Żydów. Ale nie reagowali, bo uważali że  nic nie można zrobić. Tydzień po tygodniu składy z wagonami przejeżdżały koło ich kościoła, ale nie chcąc słyszeć krzyku z wagonów w czasie gdy przejeżdżał pociąg - śpiewali hymny, a najgłośniej w momencie, gdy pociąg znajdował się na linii kościoła, bo wiedzieli że będą słyszeć krzyki Żydów, więc próbowali śpiewem zagłuszyć te głosy. Taka sytuacja jednak nie przeszkadzała im chwalić Boga, a jednocześnie pozostać głuchym na drugiego człowieka.
Naszym zadaniem jest dobrze rozumieć Boże Słowo i mieć właściwy stosunek do Niego. To właśnie Jezus pokazuje faryzeuszom, że ich oskarżenia są fałszywe z powodu złej interpretacji Prawa oraz obłudy i legalizmu którym się kierują. Nie widzieli człowieka widzieli tylko  przepis, który źle interpretowali i przez to krzywdzili ludzi.

2.      Druga zaś rzecz, to chrześcijanin i Szabat.
Wiele przykazań jest dla nas jasnych, ale nie zawsze wiemy co zrobić z czwartym przykazaniem z przykazaniem szabatu. Czy powinniśmy czcić literalny Szabat jak czcili Żydzi, czy jednak niedziela zastąpiła Żydowski Szabat? A może niedziela w ogóle nie jest „Żydowskim Szabatem” po prostu jest nowym dniem, który ustanowili chrześcijanie? Często też z tego powodu są nieporozumienia między chrześcijanami, niektóre bowiem denominacje uważają, że Chrześcijan obowiązuje literalny szabat, inne natomiast uważają że nie. Z powodu tego zamieszania przeciętny Kowalski, może czuć się rozbity, a nawet jego słabe sumienie może przeżywać rozterki zastanawiając się,  kiedy właściwie robi dobrze, czy jak zachowuje niedziele, czy jak zachowuje literalny szabat.
Dla nas szczególnie ważne jest, to co mówi Słowo Boże. Jezus powiedział, że jest Panem Szabatu, Paweł natomiast zaliczył Szabat do święta, które ma wypełnienie w Chrystusie
Kol 2:16  Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.
Kol 2:17  Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.
W ten sposób szabat został zaliczony do przepisów ceremonialnych, które miały wskazywać na Jezusa. Mówi to Paweł zaznaczając, że szabat był cieniem nadchodzącego Mesjasza. Rozumiemy to porównanie do cienia? Zanim pokaże się pełna osoba, najpierw pokazuje się jej cień. To znaczy, że szabat był zapowiedzią innego odpoczynku,  odpoczynku, który przyniesie Chrystus. Odpoczynku o wiele trwalszego niż jeden dzień, odpoczynku w Bogu, odpoczynku na wieki do którego wprowadzi nas Bóg przez wiarę w Jezusa, gdy wybaczy nasze grzechy i uwolni nas od naszych ciężarów. O tym mówi autor listu do Hebrajczyków 4,4-9.
Dzisiaj Chrystus jest naszym szabatem w Nim i przez Niego czcimy Boga. Dlatego chrześcijanie pochodzenia Żydowskiego podczas pierwszego soboru o którym czytamy w Dziejach Apostolskich w 15,6-21. Nie nakazali chrześcijanom spośród pogan zachowywać szabatu, ani innych przepisów w celu dostąpienia zbawienia, uznając że wszyscy zbawieni są przez wiarę w Pana Jezusa.
Apostoł Paweł pisząc do chrześcijan listy dowodził, że żadne przepisy ceremonialne Starego Testamentu w tym i szabat chrześcijan nie obowiązują.
Galacjan 4:9  Teraz jednak, kiedy poznaliście Boga, a raczej, kiedy zostaliście przez Boga poznani, czemuż znowu zawracacie do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie, jak dawniej służyć chcecie?
Gal 4:10  Zachowujecie dni i miesiące, i pory roku, i lata!
Jednak pierwsi chrześcijanie ze środowiska Żydowskiego zachowywali szabat, wynikało to z kultury z której się wywodzili. Nawracali się z kultury Judaistycznej, gdzie szabat był tym, czym dzisiaj jest niedziela. Więc naturalne było, że nadal go zachowywali. W tym też czasie, zaczęto również w sposób wyjątkowy traktować pierwszy dzień tygodnia, niedzielę i nazywać ją „Dniem Pańskim” z powodu zmartwychwstania Chrystusa. Wszystkie ewangelie zgodnie twierdzą, że Jezus zmartwychwstał w niedzielę z samego rana (Łuk 24,1; Mk 16,2; Jan 20,1; Mat 28,10). W ten sposób niedziela stała się dniem spotkań pierwszych chrześcijan i dniem nabożeństw podczas których łamano chleb (Dz 20,7; 1 Kor 16,2; Obj 1,10). Z czasem gdy chrześcijan spośród pogan przybywało do kościoła, a Żydów było coraz mniej szabat stracił na swoim znaczeniu. Chrześcijanie z pogan nie byli związani z Judaistyczną kulturą i prawem Starego Testamentu,  tym bardziej, że sobór w Jerozolimie takich obowiązkach nie nałożył. Dla chrześcijan z pogan niedziela, dzień zmartwychwstania, dzień nowego początku i nowego życia nabrał szczególnego znaczenia.
Gdy chrześcijaństwo stało się w cesarstwie Rzymskim religią pożądaną za sprawą cesarza Konstantyna Wielkiego , który rzekomo się nawrócił. Niedziela została ustanowiona w roku 321 jako dzień wolny od obowiązków urzędniczych i wolny od pracy w miastach.
Stosunek chrześcijan do szabatu dobrze wyraził Apostoł Paweł W liście do Rzymian
Rzymian 14:5  Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Czyli jak chrześcijanin powinien traktować szabat? Literalny szabat nas nie obowiązuje, było to prawo dla Izraela. Ale obowiązuje nas pewna zasada wynikająca z siódmego dnia. Bóg stworzył świat w sześć dni, a siódmego dnia odpoczął i poświęcił  Bóg siódmy dzień, czytamy o tym  w Ks. rodzaju 2,2-3. Bóg uznał, że siódmy dzień jest dniem wyjątkowym, dniem szczególnym, dniem wspominania Bożego działa. Dla Izraelitów siódmym dniem była sobota. Dla nas dzisiaj tym siódmym dniem jest niedziela, dzień zmartwychwstania Pańskiego. To w ten dzień wspominamy co Pan dla nas uczynił, że wydał samego siebie za grzechy nasze i zmartwychwstał byśmy mogli cieszyć się, że Bóg jest po naszej stronie. Ale nie jest to dla nas prawo, czy przymus w sensie zakonu. Odrodzony chrześcijanin wie, że powinien chwalić Boga, wie że Bóg dał siódmy dzień bym zaniechał standardowych obowiązków (oczywiście tych których mogę) i skupił się  na społeczności z moim Stwórcą z moim Panem, dziękował Mu i wielbił Go. Dał ten dzień, bym przeżywał również społeczność z moimi braćmi i moimi siostrami zachęcając się do podążania za Chrystusem.
Oczywiście nie chodzi o to, by teraz w Niedzielę chwalić Boga, a w kolejne dni tygodnia żyć jak poganin, jak bezbożnik. Taka postawa byłaby, obłudna, byłaby tym czemu Jezus sprzeciwiał się. Całe nasze życie należy do Boga i mamy go odpowiednio chwalić każdego dnia. W niedziele jednak powinniśmy poświęcić szczególny czas na społeczność przy Słowie Bożym, modlitwę, refleksję nad moim naśladowaniem Pana  i na odpoczynek.  Przykro, ale muszę powiedzieć że w naszym kraju jest wiele niedzielnego chrześcijaństwa. Wprawdzie ludzie w niedzielę idą do kościoła, ale często jest to tylko forma przyzwyczajenia i tradycji nie wpływająca na zmianę życia i postępowania.
Bóg jednak chce, by było w tym nasze zaangażowanie, nasze serce, nasze oddanie i prawdziwe wielbienie, gdzie człowiek przyjdzie i pokaże się przed obliczem Bożym wznosząc głos do Boga i wylewając przed nim swoje serce. Tak może się stać tylko wtedy kiedy rozumiemy Słowa Jezusa „miłosierdzia chcę a nie ofiary”
Oznaczają one, że nawrócony człowiek nie podchodzi do Boga w sposób instrumentalny, nie traktuje przykazań Bożych jako bezdusznych przepisów, ale chce służyć Bogu z całego serca i z całej siły.
Podsumowując:
1.      Powinienem uważać na siebie, by nie być obłudnym i legalistycznym uważając, że ja to zachowuje przykazania, ale wszyscy inni są winny. Jest to postawa niedostrzegania belki we własnym oku, a wytykanie komuś drzazgi. Powinienem również dbać o to, by dobrze rozumieć Boże Słowo, by z powodu niezrozumienia nie czynić rzeczy, które są zbędne lub szkodliwe.
2.      Druga zaś rzecz, to literalny szabat chrześcijan nie obowiązuje, było to prawo dla Żydów. Powinniśmy być jednak wierni zasadzie siódmego dnia, dnia w którym w sposób szczególny powinniśmy chwalić Pana i dziękować Mu za jego działa w naszym życiu i w ogóle, niech Imię Pana będzie Wywyższone, Amen







                                                                   

2 komentarze:

Unknown pisze...

Dziękuję Bracie :)

Jarek Korzeniowski pisze...

Cieszę się, że mogę służyć pomocą. Pozdrawiam serdecznie.

Łączna liczba wyświetleń