sobota, 25 maja 2013

Sól ziemi i światłość świata Ew. Mateusza 5,13 – 16


Dzisiaj rozważymy kolejne fragmenty kazania na górze. Pamiętacie skończyliśmy na Błogosławieństwach i mówiliśmy o tym, że błogosławieństwa są duchową charakterystyką chrześcijanina mówiącą o tym co musi się stać w życiu człowieka, by mógł być uczniem Chrystusa. Po przedstawieniu błogosławieństw Jezus zaczyna wyjaśniać, jakie skutki powoduje ta duchowa przemiana. Zobaczymy, że ta duchowa przemiana sprawia, że chrześcijanin staje się inny niż ten świat słowa „Sól ziemi i światłość świata” mówią o tym, że ludzie wierzący pod wpływem swojej przemiany wyznaczają kierunek temu światu i wskazują drogę. Życie uczniów Chrystusa charakteryzuje się nową jakością życia, która może być wzorem i przykładem dla innych.    
Zobaczmy, że chrześcijanin nie ma uciekać od świata nie ma się w nim chować, ale ma żyć w tym świecie. Ludzie żyjący wokół nas potrzebują świadectwa, potrzebują Chrystusa, potrzebują by ktoś wskazał im kierunek. Świat już dawno pogubił się w rozeznawaniu w tym co jest właściwe i jak trzeba żyć. Więc dzisiejszy fragmenty przeczy całej idei monastycyzmu, która polega na formie życia religijnego we wspólnocie zakonnej.  Ludzie wierzący nie zostali powołani przez Boga do tego, by zamykać się w zakonach, odciąć od tego świata. Jezus powiedział:
 Jana 17:15  Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego.
inny fragment mówi:
1 Piotra 2:9  Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;
Jesteśmy umieszczeni przez Boga w tym świecie w konkretnym środowisku by być Solą ziemi i Światłem dla ludzi. Musimy sobie zadać pytanie co to oznacza? Czego Jezus oczekuje ode mnie i od ciebie mówiąc te słowa? Dlaczego Jezus przyrównuje chrześcijanina do Soli i do Światła?
Drodzy sól ma właściwości, które odpowiadają życiu chrześcijanina i dlatego może być dobrym obrazem naszej służby w tym świecie. Główne sól w czasach Jezusa stosowano do konserwacji żywności i nadawania smaku potrawom. Więc chrześcijanin ma wpływać na ten świat konserwująco i jego postawa ma zabezpieczać świat przed większym upadkiem w grzech przed większą zgnilizną. Biblia jasno objawia, że cały świat jest pogrążony w złym (1 J 5:19 Efez 2,2) Na czym to pogrążenie świata w złym polega? A polega na tym, że od chwili upadku i odejścia od Boga świat się stacza w grzech i pogłębia się w coraz większym zepsuciu. Gdyby nie było interwencji Boga w historii, przebudzeń, Biblii i ludzi jakich Bóg w swojej łasce posyłał na świat. To mieszkańcy ziemi zupełnie by zatracili wszelkie przejawy moralności i prawdy. Kiedyś zespół rokowy o nazwie „Big cyc” napisał piosenkę o solidarności i głównym przesłaniem tej piosenki był tekst „wszystko gnije” ale to, nie odnosi się tylko do solidarności, odnosi dosłownie do wszystkiego. Historia świata i ludzi to historia upadków i staczania się, dlatego w Biblii czytamy o potopie, Wieży Babel, Sodomie i Gomorze, konieczności wytracenia narodów zamieszkujących Kanaan przez Izrael i ciągłych sądach Bożych.  Odrodzeni chrześcijanie przez swoją postawę i świadectwo mają sprawiać, że stan tego świata poprawia się. Aktywne czyste życie chrześcijanina wpływa na środowisko w którym się on znajduje i ludzie pod jego wpływem zmieniają swoje zachowania, stają się lepsi, mniej grzeszni. W ten właśnie sposób człowiek wierzący konserwuje i zapobiega zepsuciu środowiska w którym żyje. Dlatego to, jak żyjemy jest tak ważne ktoś powiedział, że życie ucznia Chrystusa jest „piątą ewangelią”. Niektórzy ludzie nigdy nie wezmą Biblii do ręki i nigdy nie przeczytają żadnego fragmentu z Pisma Świętego, ale czy tego chcą czy nie będą mieli przed sobą twoje życie. A swoją postawą, zachowaniem, mową, tym co robisz i jak to robisz niesiesz przesłanie dla ludzi. Jakie to jest przesłanie? Czy twoje życie jest odbiciem Ewangelii czy w twoim życiu ludzie widzą postępowanie i zachowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Z pewnością jakieś świadectwo wydajesz od ciebie zależy, jakie ono będzie dobre czy złe? Pozwólcie, że podam pewne przykłady w jaki sposób chrześcijanin konserwuje ten świat:
Mój przyjaciel, który jest chrześcijaninem któregoś razu stał w grupie mężczyzn i jeden z nich opowiedział sprośny kawał. Rozumiecie, o co chodzi? To są tego typu kawały, o których Biblia mówi że nie powinniśmy ich słuchać i mówić – nieprzyzwoita mowa (Efez 5:4). I wszyscy w tej grupie zaczęli zanosić się śmiechem z tego dowcipu, a ten mój przyjaciel stoi z grobową miną i po chwili wszyscy patrzą na niego i mówią „a dlaczego ty się nie śmiejesz”? A on odpowiada, „bo w tym nie ma nic śmiesznego”. On przez swoją postawę zmobilizował tych ludzi do zadania pytania do zastanowienia się i być może do zmiany sposobu wysławiania.   
Gdy śledzimy historie przebudzeń chrześcijańskich zauważymy, że tam gdzie nawracali się ludzie korzystało na tym całe społeczeństwo. Nowonarodzeni chrześcijanie przez swoje prawe i święte postepowanie wpływali na swoje rodziny, miejsca swojej pracy, swoich sąsiadów i każde miejsce gdzie się znajdowali. Historycy są zgodni co do tego, że to, co uchroniło Wielką Brytanię od podobnej rewolucji jaka miała miejsce we Francji w XVIII wieku to właśnie wielkie przebudzenie duchowe. Kraj zmienił się pod wpływem chrześcijan i może również twoje środowisko zmienić się pod twoim pływem.
Wiemy że potrawy bez soli są mdłe, a czasami nawet nie do zjedzenia, podobne jest życie bez trwałej nadziei, która jest w Jezusie Chrystusie.
Jako chrześcijanie mamy nadawać temu życiu w śród ludzi smak. My właśnie wiemy, na czym życie polega i znamy jego tajemnice. Ludzie poszukują szczęścia spełnienia chcą by ich życie miało jakąś wartość i próbują tak je układać, by miało ono sens. Czy nie stąd wynika pęd ludzkości za przyjemnościami, adrenaliną, narkotyzowanie się, pogoń za imprezowym życiem alkoholem. Człowiek wierzący w Chrystusa tego wszystkiego nie potrzebuje nie musi tego życia przyprawiać żeby ono smakowało już ma życie w obfitości.
 My wiemy, że droga bez Chrystusa jest bezsensowna i jałowa, a życie zmarnowane. Wszystkie nasze wysiłki nabierają znaczenia dopiero wtedy, gdy uwierzymy w Jezusa on nadaje sens naszemu życiu i sprawia, że nasza wędrówka nie kończy się śmiercią i potępieniem na wieki w piekle. Wiara w Chrystusa pozwala nam żyć dalej i mieć nadzieje powrotu, powstania z martwych i rozciąga przed nami perspektywę wspaniałego, radosnego i pełnego pokoju życia w wieczności z Bogiem.  Całkiem niedawno pojawiła się w Polsce książka Johna Pipera „Nie zmarnuj życia” autor książki zadaje pytanie co jest najważniejsze? Co jest najistotniejsze? Po co istniejemy? Po co jesteśmy na tej ziemi? Kiedy życie nabiera smaku? To właśnie Chrystus nadaje sens naszej codzienności i daje nam poselstwo dla świata,  że ludzie nie muszą ginąć i nie muszą czuć się wciąż niezaspokojeni, nie muszą z beznadzieją patrzeć w przyszłość i gonić za przyjemnościami, nie muszą się bać, bo Jezus przyszedł dać nam wolność i życie w obfitości
Jezus również zostawia nam pewne ostrzeżenie, „że jeśli sól zwietrzeje czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana”
Ta wypowiedź Jezusa jest związana, z jakością soli, jaką wtedy wydobywano. W dzisiejszych czasach mamy czystą sól, która nie traci swych właściwości. Ale wtedy w rejonach Morza Martwego pozyskana sól była często zanieczyszczona przez gips i inne minerały i jeśli tych zanieczyszczeń było dużo to sól traciła swoje zastosowanie. Mogła być tylko użyta do wysypywania dróg by usunąć na nich rosnące chwasty. 
Należy zauważyć, że to ostrzeżenie Jezusa pojawia się w kontekście prześladowań i wydawania świadectwa. Inaczej mówiąc jeśli chrześcijanin unika podążania za Chrystusem, upodabnia się do tego świata i nie wydaje świadectwa, to traci swoje właściwości smakowe i konserwujące. Jezus nas tutaj mobilizuje byśmy nie pozwalali sobie na wycofane i zmieszane z tym światem życie. Istnieje niebezpieczeństwo, że dojdziemy do wniosku żeby nie angażować się zbyt mocno, bo to wymaga wysiłku i pociąga za sobą koszty. Takie postępowanie polega to na tym, że unikamy Krzyża Chrystusowego i świadectwa idąc na kompromis ze światem by nie mieć problemów lub coś pozyskać. Taka utrata konserwujących właściwości może mieć miejsce wtedy gdy obawiamy się innych ludzi lub akceptujemy świecki sposób życia. Świadectwo i charakter chrześcijański tracimy również wtedy, gdy nie jesteśmy posłuszni słowom Jezusa, a nasze chrześcijaństwo ograniczamy do religijnych zachowań, rytuałów lub pustych form kultu. Uczeń Jezusa to nie tylko ten, co słucha Jego nauki, ale przede wszystkim ten, co wypełnia Jego przykazania. Jezus powiedział:
Mateusza 12:48  A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi?
49  I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
50  Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.
Badania statystyczne pokazują, że kościoły, które odchodzą od konserwatywnego chrześcijaństwa w stronę liberalizmu tracąc smak i akceptują praktyki sprzeczne z Pismem Świętym nie tylko nie wzrastają, ale maleją, a wręcz umierają. Przykładem liberalnych zachowań przez kościoły w XXI wieku może być coraz szersza dyskusja nad ordynacją kobiet lub akceptacja zachowań homoseksualnych albo tzw. wolnych związków. Liberalne kościoły często przestają w ogóle ewangelizować i docierać do ludzi z przesłaniem o zbawieniu. Często też już nie wierzą, że prawda pochodzi od Chrystusa i jest zapisana w Słowie Bożym. Społeczność z Bogiem mamy wtedy, kiedy słuchamy i wypełniamy Jego słowo - takich Jezus nazywa rodziną. Kiedy Słowo Chrystusa rozważamy i wprowadzamy w czyn ono nas wypełnia i zmienia nasze wnętrze dając nam moc do bycia solą ziemi i światłem świata.
Jeśli byśmy wzięli tonę wody z Oceanu Spokojnego i odparowali ją to uzyskamy około 79 kilogramów soli. Jeśli weźmiemy tonę wody z Oceanu Atlantyckiego to, uzyskamy 81 kilogramów soli. A jeśli weźmiemy tonę wody z Morza martwego to, uzyskamy 500 kilogramów soli. A jakie jest twoje zasolenie?
Jezus również wzywa swoich naśladowców do bycia światłością na świecie (w. 16). Myślę, że świat niczego nie potrzebuje tak bardzo jak właśnie światła. By dobrze zrozumieć słowa Jezusa Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jaką rolę spełnia światło?
Przede wszystkim światło wskazuje nam drogę i oświetla nam miejsce, w jakim się znajdujemy również pozwala czuć się bezpiecznie i niesie ze sobą życie. W Biblii światło, jest synonimem prawdy, czystości i życia a nawet przedstawia Boga. Światłość jest jedną z pierwszych rzeczy jakie stworzył Bóg (Rodz. 1,4)
 Psalm 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?
Psalm 104:2 Przyodziewasz się światłością jak szatą, Niebiosa rozciągasz jak kobierzec.
Jezus mówił o sobie, że On jest światłością świata dlatego, że przyniósł życie i prawdę, a także dlatego, że wyzwala z ciemności jaką jest grzech.
Jana 8:12 A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.
J 9:5 Póki jestem na świecie, jestem światłością świata.
W naszym dzisiejszym tekście znajdujemy zwrot Jezusa, że wy Jesteście światłością świata. Zobaczcie Bóg jest światłością, Jego królestwo, to królestwo światłości, Jezus jest światłością i jeśli należymy do Jezusa to i my jesteśmy światłością. Bycie światłością dla chrześcijan oznacza, że chrześcijanie są świadectwem Boga. Jesteśmy żywym Bożym listem napisanym przez Boga do ludzi, a także nośnikami prawdy. Powiedzieliśmy sobie, że światłość rozświetla ciemność. Drodzy świat znajduje się w mroku w ciemności jest pogrążony w niewiedzy ma zaślepione oczy i nie wie dokąd idzie (1 J 2,11), ten świat i ludzie tego świata potrzebują, by wskazać im kierunek i pokazać co jest prawdą.
Zarówno kościół jak i pojedynczy chrześcijanie są powołani przez Jezusa, by to czynić. Czy zastanawialiście się dlaczego chrześcijanin zaraz po swoim nawróceniu nie jest przeniesiony do  nieba, ale nadal jest pozostawiony w świecie. Przecież mógłby być przeniesiony do nieba i tam uwielbiać Boga. Bóg pozostawia nas w tym świecie byśmy świecili dla innych ludzi, byśmy nieśli im prawdę, przez dobre postępowanie oraz zwiastowanie Ewangelii.

Zobaczcie również, że światłość, która jest synonimem prawdy nie jest w wielu miejscach. Czytaliśmy, że Jezus jest światłością, a nie kto inny. On przyniósł prawdę o Bogu i On również przyniósł życie oraz wolność od ciemności, jaką jest grzech. Podobnie nawróceni chrześcijanie, a nie kto inny są nośnikami prawdy. Jeśli zaufaliśmy Chrystusowi i zostaliśmy przez Niego zbawieni, to znamy prawdę Jezus powiedział że „wy jesteście światłością świata”. To „wy” Jezusa jest bardzo wymowne, bo wskazuje na wyłączność. To również znaczy, że po za chrześcijanami i chrześcijańskim kościołem nie można w świecie znaleźć prawdy. To świadczy również o naszej odpowiedzialności względem ludzi i tego świata. Jesteśmy naczyniami w których Bóg złożył swoje świadectwo i możemy temu światu pokazać jak należy czcić Boga, jak załatwiać swoje sprawy osobiste, jak wychowywać dzieci, jak pracować, jak układać swoje relacje z rodziną, sąsiadami, jak wydawać pieniądze. Bóg daje nam potencjał żeby być świadectwem we wszystkich dziedzinach życia. Być może tego nie dostrzegamy, ale mieszkamy w kulturze, która wyrosła na gruncie chrześcijańskim. Wielu ludzi przed nami, którzy wierzyli w Jezusa Chrystusa, wierzyli również w wartości chrześcijańskie takie jak miłość bliźniego, dobroć, uprzejmość, wstrzemięźliwość, troska o rodzinę, uczciwą pracę i moralność. oni zakładali fundamenty tej kultury wierząc, że gdy będą czynić to w taki sposób jak mówi Bóg, to przyniosą wiele dobrego społeczeństwu i własnym dzieciom. My dzisiaj czerpiemy z ich pracy z ich świadectwa i możemy zobaczyć, że bycie  lampą w świecie rzeczywiście działa i przynosi głębokie zmiany  u poszczególnych ludzi, rodzin, miast a nawet krajów. Dlatego nie możemy sobie pozwolić by ukrywać to światło, prawdę którą Jezus w nas wszczepia. „Nie może ukryć się miasto położone na górze” (w. 14) „Nie zapalają świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku i świeci wszystkim” (w. 15). Jezus chce przez twoje życie coś ważnego przekazać temu światu, chce powiedzieć tym wszystkim ludziom, którzy wokół ciebie mieszkają żyjąc w grzechu z brakiem nadziei, że można żyć inaczej, że nie trzeba umierać, że jest inna lepsza droga która wiedzie do żywota, a nie na zatracenie.
Należy poruszyć jeszcze jedną ważną rzecz: Jezus powiedział, że bycie solą i światłem świata nie jest dla naszej chwały ale przez nasze świadectwo ma być uwielbiony Ojciec, który jest w niebie (16). Z jednej strony mamy wezwanie przez Jezusa by wyróżniać się czystym dobrym życiem pośród ludzi tego świata. A z drugiej strony mamy czynić to w taki sposób, by nie odbierać chwały Bogu. O co chodzi? Jak możemy uchronić się od odbierania Bogu uwielbienia i czci? Przede wszystkim człowiek wierzący w Chrystusa pamięta o tym, że to nie jego moc działa w nim, ale te dobre czyny, czyste życie jest wynikiem działania Pana w nas. Tak, więc w tym życiu chrześcijańskim nie patrzę na siebie, nie zachwycam się sobą, nie szukam również uznania pośród ludzi, ani poklasku. Gdy widzę, że ludzie to czynią nie odbieram tego i interweniuję starając się zawsze wskazywać na Boga.
Również w taki sposób zachowywali się pierwsi uczniowie:
Dzieje Ap. 14:11   A gdy ujrzał tłum, co Paweł uczynił, zaczął wołać, mówiąc po likaońsku: Bogowie w ludzkiej postaci zstąpili do nas.
 14:12  I nazwali Barnabę Zeusem, Pawła zaś Hermesem, ponieważ on był głównym mówcą.
 14:13  A kapłan podmiejskiej świątyni Zeusa, przywiódłszy przed bramy miasta woły i wieńce, chciał wraz z ludem złożyć ofiarę.
 14:14  Gdy to usłyszeli apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarli szaty swoje i wpadli między tłum, krzycząc
 14:15  I wołając: Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko co w nich jest.  
Oni mogli w Listrze doświadczać wielkiego szacunku i czerpać pewne korzyści z tego płynące, że uzdrowili chorego. Wystarczyło przyjąć tą cześć, którą mieszkańcy miasta chcieli ich obdarzyć. Ale zobaczcie jak ostro Paweł z Barnabą zareagowali, gdy ludzie chcieli ich wywyższać. Moc którą mamy nie jest z  nas dlatego w naszej służbie i świadectwie mamy być skromni i pokorni pracując z całą gorliwością i wytrwałością dla chwały naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa i Boga Ojca.
Jednym z siedmiu cudów świata była latarnia w Aleksandrii wybudowana przy końcu 3 wieku n.e. Była to wieża o wysokości 120 metrów. W tamtych czasach była to najwyższa budowla na świecie. Po zmierzchu rozpalano na szczycie latarni ogień i specjalnymi lustrami odbijano blask ognia, który był dostrzegany z ponad 30 kilometrów. A jaki ty dajesz blask w pracy w domu, pośród sąsiadów? Jak twoje światło świeci przed ludźmi?

Podsumowując:
1.       Upodabnianie się do świata powoduje, że chrześcijanin traci swoje właściwości.
2.      Bóg chce byśmy konserwowali miejsce gdzie nas postawił i zabezpieczali je przed zepsuciem.
3.      Niesiemy ludziom smak życia dając im prawdziwy sens ludzkiej pielgrzymi na ziemi. To właśnie dzięki chrześcijaństwu świat może mieć prawdziwą nadzieje, a życie nie kończy się bezsensowną śmiercią.
4.      Bóg postawił nas w tym świecie byśmy wskazywali na prawdę, którą jest Jezus i Jego Słowo, a także na sposób życia, który może przynieść szczęście i spełnienie dla każdego człowieka.
5.      Chwała należy się tylko Bogu. Amen

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń