niedziela, 5 maja 2013

Wieża Babel jako przestroga przed stawianiem ludzkiego sposobu życia nad Boży Księga Rodzaju 11, 1 -9.


Drodzy witam was serdecznie chciałbym byśmy dzisiaj przyjrzeli się historii budowy Wieży Babel. I chciałbym dzisiejszą historię rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Jedna z nich, to odniesienie indywidualne, czyli co Bóg dzisiaj do mnie chce powiedzieć przez tą historię? A drugie odniesienie to, co Bóg chce powiedzieć do jakieś grupy społecznej, narodu przez te wydarzenia. Histora wieży Babel zaintrygowała mnie kilka miesięcy temu, gdy zaczęliśmy organizować studia biblijne z Księgi Rodzaju. I mam wrażenie za każdym razem gdy wracam do niej, to bardzo dobrze wpisuje się ona w czasy w których przyszło nam żyć.
Przed wszystkim widzimy, że historia ludzkości to historia porażki za porażką. Za każdym razem gdy ludzie chcieli stworzyć idealne społeczeństwo bez Boga kończyło się to źle. Gdy pochylamy się nad rozważanymi wydarzeniami, to możemy odnieść wrażenie, że ludzie po potopie niczego się nie nauczyli i pozostają tak samo głupi i grzeszni jak byli przed. Zanim Słowo Boże ukaże nam Abrahama i z nim związany plan zbawienia. Przedstawia nam trzy wielkie historię, które ukazują nam jak wielką tragedią są wydarzenia w ogrodzie Eden gdy człowiek grzeszy, odwraca się od boga. Pierwsza historia to sytuacja, gdy brat zabija brata, Kain morduje swojego brata Abla. Druga historia, to potop, gdy ziemia jest skażona grzechem do tego stopnia, że Bóg postanawia ją zalać wodami potopu. A trzecia historia, to odrzucenie Boga po potopie, gdy ludzie budują miasto i wieże Babel. Myślę, że wszystkie te wydarzenia od upadku mają za zadanie pokazać nam, że grzech zniszczył pragnienie człowieka obcowania z Bogiem, sprawił również, że ludzie pogrążają się w coraz większą niemoralność, a przy tym wszystkim są bardzo pyszni i dochodzą do wniosku, że nie potrzebują Boga, by prowadzić szczęśliwe wartościowe życie, a to zawsze prowadzi do porażki, upadku i sądu Bożego.

Zanim przejdziemy do szczegółowego rozważania to spróbujmy sobie przybliżyć te wydarzenia.
Budowa wieży Babel miała miejsce w krainie na wielkiej równinie Syner jest to prawdopodobnie dzisiejsza część południowego Iraku. Tam ludzie postanowili zbudować pierwsze miasto i wierzę. W dawniejszych czasach nazywano tą część ziemi Babilonem. A w języku hebrajskim Babilon, to jest Babel - pomieszanie. Badania archeologiczne dowodzą, że w tamtych rejonach są jedne z najstarszych śladów cywilizacji.
Biblia nie mówi  nam dokładnie kto był pomysłodawcą miasta i wieży, ale na podstawie wcześniejszego tekstu (Rodz. 10, 8 – 10)  możemy przypuszczać, że był nim Nimrod –  imię to ma związek z  hebrajskim słowem „mered” czyli  bunt. Czytamy że początkiem jego królestwa był Babilon w kraju Synear (10, 10). Tradycja żydowska również wiąże tą  historię z Nimrodem. Józef Flawiusz – żydowski historyk z I wieku n.e. - napisał o Nimrodzie: „Stopniowo zaprowadził w państwie ustrój despotyczny; sądził bowiem, że jedynym sposobem oderwania ludzi od bojaźni Bożej jest całkowite uzależnienie ich życia i pomyślności od potęgi władcy. A groził również, że gdyby Bóg chciał jeszcze raz zalać ziemię, potrafi on już sobie przeciw Niemu poradzić: zbuduje wieżę wyższą, niż zdoła dosięgnąć woda, i pomści nawet zagładę przodków. Pospólstwo ochoczo poddało się nakazom (...) [Nimroda], uległość wobec Boga uważając za niewolę. Zaczęli budować wieżę i (...) wieża dźwigała się w górę nadspodziewanie szybko”
Z całej historii wynika, że pomysł wybudowania wieży i miasta był aktem buntu przeciw Bogu a przedsięwzięcie to, było pewnym rodzajem bałwochwalstwa. Zrezygnowaniem  z opieki Boga i ufności wobec jego miłosierdzia i dobroci, a postawienie na możliwości i siłę człowieka.  
Zwróćmy uwagę na kilaka rzeczy.
1.      Ludzka pycha i przeświadczenie o własnej wielkości prowadzi do wynoszenia się nad Boga.
Bardzo wymowne są słowa z wersie 4 „Zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie roproszyli się po całej ziemi”.
Wieża i miasto były rezultatem ludzkiego „Ja” chcieli zbudować coś, z czego mogliby być dumni i w ten sposób chcieli pokazać swoją niezależność od Boga i również to, że Go nie potrzebują. Właściwie dzięki społeczności i poczuciu siły ulegli temu samemu zwiedzeniu któremu uległa w raju Ewa że jeśli zje owoc będzie jak Bóg Rodz. 3, 5. Oni również przez budowę wierzy chcieli sięgnąć nieba, sięgnąć Boga, ale nie po to, żeby być blisko Niego, ale pokazać, że Bóg jest im zbędny.  I widzę tutaj pierwszy wniosek z naszego tekstu, nie  buduj swojego życia dla swojej chwały, ale niech twoje życie służy Bogu. Drodzy jest takie niebezpieczeństwo, że wszystko co będziemy robili w naszym życiu będzie miało na celu budowę naszej wieży Babel. Na czym to polega? Myslę że doskonale wyraził to Pan Jezus:
 Mateusza 5:16  Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Zauważyliście, że oni nie chcieli budować wierzy i miasta na chwałę Boga, ale przez to chcieli uczynić sobie imię. Hebrajskie słowo, „Shem” które jest przetłumaczone jako imię może oznaczać: reputacje, sławę, chwałę, pomnik. Księga Kaznodziei Salomona doskonale oddaje ducha w jakim oni realizowali to przedsięwzięcie:
 Przypowieści Salomona 21:24  Zuchwały i butny ma na imię szyderca, działa on z nadmiaru zuchwalstwa.
Pragnieniem Boga jest, by ludzie pracowali, wychowywali dzieci, realizowali swoje marzenia, stawiali domy na Jego chwałę.  Bóg chce byś żył na Jego chwałę w oparciu o Jego Słowo! Chce byś wyzbył się pychy przeświadczenia o własnej mądrości i przestał polegać na sobie, na własnej sile i zapobiegliwości. Bóg również chce byśmy przestali budować własne „Ja” i żeby przez nasze działania oraz uczynki było widać Jego osobę. Myślę że oni budowali wierzę i miasto głównie z tego powodu bo upatrywali w tym swoje bezpieczeństwo. Moglibyśmy inaczej powiedzieć, że próbowali sami się zbawić. Ale nasza wartość zbawienie i bezpieczeństwo jest w osobie Jezusa Chrystusa. Tylko wtedy kiedy zaufasz, że Jezus Chrystus jest posłanym przez Boga Zbawicielem  i zaczniesz na nim polegać to zachowasz swoje życie w innym przypadku je stracisz (Mateusz 16,25)
2.      Kolejną rzecz na jaką chciałem zwrócić uwagę w dzisiejszym zwiastowaniu, to poleganie tych ludzi na technice i ludzkich osiągnięciach. (wers 3)
Żyjemy w czasach gdy postęp techniczny jest na bardzo wysokim poziomie i każdego dnia jest co raz większy. Niemal codziennie możemy przeczytać w Internecie czy usłyszeć w innych środkach masowego przekazu o kolejnym odkryciu technicznym. Ostatnio słyszałem o drukarkach 3 D, które będą mogły drukować przedmioty, spektakularnych osiągnięciach medycznych jak przeszczepy twarzy, nowych możliwościach w dziedzinach elektroniki, wydobywania surowców czy pozyskiwania paliwa. To powoduje, że ludzie zaczynają szukać rozwiązań swoich problemów jak grzech, samotność, śmierć, nałogi, złe relacje rodzinne właśnie w tych osiągnięciach. Jakiś czas temu był film pod tytułem  „Pogoda na jutro”. W tym filmie po wielu latach nieobecności pojawił się ojciec dzieci i chciał na nowo z nimi zbudować relację. Ale jego córka dała odpowiedź, która mocno utkwiła mi w głowie „Co ty mógłbyś mi dać czego ja w internecie nie mogę zaleźć”. Wydaje mi się, że coraz częściej takie myślenie staje się przewodnie dla wielu ludzi. Myślą, że postęp techniczny rozwiąże wszystkie nasze problemy społeczne i cywilizacyjne. Wielu uważa, że za jakiś czas ludzie nie będą umierać dzięki medycynie, a dzięki rozwojowi cywilizacyjnemu wzniosą się na wyższy poziom.  Ale wyższy poziom czego pytam? Myślę, że wyższy poziom głupoty i bezbożności. Jak długo będzie istniał ten świat człowiek nigdy nie poradzi sobie z grzechem ze śmiercią, strachem, obawami, wojnami, nałogami, rozbitymi rodzinami, przestępczością. Żadne rozwiązania techniczne i żaden postęp cywilizacyjny nie przyniesie w tych dziedzinach poprawy. Wprost przeciwnie będziemy obserwowali coraz większą degradację człowieka. Mimo lepszej techniki mamy coraz więcej młodocianych przestępców, niechcianych dzieci, skorumpowanych polityków, więcej wojen, rozbitych rodzin. Nie jestem przeciwko technice, chce tylko powiedzieć, że nie możemy w tym wszystkim upatrywać naszego bezpieczeństwa, naszego zbawienia i ratunku. Tak postępowali budowniczy wieży Babel i spotkało się to z Bożym sądem. Kwestia nie jest w tym, że odkrywamy coraz więcej i wiemy, co raz więcej. Wszak Bóg kazał czynić nam ziemie sobie poddaną (Rodzaju 1,28). Problem jest w tym, że dzięki temu maleje nasza zależność od Boga, dochodzimy do wniosku, że Go nie potrzebujemy. Te wszystkie osiągnięcia i możliwości zwodzą nas i starają się pozyskać naszą duszę. Przez osiągnięcia techniki często poprawia się komfort naszego życia, ale często się okazuje, że mniej jakość. Różnica polega na tym, że żyje nam się wygodniej, ale mniej owocnie. Niby mamy więcej czasu, ale mniej na społeczność z Bogiem. Jest to dom budowany na pisaku (Mateusza 7, 26). Dom budowany na piasku świetnie spełnia swoją rolę, ale tylko do dnia, gdy przyjdzie kataklizm, trzęsienie ziemi, powódź. Co będzie z każdym pokładającym nadzieje w osiągnięciach cywilizacji gdy przyjdzie dzień twojej śmierci, dzień sądu? Gdy będziesz musiał zdać sprawę przed Bogiem ze swojego życia. Kto lub co wtedy ci pomoże? Jeśli nasza wiara i ufność nie była oparta o Jezusa Chrystusa i jego dzieło na krzyżu nie mamy nic i jedyne co otrzymamy w ten dzień od Boga, to święty Jego gniew za nasze grzechy. Słowo Boże mówi, że nam się to słusznie należy (Rzymian 3, 23 6, 23)
 Dzieje Apostolskie 4:12  I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

Izajasz 44:8  Nie trwóżcie się i nie lękajcie się! Czy wam tego już dawno nie opowiedziałem i nie zwiastowałem? I wy jesteście moimi świadkami. Czy jest bóg oprócz mnie? Nie, nie ma innej opoki, nie znam żadnej.
Drodzy po za Bogiem nie ma żadnej trwałej podpory, która mogłaby dać nam nadzieje na daleką przyszłość, a po za Imieniem Jezusa nie ma zbawienia i ratunku, wszelka inna nadzieja i ufność to budowla na piasku.
3.      Trzecią rzecz na jaką chciałem zwrócić uwagę to zagrożenia płynące z uczynienia miasta i miejskiego życia. (wers. 4)
Założony przez Nimroda Babilon był jednym z pierwszych miast na ziemi, początek urbanizacji. Zagrożenia, które wynikały ze społeczności miejskiej polegały na tym, że ludzie w takich społecznościach częściej realizują cele doczesne niż wieczne. Celem człowieka jest szukanie Boga i oddawanie mu chwały.  Człowiek został stworzony do społeczności z Bogiem. Ma obcować z Bogiem uwielbiać Go i zachwycać się Jego osobą i wspaniałością. Wtedy kiedy realizuje ten cel robi to, do czego Bóg go przeznaczył. Budowniczowie wieży Babel zlekceważyli to dążenie, a postawili na technologię, wygodę i luksus kosztem celów intelektualnych, duchowych oraz moralnych.
Jeden ze znanych żydowskich Rabinów   Izaak ben Juda Abrabanel napisał:
„Byli oni niezadowoleni z darów natury, którymi Bóg ich pod dostatkiem obdarzył. Zamiast tego zaczęli poszukiwać innego celu - zbudowania miasta [...] i wieży w tym mieście, gdzie mogliby się spotykać. Dostrzegli swoje przeznaczenie w udoskonalaniu życia miejskiego, pracując wspólnie dla dobra społeczności. Właśnie to uznali za prawdziwie ludzki cel. Ale z takiego stylu życia wyrastają jedynie walki o sławę, tytuły, zmagania o władzę, o przelotne zaszczyty i skrzętne gromadzenie dóbr, co może prowadzić do przemocy, gwałtów, a nawet morderstwa”.
Grzech budowniczych wieży Babel nie polegał na tym, że byli jednym ludem, nie polegał na budowaniu czegokolwiek, ale na tym, że oni ze swojej społeczności chcieli wyeliminować Boga. A nawet więcej stworzyć nowy system wartości i moralności. Życie miejskie stwarza nam wiele możliwości spędzania czasu, jest bardzo dużo wydarzeń kulturalnych i wiele perspektyw rozrywki. Czasami zdarzają się sytuacje, że ludzie nie przychodzą do zboru lub na spotkania społeczności, ale zawsze mają czas na pójście do kina czy inną uciechę. Jest również niebezpieczeństwo, że zaczniemy w taki sposób organizować życie kościoła. Liderom kościoła zacznie przyświecać zasada „że ludzie przede wszystkim mają się dobrze czuć”, a to z powoduje, że kościół będzie głównie miejscem rozrywki, a nie zwiastowania ewangelii. Oczywiście nie przeciwstawiam się życiu miejskiemu, ale musimy być świadomi zagrożeń i w taki sposób organizować swoje życie, by nie dążyć tylko do luksusu i wygody kosztem szukania Boga i społeczności z nim.
Wydaje się, że dzisiejsze społeczeństwa budują współczesną wieże Babel. Coraz częściej słyszymy jak kolejne państwa odchodzą od odwiecznej biblijnej moralności przyznając prawa małżeńskie homoseksualistą, wypacza się społecznie Biblijne Boże wartości, które są fundamentem powodzenia zarówno dla jednostki jak i większych społeczności. Próbuje się usuwać wszelkie przejawy wiary w Boga z polityki, aktywności społecznej, a publiczne określenie się jako wierzący w Jezusa Chrystusa zakrawa na śmieszność i staroświeckość. Współcześni ludzie próbują być nowocześni i mówią, że Bóg do niczego nie jest im potrzeby, a nawet jest przeszkodą w realizacji ich planów. Ale nie robią nic nowego, podobnie postępowali budowniczy wieży Babel.
Pozostaje pytanie co się stanie jeśli nie weźmiemy sobie do serca ostrzeżeń zawartych w tej historii? Odpowiedź jest jasna czytamy o niej od (11,  5 – 9) przyszedł Boży sąd. Kiedy wynosimy się nad Boga, a nasze serce jest pełne pychy i nie poddajemy się Bogu. Odrzucamy również Jego plan dla naszego życia i nie odpowiadamy na wezwanie do upamiętania i posłuszeństwa Jezusowi Chrystusowi, to wtedy przychodzi Boży sąd. Ta historia uczy nas, że Bóg ma wszelkie narzędzia, żeby osądzić życie każdego indywidualnego człowieka jak i całe narody czy  społeczności.
Boży sąd różnie może się objawiać życiu indywidualnego człowieka. Może się objawiać tym, że Bóg nie robi nic i pozwala nam wchodzić w coraz większe grzechy jak pisze (Rzymian 1, 28). Może również Bóg sprawić, że spotkamy się z jakimiś trudnościami, problemami czy nawet kataklizmem jak w naszej dzisiejszej historii, kiedy Bóg pomieszał im języki innym razem pozbawił trzeźwości zmysłów Babilońskiego króla (Daniela 4, 33) lub zesłał potop. Również w  życiu wierzących Bóg nie pozostaje bezczynny gdy odwracamy się od niego lub nie porzucamy naszych grzechów. W 1 liscie Pawła do Koryntian 11, 31 – 32 czytamy że Bóg sądzi wierzących i dyscyplinuje byśmy nie zostali potępieni wraz ze światem. Tym sądem może być choroba lub nawet śmierć. Oczywiście w życiu wierzących nie jest to sąd na potępienie, ale jest aktem miłosierdzia Boga.
A do czego doprowadzi społeczeństwa współczesne budowanie państwa bez Boga? Oczywiście trudno mówić o szczegółach. Ale np. podczas rewolucji przemysłowej w XIX wieku gdy zaczęto podkreślać wartość techniki i przemysłu odrzucając Boga skończyło się to wojną światową i holokaustem. Wtedy uważano, że człowiek jest na takim poziomie rozwoju intelektualnego, że skończą się wszelkie wojny. W Rosji gdy zaczęto budować doskonałe społeczeństwo bez Boga w oparciu o zasady socjalizmu i komunizmy doprowadziło to, do strasznego dyktatora i śmierci wielu milionów niewinnych ludzi. Może to również prowadzić do sądu Bożego objawiającego się w przyrodzie jak kataklizmy na niespotykaną skalę lub nieurodzaj.
Zwróćcie uwagę, że w przypadku budowniczych wieży Babel stało się to czego oni nie chcieli.
Oni powiedzieli, że zbudują sobie wieże i miasto, żeby się nie rozproszyć po całej ziemi (wers  Rodz. 10, 4) a w ( Rodz. 10, 8) czytamy, że Bóg rozproszył ich po całej ziemi. Ich plany i zamiary całkowicie legły w gruzach podobnie będzie ze wszystkimi państwami i jednostkami, które chcą budować szczęście w oparciu o własne zasady. Zamiast dojść do tego, czego pragną otrzymają to, przed czym uciekają.
Podsumowując:
1.      Nie polegaj na sobie na własnej mądrości, ale szukaj Boga. Nie żyj dla  siebie i swojej chwały, ale żyj na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa.
2.       Nie polegaj na technice i rozwoju przemysłowym, uważaj by, to nie zdobyło twojego serca.
3.      Zwracaj uwagę na zagrożenia płynące z miejskiego życia, czyli wygoda, lenistwo, rozrywka, gromadzenie rzeczy i skupianie się na życiu doczesnym kosztem społeczności z Bogiem.
4.      Pamiętaj o tym, że życie bez Boga przynosi chaos i zniszczenie w konsekwencji Boży sąd w wielu jego przejawach. Amen

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem fajne podsumowanie tematu. Jednakże z częścią wyciągniętych wniosków trudno się zgodzić. Niestety zbyt bardzo stronniczo, Bóg dał nam inteligencję, abyśmy mogli z niej korzystać. Jednak to jak z nożem - od jego posiadacza zależy co z nim zrobi, idealnie podsumowałeś to przy przyczynach budowy wieży Babel. Pycha - chcę być Bogiem, a nie chęć bliskości z Nim doprowadziły ludzi do grzechu. Technologia wcale nie jest zła o ile ma ona służyć dobru. Przecież Sam Jezus twierdził, że Bóg jest w każdym człowieku, zatem wśród ludzi powinniśmy również doszukiwać się pomocy. Ba, pierwsze społeczności chrześcijańskie bazowały na wzajemnej pomocy, a nie poleganiu tylko na mocy sprawczej Boga. Czy lekarz codziennie ratujący życie ludziom jest dalej os Boga, niż ksiądz? W żadnym wypadku. Dla jednych modlitwy co 3 godziny to norma, innym w ciągu dnia gdzie mają wiele pracy wystarczy (czasami musi) modlitwa w duchu. Łatwo jest napisać "to zmień profesję", a później będzie narzekanie na brak kadry medycznej.
" Podsumowując:
1. Nie polegaj na sobie na własnej mądrości, ale szukaj Boga. Nie żyj dla siebie i swojej chwały, ale żyj na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa." Trudne zdanie, bo dla każdego z nas może nieść ze sobą inne znaczenie. W wielu wiecznie studiujących Pismo powstaje taki egoizm względem Boga, który najczęściej mają duchowni. Zaniedbują służbę względem ludzi. No, ale nie mi to oceniać. Bóg każdemu tworzy ścieżki pod możliwości i umiejętności.
"2. Nie polegaj na technice i rozwoju przemysłowym, uważaj by, to nie zdobyło twojego serca." inżynier/lekarz musi polegać na technice, ale czy od razu stawia ją przed samym Bogiem. Raczej technologia jest wypadkową możliwości, które dał nam Sam Bóg. Zbyt wielkie uproszczenie skomplikowanego tematu.
"3. Zwracaj uwagę na zagrożenia płynące z miejskiego życia, czyli wygoda, lenistwo, rozrywka, gromadzenie rzeczy i skupianie się na życiu doczesnym kosztem społeczności z Bogiem." pod to można by podpiąć korzystanie z internetu zamiast prowadzenie rozmów na temat Biblii w formie osobistych spotkań. Sam na siebie bata zakręciłeś, bo tutaj trochę odznaczyłeś się lenistwem i wygodnictwem ;). A korzystanie z lodówki, piekarnika, odkurzacza, radia...? Dla mnie każda skrajność jest zła. Żyjąc tylko techniką odchodzimy od ludzi, tak samo izolując się poprzez brak wykorzystania techniki.
"4. Pamiętaj o tym, że życie bez Boga przynosi chaos i zniszczenie w konsekwencji Boży sąd w wielu jego przejawach. Amen" Tu się w pełni zgadzam, ale dla każdego z osobna Bóg zaplanował inne życie. Dlatego u pierwszych chrześcijańskich społecznościach nie wszyscy byli diakonami, pastorami, czy ewangelistami, a spora część zwyczajnie pracowała na roli. Przecież ludzie u których zatrzymywali się apostołowie w czasie głoszenia Słowa Bożego musieli zarobić na swoje mieszkanie. Wszędzie musi być zachowana harmonia.

Jarek Korzeniowski pisze...

Celem tego rozważania nie jest przeciwstawiać się osiągnięciom techniki, pracy czy życiu w mieście. Pragnę tylko zwrócić uwagę że te rzeczy nic nie znaczą same w sobie, a nawet stają się przyczyną naszego upadku, gdy w nich zaczynamy postrzegać swoją wartość. Sam mieszkam w mieście, korzystam z techniki i pracuje, ale chce pamiętać i pamiętam, że wszystko jest mi dane bym korzystał z tego na chwałę Bożą, na chwałę mego Pana Jezusa Chrystusa poprzez którego świat jest dla mnie ukrzyżowany, a ja dla świata. Dziękuje za komentarz i cenne uwagi, pozdrawiam serdecznie.

Łączna liczba wyświetleń