niedziela, 14 września 2014

Krew i ciało Pana Jezusa Ew Jana 6,51-59


Drodzy w tym fragmencie ewangelii Jana znajdują się jedne z trudniejszych słów Jezusa. Jezus wzywa nas do spożywania Jego ciała i picia jego krwi. Od tego czy to czynimy zależy nasze życie wieczne.  Co Jezus miał na myśli, gdy mówił o tym faryzeuszom i swoim uczniom?  W Jana 6,66 czytamy, że po tej wypowiedzi Jezusa wielu uczniów już z nim nie chodziło, bo było zgorszonych jego słowami. Z pewnością Jezus nie wzywał swoich słuchaczy do dosłownego spożywania jego ciała. To byłoby obrzydliwe, to byłby kanibalizm i to byłby grzech. Jezus odwołuje się do tego, że to On jest prawdziwym chlebem żywota, który zstąpił z nieba. Odwołuje się również wcześniej do manny, którą jedli na pustyni Żydzi, a przez którą żyli. W ten sposób chce pokazać Żydom, że manna była jakby zapowiedzią innego chleba z nieba, który miał  kiedyś zostać posłany, a którym jest teraz Jezus. Manna na pustyni dawała życie na chwile, chleb którym jest wydane ciało Jezusa za grzechy świata daje życie wieczne. A w jaki sposób spożywać ten chleb? Kościół Katolicki traktuje te słowa dosłownie i naucza, że kto przystępuje do sakramentu komunii to spożywa prawdziwe ciało Pana Jezusa. Ale Jezus nie mówi w ogóle tutaj o eucharystii. On mówi o tym, że Jego ofiara na Krzyżu spowoduje, że ludzie przez tą ofiarę będą mieli życie wieczne. A spożywać ciało Pana Jezusa i pic jego krew to znaczy wierzyć w niego. Jezus wyjaśnia, co ma na myśli mówiąc o spożywaniu ciała i piciu jego krwi w Jana 6,47. Jeść ciało i pić krew Pana Jezusa to znaczy wierzyć w Niego, że On jest ofiarą za grzechy, że On jest posłanym przez Boga Zbawicielem. To właśnie przez wiarę w Niego, przez wiarę w zastępczą ofiarę za nasze grzechy mamy życie wieczne. Gdy wierzymy w Chrystusa, a nasze serce zakotwiczy w Nim i uchwycimy się Go, jako naszego Zbawiciela i Pana. Wtedy mamy udział w tych błogosławieństwach, o których mówił Jezus. Mamy udział w życiu wiecznym, mamy udział w zmartwychwstaniu i jesteśmy całkowicie bezpieczni w Jego ręku. Zwróćcie uwagę, że Jezus powiedział, nie kto spożyje, ale kto spożywa ciało moje i pije moją krew (w. 54). Jezus mówił o ciągłej wierze i o ciągłej ufności. Wiara w Jezusa jest ciągłym ufaniem i ciągłą nadzieją pokładaną w Jego Osobie. Wtedy, gdy mamy w Nim ufność karmimy się Nim, a nasze duchowe siły są cały czas odnawiane i posilane. Nasz duchowy człowiek wzrasta, a nasza niebiańska nadzieja jest dla nas coraz bardziej wyraźna. Jezus również mówił, że przez spożywanie Go, czyli przez wiarę mamy z nim bliską społeczność. Rodzi się bliska więź między nami a Jezusem. Jezus tę wieź wyraził w ten sposób (w. 56). Kto spożywa ciało moje i pije krew moją we Mnie mieszka, a ja w nim.    
Nie jeść ciała Jezusa i nie pić Jego krwi, to znaczy nie wierzyć w Niego, nie ufać Mu i nie położyć swojego życia w Nim. Nie chodzi tutaj jak wcześniej powiedziałem o eucharystie. Z kontekstu jasno wynika, że chodzi o wiarę. Ci, którzy nie Jedzą jego ciała i nie piją Jego krwi nie mają życia Jezusa w sobie. Pokarm tego świata jest pokarmem, który posila na krótko na chwilę, zjemy i zaraz jesteśmy głodni, ale pokarm, który daje nam Jezus posila na wieki. Jezus również dał wspaniałą obietnice w Jana 6,35, że jeśli przychodzimy do Niego, nigdy nie będziemy już łaknąć i jeśli wierzymy w Niego nigdy nie będziemy już pragnąć. Prawdziwa wiara i społeczność z Chrystusem uspokaja nasze serce i sprawia, że jesteśmy nasyceni w taki sposób, że nie musimy już poszukiwać tego nasycenia w świecie. Nasze duchowe potrzeby są całkowicie zaspokojone. Ludzie ciągle poszukują uspokojenia ich serca, wszystko im się nudzi i nic nie może wypełnić tej pustki, którą mają w środku. Wciąż za czymś gonią myśląc, że tym razem będzie to, właśnie to. Tymi rzeczami są osoby, hobby, rzeczy materialne, idee, filozofia, ale wszystko w końcu okazuje się to marnością i nie daje prawdziwego pocieszenia.

Jakiś czas temu słyszałem świadectwo nawrócenia wyznawcy hary kryszny. Był bardzo gorliwy i spełniał wiele praktyk umartwiania siebie jak długie medytacje, modlitwy, rozmyślania, głoszenie i wiele innych. Ale wciąż miał pewien niedosyt i wciąż gdzieś wewnętrznie czuł, że jednak kryszna nie wypełnia tej pustki. Kiedyś poszedł do swojego znajomego, któremu opowiadał o krysznie. Ten go wysłuchał i powiedział „wiesz ja już nic więcej nie potrzebuje, bo mnie zbawił Chrystus”. To świadectwo zamurowało go, pomyślał sobie to, on tak się stara tyle czasu poświęca, by zadowolić krysznę, a tutaj słyszy że zbawienie w Chrystusie zaspokaja wewnętrznie człowieka i człowiek jest w pełni nasycony. Drodzy właśnie tak jest, prawda jest w Jezusie, życie jest w Jezusie, nasycenie jest w Jezusie. I właśnie o tym Jezus mówił, że przychodząc do niego jesteśmy ugaszeni. 

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń