niedziela, 29 grudnia 2013

Pewny fundament (2 Tymoteusza 3,10 – 17)

Drodzy nadchodzi nowy 2014 rok. Dla wielu osób jest to czas podsumowań, analiz i nowych perspektyw. Dla innych jest to czas niepewności, poszukiwania pracy, zmagania się z różnymi problemami. Jedni patrzą w przyszłość będąc pełni optymizmu, inni zaś są bardzo pesymistycznie nastawieni. Często charakter naszego nastawienia zależy od tego co w danej chwili dzieje się w naszym życiu. Jeśli jest dobrze, mamy pracę, jesteśmy zdrowi, posiadamy rodzinę wokół siebie i przyjaciół, to zazwyczaj uważamy, że zbliżający się rok będzie dobry. Ale gdy nie mamy pracy lub ta którą mamy nie spełnia naszych oczekiwań, brakuje nam zdrowia, a w perspektywie stoją problemy, to ciężko nam patrzeć z nadzieją w przyszłość.   Chciałoby się wiedzieć, co przyniesie ten nowy 2014 rok, ale nit z nas tak naprawdę nie zna przyszłości. I choć robimy pewne plany i postanowienia, to jednak nie możemy mieć pewności czy uda nam się je zrealizować. Nie mamy także do końca wpływu na to, jaki będzie stan naszego zdrowia, jaka będzie nasza sytuacja finansowa. Nie wiemy także czy nie spotkają nas tzw. wydarzenia losowe, ciężkie doświadczenia i inne.
Przypowieści Sal. 19:21 Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana.
Trochę nasze życie przypomina nurt rzeki w który wpadliśmy i choć możemy robić pewne ruchy i reagować na sytuacje, to jednak nie mamy do końca wpływu na to gdzie ten prąd nas zaniesie.
Dlatego w tym nowym roku potrzebujemy solidnego oparcia. Oparcia trwalszego  niż praca, którą możemy utracić, pieniądze, które mogą stracić wartość lub zdrowie, które przecież nie jest dane nam na zawsze. Każdy człowiek buduje swoje poczucie bezpieczeństwa w oparciu rzeczy lub osoby które mogą mu zagwarantować spokój, ale jest tylko jeden solidny fundament, który nigdy nie popęka i nas nie zawiedzie. Tym fundamentem jest osoba naszego Pana Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelia.
Przeczytajmy 2 List Pawła do Tymoteusza 3,10 - 14
Apostoł Paweł świadomy jest swojego rychłego odejścia z tego świata. Pisze list z więzienia do swojego przyjaciela, wychowanka i brata w Chrystusie Tymoteusza z ostatnimi pouczeniami. Słowa Pawła brzmią bardzo przekonywująco. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że znajduje się w zgniłym lochu i stoi w obliczu śmierci, a wielu z tych którzy było jego przyjaciółmi i współpracownikami odwróciło się od niego (2 Tym. 1,15). Ale Paweł nie poddaje się, nie staje się pesymistą wobec niesprzyjających okoliczności i nie traci nadziei. Wprost przeciwnie, jest pełen optymizmu i zachęca jeszcze innych wierzących w Pana Jezusa, by z nadzieją patrzyli w przyszłość i nie poddawali w zmaganiach i trudnościach. Można zadać pytanie skąd wynika ta siła? Skąd ten optymizm? Ktoś z zewnątrz patrzący na apostoła Pawła powiedziałby: „Pawle z czego ty się tak cieszysz, czy nie widzisz w jakiej sytuacji się znalazłeś?” „Czy nie widzisz, że twoja wiara zaprowadziła cię do więzienia, a wielu ludzi nie chce mieć z tobą nic wspólnego?” „Daj sobie z tym wszystkim spokój, jeszcze możesz uratować życie?”
Drodzy ta moc ten optymizm i ta siła wynika z tego, że Paweł Jest pewny temu, komu zawierzył i w co uwierzył. Jest pewny, że fundament na którym buduje to nie jest strata czasu, energii i środków. Jest pewny, że nie jest w tym wszystkim sam, ale Bóg przez moc Ducha Świętego wspomaga go.
 2 Tymoteusza  1:12 z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia.
Podobnie Paweł mówi  w naszym tekście
2 Tmoteusza 3:14  Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył.
Chce wspomnieć dzisiaj o kilku rzeczach, które dodawały Pawłowi Siły i nadziei.
1.      Po pierwsze musimy być pewni w naszym życiu, że w to, co wierzymy jest prawdą, więc utwierdzajmy się w tej prawdzie. Apostoł Paweł był gotowy znosić prześladowania i trudności, a także zachęcał do takiego życia innych, bo nie miał wątpliwości, że wiara w Chrystusa zwycięża świat.
To właśnie prawda jest solidnym fundamentem na przyszłość w tym 2014 roku, a prawda jest w Jezusie (Ef 4,21). Prawda polega na tym, że jest prawdziwa w odróżnieniu od kłamstwa. Na prawdzie nie możesz się zawieść. Kłamstwo daje nadzieje na chwile na krótko, ale gdy zaczynamy na nim budować swoje życie po jakimś czasie okaże się że nasz wysiłek został zmarnotrawiony.
Skąd możemy być pewni, że wiara w Chrystusa i posłuszeństwo Chrystusowi ma sens?
Paweł przedstawia trzy źródła, które są potwierdzeniem tego, że nie wierzymy w bajki i nie zawiedziemy się jeśli w tym nadchodzącym roku i każdym kolejnym podporządkujemy nasze życie Chrystusowi.
Pierwsze źródło pewności to Słowo Boże. Paweł mówił do Tymoteusza że od dzieciństwa zna Pisma Św. mając na myśli Stary Testament, które mogą go utwierdzić. Piotr mówił, że proroctwo nigdy nie przychodziło z woli ludzkiej (2 Piotra 1,21) Pan Jezus mówił, że Pismo nie może być naruszone (J 10,35) oraz że Słowa Jego nigdy nie przeminą (Mat 24,35). Wielu ludzi porównuje dzisiaj Biblię do ksiąg innych religii i stawia znak równości między nimi. Ale jest to wielkie nieporozumienie. Dlatego że samo świadectwo powstawania Pisma Św. dowodzi niezwykłości tej księgi. Warto przypomnieć że Biblia powstawała ponad 1500 lat, a w jej powstanie było zaangażowane około 45 autorów, którzy na przestrzeni wieków często się nie znali, mieszkali na różnych kontynentach, wychowywali się w innej kulturze i reprezentowali różne zawody. A mimo to Biblia wyróżnia się zdumiewającą ciągłością i treść tej księgi w każdym calu zazębia się. Czyli poszczególne księgi ze sobą współgrają i opisują tą samą tematykę z niezwykłą spójnością. Do tego Biblia z wielkim wyprzedzeniem mówi o wydarzeniach, które mają nadejść. Obecnie statystyki dowodzą, że wypełniło się ponad 3260 proroctw z Pisma Świętego, a wiele wydarzeń było zapowiadanych na kilkaset lat wcześniej lub nawet kilka tysięcy zanim miały miejsce. Jednym z przykładów może być proroctwo Izajasza o przyjściu Jezusa z 9 rozdz. Lub proroctwo o zabiciu Jezusa z Izajasz 53. Wielu historyków i badaczy podważało autentyczność tych tekstów i uważano, że zostały zredagowane już po Chrystusie. Dlatego że zbyt precyzyjnie opisywały osobę Jezusa, szczególnie Izajasz 53. Ale nie jest to możliwe, bo sptuaginta (grecka wersja Starego Testamentu) została przetłumaczona między 2 a 3 wiekiem przed Chrystusem. Jeszcze większą pewność zyskujemy po 1947 roku gdzie w grocie niedaleko ruin Qumran w Izraelu pewien chłopiec, który wyruszył na poszukiwanie kozy, która zaginęła trafił do nieznanej mu dotąd jaskini. Do jaskini tej wrzucił kamień i usłyszał dźwięk tłuczonego dzbana. Postanowił, że następnego dnia wróci w to samo miejsce zabierając ze sobą kolegę. Gdy przyszli w to miejsce znaleźli w jaskini ukryte hebrajskie zwoje ze Starym Testamentem z których część pochodziła z 3 wieku p.n.e a inne z 2 wieku p.n.e i należały do żydowskiej grupy odłączonej od Judaizmu których nazywano esseńczykami, a która zamieszkiwała te tereny w roku 125 p.n.e. Później znaleziono jeszcze inne groty ze zwojami w sumie 11 grot i prawie cały Stary Testament bez Ks. Estery. Co niesamowite tekst z tych zwojów zgadzał się niemal w 100 % z obecnym tekstem Biblii z drobnymi błędami nie wpływającymi na treść i przesłanie. Te wszystkie fakty dowodzą, że autorem Biblii jest sam Bóg, że Bóg działa przez tą księgę. On czuwał również nad tym byśmy dzisiaj mogli trzymać w ręku całą niezmienioną wolę Bożą, która jest zapisana w Biblii. I w tym nowym 2014 roku połóż sobie za cel, żeby zgłębić jeszcze bardziej przesłanie Słowa Bożego, żeby czytać ją codziennie i karmić się tym co w niej jest napisane. Postaw sobie za cel że będziesz rozważał jej treść i będziesz posłuszny temu co ta księga mówi. Za każdym razem gdy będziesz miał wątpliwości w tym nowym roku to wróć do tej księgi i pochylaj się nad jej treścią, aż wątpliwości ustąpią. Gdy kupujemy skomplikowane urządzenie, to zazwyczaj czytamy instrukcje zanim cokolwiek zaczniemy robić, bo nie chcemy niczego popsuć. Słowo Boże jest życiem i jest instrukcją jak nie zmarnować swojego życia, ale być przydatnym w służbie Bogu i ludziom.
Drugie źródło zachęty i siły o którym mówi Paweł do świadkowie ewangelii „ale ty trwaj w tym czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc od kogoś się tego nauczył”. Drodzy w Biblli czytamy o setkach ludzi, którzy zaufali Bogu i ich życie się odmieniło, a przez swoją wierność dokonali wielkich rzeczy i złożyli dobre świadectwo. Niekiedy to byli jeńcy wojenni jak Daniel lub niewolnicy jak Józef lub książeta jak Mojżesz.  Czasami zwykli rybacy jak Piotr lub Jan. Innym razem fanatycy religijni jak apostoł Paweł.  Można przeczytać 11 rozdział listu Hebrajczyków, który opisuje cały szereg Bożych wiernych sług, którzy tak mocno uchwycili się Bożych obietnic, że przez to złożyli dobre świadectwo. Ale to co zmieniło tych ludzi i sprawiało, że stali się dla nas wzorem do naśladowania to nie ich pomysły, przekonania i silna wola, ale moc Boża.
Potrzebujemy siebie nawzajem w tym 2014 roku, potrzebujemy się zachęcać  i dodawać sobie otuchy jak Paweł zachęcał Tymoteusza. Zadziwia mnie często dzisiaj w kościele brak współodpowiedzialności za siebie nawzajem. Dlaczego Paweł chciał dać dobre świadectwo Tymoteuszowi? Bo wiedział, że jego postawa, jego wiara i jego posłuszeństwo będzie miało wpływ na Tymoteusza i na przyszłe pokolenia. Podobnie czynili inni wiedzieli, że nie mogą zawieść, że ich postawa może zachęcać, ale może też zniechęcać innych. Dzisiaj możemy czerpać inspiracje czytając o bohaterach wiary. Ale tą inspiracje i zachętę z ich świadectwa możemy czerpać, dlatego, że oni postanowili być wierni i oddani Bogu. Jak myślisz, gdy przyszłe pokolenia będą pisać biografie o wierzących ludziach, to co napiszą o tobie?
Co napiszą o twojej gorliwości, oddaniu dla Pana, miłości, trosce o innych, byciu światłością i wzorze do naśladowania? Dawajmy dobre świadectwo w tym nowym roku w taki sposób, by inni mogli z nas brać przykład. Musimy również pamiętać, że obok świadectwa Pawła było świadectwo fałszywych nauczycieli, którzy proponowali Tymoteuszowi łatwiejsze życie, ale nie z tych ludzi Tymoteusz miał brać przykład, tylko z tych którzy rzeczywiście okazali się wierni.
Trzecie źródło siły o którym wspominał Paweł do Tymoteusza w tym liście to społeczność i znajomość z Chrystusem.
2 Tymoteusza  1:12 z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia.
Dlaczego Paweł był gotów znosić te wszystkie trudności, doświadczenia i cierpienia jeśli zaszła taka konieczność. On powiedział, że wie, komu zawierzył. Inaczej mówiąc Paweł zna Chrystusa i jest pewny że on dotrzymuje obietnic będąc w mocy dotrzymać swojego Słowa. Potrzebujemy osobistej społeczności z Bogiem. Potrzebujemy poznania Boga byśmy mogli wiedzieć jak Paweł, komu zawierzyliśmy. Poznać Boga możemy tylko wtedy kiedy zdamy się na Niego, kiedy zaczniemy z Nim chodzić. Możemy o kimś usłyszeć bardzo wiele i ktoś może nam dużo opowiadać o jakiejś osobie. Możemy widzieć tą osobę na fotografiach i czytać o niej różne rzeczy. Ale to nie znaczy że kogoś znamy. Znajomość o której pisze Paweł to znajomość wynikająca z doświadczenia ze spotkania Chrystusa osobiście. To znajomość wynikająca relacji, silnej więzi jaka łączyła go z Jezusem. To znajomość wynikająca z poznania Jego mocy gdy ratował go z różnych sytuacji, gdy Paweł modlił się do Niego, a Chrystus odpowiadał. W księdze Hioba jest ciekawy fragment gdy Hiob po swoich cierpieniach spotyka Boga mówi tak
Hioba 42:5  Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię.
42:6  Przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele.
Hiob powiedział, że to osobiste spotkanie Boga dało mu więcej niż wszystkie rzeczy, które wcześniej słyszał o Bogu. Moim życzeniem dla każdego z nas jest by inspiracja i siła w tym nowym roku 2014 była czerpana nie tylko z tego co usłyszeliśmy, co przekazali nam inni, ale z osobistej więzi z Chrystusem. Ale by tak mogło się stać, musisz Mu zaufać, musisz zacząć na Nim polegać i musisz szukać z nim społeczności w modlitwie.

2.      Musimy być świadomi, że w tym nowym roku wcale nie będzie łatwo. Apostoł Paweł powiedział, że każdy kto chce prowadzić pobożne życie w Chrystusie będzie znosił prześladowania.
Podobnie i my, gdy będziemy okazywać posłuszeństwo Bogu nie spodziewajmy się zachęty ze strony świata. Nie spodziewajmy się, że będzie nas w tym wspierać nasza nienawrócona, rodzina, sąsiedzi czy znajomi. Raczej z ich strony wielokrotnie doświadczymy, wyśmiania i pogardy. Jeśli będziemy zwracać zbyt mocno uwagę na ich opinie na nasz temat, to bardzo ciężko nam będzie w tym nowym roku być posłusznym Chrystusowi. Świat miłuje to co jest Jego, a chrześcijanie chociaż żyją w tym świecie nie należą do świata, ale należą do Boga. Ale mimo tych wszystkich trudności jake mogą nas spotkać, Paweł w 11 wersie mówi, że w tych wszystkich trudnościach i doświadczeniach był z nim Bóg i z tych rzeczy go wyrwał. Z jednej strony posłuszeństwo Bogu związane jest cierpieniem, a z drugiej, gdy znosimy prześladowania to doświadczamy Boga i Jego mocy w dużo większym stopniu.
Pan Jezus powiedział:
 Mateusza 5:11  Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie!
12  Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
Tak więc nie bójmy się trudności, które mogą nas spotkać z powodu wiary w tym 2014 roku. Nawet więcej, bądźmy gotowi je ponieść i złóżmy postanowienie, że w tym roku postaramy się być świadectwem tam gdzie zwykle przychodziło nam to z oporem lub podzielimy się ewangelią z kimś z kim zwykle mieliśmy obawy rozmawiać.

3.      I ostatnia rzecz do której chce wezwać w nadchodzącym roku, to nie cofajmy się w naszej wierze.
Słowo Boże mówi „ale ty trwaj w tym czegoś się nauczył i czego pewny jesteś”. Drodzy tylko trwajmy w tym co już osiągnęliśmy i nie porzucajmy nadziei, która ma wielką zapłatę. Mam nadzieje, że za rok gdy spotkamy się na tym miejscu będziemy tu wszyscy, a także nowe twarze. Mówiąc nie cofajmy się mam na myśli zaniedbywanie Lektury Słowa Bożego, codziennej modlitwy, opuszczanie wspólnych spotkań i nie podejmowanie aktywności dla Królestwa Bożego. Drodzy życie duchowe nie znosi pustki. Jakiś czas temu pojawiła się piosenka chrześcijańskiego wykonawcy „Mateo” „Musisz komuś służyć”. Podobnie w naszym życiu, jeśli cofamy się rezygnujemy z naszych duchowych wysiłków na rzecz Królestwa Bożego, szybko te puste miejsca zostaną zastąpione przez świecką rozrywkę, pęd ku próżnej chwale a miejsce Jezusa który powinien być naszym Panem zastępuje grzech, który zmusza nas do pełnienia swojej woli.
Bóg natomiast chce, by człowiek Boży był doskonały do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.

Podsumowując: utwierdzajmy się w tym nowym roku w prawdzie ewangelii przez Słowo Boże, przez gorliwość, dobre świadectwo i przez społeczność z Jezusem Chrystusem. Będąc świadomym, że wcale nie będzie łatwo, kroczyć wiernie za Panem, ale mamy pewność, że w tych wszystkich doświadczeniach i wyzwaniach, które stoją przed nami Bóg nam dopomaga. Bóg przychodzi nam  z pomocą i nie pozostawia nas samych. Przede wszystkim nie cofajmy się do tyłu i nie traćmy wiary byśmy mogli być zbawieni my sami i innych do zbawienia doprowadzić. Amen  

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń