niedziela, 2 marca 2014

Szukajcie, a znajdziecie 7,7-12

Drodzy dzisiaj chciałbym podzielić się z wami przesłaniem o tym, że Bóg jest troskliwym Ojcem dla swoich dzieci.  Dzisiejsze słowa ewangelii pokazują wielką troskę Boga o chrześcijan. Wydaje mi się że jest to  jeden z najbardziej pocieszających fragmentów w Biblii i zachęcający nas, by zbliżać się do Boga, by modlić się do Niego, by szukać Go, by ufać Mu i oczekiwać Jego odpowiedzi  na nasze modlitwy.
1.      Bóg naszym Ojcem
Na początku chciałem zauważyć, że to wezwanie Jezusa do proszenia i błagania Boga jest skierowane do chrześcijan, nie jest skierowane do świata. Podobnie jak całe kazanie na górze. Jezus mówi do tych dla których Bóg się stał kimś szczególnym, stał się ich Ojcem, a oni stali się częścią Bożej rodziny, Bożymi dziećmi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Zwróćcie uwagę na 11 wers
Mat 7:11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
Czy widzicie w jaki sposób Jezus nazywa Boga w stosunku do tych, którzy go proszą? Nazywa Boga ich Ojcem. Bóg nie jest Ojcem wszystkich jak myśli wielu ludzi, Bóg staje się naszym Ojcem dopiero w wyniku wiary w Jezusa Chrystusa. Otworzymy Ew. Jana i przeczytajmy 1,13
Jan 1:12  Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego. (13)  Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
Prawdą jest, że wszyscy ludzie są Bożymi stworzeniami, ale relacja Ojcowska miedzy Bogiem, a człowiekiem pojawia się dopiero w wyniku przyjęcia Chrystusa do swojego życia. Wtedy rodzimy się na nowo i Bóg staje się dla nas kimś szczególnym, staje się  naszym rodzicem i odzyskujemy utraconą społeczność  z Bogiem przez grzech. Dopiero wtedy modlitwy takie jak ta nabierają sensu w naszych ustach, bo wynikają z ufności  w Bożą troskę i z pewności, że już nie jesteśmy obcymi, przychodniami i wrogami Boga. Chrześcijanin już nie staje przed Bogiem jak odrzucony wyrodny Syn, ale staje przed Nim jako jego dziecko jako ktoś, kto jest mu szczególnie bliski. Dlatego mamy modlić się jak dzieci, które wołają do kochającego Ojca. Dopiero wtedy tak znana modlitwa jak „Ojcze Nasz” staje się prawdziwa, żywa i autentyczna w naszych ustach.
Ap. Paweł powiedział o tej bliskości mówi w taki sposób
Rzymian 8:15  Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: "Abba, Ojcze!"
Aramejski wyraz „abbá” ma silne zabarwienie emocjonalne i znaczy dosłownie „ojcze” lub „[ten] ojciec”. W ten sposób dzieci zwracały się pieszczotliwie do ojca. Słowo to mieściło w sobie ciepło polskiego „tata” ale jednocześnie zachowywało godność kryjącą się w wyrazie „ojciec”. Zwrot ten zarówno świadczył o zażyłości, jak i o szacunku.
Tak więc jak przychodzimy do Boga w modlitwie prosząc Go i błagając mamy przychodzić do Niego jak dzieci z ufnością przychodzą do ziemskiego ojca wiedząc, że ich nie odrzuci, ale odpowie na ich wołanie.
2.      Modlitwa zgodna z Bożą wolą
Dopiero wtedy słowa Jezusa mogą zostać właściwie zastosowane kiedy mamy właściwy stosunek do Boga. „Proście a będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie; kołaczecie a otworzą wam” (7) Ludzie niekiedy biorą te słowa i mówią, że Jezus obiecał, że każdy kto będzie prosił Boga o cokolwiek, to Bóg go wysłucha. Nie, żaden ziemski Ojciec nie da tego co jest złe dla jego dzieci, tym bardziej Ojciec niebieski. Gdy znamy Boga, gdy chodzimy z Bogiem, też nie będziemy prosić o rzeczy, które wiemy że Bogu się nie podobają lub nie są Bożą wolą. Pamiętam, że kiedyś byłem na pewnej konferencji chrześcijańskiej i kaznodzieja mówił, że Bóg jest tak kochającym Ojcem dla chrześcijan, że da im o cokolwiek będą prosić. Następnie kazał słuchającym pomyśleć co chcieliby mieć, a później wezwał ich żeby w tej chwili o to się modlić. Ale właśnie takie rozumienie tego fragmentu jest zupełnym nieporozumieniem, jest to wybiórcze stosowanie Słowa Bożego i oderwanie od całości przesłania chrześcijańskiego. Wtedy raczej czynimy z Boga „Mikołaja” i pokazujemy, że więcej zależy nam na tym co możemy od niego otrzymać niż na Nim samym.
Barcley autor książek chrześcijańskich powiedział że:
„Jesteśmy podatni by myśleć, że modlitwa oznacza proszenie Boga o to co chcemy, podczas gdy prawdziwa modlitwa jest proszeniem Boga o to, co ON chce"
Dlatego słowa Jezusa o proszeniu i szukaniu przede wszystkim  powinniśmy ściśle rozumieć z przesłaniem wcześniejszych wersetów Kazania na górze. Jezus poruszył wiele kwestii życia chrześcijańskiego, mówił o konieczności przebaczania, wzywał swoich uczniów do bycia światłem i solą ziemi czyli wydawania świadectwa, oczyszczenia serca, odwrócenia się od kłamstwa i cudzołóstwa, zaniechania zemsty i miłości nieprzyjaciół. Mówił także o konieczności całkowitego zaufania Bogu, nie gromadzenia skarbów na ziemi, zaniechania troski o byt i złożenia swoich potrzeb na ręce Boga. Dla słuchaczy tego kazania musiała to być niezwykle trudna lekcja do zastosowania. Wielu z nich po wysłuchaniu tego przesłania mogło myśleć „czy tak w ogóle da się żyć”.
Więc Jezus odpowiada na te pytania, że życie takie jest możliwe kiedy szukamy u Boga tej duchowej siły „proście a będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, kołaczecie a otworzą wam”. Pan Jezus powiedział w Ew. Jana
J 15:5 Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Bez wsparcia Boga, bez społeczności i bliskiej relacji z Bogiem,  bez duchowej modlitwy nie jesteśmy w stanie zastosować wezwań kazania na górze. Dlatego, że kazanie na górze jest duchowe, a człowiek jest cielesny.
Teraz weźcie pod uwagę wszystkich tych którzy mówią, że kazanie na górze jest wspaniałe, że nie potrzebujemy Jezusa, ale potrzebujemy jego nauki, że wystarczy że zastosujemy jego przykazania, a świat stanie się wspaniałym miejscem. Ale takie gadanie jest zupełną niedorzecznością, żaden człowiek tego świata nie jest w stanie żyć w taki sposób do którego wzywał Chrystus i my także nie bylibyśmy w stanie tak żyć, ale Bóg odradza nas na nowo i chce obdarzyć każdego z was swoją mocą, mocą Ducha Świętego, by przykazania pańskie stały się dla nas drogie i możliwe do zastosowania.
3.      Prawdziwe potrzeby
Ale zanim się to stanie, zanim zaczniemy wołać prosić i szukać musimy zdać sobie sprawę, że potrzebujemy Boga, że jesteśmy bez niego nędzarzami i nie mamy nic co, by przedstawiało jakąś wartość, że potrzebujemy od niego pomocy. Problemem ludzi jest i nas wszystkich, że często nie widzimy prawdziwych swoich potrzeb. Wydaje nam się, że prawdziwa naszą potrzebą jest zdrowie, znalezienie pracy, poprawienie naszej sytuacji materialnej, załatwienie spraw urzędowych i wiele innych przyziemnych rzeczy. Ale Słowo Boże uczy nas, że prawdziwą potrzebą człowieka jest pojednanie z Bogiem przez wiarę w Pana naszego Jezusa Chrystusa. Prawdziwą potrzebą człowieka jest szukanie przebaczenia grzechów, prawdziwą potrzebą jest poznanie Boga. Dopiero wtedy kiedy ta nasza największą potrzeba zostanie zaspokojona otwierają się nam oczy, o co należy prosić i kiedy nasze modlitwy mogą być wysłuchane. Bóg wtedy dla człowieka staje się bliski i realny, a jego blask i chwała w życiu wierzącego przyćmiewa wszystko wokół. Zaczynasz widzieć, że najbardziej potrzebujesz być blisko Krzyża. Jedna z pieśni chrześcijańskich mówi „zwróć swój wzrok na Jezusa jak wielki jest twarzy tej czar, urok ziemskich spraw dziwne zblednie wnet w blasku Jego miłości bez miar” dopiero wtedy kiedy widzimy ten blask zaczynamy prawdziwie prosić i zaczynamy prosić o właściwe rzeczy, dopiero wtedy skarbiec obietnic Bożych stoi dla ciebie otworem.
4.      Skarbiec obietnic Bożych
I moi drodzy to jest niesamowite, że dla chrześcijanina otwiera się skarbiec obietnic Bożych, które w naszym życiu mogą się zrealizować pod warunkiem że w nie wierzymy i modlimy się o nie. W Biblii znajduje się około 36000 tys. Bożych obietnic, ale wielu chrześcijan dobrowolnie rezygnuje z doświadczania ich realności z powodu braku modlitwy i ufności Panu. Nie ma takiego położenia w życiu człowieka w którym Bóg nie mógłby dopomóc, a jednak często dobrowolnie rezygnujemy z Jego pomocy. Nawet w jednej z pieśni śpiewamy „któż to może wypowiedzieć ile łask tracimy tu, gdy modlitwę zaniedbamy nie ufając szczerze Mu” Jeden z wielkich kaznodziejów  Charles Spurgeon powiedział o tym w ten sposób w książce „Klejnoty obietnic Bożych”
„Obietnice Boże są jak czek do zrealizowania, ale wielu wierzących nie realizuje tego czeku z różnych powodów. Musimy z wiarą przedstawić Panu obietnicę, jak składa się czek przed okienkiem kasy wypłat w banku. Musimy uczynić ją wartościową przez modlitwę w oczekiwaniu, że zobaczymy jej wypełnienie. A jeśli staniemy we właściwym momencie Banku Nieba, otrzymamy natychmiast to o co prosiliśmy. A Jeżeli data wypłaty okaże się późniejsza, winniśmy cierpliwie czekać; w międzyczasie możemy jednak obietnicę uważać za gotówkę, gdyż Bank wypłaci na pewno, jak tylko nastąpi właściwy termin. Wielu spóźnia się z położeniem życia wiary na czeku i dlatego nic nie otrzymują: inni w błogim spokoju zwlekają z okazaniem czeku i ci też nic nie odbiorą. Ale tu nie ma winy w obietnicy; winni są ci, którzy obchodzą się z czekiem nierozsądnie, wbrew zasadom interesu”.
Bóg rzeczywiście odpowiada na modlitwy człowieka i jest to jedna z największych tajemnic w Biblii, nie do końca dla nas zrozumiała Ap. Piotr powiedział, że przez poznanie Pana Jezusa Chrystusa
2Piotra 1:4  Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.
Jeszcze raz zacytuje Charlesa Spurgeona powiedział kiedyś, że ” modlitwa porusza ramię które porusza świat” oraz, że „Bóg niczego nie czyni inaczej jak tylko przez modlitwę”. W związku z tym czy twoja modlitwa jest wstanie poruszyć to Boże ramię? Czy doświadczasz tych obietnic o których mówi Boże słowo, obietnic troski Bożej, pokoju, radości, nadziei i posilenia duchowego. Odkąd się nawróciłem nie ma dla mnie nic bardziej ekscytującego jak to, gdy widzę że Bóg odpowiada na moje modlitwy.
5.      Wytrwałość
 To prowadzi nas do kolejnej rzeczy, którą możemy zauważyć w tym fragmencie, a mianowicie wezwanie Jezusa do wytrwałości. Modlitwa, by była skuteczna musi być wytrwała, musi być modlitwa niezłomną, a wręcz natarczywą. Ta idea zawarta jest w słowach
Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
Tym samym Jezus mówi, módl się tak długo, aż otrzymasz to o co się modlisz. Wyjaśniliśmy sobie wcześniej, że nie chodzi o cokolwiek, ale jeśli modlisz o rzeczy, które są dobre dla twojego wzrostu duchowego, przybliżają cię do Królestwa Bożego i niezbędne są dla twojego życia, to możesz o nie prosić i mieć pewność, że Bóg tych modlitw wysłucha. Zwróćmy uwagę na podobny fragment, który znajduje się w kontekście modlitwy w Ew. Łukasza 11,5-13. Łukasz podaje nam więcej szczegółów wypowiedzi Jezusa i mówi, że do pewnego człowieka przyszedł przyjaciel po chleb o północy, ale tamten już był w łóżku, ale ze względu na jego natarczywość wstanie i mu da. Podobnie ma się rzecz z wdową w Łukasza 18, 1-8 sędzia wysłuchał jej ze względu na jej natarczywość choć była wdową i według prawa miał obowiązek jej pomóc, ale uczynił to z powodu jej nachodzenia, a nie z powodu litości. Nasze modlitwy powinniśmy stale zanosić przed oblicze naszego Ojca w niebie, zauważcie że w tych porównaniach znajdujących się u Mateusza i Łukasza Jezus przedstawia osoby niechętne do wysłuchania próśb potrzebujących, przyjaciel o północy nie chciał, bo już spał, a jednak wysłuchał. Sędzia próbował ignorować wdowę, ale naprzykrzała się i w końcu spełnił jej prośbę, my jesteśmy źli, a dajemy dobre rzeczy naszym dzieciom. To więc Jezus pozostawia nas z pytaniem, skoro nieprzychylny przyjaciel, skorumpowany sędzia i źli ludzie wysłuchują próśb, to jak możesz wątpić, że Bóg, który jest dobry, miłujący i miłosierny nie odpowie na twoje modlitwy? Nie, nie wolno nam w to wątpić, my potrafimy dobre rzeczy dawać swoim dzieciom, kochamy swoje dzieci, chcemy dla nich dobrze i mamy dobre zamiary względem nich jak możemy myśleć, że Bóg nie odpowie i odwróci się wobec swoich dzieci.
Pozwólcie, że podam pewien przykład z życia Gorga Mullera chrześcijanina który prowadził w XIX wieku kilka sierocińców w Wielkiej Brytanii.
Pewnego dnia George Muller zaczął modlić się o nawrócenie pięciu przyjaciół. Modlił się przez cały czas i przynosił ich w modlitwie do Pana. Po wielu miesiącach, jeden z nich nawrócił się. Po Dziesięciu latach dwie kolejne osoby nawróciły się. A Gorg nieustannie modlił się o pozostałe dwie osoby. Minęło 25 lat i nawrócił się czwarty przyjaciel co Muller odnotował w swoim modlitewnym pamiętniku. Następnie Gorg trwał  w modlitwie o piątego przyjaciela, aż do swojej śmierci, minęło 52  lata od momentu gdy postanowił modlić się o niego i przez te wszystkie lata nie zrezygnował z nadzieją, że przyjdzie on do Chrystusa! Jego wiara została nagrodzona, bo wkrótce po pogrzebie Mullera ostatni przyjaciel nawrócił się.

W naszym dzisiejszym tekście mamy do czynienia w języku greckim z trybem rozkazującym czasu teraźniejszego. Czyli Słowa Jezusa mają następujące znaczenie: „Proście stale, szukajcie stale, pukajcie stale”. Jakby Bóg w ten sposób mówił do nas, chce widzieć że naprawdę ci na tym zależy, że to o co prosisz nie jest tylko na twoich ustach, ale jest również w twoim  sercu. Dlatego módl wytrwale, nieustanie, codziennie niech twojej modlitwie towarzyszy głód oczekiwania na wypełnienie się obietnic Bożych, a z pewnością się nie zawiedziesz.
Podsumowując:
1.      Obietnica dotyczy chrześcijan, tych dla których Bóg stał się Ojcem przez wiarę w Jezusa Chrystusa oni mają prawo i mogą prosić Boga o potrzeby, a Bóg nie pozostanie głuchy na ich modlitwy.
2.      Słowa Jezusa dotyczą modlitwy zgodnej z Bożą wolą, Bóg nie jest św. Mikołajem, ale jest kochającym Ojcem zaspokajającym nasze potrzeby, a nie zachcianki.
3.      Gdy otworzą się nam oczy  na prawdziwe nasze potrzeby, to nasze modlitwy nabierają właściwego charakteru.
4.      Czy wiesz, że jeśli pojednałeś się z Bogiem przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa, to niebo stoi dla ciebie otworem? To możesz wołać i modlić się do Boga, a On rzeczywiście cię słucha i w łasce swojej w odpowiednim czasie odpowie na twoje modlitwy. Dlatego proponuje zrób sobie listę osób i spraw modlitewnych, która będzie ci przypominać o modlitwie i pozwoli ci śledzić wierność Bożą.

5.      Bądź wytrwały w swoich postanowieniach modlitewnych i nie zniechęcaj się gdy od razu czegoś nie utrzymałeś. Jeśli modlisz się zgodnie z Boża wolą i coś jest dobre dla ciebie, to możesz być pewny, że Bóg cię wysłucha. Skoro my słuchamy swoich dzieci, tym bardziej On swoich. Amen

Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń